Duchowe przebudzenie

Wiele osób może zadawać pytanie, czym jest przebudzenie duchowe? Odpowiedź jest bardzo prosta. Nie różni się ono wiele od przebudzenia ze zwykłego snu. Jest to dokładnie to samo, tylko dotyczy innego poziomu postrzegania. Każdy zna ten moment przebudzenia ze snu, przecież robi to codziennie. Czasem po nocy pełnej snów bardzo wyraźnie widać ten proces. Świadomość przechodzi z marzeń sennych do poczucia realności. Budzi się umysł. Bardzo płynna jest ta granica. W stanie marzeń sennych często identyfikujemy się uczuciami, obrazami, mimo że ta identyfikacja jest bardzo mglista i niestabilna. Gdy sen się kończy, świadomość zaczyna powracać do świata materii. Włącza się umysł. Po chwili świadomość przenosi się do świata fizycznego, czuć swoje ciało, czuć rzeczywistość wokoło. Człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że jest już w materii, w prawdziwej rzeczywistości. Po przebudzeniu sen zaczyna wydawać się czymś odległym, mglistym, nierealnym. Im większy kontakt zmysłowy z materią, tym sen wydaje się bardziej nierzeczywisty. Człowiek się przebudził. Wszelkie troski snu stały się śmieszne, wszelkie lęki wyblakły, nastąpiła wolność od iluzji snu.

Jest taki tradycyjny sposób szybkiego uwolnienia się od uczuć snu, wystarczy spojrzeć w okno na otaczający świat. Jest to sposób skuteczny. Świadomość wchodzi w głębszy kontakt z tym co nazywa rzeczywistością, tym samym sen staje się całkowicie nierealny. Można spokojnie odetchnąć… to był tylko sen.

Sen

Żeby zrozumieć przebudzenie duchowe warto zrozumieć czym jest i jak wygląda sen. Sen jest wyobrażeniem. Jest kreacją umysłu, dokładniej kombinacją obrazów i odczuć zapisanych w podświadomości. Ten obraz jest tak realny, ponieważ człowiek podczas snu całkowicie się z tym obrazem utożsamia. Podczas snu świadomość najczęściej nie wie, że śni. Po prostu tworzy obrazy, doświadcza uczuć, jest w tym pogrążona całkowicie. Świat marzeń sennych staje się rzeczywistością ostateczną. Świadomość człowieka nie widzi żadnego alternatywnego świata. Jest całkowicie pochłonięta tworzoną iluzją. Dlatego tez sen wydaje się realny i rzeczywisty.

Gdyby w momencie śnienia pojawiła się świadomość świata realnego (poza snem), sen stałby się świadomy. Wtenczas człowiek zyskuje świadomość, że poza wyimaginowanym światem coś jeszcze jest (w tym wypadku materia). Człowiek wie, że tak naprawdę jego ciało śpi w materii, a umysł śni. Wtedy pojawia się myśl: „Ja przecież śnię! To nie dzieje się naprawdę!”. Człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że to co widzi nie jest ostateczną rzeczywistością. Tu przychodzi wewnętrzny luz i wolność. W takim momencie sen staje się świadomy i można go świadomie zmieniać.„To tylko sen, jestem tu całkowicie bezpieczny, mogę robić wszystko.” W takim stanie świadomości żaden koszmar, żadna niebezpieczna senna wizja nie jest w stanie zakłócić spokoju śniącego. Ponieważ jest świadomość, że to co się dzieje jest tylko snem – iluzją. Taki stan jest zwany świadomym snem (LD – Lucid Dream), gdzie śniący całkowicie swobodnie kształtuje rzeczywistość sennych marzeń. W stanie świadomego snu ma się świadomość nierealności i iluzoryczności tworzonych obrazów. Powstaje wewnętrzne poczucie wolności i radość doświadczania tej iluzji.

Przebudzenie duchowe jest takim samym procesem jak przebudzenie ze snu lub przebudzenie świadomości w trakcie snu. Różnica jest tu jedna. Człowiek budzi się ze snu o materii.

Sen o materii

Twoje aktualne życie jest oparte na Twoim światopoglądzie. Umysł wytworzył wiele wyobrażeń dotyczących życia w tym społeczeństwie. Stworzony został cały kompleksowy system iluzji życia. Można to przyrównać o snu. Świadomość utożsamia się z tym całkowicie, dlatego wszelkie wyobrażenia co do rzeczywistości stają się realnym doświadczeniem. Cała aktualna rzeczywistość i wszelkie sprawy społeczne wydają się tak prawdziwe, że wręcz nie do podważenia. Przecież każdy wie, że pieniądze są realne, praca jest realna, obrzędy religijne są realne. Całe życie człowieka jest czasem do bólu realne. Dochodzi do tego, że człowiek zaczyna całkowicie utożsamiać się z tym co widzi, ze swoimi myślami i uczuciami. Świadomość zupełnie zatraca się w doświadczeniu materii. To jest identyczna sytuacja, która była opisana przy iluzji snu. Świadomość zatraciła się całkowicie w iluzji stworzonej przez umysł. Jedyna różnica to taka, że ze snu budzimy się każdego dnia. Z iluzji materii przebudzić się jest trudniej. Niektórzy całe życie pozostaną śpiącymi.

Za każdym razem gdy budzimy się ze zwykłego snu wchodzimy w rzeczywistość materialną. Ta rzeczywistość jest traktowana właśnie jako rzeczywistość ostateczna, za którą nie ma nic. Dlatego wydaje się ona tak realna i prawdziwa. Wszystkie rzeczy będące w tej rzeczywistości są dla umysłu do końca prawdziwe. Każda iluzja, ocena umysłu, przyjmuje realną postać. To co umysł widzi w materii staje się realnym doświadczeniem świadomości. Tak jak to miało miejsce podczas snu.

Co jest realne?

Powstaje zasadnicze pytanie czy to co widzę jest realne czy nie? Dla większości ludzi jest realne, ponieważ stanowi jedyną i ostateczną rzeczywistość. Niektórzy jednak dostrzegają pomiędzy iluzjami „coś więcej”. Zauważają, że interpretacje umysłu są odpowiedzialne za postrzeganie świata. To co ładne dla jednych, może być brzydkie dla drugich. Wszystko jest względne i nie stanowi warunków. Świat nie może być obiektywny, czyli „moja wizja świata” nie jest jedyną. Ludzie tacy dostrzegają względność materii. Widzą w niej coś niestałego i zmiennego. Postrzegają materię jako substancję o nieskończonych możliwościach interpretacyjnych. Tacy ludzie często czują łączność ze swoją prawdziwą duchową świadomością. Jak w zwykłym śnie człowiek staje się świadomy że śni i że to nie jest rzeczywistość ostateczna, tak można sobie uświadomić, że ta materia również nie jest ostateczną rzeczywistością. Jest niewątpliwie wyższa rzeczywistość dostrzegalna poza materią. W śnie może pojawić się świadomość, że to jest iluzja, a prawdziwe ciało spokojnie śpi. W materii też może pojawić się taka świadomość. Materia to iluzja, a prawdziwe JA jest bezpieczne i „śni”. To prawdziwe JA jest przez niektórych nazywane duszą, Wyższym Ja, boskością wewnątrz człowieka, obserwatorem, świadomością. To właśnie ta pierwotna boskość śni sen o materii. To, co się pojawia w świecie zjawiskowym jest tylko odbiciem snu duszy. Nic tu w materii nie jest realne i ostateczne. Wszystko jest boskim snem. Ta świadomość daje wolność i radość. Wszystko jest boską grą energii, snem trwającym na ekranie duszy. Ludzie, którzy są tego świadomi, są określani przez innych jako przebudzeni.

Moment przebudzenia

Ta chwila zdarza się samoistnie. Nie można jej przyśpieszyć ani opóźnić. Wszystko jest wplecione w naturalny bieg wszechświata. Wszystko jest na swoim miejscu. Przez tysiące lat większość ludzkości śni. Tworząc wielkie rzeczy, bawiąc się materią – śnimy wielki sen o rzeczywistości. Czasem jest on pełen radości, czasem pełen cierpienia. Aktualny obraz cywilizacji odzwierciedla dokładnie nasze myśli i uczucia. Jest to nasza wspólna iluzja. Wszystko jest tworzone jak we śnie, dzięki nam, naszym myślom i działaniom. Cała kwestia w tym, że ta rzeczywistość przybrała dość dramatyczny dla wielu obraz. Wiele cierpienia, bólu, lęku i nienawiści. Choć jest to świat nieskończonych możliwości, wielu wybiera doświadczenie cierpienia. Tworzymy ten świat na podstawie wyobrażeń o trudności, walce, władzy, wykorzystaniu, lęku i zazdrości. Owocem jest taka, a nie inna rzeczywistość. Najczęściej nie jest to kreacja świadoma, jest to zagubienie w pojęciach i wyobrażeniach.

Ta rzeczywistość jest stworzona przez egotyczny umysł, który działa bardzo destruktywnie. Wzorce takiego działania są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Wszystko odbywa się automatycznie – sen jest śniony przez całą cywilizację. Jest to ciągła iluzja. Przechodzi z ojca na syna jako wyobrażenia i nauki działania w tym świecie. Wyobrażenia o trudności, zdobywaniu, pieniądzach, karierze, wyzysku. Wydaje się, że nie ma możliwości odwrotu… a jednak.

Wszechświat pulsuje i trwa w nieustannym ruchu energii. Wszystko płynie. Był moment całkowitego zagubienia w umyśle, teraz przychodzi moment całkowitej wolności – ponad umysłem. Rozwój technologii sprawił, że żyjemy w erze informacji. Ta informacja rozprzestrzenia się po całym świecie szybciej niż kiedykolwiek. Dzięki temu ludzie mają dostęp do wiedzy. To początek przebudzenia. Wielu ludzi doznaje przebudzenia ze snu o materii. Zaczyna zauważać, że wszelkie działania aktualnej cywilizacji są powodowane programami umysłu. Wszyscy żyją automatycznie we własnej iluzji, tworząc własny sen. Wielu zadaje sobie pytanie – jak to możliwe? Czy to ja zwariowałem czy reszta? Nikt nie zwariował, jest to naturalny etap rozwoju świadomości. Naturalny ruch energii. Tak jak naturalne jest przejście na wyższy poziom postrzegania – Przebudzenie.

Każde działanie rzeczywistości jest dokładnie na swoim miejscu. Tak jak zdarzenia prowadzące niegdyś człowieka do upadku, tak i aktualne zdarzenia prowadzące do przebudzenia. W ostatnim stuleciu pojawiły się ogromne możliwości rozwoju – wszystko dzięki usprawnionej komunikacji. Tym samy pojawiła się możliwość rozwoju duchowości. Nie religijności ale duchowości. Ludzie zaczynają się budzić. Dostrzegają coraz więcej, czują coraz więcej. Wszystko zmierza w jednym i naturalnym kierunku – wewnętrzna boskość człowieka budzi się w materii.

Proces przebudzenia

Przebudzenie odbywa się naturalnie. Tak jak ciało samo budzi się ze snu, tak świadomość sama budzi się przechodząc na inny poziom postrzegania. Nie można tego przyśpieszyć ani opóźnić. Kiedy przychodzi właściwy czas, człowiek zaczyna dostrzegać świat ponad iluzjami. Często dzieje się tak za sprawą przeżytych ciężkich doświadczeń w materii, kiedy to cały dotychczasowy świat człowieka ulega zawaleniu. Zdarzenia stają się tak ciężkie, że umysł się poddaje i opuszcza wszelkie wyobrażenia. Nie jest w stanie ich nadal utrzymywać. Takie rzeczy mogą się dziać podczas śmierci klinicznej czy innych tragedii wstrząsających całym życiem. Wtenczas ludzie wychodzą ponad iluzje stwarzane przez umysł, dostrzegają świat zupełnie z innej perspektywy. Świadomość wznosi się ponad wyobrażenia i wchodzi w czyste istnienie, które nie ma warunków i jest cudem samym w sobie. Człowiek może dostrzec piękno istnienia ponad wszelkimi ocenami umysłu. Może dostrzec boskość, której jest częścią.

Oczywiście aby się przebudzić nie trzeba przeżywać ciężkich doświadczeń. Jednak niektórzy ludzie tak bardzo śnią, że aby doszło do przebudzenia potrzebny jest silny wstrząs. Niekiedy ludzie są tak bardzo zatraceni w doczesnych sprawach i iluzjach, że nie są w stanie dostrzec niczego więcej. Widząc tylko materię, pieniądze, sławę, walkę, tkwią całkowicie w objęciach egotycznego umysłu. Tworzą tak silne wyobrażenie o sobie jako o oddzielonej i walczącej jednostce, że nie są w stanie dostrzec jedności i boskości istnienia. Tacy najczęściej potrzebują silnego wstrząsu, który rozbija egotyczne spojrzenie. Wszystko zależy od człowieka.

Przebudzenie może też przyjść łagodnie. Człowiek może natrafiać na informacje, nauki mistrzów, inspiracje duchowe, które delikatnie kierują świadomość ku wyjściu ponad iluzję wyobrażeń o świecie. Tu przydają się wszelkie teksty ukazujące świat z innego punktu widzenia. Zmiana punktu widzenia pomaga wyjść ponad dotychczasową iluzję życia. Człowiek może dostrzec wszystko „z góry”, ponad podziałami, ponad określeniami. Nie musi już wyobrażać siebie jako odrębne JA, które ma problemy w rzeczywistości. Może dostrzec siebie jako boską cząstkę całego istnienia.  Postrzegać świat i ludzkość jako jeden cudowny organizm, w istnieniu którego uczestniczy. Wtenczas świadomość budzi się ze snu o materii. To moment, kiedy świadomość powraca do jedności ponad iluzją dualizmów. Wszelkie doczesne problemy przestają być ważne, świadomość dostrzega cały proces istnienia. Dostrzega, że jest częścią totalności, jest tą rzeczywistością… i o nic nie musi się martwić. Nie jest oddzieloną jednostką, która cierpi, a na końcu umiera. Widzi, że śmierć nie istnieje. Można już odpocząć i rozpłynąć się w istnieniu.

Tylko Ty wybierasz, jak chcesz się przebudzić. Możliwe, że już jesteś przebudzony i wypełnia Cię całkowita akceptacja i zrozumienie. Możesz więc wskazywać drogę innym. Możliwe też, że jesteś całkowicie owładnięty snem o materii. Otoczony wyobrażeniami o sobie i świecie, które traktujesz jako realną rzeczywistość. To nic złego. Przyjdzie naturalny czas kiedy świadomość się przebudzi. Może to się zdarzyć spokojnie, lekko i łatwo, może też błyskawicznie (co może wiązać się z cierpieniem dla ego). Nie jest ważne jak przebudzenie nastąpi – ważne, że nastąpi. To naturalny proces ewolucji wszechświata.

Kierując uwagę na duchowość, człowiek wyraża wewnętrzną wolę przebudzenia. Wprawia w ruch energie wszechświata, które sprawiają, że świadomość dąży do przebudzenia. Możliwe, że właśnie dlatego trafił do Ciebie ten tekst. Jeśli to czytasz, znaczy to, że już jesteś otwarty na duchowość. Już świadomość wyraziła wolę przebudzenia. Już uczestniczysz w naturalnym procesie wzrostu świadomości. Nie jest ważne, co umysł sobie pomyśli, co postanowi zrobić dalej. Proces przebudzenia świadomości już trwa. Ludzkość odzyskuje zapomnianą jedność. Wszechświat zaczyna świadomie postrzegać siebie, zaczyna przypominać sobie „kim jestem”. Następuje przebudzenie.

10 myśli nt. „Duchowe przebudzenie

  1. Ksenia

    NIEDUALNA RZECZYWISTOŚĆ
    Jaskółka nie jest gorsza od lwa.
    Miłość i smutek to tylko dwa stany istnienia.
    Brak przywiązania, idealizacji i odrzucania.
    Wahadło nie wychyla się w żadną stronę.
    Totalna akceptacja wszystkiego.
    Wrogowie są dobrzy, śmieci są piękne.
    Świeżość każdej chwili i żywotność.
    Ześrodkowanie mocy i czucie Boskości. Niewinność.
    Brak oporu, można odpocząć. Zaniechanie wartościowania.
    Pan powrócił do Domu, z którego nigdy nie wychodził. Spokojna i cicha Obecność.
    Wszystko jest na swoim miejscu i dokładnie takie jakie być powinno.
    Nie ma już nic do zrobienia i w tej wolności można robić wszystko.
    Ot, paradoks.

    Odpowiedz
  2. Ksenia

    Szczęścia nie można odnaleźć dzięki woli
    lub wzmożonemu wysiłkowi,
    bo zawsze jest już obecne,
    doskonałe i gotowe,
    w rozluźnieniu i zaniechaniu.

    Nie niepokój się, nie ma niczego do zrobienia.
    Wszystko, co wydarza się w umyśle,
    nie ma najmniejszego nawet znaczenia,
    ponieważ nie jest rzeczywiste.
    Nie chwytaj się tego. Nie oceniaj.
    Pozwól, by cała gra rozegrała się sama
    – by powstała i przeminęła
    – nie zmieniaj niczego.

    Wszystko się rozpuszcza i zaczyna od nowa, nieprzerwanie.
    To tylko nasze poszukiwanie szczęścia nie pozwala nam go zobaczyć.
    Przypomina to tęczę, za którą idziemy
    i do której nigdy nie docieramy;
    ponieważ szczęście nie istnieje, a jednak zawsze już tu było
    i w każdym momencie ci towarzyszy.

    Nie sądzę, że dobre i złe doświadczenia są prawdziwe; są jak tęcze.
    Pragnąc osiągnąć niedające się ogarnąć, męczysz się na próżno.
    Kiedy tylko „puścisz” to dążenie, przestrzeń się pojawia:
    otwarta, zapraszająca i wygodna,
    więc korzystaj z niej.

    Wszystko już na ciebie czeka. Nie szukaj dalej.
    Nie wyruszaj do nieprzebytej dżungli, by odnaleźć słonia,
    który spokojnie stoi już w domu.
    Niczego nie rób. Niczego nie wymuszaj. Niczego nie pragnij.
    – Oto wszystko wydarza się samo z siebie.

    “Pieśń Mahamudry” Gendyn Rinpocze

    Odpowiedz
  3. Ksenia

    DWOJAKA WIEDZA

    Pewien uczony zapytał mędrca,
    jak się szczegół w całość składa
    i czym wiedza o wielości
    od wiedzy o pełni
    się różni.

    Mędrzec powiedział:
    ,,To co rozproszone, staje się całością,
    gdy znajdzie centrum
    i w skupieniu działa.
    Albowiem dopiero dzięki centrum wielość
    staje się istotna i realna,
    a jej pełnia wydaje się nam wtedy prosta,
    nieomal znikoma,
    jak spokojna siła nakierowana na następny cel,
    która pozostaje na dole
    i bliska jest temu, co ostoję daje.

    Żeby doświadczyć pełni
    lub się nią podzielić,
    nie muszę wszystkiego szczegółowo
    wiedzieć,
    powiedzieć,
    mieć,
    zrobić.

    Kto chce wejść do miasta,
    przechodzi przez jedną bramę.
    Kto raz uderzy w dzwon,
    jednym dźwiękiem
    pobudza wiele innych do brzmienia.
    A kto zrywa dojrzałe jabłko,
    nie musi zgłębiać jego pochodzenia.
    Trzyma je w dłoni
    i zjada”.

    Uczony postawił zarzut, że kto chce znaleźć prawdę,
    musi znać wszystkie szczegóły.

    Ale mędrzec się sprzeciwił:
    ,,Tylko o starej prawdzie wie się bardzo wiele.
    Prawda, która dalej wiedzie,
    jest odważna
    i nowa.
    Albowiem ukrywa kres swój
    jak zarodek drzewo.
    Kto zatem zwleka,
    ponieważ chce wiedzieć więcej,
    niż pozwala mu następny krok,
    zaniedbuje to, co działa.
    Bierze monetę
    za towar
    i z drzew
    robi drewno”.

    Uczony mniemał, że
    to może być tylko część odpowiedzi,
    i prosił mędrca
    o jeszcze trochę więcej.

    Mędrzec jednak odmówił,
    albowiem pełnia jest na początku jak moszcz w beczce:
    słodka i mętna.
    Potrzebuje fermentacji i czasu,
    by się wyklarować.
    Kto pije moszcz, zamiast go tylko skosztować,
    łatwo się chwiać będzie.
    Bert Hellinger

    Odpowiedz
  4. Ksenia

    Dogen Zenji-”Shobogenzo/Genjokoan”:
    „Przeniknąć drogę Buddhy to przeniknąć siebie.
    Przeniknąć siebie to zapomnieć o sobie.
    Zapomnieć o sobie to być potwierdzonym przez niezliczone rzeczy.
    Być potwierdzonym przez niezliczone rzeczy to puścić swoje ciało i umysł, jak też ciało i umysł innych.
    Nie pozostaje wtedy żaden ślad urzeczywistnienia, a ten brak śladu trwa bez końca.”

    Odpowiedz
  5. Brian-0

    Nie jestem w stanie opisać zachwytu z przymiotników jakie zostały użyte w celu opisania czym jest przebudzenie. Warto jednak pamiętać, że „przebudzenie” również jest konceptem umysłowym, z którym następuje identyfikacja.
    Przebudzenie nie oznacza wyzwolenia się ze snu materii, pozwala jednak na świadome śnienie. Fakt, że ktoś doznał oświecenia nie zmienia faktu, że nadal jest jednostką społeczną i z czym musi się – może nie identyfikować, ale – operować, aby funkcjonować.

    Uważam, że najautentyczniejszą formą przebudzenia jest agnostycyzm poznawczy.

    Odpowiedz
  6. eeddfs

    Autor pewnie sam nie ma pojęcia co przebudzenie duchowe znaczy a plecie stereotypy wyjęte z palca hehehehehehehehehe a propos nie ma czegoś takiego jak przebudzenie duchowe panie Autorze ;)

    Odpowiedz
  7. nat2

    Przebudzony jest ten , który jest żołnierzem Pana, to on nas wskrzesił do walki.
    Gdy będziesz szedł w ciemności zła się nie lękaj.
    Powinniśmy się zrzeszać , spotykać, mieć z sobą kontakt , będzie nam wtedy łatwiej zrozumieć przekaz Pana.
    Mój adres : nat2@onet.com.pl
    Pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.