Wolisz życie smyrać po podbrudku, czy brać za bary?

To miał być wywiad. Pytanie – odpowiedź, pytanie – odpowiedź. Ale forma zmieniła się w strumień. Strumień inspiracji. Rozmowa dotyczyła tego, jakie ograniczenia spotykają młodych ludzi na drodze do samorealizacji. Cóż bardziej autentycznego może być nad samo-doświadczenie i swobodne dzielenie się spostrzeżeniami?

Nic, co powiedział mój rozmówca nie spotka się z falą powszechnej akceptacji, skoro mówił, że warto się opamiętać.
Tekst ten wzywa więc do  powszechnego opamiętania. Byłam od samego początku oszołomiona jego podejściem do życia. On do niego podchodził i nie smyrał po podbrudku, tylko brał za bary. Był moim antiditum na poprawność. Zauważyliśmy, że często zdarza się tak, że wybieramy zawód pod aktualne trendy skazując się na powtarzalność. Co jest alternatywą? Ekscytująca droga pełna zakrętów. I cofania swoich decyzji, czasami kilkakrotnie – w rekordowym tempie. Słowem: Zajęcie twórczo buntowniczej powstawy.

Jesteś na ścieżce czy na autostradzie?

Ale czy zajęcie buntowniczo-twórczej postawy jest dla Ciebie?  Uświadom sobie, czego i kogo słuchasz. Co Cię karmi?
Czy to, co robisz jest Twoje czy jest powtarzaniem jakiegoś wzorca? Robisz coś, by być lepszy od kogoś, czy by być lepszym dla siebie? Albo jakimkolwiek. Tylko niech to poczucie do Ciebie dotrze.
Znużenie. Przesycenie. Nietrafność wszystkiego, co dotychczas robiłaś.
Podziwiam ludzi, którzy jeśli chodzi o siebie wykazują się odwagą. To inna odwaga, niż wyprzedzanie, to szczera troska o siebie.

Podążanie swoją ścieżką staje się modne. Niemniej jednak chyba nie da się podążać swoją ścieżką nie wpisując się w pewne konwencje, nie zdobywając kompetencji bez których „wyżej nie podskoczymy”.
Powyższa myśl generuje pytanie – Czy mówiąc o tym, że rezygnujemy z narzuconych nam wartości przez ogół jednocześnie nie przyjmujemy reguł narzuconych przez mniejszość?
Na ile to jeszcze jesteśmy my? A na ile nasze odniesienie do tego, co nam nie pasuje?
Może robimy to samo, ale dopisując do tego inną filozofię? Naszą. Taką, z którą dobrze nam się zasypia.
Na ile mówienie, że ograniczają nas wartości religijne, czy systemy edukacji jest tylko dostrzeżeniem faktu, a nie punktem wyjścia do budowania „alternatywnego modelu kariery”?

Jeśli zdecydujesz się na alternatywny model kariery będziesz miała inne ograniczenia. Ale nadal będą to bariery. Opinia środowiska, własne ambicje, poczucie i tracenie poczucia sensu.
Decydując się na „alternatywną postawę” po prostu wybieramy z innego worka. I również nie wybieramy sami – mamy konkurencję. Równie nakręconą, kreatywną i żądną poczucia, że robią coś w zgodzie ze sobą.

Justyna Poluta

justynapoluta.com.pl

Jedna myśl nt. „Wolisz życie smyrać po podbrudku, czy brać za bary?

  1. D.N.

    Czy najważniejszą rolą w życiu nie jest:

    Po 1. BYĆ SOBĄ

    Po 2. BYĆ LUDZKIM

    PS.
    Szczęście nie jedno ma imię.
    Jednak w dzisiejszym pędzie mało kto potrafi być TU i TERAZ.
    A skoro tego nie potrafimy, to jak możemy mówić o SZCZĘŚCIU ??

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.