Archiwa autora: AnandaNa

Czakry – 3 – Czakra splotu słonecznego

Czakry – 3 – Czakra splotu słonecznego

 

 

 

Manipura – czakra splotu słonecznego

Znajduje się dwa palce ponad pępkiem i otwiera się do przodu.

Symbol: Dziesieciopłatkowy lotos

Zmysł: Wzrok

Kolor: żłółty

Ciało: Astralne (uczucia, pragnienia)

Przyporządkowanie cielesne: Dół pleców, jama brzuszna, system trawienny, żołądek, wątroba, śledziona, woreczek żółciowy, wegetatywny system nerwowy.

Przyporządkowanym gruczołem jest trzustka, która reguluje poziom insuliny w organizmie oraz odpowiada za prawidłowe trawienie.

Funkcja splotu słonecznego:

Splot słoneczny ma wiele funkcji dotyczących ogólnie życia człowieka w świecie.. Kiedy dwie pierwsze czakry funkcjonują poprawnie, pojawiają się nowe możliwości związane z egzystencją w świecie. Te „nowe” energie określa właśnie czakra splotu słonecznego.

Ego – Splot słoneczny jest miejscem gdzie mieści się osobowość człowieka. Tu znajdują się wyobrażenia i przekonania dotyczące siebie i świata. Właściwie splot słoneczny jest miejscem gdzie ulokowana jest nasza egotyczna świadomość (nie świadomość w sensie głębszego zrozumienia i jasności postrzegania) i podświadomość. To centrum energetyczne odpowiada za nasze relacje ze światem przejawionym. Pozwala nam mieć własne zdanie i umożliwia wolność wyboru. To tu następuje indywidualizacja ego. To tu znajdują się różne wzorce i wyobrażenia o sobie i świecie, cała nasza samoocena. W splocie słonecznym ma źródło poczucie własnego „ja”.

Gdy istnieje ego pojawia się również poczucie akceptacji lub jej braku. To właśnie w splot słoneczny reaguje najmocniej gdy czegoś nieakceptujemy lub nie jesteśmy akceptowani.

Dzięki energii splotu słonecznego, człowiek tworzy pewną wizję siebie w społeczeństwie i próbuje ją oznajmić światu. Często robi to poprzez wykorzystanie władzy i wpływu na innych ludzi. Dzięki tej energii możemy się wyrażać, określać i działać w świecie. Mamy wolną wolę i siłę by z niej korzystać. Na tym poziomie pojawia się rozeznanie – co jest dla nas ważne, a co mniej. Czego chcę, a czego nie chcę. Dzięki temu możemy wybierać tak, aby dążyć do spełnienia.

Światło – Ta czakra jest źródłem wewnętrznego światła człowieka. Pobiera ona energię od słońca i rozprowadza po całym ciele ożywiając i energetyzując je. Jest to interpretowane jako źródło wewnętrznej energii i siły. Energia tej czakry daje motywację, chęć do życia, chęć do tworzenia. Jest to czysta energia działania, aktywności. Wewnętrzna siła człowieka.

Dzięki temu człowiek może być niezależny od innych, mieć własne zdanie i być pewnym swego. Potrafi doskonale odnaleźć się w świecie. Wewnętrzne światło sprawia, że człowiek czuje się pełen radości i energii. Życie staje się pełne światła i optymizmu. Jest pełno energii do działania.

Splot słoneczny potrafi także transformować energie niższych czakr. Dzięki temu powstaje uczucie spełnienia i samo zadowolenia. Jest to moment, w którym „JA” czuje się spełnione.

Uczucia – W czakrze splotu słonecznego znajduje się większość uczuć związanych z pragnieniami i awersjami. Czakra ta określa również emocje. Są one jednak warunkowe i zależne od czynników zewnętrznych. Wszystkie antypatie i sympatie, upodobania – są powiązane z tą właśnie czakrą.

Najpopularniejszą „pozytywną” emocją związaną z czakrą splotu słonecznego, jest zauroczenie – czyli miłość warunkowa. Jak jest się zakochanym, to czuć to bardzo dobrze na tej czakrze. Człowiek nic nie je, a w brzuszku lata „stado motylków”. Jest to bardzo pozytywne, póki nie przerodzi się w coś wręcz przeciwnego, co również czuć na splocie. Wszelkie miłosne cierpienia również przejawiają się tu najmocniej.

Medialność – Jak napisane wyżej, splot słoneczny jest siedzibą podświadomości. To z tego miejsca podświadomość może porozumiewać się ze światem. Robi to za pomocą „nici aka”, które w Hunie obrazują niewidzialne połączenie między człowiekiem, a innymi rzeczami. Podświadomość wysyła taką nić do każdej rzeczy, na którą zwróci uwagę. Wtedy zostanie nawiązane połączenie i może być przesłana energia. Tu można wytłumaczyć działanie wielu paranormalnych zdarzeń.

Podświadomość może kontaktować się telepatycznie (właściwie inaczej nie umie), może uzdrawiać na odległość czy lokalizować różne przedmioty. Robi to właśnie za pomocą nici aka.

Przez tą czakrę nawiązujemy również kontakt z innymi ludźmi. Może to być kontakt pozytywny, a także negatywny. Kiedy jest pozytywny, wtedy czujemy się dobrze i miło w towarzystwie osób. Jeśli zaś coś jest nie tak, brzuch się ściska i broni przed wibracjami innej osoby.

Harmonia czakry:

Kiedy czakra działa harmonijnie człowiek akceptuje siebie i cały swój byt. Ma poczucie swego miejsca we wszechświecie. Jest pewny swego, jednocześnie szanując i akceptując postawę innych ludzi. Potrafi z nimi współpracować.

Uczucia są harmonijne i wyważone. Gdy pojawiają się jakieś negatywne czy mocne uczucia, człowiek dąży do wyrównania ich i osiągnięcia pełni. Jest wewnętrzny spokój i pewność, że wszystko będzie dobrze. Człowiek czuje, że potrafi poradzić sobie ze wszystkim, jest zaradny i potrafi osiągnąć spełnienie.

Harmonia na tym poziomie oznacza też zdrową samoocenę. Człowiek czuje się godny i wartościowy.

Pojawia się poczucie dostatku i świadomość, że ma się wszystko co na daną chwilą potrzebne. Nie musi się to wiązać z bogactwem (choć może).

Gdy to centrum jest wypełnione światłem, wtedy człowiek jest pełen energii i chęci do działania. Realizuje siebie i swoje zamiary. Bez problemu osiąga to co chce. Jest pełen wewnętrznego światła i optymizmu.

Gdy ta czakra jest rozwinięta, mogą też być rozwinięte zdolności takie jak uzdrawianie czy telepatia. Człowiek posiada wtedy wiele informacji o świecie i potrafi z nich korzystać, aby osiągnąć swoje cele.

Dysharmonia czakry:

Człowiek nie potrafi znaleźć swojego miejsca w świecie. Chciałby wszystko kontrolować, na wszystko mieć wpływ. Nie potrafi sobie poradzić z rzeczywistością, nie akceptuje jej. Często nie akceptuje siebie i swojego ciała.

Pojawia się niska samoocena i potrzeba dowartościowania się. Człowiek stara się i wysila by poczuć się wartościowym. Stara się za wszelką cenę wybić w tłumie. Często jest bezwzględny dla innych. Nie akceptuje ich i nie potrafi z nimi współpracować. Najczęściej rywalizuje z innymi mając poczucie niedostatku. To dość typowe myślenie współczesnych ludzi – „Nie starczy dla wszystkich”.

Człowiek jest nerwowy i nadpobudliwy. Nie potrafi często znaleźć spokoju i harmonii w życiu.

Gdy czakra ta działa nie harmonijnie człowiek odczuwa niedostatek. Odczuwa pragnienie, że chciałby więcej i więcej (rzeczy materialnych, pieniędzy, władzy itp).

Może również nie umieć stworzyć satysfakcjonującego i harmonijnego związku z drugą osobą. Może pojawiac się zbytnia dominacja lub przytłumienie ze strony partnera.

Zamknięta czakra:

Przede wszystkim odczuwany brak energii i wewnętrznego światła. Człowiek czuje się zagubiony w tym świecie, który jest pełen problemów i przeszkód. Widzi trudności w spełnianiu swoich marzeń, czasem nawet wie, że spełnienie jest niemożliwe. Brak mu pewności siebie i siły do okazywania własnego „ja”.

Pojawiają się tłumione uczucia i emocje. Człowiek jest pełen napięć, które nie pozwalają przepływać swobodnie energii. Spontaniczność jest tłumiona. Wewnętrzne światło jest tłumione. Taki człowiek próbuje dopasować się do otoczenia kosztem swojej naturalności i wolności. Meczy się w świecie.

Jest samotny i niespełniony lub ma niesatysfakcjonujący związek, w którym czuje się źle i niewygodnie.

Często przy pewnych zdarzeniach (szczególnie silny stres) pojawiają się silne uczucia w brzuchu. Właściwie to takie ataki energetyczne lub podświadomość ogromnie się czegoś boi. Czuć to jako nagłe skurczenie. Mogą pojawić się mdłości czy bóle. To skuteczne gasi światło splotu słonecznego.

Człowiek boi się życia, boi się realizować własne marzenia. Ogarnia go strach przed nowym. Nie ma energii i odwagi by ruszyć w nieznane. Nie ma wewnętrznego światła. Boi się ludzi, wyobraźeń, mysli, zdarzeń. Jest niestabilny wewnętrznie.

Kiedy ta czakra nie działa prawidłowo, wtedy człowiek nie radzi sobie dobrze w świecie. Często boryka się z problemami finansowymi i relacjami z innymi ludźmi.

Otwieranie i harmonizowanie splotu słonecznego:

– Kolor żółty – Jasny słoneczny żółty doskonale energetyzuje tą czakrę. Dodaje energii i pozwala działać. Pomaga tez „trawić” uczucia, jak i trawić pożywienie. Warto przebywać w pobliżu tego koloru czy siedzieć z twarzą zwróconą w stronę słońca.

– Dźwięk matury „RAM” – bez mocnego „r”, wymawiane bardziej jako „rŁam”.

– Muzyka – Do energetyzjacji czakry można posłuchać muzyki żywiołowej. Dobrze nadają się szybkie i pełne energii klasyczne koncerty skrzypcowe.

Z kolei do wyciszenia nadają się spokojne i skupiające uwagę utwory.

– Dźwięk – w tonacji „E”, można wypowiadać samogłoskę „O” w tej tonacji. „O” pozwala na ześrodkowanie i okrężny ruch energii.

– Obcowanie z naturą – szczególnie w słoneczne dni, kiedy to wszystko jest zalane czystym i jasnym światłem. Można popatrzeć, z jaką harmonią i energią rozwija się przyroda.

Praktyki medytacyjne i afirmacyjne:

– Medytacja słońca – Siadamy twarzą do słońca. Nie bójmy się odsłonić ciała na działanie promieni słonecznych. Zaakceptujmy to przyjemne ciepło, które tak łagodnie otula ciało. Z zamkniętymi oczami i twarzą do słońca, skupmy się na tym złocistym kolorze, który widzimy. Pozwólmy mu wpłynąć do środka przez splot słoneczny. Niech splot słoneczny zajaśnieje czystością i energią słońca. Niech wypełni nas siła i entuzjazm do życia. Spójrz, jak promienie słoneczne wypełniają Twoje ciało. Poczuj się pewny siebie i pełen światła. Spójrz jak przepełniony czystym światłem promieniujesz na zewnątrz. Poczuj wewnętrzne słońce. Posiedź tak sobie, bardzo przyjemne uczucie. Może przy okazji trochę się opalisz. ;)

– Medytacja akceptacji ciała – Zarezerwuj sobie jedną godzinę wolnego czasu. Powiedz sobie, że nic nie musisz przez ten czas robić. Jest to wolny czas zupełnie do Twego odpoczynku.

Usiądź lub połóż się wygodnie. Zamknij oczy i zacznij rozluźniać swoje ciało. Zacznij od stóp. Skup uwagę na stopach, są one nieodłączną częścią Twego ciała. Rozluźnij je, pozwól im odpocząć. Codziennie Cię noszą i wiernie Ci służą. Poczuj wdzięczność i pozwól im całkowicie się rozluźnić. To samo zrób z dalszymi częściami ciała. Skup uwagę na danej części, uświadom sobie, że jest to nieodłączna część Twego wspaniałego ciała. Podziękuj jej za pełnioną funkcję i pozwól jej odpocząć.

Szczególnie zajmij się uszkodzonymi lub w jakiś sposób złymi częściami ciała. Przyjrzyj się im. Zauważ, że zachowując się nieharmonijnie, chcą Ci coś powiedzieć. Kiedy coś nie działa harmonijnie to znak, że jakieś Twoje myśli, przekonania czy zachowanie nie jest harmonijne. Spróbuj zbadać dlaczego dana część ciała nie działa harmonijnie. Możesz się jej spytać i obserwować pierwsze skojarzenie. To będzie odpowiedź.

Przeproś tą część ciała, że zmuszałeś do tak ciężkiej pracy czy wymusiłeś uszkodzenie. Wybacz sobie, że niszczyłeś swoje ciało. Wybacz sobie wszystko.

Poczym spójrz całościowo na Twoje cudowne ciało. Spójrz jakie jest piękne. Powiedz sobie -> Akceptuję w pełni siebie i moje ciało. Widzę, że jest to cud życia. Jestem dumny z funkcjonowania mego ciała. Działa ono wręcz doskonale. Niech powoli Twoje ciało wypełnia się światłem. Jest tak doskonałe, że jaśnieje wewnętrznym światłem. Zobacz siebie jako świetlistą istotę. Powiedz jeszcze raz -> Akceptuję w pełni siebie i moje ciało.

– Karma joga – Jest to jedna z odmian jogi. Jest to droga do zjednoczenia z Bogiem poprzez działanie w świecie materialnym. Jogin taki działa bezinteresownie, bez egoistycznych celów. Jego wola i działanie jest zharmonizowane z naturalnym biegiem wszechświata. Często jest to nazywane działanie w niedziałaniu. Jednak aby osiągnąć taki poziom egzystencji, trzeba wyjść poza ego. Kiedy jogi porzuca swoje ego (czyli cały system wyobrażeń o sobie), wtedy jego działania zaczynają być czyste, nieintencjonalne. Nie robi ich dla korzyści czy niekorzyści. On w ogóle nic nie robi, te czyny dzieją się same. Ponieważ nie ma ego, nie ma też osoby, która by coś robiła.

Co nie znaczy, że jogin leży i się nie rusza. Wręcz przeciwnie, jest pełen życia i spontaniczności.

Żeby osiągnąć stan, w którym wszystko przychodzi bez wysiłku i dzieje się samo – trzeba zharmonizować czakrę splotu słonecznego i czakrę trzeciego oka (o tym później). Z poziomu trzeciego oka można ujrzeć iluzję ego. Można zobaczyć, że ego jest sztucznym i niestałym tworem. Jednak zanim porzuci się ego, trzeba wypracować sobie wystarczającą samoocenę i odpowiednie zrozumienie.

– Oddychanie światłem – Wdychaj i wydychaj czyste, słoneczne światło przez splot słoneczny. To doskonale oczyszcza i harmonizuje tą czakrę

– Afirmacje – Na to centrum energetyczne nadają się afirmacje o akceptacji, pełni, dostatku, spełnieniu. Jednym słowiem – afirmacje dotyczące działania w świecie.

Przykładowo:”Ja [imię] jestem wartościowy i zasługuje na szacunek innych. Otacza mnie dostatek i obfitość. Wszystko przychodzi mi łatwo i bez wysiłku. Mam wystarczająco dużo energii na realizację moich celów. Wszystkie moje afirmacje mają wielką twórczą moc i działają w harmonii z wszechświatem. Doskonale wiem czego chcę. Akceptuję siebie i swoje miejsce w świecie. Jestem pełen wewnętrznego światła i daję radość innym. Doskonale sobie radzę w świecie, to dla mnie bezpieczne i przyjemne.”

– Cechy urzeczywistnienia czakry splotu słonecznego:

– Dostatek, pełnia, szacunek, przebaczenie, ciepło, radość, światłość, czystość, akceptacja.

****

Podsumowując, splot słoneczny odpowiada bardziej szczegółowo za nasze istnienie w tym świecie. Jest to ostatnia czakra z tych, które mają największy kontakt ze światem materialnym. Tu określamy siebie w stosunku do świata. Mamy energię do zaspokajania swoich potrzeb i spełnienia.

To centrum zamienia także energie niższych czakr na uczucie spełnienia, zadowolenia i radości. Kiedy nasz byt jest zapewniony i jesteśmy zaspokojeni, wtedy następuje transformacja energii i czujemy radość i spełnienie.

Pozwala ono także działać doskonale w materialnym świecie. Energia tej czakry pozwala spełniać marzenia i żyć dostatnio. Wielu bogatych ludzi ma bardzo rozwiniętą tą właśnie czakrę i faktycznie – doskonale sobie radzą w rzeczywistości.

Czakry – 2 – Czakra sakralna

Czakry – 2 – Czakra sakralna

 

 

 

Svadhisthana – czakra sakralna

Symbol: Sześciopłatkowy lotos

Znajduje się ona 3 palce poniżej pępka, w okolicach kości krzyżowej i otwiera się do przodu.

Kolor: pomarańczowy

Zmysł: smak

Ciało: eteryczne

Przyporządkowane narządy: organy płciowe, nerki, pęcherz; krew, limfa, soki trawienne, sperma

Podstawowe cechy: Rozmnażanie, dążenie do przyjemności zmysłowej,

Funkcja czakry sakralnej:

Czakra sakralna jest odpowiedzialna przede wszystkim za energie seksualne i siły twórcze. To tu znajdujemy źródło emocji związanych ze zmysłowością i przyjemnością.

Czakra ta odpowiada za związki i wzajemne relacje z ludźmi, szczególnie dotyczy to związków z płcią przeciwną. Dzięki niej przejawiamy życzliwość i szacunek dla drugiego człowieka. Czujemy zaufanie do ludzi.

To centrum energetyczne jest związane z tworzeniem nowego życia. Jest powiązane z wszelkimi płynnymi substancjami w organizmie, przecież woda to życie. Czakra ta odpowiada też za narządy kreacji nowego życia. Odpowiada za płodność.

Jest jeszcze jedna wazna rzecz, którą reguluje ta czakra. Jest to przepływ energii, przepływ rzeczy i postrzeganych zdarzeń. Człowiek jest otwarty na swobodne płynięcie z rzeczywistością. Pozwala rzeczom przychodzić i co ważniejsze odchodzić.

Harmonia czakry:

Harmonia tej czakry objawia się naturalnym i nieskrępowanym odczuwaniem przyjemności zmysłowych (potocznie mówiąc przyjemności cielesnych). Człowiek jest otwarty na innych ludzi. Bliskość innych ludzi sprawia mu radość i przyjemność. Jest ufny i bezkonfliktowy.

Czerpanie przyjemności z seksu jest dla niego niewinne i czyste. Nie występują tu żadne zboczenia czy dewiacje. Wszystko jest w porządku i w harmonii. Jest zadowolony z seksu. Czuje przyjemność jednak nie popada w uzależnienie. Czuje, że jest zawsze spełniony i czuje zadowolenie z Siebie, swego życia i ciała.

Czuje radość z doświadczania życia. Świat i całe życie daje mu naturalną przyjemność. Pojawia się też szacunek do ciała. Czuje się dobrze ze sobą, szanuje siebie. Dalej naturalnie pojawia się szacunek do innych.

Nie ma lęku o brak przyjemności, dlatego człowiek jest zdolny do puszczania rzeczy. Pozwala rzeczom odchodzić

Dysharmonia czakry:

Kiedy ta czakra działa nieprawidłowo, bliskość i życie intymne człowieka sprawia mu trudność. Jest nieufny do innych ludzi. Nie pozwala sobie i innym na bliskość. A nawet jeśli już, to nie czuje przyjemności w zbliżeniu.

Nie potrafi wyrażać swobodnie i naturalnie swojej seksualności. Nie czuje satysfakcji z seksu lub jest on dla niego nieczysty. Nie potrafi czerpać przyjemności ze zmysłowych doświadczeń. Jest zamknięty na przepływ energii przyjemności.

Czuje niepewność i lęk w stosunku do osób płci przeciwnej. Jest nieufny i stwarza dystans. Taki lęk często powoduje pewną agresję w stosunku do ludzi. Jest konfliktowy i często egoistyczny.

Jest też druga strona medalu. Zbyt aktywna, nieharmonijnie działająca czakra może wpędzić człowieka w nałóg i uzależnienia od przyjemności zmysłowych. Człowiek może stać się uzależniony od seksu, alkoholu, papierosów czy innych używek. Uzależnienia są wynikiem dysharmonii tej właśnie czakry. Człowiek dzięki używkom pragnie zaspokoić swoją chęć odczuwania przyjemności. Jednak cały czas żyje w poczuciu niezaspokojenia. Gdyby zharmonizował czakrę, to uczucie zastąpione zostałoby uczuciem spełnienia i zaspokojenia. Wtedy nie byłoby potrzeby ucieczki w używki.

Dysharmonia tej czakry może wpływać także na ograniczenie przejawiania się możliwości twórczych. Człowiek nie czuje przyjemności z tworzenia. Jest niespełniony i niezaspokojony. Twórczość przychodzi mu trudno i nienaturalnie.

Zamknięta czakra:

Ta czakra najczęściej zamyka się podczas procesu wychowawczego. To bardzo częste zjawisko w naszej społeczności. Rodzice nie potrafią nauczyć dziecka harmonijnego przejawiania swojej seksualności, ponieważ sami na tym polu są zamknięci i ograniczeni.

Często brak bliskości i dotyku w dzieciństwie sprawia, że czakra nie może się swobodnie rozwijać. To prowadzi do oziębłości i zamknięcia na wszelkie przyjemności zmysłowe.

Podobnie w okresie dojrzewania seksualność młodych ludzi zostaje stłumiona. Energia seksualna jest kierowana nie tam gdzie powinna. Dojrzewający młodzi ludzie widzą, że dzieje się w nich coś, co jest postrzegane za niemoralne. Dlatego ograniczają Siebie, walczą z sobą lub dają ujście energii w postaci samozaspokojenia. Może powstać poczucie winy.

W późniejszym życiu może pojawić się oziębłość w stosunku do partnera, brak akceptacji, brak pewności Siebie. Brak przyjemności połączony z poczuciem winy.

Życie wydaje się wtedy marne i bez sensu. Człowiek taki jest ponury i smutny (szary). Często jest pesymistycznie nastawiony do świata. Nie chce mu się żyć.

Brak bliskości powoduje często nieśmiałość i niepewność. Za tym idzie niska samoocena i brak poczucia własnej wartości. Wstyd za Siebie i swoje ciało. Wstyd za swoją seksualność.

Czasem dzieje się odwrotnie. Ludzi nękają obsesyjnie erotyczne myśli. Mogą powstać różne zboczenia na tle seksualnym. Nadpobudliwość seksualna. Ludzie tacy czasem mogą być agresywni i nieufni w stosunku do otoczenia.

Otwieranie i harmonizowanie czakry sakralnej:

Synchronizacja czakry odpowiednią częstotliwością:

  • Kolor pomarańczowy – Nasycony, przejrzysty pomarańczowy zasila czystą energią czakrę sakralną. Pozwala poczuć się swobodnie i przyjemnie. Kolor ten daje poczucie własnej wartości i naturalnej pewności Siebie. Warto jakiś czas poświęcić będąc w otoczeniu tego koloru.
  • Dźwięk mantry VAM – ta mantra wprawia w pozytywne wibracje czakrę sakralną. Warto przy jej powtarzaniu wizualizować sobie kolor pomarańczowy.
  • Dźwięk „re” – czyli ton „D”.Muzyka harmonizująca czakrę podstawy powinna budzić zadowolenie i przyjemność. Właściwie nadaje się tu każda muzyka przyjemna dla ucha. Nie są wskazane mocne brzmienia budzące agresję. 

    – Czakrę sakralną pobudza także obcowanie z wodą. Czyta i spokojna woda wspaniale harmonizuje tą czakrę. Jeśli masz możliwość, warto znaleźć chwilę czasu i posiedzieć przy spokojnej wodzie (jezioro, morze, rzeka). Nawiązać z nią kontakt. Popatrzeć na nią, posłuchać jej, wykąpać się. Poczuć przyjemność z doświadczania wody, jej przepływu. To bardzo harmonizuje i uspokaja.
    Praktyki medytacyjne i afirmacyjne:

  • Przyjemność ciała – Aby otworzyć czakrę sakralną, warto zając się swoim ciałem. Zarezerwuj sobie cały wieczór dla siebie. Zrób sobie ciepłą i pachnącą kąpiel z pianką. Zamiast oświetlenia można użyć paru świec (tak by było intymnie). Można tez sobie puścić w tle łagodną muzykę.Wchodząc do wanny poczuj wszystkimi zmysłami wodę. Jak otula ciepłem całe Twoje ciało, jak roztacza piękny zapach, jak delikatna jest piana. Poleż sobie tak, daj swemu ciału głęboki relaks. Poczuj przyjemność tej chwili wszystkimi zmysłami. Potem umyj czule swoje ciało. Zwróć uwagę na jego piękno i delikatność. Zaakceptuj każdą cząstkę swego ciała. Bądź dla siebie życzliwy.Po takiej kąpieli usiądź w medytację. Odczuj przyjemność z życia. Przyjemność jaką daje Ci świat, jaką dajesz sobie Ty. Oczyma wyoraźni wypełnij siebie czystą pomarańczową energią przyjemności, zadowolenia i rozkoszy. Przebacz sobie wszystko, puść wszystkie opory. Poczuj się cudownie i błogo. Niech to trwa.

    Możesz zakończyć „oddychaniem przez czarkę” czystą pomarańczową energią. Poczym podziękować światu, Bogu, sobie, za doświadczenie tej przyjemności.

  • Tantra seksualna – Powyższe rzeczy można robić również z partnerem. Poczym zakończyć medytację i przejść do bliższego zjednoczenia. Warto przed stosunkiem zrobić parę głębokich oddechów. Rozpocząć łagodnymi pieszczotami, zupełnie delikatnie i naturalnie. Partnerzy są pełni życzliwości i miłości. Czułe słowa, komplementy, przyjemny i delikatny dotyk, to wszystko niesie ze sobą niesamowitą energię. Spójrz na partnera jako na cudowny przejaw boskości. Spójrz na siebie jako na cudowny przejaw boskości. Niech w tym akcie zjednoczą się dwa boskie ciała, by wznieść się na poziom boskiej pełni.Nie spieszcie się. Niech ciała zatopią się w morzu przyjemności, wzajemnej akceptacji i miłości. Niech oddech się zsynchronizują, a ruchy będą płynne. Bądźcie świadomi boskiej gry, jaka się w tej chwili dzieje. Niech ta energia przejdzie na wyższy poziom. Pozwólcie sobie poczuć bezwarunkową błogość istnienia. Podczas orgazmu można sprawić by energia poszła w górę i rozpłynęła się po całym ciele. Można to zwizualizować, poczym przy samym orgaźmie zewrzeć mięśnie odbytu. Pozwolić energii rozpłynąć się po ciele.
  • Afirmacje, które służą do otwierania i harmonizowania czakry sakralnej.
    Przede wszystkim afirmacje które ugruntowują bezpieczeństwo i niewinność podczas bliskości i przyjemności. Także warto podnosić swoją samoocenę i stać się godnym przyjemności zmysłowej. Oto przykładowe afirmacje:
    „Ja… mogę swobodnie i bezpiecznie przejawiać swoją seksualność. Potrafię czerpać przyjemność przyjemność życia i seksu. Seks jest dla mnie delikatny, niewinny i bezpieczny. Bliskość jest dla mnie delikatna, niewinna i bezpieczna. Czuję się bezpieczny w obecności innych ludzi. Świat jest dla mnie źródłem przyjemności i radości. Jestem zadowolony z mojego życia. Jestem otwarty na innych, jest to dla mnie bezpieczne.Akceptuję siebie i swoją płeć. Akceptuję bliskość. Pozwalam innym zbliżyć się do mnie, to dla mnie bezpieczne i niewinne. Dotyk jest dla mnie przyjemny i bezpieczny. Akceptuje moją moc kreacji i z łatwością ją przejawiam. Moje ciało dostarcza mi przyjemności. Jestem życzliwy dla siebie i innych. Akceptuję siebie i innych.”
  • Cechy urzeczywistnienia czakry sakralnej (kładziemy prawą rękę w okolicy czakry i powtarzamy wybraną cechę):
    – Bezpieczeństwo, zgoda, ugruntowanie, życzliwość, akceptacja, niezależność, przyjemność, zadowolenie, spełnienie, światłość, czystość –
    ****
    Czakra sakralna, podobnie jak czakra podstawy, jest w naszym społeczeństwie przeważnie pozamykana lub nieharmonijnie działająca. Wiele poczucia winy, poczucia niegodności, braku szczęścia i przyjemności w tym świecie. To wszystko niekorzystnie wpływa na czakrę sakralną.Niekorzystnym przykładem okazują się niektórzy jogini, buddyści, czy święci chrześcijaństwa. Oni to właśnie odrzucają przyjemności cielesne, tłumią je i walczą z nimi. Nie można walczyć z czymś, co jest naturalne dla człowieka. Przyjemność, w tym seks, jest dla człowieka naturalny. Jeśli ktoś jest na tym polu wewnętrznie niespełniony, będzie to ciągle „wychodziło” na drodze rozwoju.

    Buddyści, którzy praktykują obrzydzanie ciała (by zniechęcić się do seksu) czy jogini, którzy praktykują odosobnienie na siłę. W końcu święci, którzy za wszelką cenę walczyli z „nieczystymi” myślami podsuwanymi przez szatana czy praktykowali ascezę umartwiając swoje ciało. Te praktyki prowadzą do dysharmonii.

    Powyższe praktyki dotyczą prawie całej naszej ludzkiej społeczności. Niestety jest to sprawa wypaczonej moralności, jaką serwują nam niektórzy przewodnicy duchowi, którzy za wzór uznali właśnie męczenników i ascetów. W naszej społeczności jest rzeczą normalną, że powstają zboczenia seksualne, masochiści, pedofile, czy niespełnieni ludzie celibatu.

    Jest normalne, jednak nie musi tak być. Wzorem może być harmonia i spełnienie. Poczucie przynależności do tego świata i przyjemność czerpana z życia. Otwartość na innych, życzliwość dla innych i dla siebie. To prowadzi do rozwoju czakry sakralnej.

Czakry – 1 – Czakra podstawy

Czakry – 1 – Czakra podstawy

 

Muladhara – czakra podstawy

Znajduje się ona u podstawy kręgosłupa, pomiędzy odbytem a genitaliami. Jest skierowana w kierunku ziemi.

Kolor: czerwony

Zmysł: zapach

Ciało: Fizyczne

Przyporządkowane gruczoły: Nadnercza – regulują poziom krwi w organizmie, regulują temperaturę ciała. Produkują adrenalinę.

Podstawowe cechy: Instynkt przetrwania, cielesne istnienie.

Funkcja czakry podstawy:

To centrum energetyczne odpowiada za nasz kontakt z ziemią. Od ziemi jest pobierana energia życia. Ta czakra zapewnia stabilizację, bezpieczeństwo, energię, ciepło, przetrwanie. Daje mocne fundamenty, na których człowiek może budować swoje życie, rozwijać się. Dlatego nazywa się ona czakrą podstawy.

Energia tej czakry daje moc i siłę do życia. Dzięki niej człowiek ma wolę życia. Czuje się bezpiecznie i jest stabilny. Czuje się dobrze w materii.

Ta czakra zapewnia nam byt. Kiedy jest wystarczająco rozwnięta umożliwia przetrwanie (jedzenie, schronienie). Odpowiada też za fizyczne rozmnażanie się. Ogólnie ta czakra dotyczy funkcjonowania w materii, świecie przejawionym.

Rozwinięcie tej czakry staje się podstawą do harmonijnego życia. Angielska nazwa da tego centrum to „Root Chakra” – czyli czakra korzenia. Nazwa jest o tyle trafna, że przywodzi na myśl dobre zakorzenienie w tej materii.

Harmonia czakry:

Gdy czakra podstawy działa dobrze i harmonijnie, człowiek czuje głęboki kontakt z ziemią. Czuje, że jest bezpieczny i wspierany. Ma dużo energii do realizacji swoich celów i realizuje je bez większych problemów. Taki człowiek odczuwa, że ziemia to przyjazne i bezpieczne miejsce do życia i przejawiania się. Zawsze ma zapewniony pewny grunt pod nogami, bezpieczeństwo, pożywienie, schronienie. Czuje się stabilnie i pewnie. Po prostu dobrze funkcjonuje w materii. Czuje wspracie ziemi.

Dysharmonia czakry:

Kiedy brak harmonii na tym poziomie, człowiek odczuwa zagrożenie swego bytu. Czuje, że świat jest dla niego nieprzyjazny, niebezpieczny i zimny. Czuje, że musi o wszystko walczyć i wszystkiego bronić, aby zapewnić swój byt. Ma trudności z dawaniem i dzieleniem się. Taki człowiek może stać się skrajnym materialistą, który za wszelką cenę chce zbierać i nic nie tracić.

Odczuwa niepewność i lęk przed działaniem. Lęk przed innymi ludźmi, na który reaguje agresją. (jakby inni byli zagrożeniem). Często nie potrafi zapanować nad swoimi emocjami.

Jest nakierowany na zaspokajanie własnych potrzeb, nie patrząc na innych.

Zamknięta czakra:

Kiedy człowiek ma zamkniętą czakrę podstawy, czuje brak stabilności i brak gruntu pod nogami. Brakuje mu życiowej energii i siły do funkcjonowania. Życie jest dla niego ciężkim doświadczeniem, gdzie trzeba się męczyć by w ogóle przeżyć. Tęskni za życiem przyjemniejszym i mniej wymagającym.

Jest pełen lęków i niepewności. Chowa się przed światem. Jest bierny i słabowity. Często też charakteryzuje się słabym zdrowiem i małą odpornością psychiczną. Nie czuje stabilności wewnętrzej, jest najczęsciej zależny od innych. Szuka wsparcia i bezpieczeństwa na zewnątrz, zapominając o wewnętrzym kontakcie z ziemią.

Otwieranie i harmonizowanie czakry podstawy:

Kiedy stwierdzimy, że z naszą czakrą podstawy nie wszystko jest w porządku, warto temu zaradzić. Czakry można otworzyć lub zharmonizować na różne sposoby.

Można zsynchronizować czakrę z odpowiednią dla niej częstotliwością:

  • Kolor czerwony – Można obcować z rzeczami lub zjawiskami o żywo czerwonym zabarwieniu. Np. Oglądać czerwone rzeczy (jak wschód słońca, czy pole róż). W medytacji wyobrażać sobie ciepłe i czerwone światło bezpieczeństwa wpływające przez czakrę podstawy.
  • Dźwięk mantry LAM – wymawianej bardziej jako „Lamng”. Można tak sobie melodycznie powtarzać ta mantrę, skupiając się na bezpieczeństwie i cieple.
  • Dźwięk „do” – ten dźwięk również harmonizuje czakrę podstawy.
  • Jeśli chodzi o muzykę, to dla uspokojenia można słuchać utworów spokojnych, wypełnionych dźwiękami natury. Dla aktywacji i pobudzenia czakry można posłuchać jakichś afrykańskich czy polinezyjskich bębnów. Poczuć jak nawiązuje się konktakt z ziemią, bazą, stabilnością.
  • Obcowanie z naturą – bardzo skuteczna praktyka. Można usiąść na ziemi, na łonie natury i poczuć kontakt z ziemią. Można wizualizować energię, jaka płynie z ziemi i ogrzewa, daje uczucie bezpieczeństwa i stabilności. Chodzenie boso po ziemi, po trawie również jest miłe dla człowieka. Oddychanie zapachem ziemi i lasu. To wszystko działa bardzo pozytywnie na czakrę podstawy. Sprawia, że człowiek zaczyna czuć się ugruntowany, zaczyna czuć połączenie z ziemią.
  • Bardzo korzystnie wpływa na uziemienie pozycja podstawowa Tai Chi. Jest to pozycja z wyprostowanym kręgosłupem (ciało powinno być jak płaszcz powieszony na wieszaku). Nogi na szerokości barków, a kolana lekko ugięte. Pozycja powinna być swobodna i jednocześnie stabilna. Można w takiej pozycji postać czy pochodzić na lekko ugiętych kolanach. Ćwiczenie bardzo uziemiające. 

    Można też użyć praktyk medytacyjnych i afirmacyjnych

  • Medytacja z wizualizacją pobierania czystej i ciepłej energii z wnętrza ziemi. Niech ta energia wpływa przez czakrę podstawy wypełniając cały spód ciała ciepłą i czerwoną energią. Poczym energia ta rozchodzi się po całym ciele dając poczucie bezpieczeństwa i mocy.
  • Można też wizualizować sobie obcowanie z naturą. Wychodząc na zieloną i pachnącą polanę, stajemy stabilnie. Dalej wizualizujemy, że nasze nogi wrastają w ziemię, jak korzenie drzewa. Przez nie płynie czysta energia. Jesteśmy stabilni i bezpieczni. Ziemia daje nam wszystko czego potrzebujemy.
  • Dobrą praktyką jest oddychanie przez czakrę czystą czerwoną energią. Wdech – energia wpływa aktywując czakrę. Wydech – energia wypływa.
  • Bardzo skuteczną praktyką jest praktyka afirmacyjna. Czyli po prostu zwykłe afirmacje, mające na celu odbudowanie poczucia bezpieczeństwa i jedności z ziemią. 

    Tu podam parę przykładów, jednak zachęcam do tworzenia własnych afirmacji:

    „Jestem zawsze i wszędzie bezpieczny. Moja przyszłość jest bezpieczna. Jestem niewinny i bezpieczny w każdym miejscu. Świat jest dla mnie miłym i bezpiecznym miejscem. Ziemia daje mi wsparcie. Świat mnie akceptuje i Ja akceptuję świat. Mam zawsze pełno energii do realizacji moich celów. Otacza mnie dostatek, jestem bezpieczny. Mój byt jest zapewniony. Czuję się bezpiecznie w obecności innych ludzi. Jestem pewny i stabilny.”

    – Bardzo dobrze działa też afirmowanie poszczególnych słów urzeczywistnienia odpowiadających danej czarze. To ćwiczenie pochodzi z medytacji na czakramach, proponowanej przez Leszka Żądło. Ćwiczenie wygląda następująco: Kładziemy prawą dłoń na czarze (lub skupiamy się na niej) i powtarzamy jedno z wybranych słów:

    -> niewinność, moc, zdrowie, spełnienie, błogość, bezpieczeństwo, czystość, światłość, stabilność

    Dzięki temu podświadomość harmonizuje działanie czakry.

    ****

    W naszym społeczeństwie większość osób ma zniekształconą lub zamkniętą czakrę podstawy. Wynika to z nieodpowiedniego wychowania młodych ludzi. Są oni wychowani w kulturze strachu i zagrożenia. Gdzie o byt trzeba walczyć i eliminować konkurencję. Dlatego wielu ludzi wrażliwych duchowo nie potrafi się odnaleźć w tych czasach, tej cywilizacji. Nie mają oni zharmonizowanej czakry podstawy, dlatego nie mają odpowiednich fundamentów do rozwoju. Poczucie bezpieczeństwa w materii jest właściwie podstawą rozwoju duchowego. Dlatego wpierw zalecane jest ugruntowanie w sobie poczucia bezpieczeństwa, a dopiero później otwieranie się na rzeczy duchowe.

Czakry – Centra energetyczne – wstęp

Zastanawiałeś się kiedyś, co określa Twoje zdolności, Twój charakter, sposób reagowania na świat zewnętrzny? Co sprawia, że wyglądasz tak a nie inaczej? Gdzie są zapisane wszystkie informacje o Twoich cechach, uczuciach, umiejętnościach…? Jednym słowem, gdzie są zapisane informacje kształtujące nasze człowieczeństwo?

Człowiek to złożona istota. Ciało fizyczne jest tylko manifestacją wyższych poziomów energetycznych, subtelniejszych energii. Ciało fizyczne jest zdominowane przez procesy chemiczne i elektryczne. Są to procesy ściśle związane z atomami fizycznymi. Trudno tu się doszukiwać źródeł uczuć czy myśli. A przecież od naszych myśli i uczuć (czyli procesów energetycznych) zależy właściwie wszystko. Warto więc orientować się gdzie są owe uczucia i z czym są powiązane. Jakie mają wibracje, czestotliwości i do czego są podobne. Takie porównania ułatwiają w znacznym stopniu orientację w tej rzeczywistości. Widząc o sobie więcej, możemy bardziej świadomie przeżywać życie. Możemy je kształtować zgodnie z naszą wolą. Warto poznać co jest w nas poza ciałem fizycznym…

W świecie ezoterycznym często pojawia się pojęcie „czarkamu”. Jednak co to jest, gdzie jest, jak działa, po co jest i do czego właściwie służy… jest już wiedzą dla ezoteryków, często ukrytą w specjalistycznych książkach. Warto by każdy poznał ogólnie swoje centra energetryczne. Nie tylko dlatego, aby pochwalić się koledze kolorami własnej aury ale przede wszystkim dlatego, żeby mógł świadomie zmieniać swój byt, swoje życie. Nawet jeśli ktoś jest sceptykiem i nie wierzy w takie coś jak centra energetyczne, może potraktować tą wiedzę jako pewną segregację, umowny podział cech charakteru i predyspozycji człowieka. Można z tej wiedzy korzystać aby storzyć jasną mapę „siebie”, bardziej poznać swoją istotę.

Definicja.

Czakra to centrum energetyczne. Działa ona jak taki transformator energii. Potrafi odbierać, transformować i wysyłać energię w przestrzeń. Jak czakra pracuje dobrze, wtedy jesteśmy wypełnieni różnymi pozytywnymi energiami (np. miłością) lub posiadamy inne, uznane za pozytywne cechy (np. spontaniczność, kreatywność). Energie subtelne (wibrujące z wyższą częstotliwością niż materia) przepływają przez człowieka właśnie dzięki czakrom.

Jasnowidzący postrzegają czakrę jak mały wir energii. Sama nazwa „czakra” oznacza w sanskrycie „koło”. Czakry mienią się kolorami, jednak zawsze występuje kolor dominujący, charakterystyczny kolor dla danego centrum energetycznego (np. czakra podstawy promieniuje na czerwono). Każde centrum transformuje energie o innej częstotliwości, dlatego każdej odpowiada inny kolor. Każda ma też własną liczbę „płatków” – czyli kanałów energetycznych, przez które następuje wymiana energii.

Czakry mają swoją indywidualną częstotliwość, dlatego każda odpowiada innym uczuciom. Każde uczucie z kolei ma swoją własą jakość (częstotliwość). Żeby to zrozumieć, wystarczy porównać uczucie lęku i radości. Pamiętasz jak się czegoś bardzo bałeś? A teraz przypomnij sobie chwilę, która swoim pięknem zaparła dech w piersi. Jaka jest różnica? Różnica jakości, czyli wibracji. Chwila lęku wydaje się mocna, ostra, szara. Za to chwilę radości można przyrównać do jakiegoś jasnego koloru, na przykład seledynowego. Trudno zdefiniować czym się dokładnie różnią uczucia. Jednak znając pojęcie jakości lub też częstotliwości, można to jasno określić.

Cakry oddziałują na siebie nawzajem. Rozsyłają energię po całym ciele i wokoło istoty ludzkiej. Energia otaczająca człowieka to właśnie jego aura. Człowiek w pełni zharmonizowany i pełen energii, ma dużą i jasną aurę. Czakry promieniują jaskrawymi tęczowymi kolorami. Wszystko z nim w porządku, czuje się świetnie. Żyć nie umierać. :)

Każdy człowiek ma siedem czakr podstawowych. Są one umieszczone wzdłuż kręgosłupa na całej jego długości. Kolory poszczególnych czakr, odpowiadają kolorom (częstotliwościom) spektrum światła widzialnego. Czyli najniżej jest czerwony, na górze filetowy – jak w tęczy


Rozmieszczenie czakr.

Symboliczne zobrazowanie czakr.
Rozwinięte i otwarte?

Wszystkie czakry działają (nawet, jeśli się wydaje, że nie). Tylko kwestia w tym – jak są rozwinięte i na ile otwarte.

Nierozwinięte czakry mają na przykład młode dusze, które jeszcze się tak dobrze nie rozwinęły na drodze ewolucji. Przykładowo ludy „dzikie”, pozostające w świadomości pierwotnej, plemiennej, mogą nie mieć tak rozwiniętych wyższych czakr. Dusza pragnie doświadczyć niskich energii, rozwija niższe czakry. W procesie ewolucji na wszystko przyjdzie czas, również na rozwój czakr wyższych. Wszystko na miejscu. Dlatego jeśli interesujesz się po części duchowością, może to znaczyć, że właśnie nadszedł czas, aby rozwinąć w sobie wyższe i subtelniejsze czakry (lub je oczyścić, odblokować ). Może też temat czakr przyciągną Cię ponieważ masz problem z niższymi czakrami? Tak czy inaczej, jesteś na dobrej drodze.

Gdy wszystkie czakry są rozwinięte i zharmonizowane, człowiek jest radosny, szczęśliwy i niczego mu nie brakuje. Każda dziedzina jego życia przynosi mu szczęście i jest ogólnie spełniony. Zwyczajnie oświecony. Dlatego warto poświęcić czakrom trochę uwagi, by wiedzieć co tam w ciałach energetycznych piszczy. :)

Czakry mogą być otwarte albo zamknięte. Zamknięta nie oznacza, że nie działa. Działa tylko nie w optymalny sposób. Nie pobiera prawidłowo energii ze wszechświata, dlatego człowiek nie potrafi czuć np. szczęścia lub brak mu poczucia bezpieczeństwa. Jeśli jakaś dziedzina życia nas nie satysfakcjonuje, warto zapoznać się, jakie uczucia i myśli są tego przyczyną. Gdzie w nas jest blokada, która uniemożliwia przejawianie się w pełni szczęścia i harmonii. Ta blokada na pewno jest gdzieś w ciałach subtelnych i to najprawdopodobniej w czakrach. Czyli po prostu jakieś czakry nie działają jak trzeba, ich działanie jest zaburzone. Wtedy człowiek nie jest w stanie transformować odpowiednio energii, przepływ jest zablokowany. To jest przyczyna większości chorób, złego samopoczucia, lęku, złości i wielu innych.

Pod wpływem mocnych przeżyć, szoków, traumatycznych zdarzeń, nieświadomych postanowień, zakazów, nakazów, poczucia winy, długoletniego „afirmowania” negatywnych cech, czarnowidztwa, pesymizmu… – czakry zamykają się i zniekształcają. Harmonia zostaje zakłócona. Człowiek cierpi, ponieważ czakra została zmieniona i nie działa jak powinna. Nie otwiera się na przepływ energii i człowiek nie czuje np. radości. Albo nie czuje miłości, albo brak mu poczucia bezpieczeństwa… mogą być różne, niekorzystne objawy. A to wszystko jest spowodowane blokadami.

To właśnie czakry przechowują informacje dotyczące wszelkich uczuć, myśli, charakteru. Sposób w jaki one transformują różne energie, wpływa na to kim jesteśmy. Postrzegamy sytuacje zewnętrzne, interpretujemy i pojawia się reakcja. To właśnie reakcja jest uzależniona od tego, co mamy w środku. To właśnie czakry przyjmują energię, transformują ją na swój sposób i oddają z powrotem w przestrzeń. Jako, że pola energetyczne wszystkich ludzi przenikają się, zachodzą tu różne interakcje i transformacje energii. To właśnie energie subtelne, przepływające przez czakry determinują nasze zachowanie w społeczeństwie czy reakcje na różne sytuacje. Cała istota ludzka jest wachlarzem najróżniejszych energii objętym przez świadomość. Jeśli pole energetyczne człowieka nie działa tak, jakby tego chciał (życie nie wygląda tak, jakby się tego chciało), to najprawdopodobniej został zakłócony przepływ energii przez krórąś czakrę. Można to znzwać blokadą energetyczną.

Ktoś, kto ma duże blokady lub dysharmonie w centrach energetycznych, zazwyczaj ma duże problemy w życiu. Nic nie idzie tak jak powinno, a on ciągle cierpi. Energia nie jest transformowana tak jak powinna i w życiu codziennym wychodzą różne niechciane sytuacje (stresowe, depresyjne,itp.) Blokada jest to przytłumienie aktywności czakry. Może się pojawić na skutek błędnych decyzji, nawyków lub po prostu wyuczonych zachowań (od opiekunów z dzieciństwa). Przykładowo jeśli w dzieciństwie dziecko zostało zganione przez rodzica za to, że głośno śpiewało, może dojść do blokady czakry gardła (odpowiadającej za wyrażanie siebie). Dziecko podejmuje nieświadomą decyzję o tym, że nie będzie tak robić. Uczy się, że tak nie wolno się zachowywać. Przyzwyczajenie to może pozostać do końca życia skutecznie utrudniając interakcję z ludźmi.

Czakra może też być hiperaktywna. To znaczy nazbyt pobudzona co też prowadzi do dysharmonii i cierpienia. Przykładem mogą być nauki o miłości, które zostają wcielone w życie przez nierozwinięte dusze. Dochodzi do sytuacji, gdzie ktoś stara się za wszelką cenę kochać i pomagać innym, całkowicie zapominając o sobie i tym samym przynosząc sobie cierpienie. Może tez być przykład zbytnio rozwiniętej czakry splotu słonecznego, gdzie dochodzi do przerostu egotycznego spojrzenia na świat i nie liczeniu się z innymi.

Otaczanie się niskowibracyjnymi energiami prowadzi do zaburzeń energetyczncyh. Dzieje się tak poprzez dostrajanie. Istota ludzka dostraja się (uczy się, naśladuje) do różnych energii, zmieniając tym samym swe pole. Dlatego warto otaczać się energiami wysokiej jakości. Miejsca, ludzie, rzeczy, myśli – warto by to wszystko było jak najlepszej jakości, to znaczy prowadziło do uczuć harmonii, szczęścia, spełnienia, miłości, radości. To wszystko spowoduje, że Twoje życie stanie się przyjemnością – chyba o to właśnie chodzi? Może nie wszystkim. Może niektórzy pragną walki, zemsty, siły, bezwzględności, ciemności, mocy, ucieczki, smutku… każdy ma prawo dążyć do czego innego i to jest w porządku. Jednak warto, by robił to świadomie. Do podjęcia decyzji również przydaje się wiedza o czakrach.

Wato tu wspomnieć o rozwiniętych i nierozwiniętych czakrach. Rozwinięta to najprościej mówiąc, doświadczona czakra. Ma to związek z ewolucją duszy. Im starsza dusza, tym większe prawdopodobieństwo, że ma rozwinięte czakry. Czyli jest w stanie doświadczać większego pola wibracji. Taka osoba może np.„nie wiadomo skąd” znać energię bezinteresownej miłości, jak i zauroczenia seksualnego i potrafi to odróżnić. Po prostu doświadczyła tego kiedyś i czakra ta jest zdolna do przetwarzania takich wibracji. Istota z nierozwiniętą czakrą serca nie jest w stanie pojąć czym jest miłość bezinteresowna. Może jednak podjąć świadome działanie w tym kierunku i rozwinąć odpowiednio czakrę. I tak się może stać, jeśli poczuje potrzebę rozwoju. Co pewnie prędzej czy później się zdarzy.

Dalej może się zdarzyć tak, że ktoś ma rozwiniętą czakrę, jednak bardzo zablokowaną. Potencjalnie ma wielkie możliwości, tylko żeby z nich skorzystać, powinien się uwolnić od blokad. Prawdopodobnie większość ucywilizowanych ludzi ma bardziej rozwinięte czakry niż wskazuje na to ich zachowanie, ponieważ ich czakry są poblokowane.

Uwalniać można się na wiele sposobów. Służą do tego różne ćwiczenia na czakramach. Można medytować, oddychać mentalnie, oczyszczać dźwiękiem, mantrami, pracować z kolorami, afirmacjami, zapachami, kamieniami szlachetnymi… wiele jest sposobów, by oczyszczać i rozwijać daną czakrę. Warto znaleźć odpowiedni sposób dla Siebie.

W następnych artykułach przybliżę po kolei każdą z czakr. Jej funkcję, cechy, sposoby rozwijania i odblokowywania.

Huna cz.11 – Zakończenie

Komu nie radzę używać Huny?

Huna jest systemem, który umożliwia świadomą kreację życia. Można dzięki niej polepszyć jakość swojej egzystencji, można osiągnąć wiele dobrego. Można, ale nie trzeba. Wszystko zależy od Ciebie.

Ważne jest tu zrozumienie, do czego warto, a do czego nie warto używać Huny. Warto pamiętać o jakości energii, którymi się otaczamy. Jeśli myśli są czyste i jasne, kreacje w życiu też takie będą. Jeśli z kolei myśli są pełne spięcia, oporu, złości i nienawiści – nasz świat będzie właśnie tak wyglądał.

Spotkałem osobę, która to „zaawansowana” w rozwoju duchowym pracowała nad rozwojem mocy urzeczywistnienia. I nie było by to nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że chciała tymi mocami zaprowadzić porządek na świecie, oczywiście siłą i przemocą. Miła perspektywa. Z mojej strony życzę tej osobie większej świadomości, ponieważ z takim poglądem daleko nie zajdzie. Co najwięcej wytworzy w swoim świecie pole walki i napięć.

Chcąc wykreować rzeczy korzystne, należy zwracać uwagę na swoje myśli, czy ich wypadkowa jest pozytywna. Jeśli pierwotna wibracja myśli i uczuć jest pozytywna, wszystko co kreowane będzie pozytywne. Będzie zawierało tą podstawową i przyczynową wibrację.

Huna nie jest dla ludzi zamkniętych na nowe inspiracje. Chodzi o to, że taki człowiek nie jest w stanie skontaktować się z Wyższym Ja (Wibracją doskonałości i wspólnego dobra). Nie potrafi zaakceptować boskich inspiracji, ponieważ sam „wie lepiej” co dla niego najlepsze. Jest to zamknięcie na intuicję, czyli zamknięcie w formach mentalnych i mechanizmach działania w świecie. W takich wypadkach najprawdopodobniej wyjdzie z kreacji pomieszanie. Ponieważ huna nie jest tylko kreacją rzeczywistości. Huna jest praktyką kreowania Boskiej rzeczywistości.

I tu właśnie wielu znawców huny się gubi. Sądząc, że to oni nauczają Wyższe Ja o tym, jak ma wyglądać świat. To my uczymy się od Wyższego Ja. Właściwie jest to tak, że umysł uczy się jak funkcjonować doskonale w tej doskonałej rzeczywistości. Czyli średnie Ja uczy się od Wyższego Ja, od pierwotnego źródła, którego wibracje oznaczają „tak”. Jeśli średnie Ja podda się naturalnemu procesowi miłości wszechświata, połączy się ponownie ze źródłem. To wymaga otwartości na boskość. Poddania się boskości

Na przykład jeśli chcemy pomóc komuś na siłę twierdząc, że wiemy lepiej czego dana osoba potrzebuje… to daleko nie zajdziemy. Wtedy kierujemy się bardziej swoim ego. Jeśli się ma czyste intencje do pomocy, to pomaga się bezinteresownie, bez narzucania. Nawet nie nazywa się tego pomocą. Po prostu, to się dzieje. Następuje gra energii, która jest zgodna z wibracją boskości. Czasem może być tak, że cała pomoc staje się brakiem pomocy. Niekiedy to jest lepsze. Ufając Wyższemu Ja działamy zgodnie z Najwyższym dobrem i procesem wszechświata.

Komu proponuję Hunę?

Wszystkim, którzy chcą poprawić świadomie swoje życie. Zmienić coś w sobie, w swoim życiu. Wszystkim rozwijającym się duchowo. Wszystkim, którzy chcą dobrze, ale nie do końca wiedzą jak zrobić dobrze i czasem im nie wychodzi. Wszystkim, którzy chcą zjednoczyć się z procesem życia. Zharmonizować się biegiem wszechświata, z Wyższym Ja – oświecić się.

Warto mieć czyste intencje. Wtedy pomimo negatywnych poglądów, trafia się na techniki oczyszczające. W rezultacie człowiek się rozwija.

Ludzie są z natury dobrzy. Czasem zdarzają się ludzie tak zagubieni, że nienawidzą siebie i świata. W takim wypadku nie można wymagać od nich dobrych intencji. W takich wypadkach najczęściej trzeba poczekać, aż takiemu człowiekowi „znudzi” się cierpienie. Wtedy zacznie chcieć dobrze, a to spowoduje stworzenie w jego życiu odpowiednich sytuacji wskazujących drogę. Tak czy inaczej, nie warto nawracać na siłę.

Zasady Huny mogą pomóc w zrozumieniu tego świata. Dlatego polecam także ludziom poszukującym odpowiedzi na różne pytania dotyczące wszechświata. Jeśli nie znajdą tego w Hunie, to znajdą odpowiedzi dzięki Hunie (np. za pomocą Wyższego Ja).

Znajomość huny wydaje się bardzo korzystna w dzisiejszych czasach zagubienia. Nawet teoretyczna znajomość może pomóc odnaleźć się w życiu i świecie. Nie trzeba praktykować. Jednak można i to daje duże szanse nam, jako ludzkości.

Huna a Karma.

Kreując świadomie życie, mając chęci i pragnienia, stwarzamy sobie karmę. Niektórzy powiedzą, że w rozwoju duchowym chodzi przecież o to by uwalniać się od tworzenia karmy. Uwolnić się spod jej więzów i osiągnąć oświecenie. To prawda, tylko oświecenie znaczy spełnienie. Żeby to osiągnąć, można uświadomić sobie aktualnie spełnienie (co wymaga wiele świadomości), lub wykreować w życiu spełnienie. Żyjąc w świecie i tak kreujemy. Nie można całkowicie „nie działać”, ponieważ sama przyroda zmusza nas do działania. Chodzi o to, by zestroić to działanie, nasze kreacje, z Najwyższym Dobrem (boskością Wyższego Ja). Wtedy pragnienia zanikają, ponieważ wszystko dzieje się samo. Poddając się boskości, otrzymujemy wszystko, co najlepsze, więc nie ma na co czekać, nie ma pragnień, nie ma karmy – jest oświecenie (na właściwym sobie poziomie)

Spełniając kreacje z czystymi intencjami karma zanika. Zaczynamy działać z naturalnym biegiem wszechświata, Boskim Planem. Wszystkie chęci czy emocjonalne pragnienia wygasają. Stajemy się coraz bardziej świadomi. Zmienia się pogląd widzenia, stosunek do życia. Wszystko się staje Boską zabawą w świecie pełnym miłości i nieograniczonych możliwości.

Podczas rozwoju przychodzi taki czas, gdy należy porzucić wreszcie ograniczające zło. To właśnie umożliwia oczyszczanie umysłu i praktyka huny. Dalej, przychodzi pewien czas, gdy należy przekroczyć również wykreowane dobro. Wtedy uświadamia się sobie złudny dualizm umysłu. Wtedy nie ma już dobra i zła, jest jedyna boska rzeczywistość. Całkowite poddanie się Wyższemu Ja, całkowita świadomość. Wtedy jest sytuacja, kiedy Średnie Ja staje się Wyższym Ja, a podświadomość świadomością.

Ktoś może powiedzieć: „To po co mi praktyka huny. Przekroczę iluzję i osiągnę to nieskończone szczęście, bez praktyki huny.” Tak też może być, wielu ludzi oświeciło się nie praktykując huny. Jest to możliwe, zależy jaką kto wybierze drogę. Z tym, że ludzie w dzisiejszej cywilizacji mają wiele pomieszania w umysłach. Trudno się w ogóle ruszyć z miejsca w rozwoju, mając nieczyszczony umysł. Mając umysł pełen sprzeczności i błędnych programów, nie możemy być spełnieni. Nie mamy nawet możliwości kontaktu z Wyższym Ja. Nie ma świadomości, nie ma harmonii z wszechświatem.

Podczas uwalniania się od wszystkich ograniczeń, podnosimy samoocenę, stajemy się świadomi swojej boskości. Gdy nasza samoocena będzie na tyle wysoka, aby zaakceptować swoją boskość, wtedy możemy pokusić się o „przekroczenie iluzji” i oświecenie. Wynika z tego, że praktyka oczyszczania jest niezbędna w drodze do oświecenia. Praktyka huny może nam w tym niezmiernie pomóc.

Karma zanika pod wpływem uwalniania swojej podświadomości od wszystkich ograniczających programów. Wiadomo, że karma jest związana z centrami energetycznymi człowieka – tzw. Czakrami. Nieczyszczone, czy zamknięte czary wpływają niekorzystnie na naszą rzeczywistość. Dzięki technikom oczyszczającym i afirmacyjnym, możemy uwolnić się od tych ograniczeń. Co z a tym idzie całkowicie zharmonizować i otworzyć nasze centra energetyczne. Dlatego rozwijając się duchowo, na pewno warto korzystać z zasad huny.

Huna pozwala iść do Boga. Poprzez nawiązanie kontaktu z Wyższym Ja, człowiek wchodzi na drogę rozwoju. Zaczyna postrzegać zupełnie inaczej świat, by w końcu uświadomić sobie złudność postrzegania – tym samym zharmonizować się totalnie z procesem miłości (wszechświatem). Wtedy dotarliśmy tam, gdzie chcieliśmy dotrzeć (uświadomiliśmy sobie, że już tu jesteśmy).

Huna a ego.

Praktykując hunę na początku jest wiele z umysłu egotycznego. Są same wyobrażenia „Ja”, „mój świat”. Jest to naturalne dla człowieka rozwijającego się w aktualnej cywilizacji. Najpierw są wyobrażenia negatywne, w miarę praktyki huny zamieniają się one na pozytywne. Poczym dalej następuje ich całkowite oczyszczenie. W miarę kontaktu z Wyższym Ja, cała istota ludzka staje się boskością. Zatapia się we wszechświecie. Zaczyna dostrzegać jeden proces miłości, w którym uczestniczy. Kreacje stają się zgodne z wolą życia wszechświata. Następuje całkowita harmonia i akceptacja. Wtedy jest pole, w którym ego powoli zanika. Zanikają wyobrażania o sobie i o świecie. Zanikają wszystkie iluzje i określenia. Jedyne co pozostaje to czysty proces istnienia boskości. Tu i Teraz.

Jeśli uważasz, że nie potrzebujesz huny, to w porządku. Widać masz inną drogę. Jednak jeśli Cię to w jakiś sposób interesuje, to oznacza, że korzystna jest dla Ciebie inspiracja huną. Być może tylko do uwolnienia się od blokad, lub wykreowania pojedynczej rzeczy, która umożliwi dalszy rozwój.

Jeśli jesteś tu, ponieważ widzisz w Hunie możliwość dalszego rozwoju – nie zawiedziesz się. Huna daje możliwość rozwoju duchowego – do oświecenia (jeśli intencje są czyste, prędzej czy później urzeczywistnia się boskość). Jedność z boskością jest punktem, gdzie kieruje się ewolucja świadomości.

Trwając w praktyce.

Praktykując hunę warto być wytrwałym. Ale nie tylko. Warto przyzwyczajać się do lepszego światopoglądu. Kahuni nie mieli z tym problemu, ich światopogląd był w miarę prosty i korzystny. My jako ludzie wielkich kultur mamy większe pomieszanie. Warto się od tego uwolnić. Warto zgłębiać zasady huny, czytać na ten temat, rozmawiać. W pewnym momencie przyzwyczajamy się do nowego światopoglądu. Iluzoryczne ograniczenia opadają, a człowiek staje się wolny.

Warto najpierw pozbyć się negatywnych obciążeń, by później z łatwością przekroczyć przywiązanie również do tych pozytywnych. Dalej całkowicie wejść w pole doświadczania boskości, która staje się całym życiem.

Warto hunę realnie wprowadzić w życie. Wtedy podświadomość wie, że na prawdę chcemy korzystnie zmienić nasz byt. Jeśli przekonujemy podświadomość o jakiejś rzeczy, a zaprzeczamy temu swoimi czynami, to podświadomość do niczego się nie przekona. Tak jak ktoś pragnie uzdrowić swój stosunek z sąsiadami, a codziennie świadomie na nich złorzeczy czy obgaduje, to Huna okaże się nieksuteczna. Modlitwy należy poprzeć czynami, a przynajmniej się starać, na miarę swoich możliwości. Niech harmonia z Najwyższym Dobrem będzie pełna, na wszystkich poziomach świata.

Niekiedy możemy traktować te wszystkie opowiastki huny i teorie jako czyste bajki dla naiwnych. Tak też można. Tylko wtedy się nie trzeba dziwić, że nic z tej modlitwy nie wychodzi. Na początku oczywiście nie należy brać wszystkiego na wiarę. Najlepiej spróbować i doświadczyć samemu. Gdy się poczuje realnie efekty działania kreacji, wtedy teoria zamienia się w praktykę, a domysły w pewność.

****
Tym akcentem chciałbym zakończyć serię o Hunie. Myślę, że opisałem wszystko to, co jest niezbędne do zrozumienia i praktyki huny. Niech ten tekst przyniesie korzyść dla wszystkich otwartych na to istot.

Miłość.

Trwać w chwili obecnej. Bez lęków, przywiązań, oporów. Być czystym i doświadczać czystej rzeczywistości. Tu i teraz poczuć szczęście istnienia.

Cała rzeczywistość jest miłością. Nie ma nic innego. Wystarczy otworzyć serce i posłuchać melodii wszechświata. Jest bardzo spokojna i piękna.

Ty jesteś częścią procesu miłości. Jesteś stworzony z miłości. Jesteś miłością.

:)

Huna cz.10 – Siedem zasad huny

System Huny można określić pewnymi podstawowymi zasadami. Są to bardzo ciekawe twierdzenia, które mogą zainspirować do własnych przemyśleń. Określają one też podstawy zabawy z Huną. Właściwie zasady te wynikają z tego, co pisałem wcześniej. Niemniej warto się im przyjrzeć bliżej.

Mogą pomóc spojrzeć inaczej na filozofię życia. Mówiąc ściślej – mając w świadomości te zasady, łatwiej jest żyć, łatwiej zrozumieć życie i je pokochać.

Każda zasada jest określona słówkiem Hawajskim. Słówka te są bardzo krótkie, dlatego po przetłumaczeniu mają wiele znaczeń. Współczesny badacz Huny S.K.King określił każdą zasadę w pełnym zdaniu. Dzięki temu trafniej zachowuje ona swój pierwotny sens.

1. IKE – świat jest taki, jaki myślisz, że jest.

Pierwsza zasada mówi nam o wielkiej subiektywności świata. Wyobraź sobie, że świat dla każdego jest całkiem inny. Możemy patrzeć na to samo, a dostrzegać dwie zupełnie różne rzeczy. Możemy być w tym samym miejscu, a odczucia mogą być zupełnie inne. Żyjemy w innych światach zbudowanych na subiektywnych wyobrażeniach. Budujemy swój obraz świata na własnej iluzji (mayi).

Nasze światy mogą być podobne, a to dlatego, że nasze wyobrażenia są podobne. To podobieństwo bierze się z podobnych procesów wychowawczych. Ludzie z tej samej kultury mają podobną mentalność, ich świat wygląda podobnie. Ludzie z innej kultury mogą mieć zupełnie inne światy. Dociekliwi mogą się dopatrzyć w tym przyczyn różnic miedzy krajami.

Nic nie jest stałe. Wszystko zależy od tego, jak myślisz o danej rzeczy. Ktoś powie: No jak to, przecież matematyka jest stała. Prawda. Tylko, że matematyka jest pewnym schematem opisu rzeczywistości wymyślonym przez człowieka. Nie jest to rzeczywistość. Człowiek stworzył coś, co względnie pasuje do oglądanej rzeczywistości materialnej, ale nią nie jest. Matematyka staje się również nieużyteczna, gdzie do akcji wkracza czynnik świadomej wolnej woli.

Wszystko na świecie przypomina iluzję. Rzeczywistość przejawiona, jest jakby snem, który trwa w naszym umyśle. Śniąc bardzo realistyczny sen, wydaje się on rzeczywistością. I tak naprawdę jest. To jest rzeczywistość, tylko na subtelniejszym poziomie. Budząc się myślimy „jak to dobrze/ szkoda, że to tylko sen”. Sen, czyli iluzja. Teraz spójrzmy z inne strony-> świat materialny jest również iluzją, tylko na innym poziomie. Sen ten zależy od naszego poglądu, czyli tylko od nas.

Cały nasz świat jest zależny od naszych myśli. Na podstawie tego, można stwierdzić, że to właśnie my jesteśmy kreatorami. I to jest prawda. Tak jak i tworzymy naszą rzeczywistość w śnie, tak i tworzymy rzeczywistość w materii. Jedyna różnica to taka, że materia jest gęstsza. Zmieńmy swoje myśli, a zmieni się nasz świat. Wystarczy się przebudzić i to dostrzec.

Wychodząc ponad myśli, można przekroczyć sen o świecie.

2. KALA – nie ma żadnych ograniczeń

Wszechświat sam w sobie jest polem o nieograniczonych możliwościach. Naprawdę, żyjemy w nieograniczonym wszechświecie. Ktoś stwierdzi, że fizyka ogranicza wszechświat. Tylko prawa fizyki jakoś dziwnie się naginają, jeśli dochodzimy do rzeczy tak abstrakcyjnych jak np. czarne dziury, czy materia przy prędkości światła. Poza tym fizyka, podobnie jak matematyka, opisuje nasz system wyobrażeń o wszechświecie.

Wszechświat jest nieograniczony. Więc dlaczego My, będąc cząstką wszechświata jesteśmy ograniczeni? I czym jesteśmy ograniczeni?

Po pierwsze, aby doświadczyć czegoś w nieskończoności, trzeba to ograniczyć. Aby zaistniało doświadczenie, potrzeba granic. W tym wypadku są to granice naszej percepcji, czyli postrzegania. Dzięki nim możemy doświadczać, a co za tym idzie rozwijać się. Dzięki nim możemy właściwie istnieć. Mając ograniczone pole postrzegania, mamy również ograniczoną w pewien sposób świadomość. W miarę poszerzania świadomości, czyli rozwoju, granice się zacierają. Staje się jasne, że nie ma granic, nie ma oddzielenia, nie ma końca. Wszystko jest nieskończonym przejawem boskiego procesy, w którym my również mamy udział. Jesteśmy jego częścią.

Ograniczenia wynikają tylko z naszych ograniczonych poglądów. Jeśli nie wierzymy w cuda, one nie pojawią się w naszym życiu. To jest jasne, ponieważ sami ograniczamy naszą rzeczywistość. Sami swoimi myślami ograniczamy wszechświat. Zupełnie niepotrzebnie.

Wszystko jest możliwe dla tego, kto wierzy w taką możliwość. Tu ocieramy się o mistykę. W niektórych kręgach cudowne uzdrawianie jest na porządku dziennym. Niektórzy są świadkami niesamowitych materializacji, czy nawet teleportacji. Z kolei inni traktują to jako wielkie bajki i oszustwa. I właśnie ci tego nigdy nie doświadczą, nigdy nie znajdą się w pobliżu takiego cudu, ponieważ ich umysł nie dopuszcza takiej możliwości. W ich rzeczywistości nie ma na to miejsca.

Teraz sobie pomyśl, co by się stało, gdybyś uwierzył w coś cudownego. Wtedy prędzej czy później pojawiłoby się to w Twoim życiu. Zaczęłyby się dziać realne cuda, ponieważ wszechświat nie ma ograniczeń, a Ty z tej cechy możesz dowoli korzystać. Nie wiem czy wiesz, ale żyjesz naprawdę w magicznej i wspaniałej rzeczywistości.

Jeśli uświadomisz sobie sen o rzeczywistości, wyjdziesz ponad jej ograniczenia.

3. MAKIA – Energia podąża za uwagą

Świat jest zbudowany z energii. Wszystko jest energią, a różni się „gęstością”, czy też jakością(wibracjami). Jednak to ta sama energia pod innymi postaciami. Bardzo ważną cechą energii jest to, że potrafi się skupiać i organizować. Człowiek jest skupiskiem najróżniejszych energii, dlatego przejawia się na bardzo szerokim paśmie rzeczywistości.

Ciało człowieka jest zbudowane z atomów, a te z kolei nie są niczym innym jak energią, tyle że niskowibracyjną. Subtelniejszym ciałem człowieka jest ciało eteryczne, przewodzące subtelniejszą energię niezbędną do życia. Jeszcze subtelniejszym ciałem energetycznym jest ciało astralne. To w nim mieści się energia uczuć. Jeszcze wyżej jest ciało mentalne, wypełnione delikatną energią myśli. Najsubtelniejszym ciałem otaczającym człowieka, jest ciało przyczynowe. Na tym poziomie wszyscy jesteśmy jednością. Na tym poziomie, wszyscy „nachodzimy” na siebie i tworzymy jedną całość.

Człowiek jest po prostu pewnym skupiskiem (zagęszczeniem energii), jednak najsubtelniejsze przenikają się wzajemnie. Dlatego nie ma oddzielenia. Nie jesteśmy oddzieleni od Boga, od wszechświata, od samych siebie. Wszyscy jesteśmy tym światem. Takie podejście potrafi wzbudzić nieograniczoną miłość do istnienia. Warto nad tym pomedytować.

Energia podąża za uwagą. Mamy wolną wolę i tą wolą potrafimy kierować energią. Możemy ja posłać gdziekolwiek chcemy i zrobić z nią cokolwiek chcemy. Jest to podobne do przemieszczania się świadomości. Ogniskując świadomość na jakiejś rzeczy powodujemy ruch energii, a ruch powoduje wzrost (doenergetyzowanie), lub utratę energii. Czyli to na czym się skupiamy, to w nas się rozwija. Z kolei to czym się nie zajmujemy, zanika.

Tworząc myślokształt, dajemy mu energię. Taka myśl trwa przy nas i oddziałuje na nasze ciała wyższe. Jest tak silna jak energia, z której powstała. Możemy tą myśl wzmacniać, posyłając jej więcej energii, czyli świadomie o niej myśleć. Wtedy uwaga skupiona jest na myśli i energia tam podąża. Można też osłabić dany myślokształt. Aby to zrobić warto sobie uświadomić jego nieprzydatność i absurdalność. Wtedy podświadomość przestaje kierować do niego energię. Można go także zastąpić jakąś inną myślą, na której trzeba się skupić, aby stała się mocniejsza od starej.

Tak właśnie działają afirmacje. Dostarczamy tyle energii nowej myśli, aby zastąpić starą. Im więcej energii ma stara myśl, tym więcej należy dostarczyć nowej myśli, aby nastąpiło całkowite wyparcie. Dlatego niektóre tematy tak trudno się afirmuje i jest to czasochłonne. Ponieważ stare myślokształty są ugruntowane i posiadają spory potencjał energetyczny.

To czym się zajmujemy rozwija się w poszczególnych ciałach energetycznych. Dlatego warto dbać o czystość własnych energii. Nie tylko czystość ciała, ale także czystość pożywienia, czystość uczyć i myśli.

Własną świadomością możemy kierować energią. To zjawisko wykorzystuje się w rozwoju duchowym. To na czym się skupia umysł staje się rzeczywistością. Nie ma od tej zasady wyjątków. Nie bez powodu człowiek jest nazwany wielkim kreatorem. Nie bez powodu jesteśmy boskimi dziećmi. Mamy wolną wolę i moc kreacji, dlatego możemy bawić się w nieograniczonym wszechświecie.

W miarę rozwoju, dochodzi się do punktu, kiedy kreacja staje się niepotrzebna. Wyraźnie widać, że wszystkie rzeczy zależą od umysłu i od poglądu na rzeczywistość. Wtedy przychodzi czas wyjścia ponad tą zabawę z materią, do świadomości boskiej.

4. MANAWA – moment mocy jest teraz

Wielkie zdziwienie wywołuje czasem stwierdzenie typu: „Czas nie istnieje”. Dla nas, jako ludzi nauki, czas jest podstawowym kryterium działania. Wszystko opiera się na czasie. Cały świat jest zsynchronizowany godzinami. Wszystko odbywa się w jakimś czasie. Dlatego taki popłoch sieje stwierdzenie o braku czasu. Ludzie nie chcą nawet słyszeć, że tak naprawdę czas nie istnieje.

Tu trzeba zauważyć, że czas jest tylko miarą ruchu. To co nazywamy dniem, jest spowodowane ruchem naszej planety względem słońca. Można nad tym pomedytować i zauważyć iż faktycznie czas nie istnieje. Czas jest tylko mentalnym tworem, który nas ogranicza (umiejscawia w punkcie).

Łącząc to z pierwszą zasadą traktującą o względności postrzegania, można stwierdzić, że czas płynie inaczej dla każdej istoty. Jeśli ktoś się śpieszy, ma mało czasu. Jeśli ktoś jest spokojny i wie, że zdąży, ma faktycznie wystarczająco dużo czasu. Kto chce „mieć czas” ten go ma. Ta różnica wynika tylko z wyobrażenia o czasie.

Czasem zdarzają się chwile, gdy się wydaje, że czas zatrzymał się w miejscu. Np. w medytacji lub w śnie można takiego uczucia doznać. Właściwie wtedy czas faktycznie zatrzymuje się w miejscu, dla doświadczającego. Dla obserwatorów z zewnątrz, mogło minąć 15 minut. Tym samym dla medytującego (czy śniącego) mogło minąć w jego ocenie pół dnia. Lub odwrotnie. Wszystko jest względne.

Kojeną rzeczą, która wynika z fenomenu braku czasu, jest brak przeszłości i przyszłości. Przeszłość nie istnieje. Jedyne co istnieje, to nasze wyobrażenie o niej. To co pamiętamy, to poprzednie stany świadomości, które wpływają na nasze aktualne życie, czyli na teraźniejszość. Wszystkie poprzednie doświadczenia zbudowały to, co zwiemy teraźniejszością. Dokładniej zbudowały pogląd na rzeczywistość.

Wszystkie karmiczne obciążenia czy zasługi, przejawiają się w teraźniejszości dzięki aktualnym stanom energii człowieka. Jeśli przez cały czas gromadziliśmy negatywną karmę, czyli rozwijaliśmy negatywne tendencje i cechy, to nasze pole jest pełne niekorzystnych energii. Otacza nas niekorzystna rzeczywistość. Jeśli natomiast rozwijaliśmy pozytywne cechy, zbieraliśmy zasługę karmiczną, wtedy nasz umysł pełen pozytywów, kreuje cudowną rzeczywistość. Jesteśmy otoczeni wysokowibracyjną energią.

Na uwagę zasługuje fakt, że karma się ciągle zmienia. Ponieważ jesteśmy w stanie zmieniać swoje myśli, przyzwyczajenia, dlatego potrafimy zmieniać naszą teraźniejszość. To naprawdę jest bardzo proste. Poprzez rozwijanie pozytywnych cech, szczęścia, miłości i harmonii, zmieniamy negatywną karmę na pozytywną. Zmieniamy nasze życie.

Uwalniając się całkowicie od programów i wyobrażeń, ogniskujemy świadomość na chwili teraźniejszej. Tylko w teraźniejszości jest istnienie. Nic nie istnieje poza teraźniejszością. Dlatego moment mocy jest teraz. Błądząc myślami poza teraźniejszość jesteśmy rozproszeni i słabi energetycznie. Każda praktyka duchowa koncentruje się na teraźniejszości. Tak samo dla kahuny ważny jest tylko teraźniejszy moment, w którym może działać.

5. ALOHA – miłość jest po to, by przynosiła szczęście

Aloha znaczy po hawajsku miłość. Ale nie miłość w sensie seksu, nie miłość w sensie pożądania, nie miłość do czynności… W naszej społeczności wiele mówi się o miłości w takim czy innym znaczeniu, często zatracając w tym samo to uczucie.

W hawajskim tłumaczeniu Aloha oznacza: „Być z kimś tu i teraz i być szczęśliwym”. To bardzo proste, a zarazem piękne. Być tu i teraz i być szczęśliwym. To jest esencja miłości. Czuć po prostu szczęście z możliwości bycia tu i teraz z kimś lub czymś. Nie ma tu żadnego bólu, strachu, niespełnienia, żalu… jest po prostu miłość.

Wszystkie negatywne wyobrażenia ograniczają miłość. Wszystkie awersje sprawiają, że nie czujemy szczęścia z przebywania z jakąś osobą, bądź rzeczą. W naszych umysłach kryją się różnego rodzaju fałszywe i nieczyste poglądy dotyczące ludzi. Oceny umysłu i iluzje ograniczają czysty pogląd rzeczywistości. Umysł ocenia ludzi jako złych, brzydkich itp.. taki pogląd może nas tylko odciąć od szczęścia, czyli miłości.

Wyobraź sobie, że nie oceniasz i niczego nie oczekujesz od drugiego człowieka. Siedzicie naprzeciwko siebie i niczego od siebie nie oczekujecie. Akceptujesz w pełni jego wolność, a on akceptuje Twoją. Nic was nie łączy oprócz siedzenia razem. Nie ma żadnego lęku, czy pożądania. Jest całkowita czystość i przyjemność. Co się wtedy stanie? Ogarnie Was całkowite uczucie szczęścia i radości. W waszych sercach będzie wibrowała delikatnie miłość. Będziecie otoczeni błogością i pięknem. Łagodny uśmiech zagości na waszych twarzach. Będzie miłość do drugiego człowieka i do siebie. Będziecie z tą osobą przeżywali „Tu i teraz”, tak po prostu. To wzbudza prawdziwą miłość istnienia. Miłość tylko dlatego, że jesteście.

Idąc dalej, miłość może płynąć nawet kiedy siedzi się w samotności. Miłość istnienia. Jest to naturalny stan istoty ludzkiej.

To wszystko jest dla ciebie możliwe. Wystarczy pozbyć się awersji i lęku. Zauważyć, że ponad umysłem wszyscy stanowimy jedność. Wtedy lęk i nienawiść same opadają, ponieważ nie ma nikogo, kto by zagrażał. Kiedy nic nie przeszkadza miłości, zaczyna ona płynąć sama. Natura człowieka jest pierwotnie dobra. Człowiek jest istotą miłości, z miłości i dla miłości. Człowiek jest boskim stworzeniem.

6. MANA – cała moc pochodzi z naszego wnętrza

Jedynym źródłem mocy dla nas samych, jesteśmy my sami. Czasem zdarza się, że ludzie szukają mocy poza sobą. Właściwie taka jest najczęstsza koncepcja Najwyższej mocy – czyli Boga. Większość ludzi szuka Boga na zewnątrz. Szukają miłości poza sobą. Szukają mocy, pomocy, pocieszenia, siły, wsparcia… poza sobą. Czasem nawet znajdują i to działa. Jest to tylko iluzja, ponieważ wszystko czego się doświadcza, doświadcza się w swoim polu. Swoje pole można zmienić tylko samemu. Każda zmiana pochodzi z wnętrza.

Największa moc jaką możemy użyć, jest w nas samych. Jest to jedyna moc, jedyna energia nad jaką mamy świadomą kontrolę. Źródło jest w naszym wnętrzu. Można to przyrównać do generatora mocy. Takim generatorem mocy jest ludzka istota. Czy prądnica szuka prądu w drzewach czy w ziemi? Nie szuka. Człowiek szuka mocy w talizmanach i w innych ludziach. Jakby zupełnie nie wiedział, że sam jest źródłem największej dla siebie energii.

Warto zauważyć, że energia powstaje w nas sama. Jest to boski proces, który utrzymuje nas przy życiu. Jest to moc „podarowana” nam przez rzeczywistość. Możemy z nią robić co chcemy i wykorzystywać do każdego celu, jaki zdołamy wymyślić. Można też po prostu nieskończenie radować się z samego faktu istnienia, „darmowego życia”. Taki pogląd może całkowicie zmienić stosunek do życia w tej rzeczywistości.

Najważniejszym przejawem mocy człowieka, jest jego wola. Czasem mówi się, że ktoś ma silną wolę, tym samym posiada wielką moc. To jest prawda. Człowiek mający skoncentrowany umysł na teraźniejszości potrafi kierować własną energią. Potrafi nawet dzięki swojej woli wpływać na inne osoby (tylko na podatnych ludzi, czyli chcących podlegać „silniejszemu”). Często podziwiamy takich ludzi, zapominając, że jesteśmy tak samo boskimi istotami. Także mamy dostęp do źródła mocy, które jest w nas.

Właściwie wszystko we wszechświecie ma moc. Wszystko jest pewnym rodzajem energii. Człowiek potrafi się dostrajać do różnych poziomów energetycznych i tym samym generować odpowiednią energię. Jeśli wdychamy czyste powietrze stajemy się generatorami czystej energii. Tak samo ma się sprawa, kiedy wizualizujemy czystość i świetlistość energetyczną.

Z kolei oglądając dramat, ludzie utożsamiają się z aktorami i przeżywają silne emocje. To nic innego jak dostrajanie się do pewnych wibracji. W tym wypadku do wibracji niekorzystnych. Tworzymy z boskiej energii życia energie dramatu i cierpienia. Często to, czym karmią nas media ma niekorzystny wpływ na człowieka. Warto być świadomym, do czego się dostrajamy i jakie energie nosimy w sobie.

Jak wiadomo, nikt inny nie tworzy naszego świata. Dzięki wewnętrznej mocy pole ciała zmienia się, rzeczywistość się zmienia. Dysponujemy naprawdę wielką mocą kreacji. Nasze myśli i słowa mają moc. Jeśli wypowiadamy coś świadomie, korzystamy z naturalnego prawa kreacji. Świadome i pełne przekonania słowa wpływają na rzeczywistość organizując nasze pole. Skupiony umysł i silna wola potrafią doskonale kierować energią. Ta moc nie pochodzi z zewnątrz, pochodzi z naszego wnętrza.

7. PONO – Skuteczność jest miarą prawdy

Dla kahunów ważne było to, co działało. Jeśli coś działa, to znaczy, że skuteczne i warto to robić. Jeśli dana czynność nie działa (nie przynosi zamierzonych efektów), to nie ma sensu się tym bawić. To jest bardzo zdrowe i praktyczne podejście.

Jeśli chcemy osiągnąć jakiś cel trzeba używać środków prowadzących do tego celu. Jeśli chcemy coś narysować, nie będziemy walić głową w kartkę. Przez takie działanie nic nie narysujemy, a jeszcze rozboli głowa.:) Wydaje się logiczne. Więc dlaczego wielu ludzi cierpi w teraźniejszości mając nadzieję na raj po śmierci? Przykładów „skutecznych” działań jest wiele.

Skuteczność jest miarą prawdy. Patrząc na to z innej strony, wszystko jest skuteczne. Tylko kwestia, do czego się dąży. Jeśli dążymy do upadku, praktykujmy rzeczy negatywne. Jeśli dążymy do szczęścia, róbmy rzeczy pozytywne. Każde działanie przyniesie skutek, warto być świadomym skutków swoich działań. Kahuni doskonale wiedzieli, czego chcą i doskonale wiedzieli jak to osiągnąć. Byli, więc bardzo praktyczni.

Jeśli coś nie wychodzi tak jak powinno, znaczy to, że użyliśmy niewłaściwych środków. Lub nie korzystaliśmy z tych środków właściwie. Ponieważ rzeczywistość jest prosta, „co posiejesz to i zbierać będziesz”. Tu nie ma niedomówień. To nie cel uświęca środki, tylko środki prowadzą (albo nie prowadzą) do celu. Tak działa rzeczywistość.

Korzystne działania prowadzą do korzystnych skutków i odwrotnie. To z jakimi wibracjami działasz określa jakie wibracje będzie miał skutek. Jakie nasiona, takie owoce.

****
 

Podsumowanie siedmiu zasad huny:

1. IKE – świat jest taki, jaki myślisz, że jest.

2. KALA – nie ma żadnych ograniczeń

3. MAKIA – Energia podąża za uwagą

4. MANAWA – moment mocy jest teraz

5. ALOHA – miłość jest po to, by przynosiła szczęście

6. MANA – cała moc pochodzi z naszego wnętrza

7. PONO – Skuteczność jest miarą prawdy.

Huna cz.9 – Oczyszczanie ścieżki

Do każdej przeszkody tkwiącej w podświadomości, można użyć modlitwy. Właściwie efektywnie jest używać modlitwy razem z afirmacjami i medytacjami na dany temat. Jest to normalna modlitwa wg. Huny, z tym, że intencją jest uwolnienie od negatywnych wzorców tkwiących w podświadomości.

Tu przedstawię przykłady modlitw, jednak nie musisz ich używać dosłownie. Możesz ułożyć własne, tak jak czujesz. Warto układać własne modlitwy, własnymi słowami. Niech płyną one prosto z serca.

1. Relaks.

2. Naładowanie oddechem.

3. Słowa modlitwy. Tu jest prośba, a właściwie otwarcie się na oczyszczenie. Oczyszczamy za każdym razem jeden temat (nie wszystko na raz). Można tu ułożyć modlitwę o oczyszczenie intencji, o pomoc w pozbyciu się lęku, o wskazanie właściwej drogi. Warto modlić się całym ciałem, poczuć modlitwę i jej skutek wewnątrz ciała. Jeśli ma to być oczyszczenie z negatywnych programów, niech ciało się z nich oczyści, nie tylko umysł. Dlatego zwracajmy uwagę na odczucia, niech wszystko dzieje się w całym ciele.

Modląc się, otwieramy się na pomoc Wyższego Ja, dlatego o wiele łatwiej jest przerobić pewne rzeczy.

Przykład modlitwy oczyszczającej intencje:

„Otwieram się na czystą i świetlistą energię Wyższego Ja. Delikatna i świetlista energia wypełnia moje serce i ciało.

Niech nastąpi teraz całkowite oczyszczenie moich intencji dotyczących [mojego związku z partnerką]. Niech wszystkie myśli i oczekiwania, dotyczące [mojego związku z partnerką] zostaną teraz oczyszczone Boskim światłem miłości. Czuję, jak boskie czyste światło wypełnia moje ciało, oczyszczając moje myśli związane z [moim związkiem z partnerką].

Dziękuję Ci Boże za przemianę, oczyszczenie i rozświetlenie moich intencji. Teraz czuję czystą i świetlistą błogość, kiedy myślę o [moim związku z partnerką]. Moje myśli dotyczące [mojego związku z partnerką] są czyste i świetliste. Dziękuję Ci Boże.”

Można też wysłać Wyższemu Ja nieczyszczone intencje z prośbą o ich oczyszczenie.

„Niech moje myśli i przekonania dotyczące [mojego sensu życia] zostaną teraz oczyszczone. Niech nastąpi całkowite uwolnienie od pomieszania, na korzyść jasności i pewności. Boże powierzam Ci moje wszystkie myśli dotyczące [mojego sensu życia]. Dzięki świetliście czystej mocy, zostają one oczyszczone i jako czyste wracają do mnie. Niech tak się stanie. (Wizualizuj jak twoje wszystkie zebrane myśli dotyczące sensu zycia, unoszą się do góry, staja się świetliście jasne, oczyszczone. Ich miejsce może zająć uczucie zrozumienia, jasności, świadomości. Nie muszą to być już myśli, tylko sama jasność i pewność – intuicyjne zrozumienie)

Jasne zrozumienie dotyczące [mojego sensu życia] wracaja teraz do mnie. Mam poczucie boskiej czystości. Dziękuję Ci kochany Boże, za to że oczyściłeś moje nastawienia i oczekiwania dotyczące [mojego sensu życia].”

4. „Boże, dziękuję z całego serca za oczyszczenie.”

5. Chwila ciszy.

Po takich modlitwach, myśli i oczekiwania powinny być czyste. Czyli nasze nastawienie do kreowanej rzeczy nie ma skojarzeń do negatywnych czy silnych uczuć. Można być wtedy wolnym od pożądania i tworzyć rzeczy bardziej bezinteresownie. Z czystym sercem i umysłem. Gdy mamy czyste intencje, wtedy nasze kreacje będą zadowalające. Nie musimy się obawiać, że coś będzie nie tak. Kreując coś z czystymi oczekiwaniami, jesteśmy swobodni i wolni. Działamy zgodnie z harmonią wszechświata, nie przeciwstawiamy się mu. Dlatego kreacje przynoszą radość i harmonię.

****
Modlitwa uwolnienia.

Można się modlić o uwolnienie od negatywnych myśli, o uwolnienie od przyzwyczajenia, od błędnego przekonania, od problemu. Taka modlitwa o uwolnienie jest bardzo efektywna, ponieważ moc Boga jest o wiele większa niż moc podświadomości. Dlatego odwołując się do tej świetlistej i potężnej mocy, uwolnienie następuje szybciej. Często negatywna myśl jest zastąpiona pozytywną Boską inspiracją.

Ponieważ miłość to największa moc we wszechświecie, dlatego odwołując się w modlitwie do miłości mamy ogromne korzyści. Podczas tych modlitw zwracajmy uwagę na centrum energetyczne serca. To tam przejawiają się najpiękniejsze uczucia, w tym właśnie boska miłość. Przy oczyszczaniu wszystkich myśli, warto je po prostu przekazać Bogu i poczuć wdzięczność. Wtedy nasze ciało może zostać napełnione Boskimi wibracjami, a wszystkie myśli powierzone w modlitwie oczyszczone.

Po takich modlitwach, wzrasta poczucie wolności. Faktycznie stajemy się woli od problemów, ograniczeń i lęków. Coraz bardziej uświadamiamy sobie Boską rzeczywistość, która nas otacza.

Wracając do modlitwy uwolnienia to wygląda tak jak zwyczajna modlitwa Huny, z relaksem i oddechem. Treść może wyglądać następująco:

„Czyste boskie światło wypełnia moje serce. Jestem otoczony czystym i delikatnym światłem. Jestem gotowy na oczyszczenie.

Przez nieskończoną moc i doskonałość Nadświadomości, niech nastąpi całkowite uwolnienie mnie od [negatywnej myśli]. Kochany Boże, wskaż mi źródło [negatywnej myśli] w moim umyśle i pomóż mi się od tego uwolnić. Twe czyste i delikatne światło oczyszcza mój umysł. Staje się całkowicie wolny. Moje myśli są lekkie, cudowne, pełne boskiego światła. Moje serce jest wypełnione miłością. Jestem czysty i wolny. Boże, dziękuję za wsparcie i uwolnienie.”

Dzięki takiej modlitwie, można się uwolnić wielu rzeczy. Ważne jest, by mieć w umyśle stan uwolnienia i czystości. Właściwie taki stan przychodzi sam. A to dlatego, że łączymy się w modlitwie z Bogiem. To właśnie dzięki Wyższemu Ja dostajemy pozytywne i pełne miłości uczucia, które zastępują stare i negatywne programy.

Uwolnienie nie nastąpi od razu, dlatego warto być systematycznym i modlić się do skutku. Czyli do całkowitego uwolnienia od negatywnych programów i przekonań. Warto oczyścić do końca ścieżkę. Z tym niekiedy bywają kłopoty, bo podświadomość nie chce się przekonać do porzucenia wartościowych dla niej programów. Wartościowych jednak nie zawsze korzystnych. Podświadomość boi się porzucić znane programy i zastąpić je nowymi, nieznanymi. Może tu wystąpić lęk przed nowością. Boi się, że sobie nie poradzi bez starych wzorców. W takim wypadku warto modlić się o boską ochronę, opiekę i wsparcie. Można również afirmować swoje bezpieczeństwo.

Warto uświadomić sobie, że jesteśmy bezpieczni, ponieważ działamy zgodnie z najpotężniejszą mocą we wszechświecie. „Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?” Światło jest prawdziwą naturą człowieka, dlatego już stoisz po stronie Prawdy. Wystarczy byś to sobie uświadomił.

 

****
Kolejnym sposobem oczyszczenia podświadomości, jest przypomnienie sobie ograniczającego zdarzenia z przeszłości. Przypominając sobie dawne zdarzenie, które spowodowało kompleks, poczucie winy czy lęk, uwalniamy się skuteczniej. Uświadamiamy sobie wtedy przyczynę aktualnego ograniczenia. Mamy na to szerszy pogląd. Chociażby dlatego, że wiemy teraz o świecie więcej, niż wiedzieliśmy wtedy. Warto zauważyć, że teraz wiemy to, czego nie wiedzieliśmy w przeszłości (jak następowało zdarzenie). Przede wszystkim wiemy, że wszystkie negatywności nie są realnym zagrożeniem, są tylko pewnym energetycznym obrazem, wspomnieniem. Są to programy, od których można się uwolnić. Z takim poglądem na sprawę uwolnienie przychodzi sprawnie. Ponieważ wiemy, że wszystko co w podświadomości siedzi jest tylko jej programem, który można zmienić.

 

Taki stan przypomnienia, może nastąpić podczas modlitwy, ale nie musi. Jednak gdyby się coś przypomniało negatywnego, wtedy nie należy panikować. Nic złego się nie dzieje. Bóg nam nie pokazuje negatywnych rzeczy, ani nie jesteśmy podpuszczani przez żadnego szatana. Po prostu podczas modlitwy o uwolnienie podświadomość może skojarzyć problem i przypomnieć nam jego źródło. Źródłem najczęściej są przeszłe zdarzenia. Wystarczy te wspomnienia uważnie obejrzeć, uświadomić sobie ich naturę, wygląd. Zobaczyć co się wtedy stało, jakie decyzje zostały podjęte i jakie miało skutki. Wiedząc, że wszystko jest zależne tylko od nastawienia i programu podświadomości, uwolnienie przychodzi łatwo.

Możemy też sami na własne życzenie przypomnieć sobie źródło negatywnych myśli na dany temat. Podczas takiej medytacji przypomnienia i uwolnienia, warto poprosić boskość o pomoc. To daje poczucie bezpieczeństwa. Ponieważ wchodząc w świat wspomnień, odgrywamy stare zdarzenia, które nie są miłe. Mając świadomość ochrony boskim światłem, jesteśmy w stanie przypomnieć sobie wszystko i uwolnić się od tego.

Podczas takiej medytacji uwalniającej, prosimy podświadomość aby pokazała (przypomniała) zdarzenie, które spowodowało kompleks, czy poczucie winy. Poczym obserwujemy umysł. Wtedy mogą się pojawić obrazy, czy odczucia. Zaczną wracać wspomnienia, nie zawsze są one pozytywne. W końcu przypominamy sobie rzeczy niemiłe, które spowodowały błędne przekonanie. Jeśli już sobie przypomnimy, możemy sobie uświadomić, że to tak naprawdę nie było takie straszne, czy było niepotrzebne. Wtedy mija ochota utrzymywania w umyśle negatywnych programów. Po wyjściu z takiej medytacji warto ugruntować swoje nowe przekonania za pomocą afirmacji.

****
 

Kartka i długopis – Twoi przyjaciele

Przy takim oczyszczaniu, może się zdarzyć, że podświadomość będzie pokazywać nam swoje negatywne programy, negatywne myśli. Warto je sobie po prostu zapisać, żeby nie zapomnieć. Kartka i długopis powinny być pod ręką. Po skończonej modlitwie można zapisać niektóre ważne myśli czy odczucia, które to są wskazówką, co należy uzdrowić. Tak jak podczas modlitwy pojawi się myśl „to wszystko przez moją rodzinę!” – to jest wskazówka gdzie należy dalej szukać. Wtedy wiadomo, że problem ma związek z nieuzdrowioną relacją z rodziną. Warto uczynić modlitwy o uzdrowienie tej relacji, bądź ułożyć odpowiednie afirmacje.

Podczas afirmowania również pojawiają się w umyśle negatywne programy podświadomości. Niższe Ja stawia opór przed nowymi ideami, pokazując swoje stare i dobrze znane, negatywne przekonania. Warto je zapisać i ułożyć przeczące im afirmacje. Najlepiej robić to jak najczęściej. Mamy wtedy pogląd na ogół programów trwających w podświadomości. Często zdarza się, że po napisaniu na kartce negatywnego poglądu, wydaje się on śmieszy i absurdalny. To jak najbardziej pomaga w uwolnieniu. Uwolnienie może nastąpić w chwili uświadomienia sobie tej absurdalności.

Kartka i długopis może służyć do rozmowy z podświadomością. Piszemy pytanie i obserwujemy uczucia, czy myśli. Jest to subtelna rozmowa, dlatego warto ją robić w relaksie. Odpowiedzi, czyli myśli bądź skojarzenia zapisujemy na kartce. Poczym można pisać następne pytanie. Taka kartka pokazuje schematy myślowe podświadomości. Gdy już to jest zapisane można poukładać odpowiednie afirmacje, czy wykorzystać te informacje jako tematy modlitw czy medytacji.

Rozmawiając z podświadomością warto być cierpliwym i serdecznym. Warto po prostu być miłym i życzliwym dla siebie. Wtedy praca przebiega łatwo i przyjemnie. Do tego efekty mogą okazać się zaskakujące. Naprawdę wiele można się o sobie dowiedzieć, co za tym idzie wiele można w sobie uzdrowić.

Uwalniając się od problemów, można symbolicznie spalić wcześniej zapisaną kartkę z negatywnymi programami. To w niektórych przypadkach może okazać się również skuteczne, jako uwolnienie od przeszłości i rozpoczęcie nowego, lepszego życia.

 

****
 

Wahadełko – alternatywna rozmowa z podświadomością.

Jeśli komuś trudno porozumiewać się z podświadomością za pomocą wyobrażeń i skojarzeń, może użyć do tego wahadełka. Niektórym faktycznie trudno jest na początku odczytywać i kojarzyć wizje podświadomości. Tak jak trudno czasem jest odczytywać i rozumieć sny. Dlatego można posłużyć się tym małym przyrządem jakim jest wahadełko.

Wahadełko to nic innego jak przedmiot zawieszony na nitce. Jeśli nie jesteś zaawansowanym wahadlarzem, możesz sobie zbudować wahadełko np.: z kasztana uwiązanego na nitce, czy czegoś podobnego. Ważne by wahadełko Ci się podobało. Chodzi o to by miło się pracowało. Nie trzeba niczego skomplikowanego/

Przed wahaniem powinno się zrelaksować, wyciszyć. Wszystko na spokojnie. Jeśli znudzi nam się ta rozmowa z Niższym Ja, wtedy przestańmy. Nic na siłę.

Łapiemy za sznureczek w okolicy ok. 10cm od przedmiotu i sprawdzamy czy się macha. Najlepiej oprzeć łokieć o stół, a wahadełko trzymać nad białą kartką. Jeśli się nie macha, można zmienić odległość, miejsce trzymania nitki. Jeśli się na żadnej odległości nie waha, wtedy może oznaczać, że podświadomość nie wie o co chodzi. Wtedy powahajmy świadomie wahadełkiem, poczym poprośmy podświadomość, aby spróbowała sama pomachać. Powinno się udać.

Kolejnym krokiem jest ustalenie swojej własnej konwencji mentalnej. Cóż to jest? To nic innego jak ustalenie, jakie ruchy znaczą „tak”, „nie” i „nie wiem”. Spytajmy się podświadomości jaki ruch znaczy „tak”. I poczekajmy na reakcję. Tak samo ustalmy jakie ruchy wahadełka odpowiadają za „nie” i „nie wiem”.

Przykładowo: ruchy pionowe lub koła prawoskrętne – TAK. Ruchy poziome lub koła lewoskrętne – NIE. Ruchy ukośne – Nie wiem.

Kiedy mamy tak ustalone „kody”, możemy zadać pytanie podświadomości. Tu jest pewne ograniczenie, bo pytania powinny być zadawane tylko pod odpowiedzi „tak”, „nie” lub „nie wiem”. Nie zadawajmy więc pytań skomplikowanych.

Przykładowym pytaniem na początek może być: Czy banany są dobre?- I czekamy na odpowiedź w postaci wahań.

Dalej możemy zadawać pytania dotyczące właśnie naszych negatywnych programów. Np.: Czy ufasz Bogu? Czy boisz się kontaktować z Bogiem? Czy czujesz się winna? Czy czujesz się niegodna? Pytania mogą być różne. Należy tylko uważać by były jednoznaczne.

Wahadełko jest alternatywną metodą rozmowy z podświadomością, jednak czasem warto jego używać. Szczególnie jeśli trudno nam się skupić i odczytywać obrazy, które podaje nam podświadomość.

****
 

Podsumowanie:

– Modlitwy można używać do oczyszczenia swoich intencji.

– Za pomocą modlitwy można się też uwolnić od różnych ograniczeń, lęków, czy negatywnych poglądów tkwiących w umyśle.

– Kolejnym sposobem uwolnienia, jest przypomnienie sobie zdarzenia, które sprawiło negatywny pogląd na rzeczywistość.

– Przy pracy z podświadomością, warto pomagać sobie pisaniem, lub wahadełkiem.

Różne są sposoby, różne drogi, ale ten sam cel. Oczyszczenie ścieżki. Czyli oczyszczenie błędnych programów podświadomości i zastąpienie je pozytywnymi, boskimi, jasnymi i pełnymi miłości odczuciami.

Huna cz.8 – Zablokowana ścieżka

Modlitwa huny jest bardzo praktyczna i skuteczna. Kahuni potrafili posługiwać się nią niemal doskonale i wręcz z zadziwiającymi efektami. Dla nich to było normalne. Czasem jednak próbujemy modlitwy… i nic nie wychodzi. Wielu ludzi zaczynając zabawę z huną, po kilkukrotnym wykonaniu modlitwy stwierdza, że to jakaś bajka i jedna wielka manipulacja. Modlą się, starają, posyłają te modlitwy do Wyższego Ja, posyłają manę do Wyższego Ja… i nic. Żeby chociaż jakiś efekt, malutki, ale gdzie tam – jak kamień w wodę.

To nie są rzadkie przypadki. Naprawdę, wielu ludzi zniechęca się po jakimś czasie, gdy widoczny jest brak efektów. Dlaczego Kahunom wychodziło, a zcywilizowanym ludziom czasem nie? Dlaczego niektórym wychodzi, a innym nie? Odpowiedź kryje się w podświadomości.

Niższe Ja jest połączone z Wyższym Ja za pomocą nici aka. To dzięki niej następuje komunikacja. Aby modlitwa była skuteczna i przynosiła korzyści, niezbędna jest czysta ścieżka – bezproblemowa komunikacja między Niższym Ja, a świadomością i Nadświadomością.

Czysta ścieżka oznacza nic innego, jak czystą podświadomość. Bez kompleksów, bez poczucia niegodności, bez poczucia winy, bez czarnowidztwa, bez lęków, bez niepewności… i tych innych niekorzystnych rzeczy, które tkwią w polu (pamięci) podświadomości.

Jest pewna różnica między kaunami wychowanymi w prawie rajskich warunkach, a ludźmi żyjącymi w krajach „wysoko rozwiniętych”. Może i wysoko rozwiniętych, tylko do końca nie wiadomo, w jakiej dziedzinie. Kwestia tkwi w podświadomych wyobrażeniach i przyzwyczajeniach, które nie są korzystne u ludzi wychowanych w naszej społeczności.

Wyobraź sobie, że większość ludzi na Polinezji niczego się nie bała. Nie bali się okradzenia czy pobicia na ulicy. Nie bali się ośmieszenia, opinii publicznej. Nie bali się, że umrą z głodu z braku pracy. Nie bali się bliskości. Nie bali się nieakceptacji przez społeczeństwo, czy braku miłości. Wyobraź sobie, że ci ludzie czuli się niewinnie. Byli naprawdę niewinni. Gdy chcieli się kochać, robili to, bez poczucia winy. Kiedy chcieli tańczyć, robili to. Byli spełnieni w wykonywaniu swoich obowiązków, otwarci i swobodni. Nikt nikogo nie atakował, a w społeczności panował ład. Wszyscy się szanowali i akceptowali.

Tylko sporadycznie zdarzały się pewne dewiacje, czy pojedyncze przypadki poczucia winy. Wtedy taki człowiek szedł do kahuny, a ten doradzał mu co ma zrobić by się oczyścić – najczęściej wystarczyło zadośćuczynić wyrządzoną krzywdę i po kłopocie. Podświadomość takiego człowieka znów wracała do poczucia niewinności.

Gdy ktoś poczuł się nieakceptowany, czy niekochany, skuteczną praktyką okazywał się „krąg miłości” – kiedy to ludzie tworzyli okrąg, a w środek sadzali takiego niekochanego. Poczym wymawiali „aloha” co znaczy „miłość”. Taka terapia głęboko ingerowała w podświadomość uzdrawianego, powodując poczucie prawdziwego wsparcia psychicznego, akceptacji i miłości. Dzięki temu można poczuć się naprawdę kochanym i akceptowanym przez społeczność. To tylko niektóre, lekkie przypadki. Kahuni nie spotykali cięższych. Tamtejsza społeczność wychowywana była w poczuciu bezpieczeństwa, niewinności, wolności i radości. Dlatego nie powstawały żadne większe blokady.

Poglądy ludzi w Polsce mają daleko do doskonałości. W większości są oparte na poczuciu niemocy, beznadzieji, niskiej świadomości duchowej. Społeczność jest zastraszona, przygnębiona, nieświadoma. Nie pomaga nawet kościół Katolicki, który narzuca wiele ograniczeń, których przekroczenie jest uznawane za grzech. A wszystko w celu „utrzymania porządku”. Nie jest to obraza, tylko stwierdzenie faktu. Na każdym kroku grzech, na każdym kroku zagrożenie (czy to życia, czy bytu). Nie dziwne więc, że obciążenia podświadomości mogą być w niektórych wypadkach naprawdę ciężkie. Z tak zablokowaną ścieżką, nie ma co się dziwić nieskuteczności modlitw.

To fakt, umysły ludzi wychowanych w współczesnych kulturach zawierają więcej sprzeczności i pomieszania niż ówczesna społeczność polinezyjska. Czasem bywa tak, że niższe Ja całkowicie odcina się od Wyższego Ja, czyli Boga. Niekiedy ma też takie obciążenia, że powoduje śmiertelne choroby, czy wypadki. A przede wszystkim wierzy w zupełnie niepotrzebne rzeczy i ograniczenia. Z taką podświadomością faktycznie trudno jest zdziałać natychmiastowe cuda. Trudno jest coś w ogóle wykreować. Szczególnie jeśli się podświadomie wierzy, że kreacja jest niemożliwa.

Wszystkie negatywne myśli, pogramy, sprzeczne wyobrażenia, lęki były zwane przez kahunów – „zjadający towarzysze”. To właśnie ci towarzysze przeszkadzają w kreacji. Ponieważ są to negatywne myśli (twory mentalne), więc korzystają również z naszej energii (many). Zamiast do pozytywnych nasion, mana trafia do zjadających towarzyszy, którzy ciągle są obecni w ogrodzie umysłu. To skutecznie może zniweczyć każdą kreację. Dodam jeszcze, że tym terminem kahuni określali też przypadki opętujących duchów, które również zjadały energię.

Do zjadających towarzyszy powodujących nieskuteczność modlitwy, kahuni zaliczali:

1. Poczucie winy – Jeśli ktoś wyrządził krzywdę, czuje się winny. Co więcej jeśli ktoś zrobił coś innego niż wszyscy, również czuje się winny. Świadomie wie, że zrobił źle. Przekroczył tabu, czyli powszechnie uznany zakaz. Wtedy umysł interpretuje zaistniałą sytuacją jako złą, świadomość mówi „zrobiłem źle, jestem zły”. Takie stwierdzenie powoduje zabrudzenie się podświadomości. Powoduje narastanie blokad energii, zablokowanie ścieżki. Podświadomość zapamiętała tą myśl i teraz czuje się winna. To poczucie powoduje chęć ukarania, czy pokuty. Podświadomie człowiek dąży do ukarania siebie i to jest najprostsza droga do wykreowania sobie nieszczęścia. I tak się za zwyczaj dzieje. Mocne poczucie winy czy wyrządzonej krzywdy utrzymywane przez dłuższy czas w umyśle powoduje choroby, a nawet nieszczęśliwe wypadki.

2. Poczucie niegodności – Wiąże się bezpośrednio z poczuciem winy. No skoro człowiek czuje się winny (brudny), to gdzież mu być godnym kontaktu z Bogiem. Niższe Ja nie opuści do takiego kontaktu, bo czuje się niegodne. Z kreacją pozytywnych rzeczy także jest trudno. Po prostu podświadomość jest przekonana, że nie zasługuje na żadne dobra, skoro jest winna.

Te dwa pierwsze obciążenia powstają, gdy człowiek przekroczy Tabu. Tabu były to zakazy ustalane czasem przez kahunów, aby utrzymać jakiś porządek. Na Polinezji nie było problemu z przestrzeganiem tych zakazów, ponieważ były one zgodne z dobrem człowieka. Były naturalne. (Np. ”Nie zabijaj”, jest sensownym zakazem). Czasami się zdarzyło, że ktoś przekroczył tabu, wtedy miał poczucie winy i udawał się do uzdrowiciela (kahuny).

W naszej społeczności aż roi się od tabu, czyli od różnych zakazów. Wszędzie czegoś nie można czy nie wypada. Wszyscy zachowują się podobnie, starając się nie przekroczyć „normy”. Tylko by nie złamać tabu i nie czuć się winnym. A i tak ludzie przekraczają te zakazy, bo jest ich pełno i są one niezgodne z dobrem człowieka. Często są naprawdę bezsensowne.

Spotkałem się z poczuciem winy za… radość. Pewna dziewczyna szła ulicą i była szczęśliwa, tak po prostu. Gdy zaczęła się uśmiechać do siebie poczuła się nieswojo, wręcz głupio w otoczeniu przygnębionych ludzi. Właśnie przekroczyła „umowne” tabu Polaków, które mówi „Nie można być bez powodu szczęśliwym.” Brzmi absurdalnie – i takie właśnie jest. Jednak jest prawdziwe. Pojawiło się u niej lekkie poczucie winy.

W naszej społeczności nie wypada okazywać uczuć, więc wszyscy je tłumią, a napięcia psychiczne rosną. Poczucie winy rośnie, zanieczyszczenie podświadomości rośnie. A zjadający towarzysz śpiewa: „A ja rosnę i rosnę, latem, zimą, na wiosnę i niedługo przerosnę mamę, tatę i sosnę…”:) *

Mistrzem w ustalaniu Tabu oficjalnych była i jest religia (nie tylko katolicka). Kapłani określają co można, a czego nie. Wiele takich zakazów było ustalona dla kontroli i manipulacji społeczeństwa. Najwięcej tabu powstało w czasach średniowiecza, czyli totalnego zaślepienia.

Faktem jest, że podświadomość pamięta swój „zestaw grzechów”, który został wpojony przez społeczeństwo. Warto zwrócić uwagę, że grzech jest tylko czymś umownym. Wszechświat nie określa zakazów, Bóg nie określa zakazów. Tylko umysł jest do tego zdolny, a wszystko co stworzy nieczyszczony umysł jest najczęściej niekorzystne dla niego samego. Tak się ma sprawa z zakazami. Najczęściej są one absurdalne i maja mało wspólnego z prawdziwym dobrem człowieka.

Każda kultura ma inny światopogląd, a co za tym idzie inne zakazy. Jeśli się przekroczy jakiś zakaz, następuje poczucie winy. Często są to absurdalne zakazy czy normy, jednak dla podświadomości jak najbardziej realne.

Jako przykład mogę podać pewien fakt: Co tydzień ze skruchą powtarzamy: „Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina…” Była wina, teraz niegodność: „Panie, nie jestem godzien abyś przyszedł do mnie…”. Poczym następuje milczenie, żadnego słowa, a podświadomość pamięta. I faktycznie, ludzie czują się niegodni i winni. Jest to zupełnie nieuzasadnione przekonanie o niegodności.

Pomieszanie winy z nieświadomością. W takich warunkach nie można się dziwić z nieskuteczności modlitw.

3. Negatywne i sprzeczne wyobrażenia o jakichś rzeczach również mogą skutecznie pozbawić modlitwę mocy. Podświadomość może uważać, że coś jest złe, a wcale takie nie jest. To tylko wyobrażenie o rzeczy jest niewłaściwe. Typowym przykładem jest bogactwo. Większość ludzi traktuje bogaczy jako coś złego. Nie lubią ludzi obrzydliwie bogatych, czy dorobkiewiczów. Wychodzi na to, że bogactwo jest złe. Mimo to wszyscy w głębi chcą być bogaci…

W takim wypadku podświadomość nie dopuści do czegoś, co uważa za złe. Po prostu „pieniądze są brudne”, jak wielokrotnie słyszała w dzieciństwie i zapamiętała. Poczym w dorosłym życiu ludzie borykają się z kłopotami finansowymi. Tylko dlatego, że podświadomie mają jakiś negatywny do nich program. I nie są tego programu świadomi.

Ktoś usłyszy o Hunie, cudownej magii spełniającej życzenia i zechce stać się bogaty… a tu nic nie wyjdzie. Dlatego, że w umyśle tkwią negatywne wyobrażenia na temat kreowanej rzeczy. W tym wypadku bogactwa.

Czasem może stać się tak, że po wielu próbach ludzie kreują sobie bogactwo i… nagle czują się winni. Podświadomie wymierzają sobie karę, czy siebie nie akceptują. Dlaczego? Ponieważ nie akceptują bogaczy, a stali się tym, czego się brzydzili.

Niższe Ja nie dopuści do kreacji czegoś, co uważa za niekorzystne. Nie wykreuje sobie czegoś, czego się boi. I ma rację. Gorzej się dzieje, gdy za niekorzystny uważa np. związek z partnerem. Można trwać przez długi czas w takim przekonaniu. Gdy potem nagle przyjdzie co do czego i zachce się związku. Człowiek sięga do huny… i nic. A miało być tak pięknie. Problem jest tu jeden: sprzeczności w umyśle.

Takich sprzeczności może być o wiele więcej. Dlatego warto się im przyjrzeć, być ze sobą szczerym i uwolnić się od nich. Ponieważ wiele z takich programów było nauczonych w dzieciństwie, więc nie byliśmy do końca świadomi, jakie poglądy przyjmujemy. Po prostu akceptowaliśmy wszystko, co nam mówiono. Powstał w ten sposób system wyobrażeń, który nie zawsze jest dobry. Teraz ma