Przejaw Boga

Wszystko co istnieje w tej rzeczywistości jest przejawem Boga. Nie może istnieć nic, co nie jest Jego częścią. Bóg otacza wszystko i jest we wszystkim. Podobnie jak grawitacja, która utrzymuje wszystkie elementy rzeczywistości. Cały wszechświat nieustannie tworzy się w rytm boskiego procesu, procesu miłości.

Materia nie jest czymś stałym. Atomy nie są stałe, drgają w pewnej częstotliwości. Właściwie są to wibracje energii. Te wibracje tworzą cały wszechświat. Począwszy od świata materialnego, po plany wyższe. Wszystko jest swego rodzaju zbiorem wibracji energii. Cały wszechświat tańczy w nieustannym stwarzaniu. Każda chwila jest niepowtarzalnym układem energetycznym. Jest to radosna gra energii, zabawa światła. To wszystko jest przejawem Boga.

Ten proces jest totalny. Wszystko, co Cię otacza, jest pewnym rodzajem wibracji. Można powiedzieć, że otaczają Cię wibracje. Płyniesz w morzu energii i sam jesteś energią. Począwszy od świata fizycznego, przez eteryczny, astralny, mentalny…coraz wyższe częstotliwości. Cały przejaw rzeczywistości jest energią. Całe otoczenie faluje wokoło Ciebie w nieustannym procesie tworzenia. Ty, jako człowiek masz szansę być tego świadkiem. Masz szansę być świadomym tego niesamowitego procesu. To czyni z człowieka na prawdę wielką istotę. Może świadomie doświadczać Boga i całego stworzenia. Wystarczy spojrzeć wokoło.:)

Dlaczego tego nie widać? Człowiek nie wie jak patrzeć. Zazwyczaj widząc jakąś scenę rzeczywistości wokoło siebie, od razu ją interpretuje. Wywołuje z pamięci podobne zdarzenia, nazywa je, określa i odstawia. Nie trafia w sedno obserwowanych rzeczy. Nie widzi ich naprawdę. Widzi tylko powierzchownie, a resztę dopowiada umysł. Dorosły człowiek prawie w ogóle nie obserwuje rzeczywistości. Wszystko co widzi, wywołuje w umyśle tylko odpowiednie skojarzenia. Umysł układa najróżniejsze historie bazując na poprzednich doświadczeniach. Wszystko jest w polu iluzji. Zamiast doświadczać rzeczywistości czysto widzi się iluzje, nazwy, etykietki. Mija się z prawdziwą rzeczywistością.

Malutkie dziecko, które jeszcze nie potrafi interpretować, widzi wszystko na bardzo mistyczny sposób. Wszystko jest dla niego cudem samym w sobie. Jest czymś nieokreślonym, co istnieje, faluje, żyje. Rzeczywistość jest dla niego przejawem Boga. Oczywiście nie jest świadome natury rzeczy. Dostrzega, ale nie uświadamia sobie, nie ma porównania. Świadomość przychodzi dopiero po pewnych doświadczeniach. Doświadczenie przychodzi w miarę dorastania. Niestety wraz z wiekiem przychodzi też zagubienie i nadczynność umysłu, który oddziela człowieka od istnienia. Cywilizacja uczy interpretować rzeczywistość, uczy nazywać, określać i oceniać. To skutecznie tworzy iluzje. Jeśli proces wychowawczy człowieka będzie oparty na pozytywnych wibracjach, to większość wyobrażeń o świecie będzie dobra. Wtedy tacy sobie żyją szczęśliwie w kolorowym świecie. To jest w porządku. Jeśli pójdzie gorzej, wtedy wyobrażenia o świecie będą nieciekawe. Będą pełne bólu, szarości i smutku. Cały świat przyjmie formę wielkiego kamienia u nogi. To tylko wyobrażenia.

Umysł zawsze tworzy. Oczy widzą rzeczywistość, a umysł układa historię. Albo pozytywną, albo negatywną. Zależy jak jest wyuczony. Zawsze tworzy wokoło sytuacji pewną historię. Są to tylko wyobrażenia o podobnych wibracjach. Dla przykładu widząc morze, rybak widzi miejsce łowienia ryb, surfer widzi fale, fotograf widzi przyszły obraz, a naukowiec H2O. Umysł układa różne historie. Wszystkie one są wyobrażeniami nakładanymi na prawdziwy obraz rzeczywistości. Człowiek nie trafia w sedno istnienia.

„W parku, na ławce leży książka. Widzi ją student prawa. Zaczyna czytać:

– Eee tam. Żadnych opisów morderstw, popełnianych przestępstw… To nie dla mnie.

Widzi ją student matematyki:

– Eee tam. Żadnych wzorów, zadań algebraicznych… To nie dla mnie.

Podnosi ją student medycyny:

– O! „Pan Tadeusz”! Nie wiem co to jest, ale mogę nauczyć się na pamięć.”

Kiedy umysł widzi rzeczy, od razu uczy się je klasyfikować. Tak, aby wykorzystać je do ewentualnych własnych celów. Tak, żeby ulepszyć rzeczywistość. Umysł jest specjalistą od ulepszania rzeczywistości. Ulepsza ją tworząc problemy. A przecież rzeczywistość jest pełna prostoty, jest wręcz bosko prosta i naturalna. Nie ma w sobie wewnętrzych rozbierzności i pomieszania. Właściwie wszystkie problemy zaczęły się, gdy człowiek uświadomił sobie, że może zmieniać rzeczywistość. (zwierzątka nie potrafią tego robić świadomie). Jak umysł to zauważył, zaczął od razu zmieniać (poprawiać) naturę. Cała ludzkość zmienia naturę, próbując ją ulepszyć, nie dostrzegając, że sama w sobie jest czystym przejawem Boga. Umysł wykreował ze swego pomieszania pewną sytuację na tej planecie. Nie trzeba być wielkim wizjonerem, żeby dostrzec niekorzystne skutki działań umysłu w naturze.:)

Patrząc na pewną konfigurację energii i światła o pewnej wibracji – człowiek widzi kamień. To tylko kamień. Właściwie człowiek go w ogóle nie widzi – bo to tylko kamień. Co w kamieniu jest niezwykłego? Widząc kwiaty, człowiek widzi kwiaty. W umyśle przewijają się wszystkie wspomnienia dotyczące kwiatów, nazwa kwiatów, nazwy kolorów – cała świadomość podąża za fikcyjnymi tworami umysłu, wyobrażeniami. Zostaje gdzieś zagubione bezpośrednie uczestniczenie w tym cudzie kwiata. Gdyby odrzucić na chwilę myśli, wyobrażenia, oceny, a po prostu zobaczyć ten splot wibracji z czystą świadomością. Wtedy kwiat nie jest kwiatem, staje się czymś nieokreślonym, pełnym wibracji życia, przejawem miłości wszechświata. Cała rzeczywistość otaczająca kwiat jest częścią tego procesu. Ty również jesteś częścią tego tańca energii. Patrząc na to w ten sposób, świadomość jest zogniskowana na istnieniu. Twoje ciało uczestniczy w tym zdarzeniu, to mistyczna chwila istnienia. Całe to zdarzenie wibruje na swój niepowtarzalny sposób. I Ty możesz być tego świadomy. Poczuć cały ten proces miłości. Jest to totalny proces istnienia…A umysł mówi: „Przecież to tylko kwiat, co w tym ciekawego”. Od razu zamyka drogę do totalnego kontaktu z rzeczywistością.

Jest takie piękne powiedzenie Buddy: „Gdybyś mógł zobaczyć czysto choć jeden kwiat, całe twoje życie uległoby zmianie”. Bardzo trafne słowa. Gdyby choć zobaczyć jedną rzecz poza interpretacjami umysłu, cały pogląd na życie mógłby się zachwiać. Struktury ego i wszelkiej interpretacji mogłyby przestać istnieć. Może nie od razu, jednak nastąpiłby wielki krok w przód.

Widząc, że ktoś kradnie samochód, ego widzi coś bardzo złego. Widzi złożoną formę materii, którą nazywa samochodem. Widzi cudowne skupisko wibracji życia, którą nazywa złodziejem. Widzi pewną akcję, grę energii, którą nazywa kradzieżą. Taka interpretacja wzbudza w ciele wyuczone zachowania. Wtenczas ciało zaczyna generować najróżniejsze rzeczy, zależne od tego, kto jak się nauczyło reagować. Od strachu, do złości. Jak automat. Włącza się program działania. Podobnie dzieje się, gdy nazywamy inną istotę ludzką „wrogiem”. Wtedy pojawia się w ciele napięcie, pełno niskich wibracji. A to tylko zinterpretowana gra światła. Nic mniej, nic więcej.

Mówiąc „gra światła” nie mam na myśli kolejnej interpretacji rzeczywistości. Umysł jest bardzo przebiegły. Przeczytawszy ten tekst, może się stać tak, że wszystko będzie interpretował jako grę światła. Widząc na kolejnym spacerze drzewo powie: „O gra światła… to tylko gra światła, idziemy dalej.” Choć taka interpretacja wydaje się korzystniejsza, ponieważ nie wywołuje w ciele niskich wibracji, to jednak pozostaje wciąż interpretacją. Warto wyjść totalnie ponad słowa i wyobrażenia. Warto zwyczajnie obserwować i być w istnieniu. Trwać w wiecznej chwili teraźniejszej, bez interpretacji i wyobrażeń. Wtedy świadomość cudowności form wibracyjnych pojawi się sama.

—————–

Pojawienie się świadomości dało możliwość świadomego doświadczania całego procesu życia. Nie było już zwierzęcia i świadomości grupowej. Pojawił się człowiek i świadomość indywidualna. Człowiek jest istotą bardzo zaawansowaną. Doświadcza bardzo szerokiego pasma wibracji Boga. Od materii, poprzez świat astralny, mentalny i przyczynowy. Może być świadomy całej różnorodności form istniejących w tych światach. Człowiek to bardzo piękny przejaw Boga. Mogący doświadczać i być świadomym wszystkiego wokoło i samego siebie. To daje ogromne możliwości. Przede wszystkim wolną wolę. W tej chwili umysł posługuje się nią by interpretować i ograniczać samego siebie. Gubi się w świecie astralnym i mentalnym. Zupełnie nie potrzebnie.

Warto zauważyć, jak umysł interpretuje człowieka. Określa go często zwierzę ze świadomością. Wynik ewolucji. Duszę w ciele, czy cokolwiek innego. Warto mieć na uwadze, że to tylko interpretacje i wyobrażenia. Warto dostrzec istotę ludzką z innej strony – jako przejaw Boga. Człowiek jest skupiskiem wibracji, pewnym zogniskowaniem świadomości. Jest pięknym przejawem życia. Jakże inna to interpretacja niż określenia typu: prezydent, ksiądz, hydraulik, biznesmen… te określenia ograniczają czystą istotę ludzką. Zamykają na rzeczywistość. Z poziomu światła nie ma podziału na takie rzeczy. Wszyscy są cudownym przejawem Boga. Istnieniem. Pojęcie tego pomaga wybaczyć i oczyszczać różne zależności karmiczne.

Właściwie człowiek jest częścią natury. Natura to również przejaw Boga. Natura i człowiek nie są oddzielnymi rzeczami. Istota ludzka to natura. Dlatego wszelkie odstępstwa człowieka od natury nie mogą się dobrze skończyć. Wszelkie zaprzeczenia swojej prawdziwej natury nie wyjdą ludzkości na dobre. Człowiek ma cechy zwierzęce – oddycha, je, uprawia seks, śpi, istnieje w na planie fizycznym. To jest naturalna rzecz, zarówno dla człowieka, jak i dla zwierząt. Próbując uciec od swojej „zwierzęcości”, istota ludzka tak naprawdę ucieka od swojej natury. Oddala się od właściwego porządku rzeczy. Dlatego dzisiejszy świat przynosi tyle cierpienia. Dlatego ludzie żyjący w miastach mają tyle chorób i nieszczęść. Jest to dalekie odstępstwo od natury. Cała aktualna cywilizacja jest nienaturalna. Dlatego nie ma co się spodziewać zdrowia, szczęścia i miłości. Gruszki nie urosną na wierzbie. W niskich i pełnych dysharmonii wibracjach nie osiągnie się wysokich wibracji. Tam gdzie ból, nie ma miłości. A przecież naturalność i miłość to czysty przejaw Boga. Miłość jest dla człowieka naturalna. Warto być tego świadomym.

Kiedy istota ludzka uświadomi sobie przyczyny i skutki swoich działań, od razu przejrzy na oczy. Zrezygnuje z czynienia niekorzystnych rzeczy i automatycznie zacznie tworzyć wysokowibracyjną rzeczywistość. Tak na przykład, zauważy, że wybierając nocne kluby i dyskoteki zyskuje rozbicie energetyczne, zmęczenie, kaca, nieprzytomność (nietrzeźwość) i inne niekorzystne rzeczy. Jeśli sobie uświadomi, że to „szczęście”, które dają takie zabawy jest niewspółmierne do strat ciała – wtedy dopiero może z tego zrezygnować. Zrezygnować z chaosu, na korzyść np.: wyjazdu rowerowego z przyjaciółmi. Warto porównać jakość obu przeżyć. Warto sobie uświadomić swoje własne działania. Tylko TY wybierasz, jak się przejawiasz. Czy w harmonii ze wszechświatem, czy zaprzeczasz mu.

Po co tworzyć sobie cierpienie i ból? Umysł jest do tego przyzwyczajony. Ludzie lubią nieświadomie stworzyć trochę cierpienia. Niby od tego życie staje się ciekawsze – nie zamierzam się sprzeczać. Wolna wola :)

Ze świadomego punktu widzenia, nie ma sytuacji w tej rzeczywistości, która by mogła sprawić Ci cierpienie. Cierpienie może powstać tylko na skutek interpretacji umysłu i nieświadomego dostrajania się do niskich wibracji. Po prostu społeczność ludzi nauczyła się otaczać niskowibracyjnymi energiami.

Po pierwsze umysł interpretuje zdarzenia rzeczywistości jako „złe”, lub „dobre”. Te myśli sprawiają cierpienie, lub radość. Kiedy umysł pomyśli, że jest w złej sytuacji, wzbudza negatywne wibracje w ciele. Dlatego czuje złość, smutek, czy lęk. Warto uświadomić sobie, że wszystkie sytuacje są pewną grą wibracji i bez interpretacji umysłu nie są dobre, ani złe. Tylko umysł dzięki swoim interpretacjom nadaje im „ważność”. Tworzy wtedy cierpienie, lub zadowolenie.

Po drugie, nieświadome programy umysłu często kreują niskowibracyjną rzeczywistość, która jest niezgodna z naturą wszechświata. Taka rzeczywistość w większości przynosi ból fizyczny i niewygodę. Nawet bez interpretacji umysłu ciało fizyczne może czuć ból. Człowiek co prawda może się z bólem nie identyfikować, wtedy nie będzie cierpienia. Jednak ból fizyczny nie zniknie z ciała od razu. Jest to skutek niskich wibracji, jakimi otacza się nieświadomie człowiek. Ból i niewygoda są tworzone przez nieświadomy umysł, który ma różne programy destrukcyjne. Te programy każą człowiekowi dostrajać się do niskowibracyjnych przejawów rzeczywistości. Tak ba przykład programem może być nałogowe jedzenie „fastfoodów”. Ten program prowadzi do uszkodzenia ciała. Ból fizyczny nie ma nic wspólnego z interpretacją rzeczywistości. Ma jednak swoje określone wibracje, które różnią się od wibracji naturalnego spokoju i zdrowia.

Warto mieć świadomość wibracji rzeczywistości. Warto też dostrzegać, z czym utożsamia się umysł i jakie tworzy uczucia w ciele.

Gdy człowiek zobaczy, że brak mu kolorowych papierków w kieszeni (pieniędzy), od razu wywołuje w sobie niekorzystne uczucia. Ponieważ umysł interpretuje to jako bardzo złą sytuację. Nauczył się denerwować, kiedy nie ma pieniędzy. Wystarczy tylko spojrzeć na to ze świadomością i z szerszej perspektywy, a zdenerwowanie znika. Ponieważ kto chciałby z powodu papierków wytwarzać w sobie tak niemiłe odczucia?

A jednak tak się dzieje. Ludzie interpretują sytuację oddalenia od papierków, jako sytuację niebezpieczną, ponoszącą za sobą złe konsekwencje. Tworzą w umyśle pełno wyobrażeń i niekorzystnych uczuć: „Co to będzie? Za co kupię jedzenie? Nie osiągnę szczęścia…”. Wyobrażenia.

Rzeczywistość jest inna. Zawsze jest inna. Jest niezmiernie czysta i cudowna. Rzeczywistość po prostu jest, istnieje w nieustannym procesie życia. Formy przychodzą i odchodzą. Cały wszechświat ciągle tańczy. Człowiek nic z tym nie zrobi. Nie ma naprawdę potrzeby czegoś z tym robić. Umysł nie musi nić robić w tej rzeczywistości. (chyba, że chce skomplikować:) ). Wszystko dzieje się doskonale samo i bez popychania. Wszystkie formy ciągle się zmieniają. Umysł nie musi tworzyć przeciwko temu oporów.. Nie musi starać się zatrzymywać form, nie musi starać się uzyskać nowych form. Wystarczy, że człowiek akceptuje tą grę wibracji. Przygląda się jej i płynie razem z nią. Tu można znaleźć wieczne szczęście. Zauważyć ten przejaw Boga z czystego punktu widzenia. Wtedy powstaje radość z samego istnienia. Radość, że jest się w środku manifestacji Boga. Jest się Jego przejawem.

Każda forma odchodzi. Nic nie trwa wiecznie. Przywiązanie umysłu do pewnych przejawów wszechświata rodzi tylko cierpienie. Przywiązanie do rzeczy materialnych, do rozkoszy zmysłowych… Wszelkie przywiązanie ego rodzi cierpienie, ponieważ rzeczy, do których się ego przywiązuje, są nietrwałe. To jest proste.

Formy przychodzą. Kiedy ego ich nie akceptuje, rodzi się cierpienie. Ponieważ ego oczekuje czego innego, nie zgadza się z aktualną rzeczywistością. Tworzy napięcia i cierpienie. Nie chodzi o to, by się poddać i pogodzić się ze swoim „ciężkim losem”. Kwestia w tym, by w ogóle nie interpretować losu jako ciężki. Przyjąć go takim, jakim jest, ze świadomością wibracji danego układu rzeczywistości. Wtedy przychodzi zupełnie inne podejście, zupełnie inna energia. Człowiek otacza się zupełnie innymi wibracjami, co powoduje prawie natychmiastową zmianę formy rzeczywistości. Kiedy człowiek wypełni siebie akceptacją i zrozumieniem -nagle przychodzi inna sytuacja, wszystko się zmienia i staje się w porządku. Zasadniczą kwestią jest tu podejście do tej rzeczywistości. Najkorzystniejsze podejście jest poprzez świadomość i akceptację. Wtedy wszystko co się dzieje, sprawia radość i przychodzi łatwo.

Każda forma jest przejawem Boga. Wszystko jest doskonałe. Cała rozpiętość wibracyjna wszechświata leży w granicach procesu miłości. Wszystko co się mieści w tym uniwersum jest doskonałe. Innej możliwości nie ma. Jeśli byłoby niedoskonałe, lub chaotyczne zapadłoby się i znikło. Jednak wszystko istnieje i to istnieje w doskonałym przejawie życia. Co prawda są różne wibracje. Niskie, utożsamiane z bólem i wysokie, które są źródłem miłości i radości. Jednak każda częstotliwość jest swego rodzaju doskonała. Jest dokładnie na swoim miejscu we wszechświecie. Wszystko jest tak, jak powinno być. Tylko zależy od człowieka, czy to dostrzeże, czy pogrąży się w nieświadomych interpretacjach. Kiedy się pogrąży w interpretacjach, może się dostroić do niekorzystnych wibracji. Może to zrobić, bo ma wolną wolę. Tylko kwestia po co to robić, kiedy można też dostrajać się do czystych wibracji Boga. Warto być tam gdzie jest najkorzystniej. Warto wybrać taki posiom wibracji, który nam odpowiada.

Każda interpretacja umysłu oddala człowieka od doświadczenia totalnego. Zamiast przejawu Boga, człowiek widzi swoje wyobrażenia i nieświadomie zaniża wibracje. Ogranicza siebie. To zupełnie niepotrzebne, dlatego warto to sobie uświadomić. Kiedy przychodzi całkowita akceptacja, człowiek przestaje tworzyć napięcia i wyobrażenia. Zaczyna dostrzegać, że jest dokładnie na swoim miejscu. Wtedy zaczyna widzieć boską rzeczywistość i automatycznie się do niej dostraja. Ma świadomość, że istnieją wibracje o różnych jakościach i ma też świadomość, że może wybrać dostrajanie się do najwyższych poziomów.

Kiedy człowiek jest świadomy całego procesu, jest stabilny wewnętrznie. Nie jest już przemijającymi słowami, jest ciszą pomiędzy nimi. Jest całkowicie świadomy swego istnienia i swego potencjału. Jest dostrojony do przestrzeni Boga. Nic nie wyprowadzi go z równowagi, ponieważ z niczym się nie utożsamia. Nie jest dźwiękami, nie jest hałasem, jest bezkresną ciszą świadomości. Oceanem. Błękitnym niebem. Teraźniejszością.

Przejaw Boga jest tu i teraz. Nie trzeba szukać daleko. Jesteś otoczony radosną grą wibracji, jesteś w niej do końca zanurzony. Uczestniczysz w tym totalnym procesie. Wystarczy sobie tylko to uświadomić i obserwować. Radość i podziw przychodzą same. Jest to tak wielkie i wspaniałe, że nie można tego inaczej nazwać, jak przejaw Boga.

Rzeczywistość jest przejawem Boga. Ty jesteś przejawem Boga. Jesteś światłem i miłością. :)

21 myśli nt. „Przejaw Boga

  1. arekreiki

    Oczywiscie dla kazdego wierzacego bez wzgledu na religie wszystko jest przejawem boga. Ale mysle ze raczej nie bezposrednim. Po ustanowieniu pewnych praw np ciezkosci rzucajac kamien, inicjuje jegomlot. Sam lot kamienia odbywa sie jednak juz bez mojego udzialu. Oczywiscie moge ingerowac, sledzic ten lot albo po prostu sie odwrocic. Mysle ze ta cala cywilzacja jest wlasnie takim kamieniem lecacym. Ktos to napewno zainicjowal ale czy to na pewno byl bog ?

    Odpowiedz
  2. AnandaNa

    Dla większości ludzi otaczająca rzeczywistość nie jest bezpośrednim przejawem boskości (tak jak piszesz).
    Nie dostrzegają boskiego procesu w tej teraźniejszości. Boskość nie zainicjowała gdzieś w przeszłości tego procesu. Ona ciągle go tworzy (ciągle inicjuje). Boskość jest tą rzeczywistością, która jest nieustannie tworzona. Gdy człowiek to sobie uświadomi, boskość stanie się bardzo bliska i bezpośrednia. :)

    Odpowiedz
  3. inteligent

    Kilka faktów z życia wszechświata: wodór, hel, amoniak, żelazo,krzem, węgiel i cała reszta powstałych pierwiastków, miliardy lat po Wielkim Wybuchu powstaje człowiek z różnicą genetyczną w stosunku do szympansa wynoszącą niecałe 2%. W zasadzie niczym nie różni się od innych naczelnych, poza brakiem owłosienia i wyższą iteligencją, będącą wynikiem większego mózgu, który zwyciężył w walce o przetrwanie. Od chwili, gdy zlazł z drzewa tylko patrzył komu przyłożyć lub kogo oszuukać. Pierwsi ludzie byli padlinożercami, a galaktyki zżerają się tak samo jak wszystko na Ziemi (na co są dowody astronomiczne). Ewolucja wszędzie działa tak samo: dobór naturalny. Rodzi się pytanie: czy Bóg czerpie przyjemność z przemocy? Musi uwielbiać cierpienie skoro wszędzie tak go pełno. Chce dla nas szczęścia, ale nie bardzo mu to wychodzi. Dlaczego zezwolił na holocaust? No i rasowe pytanie: Kto stworzył Boga?
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  4. kama

    bog nie czerpie przyjemnosci z przemocy, bog dal nam wolna wole i my sami decydujemy o wlasnym losie, przyciagamy to , o czym myslimy i to na czym sie koncentrujemy wzrasta, nabiera mocy i w koncu sie urzeczywistnia

    Odpowiedz
  5. MikołaJ.

    „Wszstko co wewnątrz, odzwierciedla się w tm co na zewnątrz, autor tekstu dobrze podkreślił, znaczenie jakim są wobrażenia, i siła przekonań w poencjale istot ludzkich, a dokładniej naszch umsłow, i tego jak mało jesteśmy świadomi obecności, i przepływu uniwersu życia w nas samych jako tylko przejawie, skutkiem jest Twórca jakim jest Substancja ożywiająca która znamym pod określeniem Życia, To Życie, i zrozumienie go jako formy energii, bez kształtu, niewidzialnej formy, we wszystkich swych tworach, które są jego ekspresją, mając potencjał na podobieństwo stwórcy, nasza zdolność w Tworzeniu Siebie, naszego życia, i tego co będzie się w nim zn ajdowało, myśle, że wiek w którym znajdujemy się teraz jest faktycznie wiekiem złotym, wiekiem oświecenia dla ludzi ze względu uświadomienia sobie Korzenia wszystko, i ponownego życia w zgodzie z harmonią która niewątpliwie jest zrozumieniem wyższej ekspresji, poznanie, i utożsamienie się z siła, oraz potencjałem jaki drzemie w każdm z nas, a jednocześnie stworzł, i tworzY to wszystko co nazywamy „Światem zewnętrznym”, pozdrawiam.

    Odpowiedz
  6. skr

    To raczej Bóg przejawia sie jako świat, niz jakis Bóg stworzyl swiat, swiat nie zostal stworzony, on jest nieustannie tworzony w wirze swiadomosci, ale nie jako cos odrebnego od swiadomosci oto teraz swiadomsc wyobraza sobie swiat, ona jest tym swiatem…

    Odpowiedz
  7. RAK

    Do inteligenta.
    Czytam Twoje wypowiedzi i odnoszę wrażenie, że czytasz bez wczuwania się w to o czym tam jest napisane. Czy tygrys jest zły czy dobry – wg Ciebie pewnie zły bo zabija, wg innych dobry, bo eliminuje chore, słabsze osobniki – czyj pogląd jest słuszny?
    Jak widzisz, to kwestia patrzenia.

    Odpowiedz
  8. motylek

    pan inteligent musi sie jeszcze sporo dowiedzieć, bo może i wiedzę ma ale mądrości ni za grosz.Nie chce oceniać, bo to nie moja działka, ale myśle że padaja takie pytania z niewiedzy…otóż Bóg jest wszędzie, a że Bóg jest wszędzie – w człowieku, który posiada własną wolę i sam decyduje za swoje uczynki, a nie Bóg steruje nami jak marionetkami TY SAM JESTES KOWALEM SWOJEGO LOSU…ZAPEWNE ZNANY JEST CYTAT „to ludzie ludziom zgotowali ten los”..w nawiazaniu do Holocaustu.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  9. Kim

    Na miłość BOSKĄ ! Boga przecież nie maaaa!!! Jakież to głupie wszystko…chodzi tylko o fakt, żeby sobie uświadomić że SAM JESTEŚ BOGIEM… i każda religia o tym krzyczy i mówi…ale głęboko… tak żeby „wariaci” pozostali póki co w tym „realnym” świecie iluzji i dorośli do pojęcia BOSKOŚCI w sobie. W niczym innym.

    Odpowiedz
  10. Mariusz

    Witam!
    Biedakiem nie jest ten, kto nie ma pieniędzy, ale ten, kto nie ma

    marzeń…
    biedakiem jest-TYLKO ten, kto WYRZEKŁ Się WŁASNEJ …
    MOCY SPRZEDAŁ Się – diabłowi strachu.
    Diabeł to tylko myśl strachu, którą CI wtłoczono w umysł,
    ABY OKRAŚĆ Cię z —-> Twojej MOCY.
    Kiedy uwolnisz swój umysł od programów trzeciego wymiaru…
    które nie są twoimi programami….
    odnajdziesz siebie STANIESZ Się WOLNY
    Zdecydujesz…
    Myśl jest największą siłą kosmiczną -jest żywa.

    Dalej…

    Jest tylko jedna MOC na Ziemi:
    MIŁOŚĆ Bezwarunkowa
    OBOWIĄZEK bez miłości czyni NIEZADOWOLONYM
    PRAWDA bez miłości czyni KRYTYKUJĄCYM
    WYCHOWANIE bez miłości czyni ZBUNTOWANYM
    MĄDROŚĆ bez miłości czyni ROZDARTYM
    ODPOWIEDZIALNOŚĆ bez miłości czyni BEZWZGLĘDNYM
    PRAWORZĄDNOŚĆ bez miłości czyni ZATWARDZIAŁYM
    GRZECZNOŚĆ bez miłości czyni PŁACZLIWYM
    PORZĄDEK bez miłości czyni DROBIAZGOWYM
    ROZPOZNANIE bez miłości czyni UPARTYM
    WŁADZA bez miłości czyni GNĘBIĄCYM
    SZACUNEK bez miłości czyni DUMNYM
    MAJĄTEK bez miłości czyni CHCIWYM
    WIARA bez miłości czyni FANATYCZNYM
    BIADA TYM, KTÓRZY SKĄPIĄ MIŁOŚCI!
    Oni poniosą winę, jeśli świat umrze od własnego jadu!
    Po co żyjesz, jeżeli nie potrafisz kochać?
    POZWÓL NAM ZBAWIĆ ZIEMIĘ MIŁOŚCIĄ!

    Ale aby do tego dojrzeć to:

    Nienawiść jest potrzebna by rozpoznać Miłość.
    Smutek jest potrzebny by rozpoznać Radość.
    Strach jest potrzebny by rozpoznać Odwagę.
    Głupota jest potrzebna by rozpoznać Mądrość.
    Dualizm tego świata jest potrzebny by rozpoznać swoje boskie Źródło.
    Nieświadomość jest stanem w drodze do doskonałości.
    Nirwana jest znakiem właściwego kierunku lecz nie ostatecznym celem.
    Wszyscy jesteśmy Jednym, a jedynie różnimy się stanem świadomości
    i doświadczania właściwej dla niej drogi ku całości.

    Ciekawe komu na tym zależy aby zrobić taki młyn z naszych emocji…
    bo uwielbia te złe. Ufonauci opisywani przez dr.Jana Pająka w jego
    monografii? np link: http://energia.sl.pl/tekst_1_4.htm
    Czy wyższe w rozwoju fizycznym istoty opisywane jako te
    które nas chodują… :-) Przez Roberta Monroe w jego książce a my jako
    producenci LUSZU dla całego wszechświata…zatrzymają w końcu to
    błędne koło .
    Bo piekła nie ma! ,
    a tworzymy je sobie sami tu i teraz na ziemi jeden drugiemu .
    Słynny napis na bramie obozu koncentracyjnego „Ludzie Ludziom
    zgotowali ten los”
    A po prostu wystarczy odrobina dobrej woli i możemy żyć w NIEBIE.

    Jesteśmy przecież bogami jeden dla drugiego ,jak ktoś powie że to
    bzdury to niech sobie to dobrze przemyśli… bo myślenie ma kolosalną
    przyszłość!

    Ja to wiem i wielka jest liczba moich dni…
    obietnica dla tych co już wiedzą , a nie wierzą –
    z księgi Hioba
    (biblia)
    Mariusz, Syn boży (jak ktoś uważa ze zwariowałem to niech się
    zastanowi ze wszyscy jesteśmy jego dziećmi ,a więc jego cząstką i mam
    prawo tak się nazywać , jak i inni synowie i córki boże ,
    A nie jest to związane z religią ,bo jest to ponad religiami .
    A czy bóg jest jeden czy jest ich mnóstwo?
    Obydwa twierdzenia są słuszne wbrew temu co nam się nasuwa że to
    sprzeczność. To jest boska tajemnica :-) , niejedna zresztą.

    Inne złote myśli……..

    „Jeśli z premedytacją planujesz, by nie wykorzystać
    w pełni swojego potencjału – muszę Cię ostrzec –
    będziesz nieszczęśliwy do końca swoich dni.”
    (Abraham Maslow)
    „Los nie jest sprawą przypadku,
    jest kwestią wyboru; nie jest czymś,
    na co należy czekać, jest czymś,
    co należy kształtować.”
    (William Jennings Bryan)
    „Sukces nie ma nic wspólnego z tym, co osiągniesz
    w życiu lub zdobędziesz DLA SIEBIE. Jest on tym,
    co zrobisz DLA INNYCH.”
    (Danny Thomas)
    „Kluczem do sukcesu jest skoncentrowanie
    umysłu na tym, czego pragniemy, nie na
    tym, czego się boimy.”
    (Brian Tracy)
    „Gdy osądzasz innych – nie pokazujesz jakimi oni są
    – pokazujesz jaki Ty jesteś.”
    (Wayne Dyer)

    „Kreatywność to wymyślanie, eksperymentowanie, wzrastanie,
    ryzykowanie, łamanie zasad, popełnianie błędów i dobra
    zabawa.”

    (Mary Lou Cook)
    „Wiara czyni cuda”

    „Na początku było SŁOWO*”
    (BIBLIA – słowo Boże)

    („słowo” to informacja!!!)
    Zyczę wszystkim czytajacym SZCZĘŚCIA!!!
    Bo tylko to powoduje pozytywne zmiany GENETYCZNE!
    A ze to prawdz to przykład w drugą stronę .
    Rak i choroby to nic innego tylko wpływ złych emocji na GENETYKĘ!!!
    To jasne jak SŁOŃCE!!!
    Kluczem do eliksiru młodości jest miłość BEZWARUNKOWA, która generuje mnóstwo szczęścia!!!
    Wiem to bo doświadczam tego od ponad roku…
    Ja już wiem że to moje prawdopodobnie ostatnie wcielenie yu w tej gęstości…

    mój kin urodzeniowy – Kin240 http://www.maya.net.pl
    (w radyjku lecą losowane przez komputer ,czyli tak naprawdę liczbę boską „rnd” Another day in paradise – Phil collins.
    Moj kontakt z Akaszą jest bardzo ścisły…
    podpowiedzi lecą co chwila. Nie tylko z radia.
    SUPER!
    Kocham Was wszystkich za to że jesteście!

    Odpowiedz
  11. mel

    hmm…wszelkie objawy wszechmiłości wydają mi się z lekka podejrzane…to jak uzależnienie się i ucieczka od prawdziwego siebie
    ja cenię sobie autentyczność…bez egzaltacji!
    mam tagi dziwny „dar”…że „widzę” energie

    Odpowiedz
  12. NoName

    Ananda, mam do ciebie pytanko, czy słuchasz muzyki typu hiphop albo reggae i co sądzisz na temat jej przekazu? Ja od dawna w tym siedzę a i tak coraz bardziej się w niej „zakochuje”. Od pewnego czasu zacząłem poszukiwać głębszej PRAWDY życiowej i samego siebie. w drodze ku temu poznałem wiele ciekawych teorii (choć nie wiem czy to odpowiednie słowo) tj. jak np. rastafaraj, czy huna, a mniej więcej kilka tygodni temu trafiłem na blog tao-życia na onecie, i większość teorii (czy raczej prawd, zależy od punktu siedzenia;) zgadza się z moimi przekonaniami i rozmyślaniami (a ty świetnie to ujmujesz). Z tego wnioskuje, że moja droga jest również prawidłowa a większość tych wszystkich PRAWD odnajduje w hiphopie oraz reggae (choć czasem zdarza mi się znaleźć je u wykonawców innych gatunków np. Szymon Wydra i CarpeDiem). A co ty o tym sądzisz?

    Odpowiedz
  13. inteligent

    To biologia ustala prawa a nie ludzie! Fakt, że stresy mogą powodować zmiany w zachowaniu komórek i doprowadzić do raka nie znaczy, że gdyby ktoś całe życie uprawiał jakąkolwiek magię to żyłby wiecznie. Organizm po jakimś czasie się zużywa i tyle. Ciekaw też jestem kto mi odpowie na pytanie dlaczego umierają noworodki albo rodzą się ludzie niepełnosprawni. Medycyna tłumaczy to prosto: błąd genetyczny. I tak pewnie jest w istocie. A wy tu bajacie o wyższości światła nad ciemnością. A światło to nauka ciemność zaś to zabobon.
    Dobranoc.

    Odpowiedz
  14. Banshee

    Wiem, że mam pytanie nei na temat, ale nie wiem, gdzie to umieścić: Czy oprócz TEGO Boga, w którym rządy miłość, istnieje jego przeciwieństwo? Tzn. taki Bóg, w którym rozwój duchowy dąży do neinawiści itd. Słyszałam, że tak, tylko my tego nie możemy pojąć. to jak to jest?

    Odpowiedz
  15. RAK

    Do inteligenta…
    Odnoszę wrażenie, że czytasz te teksty nie czując ich. A może choroby tzw.genetyczne czy jakiekolwiek inne to sposoby na przeżycie i zrozumienie pewnych prawd? Może taki stan ma pozwolić dostrzec radość i miłość mimo wszystko?
    Czy Ty nie warunkujesz swojej miłości od spełnienia warunków jakie narzuciłeś sobie. Może mając wszystko jednak nie byłbyś szczęśliwy i kochający. Może Twój schemat myślenia to „szukanie dziury w całym”?
    To nie są oceny ale wrażenie po dotychczasowych Twoich wypowiedziach. Ale nie piszę, czy to dobrze czy źle, tak wybierasz i tak jest. Czy jest Ci z tym lepiej, to poczuj sam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.