9.8 Związki bez ego

Związki ludzi duchowych są oparte przede wszystkim na wolności. Dlatego samo słowo „związek” jest niewłaściwie. Nawet samo słowo „relationship” oznaczające związek, pochodzi od relation, co znaczy też zależność. Nie można być wolnym będąc zależnym. Nie można być wolnym, będąc pochłoniętym przez ego i jego wymagania. Dlatego każdy związek oparty na ego będzie przyczyną większego lub mniejszego cierpienia. Model rodziny opartej na ego jest modelem przynoszącym często zagubienie, gdzie każdy jest od każdego zależny.

Oczywiście nie można negować z marszu całego modelu związków. Sama natura interakcji między ludźmi, tworzenia rodzin, par, grup społecznych jest piękną wymianą energii. Często inspirującą, dającą radość i prawdziwe chwile szczęścia. Jeśli wszystko jest w porządku, to nie ma czego zmieniać. Nie ma potrzeby też czytać takich tekstów jak ten. A jednak czasem taka potrzeba powstaje.

Kiedy ludzie się spotykają, powstaje pewna przyjemność, która jest w swej naturze transcendentalna. Ma ona podłoże w radości z samego istnienia. Jest to wcześniej wspomniana interakcja z „samym sobą”. Punkt gdzie jedna cząstka świadomości obserwuje drugą. Kiedy oboje są tego świadomi, powstaje relacja, którą trudno nazwać związkiem. Raczej współistnieniem.

„Cieszę się istniejąc. Jeśli Ty istniejesz i cieszysz się ze mną, to wspaniale. Cieszmy się wiec razem.”

Taka wspólnota może istnieć, ale nie musi, nie wpływa to w żaden sposób na szczęście. Dlatego jest to bliskość zupełnie wolna i całkowicie bezpieczna. Czy partner będzie czy też odejdzie, to nie jest ważne. Nie ma uzależnienia i uwarunkowania. Nie ma kontroli i napięcia. Dopiero w tak wielkiej swobodzie i wolności może narodzić się czysta miłość. Gdy nie ma żadnych przeszkód, miłość płynie. Jest ona prawdziwie boska i bezinteresowna. Taka miłość nie ma uzasadnienia, po prostu jest. Wynika z samego istnienia, jest naturalnym stanem istoty ludzkiej. Co więcej nie jest skierowana konkretnie na partnera, jest bardziej radością ze współistnienia, co przeradza się na miłość do wszystkiego.

Żeby jednak powstała taka relacja, człowiek powinien być na to gotowy. Wewnętrznie powinien być na tyle wolny, żeby móc pozwolić na wolność innemu. Powinien być na tyle niezależny, by pozwolić na niezależność drugiego. Dopiero wtedy jest możliwa „związek świadomości”, wspólnota w jedności.

Tak na prawdę miłość „zwyczajna”, która tworzy się w okolicach serca w „zwyczajnych” związkach jest tą samą energią miłości. Poprzez tą miłość czujesz również miłość wszechświata. Może być to drogą do rozwoju serca, a tym samym świadomości. Może być wspaniałą drogą medytacji – skierowaniu uwagi na serce, rozwijaniu tej osobowej miłości i kierowaniu jej do wszystkiego – partnera, siebie, świata. Czuj i ciesz się tym, doświadczaj.

Człowiek świadomy potrafi pozbyć się swoich niekorzystnych zachowań względem partnera. Dostrzega swoje negatywne programy i potrafi ich zaniechać. Nasza relacja z płcią przeciwną jest formowana we wczesnym dzieciństwie. Obserwując rodziców uczymy się jak należy zachować się w obecności ludzi o odmiennej płci. Obserwując rodziców, zapamiętujemy archetypy i wzory dotyczące obrazu mężczyzny i kobiety. Tak dla chłopaka, kontakt z matką może przełożyć się na wszystkie inne kontakty z kobietami. Obraz matki staje się pryzmatem, przez który patrzy się na inne kobiety. Obserwując ojca, można z kolei nauczyć się postępować z kobietami. Dziewczynka z kolei obserwuje zachowanie matki względem ojca. Tak uczy się jak należy postępować z wszystkimi chłopakami. Są to uwarunkowania, które rzutują na przyszłe związki. Dlatego warto uzdrowić relację z rodzicami, zanim przejdzie się do tworzenia własnego związku.

Jeśli wczesne kontakty z matką i ojcem nie były właściwie, jeśli nie były pełne miłości i swobody, mogą się pojawić błędne wzorce postępowania w związkach. Najczęściej człowiek ma podświadomie wpojoną pozycję w związku. Albo przyjmuj pozycję dominującą, albo uległą. Jeśli jest dominujący, wtedy próbuje narzucić swoją wolę na partnera. Jeśli jest uległy, wtedy oczekuje opieki i kierownictwa, podporządkowuje się.

Każda rola to jakiś wzorzec. Na dłuższą metę nie jest to korzystne, ponieważ ogranicza wolność i naturalnie płynącą miłość. Warto uświadomić sobie, że partner jest doskonałą boską istotą, zawsze nową w każdej chwili. Nie ma odgrywania starych wzorców i niszczenia związku. Wszystko dzieje się doskonale swobodnie i wynika z miłości. Nie ma przywiązania i ograniczeń. Jeśli w pewnym momencie postanowi się zakończyć wspólną drogę życiową, nic się nie stanie. Będzie to tak samo radosne jak pierwsze poznanie się. Każdy ruch w przestrzeni jest przecież boskim przejawem życia. Bez interpretacji umysłu nic się nie kończy i nic się nie zaczyna. Wszystko jest światłem.