Dusza i doświadczenie cz.2

Czy dusza chce dla nas zła? Czy dusza chce dla nas dobra?

Przede wszystkim, dusza to TY. Nie są to oddzielne istoty. Nie ma tu dualizmu i rozdzielenia między „Ja”, a „Moja dusza”. Aktualna świadomość, której doświadczasz jest świadomością duszy. Co co patrzy Twoimi oczyma. Ty jesteś duszą – jednak nieświadomą na aktualnym poziomie przejawiania się. Na tą chwilę dusza nie jest świadoma siebie i boskości, jest świadoma tylko iluzji umysłu, tego świata form. Nazywa ten świat prawdą i rzeczywistością ostateczną, nie widząc nic poza nim. Na początku napisałem, że dusza jest świadoma na własnym poziomie, jednak nie zna się na niższych poziomach rzeczywistości. Dlatego też ma prawo gubić się na niższych planach (materii, uczuć i myśli) i nie rozumieć o co w tym wszystkim chodzi… i do tej pory wiele dusz jeszcze nie rozumie. Świadomość zamyka się na poziomie umysłu, tworzy wyobrażenia dobra i zła, balansując między nimi. Ugania się za różnymi rzeczami zewnętrznymi nie wiedząc, że wszystko jest po to by wzbudzić wewnętrzne doświadczenie. Dusza na tym etapie ewolucji gubi się w świecie. Wygląda to tak, że świadomość sama siebie ogranicza i zamyka w formach sztucznie stworzonych wyobrażeń.

Twoja wola jest wolą duszy. Warto tu okryć swoją pierwotną i wewnętrzną wolę doświadczania. Nie jest to wola zaprogramowanego umysłu. Nie jest to wola narzucona przez innych. Wola duszy jest odczuwana jako wewnętrzne pragnienie doświadczania. Kiedy wewnętrznie czegoś pragniesz, często wiesz, że jest Ci to przeznaczone. Może to być najskrytsze marzenie lub delikatna myśl. Faktem jest, że jest to wola duszy i zostanie ona spełniona (po to rodzi się w danym miejscu i czasie). To jest Twa prawdziwa wola, boski Plan dla Twej istoty. Już podążasz zgodnie z tym Planem, choć umysł może być zagubiony i twierdzić, że mijasz się z powołaniem. Umysł nie zna tego planu, często nie czuje wewnętrznego pragnienia. Umysł potrafi powtarzać tylko cudze myśli, które może uznać za „własne powołanie”. Na tej podstawie może stwierdzić, że mija się z powołaniem. Jednak dusza zawsze doświadcza tego, czego chce. Nie ma innej możliwości. Innymi słowy, zawsze doświadczasz tego, czego wewnętrznie pragniesz. I to się dzieje już teraz.

Na poziomie duszy dobro i zło jest postrzegane zupełnie inaczej niż z poziomu umysłu. Dusza widzi wszystko jako czyste doświadczenie. Czasem po prostu pragnie doświadczyć pewnych wibracji istnienia, by poznać bardziej możliwości tego wszechświata. Jednak gdy już pozna, pragnie doświadczyć czego innego. Przykładowo człowiek doświadczający cierpienia – gdy je pozna – zacznie doświadczać czego innego. Dlatego tak ważne jest poznanie i zrozumienie (możliwie najszerzej). Jeśli doświadczenie „złych” energii będzie zrozumiane, nastąpi uwolnienie. Czyli dokładniej zmiana wewnętrznej woli duszy, która postanawia doświadczyć czego innego.

Mówiąc prosto – kiedy znudzi Ci się cierpienie, zmienisz swoje doświadczenie. Ten mechanizm działa doskonale i można go przyrównać do prawa karmy (choć nie jest to to samo). Dlatego tak ważne jest świadome doświadczanie, poznawanie.

Niektórzy mówią, że samo poznawanie jest tak bolesne – dlaczego muszę doświadczać tego cierpienia, podczas gdy inni doświadczają szczęśliwości – to niesprawiedliwe. Taki pogląd jest bardzo popularny wśród ludzi aktualnej cywilizacji. Upatrują niesprawiedliwości czy to w Bogu czy w jakimś fatum nad nimi ciążącym. Jednak problem tkwi w ocenie umysłu.

Po pierwsze umysł widzi siebie jako oddzieloną jednostkę. Wydziela z rzeczywistości pojęcia „JA” i „INNI”, tym samym tworząc pojęcie niesprawiedliwości. Gdyby świadomość nie zamykała się w tym światopoglądzie i wyszła ponad umysł, zauważyłaby, że wszystko jest jednością. Nie ma różnicy kto teraz doświadcza – ważne, że jest doświadczane. Jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie w różnych aspektach.

Po drugie umysł tworzy pojęcia dobra i zła. Chce doświadczać dobra, nie chce doświadczać zła. Jednak to tylko pojęcia. Dusza na swoim poziomie traktuje każde doświadczenie jako doskonałość, jednak kiedy zamyka się w okowach umysłu, traci tą jasną wizję doskonałości. Wtedy zaczyna tworzyć cierpienie osobiste. Kiedy zauważy, że te pojęcia są wymysłem, samo doświadczenie stanie się piękne.

Można powiedzieć, że kiedy świadomość spojrzy choć raz ponad umysł – dotknie istnienia i nawiąże z nim kontakt – przypomni sobie po co tu jest. Wtenczas będzie wiedziała, że ta rzeczywistość określona przez umysł nie jest rzeczywistością ostateczną. Wtedy w życiu człowieka pojawi się przestrzeń i luz. Wszystko nagle powróci na miejsce (choć nic nie musi się zmieniać). Świadomość zauważy, że jest w porządku. Szczęśliwe życie zależy tylko od tego, na jakim poziomie jest świadomość. Jeśli jest na poziomie umysłu i zamyka się na nim, jest narażona na szczęścia i nieszczęścia – utożsamia się z nimi. Jeśli świadomość jest na poziomie duszy, całe aktualne życie postrzega jako wspaniały sen, w którym trwa istnienie. To jest kontakt ze źródłem – to stąd wypływa wszelka szczęśliwość z doświadczania. Gdy tylko ten kontakt zostanie uświadomiony (dusza przypomni sobie, że nie jest umysłem) życie stanie się inne. To jest moment przebudzenia, do którego zmierzamy.

Dusza na swoim poziomie jest doskonałością. Jest światłem, świadomością i miłością. Jednak dusza pragnie poznać również inne wibracje. Poznać wszechświat w całości.

Dlatego wyraża wolę przejawiania się w materii. Gdyby tak nie było, nic nie zostałoby stworzone, nie byłoby materii i całego istnienia. Każda cząstka boskości (dusza) uczy się przejawiać w materii. Dąży do tego by móc świadomie przejawiać się na każdym planie energetycznym – czyli poznać wszystko co chce.

Na tym etapie ewolucji dusza nie może w pełni się przejawiać, ponieważ „nie umie”. Nie poznała tych niskich światów energetycznych (materii, uczuć, myśli), nie potrafi przejawiać w pełni swych czystych wibracji na niższych planach.

Podczas poznawania dusza „schodzi” do ciała. Uczestniczy w życiu jako świadek, obserwator. Jest to ta wewnętrzna świadomość istnienia, wewnętrzne i wieczne światło w każdym z nas (choć może wielu sobie tego nie uświadamia). Można powiedzieć, że to światło delikatnie prowadzi umysł. U nierozwiniętego człowieka dusza nie ma za dużego wpływu na umysł i ciało – pierwotny człowiek jest pochłonięty swoimi żądzami i pragnieniami. Świadomość jest całkowicie zamknięta w pragnieniach i formach zewnętrznych. Człowiek działa zgodnie z instynktem. Jest to bardzo nieświadome działanie i wręcz „szaleńczy pęd” poznania, który również jest głęboką wolą duszy.

W miarę rozwoju dusza zaczyna prowadzić (narazie inspirować) umysł coraz bardziej, człowiek ma coraz większy kontakt ze swoją Wyższą Jaźnią. Aż w końcu dusza przejmie całkowicie „władzę” nad sztucznie stworzonym umysłem. Można ten proces obserwować jako próby działań duszy na planie mentalnym, czyli próby przejawiania swoich boskich wibracji w postaci myśli. Myśli przyjmują wtedy czyste kształty, stają się jasne i pogodne. Również na planie astralnym dusza uczy się świadomie przejawiać, czyli próbuje doświadczać uczuć boskości. W pewnym momencie dusza zaczyna przejawiać się w pełni. Wtedy nastąpi całkowite zjednoczenie – pełna manifestacja duszy na niższych planach. Nie będzie już błądzącego umysłu, będzie pełna świadomość boskości i jedności. Wyrażanie boskości ciałem, uczuciami i umysłem. Jest to pełne zjednoczenie niższych ciał człowieka (materialne, astralne i mentalne) z ciałami wyższymi (atmiczne, buddyczne i przyczynowe). Samorealizacja boskości.

Kluczowym pytaniem okazuje się – czym jest cierpienie? Jeśli mowa o emocji –  jest to wibracja energii, równie boska jak wibracja szczęśliwości. I choć na poziomie umysłu jest ogromna różnica, na poziomie duszy wszystko jest boską manifestacją istnienia – energią. Gdy umysł zaprzestaje ocen, cała rzeczywistość zaczyna być postrzegana jako nieopisany cud – istnienie.

Ważne by zrozumieć to właściwie. Dusza nie pragnie doświadczać cierpienia, nie jest jakąś masochistyczną istotą. Dusza wyraża wolę jak najpełniejszego przejawiania się. Z poziomu wyższej świadomości nie ma rozróżniania na dobro i zło. Po prostu jest wiele boskich wibracji, a dusza wyraża wolę by móc ich doświadczyć. Nie ma cierpienia, nie ma radości – jest „nauka” pełnego przejawiania boskości. Na wszystkich planach energetycznych, w pełnym spektrum energii.

Za tym idzie jeszcze jedna rzecz – dusza sama w sobie nie zaniża nigdy wibracji. Nie jest tak, że dusza trwając w wysokich energiach (trwając w miłości i świetle) schodzi do brudnego ciała i materii cierpienia. Dusza nigdzie nie schodzi. Ona poszerza swoje pole doświadczania.. Schodząc do ciała nie odcina się od stanu pierwotnej świetlistości. Nadal jest zanurzona w szczęśliwości. Można powiedzieć, że całe nasze pole jest już wypełnione piękną energią miłości i światła. Kwestia w tym, że umysł tego nie dostrzega. Nazywając i oceniając tą rzeczywistość tworzy iluzję oddzielenia od pierwotnego stanu szczęśliwości. Świadomość zapomina, że jest duszą trwającą w miłości i świetle. Jeśli już o tym zapomni, świadomość zamyka się w iluzji tego świata, zamyka się w umyśle i jego ocenach.

Warto wiedzieć, że dusza (prawdziwy TY) ciągle istnieje na właściwym sobie poziomie trwając w szczęśliwości i miłości. Już jesteś otoczony i wypełniony energią światła, życia i miłości. Wystarczy byś tylko to dostrzegł. Wychodząc ponad oceny umysłu, świadomość zaczyna dostrzegać boskość aktualnego doświadczenia. Cała rzeczywistość staje się doskonałym procesem istnienia.

Teraz ważna rzecz. Na poziomie umysłu to, co dusza pragnie przejawiać jest traktowane jako dobro, a to czego dusza jeszcze nie przejawia jest traktowane jako zło. Wynika z tego, że zło nie istnieje samo w sobie, jest tylko brakiem dobra. W tym sensie brak ten oznacza, że dusza po prostu nie umie świadomie działać na danej wibracji. Przykładowo kiedy czujemy nienawiść jest to oznaka, że dusza na poziomie astralnym nie potrafi jeszcze świadomie i totalnie przejawiać miłości – uczy się. Tak to wygląda z poziomu umysłu. Z poziomu duszy wszystko jest doskonałym procesem.

Podsumowując w jednym zdaniu – Jesteś wszechświatem, który wyraził wolę i znalazł sposób by poznać samego siebie.:)

4 myśli nt. „Dusza i doświadczenie cz.2

  1. Jola

    „Czyli dokładniej zmiana wewnętrznej woli duszy, która postanawia doświadczyć czego innego.

    Mówiąc prosto – kiedy znudzi Ci się cierpienie, zmienisz swoje doświadczenie. Ten mechanizm działa doskonale i…” to jest dokladnie to co przytrafilo mi sie ostatnio. Dwa lata temu bylam w sytuacji zyciowaj ktora wtety okreslalam beznadziejna i bez wyjscia, czyli kompletne dno i rozpacz. Wiazalo to sie z przerazajacym uczuciem cierpienia ktore prawie wychodzilo na fizyczny plan (bol). I wtedy zeby nie zwariowac zaczelam medytowac…i stal sie cud! Nigdy nie myslalam ze tak diametralnie mozna zmienic swoje zycie poslugujac sie medytacja

    Odpowiedz
  2. inicjator

    Wspaniałe te wasze opisy, ale nie wiem od której strony mam sie zabrac zeby poczuc jednosc ze wszechswiatem. ; )

    Odpowiedz
  3. ewa maria

    Ludzie… Ślicznie zasypiacie… Obudźcie się do życia i weźcie je na klatę, bo uciekać chce tylko bojaźliwe dziecko. Cierpienia, bólu w życiu nie da się uniknąć. Ale można je godnie przejść, obronić miłość. Nie otwierajcie się na obojętność, na fruwające stany psychiczne. Pomyślcie o takich pojęciach jak honor, godność, miłość, wierność, odwaga, sumienie.

    Odpowiedz
  4. ada

    Mam 19 lat i dopiero zaczynam podróż do boskosci. Artykuły zamieszczone na tej stronie są niebywale przydatne. Dziękuje Wam :))

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.