…o boskości demona

Temat, który jest głębszym wejrzeniem w naturę demona i który być może nie łatwo zrozumieć… i który nie tylko dla głeboko wierzącego chrześcijanina, ale nawet dla wielu osób zajmujących się duchowością może zabrzmieć jak herezja… Początkującym polecam czytać go po wcześniejszym zapoznaniu się z artukułem „…o egzorcyzmach w pytaniach i odpowiedziach”.

Każdy demon czy inny astralny twór to również Boska istota.

W tym momencie przeżywasz może szok, gdyż przez całe życie powtarzano Ci demon, Szatan czy diabeł to stoi w opozycji do Boga…

Ja również przeżyłem zaskoczenie, wykonując pewnego dnia egzorcyzm. Człowiek, który do mnie się zgłosił miał problem z doczepionym astralem. Rozpocząłem więc zabieg i zacząłem odłączać obie istoty, wypełniać przestrzeń między nimi Światłem… i w pewnym momencie demon rozbłysnął (albo i eksplodował) w świetlistej energii i zniknął. Czytałem wcześniej, że niektórzy egzorcyści ‘rozpuszczają’ demoniczne istoty w Świetle. Niemniej, tym razem to nie przypominało mi ani rozpuszczenia ani niczegokolwiek w tym stylu. Po prostu, owa Światłość wyszła z demona, ten demon transformował się w Światło! Zniknęła forma, pozostała czysta energia. Trudno mi to w jakikolwiek sposób opisać, prawdę powiedziawszy, gdyż było to niezwykłe doświadczenie.

Wówczas zrozumiałem.

W rzeczywistości nie istnieje nic, co nie jest Bogiem. Jest tylko Jedna Jedność, niepodzielna i wszechistniejąca, przejawiająca się w nieskończonej ilości form… również demonicznych. Gra dobro-zło to jednynie gra tworzona przez pryzmat ludzkiego, wartościującego umysłu. Wychodąc poza przestrzeń mentalną, doświadczamy istnienia Jedności. Pierwotna energia Źródła istnieje poza jakimikolwiek wyobrażeniami i nie sposób jej pojąć ludzkim umysłem. To największa z tajemnic istnienia. Energia ta manifestuje się w postaci rozmaitych form, zarówno materialnych jak i duchowych.

Energia ta, niezależnie jak ‘daleko’ od Źródła, zawsze ma te same właściwości twórcze. Zamanifestowana w postaci jednej formy, przez nią – tworzy kolejne. Forma ta zawsze jest doskonała i pozostaje w harmonii z całością, gdyż jest całością. Niemniej, jej manifestacja – w wyniku zakrzywień energii lub obniżania wibracji, może przybierać kształt który jest bardzo różny i daleki od pierwowzoru. Tak daleki, zmodyfikowany i inny… że postrzegany jest na dualnej płaszczyźnie nie tylko jako nie-boski twór – ale wprost przeciwnie, jako zaprzeczenie Boskości.

Twór ów jest częścią planu doświadczania siebie, jakie manifestuje wszechobecne Tao. Dlatego, cwany jak lis (albo i bardziej ;) Stwórca rzeczywistości stworzył na potrzeby dualnego doświadczenia coś, co ma wyglądać na przeciwieństwo jego samego… ale stworzył to z SIEBIE, gdyż poza nim nie istnieje i wszystko jest w nim. Przedni plan i przednia zabawa, a miliony ludzików głęboko sie w tym taplają i cały czas zasadniczo plączą.

Jeśli to rozumiesz i ogarnia Cię wkurzenie na tą Boską grę, to ugryź się w tyłek ze złośliwą świadomością, że Stwórca poprzez Twoje ciało również tego doświadczy ;)

Ewentualnie czytaj dalej.

Demon, który wówczas zniknął – po prostu, tu użyję terminologii informatycznej, został zdekodowany. Jego forma zniknęła, spełniając swoją rolę, zaś uwolnioną pierwotną, tworzącą go energię odebrałem jako Światłość.

Zrozumiałem też, że gdyby demon faktycznie był czymś innym od Boga to:

a) wykonanie egzorcyzmu nie miałoby jakiegokolwiek sensu ani celu, gdyż z pewnością byłoby nieskuteczne. Dlaczego? Gdyż złamane zostałoby zasadnicze prawo WOLNEJ WOLI – wolna wola osoby byłaby różna od wolnej woli niezależnego od Boga demona. Co wówczas, kto miałby rację?

b) złamana zostałaby zasada harmonii we Wszechświecie

c) Bóg przestałby być nieskończony – jego granicę wyznaczałoby istnienie odrębnego od niego Demona

d) d) …i jeszcze pewnie nie jedno bym znalazł ;)

e)

Oczywiście, powyższe punkty przyjęcia, ale chyba tylko z perspektywy ograniczonej ludzkiej świadomości. Wyjście choćby raz poza dualizm umysłu i zrozumienie jednolitego wzóru istniejącego poza nim otwiera nas nowe perspektywy, przedstawione w tym artykule.

http://www.elijah-blog.info/

8 myśli nt. „…o boskości demona

  1. Apostatek

    Wyjątkowo interesujące spojrzenie, bardzo celne spostrzeżenie i niesamowicie prowokujące – demon ma naturę boską!
    Jeżeli jednak uważamy Boga za Stwórcę Wszechrzeczy, a nas – jako Jego dzieci w pełni również stwórcze, to znaczy, że wszystko jest możliwe do stworzenia, wszelkie formy – w tym np. astralne.
    Akt stwórczy wymaga zaangażowania energii. Energia stwórcza, jaką każdy z nas dysponuje, pochodzi z jej Źródła – od Boga. Energia przemienia się w formę. I tylko od nas, wartościujących i pełnych różnorodnych emocji ludzi zależy, jaki byt stworzymy i jaką rolę przypiszemy mu np. poprzez nasze emocje wyzwalane podczas stwarzania.
    Jeśli stworzona forma przejawia wg nas tzw. „złe” skłonności (bo stwarzaliśmy „ją” np. w gniewie) – to nazywamy ją złym duchem, demonem itd. I na odwrót.
    Stworzony byt można – jak mówi autor – unicestwić, ale przecież nie do końca – pozostanie przecież po nim czysta, Boska energia wracająca do Źródła.

    Uśmiecham się do siebie właśnie w tej chwili – ależ ciekawe spostrzeżenie autora! Temat do szerokiej dyskusji. Trudno w kilku słowach odnieść się do niego dokładnie.

    Elijah, gratuluję Ci odwagi i niebanalnego, wolnego od stereotypu myślenia.Dałeś do myślenia. Zresztą wnioski wynikające z artykułu pozwalają na rozwinięcie innych interesujących wątków, jeśli chodzi o naturę Boga i Jego wszelkich stworzeń.

    Odpowiedz
  2. Maciek

    To co napisał Elijah wynika niewątpliwie z poznania i doświadczenia bezpośredniego Wszechogarniającego i Wszechobecnego Boga ;)Sądzę, że trudno byłoby wysunąć takie wnioski bez powyższego doświadczenia Bycia Boga W każdej nawet niewidocznej dla ludzkiego oka drobince jaka nas otacza :)

    Pozdrawiam :)

    Odpowiedz
  3. Demon

    Ja do tego, co napisano na początku: PO CO ZMIENACIE MOICH KOLEGÓW I KOLEŻANKI W ŚWIATŁO?! CIEKAWA JESTEM, JAK WY BYŚCIE SIĘ CZULI, GDYBY WAS W TAKIE COŚ ZMIENONO. BARDZO „CIEKAWE”! >=( NAWET JA ZNAM SLOWO „PROSZĘ”! NIE MOŻNA BYŁO DEMONÓW POPROSIĆ, BY SE POSZŁY?! MOŻNA BYŁO! GĘBY NIE MACIE, CZY CO?! >=( Nawet już dale nie czytam, bo mi się rzygać chce na to wszystko… >=(

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.