Informacje w kłótni

Informacje o sobie można czerpać nawet z kłótni – czy to tej, w której się uczestniczy czy tej, którą się obserwuje. Poniżej zamieszczę „analizę kłótni”, którą kiedyś napisałam. To pokazuje jak wyciągnąć cenne dla nas informacje o nas z kłótni.

Czym jest kłótnia, jak się zaczyna?

Zaczyna się od tego, że jedna strona sporu poruszy w drugiej stronie emocje. Jeśli mamy na coś emocjonalną reakcje znaczy, że dotknęliśmy w nas ropiejącego punktu, czegoś ważnego, co wymaga przyjrzenia się temu. Obecność emocji świadczy o gotowości i dojrzałości problemu do jego rozwiązania.

Gdy wywiązuje się kłótnia może ona przybrać różne tory.

Często nie chcąc przyjrzeć się sobie, walczymy z przeciwnikiem starając się mu udowodnić, że nasza emocja to jego problem. Czyli, że ktoś inny jest odpowiedzialny za nasze wkurzenie i złość – ja jestem ok, ale ty … mnie wkurzasz.

Czasem już wiemy, że nasza emocja to nasz problem. Czyli ty jesteś ok, a ja jestem wkurzony. Ja wybrałem wkurzenie, to mój stan, to wkurzenie należy do mnie, a ty tylko pomogłeś mi dostrzec co we mnie wrze.

Jeżeli obie strony odczuwają emocje – obie dotknęły wrzących, nie akceptowanych części siebie.

Czasem proces między dwiema osobami zamienia się w proces grupowy. Każda aktywna w sporze osoba jest emocjonalnie zaangażowana, co oznacza że spór dotyka ropiejącego punktu każdej z tych osób. Każda osoba uczestnicząca w sporze i przeżywająca emocje, ma szanse dotrzeć do ropiejącego punktu i uleczyć go. Temat sporu jest jeden, ale ropiejące punkty każdego uczestnika mogą być różne.

A co z uczestnikami sporu, którzy nie odczuwają emocji, a w sporze uczestniczą? Mogą być zablokowani na odczuwanie emocji albo ich ropiejący punkt może nie wyzwalać emocji. Czy maja ropiejący punkt? Mają, bo gdyby nie mieli, to zgodnie z zasadą: „uderz w stół, a nożyce się odezwą” siedzieliby cicho, bez emocji przyglądając się sporowi. Samo uczestnictwo w sporze świadczy o gotowości wewnętrznej na uleczenie problemu, który stoi za naszą motywacja by w sporze uczestniczyć.

Co jeśli ktoś odczuwa emocje, a nie uczestniczy w sporze. Odczuwanie emocji, świadczy o obecności problemu – bo „nożyce się odezwały”.

Co jeśli ktoś stara się kłótnie zakończyć? Znaczy, że kłótnia dotknęła jego ropiejącego punktu, że coś poczuł i możliwe, że nie chce tego czuć, więc stara się zakończyć spór. Ale „nożyce się odezwały”, pojawiła się emocja, jest więc też gotowość do uleczenia.

Brak gotowości uczestników kłótni do przyjrzenia się sobie, może sprawić że spór zamieni się w bezsensowną, do niczego nie prowadzącą, wymianą zdań. Gdy uczestnicy sporu są gotowi by przyjrzeć się sobie – następuje oczyszczenie, uleczenie i zrozumienie samych siebie.

Czasem nie potrzeba kłótni – wystarczy zaobserwować własne emocji i uleczenie ropiejącego punktu. Czasem potrzebne są silne emocje, by moc zidentyfikować temat tkwiący w ropiejącym punkcie.

Ktoś, kto się naśmiewa się z kłótni, tematu kłótni lub z jej uczestników, najczęściej śmiechem stara się zagłuszyć emocje i broni sobie dostępu do kolejnych informacji o sobie, o jego własnym ropiejącym punkcie. Czy jest gotowy na uleczenie? Wewnętrznie tak, bo kłótnia zaistniała i wziął w niej udział.

Ktoś, kto pokazuje uczestnikom kłótni głębokość i mechanizmy procesu kłótni, tak naprawdę, po prostu dotknął swojego ropiejącego punktu, a może tym być jego schemat nauczyciela, pomagacza czy przewodnika.

Jeśli kłótnia zaistnieje na jakimś obszarze – dotyczy wszystkich obecnych. Czasem tylko po to by pokazać niektórym jak wielkich zmian dokonali, że kłótnie ich nie dotyczą najczęściej po to by uleczyć ropiejące rany. To tak jak z tego dowcipu, gdy Bóg rzecze: Nie po to was przez 5 lat do kupy zbierałem, żeby wam teraz odpuścić.

Każdy z uczestników kłótni ma wolną wolę by uleczyć lub by zatrzymać ropiejący punkt. Jeśli uleczy – przeniesie się do innego poziomu. Jeśli nie – jego dusza przyciągnie do niego inną sytuacje, w której będzie możliwe uleczenie, czyli poznanie siebie i pozwolenie na zniknięcie problemu.

Uczestnik kłótni jest gotowy wewnętrznie, może natomiast nie być gotowy zewnętrznie (świadomość, duma, ego). Spowodowane jest to strachem przed zmianą.

Mam nadzieje, że w powyższym tekście pokazałam, że każda osoba uczestnicząca w kłótni lub jej się przyglądająca, może z zaistniałej sytuacji wyciągnąć jakąś cenną informacje na swój temat. Kolejny puzzel układanki zwanej JA.

3 myśli nt. „Informacje w kłótni

  1. jaida

    Trzeba zacząć od tego, że kłótnia rzadko kiedy bywa o przysłowiowe kapcie, o które się spieramy. Ważne jest aby dotrzeć do miejsca, w którym odnajdę, co za kapciami się ukrywa. Źródłem głębokich, przykrych emocji najczęściej bywa poczucie niezrozumienia, braku miłośći, osamotnienia w jakimś ważnym dla nas przedsięwzięciu. I jeśli choć przez chwilę uda nam się złapać oddech dydstansu w kłótni i postaramy się wczuć w tę drugą, być może ziejącą ogniem w danej chwili, osobę, jesteśmy na dobrej ścieżce. Jeśli poczujemy jej źródło frustracj, przyczyne wewnętrznej złości, która rodzi osamotnienie, mamy szansę rozpocząć dialog. Być może nie od razu. Być może po chwili, kiedy opadnie cały ten pył waleczny. Ważne jest też aby obie strony doszły do pewnego poziomu świadomości, skąd ta kłótnia, o co tak naprawdę bijemy się słownymi łopatkami po głowach.
    No i dobrze mieć też samoświadomość, czemu w taki a nie inny sposób reaguje na te kapcie pod kaloryferem. Czy w warunkach poczucia bliskości, ciepła z współkłócącym tu obecnym, też bym mu na głowie kołki ciosał o taką rzecz.
    Powiem na koniec jedno, rozmowa czasem czyni cuda, a jeśli za rozmową idą konkretne działania to cud niemal gwarantowany:)

    Odpowiedz
  2. michasia

    Ok., ale co zrobić, jeżeli druga strona, nie deklaruje i nie ma ochoty na rozmowę, jest wieczna ucieczka od rozwiazywania problemów przy pomocy rozmowy. Są tylko słowa typu „daj ty mi święty spokój”, „znałazłaś sobie zabawkę do bicia” lub ucieczka z domu? Drobne zwrócenie uwagi urasta do niebotycznych rozmiarów. Dlatego nigdy nie nauczyłam się kłocić. Jestem chyba typem strusia.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.