Poziom przyczynowy – K.Wilber

Wspomniałeś, że subtelne lub archetypowe Formy powstają prosto z Pustki, z poziomu przyczynowego, który jest następnym stopniem, fulkrum-9.

 

Kiedy w trakcie szczególnego rodzaju medytacji podążasz za obserwującym Self, za Świadkiem, do jego źródła w czystej Pustce, wówczas w świadomości nie powstają żadne obiekty. Jest to odrębny, możliwy do zidentyfikowania stan świadomości – mianowicie nieprzejawione pochłonięcie lub ustanie, znane pod różnymi nazwami, jako nirwikalpa samadhi, dżniana samadhi, ayin, wergezzen, nirodh, klasyczna nirwana.

Jest to stan przyczynowy, odrębny stan, który często porównywany jest do głębokiego snu wolnego od marzeń sennych, z tą różnicą, że stan ten nie jest zwykłą próżnią, lecz raczej całkowitą pełnią. Tak też jest doświadczany – jako bez reszty zatopiony w pełni Istnienia, tak pełny, że żadna manifestacja nie może go objąć. Ponieważ nigdy nie można ujrzeć go jako obiektu, to czyste Self jest czystą Pustką.

 

Wszystko to jest bardzo abstrakcyjne. Czy mógłbyś ująć to konkretniej?

 

Jesteś siebie świadomy w tej chwili, prawda?

 

Tak sądzę.

 

Jeśli więc powiem: Kim jesteś? zaczniesz opisywać siebie – jesteś ojcem, matką, mężem, żoną, przyjacielem; jesteś prawnikiem, urzędnikiem, nauczycielem, kierownikiem. Masz swoje upodobania i uprzedzenia, wolisz takie jedzenie, masz skłonność do takich impulsów i pragnień itd.

 

Tak, wymieniłbym wszystkie rzeczy, które wiem o sobie.

 

Wymieniłbyś „rzeczy, które wiesz o sobie”.

 

Tak.

 

Wszystkie rzeczy, które wiesz o sobie, są obiektami w twojej świadomości. Są to obrazy lub idee, koncepcje, pragnienia, uczucia, które przesuwają się przed twoją świadomością, czy nie tak? Wszystkie są obiektami w twojej świadomości.

 

Tak.

 

Wszystkie te obiekty w twojej świadomości nie są obserwującym Self. Wszystkie rzeczy, które wiesz o sobie, nie są prawdziwym Self. One nie są Widzem; są jedynie czymś, co można zobaczyć. Wszystkie obiekty, które opisujesz, kiedy „opisujesz siebie”, w istocie wcale nie są twoim prawdziwym Self! To tylko kolejne obiekty i nie ma znaczenia, czy zewnętrzne, czy wewnętrzne; one nie są prawdziwym Widzącym te obiekty, nie są prawdziwym Self. Kiedy więc opisujesz siebie, wymieniając wszystkie te obiekty, ostatecznie podajesz listę błędnych utożsamień, listę kłamstw, listę dokładnie tego, czym ostatecznie nie jesteś.

Kim więc jest prawdziwy Widz? Kim lub czym jest to obserwujące Self?

Ramana Maharshi nazywał tego Świadka Ja-Ja, ponieważ ono jest świadome indywidualnego ja czyli self, ale samo nie może być zobaczone. Więc czym jest to Ja-Ja, przyczynowy Świadek, czyste obserwujące Self?

To głęboko wewnętrzne Self postrzega świat zewnętrzny i jednocześnie postrzega wszystkie twoje wewnętrzne myśli. Ten Widz widzi ego, widzi ciało i widzi świat natury. Wszystko to przesuwa się „przed” Widzem. Ale samego Widza nie można zobaczyć. Jeśli coś widzisz, są to tylko kolejne obiekty. Te obiekty są właśnie tym, czym Widz, czym Świadek nie jest.

Pytasz więc dalej: Kim jestem? Kim lub czym jest ten Widz, którego nie można zobaczyć? Po prostu „cofasz się” w swoją świadomość i przestajesz utożsamiać się z jakimkolwiek obiektem, który widzisz lub możesz zobaczyć.

Self lub Widz lub Świadek nie jest żadną określoną myślą – mogę zobaczyć tę myśl jako obiekt. Widz nie jest żadnym określonym doznaniem – jestem świadomy tego jako obiektu. Obserwujące Self nie jest ciałem, nie jest umysłem, nie jest ego – mogę ujrzeć to wszystko jako obiekty. Co patrzy na wszystkie te obiekty? Co w twoim imieniu patrzy teraz na wszystkie te obiekty – patrzy na naturę i jej widoki, patrzy na ciało i jego doznania, patrzy na umysł i jego myśli? Co patrzy na to wszystko?

Próbuj poczuć siebie właśnie teraz – wzbudź silne doznanie bycia sobą – i zauważ, że self jest tylko kolejnym obiektem w świadomości. Ono nie jest nawet prawdziwym podmiotem, prawdziwym self, lecz tylko kolejnym obiektem w świadomości. Małe self i jego myśli przesuwają się przed tobą jak obłoki płynące po niebie. Czym jesteś prawdziwy ty, który obserwujesz to wszystko? Który obserwujesz swoje małe obiektywne self? Kim lub czym to jest?

Kiedy powrócisz do tej czystej Subiektywności, do tego czystego Widza, nie ujrzysz go jako obiektu – nie możesz ujrzeć go w ten sposób, ponieważ nie jest obiektem! Nie jest czymś, co możesz ujrzeć. Raczej, gdy cicho spoczywasz w tej obserwującej świadomości – patrząc jak umysł, ciało i natura przepływają – możesz spostrzec, że w istocie doznajesz uczucia wolności, wyzwolenia, nieprzywiązania do żadnego z obiektów, które spokojnie obserwujesz. Nie widzisz niczego, jedynie spoczywasz w tej bezkresnej wolności.

Przed tobą przepływają obłoki, przepływają twoje myśli, przepływają cielesne doznania, a ty nie jesteś żadną z tych rzeczy. Jesteś bezkresną przestrzenią wolności, w której wszystkie te obiekty pojawiają się i znikają. Jesteś wolną przestrzenią, otwartością, Pustką, bezkresną przestronnością, w której wszystkie te obiekty pojawiają się i znikają. Obłoki pojawiają się i znikają, odczucia pojawiają się i znikają, myśli pojawiają się i znikają – a ty nie jesteś żadną z tych rzeczy; jesteś tym bezkresnym uczuciem wolności, bezkresną Pustką, tą bezkresną otwartością, poprzez którą manifestacja pojawia się, pozostaje na chwilkę i znika.

Zaczynasz więc zauważać, że „Widz” w tobie, obserwujący wszystkie te obiekty, sam jest jedynie bezkresną Pustką. Nie jest rzeczą, obiektem ani czymś, co możesz zobaczyć czy uchwycić. Jest raczej uczuciem bezkresnej Wolności, ponieważ sam nie jest czymś, co wchodzi w ten obiektywny świat czasu, obiektów, stresu i napięcia. Czysty Świadek jest czystą Pustką, w której wszystkie indywidualne podmioty i przedmioty pojawiają się, trwają przez chwilkę i znikają.

A więc czysty Świadek nie jest czymś, co można zobaczyć! Próba ujrzenia Świadka lub poznania go, tak jak poznaje się obiekty, jedynie wzmaga chwytanie, szukanie i lgnięcie w czasie. Świadka nie ma tam, w strumieniu; on jest bezkresną przestrzenią Wolności, w której strumień powstaje. Nie możesz więc go chwycić i powiedzieć: Aha, widzę go! Przeciwnie, to jest Widz, a nie coś, co można zobaczyć. Gdy spoczywasz w Obserwacji, czujesz jedynie bezkresną Pustkę, bezkresną Wolność, bezkresną Przestrzeń – przejrzystą otwartość lub przestronność, w której pojawiają się te wszystkie małe podmioty i przedmioty. Można wyraźnie ujrzeć podmioty i przedmioty, ale nie można ujrzeć Świadka. Świadek jest całkowitym wyzwoleniem od nich, całkowitą Wolnością, która nie jest schwytana w ich zamieszanie, pragnienia, lęki i nadzieje.

Nasz prawdziwy problem polega na utożsamianiu się z małymi indywidualnymi podmiotami i przedmiotami. Utożsamiamy Widza z nic nie znaczącymi małymi rzeczami, które można zobaczyć. To jest początek zniewolenia. W rzeczywistości jesteśmy bezkresną przestrzenią Wolności, ale utożsamiamy się ze zniewolonymi i ograniczonymi rzeczami i podmiotami, które można ujrzeć, które cierpią i które nie są tym, czym my jesteśmy.

Patandżali podał klasyczną definicję zniewolenia jako „utożsamienie Widza z instrumentami widzenia” – z małymi podmiotami i przedmiotami, zamiast z otwartą przestrzenią lub przestronnością czy Pustką, w której one wszystkie powstają.

Kiedy spoczywamy w czystym Świadku, nie widzimy go jako obiektu. Wszystko, co możesz zobaczyć, nie jest nim. Przeciwnie, on jest nieobecnością wszelkich podmiotów i przedmiotów, jest uwolnieniem od wszystkiego. Gdy spoczywamy w czystym Świadku, „doświadczamy” tej podstawowej nieobecności lub Pustki nie jako obiektu, ale jako bezkresnej przestrzeni Wolności i Wyzwolenia od ograniczeń utożsamiania się z nic nie znaczącymi małymi podmiotami i przedmiotami, które wchodzą w strumień czasu i są zanużone w tym potoku udręki.

Kiedy zatem spoczywasz w czystym Widzu, czystym Świadku, jesteś niewidzialny. Nie można cię zobaczyć. Nie można zobaczyć żadnej części ciebie, ponieważ nie jesteś obiektem. Można zobaczyć twoje ciało, można zobaczyć twój umysł, można zobaczyć naturę, ale ty nie jesteś żadną z tych rzeczy. Jesteś czystym źródłem świadomości, a nie czymś, co powstaje w świadomości. Więc trwasz jako świadomość.

Rzeczy powstają w świadomości, pozostają przez chwilę i znikają, przychodzą i odchodzą. Powstają w przestrzeni, poruszają się w czasie. Ale czysty Świadek nie przychodzi i nie odchodzi. Nie powstaje w przestrzeni, nie porusza się w czasie. Jest taki jaki jest; jest zawsze obecny i niezmienny. Nie jest obiektem, więc nigdy nie wchodzi w strumień czasu, przestrzeni, narodzin, śmierci. Wszystko to są doznania, obiekty – wszystkie przychodzą i odchodzą. Ale ty nie przychodzisz i nie odchodzisz; nie wchodzisz w strumień; jesteś świadomy tego wszystkiego i dlatego nie jesteś w to wszystko schwytany. Świadek jest świadomy przestrzeni i czasu – i dlatego sam jest wolny od przestrzeni i od czasu. Nie ma w nim czasu i przestrzeni – jest najczystszą Pustką, poprzez którą płyną czas i przestrzeń.

Czysty Widz jest wcześniejszy od życia i śmierci, wcześniejszy od czasu i zamętu, wcześniejszy od przestrzeni i ruchu, wcześniejszy od manifestacji – wcześniejszy nawet od Wielkiego Wybuchu. Nie znaczy to, że czyste Self istniało w czasie przed Wielkim Wybuchem, lecz że istnieje przed czasem. Ono po prostu nigdy nie weszło w strumień. Jest świadome czasu i dlatego jest wolne od czasu – jest całkowicie bezczasowe. A ponieważ jest bezczasowe, jest wieczne – co nie oznaczna nieskończonego czasu, lecz całkowitą wolność od czasu.

Nigdy się nie urodziło, nigdy nie umrze. Nigdy nie wchodzi w tymczasowy strumień. Ta bezkresna Wolność jest wielkim Niezrodzonym, o którym Budda powiedział: „Istnieje niezrodzone, niezrobione, niestworzone. Gdyby nie było tego niezrodzonego, niezrobionego, niestworzonego, nie byłoby wyzwolenia ze zrodzonego, zrobionego, stworzonego”. Spoczywanie w bezkresnej przestrzeni Wolności jest spoczywaniem w wielkim Niezrodzonym, w bezkresnej Pustce.

A ponieważ jest Niezrodzone, jest też Nieśmiertelne. Nie zostało stworzone razem z twoim ciałem, nie zniknie razem z twoim ciałem. Nie jest tym, co żyje po śmierci twojego ciała, lecz raczej tym, co nigdy nie wchodzi w strumień czasu. Nie żyje po śmierci twojego ciała, żyje przed twoim ciałem, zawsze. Nie żyje wiecznie w czasie, jest po prostu wcześniejsze od samego strumienia czasu.

Przestrzeń, czas, obiekty – wszystko to po prostu przepływa. Ty jesteś Świadkiem, czystym Widzem, który sam jest czystą Pustką, czystą Wolnością, czystą Otwartością, wielką Pustką, przez którą cały ten pochód przechodzi, nigdy cię nie dotykając, nigdy nie kusząc, nigdy nie raniąc, nigdy nie pocieszając.

Ponieważ jest ta bezkresna Pustka, to wielkie Niezrodzone, możesz naprawdę osiągnąć wyzwolenie ze zrodzonego i stworzonego, z cierpienia przestrzeni, czasu i obiektów, z wrodzonego tym fragmentom mechanizmu terroru, z łez padołu zwanego samsarą.

 

Gdy o tym mówisz, potrafię doznać tego na chwilę.

 

Większość ludzi potrafi dość szybko nawiązać kontakt ze Świadkiem. Czym innym jest jednak życie tą Wolnością.

 

Jaki jest związek Świadka z poziomem przyczynowym nieprzejawionym?

 

Świadek sam jest poziomem przyczynowym nieprzejawionym. Sam jest czystą Pustką. Jeśli w ramach jogicznej praktyki rzeczywiście intensywnie zagłębiasz się w źródło, w czystą Subiektywność Widza, wówczas wszystkie przedmioty i podmioty po prostu przestaną się pojawiać. Będzie to nirwikalpa lub ustanie – prawdziwy jogiczny stan, odrębny stan (w istocie jest to faza stopienia fulkrum-9). Jest to czysty bezforemny mistycyzm – wszystkie obiekty, nawet Bóg jako postrzegana forma, nikną w ustaniu. W ten sposób mistycyzm bóstwa ustępuje mistycyzmowi bezforemnemu.

Ponieważ żadne potencjalne obiekty jeszcze nie powstały, jest to całkowicie nieprzejawiony stan czystej Pustki. W tym stanie w istocie „widzisz” nieskończone nic, co jedynie oznacza, że jest to zbyt pełne, aby mogło zostać zawarte w jakimś obiekcie, podmiocie, widoku czy dźwięku. Jest to czysta świadomość wcześniejsza od wszelkiej manifestacji – wcześniejsza od podmiotów i obiektów, wcześniejsza od zjawisk, wcześniejsza od holonów, wcześniejsza od rzeczy, wcześniejsza od wszystkiego. Nie ma w niej czasu, przestrzeni ani obiektów. Dlatego jest całkowicie i nieskończenie wolna od ograniczeń przestrzeni, czasu i obiektów – i całkowicie wolna od udręki właściwej tym fragmentom.

Niekoniecznie trzeba poszukiwać Świadka w ten szczególny, jogiczny sposób. Można się jednak nim posłużyć, gdyż rzeczywiście odsłania nieprzejawione źródło samego Widza. Właśnie dlatego wiele tradycji, jak buddyzm jogaczary, po prostu zrównuje Pustkę i Świadomość. Nie musimy wchodzić we wszystkie techniczne szczegóły i argumenty, ale przedstawiłem ogólny sens – sam Świadek, sama czysta Świadomość nie jest rzeczą, procesem, cechą, bytem – ostatecznie nie można jej określić – ostatecznie jest czystą Pustką.

 

Dlaczego ten poziom zwany jest „przyczynowym”?

Ponieważ jest podporą, przyczyną, twórczą podstawą wszystkich niższych wymiarów. Pamiętaj, że, mówiąc słowami Whiteheada, „ostateczną metafizyczną zasadą jest kreatywne podążanie w novum”. Kreatywność jest częścią podstawowego podłoża wszechświata. Jakoś, w jakiś sposób, cudownie, pojawiają się nowe holony. Ja mówię, że z Pustki, ale ty możesz nazywać to twórcze podłoże, jak chcesz. Niektórzy chcieliby nazwać je Bogiem lub Boginią, Tao, Brahmanem, Keter, Rigpą, Dharmakają, Maat lub Li. Ludzie o bardziej naukowym nastawieniu wolą mówić po prostu o zdolności wszechświata do „przekraczania samego siebie”, jak to określił Jantsch. Świetnie. Nie ma znaczenia. Chodzi o to, że coś się pojawia. Zdumiewające! Jakbyś tego nie nazwał, jest to zdumiewające.

Pustka, kreatywność, holony – dokładnie tutaj rozpoczęliśmy naszą opowieść w rozdziale pierwszym. Holony powstają jako podmiot i przedmiot, zarówno w pojedynczych jak i mnogich formach – to znaczy w czterech ćwiartkach – i podążają zgodnie z dwudziestoma zasadami. Jest to po prostu wzorzec, który ukazuje pojawiająca się manifestacja. Ten wzorzec to potencjał Pustki, potencjał Dharmakaji, potencjał Boga. Z tym wzorcem dwudziestu zasad wyruszamy w ewolucyjną podróż holonów powracających do swego źródła.

Wzorzec ten ucieleśnia twórczy pęd do większej głębi, szerszej świadomości, dalszego rozwoju. Ów rozwój ostatecznie prowadzi do swej własnej nieskończonej podstawy w czystej Pustce. Ale Pustka nie jest czymś, co się pojawiło. Jest wcześniejszą od czasu twórczą podstawą, która jest zawsze obecna, ale w końcu staje się przezroczysta dla samej siebie w tych holonach, które budzą się do Pustki, do Ducha, do nie mającej podstawy Podstawy.

Ta sama Pustka jako Świadomość, była zawsze obecna jako wewnętrzna głębia każdego holonu, głębia, która odrzuca coraz więcej swych niższych form, aż odrzuci wszystkie formy – jej głębia sięga nieskończoności, jej czas sięga wieczności, jej wewnętrzna przestrzeń jest całą przestrzenią, jej działanie jest samą Boskością: podstawą, ścieżką i owocem Pustki.

Fragment książki K.Wilbera pt. „Krótka historia wszystkiego”

3 myśli nt. „Poziom przyczynowy – K.Wilber

  1. Ela

    Dzięki za polecenie swojej książki ale ja jej nie przeczytam. Dzięki za książki, które przekonują mnie, że ja świadomość uzyskam wolność kiedy zostanę pustką i jeszcze w tej pustce jest jakiś świadek, który jest obserwatorem i jeszcze do tego biernym, siedzącym w jakiejś pustce. Co on obserwuje, przecież według pana, mnie nie ma, jestem wolną pustką – to jakieś wyjątkowo pomieszanie z poplątaniem – wyjątkowo poplątana, twórczość wyobrażeniowa umysłu,w której trudno dopatrzeć się nawet małego kawałka prawdy. Ta książka przypomina mi aktualne wydanie biblii, w której przez wieki dodawana była twórczość wyobrażeniowa kolejnych umysłów. W biblii są jednak plusy, bo jeszcze można doszukać się mądrości, które głosił Jezus a nie spotkałam się z tym, żeby kiedykolwiek głosił, że jesteśmy pustką i nasz cel, tu na ziemi to dążenie do pustki, czyli do samounicestwienia. Wręcz odwrotnie, pokazywał nam, że możemy robić to co on. Pokazywał nam naszą wielkość, nasze możliwości, łącznie z tym, że możemy odejść z naszym ciałem – czyli wyeliminować jego śmierć.Ja wybieram wielkość, ja wybieram możliwości a nie pustkę. Ela

    Odpowiedz
    1. Marcin

      To właśnie Elu Wszelkie Możliwości o których piszesz wyłaniają się z Pustki, a jeśli słowo „Pustka” kłóci się z Twoim postrzeganiem świata możesz powiedzieć Królestwo Boże. Pozdrawiam Serdecznie:)

      Odpowiedz
  2. Izabela

    Eluniu jakzesz mi przykro slonko , ze nie mass pojecia o czym piaszesz lug wypowiadasz sie-to nie twoj czas na poznanie tego stanu -coz mam tylko nadzieje ze w tym zyciu bedziesz miala okazje zapoznac sie z gap (pustka). Goraco Ci tego zycze!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.