Wierzysz w Boga? To może czas byś przestał…

Chcę na początku zaznaczyć, że ten tekst nie jest dla wszystkich. Jeśli Twoja wiara jest taka, jaką kościół przykazał i dobrze Ci z tym, nie czytaj dalej. Jeśli Twoja relacja z Bogiem jest w porządku i dobrze Ci z tym, nie czytaj dalej. Jeśli jesteś obrońcą wiary i „wiesz lepiej”, również proszę, nie czytaj dalej.:)

Kwestia którą tu przedstawię, dotyczy wszystkich religii, w których występuje jakikolwiek Bóg osobowy lub wielobóstwo. Nie jest ważne do jakiej religii się odnoszę, ważny jest sens tego co chcę przekazać. Dlatego nie krytykuję tu żadnej religii. Wskazuję tylko pewne rzeczy, które mogą stać się poważnym ograniczeniem na ścieżce rozwoju duchowego.

Na początek prosta zabawa. Poproszę Cię, byś wyobrażał sobie rzecz, którą będę stopniowo opisywał. Postaraj się wyobrażać szczegółowo. Tak więc zaczynamy:

– To coś jest duże.

– To coś jest szare.

– To coś ma cztery wielkie nogi.

– To coś ma duże uszy.

– To coś ma czasem wielkie kły.

– To coś często chodzi po lesie, w Indiach.

– To coś ma ogonek.

– To coś ma długą trąbę.

 

Widzisz to przed sobą? Wiesz już co to jest? Widzisz jaki jest szary, duży z trąbą? To teraz muszę Cię rozczarować… To nie jest słoń. :)

Więc co to jest? To jest Twoje wyobrażenie słonia. Jest to obraz Twojej wyobraźni. Twój umysł stworzył (lub próbował stworzyć) mentalny obraz tego o czym pisałem. Czytając poszczególne informacje obraz stawał się coraz bardziej wyraźny. W końcu nastąpiło olśnienie – „to przecież słoń!” i przed oczyma stanął słoń. No ale do końca to słoń nie był. To było wyobrażenie, wizja stworzona przez umysł.

Przejdźmy teraz na pole duchowości.

Wszyscy prekursorzy wielkich religii byli mistykami. Mieli osobisty i bardzo głęboki kontakt z sobą i całym procesem życia. Potrafili odkryć w swoim wnętrzu to co nieprzejawione, a swoje odkrycie postanowili przekazać innym. Jednak nie było to takie proste – opisać słowami coś, co jest ponad wszelkimi słowami. Posługiwali się więc „drogowskazami”, metaforami, określeniami. To wszystko miało na celu pokazanie jak ten mistyczny kontakt z wszechświatem wygląda. Poprzez grę słów próbowali wskazać swoje ponadczasowe doświadczenie.

A ludzie tamtego okresu byli prości. Trudno było im wytłumaczyć, co dokładnie czuł taki mistyk. Dlatego powstało pewne określenie absolutu czegoś, czego nie można wypowiedzieć – powstał Bóg. Od tej pory to, co nienazwane, zostało nazwane. Umysł był w swoim żywiole. Teraz dopiero można było poznać Boga, teraz dopiero można wymyślić jaki to on jest, jaki nie jest. Potem już lawinowo powstawały nowe określenia, nowe teorie, coraz to różne wyobrażenia na temat Boga. Umysł człowieka okazuje się cudownie kreatywny i jak tworzyć to tworzyć – Bóg taki, Bóg inny, Bóg wojny, Bóg miłości, Bogini życia, Bóg śmierci, Syn Boży, Matka Boża, Bóg słońca – do wyboru, do koloru. Oczywiście ludzie już nie doświadczali osobistego kontaktu z nieprzejawionym. Gdyby tak było, wiedzieli by, że jakiekolwiek nazywanie Boga jest absurdem. A zupełną głupotą okazałyby się wojny i szerzenie śmierci za Boga.

I nie było by w tym nic poruszającego gdyby nie to, że ta nieświadomość została nam do dzisiaj.

Wielu duchowych nauczycieli naucza o Bogu. Nie tyle wskazują drogę do Boga, co opowiadają o Bogu najróżniejsze rzeczy. Wielu teologów pisze książki o wierze, o Bogu. Wychwalają Boga – jaki to On nie jest wspaniały, jaki hojny, miłosierny, jaki sprawiedliwy. Niektórzy nawet twierdzą, że Bóg jest bardzo srogi i tylko czeka jakby tu człowieka dopaść. W tym natłoku informacji i wyobrażeń, wzniosłych tekstów i artystycznych wizji, zatraciło się gdzieś źródło. Tylko nieliczne głosy współczesnych mistyków rozwiewają nieświadomość. Jednak na ten czas o wiele więcej jest nieświadomych nauczycieli duchowych, którzy nauczają tego, co im powiedzieli. Nie znają innego Boga jak tylko Boga z wyobraźni. Boga, w którego trzeba wierzyć… wierzyć na słowo. Bo póki co, wydaje się, że innej drogi nie ma. Cóż, jest i zaraz do tego dojdziemy :)

Pamiętasz słonia? Nie był realny, był tylko wyobrażeniem. U większości ludzi tak samo jest z Bogiem. Nie potrafią go doświadczyć, dlatego wierzą innym na słowo. Wierzą w wyobrażenia innych. Za pomocą opowieści, uczuć, nauk, określeń, słów, myśli – tworzą swoje własne wyobrażenie Boga, w którego trzeba wierzyć. Tworzą swoje własne bóstwo, które z prawdziwym Bogiem nie ma wiele wspólnego. Ludzie nie są przeważnie świadomi, że drogowskazy to nie Bóg. Drogowskazy mają tylko nakierować na Boga, jednak nie stanowią samej jego istoty.

Takie stwarzanie wyobrażeń odbywa się na planie astralnym (inne określenie przestrzeni gdzie tworzą się wyobrażenia). Warto sobie uświadomić jak wielki jest myślokształt chrześcijańskiego Boga, którego wyobraża sobie pół świata. To jest duże i zawiera w sobie chyba wszystkie możliwe wibracje – od lęku do wyobrażeń błogości. Jednak nie jest to Bóg. Jest to tylko forma nieprzekraczająca świata wyobrażeń i emocji, dlatego nawet przeżycia ekstazy związane z tym myślokształtem nie przekraczają pewnego poziomu.

Teraz pewnie stwierdzisz, że to Cię nie dotyczy, że Ty wierzysz w prawdziwego Boga… właśnie, wierzysz. Wiara zawsze ma swój podmiot. Wierzy się zawsze w coś. Jeśli jest coś, to jest wyobrażenie tego czegoś. Jeśli jest wiara, to jest i wyobrażenie tego, w co się wierzy. To wyobrażenie może być bardzo subtelne, jednak kojarzyć jakieś uczucia, myśli związane z Bogiem. Nie twierdzę, że większość ludzi wyobraża sobie Boga jako starego dziadka z siwą brodą, który siedzi w niebie i ma nieskończoną moc. Takie wyobrażenia mogą budzić uśmiech na twarzy. Jednak czym się różni to wyobrażenie od innego wyobrażenia, skoro oba są taką samą myślą? Nawet jeśli zakazuje się wyobrażeń czy imion boga, zawsze w umyśle tworzy się jakaś forma, jakaś relacja wskazująca na coś zewnętrznego – zawsze jest to jakaś forma myślowa. Dziadek z brodą wydaje się mało prawdopodobny dla dorosłego, jednak jak się jest dzieckiem to wydaje się całkiem sensowne. Pozatym jak wytłumaczyć dziecku naturę Boga, skoro samemu się jej nie doświadczyło? Tylko za pomocą skojarzenia do osoby, najlepiej osoby takiego proroka (mistrza) z brodą.

Zawsze jest jakieś wyobrażenie. Wielu sądzi, że Bóg musi wyglądać jak człowiek; przecież stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Wielu może myśleć, że Bóg jest podobny do Jezusa czy Kriszny. Jedno jest pewne, trudno Boga wyobrazić, jednak zawsze jakieś wyobrażenia są. Chociażby skojarzenia.

Wiele religii tworzy wyobrażenia o tym najwyższym. Np. hinduizm zawiera mnóstwo wyobrażeń, postaci i form, w które się wierzy. Nawet ludzie rozwijający się duchowo popadają w pułapkę wyobraźni. Wyobrażają sobie Wyższe Ja lub nadświadomość. To jest już bardzo subtelne wyobrażenie, choć może budzić jakieś skojarzenia i nadal być formą myślową.

W końcu buddyści, którzy przyjmują pustkę. Nie ma tam Boga, jest pustka. Tylko czy ta pustka nie staje się czasem wyobrażeniem pustki? Warto mieć świadomość gdzie się aktualnie jest i co się aktualnie dzieje. Może się okazać, że ta pustka jest tylko słowem budzącym odpowiednie skojarzenia.

To czym w końcu jest Bóg? Jak do niego się dostać? Przede wszystkim warto zdać sobie sprawę, że słowa to tylko drogowskazy. Mają na celu doprowadzenie człowieka do pewnego stanu, do pewnego doświadczenia, jednak nie są same w sobie niczym ważnym. W pewnym momencie trzeba porzucić słowa.

Boga można doświadczyć, wielu ludzi tego doświadcza. Różnie to nazywają, niekoniecznie Bóg. Może to być jedność z wszechświatem, proces życia, pustka, miłość, cisza, źródło wszechrzeczy… pamiętaj, że to tylko słowa. Mają na celu wskazać drogę, nie wzbudzić wyobrażenia.

Aby doświadczyć Boga, trzeba porzucić wszystko, co Bogiem nie jest. Po takim akcie pozostaje tylko prawdziwa natura człowieka, pozostaje to, co nieprzejawione, wtedy można doświadczyć Boga.

Nie mówię tu o chwilowej Bożej inspiracji. Takie inspiracje mogą się pojawić jako wynik wielkiej otwartości i ufności. Sama otwartość stwarza czystą przestrzeń, a ufność pozwala przyjąć inspiracje. To piękny stan, choć wydaje się być chwilowy.

Na początek warto sobie uświadomić, że kluczem do doświadczenia Boga jest wewnętrzny spokój, który tworzy przestrzeń dla czystej świadomości. Przestrzeń dla doświadczenia Boskości. Chodzi o to aby na chwilę oderwać się od myśli, warunków i wyobrażeń umysłu. Aby to zrobić najlepiej wyciszyć ciało i rozluźnić umysł. To jest dobre na początek, kiedy ciało i umysł są w trybie „działania w społeczeństwie”. Warto wejść w inną przestrzeń, ponad umysł i napięcia ciała. To ułatwi dotarcie do stanu „czystości”.

Ciało fizyczne jest materialnym przejawem boskości, tak jak cały fizyczny wszechświat. Poprzez ciało można otworzyć drzwi do Boskości. Dlatego ciało jest tak ważne. Powinno być ono dobrze odżywione i zadbane. Wszystko po to, by stworzyć odpowiednią przestrzeń do przejawienia Boskości.

Kolejnym ciałem jest ciało eteryczne. Nazwa jest umowna i odnosi się do przepływu energii w ciele. Powinno być ono rozluźnione, bez żadnych napięć. Mówiąc po polsku – powinniśmy być w stanie relaksu.

Dalsze ciało, to ciało astralne. Nie powinny nas trapić żadne emocje i niekorzystne uczucia. One blokują swobodny przepływ energii w ciele eterycznym. Dlatego porzuć wszelkie troski, smutek, cierpienie, wyobrażenia niespełnienia. To wszystko skutecznie uniemożliwia doświadczenie Boga.

Kolejnym ciałem jest ciało mentalne. Tu trzeba porzucić wszelkie wyobrażenia i wszelkie myśli. Jest to najtrudniejsze, bo myśli wydają się naszą naturą. Umysł zawsze coś myśli, zawsze ma jakieś wyobrażenia. Jednak przez te wyobrażenia nie można dostrzec Boga. To tu trzeba porzucić słowa, przekroczyć je. Pozbyć się całego mentalnego szumu, całego ego. Kiedy już się uda, człowiek staje się czysty. Naprawdę czysty.

W tej chwili nie ma bólu, nie ma niedostatku, nie ma chaosu myśli, nie ma nawet wyobrażeń. Jedyne co jest, to jest cisza. Ta piękna i niezgłębiona cisza wszechświata. Nie jest to cisza fizyczna, jest to cisza Boska. Poczujesz, że jesteś częścią tej cudownej przestrzeni. Jesteś świadomością. Uświadomisz sobie, że cały wszechświat przejawia się na tle tej czystej przestrzeni. Dostrzegasz to z zupełnie innego poziomu. Jest to poziom samej świadomości, która jest zjednoczona z wszechświatem w cyklu życia. W tej chwili jesteś jednością z Bogiem, z wszechświatem. Kiedy uświadomisz sobie tą ciszę, miłość popłynie sama. Nie będziesz musiał niczym manipulować, niczym kierować – miłość płynie sama. Jest to bardzo czysta miłość. Jest to bardziej radość z współistnienia, dziękczynienie za istnienie. Ten stan pojawia się samoistnie, wystarczy być na tyle czystym, by go przyjąć.

Jest ogromna różnica jakościowa między wyobrażeniem Boga, a stanem ciszy. Wyobrażenie jest pełne myśli, obrazów, całego tego szumu. Cisza jest nieporównywalnie czystsza.

Pewnie teraz sobie pomyślisz, że co ja za bzdury proponuję, miało być doświadczenie Boga, a nie jakaś cisza. – Cóż za różnica, czy użyję słowa drogowskazu „cisza”, czy słowa drogowskazu „Bóg”. Właściwie wolę słowo „cisza”, słowo „Bóg” jest już zbyt naładowane wyobrażeniami.

Wierzysz w Boga? To może czas byś przestał… wierzyć, a zaczął doświadczać? :)

62 myśli nt. „Wierzysz w Boga? To może czas byś przestał…

  1. hmmm

    Ja rowniez nie wierze(musze miec 100% pewnosci) ,niestety przy Bogu,Ufo,Duchach takiej nie mam.Czlowiek musi w cos wierzyc ,umysl jest potega wiec tworzymy sobie…

    tylko cos mnie nurtuje ,po co ta biblia?kto ja napisal?i dlaczego ma tak wazne znaczenie zarowno dzisiaj jak i wczesniej?

    Odpowiedz
  2. AnandaNa

    Po co biblia?
    Na przestrzeni wieków zawsze pojawiali się mistycy, mający głęboki kontakt z tą rzeczywistością. Oni to właśnie najczęściej wprowadzali pojęcie Boga by „oświecić” innych ludzi. A ludzie podświadomie czują, że coś w tym musi być, dlatego pismo staje się ważne. Niestety same pojęcia wskazujące cel stały się ważniejsze od samego celu. :)

    Odpowiedz
  3. marzena

    Tak Pieknie piszesz,ze za dech zapiera …
    Wszystko To mozna doslownie Poczuc.Za kazdym razem nic dodac nic ujac ,tylko Cisza,wspaniale;]

    Odpowiedz
  4. KK

    przesada… jest wiele dowodow na istnienie Boga, wielu naukowcow nie kwiestionuje tego. Poza tym sa objawienia, uzdrowienia i istnienie zla. Teraz jakby czlowiek byl bez Boga co by bylo jego zycie warte, nie poznal by tej milosci. Samo istnienie dusz. Czowiek zostal obdarzoby wieloma rzeczami ale sam jako istota jest za maly i za slaby zeby nad tym zapanowac. Same otwieranie sie na takie rzeczy doprowadza czesto do ciezkich chorob psychicznych. Nie ma tu co polemizowac. Jezeli czlowiek jest psychicznie przygotowany na bardzo gleboki i co wazne zdrowy dla niego rozwoj duchowy bedzie go mogl sam rozwijac i to w takim stopniu w takim stopniu w jaki dla niego jest osiagalny. Nie robcie ludziom burzy z mozgu

    Odpowiedz
  5. AnandaNa

    KK – Jeśli nie ma doświadczenia – Bóg jest tylko w umyśle (jest wtedy doświadczenie tej myśli).

    Ten artykuł mówi o doświadczeniu Boga, a nie myśleniu o nim. Przeczytaj proszę, jeszcze raz. ;)

    Odpowiedz
  6. flying spaghetti monster

    „przesada… jest wiele dowodow na istnienie Boga, wielu naukowcow nie kwiestionuje tego.”

    jakież to dowody możesz przedstawić? czyzbys odkrył coś, co nie udalo sie milionom ludzi przez wieki? MASZ DOWODY NA ISTNIENIE BOGA? czy tylko puste slowa jak to wspaniale papiez uzdrowil kogostam przez list albo inne beznadziejne bajki?

    „Nie robcie ludziom burzy z mozgu”
    dokladnie katolicy, indoktrynacja na sile od kolyski to pranie mozgu gorsze niz w niejednej sekcie.

    Odpowiedz
  7. indoktrynowany

    Sam jestem ofiarą takiej indoktrynacji i nie wiem ile czasu będę potrzebował, aby się od tego uwolnić. Jeśli macie dzieci to oszczędźcie im tego

    Odpowiedz
  8. ja

    Wlasnie stracilam Ojca, Mame mam chora na Alzhaimera a Siostre na raka. Kwestia istnienia „Ciszy” „Boga”…. jest jednym z podstawowych pytan jakie sobie zadaje… ale w sumie poco sie trudzic. To nie my „TO” doswiadczamy…. tyko „TO” nas doswiadcza przez sam fakt naszego istnienia…..

    Odpowiedz
  9. x

    hmm wszystko co piszecie jest ciekawe ale tak naprawde nie wyjasnia bo nie mooze wyjasnic zgadam sie z autorem sami sie nakrecamy probujemy sie zaslaniac, tlumaczymy sobie ze bog tak chcial ze niby nie mamy na to wplywu, ze wszystko jest z gory przesadzone. ale wiem jedno tak naprawde sami decydujemy to kim jestesmy ico nas spotyka nie ma tu nic z przypadku poprostu jesli czegos chcemy tak naprawde jestesmy wstanie to osiagnac wystarczy powiedziec sobie ze sie uda i koniec bez gdybania wachania sie jesli tak zrobimy swiat bedzie nalezec do nas sami bedziemy o nim decydowac wystarczy byc swiadomym wlasnego ja . i nie mama sensu zastanawianie sie czy bog jest czy nie czy jest to cisza nie ma sesu sie nakrecac trcic czas na pierdoly w zyciu sa wazniejsze sprawy. pomagajmy innym nie bo tak wypada nie bo tak trzeba poprostu dla siebie zamiast sie urzalac kontemplowac zyjmy puki jest na to czas.

    Odpowiedz
  10. Vortex Of Chaos

    Bardzo ładny tekst, jednak pewnymi szczegółami nie do końca się zgadzam.

    Tylko jedna rzecz mnie naprawdę razi:
    Ten przykład ze słoniem. Autor prosił o „wyobrażenie sobie rzeczy”. A potem zapytał „Wiesz już co to jest?” ale każdy rozumiał „Wiesz już czym jest rzecz, którą sobie wyobraziłeś?” Odpowiedzią na to pytanie nie jest „wyobrażenie słonia” Jak można wyobrazić sobie wyobrażenie słonia? To zwykłe łapanie za słówka! Po dalszym zagmatwaniu pytaniami nie dostrzegało się niekonsekwencji. Bardzo sprytna sugestia.

    Odpowiedz
  11. beciak

    AnandaNa-bardzo ladny tekst.Czytajac go,mozna sie zafascynowac.Dla mnie to jednak tylko teoria.Od kilku dobrych lat medytuje wlasnie przebywanie w ciszy.Udaje sie.Caly czs bedac swiadoma swojego ciala,przebywam w nieograniczonej czarnej(nie budzacej leku) przestrzeni,gdzie panuje wszechobecna ,cudowna,kojaca cisza.W tej przestrzeni jest mi dobrze.Lubie tam przebywac,i wchodze w nia co wieczor (z mala przerwa -pisalam o tym na forum) juz pare lat.I tylko tyle.Nigdy nie mialam w tej ciszy jakiegos doswiadczenia jednosci z BOGIEM,czy zjednoczenia z wszechswiatem.Nigdy nie odczuwalam jakiejs plynacej milosci.Puki co,jezeli nie moge BOGA doswiadczyc musze w NIEGO wierzyc ,co nie znaczy,ze nie bede poszukiwac nadal.

    Odpowiedz
  12. Ina

    Ja jestem chrzescijanka i wierze czasem nawet boje sie boga, ale tez czesto mam takie mysli skad mamy w to wierzyc dlaczego ksieza sa tacy surowi i ich prawa? To nie prawda ze gdyby boga nie bylo to bysmy nie mieli sensu zycia a czy teraz go mamy? Najwazniejsz dla mnie to odnalezc sie duchowo… Ludzie na przestrzeni wiekow umierali za oga za raczej jego wyobrazenie a jakom to mamy pewnosc ze bog jest a nawet to czy wierzymy w tego wlasciwego…

    Odpowiedz
  13. AnandaNa

    Din Dae – doświadczyłem/doświadczam.
    Vortex Of Chaos – pytanie to jest na miejscu. Pokazuje różnicę, między fizycznym doświadczeniem słonia, a odbiciem astralnym.

    beciak – Ze stanu ciszy może narodzić się świadomość – wszystko jest Bogiem. A dalej – Ja jestem Wszystkim. :)

    Odpowiedz
  14. Demon

    A co Was to obchodzi w co kto wierzy!? Ja choć jestem demonem to wierzę w Boga i dobrze mi z tym, chociaż wpajali mi od urodzenia, że jest tylko Szatan. A nieprawda! Więc co, mam być Demonem-Ateistą?! Mowy nie ma! Nie zmienię poglądów!!!

    Odpowiedz
  15. Christina

    Hi Demon, dlaczego sadzisz, ze jestes …demonem? Nie kochasz siebie, czy po prostu boisz sie zobaczyc, co kryje sie pod pseudomaska tego demona?… wspanialy czlowiek – obraz Boga doskonalego?

    Odpowiedz
  16. Krysia

    Wszystko to słowa , słowa….Gra pozorów jak całe życie. Umysła robi fikołki , bys nie poznał prawdy o sobie ( i) Bogu…im dłuzej mówisz tym dłuzej umysł czuje się ważny i on gra role boga i to też jest iluzją………. a co jest prawdą?

    Odpowiedz
  17. ela

    Piekne zakonczeni:
    CZAS BYS SKONCZYL WIERZYC A DOSWIADCZAL!

    Anandano,
    bardzo podoba mi sie rodzaj uwrazliwiania Twoimi przemysleniami szarego zagubionego czlowieka, ktory gubi sie , bo zyje bez drogowskazu.

    Nie kazesz wierzyc na sile, ale Twoje teksty tak przyblizaja czlowieka do zrodla, do milosci, milosci sercem, pozostawienia swej falszywej tozsamosci, ze nie spozob nie odnalezc sie w swiecie po lekturze Twoich przemslen.

    Styrona ta jest drogowskazem.
    Pomoglas mi sie odnalezc;-)

    Odpowiedz
  18. jedna z was

    Od wielu lat zadaje sobie pytanie: Jaki sens ma zycie? Po co ja zyje? Dlaczego trzeba sie zajmowac tymi wszystkimi codziennymi sprawami? Czemu Bog taki jest? Pytam, mysle, smieje sie, placze……Nie wiem po co zyje, po co pracuje, po co jem, po co chodze…., do czego jest mi to wszystko potrzebne? Moglabym rownie dobrze nie zyc i nie doswiadczac tych wszystkich rzeczy….Ale zyje i ciagle o to wszystko pytam i szukam odpowiedzi i pragne to zycie zrozumiec. W tej wedrowce dotarlam na ta strone i poczulam, ze dotarlam do domu. Teraz odpoczne wreszcie. Dziekuje.

    Odpowiedz
  19. anna

    Ciekawe, że ktoś kto mówi o wyobrażeniu rzeczy czy istoty, stwierdza, że nie da się jej opisać i do końca nazwać… ten Ktoś… pisze i nazywa… a inni piszą, że… ładnie napisał…

    Ktoś, szuka (tworząc stronę) ludzi, którzy nie radzą sobie z negatywnymi emocjami. Ktoś, grając na cienkiej nucie wiary, świadomości Boga (Kimkolwiek On jest), pisze i nazywa (ale inaczej) to samo co już kiedyś wielokrotnie zostało nazwane i zapisane… Ktoś…
    Na stronie głównej pisze:
    „Ta strona jest również miejscem pomocy duchowej. W naszej cywilizacji jest wielu zagubionych ludzi, którzy otaczają się lękiem, problemami, cierpieniem, niepokojem mentalnym. Jeśli chciałbyś wprowadzić pozytywne zmiany do swego zycia, to nie przypadkowo trafiłeś we właściwie miejsce.
    Wszystkiego dobrego
    Namaste”

    Kim jest ten „Ktoś” kto tak ładnie pisze i twierdzi, że inni piszą gorzej? I co tak naprawdę ten Ktoś chce przekazać?
    Odpowiedzcie sobie, jeśli jesteście w stanie jeszcze myśleć.
    Zamiast pisać, że ładnie pisze…

    Odpowiedz
  20. Marocco

    Bardzo podoba mi sie ten artykuł przeczytalem tylko kilka peirwszych komentarzy i powiem tylko : ludze czytajcie ze zrozumieniem!! facet dobrze pisze, aby nie wierzyc ślepo dogmatą i wierzyc w Boga jakim go wam przedtsawiaja tylko doświadczyć go samemu, a wy sie klocice o to czy on jest czy nie no tragedia!

    Odpowiedz
  21. 10302076

    myślę, że te słowa ‚czytaj, nie czytaj’na wstępie
    są niepotrzebne :) każdy bierze to, co jest potrzebne dla niego tu i teraz..
    (w myśl twierdzenia, że nie ma przypadków) ;p

    Odpowiedz
  22. MAKE LOVE

    Mi się wydaję,że zawsze trzeba być uwaznym,umysł musi byc to znaczy rac wszystko z dystansu,jest ciężko wytłumaczyć wystko słowami bo ludzie maja tendencję do kłótni:),a powinniśmy ze spokojem kroczyc i słuchac i szanować siebie.
    Jest to dosyć ciekawy artykuł moim skromnym daniem ale biore go przez duzy dystans by słowa i energia kogos nie zawirowały mi za bardzo.Powiem tak może każdy wie najlepiej co dal niego dobre jezeli mysli heh pozdrwaim MIŁOŚĆ,POKÓJ

    Odpowiedz
  23. sara

    ja wieże w boga te pytanie jest głupie :wierzysz w boga?to może czas byś przestał…przecież to on stworzył świat.nara.

    Odpowiedz
  24. Anna

    Większosć ludzi potrzebuje wiary w boga, spełnia on wielką rolę w ich życiu, rolę ojca dla dziecka. Ludzie nie dostrzegli jeszcze ze wydorosleli i sami odpowiadają za swoje życie i że maja tylko siebie i swiat w jaki siebie wkomponowali. Wiara w istnienie boga daje im poczucie bezpieczenstwa,jak dzieciom rodzice „jesli cos zlego mnie spotka, bog (tata) mi pomoze”, „zalezy mi na czyms (nowa zabawka) poprosze o to i dostane” – bog ma dla nas konkretne zadania do wykonania; kiedy jest zle ma pomóc, kiedy czegos chcemy, prosimy go i oczekujemy ze da -„proscie a otrzymacie”, niektorzy wierza ze zle rzeczy ktore ich spotykaja to kara boga-taty, wiec postanawiaja sie poprawic zeby uniknac „batow” w przyszlosci. Swiadomosc ze boga nie ma wrzucila by nas w poczucie braku bezpieczenstwa i osamotnienia. Swiadomosc ze jestesmy sami wymaga dojrzalosci, ktorą daje rozwoj duchowy i swiadomosc – doroslejemy i przestajemy mowic „Bog widac tak chcial” przestajemy obarczac boga odpowiedzialnoscia za to co sie dzieje. biblijny bog powiedzial ze nie bedzie ingerowal w nasze zycie dajac nam wolna wole. Wiec moze czas przestac polegac na bogu i ufnosci ze da nam dobry los w nagrode za wypelnianie dekalogu a zajac sie swoim zyciem kierujac nim i nadajac tresc zamiast trzymac boga za rekaw i patrzec do ktorego przedszkola nas „tata” zaprowadzi.

    Odpowiedz
  25. giefa

    Ja jestem wierzaca praktykujaca chrzescijanka… jednak wiele razy musialam sie spowiadac ze wzgledu na moje zwatpienie… bo przeciez religia jest jak mit – ludzie wytlumaczali sobie pewne rzeczy poprzez wymyslanie roznych takich, wiec niby skad mam wiedziec ze bog jest naprawde a ja nie marnuje mojego czasu?! i tu jest ten haczyk ze wielokrotnie doswiadczylam „malych cudow” czegos co nie mialo najmniejszego prawa sie wydarzyc Bog nieraz mi pomaga i tylko dlatego w niego wierze i tym ciagle ratuje swoja wiare…

    Odpowiedz
  26. KoRasta

    Odnośnie tematu, to autor ma całkowitą racje. Miedzy słowami jest najwięcej prawdy, a hipnotyzującą propagande babilonu oglądamy przez ekran naszych Ego.

    Doświadczyłem kiedyś przeżycia mistycznego, i u mnie czytanie tego tekstu to stan ciszy jak i wspomnienia z tamtego doświadczenia.

    Przez 18 lat mojego życia miałem przeczucia i walke z nimi bo wydawały się urojone. Podczas tego doświadczenia widziałem 2 odwiecznie walczące ze sobą łańcuchy zawieszone w pustce. Jednak te 2 połączyły się w końcu w jeden który zaprowadził mnie do miejsca pełnego kolorów spokoju i harmoni. Od tego czasu trudno mi było ogarnąć to wszystko, potem zrozumiałem, że nic nie mam ogarniać tylko otworzyć na teraźniejszość. Do dzisiaj nie łatwo mi to osiągnąć, ale świadomość tego przeżycia ostatecznie uświadamia mi że żyje!. Ciesze się, że istnieją takie strony. Bless otwarte głowy.

    Odpowiedz
  27. BIBA

    Ty idioto , jezeli dla ciebie bog nie istnieje nie znaczy ze dla wszystkich ma nie istniec . Jak wyobrazasz sobie swiat bez boga? Gdyby jego nie bylo to ludzie juz dawno by sie znienawidzili i pozabijali . Bog daje nam wiare i milosc bez czego nasze zycie nie mialo by sensu . Wiara i milosc rowna sie dobro i szacunek .

    Odpowiedz
    1. greg

      Ty kretynie sugerujesz ze Ludzie by się wyzabijali bez Boga ? Niby dlaczego by mieli to robić ? Księżulek postraszy piekłem i wtedy odechciewa ci się mordować ? Taka masz zła opinie o ludzkiej naturze ? Bóg nadaje sens twojemu nędznemu życiu ? W jaki sposób ? Myślałem ze życiu można nadać sens tylko samemu i nikt tego za człowieka nie zrobi. Pisz konkretnie bo mam wrażenie ze to monolog przedszkolaka.

      Odpowiedz
  28. Józef B

    Bóg jest jedynym życiem w niezliczonych formach żywych i poza nimi. W Biblii Bóg powiedział: „Jestem, który jestem”.Jest, więc samą obecnością, całkowicie poza czasem. „Jam jest Alfa i Omega, jam jest Ten, kto żyje” W niepodlegających czasowi rejonach, (Teraźniejszości), w których przebywa Bóg, są zaś one zarazem twoim domem – (początek i koniec) – Alfa i Omega stanowią jedność, a istota wszystkiego, co kiedykolwiek istniało i kiedykolwiek zaistnieje, jest wiecznie obecna w nieprzejawionym stanie „jedni” i doskonałości. Naucz się słuchać!. Jezus powiedział: „Podniesiesz kamień i tam mnie znajdziesz”. Rozumiesz to?. Pierwiastek Atomu zawiera w swym jądrze: protony i neutrony, a tym co je wiąże, to: „Boża Myśl”. „Ja i mój Ojciec jedno jesteśmy”.

    Odpowiedz
  29. bella

    Wydaje mi się, że dużo osób nie zrozumiało o co tak naprawde chodziło autorce… Na poczatku sie wzdrygnęłam… kolejna osoba pisze, że nie ma Boga, osatnimi czasy to jest jakaś plaga wśród ludzi rozwijających się duchowo. Doczytałam jednak do końca i zgadzam się, trzeba zarzucić nic nie znaczące modlitwy i przestać wypowiadać puste słowa. Nauczmy się doświadczać Boga, to jest tak jak z miłością, nie mów o niej, tylko ją czuj! Gdy zaczniesz odczuwać Boga, wcale nie musi to być cisza i metydacja, to nikt Ci nie wmówi, że Go nie ma, bo czujesz go na codzień, piszę jako osoba, która kiedyś ma nauczać, a teraz jest uczniem nie ludzkich mistrzów, z których każdy twierdzi coś innego, ale uczniem aniołów. Ja wyczuwam Jego obecność na codzień, tak samo jak aniołów, rozmawiam z bogiem jak z istotami duchowymi, Bóg nie odpowiada wprost, ale przez poslanników. Kilka artykułów wprowadziło mnie w wątpliwości, dostałam odpowiedź we śnie: Bóg jest i jest mądrościa, i nie znaczyło to, że jest pustką, tylko, że jest nieskończenie mądry.

    Odpowiedz
  30. Kama

    Polecam wszystkim film pt „Bóg cudów” naprawdę świetny :) Ja wierzę w Boga i Mu ufam, a wierząc doswiadczam Jego obecnosci, bliskości, piękna, opieki, miłości, tego, że jest i zawsze przy mnie będzie nawet gdyby inni się odwrócili. „Lepiej się uciec do Pana niż pokładać ufność w człowieku. Lepiej sie uciec do Pana, nizeli zaufać książętom.”Ps.118,8-9. ;) Nic by nie powstało bez jakiejś przyczyny, bez czegoś, tym Czyms, Kimś jest Bóg, to On tchną w to wszystko życie, to On sprawił, że kwiatki sie rozwijają, że my żyjemy i wsztsko jest takie proste i piękne i wszystko wszystkiemu jest takie potrzebne. Bóg nie stworzył zła! Stworzył piękno i dobro i nas, niestety niektórzy ludzie chcą iść w życiu bez Boga, po swoiemu, budująć swe życie na piasku, a kiedy wszystko zaczyna się walić obwiniaja Boga i pytaja sie gdzie jest. ;/ A On wtedy mówi: chciałem iść z Tobą, chciałem bys mnie słuchał, chciałem bys był szczęśliwy, ale Ty chciałeś inaczej. Proste. Biblia jest Słowem dla naszego życia, to przez jej czytanie i rozważanie, słuchamy Boga, tego co chce nam powiedzieć. Ilu z nas przed podjęciem jakiejś ważniej decyzji, siada, bierze różaniec do ręki, Pismo święte, i mówi: Panie Boze czy to ma być tak? Czy Ty tak chcesz? Świat jest piękny i kochany, tylko ludzie robią sobie nawzajem pod górke. Serdeczności :)

    Odpowiedz
  31. Pridak

    Tylko, że to wszystko, co widzimy ktoś stworzył, Bóg dał nam wolną drogę:
    – albo idziesz za nim
    – albo robisz swoje

    Stworzył świat tak, żeby nam było jak najlepiej, pokazuje swoją obecność bardzo rzadko, żebyśmy mogli samy decydować, co zrobimy, nie wierzysz – to twój problem, Bóg stworzył TAKI świat, żeby było nam dobrze i tyle, czy każdy jest taki tępy i musi zobaczyć coś dosłownie, żeby uwierzyć? A czy jak np matka ci umarła to masz to gdzieś? Raczej nie, bo wierzysz w to, że nad Tobą czuwa, chce ci pomóc, choć jej nie widzisz, pozdrawiam

    Odpowiedz
    1. greg

      A skąd ty to wszystko wiesz o czym piszesz ? Czy ty w ogóle możesz na ten temat posiadać jakakolwiek wiedzę ? Sadze ze nie. Nie ma to jak pisać o sprawach o których nie ma się pojęcia.

      Odpowiedz
  32. Vesper

    Ja jestem osobą która ciągle się waha ale jeżeli chodzi o samą wiarę to tak naprawdę człowiek tak jak by we wszystko musi wierzyć ponieważ pewni możemy być tylko swojego istnienia. To jest tak jak z kolorami widzimy je ale prawda jest taka że ich nie ma więc tak na prawdę gdyby dobrze to przemyśleć to żaden argument nigdy nie będzie przemawiał w 100% za tym czy Bóg jest czy też go nie ma. Mam nadzieje że wiecie o co mi chodzi

    Odpowiedz
  33. Kuba

    wtf, az zal tego komentowac, jest wiele dowodow na istnienie Pana, chocby objawienia albo nawet śmierc kliniczna … będziecie się smażyli w piekle. Po co sie tak doszukiwac jakis przekrętów.. ? ja także wierzę i pomimo inteligencji i ładnego pisma autora tego tekstu nic mądrego tu nie jest zawarte.

    Odpowiedz
  34. Rafał

    Misiuniu :) Troszke sie pomieszało skoro Zaczołeś mówić komus co może by przstał robić. Dotknołeś bardzo delikatnego tematu co świadczy o twojej Niedoskonałości i długiej drodze w doswiadczaniu tego co ci się wydaje, albo co sobie wyobrażasz że doświadczasz. Twoje podejście rob krzywde i budzi wątpliwosci(nie u mnie – jesteś za cieńki) a nie są to dobre uczucia, które zakładam chciałbyś wzbudzać, Pamietaj zło wysłąne lub puszczone w świat zawsze wraca do włąściciela obojetnie czy zrobił to świadomie czy nie. Nr 1 .Pamietaj szanuj Wszystkich i Wszystko co cię otacza – bez wyjatku i to jest wyjście dla dalszych Twoich rozmyślań o życiu i istocie stworzenia. Okazując szacunek i respekt – powodujesz że Wiara , Nadzieja i Miłośc uśmiechają się do Ciebie. Też są Ciche i są Jednością a kim jest Jedność ? :).

    Odpowiedz
  35. E_S_C

    Na początek prosta zabawa. Poproszę Cię, byś wyobrażał sobie rzecz, którą będę stopniowo opisywała. Postaraj się wyobrażać szczegółowo. Tak więc zaczynamy:
    – To coś jest średnie
    – To coś ma dwie nogi.
    – To coś chodzi po ziemi.
    – To coś ma ciało fizyczne.
    – To coś ma ciało eteryczne.
    – To coś ma ciało astralne.
    – to coś ma ciało mentalne.
    – To coś ma ciało przyczynowe.
    Widzisz to przed sobą? Wiesz już co to jest? Widzisz jaki jest? To teraz muszę Cię rozczarować… To nie jest człowiek. :)To Twoje o nim wyobrażenie. W kwestii Boga:
    Czy nie jest tak, że jest on nieograniczony? Jest wszystkim. Zatem ma :
    Dwie nogi,chodzi po ziemi,ma ciało fizyczne,ma ciało eteryczne,ma ciało astralne,ma ciało mentalne,ma ciało przyczynowe.
    Każda religia zniekształca obraz. Bóg to po prostu wszystko co jest – w tym człowiek, powietrze, wszechświat i cisza :)Poczuć boga to poczuć swoją prawdziwą istotę i swoją ciszę :)

    Odpowiedz
  36. GÓRAL

    Zgadzam się w 100% z kolegą (koleżanką) wyżej. Szukasz Boga? Rozejrzyj się dookoła. Jeśli dobrze się wpatrzysz zobaczysz go w najczystszej postaci. W rzekach, górach, drugim człowieku, w zwierzętach itp, itd. Jeśli potrafisz dostrzec piękno otaczającego Cię świata, wszechświata to tak jak byś dostrzegł samego Stwórcę.

    Odpowiedz
  37. piotr

    zeby zrozumiec ten tekst to trzeba uzyc troche inteligencji. przekaz jest jak najbardziej trafny i wcale nie neguje istnienia boga tylko, tylko nakierowuje nas na faktyczny kontak z tym co nazywamy bogiem ” doswiadczanie boga”

    Odpowiedz
  38. myśl

    Autor pisze jasno, że aby doświadczyć tego pięknego stanu jakim jest „doświadczenie Boga”, należy „porzucić wszelkie myśli (…) pozbyć się ego”- a więc pozbyć się tego kim jesteś teraz i odrodzić na nowo. Czy nie wydaje Wam się to zbyt proste, a zarazem zbyt ryzykowne? Czy nie tak właśnie szatan próbuje kusić? Próbując odwieść nas od Boga prawdziwego, pokazuje inną drogę? Obiecuje w zamian za porzucenie samego siebie, złudne poczucie szczęścia? Czy nie boicie się zaryzykować? Myślę, że warto się nad tym zastanowić, bo wszystko to zostało już napisane w Biblii..

    Odpowiedz
    1. Oswiecona

      Widzisz, to o czym tu autor mowi to EGO, ktore bardzo jasno przemawia teraz przez Ciebie, a ktor nie jest Toba. Najpierw nalezy zrozumiec te slowa by pojsc dalej. Nie jestes swoimi myslami, nie jestes tym za kogo do tej pory sie uwazasz. Najpierw trzeba dojsc do znaczenia tych slow a wtedy reszta zaczyna byc jasniejsza. Wlasnie mysli sa zwodnicze, a tworza sie w Twojej glebi. Nie masz kontroli nad myslami bo one same wchodza kiedy chca i jak chca.Gdybys mial te kontrole nie mowilbys tego co tu napisales. Chodzi o zrozumienie ISTOTY istnienia, ktora jest w Tobie, ktora jest Twoim prawdziwym JA. To jest to JA JESTEM wypowiedziane przez Jezusa. Ale jesli odczuwasz lek przed zrobieniem kroku dalej poza religie, to nie rob tego bo widac nie jestes na to gotow. Pozostan przy tym co daje Ci poczucie bezpieczenstwa dopoki nie odczujesz potrzeby pojscia dalej. Wtedy i odwaga sie znajdzie :)

      Odpowiedz
  39. myśl

    Wielu jest obecnie mędrców, głoszących podobne filozofie, jak np. Eckhart Tolle. Oczywiście to, o czym głoszą owi przywódcy duchowi („przebudzenie”/”oświecenie”), z pewnością jest pięknym, niewyobrażalnym przeżyciem i wiem, że taki stan jest możliwy (nie wiem tylko czy na dłuższą metę). Aby jednak tego doświadczyć, należy poddać się temu całkowicie i zrezygnować ze swojego dotychczasowego życia. Czy nie jest to zwyczajne pranie mózgu? Człowiek, który pozbawiony jest myśli, pozbawiony jest również zdolności do podejmowania własnych decyzji, a więc staje się łatwym celem do manipulowania i jeśli wierzyć w słowa Biblii, może się to okazać fatalne w skutkach. Pamiętajcie, że szatan też potrafi być przebiegły, a nie wszystko złoto co się świeci..

    Odpowiedz
    1. Oswiecona

      Jesli dokladnie przeczytasz czy posluchasz Tole’a to zauwazysz,ze tlumaczy on dokladnie ten stan niemyslenia. Chodzi tu o to by energia, ktora zasila caly czas umysl, zeszla do reszty ciala, do zasilenia duszy a wtedy czlowiek nie slucha emocji, ktore moga byc zwodnicze ale czystej intuicji, madrosci, ktora poprowadzi w najlepszym kierunku. Dlaczego mowi sie,ze pierwszy odruch jest prawdziwy? bo to wlasnie intuicja dziala szybciej od umyslu. Potem zaczyna sie juz kombinowanie myslowe i tworzy sie pajeczyna mysli, uczuc i emocji. Dlaczego mowi sie by przespac sie z problemem? by wyciszyc umysl i emocje. Tego wlasnie uczy Tole czy Osho. Nie boj sie-strach jest wlasnie cala zapora przed Poznaniem i Szczesciem-mowi Ci to soba, ktora od dziecinstwa zyla w leku i uwolnila sie po ponad 40-stu latach. Ni ma dualnosci – milosc i nienawisc maja identyczny nosnik energii, to jak kij, ktory ma dwa konce ale to wciaz ten sam kij. Poczytaj o energii, o fizyce kwantowej i sprobuj zrozumiec ,ze energia jest jedna a czlowiek nadal jej postac dualna. Powodzenia :)

      Odpowiedz
  40. Wiatr

    myśl napisał:
    Wielu jest obecnie mędrców, głoszących podobne filozofie, jak np. Eckhart Tolle. Oczywiście to, o czym głoszą owi przywódcy duchowi („przebudzenie”/”oświecenie”), z pewnością jest pięknym, niewyobrażalnym przeżyciem i wiem, że taki stan jest możliwy (nie wiem tylko czy na dłuższą metę). Aby jednak tego doświadczyć, należy poddać się temu całkowicie i zrezygnować ze swojego dotychczasowego życia. Czy nie jest to zwyczajne pranie mózgu? Człowiek, który pozbawiony jest myśli, pozbawiony jest również zdolności do podejmowania własnych decyzji, a więc staje się łatwym celem do manipulowania i jeśli wierzyć w słowa Biblii, może się to okazać fatalne w skutkach. Pamiętajcie, że szatan też potrafi być przebiegły, a nie wszystko złoto co się świeci..

    I tu jest blad u ciebie :) Mysli toba manipuluja i robia z toba co chcesz. Sluzysz 2 Panom. Zamiast jednemu twojemu prawdziwemu JA.

    Wiara w Boga jest po prostu ucieczka przed samotnoscia zrzuceniem calej odpowiedzialnosc na co innego tylko nie ja. To jest brak wiedzy i swiadomosci oraz bardzo urosle EGO. Ego ktore mowi: „No ale dlaczego ja niby ja to sprawilem to przeciez to ten Bog ktore jest gdzies tam na gorze”.

    W ksiazce Nauzyki i Zycie Mistrzow dalekiego wschodu wciaz zyjacy Jezus (19/20 wiek) poweidzial: Ze ludzie sa jak cmy latajace wokol swiatla zamiast w nie wejsc. Boja sie sparzenia swoich skrzydelek.

    Mozecie prawic o wielu rzeczach ale jedyna rzecza jaka trzeba zrobic by sie uwolnic od Toksyn i Smieci. To zamienic myslenie na Dzialanie.

    To zadne i zupelne porzucenie myslenie. Mozna myslec o przyszlosci i planowac ale roobic to precyzyjnie i wybierac konretne cele i je KONCZYC. Zamiast miec wiele celi i zadnego nie osiagnac. A kazdy dzien ktory realizujemy do tego celu traktowac jako radosc zrealizowania tego.

    Dobro zlo smutek radosc milosc nienawisc. To tylko pojecia ktore zostaly splycone do pojecia przyziemnego dlatego sprawiaja tyle problemow.

    Gdy odrzuci sie Zlo i Dobro to swiat sie zawali?. NIE! Znieknie tylko spojrzenie PODZIALU co jest co i jakie.

    Odpowiedz
  41. apanaczi

    Czytając jakikolwiek tekst, który nas zainteresuje,od razu chcemy dyskutować…jestem za …jestem przeciw…NIE UMIEMY CZYTAJĄC-SŁUCHAĆ.
    MAMY PRZYMUS PRZYKLEJENIA ŁATKI:dobre,złe.
    Sama w ciszy wyczuję co z tego tekstu – jest w moim życiu…

    Odpowiedz
    1. Oswiecona

      Tego tez ludzie nie sa nauczeni, to matrix, w ktorym zyja pokolenia. Ocena, dyskusja- bo kogos cos dotknelo, bo to nie prawda. Ludzie uwazaja ,ze maja monopol na prawde i nie potrafia zrozumiec,ze tak nie jest-ale najpierw musza tego doswiadczyc, zrozumiec, chciec poznac co jest ich a co wpojone. Pomagajmy im z miloscia takimi wlasnie wskazowkami- co z tego artykulu jest w moim zyciu :)

      Odpowiedz
  42. Oswiecona

    To ja opisze moj doswiadczenie. Bylam bardzo aktywna katoliczka, wychowana na Oazach, za czasow komuny gdzie Kosciol byl „Ruchem Oporu” i wiara, przynaleznosc do KK miala niesamowity sens i sile. Byl to czas dorastanie , ksztaltowania sie swiatopogladu wiec umysl chlonal wszystko. Dla mnie Chrzescijanstwo znaczylo postawe, sposob na zycie a nie niedzielne chodzenie do kosciola. Moja wiara byla bardzo silna, przyprowadzialm mnostwo ludzi przed oblicze Boga, ktorego znalam wowczas i chcialam by inni tez tego zasmakowali, zwlaszcza gdy byli w potrzebie, zagubieni. Moje mdlitwy mialy niewiarygodna sile ale z latami zbieraly sie pytania i niewiadome, na ktore nikt nie umial mi odpowiedziec. Moze nie tak: nie mialam odwagi myslec nawet o nich bo nauczono mnie,ze to szatan podsuwa rozne mysli. Wiec zabroniona osobista analiza bo moze zwiesc do piekiel. Strach, ktory narastal przez lata i w koncu ekstremizm spowodowaly,ze zaczelam dostawac do glowy. W miedzyczasie wyjechalam z kraju, wyszlam za maz i oczekiwalam dziecka. Urodzilo sie martwe ale ja pogodzona bo „taka widac wola Boga” pewnie zaplata za moje grzechy itp. Ale niezaleznie ode mnie po dwoch m-cach od porodu zaczelo sie cos we mnie dziac. Jakis zamet, jakas pustka, w koncu czuje,ze jestem sama-„Bog mnie opuscil”. Poczulam sie jak wyrzucona w Kosmos , sama, bez podparcia zadnego, i nie wiem w ktora strone, jak wrocic do domu, gdzie moje Oparcie, gdzie moja Droga? Gdzie moj Zbawiciel, Ojciec? Uwazalam,ze to proba, ze to pustynia, jaka przechodza nawet swieci i czekalam cierpliwie kiedy Bog do mnie powroci. Modlilam sie ciagle i czekalam. Nie potrafilam zyc bez tej religii, bez tej wiary, ktora znalam, a ktora juz mi wyrzadzila wiele szkod na psychice z racji posiadania bardzo wrazliwej natury. Ale ja wciaz doszukiwalam sie winy w sobie, w swoim ego a nie w religii. Na sile wrocilam do KK, do pewnej grupy, w ktorej bylam przez nastepnych pare lat, ale tamten czas spowodowal przyspieszenie mojego Oswiecenia. Byle tego juz za duzo. Strata mojego pierworodnego spowodowala lawine emocji, pytan i sprzecznosci, na ktore nie moglam znalezc odpowiedzi. Nikt tez nie potrafil mnie zrozumiec, zaden kaplan, zakonnica, zakonnik-zrozumialam,ze to MOJA DROGA i tylko ja moge sama znalezc odpowiedz. Chcialam desparacko znac prawde, jak to jest co jest moje a co nie. Dookola slyszalam wciaz jaki Bog jest Milosierny a we mnie bunt-i poczucie winy,ze to czuje. Tyle opisow Boga a ja czulam sie jak w jakims mlynie slownym. W koncu przyszedl moment kiedy wulkan wybuchl. Poczulam w sobie takie slowa: „dosyc tego opowiadania jaki jestem jaki nie jestem, chce bys sama mnie poznala”. Poczulam jak wreszcie wychodza ze mnie wszystkie pytania i sprzecznosci, poczulam sie uwolniona, to trwalo oczywiscie ale wreszcie poczulam sie wolna. I tu zaczelo sie moje oczyszczanie. To prawda-slowami nie da sie opisac tych doswiadczen i zrozumialam,ze kazdy ma swoje. Kazdy poznaje na miare swiadomosci jaka posiada w danym momencie. Kazdy ma swoja osobista droge i zadna nie jest taka sama. Nauczylam sie szacunku dla innych i zrozumialam,ze nie ma co przekonywac ich o swojej racji bo kazdy ma swoja na danym poziomie swiadomosci. Jezeli ktos zobaczyl ducha i mowi o tym doswiadczeniu to nie znaczy,ze ja mm wierzyc ,ze duchy istnieja-wierze,ze ta osoba to przezyla, ale to bylo jej doswiadczenie-nie moje. Nie moge mowic,ze cos istnieje dopoki tego nie doswiadcze. Moge wierzyc na slowo jak to jest w religiach, ale to nie sa nasze doswiadczenia tylko narzucone nam od dziecinstwa przekonania, ktore przyjelismy jako wspolnota religijna. Jedni potrzebuja takich wytucznych od-do, inni potrzebuja pojscia dalej, poza ogrodzenie.I kazdy ma swoja racje. Poczulam jak drzwi sie otworzyly do poznania i zrozumialam, poczulam o co chodzi z tym Bogiem….przez lata nie uzywalam tego okreslenia bo mi sie kojarzylo z przeszlym opisem. Artykul powyzszy opisuje dokladnie to , do czego doszlam i ja. Stwierdzam dzisiaj,ze w cokolwiek czlowiek uwierzy to bedzie dzialac. Najtrudniajsza rzecza w tym wszystkim jest pozwolenie sobie na wiare,ze mamy moc boska w sobie. Z prostej przyczyny: jestesmy kropla oceanu: ocean bez kropli nie istnieje , kropla bez oceanu tez nie. Jedno jest czescia drugiego, stworzone z tej samej materii.Maja taka sama moc. Religie kaza nam pochylac glowy i czuc sie niegodnymi, tylko Bog ma moc.Czlowiek tego nie moze stwierdzic bo to szatan przez niego przemawia. Nic poza Bogiem nie leczy czlowieka, wiec wszelkiego rodzaju bioenergotechniki, Shiatsu, Reiki itp sa robota diabla. A to ten sam Bog-w nas i wokol nas.
    Polecam poczytac i posluchac Gregg’a Braden’a-wspanialy facet-potrafi naprawde swietnie wytlumaczyc wiele rzeczy zwiazanych z energia.
    Pozdrawiam i dziekuje za te strone :)

    Odpowiedz
  43. piotr

    Lubie takie artykuły,widzę ze jednak są ludzie co czują to samo. Jak się słyszy ta ciszę, chodź przez chwile,jest cudownie. Wtedy cala kwestia Religi,bibli i tego wszyskiego w co ludzie wierzą.. Czy to wogole ważne:)? cytuje” doświadczenie pokazuje że nasze przekonania religijne mają tyle wspólnego z naszą świętością co elegancki strój jeżdżące z jego trawieniem” życzę nam wszystkim wielkiego przebudzenia.

    Odpowiedz
  44. ja ty on my wy oni

    Ha ha ha!
    Aby podtrzymac tradycje opowiem wam historie ktora opowiadamy sobie od zawsze ;)
    Jestesmy najwiekszym pojebem jaki istnieje! Dlaczego? Poniewaz nie ma innego :) Ha ha ha ha ha!
    Jestesmy jedyni.
    Jestesmy.
    Nieskonczeni.
    Wieczni.
    Pelni.
    My.
    Cisza.
    Spokoj.
    Trala lala i takie tam ;)
    I nagle: JEB! SRRRUUUU! I teraz jestesmy dwa! O kurwa ale urwal! Zapominamy nasza tozsamosc i jedna polowa zjada druga w ‚wlace o przetrwanie’ :)
    Co kurwa???!!! Co sie stalo?
    Zjadamy samych siebie w strachu o wlasne zycie! Ha ha ha hahahahaha! Jakim pojebem trzeba byc zeby cos takiego wymyslec???!!! O KURWA!!!!!!!!
    My pelnia wysniewamy sen w ktorym dzielimy sie na wielu. Ilu? W huj nie jestes w stanie policzyc :) Ha ha ha ha ha :)
    Zapominamy kim jestesmy wierzac ze jestesmy skonczeni i tymczasowi! Tutaj konczy sie sielanka i zaczyna sie walka o przetrwanie! Walka ktora zawsze przegrywamy! Zawsze!!!
    O kurwa!!!! Co???!!!
    Fragment zjada fragment aby ponownie stac sie caloscia! Kiedy przykladasz noz do gardla swojego wyimaginowanego wroga zabijasz siebie!. Zawsze zabijasz siebie! Siebie! Nie ma innego!
    O KURWA!!!! CO??? Ha ha ha ha ha ha!
    Toczysz odwieczna walke sam ze soba, zabijajac sie na wszystkie mozliwe sposoby! Jesz i jestes zjadany w tym samym momencie!!!!!!
    Kiedy jesz slawisz piekno zycia, kiedy jestes zjadany krzyczysz z bolu, blagajac o wybawienie. Nie ma wybawienia! Jestes doskonaly! Stworzyles doskonala pulapke dla samego siebie! Gratulacje!!! HA HA HA HA AHA AHA! A teraz przypomnij sobie jak dlugo to wszystko trwa? Od zawsze!!!! Twoj sen tak samo jak ty jest nieskonczony! Toczysz odwieczna walke sam ze soba, cierpiac na wszystkie mozliwe sposoby! HA HA HA HA HAAHAHA!
    OOOO KUUURWWWAAAAA! Ja pierdole!!!
    Wymyslasz sobie bajki o Bogu i Szatanie aby zniesc pustke egzystencji. Ty jestes Bogiem! Ty jestes Szatanem! Jestes tylko TY!
    TY
    NIENAZWANY TY
    Dlaczego to pisze? Bo uwielbiam gadac sam do siebie! Ha ha ha aha ! Od kiedy tak mam? Od zawsze! HA ha aha ha!
    Chcecie przebudzenia? HA HA HA AHA! Slodkich snow!
    Ignorancja jest szczesciem. Ciesz sie kazda jej slodka chwila poki trwa. Ale nie spiesz sie bo masz caly czas ktory istnieje. HA hA HA AHA AH!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.