Pojedynek na czynnik zainteresowania

„Jesteś nią bliżej zainteresowany?” „Jest interesująca?” „Co Cię w niej zainteresowało?” – Takie pytania są niezupełnie uprzejme, ale przynajmniej w miarę neutralne.
Chociaż to bycie „interesującym” to i tak kupczenie zdolnością do zwrócenia na siebie uwagi połączone ze swobodą przyciągnięcia do siebie. „Budzenie zainteresowania” jest teraz popularniejsze, niż autentyzm, który cenią  sobie tylko co poniektórzy.
To dla jednych zbliżone poświęcanie się tym samym rzeczom, a dla innych „obiektywne” bycie interesującym. Innym, zjawiskowym, niestandardowym.

Komplikować zaczyna się w momencie, gdy to bycie „interesującym” można stopniować, a co za tym idzie – opiniować.
Gdy Twój partner informuje Cię oschle, że z kimś innym połączyły go tematy, na które nigdy nie rozmawiał z Tobą pojawiają się myśli „Co zrobiłam nie tak?”
Otóż nic. Uśmiechnij się. Nie bierz odpowiedzialności za to, że ktoś jest równie jak Twój partner zaczynany w tych samych autorach. Może to minie. Może to temat jest interesujący, a nie rozmówca. Może mu po prostu tego brakowało. Może te idee nie połączą ich za bardzo. Może codzienność ma wyższą moc. Jeśli chcesz unieść się honorem, unieś się honorem. Albo sprawdzić, co to za ziółko z tego Nowego Obiektu Zainteresowań, o którym tyle mówi w domu.

Scenariusze w głowie przypominają wojnę. Umówić się z nim i z nią na mieście, uwodzić wdziękiem i intelektem, aż do granic przyzwoitości? Tym samym udowodnić Nowemu Obiektowi Zainteresowania swojego partnera, że czujemy się pewnie z naszymi marnymi (?) pomysłami na relaks i zgłębianie świata.
Nic nie robić? I czekać zbawiennie, aż inny mężczyzna odnajdzie w nas urok?
Jak wiadomo, nie ma wojny bez oskarżeń. Jak brzmi oskarżenie „Jesteś taka tu-i-teraz, niewiele Cię wciąga z tego, co i mnie!” Śmiesznie, żeby nie powiedzieć – żałośnie.
Co za mężczyzna rzuca oskarżenie w stylu „Zgłębiasz świat na swój sposób! Nie tymi tytułami, które ja!”? Egoistyczny. Egoistyczny, choćby i te pretensje i żal były minimalistyczne, wyrażające się w znajdowaniu coraz to nowszych tematów do rozmów z Nowym Obiektem Zainteresowania.

Jesteś wspaniała taka, jaka jesteś. Na swój sposób starasz się dotrzeć, zrozumieć, czy przetworzyć. To, że nie idziesz na modny film jeszcze nie oznacza, że nie kino do Ciebie nie przemawia. Czegokolwiek pragniesz słuchać, może przemówić do Ciebie w dowolnej formie.
Bywa, że w formie przykrych komentarzy Twojego partnera. Nie rozżarzasz już jego duszy, tylko jesteś przyzwyczajeniem. Kimś, z kim się można dogadać i pogadać.
Dobrze jest być przyzwyczajeniem. Dobrze jest również dać się poznać naprawdę.
Powoli. Przy okazji. Dając sobie czas. Ale jeśli on mówi, zamiast rozmawiać, i słyszy zamiast słuchać – Może warto poszukać gdzie indziej?

Nie mówię by przy każdym mniejszym znużeniu szukać posłuchu i zrozumienia gdzie indziej, ale… Jeśli ktoś zarzuca Ci, że niewiele Cię w życiu pociąga? Zanim zaczniesz sobie wyrzucać, czy aby na pewno nie wchłonęła Cię bezrefleksyjność, zadaj mu pytanie „Naprawdę nie dostrzegasz we mnie tego, co mnie powołuje do życia?”
Może on nie chce tego zobaczyć? I długie wspólne lata, wspólny kosz na śmieci nic tu nie zmienią?

Jeśli ktoś, kogo chcesz kogoś ma problem z tym, kim jesteś… Czy jest sens stawać do pojedynku z kimś, kto ostatnio zachwycił go bardziej? To przypominało by zachowanie 14 latki, która lubi akurat to, co jej chłopak. Jeśli nie mamy do czegoś przekonania – nie warto. Najważniejsze, że masz przekonanie do siebie : )

Justyna Poluta

justynapoluta.com.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.