Archiwa tagu: logika

Działanie z umysłu

Wiele jest tekstów i inspiracji w rozwoju duchowym poświęconych umysłowi. Co chwila słyszy się to słowo. Umysł taki, umysł owaki. Ogólnie wychodzi na to, że ten twór jest czymś dziwnym, nieduchowym, a nawet złym. Różnie to z umysłem bywa. Cały czas się gdzieś przeplata, zawsze nam towarzyszy. Dochodzi jeszcze dualizm: serce i umysł, co właściwie tylko utwierdza w przekonaniu, ze ten intelekt to coś gorszego. Tu wielu ludzi zaczyna się gubić, nie wie co z umysłem począć, słuchać czy nie słuchać. Ogólna moda duchowa jest utrzymana w jednym tonie – słuchaj serca, odrzuć umysł. Czy faktycznie? Warto przyjrzeć się temu bliżej.

Pole mentalne

Na początku spójrzmy na człowieka jako całość. Nie ma podziału na umysł i nie-umysł. Jest jedno pole energii, które wibruje w przestrzeni. Nie ma tu rozdzielenia na umysł, ciało, dusze czy serce. Jest całość – istota ludzka, która jest wachlarzem różnych wibracji. Od najniszych cielesnych, po wysokie „duchowe”. Gdzieś pomiędzy tym wszystkim balansuje wibracja tego, co zostało nazwane umysłem.

Pole mentalne człowieka jest po prostu pewną częstotliwością energii, które wchodzi w całość istoty ludzkiej. Pole to w porwnaniu do energii uczuć ma wyższe wibracje. Warto na to zwrócić uwagę. Sama myśl jest bardzo czysta. Jest to piękny twór w przestrzeni. Bardzo jasny i posiadający przejrzystą formę. Nie jest co prawda tak kolorowy i silny jak ruch energii astralnej (uczuć), jednak jest o wiele bardziej subtelny, delikatny i przyjemniejszy w doświadczaniu. Energia ta ma wysoką częstotliwość co sprawia, że przenika ona wszystkie niższe i gęstrze ciała. Pole mentalne jest większe od postaci fizycznej człowieka i zawiera w sobie wszystkie pozostałe pola – astralne, eteryczne i fizyczne.

Można powiedzieć, że ewolucja skoczyła na wyższy poziom tworząc umysł i myśli. Przykładowo pole energetyczne zwierząt nie jest wykształcone na tyle by objąć wibracje planu mentalnego. Po prostu w ich ciałach nie ma energii wibrującej z taką prędkością. Zwierzęta mają rozwinięte energie uczuć i dopiero zaczynają doświadczać myśli. Są to takie mgliste próby użycia uczuć do analizy sytuacji, jednak nie potrafią uświadomić sobie danej rzeczy na wyższym poziomie. Nie mogą stworzyć odbicia rzeczywistości na polu mentalnym, tym samym nie mogą rozumieć (zdawać sobie sprawy z istnienia). Ich pole dopiero zaczyna wibrować częstotliwością myśli. Większość ruchu odbywa się na planie astralnym. Po prostu czują, nie rozumiejąc dokładnie co. Warto zwrócić uwagę, że świadomość zwierzęcia jest na poziomie uczuć. To uczucia pobudzają do działania. Można to przyrównać do pierwotnego instytnku, który jest nieopanowany. Zwierze czuje – zwierze robi. Występuje tu pełna zgodność działania, ale i brak wyboru.

Rozumienie

Kolejnym krokiem w ewolucji jest umysł – manifestają fizyczną, która obejmuje częstotliwość energii mentalnej jest człowiek. Tu pojawia się doświadczanie myśli. Pojawia się to co zwiemy „rozumieniem”. Rozumienie jest postrzeganiem myślokształtu stworzonego na podstawie obserwacji planu materialnego. W umyśle powstaje obraz tego, co widzimy, jednak nie jest to zwykły obraz. On zawiera w sobie wiele aspektów widzianej rzeczy. Im więcej aspektów, tym większe rozumienie tego, co się widzi. Przykładowo spojrzawszy pierwszy raz na klocek, dziecko dostrzega kształt i kolor… nic więcej. Rozumienie klocka jest ograniczone do kształtu i koloru. Jednak gdy zacznie dotykać, rzucać, smakować, próbować działać, obraz klocka na planie mentalnym zaczyna się klarować. Dziecko zaczyna coraz bardziej rozumieć naturę klocka. Powstaje obraz zawierający wiele aspektów. Ulokowane w pamięci dane mogą być używane do tworzenia mentalnego obrazu. Dzięki takiemu rozumieniu dziecko może do woli przekształcać obraz w umyśle, wyobrażać sobie do czego może wykorzystać klocek i tym samym osiągać pewne cele. Im większe rozumienie (szersze postrzeganie na planie mentalnym) tym więcej możliwości działania. Jeśli dziecko się stanie większe, może dostrzec przyczyny powstania klocka, również jego cel i skutek. Tym samym pozna go całkowicie. Takie zrozumienie zaczyna być doświadczane na polu przyczynowym. Narazie zajmijmy się mentalnym – umysłem.

Gdy na polu mentalnym powstanie pewien obraz, może on być swobodnie przekształcany, dzięki czemu jest możliwość przewidywania czy też świadomego przypominania sobie przeszłości. Po prostu w umyśle tworzy się pewna wizja, zmodyfikowana kopia materii lub jak kto woli – świat iluzji. Jest to również naturalne. Jeśli jest poznanie tylko z jednej strony, odbicie na planie mentalnym jest niepełne. Człowiek nie rozumie danej rzeczy i naturalnie dąży do poznania drugiej strony. Przykładowo czując szczęście nie zrozumie go gdy nigdy nie zaznał bólu.

Warto też wspomnieć, że na polu mentalnym również tworzą się odpowiedniki astralnych rzeczy. Tak mogą być zrozumiane uczucia czy też emocje. Jeśli one są poznane i zrozumiane, stają się „przyjaciółmi”, gdy zaś są nierozumiane, mogą utrudnić życie. Warto więc świadomie obserwować wszystko co jest w polu człowieka. Dzięki temu tworzy się na polu mentalnym jasna wizja tego, co jest. Powstaje zrozumienie tego świata, a co za tym idzie ogromna akceptacja i czysta radość z istnienia. Akceptacja może być nazwana synonimem zrozumienia. Im bardziej człowiek rozumie, tym bardziej akceptuje. Jest to naturalny proces.

Działanie z intelektu – Piękno logiki

Umiejętność tworzenia myślokształtów (czyli ogólnie myślenia) może stać się błogosławieństwem lub przekleństwem. Można używać umysłu czysto i tworzyć jasne myślokształty, można też tworzyć cuda niewidy i zrobić sobie bigos (tzw. dysharmonia życia). To często przynosi cierpienie. Przede wszystkim obraz poznawanych rzeczy nie jest pełny. Nie ma pełnego zrozumienia. Przeciętny człowiek nie rozumie własnych uczuć, nie potrzega ich jasno. Nie wie czym one są, nie wie jakie są ich przyczyny, wygląd i skutki. Co najwyżej postrzega to mgliście. Również z rozumieniem otaczającego świata nie jest najlepiej. Ludzie coś tam rozumieją, coś tam widzą, wyciągają jakieś wnioski, jednak jest to obraz bardzo cząstkowy. Dlatego też podejmowane decyzje nie są optymalne. Jeśli się nie ma wystarczająco jasnego poglądu na świat, trudno dokonywać właściwych wyborów. Jedynym kryteruim wyboru staje się własne czucie, a z tym to w ogóle różnie bywa. Większość uczuć jest powodowanych wcześniejszymi uwarunkowaniami, więc działamy na tyle, na ile pozwolą nam nasze programy. Wybory podejmowane pod wpływem emocji, uczuć i uwarunkowań nie koniecznie muszą być trafne. Najczęściej nie są, a to dlatego, że podświadomość nie jest oczyszczona. I nie pomogą tu słowa mistrzów duchowych nawołujących do podążania za uczuciami, jeśli uczucia są uwarunkowane negatywnymi wzorcami. Warto być tego świadomym.

Przykładem może być osoba, która czuje entuzjazm do gier hazardwych. I cała podświadomość cieszy się, wyzwala pełno pozytywnych emocji i człowiek za tym idzie – stawia wszystko na jedną kartę. I choć umysł logicznie myślący zaniechałby takiego działania (analizując prawdopodobieństwo), to człowiek działa i traci wszystko. Staje się smutny, ponieważ nie osiągnął celu. Jest to sytuacja czysto teoretyczna, ułatwiająca zrozumienie. Analogicznie może się dziać w związkach partnerskich, w poszukiwaniu pracy czy jakiejkolwiek dziedzinie życia.

Umysłu warto używać jasno i czysto. Do tego bowiem został stworzony. Logika nadaje się doskonale do życia w tym świecie. Cały właściwie świat jest doskonale logiczny i jasny. Wystarczy tylko jasno na niego spojrzeć. Zrozumieć. Wszystko jest doskonale proste i rządzi się pewnymi prawami. Wystarczy tylko widzieć te prawa i umiejętnie z nich korzystać. Nic więcej, nic mniej. Najszybszą drogą zrozumienia świata i jego prawidłowości jest obserwacja – tak zwane uważne życie. Po pewnym czasie takiego uważnego istnienia, obraz świata zaczyna się klarować. Wszystko staje się jasne i proste. Wtedy można działać czysto używając właśnie umysłu. Człowiek wyzwala się z programów podświadomości, nie działa już uwarunkowany (jak zwięrzęta), ale działa świadomie. Używając umysłu jako narzędzia do działania można na prawde wiele zdziałać – wszak myśl sama w sobie ma wysokie wibracje.

Przykładowo chcę coś osiągnąć – analizuję sytuację, znam skutki moich działań, znam moje możliwości, wszystko postrzegam jasno. Wystarczy po prostu obmyśleć optymalny plan działania i zwyczajnie działać. Żadna wyższa filozofia czy ezoteryczna tajemnica. Tworząc przyczyny osiąga się odpowiednie skutki… i niczego się tu nie oszuka. Wszechświat jest doskonale prosty. Logiczne rozumienie jest bardzo użyteczne, jeśli nie jest zabarwione podświadomymi programami typu lęki, niepewności, awersje, pragnienia i pożądania. Samo czyste myślenie jest na prawdę potężnym narzędziem, które doskonale nadaje się do działania w tym świecie.

Wszystko co wychodzi z czystego umysłu jest w harmonii z tą materią i ruchem wszechświata. Na tym opierają się wszystkie genialne wynalazki czy ogólny postęp filozoficzny. Najprostrzym przykładem czystego użycia umysłu jest rozwiązanie zagadki logicznej (najpierw oczywiście przez umysł stworzonej). Jest pewna zagadka, są pewne prawidłowości (które są całkowicie znane) i wystarczy pomyśleć. Czyli stworzyć odbicie zagadki na planie mentalnym i odpowiednio przekształcić. Jasne i proste działanie. Brak emocji i podświadomych uwarunkowań. To właśnie można nazwać działaniem samego intelektu. Umysł może działać analogicznie w tym świecie. Im więcej zna prawidłowości, im lepiej określi siebie, tym lepiej i efektywniej może działać prowadząc istotę do spełnienia.

Obserwując ten świat człowiek uczy się jego zasad. Co więcej im większe zrozumienie i czystość postrzegania, tym większy kontakt z intuicją. Można nawet powiedzieć, że pole mentalne rozwija się dalej w kierunku intuicji. Nie jest to instynkt ani podświadome programy… jest to ponad mentalne zrozumienie. Można to przyrównać do logiki, jednak o wiele bardziej bezpośrednie i zawierające doskonałe zrozumienie.

Intuicja, a podświadomość.

Tu warto wspomnieć o jednej rzeczy. Intuicja nie jest równoznaczna z podświadomymi programami. Choć na pierwszy rzut oka można tak to odebrać. W końcu oba sygnały są odczuciami… a przecież powszechnie wiadomo, że trzeba za odczuciami iść. Warto odróżnić uczucia pochodzące z programów podświadomości od sygnałów intuicji. Przede wszystkim warto zrozumieć czym są te wyuczone programy. Najprościej rzecz biorąc, są to zniekształcone odbicia rzeczy na planie astralnym. Podświadomość tworzy obraz każdej postrzeganej rzeczy, ustosunkowując się do niej emocjonalnie. Nie są to rzeczy rozumiane, ale odczuwane. Postrzenganie astralne nie jest tak czyste jak na planie mentalnym. Odbicia rzeczy w astralu są zniekształcone i najczęściej naładowane uczuciami/emocjami. Przykładem może być czucie silnego pragnienia by coś posiadać. Po prostu człowiek to chce mieć, dąży do tego za wszelką cenę – bo tak czuje. Nie rozumie, ze dana rzecz nie jest naprawdę potrzebna do szczęścia, po prostu chce i koniec. Poddaje się pragnieniu i działa bardziej instynktownie. Po osiągnięciu celu okazuje się, że wcale tak miło nie jest, a pragnienia nie zostały do końca zaspokojone. Patrząc przez emocje trudno dokonywać trafnych wyborów, czyli takich, które są zgodne z osobistymi deklaracjami. O wiele łatwiej jest dokonywać wyborów posługując się polem mentalnym, czyli rozumiejąc logicznie i podejmując właściwe decyzje.

Tu właśnie zbliżamy się do intuicji. Podstawową cechą intuicji jest „nadświadome rozumienie”. Jest to zrozumienie przyczyn i skuktów, zrozumienie rzeczy na wyższym planie, całościowo. Są to bardzo subtelne odczucia nie mające nic wspólnego z silniejszymi emocjami i uwarunkowanymi uczuciami. Są to bardzo delikatne sygnały kierunku w jakim najoptymalniej jest podążać. Nie w kierunku wyuczonych pragnień, ale w kierunku na prawdę optymalnym dla nas na daną chwilę. Ten kierunek jest właśnie wyznaczany przez intuicję i wywodzi się z nadświadomego zrozumienia.
Intuicja jest jeszcze subtelniejszą energią niż pole mentalne. O ile decyzje pochodzące z logiki okazują się trafne (gdy zostaną poznane zasady świata), o tyle decyzje biorące się z intuicji są jeszcze trafniejsze – właściwie doskonałe. Dzieje się tak dlatego, że intuicja jest wyższym planem i rozumienie intuicyjne jest jeszcze szersze, co za tym idzie pełniejsze. Wszystko jest jeszcze prostrze i jaśniejsze, niemal oczywiste. Pole widzenia jest ogromne, dlatego daje możliwość niemalże doskonałego działania. Intuicja jest związana z ciałem przyczynowym człowieka (i wyższymi). Jeśli człowiek ma rozwinięte ciało przyczynowe (te nad mentalnym), ma rozwiniętą intuicję. Oczywiście sygnały mogą dochodzić z wyższych planów, nie tylko z przyczynowego. Im wyższy plan tym wyższa jakość odpowiedzi. Jednak człowiek na aktualnym poziomie rozwoju rzadko kiedy doświadcza inspiracji z wyższych planów niż przyczynowy – choć i tak jest bardzo dobrze.

Z poziomu intuicji czuć, że wszystko jest jasne i zrozumiałe – oczywiste. Nie trzeba się zastanawiać nad wyborami, nie trzeba analizować logicznie. Cały proces wyborów przychodzi jeszcze szybciej, niemalże natychmiastowo wybiera się najbardziej optymalną opcję. Niektórzy mówią na to boskie prowadzenie, co jest trafną nazwą. Jeśli intuicję nazwać głosem serca, to jest jak najbardziej słuszna droga, która prowadzi do samorealizacji.

Serce i umysł

Wracając do umysłu i serca. Nie jest ważne czym się kierujesz. Każda droga ma swój czas i miejsce. Rozwój następuje samoistnie. Jeśli stwierdzisz, że warto posługiwać się umysłem – korzystaj więc z umysłu. Jeśli poczujesz pragnienie, możesz iść za pragnieniem. Jeśli czujesz intuicyjne zrozumienie – idź za tą inspiracją. Tu nie ma wyznaczników jakości czy prawidłowości. Działasz jak chcesz tworząc własną i unikalną drogę – własny wzór poznania tej rzeczywistości.

Umysłu warto słuchać tak samo jak serca. Czysty umysł prowadzi do szczęśliwości. Podobnie jak czyste serce (uczucia intuicyjne). Umysł nie mający czystej i pełnej wizji tej rzeczywistości może wyprowadzić w maliny (co też nie jest złe :) ). Zanieczyszczona podświadomość również nie doprowadzi do szczęścia. Nie ma tu więc różnic. Działaj jak uważasz za słuszne. Korzystaj ze wszystkich znanych narzędzi by osiągnąć to co chcesz. W taki sposób następuje samorealizacja, czyli wypełnienie swego sensu istnienia.

Po pewnym czasie da się zauważyć wspaniałą rzecz. Umysł zaczyna współpracować z sercem. Uczucia zaczynają dopełniać logiczne działanie intelektu. Całość istoty ludzkiej zaczyna wibrować coraz bardziej spójnie i harmonijnie – w szerokim spektrum wibracji. Następuje swego rodzaju pełnia – iluminacja istnienia. To w tym punkcie istota ludzka rozkwita w pełni, działając doskonale w doskonałym świecie.
Jesteś kreatorem. Wybór należy do Ciebie. :)

Prawda i logika istnienia

„Moja jest tylko racja i to święta racja, bo jeżeli nawet jest i twoja, to moja jest mojsza niż twojsza i zaprawdę powiadam wam, że to właśnie moja racja jest najmojsza!” – Dzień Świra

 

Logiczne rozumowanie jest właściwością umysłu. Logika, podobnie jak matematyka jest pewnym systemem opisu tej rzeczywistości. Jest to opis stworzony przez umysł, dokładniej jest to zespół pewnych wzorców energetycznych, pojawiających się w umyśle. To na polu mentalnym odbywa się odbicie postrzeganej rzeczywistości, które można nazwać zrozumieniem. Rozumienie jest to nic innego jak stworzenie obrazu mentalnego, po którym można łatwo się poruszać – jest to swego rodzaju umiejętność korzystania z tego obrazu jako całości. Kiedy dana rzecz jest objęta przez umysł całościowo, wtenczas jest rozumiana.

Istota ludzka doświadcza ruchu energii mentalnej. Można powiedzieć, że wszechświat bada swoje możliwości na tym poziomie. Dlatego też świadomość tworzy różne obrazy, myśli, uczy się poruszać w polu mentalnym, tak aby poznać je całkowicie. Im więcej umysł wie, tym szersze ma pole doświadczenia, tym szersze pole wibracji, których może doświadczać świadomość. Nie jest grzechem wiedzieć dużo, ważne tylko by się w tej wiedzy nie zamykać.

Czym jest właściwie wiedza? – Jest splotem energii o różnych częstotliwościach – nic więcej, nic mniej. Z punktu widzenia świadomości sama wiedza jest nieważna, ważne jest doświadczenie wiedzy. Dlatego nie chodzi o same myśli tylko o doświadczanie myśli (ruchów energii mentalnej). Nie jest ważne, jaką postać przyjmą myśli. Mogą być totalnie logiczne, mogą też być nielogiczne. W doświadczaniu rzeczywistości nie ma ograniczeń, nie ma też warunków. Jeśli świadomość wyrazi wolę poznać wibrację logiki – tworzy myśli logiczne. Jeśli zapragnie poznać wibracje braku logiki – tak też się dzieje. Każda wibracja jest odpowiednia, żadna nie jest gorsza ani lepsza (to również określenia umysłu).

Świadomość bardzo często zamyka się na poziomie umysłu. Wtedy człowiek uważa, że to co jest logiczne, to co poznane jest prawdziwe. Jeśli się coś zaprzecza, to nie może być prawdziwe, nie może być prawdą. Na tej podstawie umysł często tworzy światopogląd. Jest to światopogląd oparty na własnych doświadczeniach, obserwacjach i własnych wnioskach. Jest to bardzo osobiste i subiektywne. Można powiedzieć, że każdy ma swoją logikę i wizję świata. Dlatego na poziomie umysłu tak często występują spory. Ludzie zamknięci w swoich mentalnych wyobrażeniach i nie są tego świadomi. Po prostu traktują swe wyobrażenia jako rzeczywistość ostateczną. I można wtedy powiedzieć: „Każdy chce mieć rację, ale mam ją JA”…

Na poziomie umysłu dochodzi do wielu dyskusji i sprzeczności w temacie filozofii czy teologii. Każdy ma swoją logiczną (lub mniej logiczną) wizję i próbuje ją narzucić innym. To co się wtedy dzieje nie ma nic wspólnego z inspiracją duchową – jest to bardziej próba samookreślenia się i zdobycia dominacji nad innymi. Jest to bardziej manifestacja energii splotu słonecznego, niż duchowa inspiracja. Tak też być może i to jest w porządku. Każdy jest w takim miejscu, jakim jest. Jeśli ktoś chce ogłaszać swoją prawdę, niech ogłasza. Jeśli chce uświadamiać ludzi, niech uświadamia. Niech określa siebie w ten sposób. Tu można dać tylko radę – niech robi to świadomie.:)

Zarzucono kiedyś Osho, że jego wypowiedzi czasem nie są logiczne i sam sobie zaprzecza. Odparł na to, że doskonale o tym wie i nie robi to żadnej różnicy. Tak w istocie jest. Różnica jest tworzona na poziomie mentalnym, gdzie wizje świata są różne. Egotyczny umysł postrzega świat przez własne filtry, przez własną logikę działania. Tworzy własną, odrębną prawdę i najczęściej się w niej zamyka. Tak dzieje się ze wszystkimi ludźmi, którzy nie dostrzegają, że ich wizja rzeczywistości jest tylko ruchem energii mentalnej i z samą rzeczywistością nie ma nic wspólnego. Oczywiście ta wizja jest częścią rzeczywistości, jednak sama w sobie nie jest prawdziwa i ostateczna.

Umysł może rozumieć, może nie rozumieć. Umysł może być logiczny, może być całkiem nielogiczny. Tu nie ma warunków. Dla osoby, która jest świadoma energii mentalnej, myśli nie tworzą rzeczywistości ostatecznej. Taka osoba nie traktuje określeń i logiki umysłu jako niepodważalnej prawdy. Wie ona, że myśl jest niestabilna i zmienna. To co wydawało się logiczne, może za chwilę takie nie być. Dlatego też nie trzeba szukać stabilności w umyśle. Taka osoba znajduje stabilność gdzie indziej, w istnieniu. Można powiedzieć, że znajduje oparcie w Bogu. Choć to też tylko słowa.

Warto po prostu poczuć własną prawdę, tylko tyle. Nie musi to być prawda (doświadczenie) innych. Faktem też jest, że wiele „prawd” pokrywa się ze sobą, ponieważ ludzie jako istoty są do siebie podobni. Świadomość wszechświata poznaje siebie z punktu widzenia człowieka. Przykładowo rzeczywistość z punktu widzenia zwierzęcia czy rośliny jest zupełnie inna. Ludzkie istoty są do siebie podobne, dlatego też wizja świata jest podobna, logika jest znormalizowana, myśli się pokrywają.

Co ciekawe, człowiek traktuje wiele rzeczy jako prawdę prawdziwszą od innych. Może tak być dlatego, że wydaje się bardziej logiczna lub trafiać do ciała emocjonalnego, może po prostu wydawać się bliższa. Po usłyszeniu takiej bliskiej dla siebie informacji człowiek od razu z zamkniętymi oczyma przejmuje ją i jest zadowolony. W końcu wreszcie poznał „obiektywną i prawdę”. Na tym też polega fenomen popularności wielu mistrzów duchowych – po prostu mówią ludziom to, co ci chcą usłyszeć. To do ludzi trafia, wydaje się im prawdziwe (logiczne lub emocjonalnie bliskie). I traktują mistrzów jako objawicieli jedynej prawdy. Tak też może być i nie ma w tym nic złego. Warto tylko pamiętać, że nie ma jedynej i prawdziwej prawdy. :)

Po pewnym czasie ta prawda okazuje się niepełna. Coś w doświadczeniach jakby się z nią nie zgadza. Coś jest nie tak. Wtenczas mistrz tłumaczy, że to tylko część prawdy, a ta prawdziwa, obiektywna i najprawdziwsza jest niepoznawalna.

Można w tym miejscu przyjrzeć się umysłowi. On twierdzi, że zna prawdę (przynajmniej w części), twierdzi też, że istnieje jeszcze szersza prawda, której jeszcze nie poznał (prawda obiektywna). A to wszystko to są tylko myśli i wyobrażenia – energia na polu mentalnym, która jest właśnie doświadczana przez świadomość. Myśli nie są prawdą absolutną, są częścią doświadczenia wszechświata. Można powiedzieć, że to doświadczenie teraźniejsze tych myśli jest prawdą. Tu chodzi tylko o doświadczenie – istnienie. Być więc w chwili teraźniejszej i doświadczać wszystkiego co jest. Może to być logiczne, może to być prawdziwe, może to być nazwane nieprawdziwym. Z punktu widzenia istnienia to nie ma różnicy. Różnica jest tylko na poziomie umysłu. Warto to poobserwować.

Gdy zauważy się, że nic tu nie ma warunków, człowiek wychodzi na wolność. Jest to wolność od logiki, wolność od myśli i ram mentalnych. Własną prawdą staje się doświadczenie, a nie określenie doświadczenia. Ta prawda może być logiczna, może być też totalnie absurdalna i bez sensu. Jednak to nie ma różnicy, ponieważ to tylko oceny umysłu. Człowiek ponad umysłem nie przywiązuje się do słów i pojęć mentalnych. Może więc mówić nielogicznie, zaprzeczać sobie, czy też mówić bardzo logicznie i jasno. Poziom myśli staje się wtedy pewnym ograniczeniem, w którym nie trzeba już się zamykać. Można tu wszystko.

Dlatego też często mistrzowie mówią jednym to, innym tamto. Jeden raz mistrz powie „Bóg jest wszystkim”, innym razem „Boga nie ma”. Za każdym razem będzie to prawda. Mistrz mówi to z poziomu istnienia, gdzie widzi, że wszelkie myśli są tylko myślami. Mistrz wie, że nie przekazuje słowami prawdy, może ją tylko wskazywać. Choć sam trwa w prawdzie (w doświadczeniu), to innym może to tylko wskazać.

 

Kiedyś Budda Gautama był pytany o naturę wszechświata. Pytanie brzmiało:

– Czy wszechświat jest nieskończony?

– Nie – wyjaśnił Budda.

– Czy wszechświat jest w takim razie skończony? – pytający próbował zgłębić tą tajemnicę.

– Nie – spokojnie odpowiedział Budda.
To wydaje się na pierwszy rzut oka absurdalne i głupie. Sprzeczne z logiką umysłu. Dla umysłu istnieje tak lub nie. Nie ma innych możliwości. To jest właśnie logika, która w pewnym momencie staje się ograniczeniem. Budda wiedział, że wszelkie próby określenia wszechświata są bezużyteczne i są tylko aktywnością umysłu. Wiedział też, że umysł nie pojmie wszechświata, może jedynie się w tych pojęciach zgubić, co w dalszej mierze przyniesie cierpienie. To nie jest droga do wyzwolenia i uciszenia. Drogą wyzwolenia jest wyjście ponad umysł i logikę. Świadomość powinna zostawić te narzędzia za sobą jeśli chce wejść w przestrzeń istnienia.

Wolność może być zrealizowana tylko ponad umysłem, ponad pojęciami i obrazami mentalnymi. Choć wydaje się to niemożliwe i głupie dla człowieka naszej cywilizacji. Ludzie nie chcą porzucać własnego umysłu, nie chcą go uciszać, ponieważ wydaje im się, że gwarantuje on przetrwanie czy też szczęście. W praktyce wygląda to trochę inaczej. Prawdziwe wyzwolenie i wejście w moment doświadczenia jest ponad umysłem. Nie pod umysłem, gdzie w grę wchodzi nieświadomość i zamroczenie. Stan ponad umysłem jest stanem świadomości, ciszy i przestrzeni. Rzeczywistość jest wtedy zupełnie inna, nie jest niczym ograniczona i zabarwiona. Po prostu jest. To jest powrót do źródła, esencji istnienia. Powrót do jestestwa.

Tu nie trzeba już być logicznym, nie trzeba by wszystko się zgadzało. Może się nie zgadzać, można mówić bzdury totalne, to nie ma warunków. Ważne, że czuje się własną prawdę – jest ona doświadczana. Z tego poziomu można tworzyć różne słowa opisujące własne postrzeganie rzeczywistości. Mogą to być słowa różnie rozumiane, ponieważ są to tylko myśli i inne energie na polu mentalnym. Dlatego powstaje też wiele nieporozumień między ludźmi, którzy jeszcze własnej prawdy nie czują. Kto choć raz przez chwilę dotknie serca wszechświata, ten wprowadzi do swego życia luz istnienia. Pojęcia umysłu nie będą wtedy ostateczną rzeczywistością.

Co ciekawe, nadal będzie można mówić o swojej prawdzie, nadal będzie można mówić o prawdzie „mojszej niż twojszej”, jednak nie będzie się tego traktowało poważnie. Będzie to inspirująca duchowo zabawa duszy.