Rzeczywistość ostateczna

Co jest dla Ciebie rzeczywistością ostateczną? W większości wypadków ludzie widzą swoje poglądy, wyobrażenia i iluzje projektowane przez umysł jako ostateczną rzeczywistość. Jest to bardzo ciasna i ograniczona rzeczywistość, nie ma w niej przestrzeni. Jest ona „płaska”. Wszystko jest jasno określone przez umysł, sklasyfikowane i nazwane. Taka rzeczywistość jest zbiorem wyobrażeń i określeń. Większość ludzi żyje w przekonaniu, że to jest prawdziwa i ostateczna rzeczywistość, że nie może być inna. Tacy ludzie charakteryzują się zamkniętym umysłem, nie dopuszczają do siebie możliwości innego poglądu na świat i istnienie. Żyją w więzieniu umysłu, śnią sen o formie.

Rzeczywistość zawsze jest inna niż nam się zdaje. To co teraz wiesz o rzeczywistości nie jest prawdą ostateczną, nie stanowi ostatecznej rzeczywistości. Zawsze jest „coś dalej”. Rzeczywistość nie ogranicza się do tego co o niej myślisz. Tak naprawdę ma mało wspólnego z wyobrażeniami i myślami. Kiedy w medytacji świadomość wychodzi ponad formę wyraźnie widać czystość rzeczywistości. Widać jak upadają wszelkie iluzje ego. Wszystko co było do tej pory „prawdą” zamienia się w nic nie znaczącą iluzję. Cała ówczesna ostateczna rzeczywistość rozpada się i ulatnia. Więzy wyobrażeń puszczają. Otwiera się zupełnie nowa i czysta przestrzeń. Cały wszechświat zyskuje inny wymiar. Nic nie jest już takie, jak poprzednio.

Przestrzeń, która się wtedy tworzy powoduje większą swobodę w przejawianiu się. Doskonale widać, że wszystkie wymysły umysłu, które wcześniej ograniczały i tworzyły rzeczywistość ostateczną, są nierealne. Tym samym otwiera się zupełnie nowy wymiar. Wymiar totalnej wolności i spokoju. Widać dokładnie, że to co się zdawało wcześniej ograniczeniem tak na prawdę nie istnieje. Jest wolność. To co zdawało się wcześniej zagrożeniem, jest tak naprawdę kolejnym wymysłem. To co zdawało się warunkiem radości, wcale nim nie jest. To co zdawało się realne i stałe, staje się przepływem energii, jak podmuch wiatru. Rzeczywistość sama w sobie jest czysta. Nie ma nic. Czy to Cię przeraża czy uszczęśliwia?

Jeśli Cię przeraża, to normalna reakcja ego, które nie chce zniknąć. Nie chce wchodzić w wolność istnienia, ponieważ tam stanie się nie potrzebne. Póki są wyobrażenia o rzeczywistości i opracowane systemy działania w tej rzeczywistości, wszystko jest w porządku. Jakoś życie leci, zgodnie z programami. Daje ono złudne poczucie wolności, na tyle ile sobie człowiek wyobraża. Ego uważa, że wszystko jest w porządku.

Czasem jednak budzi się w człowieku tęsknota za tą wolnością totalną. Wtedy wizja osiągnięcia czystości uszczęśliwia człowieka. Ta chęć porzucenia ego tkwi gdzieś w głębi istoty. Gdzieś w tle wiadomo, że cała rzeczywistość jest inna. Często ludzie mają intuicyjne przeczucie, że nie jest to rzeczywistość ostateczna. Tyko co zrobić, by wyzwolić się z formy? Wiele ćwiczeń, wiele medytacji, wiele kombinowania i nic. Ego próbuje wyjść ponad ego, co jest właściwie niemożliwe.

Osiągnięcie stanu ponad formą możliwe jest tylko wtedy, kiedy całą istotą, nie tylko umysłem, istnieje wola wyjścia ponad iluzję. Jeśli się jest totalnie gotowym porzucić wszystkie osiągnięcia, pragnienia, oczekiwania, lęki, niechęci, chęci, złości i wszystko, co do tej pory stanowiło część składową iluzji. Jest to gotowość totalna, gotowość całego ciała i umysłu. Nic nie może trzymać w dotychczasowym świecie, ponieważ nie pozwoli iść dalej. Każde przywiązanie (do pozytywów, czy negatywów), utrzymuje człowieka w stanie iluzji.

Warto zauważyć, że zarówno rzeczy negatywne jak i pozytywne utrzymują w świecie wyobrażeń. W przypadku rzeczy pozytywnych jest to całkiem zrozumiałe. Przecież nikt nie chce stracić przyjemności. Po co porzucać przyjemności, które daje dotychczasowa iluzja świata? Właśnie, po co? Jeśli nie wiesz po co, nie porzucisz ich. Jednak jeśli sobie zobaczysz te nieświadome przyjemności, stwierdzisz, że tak naprawdę są to tylko warunkowe wybuchy wewnętrznej energii, czy to radości, czy podniecenia. Pewne fenomeny energetyczne, które mijają tak szybko jak się pojawiają. Podobno „w życiu piękne są tylko chwile”. W świecie iluzji faktycznie jest to prawdą, wszystko jest chwilowe i tak nietrwałe jak iluzja.

W przypadku rzeczy negatywnych sytuacja wygląda trochę inaczej. Ogólnie umysł deklaruje, że nie chce rzeczy negatywnych w swoim życiu. Nikt nie chce cierpieć, nikt nie chce smutku, straty, żalu, pustki, samotności, bólu. Choć natura tych uczuć jest taka sama jak pozytywnych – pewne formy energetyczne, które również mijają. Mimo to oceniamy, że te formy są gorsze i złe. Przywiązuje nas do nich wiara w nieuchronność ich nastąpienia, wiara w ich istnienie i realność. Ucieczka przywiązuje tak samo jak chęć lgnięcia.

Wolność przychodzi wtedy, kiedy jest gotowość porzucenia wszystkiego.

Taki stan można osiągnąć mając świadomość wewnętrznego pola energii. Czuć ciało i całe pole energii, które w ciele się przejawia. Czując własne istnienie nawiązujemy kontakt z boskością. Żadne wymyślone iluzje i interpretacje nie mają dostępu do świadomości, ponieważ świadomość od razu widzi, że pojawiają się one w polu ciała. Poczym przemijają, a istnienie jest trwałe. Jest to wewnętrzna cisza, tło wszystkich fenomenów energetycznych. Wtedy świadomość nie skupia się na nich, nie utożsamia się z nimi. Dlatego wszystkie ograniczenia nie mają dostępu do świadomości.

W tym stanie nie ma właściwie znaczenia co przychodzi z zewnątrz, ze świata zmysłów. Cokolwiek przyjdzie jest tylko przemijającym wrażeniem energetycznym. Nie wpływa to na wewnętrzne poczucie istnienia. Nie zmienia wewnętrznej ciszy. Cokolwiek się dzieje, dzieje się na obrzeżach istnienia, nie ma dostępu do wnętrza. Stan ten to wewnętrzna stabilność i spokój. Nie sięga tam nic.

Rzeczywistość ostateczna nie jest już utożsamiana z materią i iluzjami. Wyraźnie widać jej głębszy poziom. Wszystko co na powierzchni jest pewnym zdarzeniem. Bez interpretacji i oceny ze strony świadomości, każde zdarzenie przynosi niewysłowioną „radość”. Jest to nieuwarunkowana radość, która jest porównywalna z totalnym wewnętrznym luzem i spokojem. Samo istnienie przynosi radość, samo w sobie jest wspaniałe. Ponieważ człowiek jest pierwotnie wypełniony radością wewnętrzną. Nie jest to radość znana ze świata iluzji, która jest porównywalna z emocjami. Jest to głębokie poczucie radości istnienia, niezależna od niczego. Człowiek jest wtedy stabilny i niezależny od zewnętrznych czynników. Traktuje zdarzenia materii jako zabawę, boską grę, która przemija. Nie ma awersji i pragnień, dlatego działanie nie krępuje świadomości. Iluzja o rzeczywistości ostatecznej nie ogranicza już świadomości. Jest totalna wolność. Cokolwiek się robi, ciągle czuć wewnętrzne istnienie, które jest stabilne i niezmienne. Ten stan jest stanem wolnym od formy.

Na początku pojawia się jako przebłyski wolności. W miarę gotowości na porzucenie, stan ten staje się głębszy. Choć nadal istnieje uwikłanie w formę, to coraz częściej widać jej nierealność. Światopogląd ego staje się przezroczysty. Choć do wolności totalnej jeszcze trochę pozostaje, to jest ona coraz bliżej.

Jogin, który jest w głębokim i stabilnym kontakcie z istnieniem jest wolny od zewnętrznych działań. W stanie głębokiego kontaktu z istnieniem, nie jest ważne co robi. Nie jest ważne co go spotyka, a co nie. Nieważne czy doświadcza rzeczy uznawanych wcześniej za dobre lub złe. Wszystko jest jednakie, a jogina wypełnia stabilny spokój, który czuje jako wewnętrzną świetlistość poza formą. Może w swoim polu gościć radość, spontaniczność, miłość, złość, lęk, ból, przyjemność… cokolwiek jest w ciele, przemija. Jest pewną formą energii. Wszystko jednako sprawia radość, która wypływa nie tyle z rzeczy zewnętrznych, co z wnętrza i świadomości istnienia.

Znika pojęcie rzeczywistości ostatecznej. Nie ma ograniczeń. To co uważane było do tej pory jako prawda, rozpływa się w morzu istnienia. Iluzja znika. Można wszystko, nie trzeba nic. Nic nie jest warunkiem niczego. Istnieje totalna boskość.

Świadomość budzi się ze snu o formie i materii.

:)

5 myśli nt. „Rzeczywistość ostateczna

  1. marcin

    Co masz na myśli mówiąć ze rzeczywistość jest czysta,nie ma nic.Czy to po prostu oznacza że wszystko jest czysta energią a forma to tylko efekt jej działania?

    Odpowiedz
  2. zbgnw

    Bzdura, wy myślicie motłochu, że stan „mam wszystko w dupie”, że bezmyślenie jest boskością, hahaha.
    Szkoda was… daleko wam do boskości, jakże to świetne prawo! cała ta wasza strona jest kłamstwem, mówicie o mistrzach a nie mówiliście z żadnym z nich. Czytacie i błądzicie, klepnijcie się w łeb ale z efektem, jesteście w więzieniu, w ciele, nie znacie nic o świecie, wszechświecie. A postawą nic nie robienia i „mam wszystko w dupie” nie spełni się żadna boskość i żadna świadomość. Ja mówiłem chociaż z kimś, kto przebrnął przez światy metafizyczne i duchowe i tym samym ja byłem tam. Wiem co gadam, wy nie wiecie nic, w Polsce nie ma mistrza obecnie, mam taką wiedzę z 100% pewnego źródła, ale będzie z powodu tylko 1 wybrańca. To wiem.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.