Archiwa tagu: serce

Czakry – 4 – Czakra serca

Czakry – 4 – Czakra Serca

 

czakra4

 

Anahata – Czakra serca

Znajduje się  na środku klatki piersiowej na wysokości serca

Symbol: Dwunastopłatkowy lotos

Zmysł: Dotyk

Kolor: zielony, czasem różowy

Ciało: Wyższe astralne, mentalne

Przyporządkowanie cielesne:  serce, klatka piersiowa, skóra, grasica – kontroluje system limfatyczny.

Funkcja energetycznego serca:

Jest to czakra środkowa dlatego tez stanowi połączenie trzech czakr dolnych z trzema czakrami górnymi. Stanowi pomost między tym co „ziemskie” i tym co duchowe. Pomostem tym jest duchowa miłość.

Czakra ta jest odpowiedzialna za uczucia wyższe takie jak miłość, radość, ufność. Nie ma w niej miejsca na mocne i negatywne emocje.  Poprzez tą czakrę przepływają uczucia zachwytu i pozytywnego wzruszenia (np. pięknem krajobrazu, sztuki, muzyki).

O ile poprzednia czarka mogła tworzyć podziały (ego), Anahata jednoczy poprzez współczucie i serdeczność.

Miłość – Jest to chyba uczucie najbardziej kojarzone z tym właśnie centrum energetycznym. Jest to piękne uczucie, które może przybierać różne formy. Najbardziej rozpowszechnionym wzorcem jest czucie miłości do innych osób, w szczególności do partnera, dzieci i rodziców. Jest to miłość osobowa, uzależniona od warunków zewnętrznych, jednak jej esencją jest czysta energia serca, zmodyfikowana przez różne poglądy.

W swoim czystym stanie Czakra serca iluminuje miłością do wszystkiego. Jest to bezinteresowne i czyste uczucie, które jest aspektem odczuwania jedności. Właściwie w pierwotnym przejawie jedność i miłość jest tym samym. Miłość do całego wszechświata jest również poczuciem jedności z całym wszechświatem. To dwie strony tej samej monety. Do tego stanu prowadzą również dwie drogi duchowe. Jedna rozwija samą miłość, skupia się na czakrze serca – jest to droga serca. Poprzez rozwijanie energii serca pojawia się wgląd, że wszystko jest jednością. Druga droga jest ścieżką świadomości i postrzegania. Poprzez wgląd w naturę tej rzeczywistości świadomość zaczyna postrzegać wszystko jako jedność i właśnie wtedy pojawia się… miłość. Dwie drogi, ten sam szczyt.

Miłość, współczucie, serdeczność jest bardziej kojarzona z energią żeńską. Jest to miękka, pełna ciepła energia często kojarzona z macierzyństwem. Dlatego kobiety uchodzą w tym świecie jako bardziej delikatne, uczuciowe, działające intuicyjnie czyli te, które kochają. Tak też są wychowywane. Dlatego kobietom jest łatwiej działać w zgodzie z energią serca, jest to po prostu im bliższe.

Współczucie – Ta czakra jest pierwszą, która wibruje na częstotliwości energii mentalnych. Pojawia się tu subtelne i intuicyjne zrozumienie odnośnie innych istot. Intuicyjne zrozumienie, że inne stworzenia czują to samo co my. Jest to bardzo duży skok jakościowy w porównaniu do poprzedniej czakry. Człowiek zauważa, że inne istoty również mają uczucia i reagują tak samo. Tu pojawia się głębokie współczucie. W pełni rozwinięte współczucie sprawia, że człowiek nie może już krzywdzić. Jest pełen serdeczności i miłości do innych istot. Wie jak smakuje cierpienie i nie chce by ktokolwiek cierpiał. Współczucie jest drugą twarzą miłości.

To właśnie w duchowym sercu pojawia się uczucie jedności. Choć na poziomie tej czakry nie jest jeszcze dobrze zrozumiane (zrozumienie przychodzi wraz z wyższymi czakrami), to jest odczuwane jako radosny, pełen światła brak oddzielenia. To właśnie to poczucie uniemożliwia działania krzywdzące. To właśnie ta energia jest źródłem wszelkiego bezinteresownego działania w tym świecie.

Ludzie z rozwiniętą czakrą serca są bardzo łagodni i serdeczni. Działają z intencją nie-krzywdzenia. Czują, że pozytywne uczucia są dobre, dają więc je innym. Jest to spojrzenie przez pryzmat miłości, która jest bezinteresowna.

Przyjemność – Poprzez tą czakrę przepływa również energia subtelnej przyjemności, radości istnienia. Nie jest to przyjemność cielesna niższej czakry. Jest to przyjemność duchowa, związana często ze sztuką. Niektóre obrazy czy utwory muzyczne tworzą bardzo wysokie wibracje, wypełniają człowieka wewnętrzną radością ich przeżywania. Człowiek rozpływa się w tym uczuciu. To właśnie energia serca sprawia, że istoty ludzkie są w stanie dostrzec piękno.

Dotyczy to też piękna natury. Co czujesz, kiedy widzisz majestatyczny i przepełniony spokojem zachód słońca? Piękno rozwijających się kwiatów w wiosenny poranek? Spokój płynącego strumyka błyskającego refleksami światła? Często takie widoki budzą właśnie energię serca, po prostu stajesz zachwycony pięknem otaczających Cię zjawisk. Czujesz radość i wdzięczność, która istnieje sama z siebie i nie jest skierowana do żadnej formy.

Przebaczenie, odpuszczenie – To bardzo ważna cecha tego centrum energetycznego. Umożliwia balans energetyczny dla całego ciała. Kiedy podświadomość zostaje skrzywdzona, zatrzymuje w sobie uraz do krzywdzącego obiektu (ktoś lub coś). Taki uraz rzutuje na dalsze działania i sprawia cierpienie. Jest jak krwawiąca rana, która sprawia ból przy każdym wspomnieniu. Tu z pomocą przychodzi przebaczenie.

Gdy Anahata działa harmonijnie umożliwia tą transformację energetyczną jaką jest przebaczenie. Jest to tak na prawdę uzdrawiająca energia miłości, skierowana najpierw do siebie, potem do oprawcy. Ta energia może być też skierowana również do wnętrza, jeśli to podświadomość czuje się winna. Przebaczenie rodzi też akceptację, co jest również energią czakry serca.

Jest to bardzo intuicyjny proces przebaczenia. Człowiek nie musi rozumieć natury poczucia winy, nie musi nic sobie tłumaczyć. Na poziomie czakry serca ważne jest przede wszystkim czucie. Oczywiście proces przebaczenia może obejmować wiele aspektów i wiele różnych energii. Są to procesy angażujące też wyższe czakry, np. zrozumienie czy jasne widzenie sytuacji poprzez trzecie oko.

Uzdrawianie – Jest to kolejna istotna rzecz mająca swoje źródło w tej czakrze. Miłość jest uniwersalną i uzdrawiającą energią. Dotyczy to zarówno ciała fizycznego jak i duchowego (np. wyżej wspomniane przebaczenie). Bez otwartej czakry serca uzdrawianie jest niemożliwe lub mało skuteczne. Sama natura energii miłości ma uzdrawiające cechy – ciepło, przyjemność, rozluźnienie, radość. Same te uczucia pojawiające się w ciele powodują uruchomienie naturalnych procesów uzdrawiania. Te energie są podstawą większości metod skutecznego uzdrawiania.

O ile splot słoneczny odpowiada za medialność i w tym wypadku na uzdrawianie na odległość, to esencją energii uzdrawiania jest właśnie czakra serca. To ona umożliwia najpierw stworzenie intencji potem przesłanie ich ze szczerą serdecznością.

–  Bliskość i ufność – dotyk, jako zmysł przewodni tej czakry, ma bardzo dużo wspólnego z bliskością. Nie jest to bliskość ściśle erotyczna (choć może się z nią mieszać). Jest to serdeczny dotyk drugiej istoty czującej, jest to ciepłe przytulenie, otwarcie i danie miłości. Pełna ufności bliskość, która pojawia się między dwoma istotami. Jest to odsłonięcie własnego wnętrza.

W naszym społeczeństwie jest wielu ludzi, którzy obawiają się bliskości. Jest to często spowodowane urazami z przeszłości, gdzie otwarci do drugiego człowieka doznali odrzucenia. Kierując serdeczność i jednoczącą energię miłości do innej osoby zostali odrzuceni (ta osoba mogła nie być gotowa lub mieć zamkniętą czakrę serca). To odrzucenie spowodowało „przekłamanie” energetyczne – wysyłając miłość dostaliśmy od drugiej istoty oziębłość, wysyłając energię jedności dostaliśmy w zamian sygnał podziału. Tak mógł powstać uraz na sercu. Z takim urazem powstaje lęk przed przyszłym otwarciem i zaufaniem na nowo.

W tym układzie odrzucenia nie chodzi o drugą istotę. Nie trzeba na nią zrzucać winy za swój ból. Wewnętrzny uraz powstał ponieważ oczekiwaliśmy miłości/serdeczności/jedności od drugiego człowieka i nie dostaliśmy tego. Wskazuje to, że czakra serca nie była w pełni otwarta. Gdyby była promieniowałaby miłością bezwarunkowo, bez oczekiwań. Czułaby jedność bez względu na zachowanie obserwowanej osoby. Jednak rozwijająca się dopiero czakra szuka tego uczucia w innych – człowiek myśli, że inni są źródłem miłości. Z tego myślenia powstaje uraz.

Aby uzdrowić uczucie odrzucenia i zamknięcia warto sobie uświadomić, że już teraz masz tą miłość w sobie. Skupić się na sercu, przebaczyć sobie i innym. Zaakceptować wybory innych i zauważyć, że samemu jest się źródłem miłości, która może być niezależna od innych.

Harmonia czakry:

Harmonia Anahaty tak na prawdę jest równoznaczna z harmonią całego ciała. Nie oświecenie czy witalność fizyczna, po prostu balans w całym ciele, gdzie żadna energia nie dominuje nad innymi.

Gdy to centrum energetyczne działa harmonijnie człowiek jest otwarty na bliskość. Nie boi się jej, nie ucieka przed nią. Nie jest tu konieczne zrozumienie, że uczucie miłości jest wewnątrz i jest niezależne od innych. Takie zrozumienie jest funkcją wyższych czakr. Tu ważne jest samo czucie powyższego. I to wewnętrzne poczucie niezachwianej, ciepłej, pełnej serdeczności energii jest domeną harmonii tej czakry. Dotyk człowieka z otwartą czakrą serca jest ciepły, spokojny, miękki i serdeczny.

Człowiek jest otwarty, chętny do niesienia pomocy. Promieniuje serdecznością i spokojem. Wszędzie gdzie się pojawi tworzy jedność i wspólnotę. Jest źródłem akceptacji, potrafi łagodzić spory i kłótnie.

Panuje wewnętrzne poczucie, że wszystko jest miłością i jednością. To uczucie może zharmonizować niższe czakry i wytworzyć poczucie bezpieczeństwa. Skoro wszystko jest jednością (miłością) – nie ma zagrożenia.

Otwierając tą czakrę światopogląd może ulec zmianie. Człowiek może nagle przenieść się do „innego świata”, pełnego miłości, akceptacji i radości z samego istnienia. Może zacząć postrzegać świat jako jeden proces miłości. Tworzy się ufność do tego procesu – Cokolwiek będzie, będzie dobrze. To uczucie może się pojawiać w formie ufności do Boga, do Istnienia, do wszechświata.

Pojawia się działanie nazywane często intuicyjnym, kierowane wewnętrzną mądrością serca. Choć na samą intuicję wpływają też wyższe czakry, to właśnie w sercu istnieje wiedza miłości. Człowiek może kierować się miłością wiedząc, że każdy jego wybór będzie dobry i będzie tą miłość tworzył.

Dysharmonia czakry:

Zachwiana energia przepływająca przez czakrę serca tworzy często uzależnienie od innych. Człowiek chciałby dawać miłość i otrzymywać ją w zamian. Gdzieś w głębi odczuwa brak pełni i pragnie zniwelować ten brak miłością od innych. Brakuje mu miłości i czuje, że jej potrzebuje. Szuka jej na zewnątrz uzależniając się od innych. Powstaje często sytuacja, gdzie jedna strona daje miłość (stara się otaczać miłością wszystko i wszystkich) jednak nie otrzymuje jej w zamian i czuje, że jest to nie w porządku. Tu pojawiają się oczekiwania względem innych i ból powstały z braku ich spełnienia.

Czasem człowiek ufa Bogu (istnieniu, rzeczywistości), jednak jest to ufność niepełna. Gdzieś w głębi czuje niepewność i lęk. W takim przypadku często podświadome lęki wychodzą na jaw i rzeczywistość nie okazuje się taka jaka powinna być. Wtedy często przychodzi cierpienie lub poczucie braku akceptacji. W pełni otwarta czakra ufa całkowicie, nie ma tam miejsca na niepewność. Jest to ufność równoważna z wiedzą.

Mogą pojawiać się trudności w bliskich relacjach z innymi. Sama bliskość może tworzyć uczucia skrępowania, niepewności, niewygody. Człowiek może uważać, że nie potrzebuje bliskości i miłości, tym samym zamyka się na to uczucie. To może prowadzić do „zamknięcia” czakry serca.

Zamknięta (przytłumiona) czakra:

Na wstępie warto zaznaczyć, że czakra serca nie może być całkowicie zamknięta, ponieważ ta energia jest niezbędna do samego życia (jest częścią życia). Jednak może być mocno przymknięta.

To co charakteryzuje przygaszoną Anahatę to przede wszystkim brak miłości. Oziębłość i szorstkość. Jeśli chodzi o tą czakrę to w tym społeczeństwie wielu mężczyzn ma ją przymkniętą. Jest to spowodowane bardziej stereotypem prawdziwego mężczyzny, który musi być twardy, konkretny, męski. Musi radzić sobie z przeciwnościami losu, walczyć, a nie współczuć. Jest to stereotyp bardzo często przekazywany nieświadomie. Po prostu są pewne role, które trzeba grać aby być dobrze postrzeganym przez innych. To prowadzi często do wewnętrznych konfliktów. Warto sobie uświadomić, że czułość nie jest oznaką słabości.

Bardzo częstym problemem są też urazy i miłosne zranienia. Ten proces rozwija się stopniowo. Najpierw budzi się energia seksualna z niższych czakr, Jest ona projektowana na obiekt pożądania (partnera). Gdy ta energia wznosi się do czakry serca, pobudza ją. Tym samym człowiek zaczyna czuć radość przebywania z partnerem. Zaczyna płynąć miłość (choć jeszcze obarczona warunkiem). Ta miłość sama w sobie jest czysta, jednak powstaje uwarunkowanie: jeśli partner odwzajemni uczucia będzie dobrze, jeśli nie, będzie źle. I w przypadku odrzucenia przez partnera w sercu powstaje rana. W chwili uświadomienia sobie, że człowiek jest odrzucony przez drugą osobę, powstaje energetyczne przekłamanie i informacja „nie dostaję miłości”. Energia miłości nie znika od razu, zostaje zniekształcona i zmodyfikowana czego rezultatem jest nieszczęśliwa miłość. Jest to często interpretowane jako ból serca duchowego. Taki zapamiętany ból często powoduje brak ufności i zamknięcie się na bliskość. Człowiek trzyma uraz i nie chce się otworzyć, nie chce znów czuć miłości ze względu na możliwość zaistnienia bólu. Czakra się zamyka.

Na podobnej zasadzie działa większość zniekształceń energii czakry serca. Jest to po prostu skierowanie uwagi na zewnątrz i uzależnienie wewnętrznej energii miłości od warunków zewnętrznych.

Otwieranie i harmonizowanie czakry serca:

– Kolor zielony – Czysty jasnozielony kolor, najczęściej występujący w naturze. Dlatego obcowanie z naturą (zielone drzewa, trawa) bardzo pozytywnie wpływa na czakrę serca.

– samogłoska „a” – Jest to dźwięk podstawowy i pełen otwarcia. Intonowanie „a” otwiera czakrę serca, otwiera człowieka na tą rzeczywistość.

– Muzyka – Przede wszystkim klasyczna z pełnymi, harmonijnymi tonami instrumentów smyczkowych. Również new age i medytacyjna. Ogólnie każda muzyka, która budzi zachwyt i wzruszenie. Ważne są też odgłosy natury, które uspokajają i rozwijają wrażliwość.

– Dźwięk – w tonacji „F”, można wypowiadać samogłoskę „a”.

– Zapach olejku różanego – koi i uspokaja serce.

Praktyki medytacyjne i afirmacyjne:

– Bkakti joga – jest to odmiana jogi polegająca na rozwijaniu miłości. Jest to droga wielbienia boskości (Boga), wszystko co się robi, robi się ku chwale boskości. Jest tu rozwijana miłości do wszystkiego i poczucia, że Bóg jest wszystkim. Droga ta rozwija ufność, akceptację i radość z całego boskiego przejawu istnienia.

– Wizualizacja światła – Czyste, kryształowo zielone światło, mieniące się różem i czerwienią. Praktyka ta polega na wyobrażaniu sobie tak czystego światła promieniującego z serca i obejmującego wszystko w około. Światło to promieniuje na wszystkich i wszystko bezwarunkowo. Obejmuje całą przestrzeń serdecznością, łagodnością i delikatnością. Przebacza, uzdrawia, harmonizuje wszystko, bez względu na wszystko. Miłość jest totalna, nieograniczona, całkiem swobodna, budząca wewnętrzną radość. Taka wizualizacja jest nieocenionym narzędziem na drodze rozwoju czakry serca.

– Afirmacje – Tu przychodzą z pomocą afirmacje dotyczące akceptacji, harmonii, serdeczności, czułości, dostrzegania jedności. Przykładowe afirmacje „Moje działania są zawsze harmonijne”, „Jestem otwarty na czyste doświadczenie miłości”, „Akceptuję siebie i innych”, „Moje działania są serdeczne”, „Daję miłość, jestem otoczony miłością, jestem miłością”, „Przebaczanie przychodzi mi z łatwością”, „Jestem otwarty na radość i miłość”, „Wszędzie dostrzegam piękno tego świata”, „Mój dotyk jest serdecznością”.

Przebaczenie – Ten proces jest często niedoceniany, jednak bardzo ważny na drodze rozwoju. Pozwala na uwolnienie z trzymanych urazów i blokad energii. Dlatego warto uczyć się przebaczać. Warto przebaczyć sobie, innym, światu, Bogu… Przebaczenie jest równoznaczne z akceptacją, otoczeniem urazu uczuciem „już dobrze”. Przebaczenie może się wiązać ze zrozumieniem lub poczuciem, że wszystko jest jednością. Nie ma krzywdzącego i krzywdzonego, jest jeden proces. Wszystko co „złe” bierze się z nieświadomości i zagubienia. Otwarcie serca otacza wszystko intuicyjnym zrozumieniem, akceptacją. Prawdziwie otwarte serce przebacza wszystko.

Postrzeganie przez pryzmat serca – Człowiek jest przyzwyczajony patrzeć na rzeczywistości z punktu widzenia umysłu. Świadomość, która postrzega tą rzeczywistość jest często umieszczona w głowie. Człowiek zamyka swoje postrzeganie w umyśle, patrzy przez pryzmat umysłu, utożsamia się z umysłem. Jest często bardzo logiczny i rzeczowy. Takie zachowanie sprawia, że energia serca jest często tłumiona.

Warto więc „przenieść” swoją świadomość do serca. Czyli wyobrazić sobie, że prawdziwy „Ja” jest w sercu, nie w głowie. Głowa jest czysta, serce jest centrum postrzegania. Wtedy wszystko co robimy robimy od serca. Widzimy sercem, czujemy sercem, mówimy od serca, dotykamy z czułością serca, słuchamy sercem. Wszystko staje się serdeczne. Następuje serdeczne działanie.

– Cechy urzeczywistnienia czakry serca (można użyć do afirmacji):

– serdeczność, miłość, ciepło, ufność, otwartość, radość, piękno,

****

Podsumowując, Czakra serca odpowiada za uczucia wyższe – miłość, radość, poczucie jedności. Otwarte serce cechuje ufność, akceptacja, delikatność i współczucie.

To właśnie tutaj obrazy zamieniane są na uczucia. Tu możemy świadomie czuć piękno, zachwyt i radość z doświadczania.

Rany serca powstają z braku świadomości, że źródłem miłości jest wnętrze. Miłość płynie sama, wystarczy jej na to pozwolić.

9.10 Ziemia, planeta miłości

Tytuł tego rozdziału może dla niektórych brzmieć zbyt słodko i utopijnie. Ktoś może to określić jako uganianie się za new age`owskimi mrzonkami, wizjami marzyciela, teoretyka bujającego w obłokach. Jeśli ktoś tak postrzega, jest to dla niego prawdą. Być może ten ktoś żyje we własnym „prawdziwym” świecie, z „prawdziwymi” poglądami i opiniami. Realista-racjonalista. Tylko czy takim ludziom zawdzięczamy postęp?

Cały wszechświat jest stworzony z ruchu energii. Wszystko jest złączone pewnym magnetyzmem. Jest on polem, które utrzymuje wszystko w stanie ruchu. To pole można nazwać polem miłości. Jest ona tłem dla wszelkich zdarzeń w przestrzeni. Otacza wszystko i jest przyczyną wszystkiego. Cały układ słoneczny został stworzony pod wpływem pewnej woli – sprecyzowanego ruchu energii. Jest to energia miłości, która utrzymuje wszystko w stanie istnienia. Utrzymuje nieustanny ruch i sploty energii o różnych wibracjach. Planeta ziemia jest doskonałym miejscem do wzrostu świadomości. Wszystkie warunki są tu doskonale wyważone i optymalne. Wszystko, czego potrzebuje świadomość do rozwoju już tu jest. Naturalny proces rozwoju ma na tej planecie doskonałe pole do działania. Jesteś przejawem tego procesu. Cała ludzkość jest manifestacją miłości istnienia. Jesteśmy tu po to, by doświadczać siebie.

Aby zmiana była globalna muszą w niej uczestniczyć wszyscy. Ty również. Nie warto liczyć, że zmiana nastąpi pod wpływem władzy, rządu czy mistrzów duchowych. Oni stanowią cząstkę tego procesu. Zmiana zależy od Ciebie. Twój świat zależy od Ciebie. Twoje działanie zależy od Ciebie. Co z tym zrobisz? Jest też twoim wyborem.

Jest możliwość, aby ta ziemia stała się rajem. Jest możliwość stworzenia też piekła. Cały ten czas jest określony przez indyjskich mędrców jako Kali Juga -jest to wiek nieświadomości, hipokryzji i kłótni. Cała ta cywilizacja jest zmaterializowaną nieświadomością i zagubieniem. Jest wypadkową tego, co przyniósł umysł. Człowiekowi trudno jest ulepszyć naturę, dlatego wszelkie próby zbudowania cywilizacji doskonałej i nienaturalnej nie przyniosły efektu. Warto to sobie uświadomić, a zmiany przyjdą niedługo. Może ludzie uświadomią sobie, że droga do szczęścia idzie przez akceptację i współczucie, a nie przez sztuczną kreację umysłu. Wtedy cała cywilizacja nie będzie potrzebna, a ludzie będą szczęśliwi. Będzie to „cywilizacja” nowej generacji, stworzona na podstawie świadomości i miłości.

W takiej społeczności nie będzie społeczeństw, w których każdy żyje samotnie. Wszyscy ludzie będą równi. Nie dlatego, że będą tacy sami, tylko dlatego, że umysł nie będzie patrzał z perspektywy oceny. Każdy będzie doskonałym przejawem boskości, bez względu na to jak wygląda i czym się zajmuje. Nie będzie możliwości, by jedni byli lepszą, a drudzy gorszą boskością. Wszyscy zjednoczą się w jednym procesie życia. Taki system może dobrze funkcjonować na łonie natury, w małych grupach społecznych. Przychodzi tu na myśl obraz społeczeństwa dawnych ludów Polinezji, którzy wiedli całkiem szczęśliwe życie. Tworzyli oni osady, w których każdy był częścią społeczności. Każdy czuł się kochany i kochał innych. Nie było tam miejsca na uczucia gniewu, zazdrości czy smutku. Wszyscy mieli swoje własne role i spełniali się na sowim miejscu. Każdy robił to, do czego był stworzony. Cały system opierał się na wzajemnej akceptacji. Choć tamta społeczność nie była idealna, można się nią inspirować w niektórych aspektach.

Każdy robi to, co czuje. Natura wykształciła ludzi odpowiednich do każdego zajęcia. Wszyscy mają własne predyspozycje, które mogą być wykorzystane. Jeśli umysł nie rozsądzi inaczej, ciało wie, co ma robić. Wystarczy zaufać istnieniu. W cywilizacji nowej generacji nie będzie własności. Posiadanie rzeczy jest domeną ego. Tam gdzie nie ma „Ja” nie ma też moje. Wszystkie rzeczy będą istniały, ludzie będą ich używali, jednak nikt ich nie zawłaszczy. Jakiekolwiek narzędzia specjalistyczne będą wykorzystywane przez osoby, które są do tego przystosowane. Nikt inny nie będzie tego używał, bo nie widzi potrzeby. Jeśli ktoś nie potrzebuje danej rzeczy, oddaje ją. Jest tu więcej świadomości i bezinteresownej miłości niż egotycznych zachcianek. Każdy działa dla dobra wspólnoty. Ponad ego widzi całokształt społeczeństwa i działa tak, by dla wszystkich było jak najlepiej. Zupełnie czysto i świadomie.

Nie będzie złodziejstwa, nie będzie walki o przetrwanie. Natura daje wszelkie rzeczy potrzebne do życia. Nie trzeba pracować po 12 godzin dziennie by istnieć. Przyroda jest wyposażona w mechanizmy utrzymywania życia. Nie trzeba się o nic martwić. Dążenie do stanu lepszego, do posiadania więcej jest domeną ego. Gdy nie ma ego, człowiek rozpływa się w błogości istnienia i niczego nie potrzebuje. Nie będzie wojen, nie będzie kradzieży, nie będzie zazdrości. Wszelkie materialne rzeczy staną się narzędziami do użytku całej społeczności. Będzie panowała jedność. Jeśli każdy działa dla dobra wspólnoty i jest wypełniony miłością -akceptuje w pełni swoje istnienie. Nie potrzebuje rzeczy drugiego człowieka, ponieważ wie, że są drugiemu bardziej potrzebne. Wszystko wynika z głębokiego zrozumienia i współczucia.

Nie będzie religii. Będzie realne życie w boskości -tu i teraz. Religia zakłada ograniczenia i wiarę w coś oddzielonego. W cywilizacji nowej generacji nie będzie bogów czy systemów etycznych. Każdy będzie świadomy istnienia jako przejawu boskości. Będzie działanie sercem i świadomością. Każdy będzie wolny. Takie życie przynosi transcendentalne szczęście i błogość istnienia. Jest to najbardziej korzystny sposób przejawiania się świadomości na ziemi.

Wydaje się to utopią. Jednak jest możliwe. Stworzenie takiej społeczności zależy od ludzi. Jeśli nastąpi przekroczenie ego i wyjście w wyższą jakość egzystencji, stworzenie takiej społeczności będzie naturalne. Będzie to naturalny proces. W miarę wzrostu świadomości dotychczasowa cywilizacja zacznie przekształcać się w moment piękna. Im więcej ludzi stanie się świadomych, tym szybciej nadejdą zmiany. Ludzkość się budzi i jest to nieuniknione.

Wybór zależy od Ciebie. Zacznij więc od siebie. Wybierz taką drogę, która Ci odpowiada, którą czujesz. Bądź do końca naturalny. Warto wznieść swój punkt świadomości i otoczyć nią całą ludzkość. Zauważyć jedność procesu. Wtedy po prostu działać na miarę swoich możliwości. Nie musisz od razu robić rewolucji (choć jeśli to Twoja droga, to działaj). Nie musisz być mistrzem duchowym (choć jeśli to Twoja droga, to działaj). Nie musisz być zbawcą tego świata. Bądź po prostu przejawem miłości, na początek dla siebie samego. Dalej potoczy się samo. Czyń to, co jest zgodne z Twoimi odczuciami. Czyń to, co uważasz za słuszne.

Stając się świadomym, osiągając poziom zrozumienia i poczucie jedności. Kierujesz się miłością. Cokolwiek zrobisz będzie dobre. Jeśli więc masz możliwości (a każdy ma), działaj. Zacznij od siebie. Niedługo zmiany odczują wszyscy w około. Zacznij od teraz. Każde Twoje działanie przyniesie odpowiedni rozdźwięk w przestrzeni. Każdy czyn, każde słowo ma w sobie potencjał. To wszystko wpływa na wibracje Twojej istoty. Stwórz więc wokoło siebie pole miłości. Działaj czysto i świadomie. Nic Cię nie ogranicza. Dzięki Twojemu działaniu globalna przestrzeń ulega zmianie.

Jeśli spojrzeć całościowo, większość ludzi zacznie się zmieniać, cywilizacja ulegnie przekształceniu. To naturalny proces świadomości. Po czasie zagubienia przychodzi czas przebudzenia. Żyjemy właśnie w tym czasie. Rodzą się jednostki świadomości, które dostrzegają niekorzystność i zagubienie tej cywilizacji. Następuje powolne budzenie się ze snu o formie. Świadomość rozkwita na polu ludzkości. Ziemia staje się planetą miłości.

9.8 Związki bez ego

Związki ludzi duchowych są oparte przede wszystkim na wolności. Dlatego samo słowo „związek” jest niewłaściwie. Nawet samo słowo „relationship” oznaczające związek, pochodzi od relation, co znaczy też zależność. Nie można być wolnym będąc zależnym. Nie można być wolnym, będąc pochłoniętym przez ego i jego wymagania. Dlatego każdy związek oparty na ego będzie przyczyną większego lub mniejszego cierpienia. Model rodziny opartej na ego jest modelem przynoszącym często zagubienie, gdzie każdy jest od każdego zależny.

Oczywiście nie można negować z marszu całego modelu związków. Sama natura interakcji między ludźmi, tworzenia rodzin, par, grup społecznych jest piękną wymianą energii. Często inspirującą, dającą radość i prawdziwe chwile szczęścia. Jeśli wszystko jest w porządku, to nie ma czego zmieniać. Nie ma potrzeby też czytać takich tekstów jak ten. A jednak czasem taka potrzeba powstaje.

Kiedy ludzie się spotykają, powstaje pewna przyjemność, która jest w swej naturze transcendentalna. Ma ona podłoże w radości z samego istnienia. Jest to wcześniej wspomniana interakcja z „samym sobą”. Punkt gdzie jedna cząstka świadomości obserwuje drugą. Kiedy oboje są tego świadomi, powstaje relacja, którą trudno nazwać związkiem. Raczej współistnieniem.

„Cieszę się istniejąc. Jeśli Ty istniejesz i cieszysz się ze mną, to wspaniale. Cieszmy się wiec razem.”

Taka wspólnota może istnieć, ale nie musi, nie wpływa to w żaden sposób na szczęście. Dlatego jest to bliskość zupełnie wolna i całkowicie bezpieczna. Czy partner będzie czy też odejdzie, to nie jest ważne. Nie ma uzależnienia i uwarunkowania. Nie ma kontroli i napięcia. Dopiero w tak wielkiej swobodzie i wolności może narodzić się czysta miłość. Gdy nie ma żadnych przeszkód, miłość płynie. Jest ona prawdziwie boska i bezinteresowna. Taka miłość nie ma uzasadnienia, po prostu jest. Wynika z samego istnienia, jest naturalnym stanem istoty ludzkiej. Co więcej nie jest skierowana konkretnie na partnera, jest bardziej radością ze współistnienia, co przeradza się na miłość do wszystkiego.

Żeby jednak powstała taka relacja, człowiek powinien być na to gotowy. Wewnętrznie powinien być na tyle wolny, żeby móc pozwolić na wolność innemu. Powinien być na tyle niezależny, by pozwolić na niezależność drugiego. Dopiero wtedy jest możliwa „związek świadomości”, wspólnota w jedności.

Tak na prawdę miłość „zwyczajna”, która tworzy się w okolicach serca w „zwyczajnych” związkach jest tą samą energią miłości. Poprzez tą miłość czujesz również miłość wszechświata. Może być to drogą do rozwoju serca, a tym samym świadomości. Może być wspaniałą drogą medytacji – skierowaniu uwagi na serce, rozwijaniu tej osobowej miłości i kierowaniu jej do wszystkiego – partnera, siebie, świata. Czuj i ciesz się tym, doświadczaj.

Człowiek świadomy potrafi pozbyć się swoich niekorzystnych zachowań względem partnera. Dostrzega swoje negatywne programy i potrafi ich zaniechać. Nasza relacja z płcią przeciwną jest formowana we wczesnym dzieciństwie. Obserwując rodziców uczymy się jak należy zachować się w obecności ludzi o odmiennej płci. Obserwując rodziców, zapamiętujemy archetypy i wzory dotyczące obrazu mężczyzny i kobiety. Tak dla chłopaka, kontakt z matką może przełożyć się na wszystkie inne kontakty z kobietami. Obraz matki staje się pryzmatem, przez który patrzy się na inne kobiety. Obserwując ojca, można z kolei nauczyć się postępować z kobietami. Dziewczynka z kolei obserwuje zachowanie matki względem ojca. Tak uczy się jak należy postępować z wszystkimi chłopakami. Są to uwarunkowania, które rzutują na przyszłe związki. Dlatego warto uzdrowić relację z rodzicami, zanim przejdzie się do tworzenia własnego związku.

Jeśli wczesne kontakty z matką i ojcem nie były właściwie, jeśli nie były pełne miłości i swobody, mogą się pojawić błędne wzorce postępowania w związkach. Najczęściej człowiek ma podświadomie wpojoną pozycję w związku. Albo przyjmuj pozycję dominującą, albo uległą. Jeśli jest dominujący, wtedy próbuje narzucić swoją wolę na partnera. Jeśli jest uległy, wtedy oczekuje opieki i kierownictwa, podporządkowuje się.

Każda rola to jakiś wzorzec. Na dłuższą metę nie jest to korzystne, ponieważ ogranicza wolność i naturalnie płynącą miłość. Warto uświadomić sobie, że partner jest doskonałą boską istotą, zawsze nową w każdej chwili. Nie ma odgrywania starych wzorców i niszczenia związku. Wszystko dzieje się doskonale swobodnie i wynika z miłości. Nie ma przywiązania i ograniczeń. Jeśli w pewnym momencie postanowi się zakończyć wspólną drogę życiową, nic się nie stanie. Będzie to tak samo radosne jak pierwsze poznanie się. Każdy ruch w przestrzeni jest przecież boskim przejawem życia. Bez interpretacji umysłu nic się nie kończy i nic się nie zaczyna. Wszystko jest światłem.

9.7 Miłość ego

Wielu ludzi żyjących w aktualnej cywilizacji problemy ze związkami. Wszystko dzieje się z powodu niewłaściwego poglądu na ten proces. Warto się temu przyjrzeć.

Ego jest obecne w miłości, a raczej zauroczeniu, które często jest z miłością mylone. Jest to miłość warunkowa, silne energetycznie uzależnienie, które zmienia punkt widzenia. Zauroczenie jest bardzo złożonym procesem energetycznym. Zmienia się chemia ciała, zmienia się funkcjonowanie całego organizmu. Każdy oczywiście chciałby, by była to miłość wieczna, wspaniała, romantyczna i najcudowniejsza. Prawda jest troszkę inna, może mniej romantyczna niż na początek się zdaje. Po prostu ego macza w tym palce. Stawia najróżniejsze warunki i oczekiwania, narzuca na ten naturalny stan energetyczny swoje projekcje. Uzależnia się od tego, chce ten stan utrzymać. Chce by miłość była wieczna, dlatego chce jak najczęściej być z partnerem. Chce wypełnić partnerem swoją przestrzeń. Narzuca na pociąg seksualny wiele własnych myśli, które tworzą całą otoczkę mentalną. Doświadczenie zostaje przykryte własnymi iluzjami.

Prawda cielesna jest bardzo prosta. Ciało dąży naturalnie do rozmnażania się. Jest to naturalny proces rozwoju, dzięki któremu jest możliwy postęp. Natura stworzyła ten proces bardzo inteligentnie. Stworzyła pewne zabezpieczenie, tak że całkowicie utożsamione z uczuciami zwierzęta nie mogą się temu oprzeć. Pociąg seksualny jest jedną z najbardziej silnych energii. Jest to naturalne.

Wszystko jest w porządku, dopóki umysł nie narzuca na ten ruch swoich iluzji. Gdy to zrobi, może powstać bardzo wielkie cierpienie, ponieważ jest poparte bardzo silną energią seksualną. Można z niej stworzyć raj lub piekło. Nie będzie tu nowością, że wszystko zależy od Ciebie i Twojego poglądu.

Podświadomość ma pewne wzorce miłości. Mogą to być wzorce pozytywne lub negatywne. Jeśli są pozytywne, człowiek spotyka partnera i jest miło, przyjemnie, ekscytująco. Energia skupia się w brzuchu (splot słoneczny). Tak działa podświadomy i pierwotny program magnetyzmu między istotami. Z czasem ta energia może przejść do serca, w którym odczuwamy czystą radość z przebywania z daną osobą. Nie koniecznie musi to być miłość bezosobowa, nawet skierowana ku osobie jest piękna.

Gdy jednak umysł i jego działania zaczynają zakłócać naturalność cielesną, pojawiają się problemy. Ludzie zaczynają grać w pewną grę. Grę opartą na uzależnieniu i manipulacjach. Najlepsi w tą grę są uważani za najlepszych „podrywaczy”, często postrzeganych jako bardzo atrakcyjnych dla płci przeciwnej. Są to ludzie, którzy wiedzą jak manipulować, jak grać. Wie jak „wymusić” na dziewczynie to, aby spełniła jego potrzeby (i nie chodzi tu tylko o seks). Ego doskonale sobie z tym radzi. Tak samo jak dziewczyny uwodzicielki. Nie muszą być ładne, wystarczy, że umieją doskonale manipulować. To sprawa ego i podświadomych programów działania.. Ego uwielbia kontrolować i kiedy jest wyuczone tego działania, robi to doskonale skutecznie.

Dla takich ludzi podrywanie, flirtowanie, podlatywanie staje się emocjonującą zabawą, która przynosi wyzwanie. Tacy ludzie widzą pewne zadanie, pewne wyzwanie, problem -jak zaspokoić swoje potrzeby przy pomocy innych. Dzięki swoim umiejętnościom udawania, zachęcania, manipulacjami starają się osiągnąć cel podrywu. Taki jest schemat każdej randki. Brzmi to może mało romantycznie. W gruncie rzeczy jest to bardzo egoistyczne. Mimo to ludzie robią takie rzeczy nieświadomie. Nikt nie jest winny, tak po prostu jest. Pierwotna energie seksualna pojawia się w człowieku samoistnie i niejako „zmusza” go do kierowania swojej uwagi na potencjalne obiekty seksualne. Właściwie to może być wspaniała gra, byle się w niej nie zatracać i być jej świadomym.

Inaczej ma się sprawa z tymi mniej towarzyskimi i nieśmiałymi. Ich ego jest inne, wszystko działa inaczej. Inne są też wzorce przeżywania miłości i inaczej wygląda ich gra. Właściwie to wypełnia ich lęk. Boją się bliższych kontaktów, z różnych powodów. Ich lęk ma źródło w wychowaniu, kiedy to negatywne zdarzenia obarczyły dziedzinę życia dotyczącą związków międzyludzkich. Aby z tego wyjść, można uświadomić sobie, jakie myśli powodują lęk, zobaczyć to. Oświetlić światłem świadomości, a nastąpi uwolnienie.

 Śmiali atakują, nieśmiali walczą wewnętrznie. Jednak wszystko opiera się na podobnym działaniu umysłu. Kiedy następuje zauroczenie, energia odpływa z głowy. Człowiek traci głowę. Można powiedzieć, że ego nie ma nic do powiedzenia, a jednak nie. Ma i to wiele. Nie należy zapominać, że ego to również wzorce emocjonalne i wyuczone zachowania (podświadomość). Dlatego wyuczone wzorce dotyczące miłości przejmują pałeczkę. Wszystko to jest modyfikacją pierwotnej energii życiowej, zwanej seksualną.

Kiedy w grę wchodzi zauroczenie, samo logiczne myślenie schodzi na dalszy plan – człowieka ogarniają uczucia/emocje. Najczęściej mocne i przyjemne uczucia związane z obiektem pożądania. Są one na tyle silne, że utrudniają trzeźwe i przytomne spojrzenie na sytuację. Są one naturalne i wspaniałe. Jednak człowiek się w nich zatraca, tak jak to miało miejsce w negatywnych uczuciach. Zatraca się w miłości warunkowej, świata poza nią nie widzi. Nie jest w stanie nawet spojrzeć na to przytomnie. Wpada w pewien trans – ograniczenie świadomości. To dlatego, że te uczucia są mocne, a ich punktem kulminacyjnym jest splot słoneczny, a nie głowa (trzecie oko). Energia odchodzi z głowy, traci się świadomość i jasność postrzegania. Zakochany traci głowę – w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Zakochany traci świadomość na randce, traci głowę w pobliżu ukochanej/ ukochanego. Właściwie wszystkie myśli i logiczna ocena zostają przyćmione energią zauroczenia. Nie można już pokusić się o logiczne działanie i czy jasne postrzeganie. Wszystko jest zabarwione energią seksualną i pociągiem do partnera. Partner w takim momencie wydaje się idealny. Nie ma w tej chwili wad, wszystko jest doskonałe Cały świat wiruje i przepełnia się kolorami. Ego puszcza swe filtry i blokady, umysł ustępuje miejsca silniejszym centrom energetycznym. Jest to trans zauroczenia. To bardzo silna i piękna energia, jest ona całkowicie naturalna. Można powiedzieć, ze jest to uwarunkowana miłość – czyli to, czego każdy podświadomie pragnie. Nie jest to czysta i bezwarunkowa miłość, jednak stanowi jej przedsmak.

Ego zatraca się w dalszej części gry miłosnej (dalsza część to ta po pierwszych randkach, gdzie już można trochę mniej udawać). Jednak im więcej czasu minie, tym mniejsze zauroczenie. Euforia opada, energia się wypala. Ludzie przestają grać w grę „zdobyć partnera”, przestają udawać. Im bardziej przytomni się stają, tym mniej idealizują partnera. Do akcji wraca umysł ze swoimi starymi i znanymi programami. Na ten moment partner może zacząć wydawać się „taki jakiś zwyczajny”. Umysł zaczyna dostrzegać coraz więcej wad. Nie da się tego uniknąć. Stan warunkowej miłości nie może trwać długo, ponieważ zakłóca energetykę ciała. Kiedy energia opada, wszystko znów powraca do zwyczajności – wtedy może stać się początkiem rozpadu związku. Może, ale nie musi. Wszystko zależy od tego czy jesteśmy świadomi tego procesu. W momencie, kiedy partner zaczyna wydawać się mniej atrakcyjny, energia zauroczenia mija, warto pamiętać, że jest to przejściowe. Ta energia wróci prędzej czy później. Partner znów stanie się atrakcyjny (jak nie ten to inny).

Ludziom w większości udaje się znaleźć dobrych partnerów. Jednak nie wszystkim. Coraz więcej jest osób, które swoich partnerów traktują okresowo. Na początku jest fajnie, a potem coraz gorzej, aż w końcu nie można ze sobą wytrzymać. Schemat niestety dość popularny. Po prostu ego znudziło się uznało, że partner jest niewystarczający i chce tworzyć następne problemy. Taka jego natura.

8.4 Czuć miłość

Wielu ludzi czuje cudowną i boską miłość. Jest to piękne uczucie, pojawiające się w sercu i stwarzające prawdziwie błogie chwile. Czujesz miłość? Wszystkie istoty są tym uczuciem otoczone. Można więc śmiało zadać pytanie, czy czujesz tą wszechobecną miłość?

Jest to tylko słowo. U każdego może budzić inne skojarzenia. Więc co właściwie czują inni? Tego nie wiesz. Dla niektórych miłość przybiera postać radości, u innych współczucia. Jest utożsamiana z delikatną i radosną wibracją w okolicy serca, poczuciem piękna, „łaskoczącej” energii… to tylko porównania, każdy może to określić inaczej. Oczywiście uczucia mogą być zbieżne i podobne, ponieważ istoty ludzkie są do siebie podobne.. Zbudowane z tego samego, wychowane podobnie, wszyscy działają podobnie. Dlatego doświadczenia są podobne, jednak nie takie same. Każdy z nas interpretuje wewnętrzne i osobiste doświadczenia inaczej.

Czym dla Ciebie jest miłość? Niektórym kojarzy się z pociągiem seksualnym i energią seksualną. Innym kojarzy się z zauroczeniem czy uzależnieniem (ogólnie zakochaniem). Smutna miłość romantyczna, kojarzona ze stratą i pustką. Jeszcze innym z oddaniem (poddaniem), uległością. Czasem przywodzi na myśl współczucie, smutek, troskę z miłości. Dalej może być kojarzona z zachwytem, głęboką przyjemnością ciała. Spełnieniem czy błogością wynikającą ze spełnienia warunków umysłu. W końcu niektórym słowo miłość przywodzi skojarzenia o wibrującej i rozświetlającej ciało energii, która promieniuje z głębi istoty.

Z tego wszystkiego wynika jedna rzecz. Nie ma możliwości zobiektyzowania doświadczeń. Każe jest subiektywne i jedyne w swoim rodzaju. Na jakiej podstawie twierdzisz, że nie czujesz boskiej miłości, nie doświadczasz stanów mistycznych? Na podstawie wyobrażeń i porównań do innych? To tylko wyobrażenia.

Nie ma gorszych czy lepszych w rozwoju duchowym. Ci co doświadczają cudownych stanów nie są lepsi od tych, co niedoświadczają. Nie są dalej w rozwoju, nie są „z tyłu” ani „z przodu”. To tylko określenia wynikające z interpretacji umysłu, który widzi wszystko przysłonięte własnymi filtrami. Możesz Ci się zdawać, że niczego nie doświadczasz. Jednak to tylko złuda umysłu powodująca pewne zaślepienie. Zawsze doświadczałeś i będziesz doświadczał istnienia. Przecież istniejesz – to jedyny i niepodważalny argument. Doświadczasz tej rzeczywistości, jesteś nią. Jesteś tą świadomością. Zawsze, w wiecznym TERAZ.

Może jednak czujesz miłość, tylko o tym nie wiesz. Nie wiesz jak ona wygląda? A może to co teraz czujesz wewnątrz ciała, jest właśnie delikatną miłością? Skieruj świadomość do ciała. Zauważ, co czujesz. Wejdź świadomością wewnątrz swojego ciała. Zogniskuj świadomość na swoim polu energii, uświadom sobie, jakie uczucia przepływają delikatnie (prawie niewyczuwalne w tle) w ciele. Odczuj ten delikatny „szum” w ciele, wibracje życia. Może odkryjesz coś niesamowitego – radość i miłość, o której rozprawiają wszyscy mistycy? Po czym ku swemu zdziwieniu uświadomisz sobie, że ta wspaniała energia zawsze w Tobie była. Tylko wcześniej jej nie dostrzegałeś, nie zwracałeś na nią uwagi lub inaczej interpretowałeś. Przepływała delikatnie przez Twoje ciało, jednak Ty nie wiedziałeś, na co zwrócić uwagę. Wyobrażałeś sobie niestworzone rzeczy. Więcej uwagi było poświęcane opowiadaniom innych o wspaniałej miłości i radości, jaka przez nich przepływa. Umysł oczekiwał niewiadomo czego, nie zauważając wewnętrznego ruchu. Zwróć się do swego ciała. Być może odkryjesz, że wszystkie te wspaniałości już przepływają przez Twoje ciało, choć nie wiesz, że to właśnie to.

Jako dziecko na pewno czułeś miłość i radość. Tą czystą, pierwotną i naturalną miłość. Błogi stan istnienia. Było to totalne i całkowicie wypełniało Twoje ciało. Czułeś je w pełni, ponieważ uwaga była skierowana w ciało. Jako dziecko nie kierowałeś uwagi na zewnątrz. Choć nie miałeś porównania tych uczuć z innymi, to jednak one płynęły w Tobie nieustannym strumieniem. Co się stało z tą wspaniałą energią? Dlaczego teraz jej nie ma? Dlaczego wszyscy dążą do miłości i osiągnięcia wspaniałych stanów? Dlaczego wszyscy cierpią na brak miłości?

Ta wspaniała energia ciągle przepływa. Twoje ciało jest pełne energii, przecież żyjesz. Kwestia w tym, że świadomość od niej odeszła zatracając się w mentalnych wyobrażeniach. Jako małe dziecko uczyłeś się, jak odrywać uwagę od ciała wewnętrznego, od istnienia. W miarę przebywania w materii okazało się, że warto świadomością wychodzić ze swojego ciała podążając za rzeczami zewnętrznymi. Ponieważ wszyscy tak robią. Kiedy świadomość straciła łączność z wewnętrzną energią życia, radość i miłość stały się nieodczuwalne.

Wszystko, czego doświadczasz jest w boskim polu. Wszystko, co się dzieje w rzeczywistości jest prawdą. Fakt, że istniejesz jest sam w sobie bardzo mistyczny i wspaniały. Wystarczy skierować na to swoją uwagę. Skierować ją do wnętrza. Jest to łatwe, prawdopodobnie często to robisz, tylko nie jesteś świadomy, że to właśnie to. Często człowiek oczekuje niewiadomo, czego mając w umyśle wyobrażenia o doświadczeniach innych. Tym samym nie dostrzega własnego istnienia.

Zwróć więc uwagę do wnętrza ciała. Poczuj pole energii. Bez oczekiwań, że osiągniesz boskie stany. Niczego nie oczekuj, ponieważ oczekiwania tworzą iluzję, która oddziela od istnienia. Po prostu trwaj i obserwuj. Możliwe, że na początku niczego nie doświadczysz. Jednak tylko, dlatego, że nie wiesz na co zwracać uwagę, na czym zogniskować swoją świadomość. W miarę praktyki wgląd w ciało stanie się głębszy. Staniesz się bardziej wrażliwy. Poczujesz, że tak na prawdę ciało wibruje. Cała energia życia ciągle delikatnie „drży” promieniuje. Im głębiej w to wejdziesz, tym klarowniejsze stanie się doświadczenie. Wtedy zdasz sobie sprawę, że zawsze to czułeś. Cały czas przepływała ta energia, tylko nie zwracałeś na nią uwagi. Czy jest to miłość czy radość? Miłość i radość to tylko słowa, kiedy poczujesz tą wspaniałą energię nie będą potrzebne słowa by to określać. Nic nie będzie potrzebne.

Kiedy światło świadomości zostanie wpuszczone do ciała, dzieje się cudowna rzecz. Wszystko, co jest w ciele, staje się świetliste. Każda komórka ciała ożywa. Ponieważ energia płynie za świadomością, dlatego zwracając świadomość ku wnętrzu, wzmagamy przepływ energii życia. Staje się ona odczuwalna. Mistyczne stany wielkich legendarnych joginów staną się dla Ciebie prawdą. Właściwie zawsze miałeś do nich dostęp, nie wiedziałeś tylko czego szukać.

Miłość przytoczona w tym tekście jest tylko przykładem. Tak samo ma się sprawa ze wszystkimi innymi cudownościami opisywanymi przez mistyków. Wszelka świadomość, poczucie jedni, miłość, głęboki spokój, stany radości czy wolności. To wszystko jest dla Ciebie dostępne w tej chwili. Nigdzie indziej, tylko w teraźniejszości. Zrzuć tylko przekonanie, że tego nie odczuwasz. Kiedy mentalne zaślepienie opadnie, odkryjesz, że zawsze miałeś do wszystkiego dostęp, zawsze byłeś pełny. Wszystko jest już w Tobie. Teraz tylko wiesz, na czym zogniskować swą świadomość. Odkryjesz w sobie wewnętrzny skarb.

Jednak nie próbuj działać na siłę. Twoja rzeczywistość już jest doskonała. Nie trzeba jej zmieniać, wystarczy tylko wyjść poza dotychczasowe oceny i dostrzec doskonałość. Wszelkie doświadczenia przyjdą same. Jeśli zmieniasz punkt widzenia, mistycznym doświadczeniem okaże się samo życie.

6.15 Serdeczne działanie

Serce jest bardzo ważnym centrum energetycznym. Energie, które się tam znajdują (kiedy serce jest otwarte) potrafią wspaniale wpływać na człowieka i na otoczenie. Każda czynność, którą robisz może być „podporządkowana” tej wspaniałej energii miłości. Wszystko co czynisz może wypływać z serca. Miłość może stać się podstawą wszelkiego działania w świecie materii. Warto na to zwrócić uwagę. Jak wspaniała jest miłość i jak wiele inspiracji za sobą niesie. Dzięki niej każde działanie zyskuje nowy wymiar. Nie jest już dyktowane suchym umysłem i logiką. Dzięki miłości Twoje działanie może stać się miękkie i ciepłe. Pełne serdeczności i wdzięku. Jest to zupełnie inna jakość działania.

Warto spróbować skupić uwagę na sercu. Nasza cywilizacja nauczyła nas koncentrować się na umyśle, na myślach i analizach. Cała energia krąży w głowie, dodatkowo zanieczyszczając trzecie oko (również ważne centrum energetyczne). Wszystkie myśli zdają się kierować życiem. Po pewnym czasie wszystko staje się puste i mechaniczne. Reakcje wywołują dalsze reakcje. Ludzie działają jak roboty w mentalnie stworzonym, sztucznym świecie.

Dlatego przede wszystkim, warto skierować świadomość do serca. Jak wiadomo energia podąża za świadomością, dlatego skupiając się na sercu, powodujemy przepływ energii w tym centrum energetycznym. Nie tylko w medytacji, ale i w każdej chwili życia postaraj się pamiętać o sercu. Pamiętaj o świetle i miłości, płynącej z serca. Niech twoje „centrum dowodzenia ciałem” znajduje się na poziomie serca. Niech świadomość skieruje uwagę na serce. Wtenczas będziesz obserwował świat z poziomu miłości. Będziesz działał inspirowany miłością. Będziesz roztaczał miłość na wszystkich wokoło. Twój dotyk stanie się delikatny. Twoje przejawianie stanie się lekkie, pełne radości i miłości. Wtenczas otwierasz się na miłość i będziesz ją otrzymywał od wszechświata. Może się to stać piękną medytacją, ale i całym życiem.

W sercu nie ma wymysłów. Serce nie ocenia, nie analizuje. Dla niego nie ma przyszłości i przeszłości. Nie ma korzyści czy niekorzyści. Serce nie myśli, serce czuje. Nawet, jeśli nie wierzysz, że można działać z poziomu serca -spróbuj. To może odmienić Twoje aktualne życie. Tak więc skup się na sercu.

Niech Twe zmysły dotykają serca. Kiedy patrzysz, niech serce patrzy, nie głowa. Kiedy smakujesz, niech smakuje serce. Kiedy słuchasz, słuchaj sercem, niech melodia gra w sercu budząc wewnętrzną radość. Kiedy dotykasz, dotykaj z miłością i serdecznością. Niech Twoje dłonie będą przedłużeniem serca. Pełne miękkości i delikatności. Kiedy mówisz, niech słowa będą pełne ciepła i życzliwości, niech płyną prosto z serca. Twoje ciało jest nośnikiem miłości. Przejawia miłość w każdej chwili życia. Ty jesteś miłością.

Kiedy czujesz piękny impuls pochodzący z serca, idź za nim. Kiedy czujesz by zrobić coś, co jest inspirowane miłością, zrób to. Warto temu zaufać, choć na początku może być trudno. Na początku umysł zacznie rozważać, czy jest to korzystne, czy nie. Tak impuls zniknie, iskra miłości zostanie stłumiona przez umysł. Kiedy ufasz, możesz pozwolić rozpalić się miłości w Tobie. Wtedy następuje zupełnie inny sposób działania. Nie ma nic wspólnego z logiką umysłu. Jest to bardziej kierowanie się intuicją i ufnością. To jest droga serca. Ufność do wszechświata, do boskości w sobie, do ludzi, do całego istnienia. Ufność i miłość, cokolwiek się stanie. Jest to wielka joga.

Nawet medytacja na temat miłości może zmienić Twoje życie. Kiedy miłość zaczyna płynąć przez całe Twoje działanie, zmienia się jakość Twego istnienia. Działasz wypełniony miłością. Bezinteresownie i lekko. Być może do tej pory działałeś pod wpływem myśli i pod kierownictwem głowy. Może teraz warto spróbować kierować się sercem? Warto spróbować, w końcu jesteś miłością. Wystarczy, że to urzeczywistnisz. Miłość i Oświecenie jest Tu i Teraz. Odpocznij.

4.12 Całkowite oddanie

„[…] kto Mnie wielbi, oddając Mi wszystkie swoje czyny, i w pełnym oddaniu Mnie się powierza, pełniąc służbę oddania i zawsze medytując o Mnie, pogrążywszy swój umysł we Mnie – tego, o synu Prithy, szybko wyzwalam z oceanu narodzin i śmierci. Skoncentruj swój umysł na Mnie, Najwyższym Osobowym Bogu, i całą swoją inteligencję pogrąż we Mnie. W ten sposób bez wątpienia zawsze będziesz żył we Mnie.” (Bhagawadgita, rozdział 12, wersety 6-8)

Pozbyć się ego można też drogą całkowitego oddania, całkowitego zaufania boskości. Jest to droga serca. Jednak nie może to być żadne wyobrażenie boga, ponieważ wyobrażenia są błędne. Boskość jest ponad wyobrażeniami. To oddanie jest innym sposobem niż ścieżka Buddy. Droga Buddy to poznanie i intelekt, dlatego nie ma w niej Boga. Nie ma zaufania, bo nie ma komu zaufać. Jest za to czysta świadomość prawdziwej natury wszechrzeczy.

Droga serca wymaga zaufania. Powinno być ono tak głębokie, żeby nie pozostawiać cienia wątpliwości. Jest to zaufanie totalne, które pozwala porzucić całe ego. Jest to wielki akt porzucenia kontroli nad światem. Przestając kontrolować, ego nie może istnieć. Ponieważ ego musi coś kontrolować. Stara się wszystko robić po swojemu. A tu nagle tak wielkie porzucenie kontroli i zaufanie. Ego takiego momentu nie przetrwa. Nastanie wolność.

Nie kontrolując świata wszystko dzieje się samo, zgodnie z naturą. Nie ma powodu do obaw, wszechświat nikogo nie skrzywdzi, póki sami tego nie zechcemy. Poddając się naturalnemu biegowi wszechświata człowiek nie chce się skrzywdzić. Taki człowiek całkowicie ufa boskości. Jest przekonany i pewny, że boskość jest doskonała. Rzuca się więc całkowicie w ocean życia. Otwiera się totalnie na świat i na wszelkie zdarzenia. Nie kontroluje. Tu przychodzi odpoczynek i wolność -nic nie trzeba robić, boskość mnie prowadzi.

To droga wielbicieli Boga. Bhakti joginów, którzy poprzez oddanie i wielbienie uzyskują zjednoczenie z naturą wszechrzeczy, zjednoczenie z Bogiem. Nie ma nic piękniejszego od całkowitego oddania się wszechobecnej miłości. Wymaga to nieskończonego zaufania i wielkiej akceptacji tego, co jest. Ego nie potrafi ufać, dlatego nie przetrwa. Gdy ego zniknie, powstanie luka, która natychmiast wypełni się miłością i radością.

Ta droga wymaga jednak umiejętności życia „tu i teraz”. Niemożliwe jest całkowite oddanie, jeśli w umyśle tkwią stare wzorce i wyobrażenia. Jakikolwiek opór czy zwątpienie trzymają człowieka w okowach ego. Ciągle istnieją wyobrażenia i warunki. Oddanie boskości powinno być całkowite. Bez wyobrażeń, bez tego, co nie istnieje. Nie ma wyobrażeń o przyszłości, przeszłości, nie ma ocen rzeczywistości. Wszystko jest boskością, jesteś zatopiony w miłości. Dlatego świadome życie tu i teraz jest kluczem do zjednoczenia i całkowitej ufności.

Warto być przekonanym, że wszechświat daje nam wszystko, czego potrzebujemy -tu i teraz. W drodze serca także wymagana jest świadomość. Jednak nie wymagane jest zrozumienie. Tu energia nie płynie przez umysł tylko przez serce. Tu ważna jest ufność, zrozumienie sercem. Jest to podobne do cielesnego wypowiedzenia „tak” dla rzeczywistości. Przychodzi akceptacja i zrozumienie przez serce. W miarę oddania się Bogu, świadomość umysłu przyjdzie sama. Człowiek stanie się pełnią.

Droga oddania jest dobra dla ludzi, którym łatwiej jest rozwijać się poprzez serce. Jest ona dobra dla tych, których energia płynie poprzez serce. Tu większą część zajmuje uczucie. Jest doskonała dla większości kobiet, które są z reguły delikatniejsze i bardziej uczuciowe. Serce duchowe to miłość i ufność. Jest to wspaniała droga, pełna radości i boskiego piękna.

Medytacja serca

Poniżej została przedstawiona medytacja serca – wzbudzenie wysokich wibracji miłości, współczucia, radości. Jeśli czytasz ten tekst, może to oznaczać, że jest już na to pora. Prawdziwy TY (Dusza) pragnie odrzucić skorupę ego i zacząć się w końcu przejawiać w tej materii, świadomie i czysto. To dobry czas.

Usiądź sobie wygodnie (lub połóż się). Nie ma znaczenia jak siedzisz, jak leżysz czy zaśniesz czy nie. Wystarczy poczuć się wygodnie. Niech ciało odpocznie, porzuci napięcia. Jest to chwila powrotu do domu (a raczej uświadomienie sobie, że dom jest już tu i teraz). Zrelaksuj się, weź kilka głębokich oddechów, zamknij oczy.

Teraz właściwa część medytacji. Jest to prosta technika. Wystarczy przenieść świadomość (zwrócić uwagę, zacząć odczuwać) na centrum serca. W zasadzie to wystarczy, jednak dla ludzi zabieganych okazuje się to niewystarczające. Świadomość ta zostaje szybko zgubiona i rozsproszona. Dlatego można posłużyć się wizualizacją. Wyobraź sobie piękne, zielone, kryształowo czyste światło, które promieniuje z wnętrza Twego serca. Zieleń może przybierać kolor złoty lub czerwonawy. Wszystko jest doskonale czyste i jasne. Twe światło promieniuje na przestrzeń. Wszystko wokoło Ciebie zalewa się czystym i łagodnym światłem serca. Jest ciepło. Cały świat przybiera czysty kolor miłości, promieniującej z Twego serca. Wszystko jest odbierane sercem, wszystko jest zabarwione miłością. To serce czuje i oświetla wszystko światłem.

Rzeczywistość jest zabarwiona kryształowym kolorem Twego serca. Wokoło czuć delikatność i miłość. Prawdziwy TY (dusza), promieniuje przez to ciało. Utrzymaj ten stan. Nie musisz starać się kochać. Po prostu patrz przez serce, niech świat zostaje odbierany przez centrum serca. Niech stanie się delikatny w dotyku, miły, pełny błogości. Nie ma takiej wibracji, która jest w stanie zakłócić silnie promieniujące serce. Dlatego warto rozwijać to uczucie. Nawet po wyjściu z medytacji można utrzymywać świadomość na sercu, odbierać sercem, działać sercem. Otaczać całą przestrzeń kolorem miłości.

Dalsze warianty medytacji: Wyobraź swoje życie. Swoją postać, swoje otaczające sytuacje (praca, szkoła, rodzina) – i oświetl tą wizję światłem serca (w domyśle czysty zielony, jednak może być różnie, jak czujesz – ważne by był czysty i ciepły, taki serdeczny). Wypełnij Twe życie kolorem serdeczności wypływającym z serca. Niech wszystko stanie się jasne, delikatne, radosne i przyjemne. Utrzymuj tą wizję tak długo jak chcesz.

W trakcie takiej wizualizacji może niknąć lęk, niepewności, problemy, cierpienie. Zaczyna przejawiać się miłość, płynąca ze źródła. Jeśli chcesz, możesz skupić się również na duszy (prawdziwym TY). Tak jakby dusza patrzała z centrum serca. Cały świat jest widziany oczyma duszy, przybiera czyste kolory, staje się bezpieczny. Tu naturalna jest miłość, poczucie jedności z każdą istotą. Nie ma obaw, nie ma śmierci. Jest wieczny moment miłości, która promieniuje z wewnątrz. Dalej ten stan może przerodzic się w bezosobową miłość. Już nie ma tego, który promieniuje… jest miłość. Wtedy też jest pełnia iluminacji. Jest czyste działanie boskości, która manifestuje się przez to ciało.

Wychodząc z medytacji utrzymuj uwagę na sercu. Nie trzeba się nigdzie spieszyć. Ty jesteś nieśmiertelną duszą. Otacza Cię miłość – jesteś miłością.

W tym punkcie nie trzeba nic więcej. Ten moment zawiera w sobie początek i koniec. Istnieje tylko jedno :)

Sens życia – doświadczanie i miłość cz.2

W poprzedniej części został określony obraz prawdziwego człowieka – Duszy, czystej świadomości. Przedstawione zostało też ego (sztuczna tożsamość) i zagubienie pierwotnej świadomości. W tej części zostanie przedstawiony zarys drogi ewolucyjnej i możliwość uwolnienia się od cierpień.

Karma i droga przez wcielenia.

Dusza wydziela cząstkę siebie aby doświadczać, wyrażać się jak najpełniej. Jednak na planie materialnym tworzy się osobowość, sztuczna i wykreowana przez społeczność, która nie zawsze jest świadoma woli duszy. W aktualnej erze ludzie są w jakiś sposób nieświadomi swego źródła. Nie są świadomi jedności.  Kiedy świadomość zamyka się w iluzji ego, zaczyna tworzyć problemy i pragnienia. Zaczyna tworzyć się karma. To ona właśnie powoduje nieświadome zagubienie w tym świecie. To dość skutecznie uniemożliwia duszy czysto się przejawiać. „Nauka” przejawiania siebie w pełni (przejawiania w pełni miłości) trwa czasem bardzo długo. Choć posuwa się do przodu – wystarczy aby przez całe życie choć chwilowo odczuć wysokie wibracje – to już da bardzo wiele. Wskazuje (przypomina) to drogę powrotu do źródła – czystego doświadczania.

Warto zauważyć, że obracanie się w niskich wibracjach nie wpływa na duszę. Złość, nienawiść, cierpienie, smutek, załamanie, depresja, zazdrość, zagubienie itp… Są to energie o niskich wibracjach i nie wpływają one na poziom czystego doświadczenia. Dlatego też z niskich wibracji nie wypływa żadna bezpośrednia korzyść (o korzyściach można mówić odnosząc się do ustalonego celu). Doświadczanie niskich wibracji nie jest prostą drogą ewolucji duszy. Jest to swego rodzaju opóźnienie. Ogólnie patrząc niskie emocje nie mają znaczenia – nie docierają one do poziomu prawdziwego człowieka (duszy). Nie istnieją na poziomie niedualnym, gdzie wszystko jest totalnością i doskonałością. Tworzą się i spalają na niższych poziomach energetycznych. Jednak są one częścią doświadczenia i mają swój cel.

Przede wszystkim pozwalają odczuć piękno miłości, poprzez stworzenie kontrastu (dualizmu). Jak inaczej „szczęśliwość” byłaby tym czym jest bez odniesienia do „nieszczęśliwości”? Poznanie połowiczne nie jest pełne. Świadomość dąży do poznania, doświadczania pełnego.

Po drugie wskazują drogę ewolucji, wskazują gdzie iść -> skoro boli, to sygnał zawróć. Doświadczyłeś, wiesz, nie musisz dalej. Chyba, że chcesz.

Po trzecie tworzą różne możliwości, w których może przejawiać się dusza. Wynika z tego, że nawet w największym cierpieniu można promieniować światłem (o ile wyrazi się taką wolę). Ponieważ będąc w stanie świadomości, całe doświadczenie jest cudem. Również te niskie wibracje. Chodzi tylko o odpowiedni stan postrzegania.

Twe aktualne ciało przeminie, emocje i smutki przeminą, myśli i chaos przeminie… miłość/świadomość, którą pierwotnie jesteś zostanie. Nawet logicznie rzecz biorąc jedyną słuszną drogą jest wtedy rozwijanie w sobie miłości. Nieważne gdzie jesteś, nieważne kim jesteś… jesteś tu po to by wyrażać odczuwać tą pierwotną wibrację istnienia, miłość.

Miłość, a miłość.

Mówiąc to słowo mogą powstać różne wyobrażenia. Nie trzeba tego tłumaczyć. Każdy może zinterpretować miłość jako co innego. Jest miłość porządania, jest miłość do ojczyzny, jest miłość braterska, jest miłość cierpiąca, miłość boska, współczucie…

Tą miłość, która jest esencją duszy, jest trudno określić. Jest to światło pokoju, radości, pierwotnej błogości, poczucia jedności. Jest to miłość wszechświata do siebie samego, do wszystkich swoich dzieci. Wiele można użyć słów by określić to uczucie, warto jednak samemu poczuć (lub przypomnieć).

Wtedy zmienia się postrzeganie tej osobowości. W obliczu tego światła ego staje się całkowicie nieważne – znika. Dotychczasowe priorytety tego wcielenia, które zostały wpojone przez społeczeństwo zaczynają blednąć, stają się bez znaczenia. Mgła iluzji opada gdy wstaje słońce miłości. Wszystko kieruje się wtedy w jedną stronę – w stronę przejawiania duszy. Wstęp do iluminacji istoty boskiej.

Współczucie jest inną nazwą tego stanu. Jest to odbicie energii duszy w materii, w tym fizycznym ciele. Istota współczująca kieruje swą uwagę właśnie na miłość, co jest jedną z najpięknieszych dróg samorealizacji – droga serca. Dlatego tak wielu mistrzów kieruje uwagę uczniów na to uczucie lub na centrum serca, gdzie światło duszy ma swoje „okno” na materię. Ta miłość sprawia niedualne poznanie, otwiera świat doświadczania jedności, gdzie „JA” i „TY” to jedno. Nie ma dobra, nie ma zła. Wszystko jest na miejscu.

Rozwijanie miłości

Świadome rozwijanie miłości może okazać się ogromnym skokiem w rozwoju. Nie mówiąc już o poprawie jakości życia czy całkowitej wolności od cierpienia. Rozwijać w sobie to uczucie można na wiele sposobów. Jest wiele szkół, które w zasadzie prowadzą do tego samego. Jest wiele dróg, tak wiele, jak jest ludzi. Można wydzielić dwa zasadnicze kategorie.

1.Droga umysłu i droga serca.

2.Droga wnętrza i droga na zewnątrz.

Człowiek egzystujący w tej materii balansuje gdzieś między tymi drogami. Mogą to być kombinacje elementów punktu pierwszego jak z elementami drugiego. Przykładowo poprzez badanie tego świata (droga umysłu + uwaga na zewnętrz) można osiągnąć zrozumienie inicjujące poczucie jedności tego wszechświata. Można również umysłem badać wnętrze, zrozumieć swe uczucia, myśli, swą istotę (buddyzm). Można także iść drogą serca kochając wszystkich wokoło lub skupiając się na własnym sercu duchowym. Wszystkie drogi i ich kombinacje prowadzą do wyzwolenia, którego nieodłączym elementem jest przejawianie miłości (współczucia, akceptacji, błogości, światła…)

Zarówno zrozumienie jak i bezpośrednie stworzenie miłości jest efektywne. Poprzez zrozumienie „co to wszystko jest” i „jestem TYM” osiąga się nieuwarunkowaną miłość, współczucie, które promieniuje na wszystkie istoty. Wtedy też może tworzyć się postawa Bodhisattwy. Nie jest to coś narzuconego sobie z góry. Taka istota nie ogranicza siebie twierdząc, że musi działać dla dobra innych. To działanie przychodzi naturalnie. Jest to manifestacja wysokich wibracji duszy, która tu w materii jest nazywana bezinteresowną i bezgraniczną miłością. W takiej istocie nie ma JA, to jest miłość. Wszędzie gdzie się pojawi promieniuje pięknem i światłem. Harmonizuje otoczenie. Tu przejawia się już prawdziwy człowiek, nie sztuczne ego (osobowość).

Bezpośrednie skierowanie uwagi na serce jest inną drogą. Nie trzeba tu wiele rozumieć. Kieruje się uwagę na miłość to wystarczy. Jest to droga serca. W tej drodze nie chodzi o to by uciec z tego świata cierpienia. Chodzi o to, by wibracje duszy zaczęły się przejawiać właśnie tutaj „na dole”. Dalej uświadomić sobie, że nie ma różnicy między tym co na dole, a tym co u góry. Wyjść ponad dualizm – nie trzeba rozumieć, wystarczy kochać. Zrozumienie przyjdzie samo. Jest to zrozumienie serca.

W każdej chwili swego życia możesz rozpocząć rozwijanie miłości. Nie ma znaczenia kim jest Twoje ciało, gdzie jest i co teraz czuje. W każdym momencie można dostroić się do duszy i zacząć przejawiać jej wysokie wibracje. Aktualna sytuacja ciała nie jest ważna. Dla duszy nie ma znaczenia czy aktualna osobowość pracuje czy nie, czy jest spełniona czy nieszczęśliwa, czy wygląda tak czy inaczej… nie jest to ważne. Te rzeczy są chwilowe, które nie mają wpływu na ewolucję duszy. Dla prawdziwego TY liczą się doświadczanie, poznanie siebie samego.

Blokady serca

Często dzieje się tak, że serce duchowe jest zablokowane. Oznacza to mniej więcej sytuację, kiedy po prostu nie jest używane. Powody mogą być różne. Od lęków, do wypełnienia nienawiścią czy zaległe zranienia. Wszystko to powoduje, ze serce nie może promieniować właściwą energią. Staje się zamknięte.

Zamknięcie serca jest przede wszystkim spowodowane utożsamianiem się z ego. To właśnie na podstawie wyobrażeń o oddzieleniu tworzy się niskie wibracje lęku i jego pochodne. W takiej sytuacji wysokowibracyjne uczucia nie mają jak się przejawiać. Bardzo skuteczną drogą jest właśnie świadome rozwijanie serca, czyli otwieranie się na miłość, serdeczność, błogość, piękno, zachwyt. Skierowanie uwagi na serce i wizualizacja czystości, miłości… jest wiele technik. Wtedy blokady odpuszczają i wysokie wibracje mogą się bez problemu przejawiać.

Często blokady serca objawiają się jako bóle, uciski, chęć płaczu, uczucie zatkania w okolicy klatki piersiowej. Dalej mogą przeradzać się w choroby fizyczne (przykładowo brak radości tworzy nadciśnienie). Jeśli energia serca nie przepływa swobodnie, człowiek czuje się zagubiony i w jakiś sposób smutny. Szuka wszędzie miłości, jednak nie potrafi zaspokoić tego braku. Warto poświęcić temu uwagę.

Bez blokad serca energia miłości płynie naturalnie i swobodnie. Jest to naturalny stan dla każdej istoty. Jest to stan bliski błogości wczesnego dzieciństwa, jednak o wiele bardziej świadomy. Tak, jak tu w materii manifestuje się czysta energia duszy. Ta energia posiada niesamowitą siłę sprawczą, jest uzdrawiająca dla ciała i umysłu. Wszędzie gdzie się zmanifestuje zmienia rzeczywistość i wprowadza harmonię.

Poniżej link do prostej, ale jakże potężnej medytacji.

Medytacja Serca