Archiwa kategorii: Full Moon

Koncentracja umysłu.

W poprzednim artykule mówiłem o uspokojeniu umysłu, które inaczej można byłoby nazwać relaksem, relaksacją, rozluźnieniem zarówno na poziomie ciała jak i psychiki. Wszystkie procesy jakie się wtedy w nas dzieją zwalniają, obniżając swoje obroty i energię. Wspomniałem też co nie co o obserwacji tego co się wówczas wydarza, a jesteście w stanie zauważyć wyraźną zmianę stanu w jakim się znajdowaliście.

Pytanie teraz co z tą „Małpką”? Czyli umysłem, który sprawia myśl przeskakuje z jednego tematu na drugi, jednego obrazu do innego. Na poziomie uspokojenia umysłu naszym zadaniem jest polubić tą „Małpkę”, tak właśnie to. Obserwujemy to jak się zachowuje, czym się zajmuje, co przynosi, gdzie ucieka. Jesteśmy szczerze zainteresowani ‘cóż ona znowu wyczyni’, przyglądamy się z zaciekawieniem. Po jakimś czasie jesteśmy olśnieni tym co może ona wyczynić, zaczyna to nam się podobać, jednak ona zaczyna być znudzona i postanawia ułożyć się do snu. Jeśli nic nie zrobimy ona zaśnie, a my nic już więcej nie zobaczymy.

Czym jest zatem jest koncentracja i do czego nam posłuży?

Chciałbym abyście dostrzegli różne oblicza koncentracji:

Jesteście przed egzaminem, czy klasówką i siedzicie nad książkami, starając się coś zapamiętać, czytając, powoli, coś co wam do szczęścia nie jest w ogóle potrzebne, ale musicie to umieć powiedzieć, czy napisać w odpowiednim momencie – to jest koncentracja.

Postanowiliście wziąć udział w wyjeździe survivalowym do głębokiej puszczy, nad rzeką rozwiesiliście most linowy i po kolei wchodzicie na niego, kurczowo trzymacie się lin, postępujecie kroczek za kroczkiem, uważając by nie stracić równowagi i nie wpaść do wody – to jest koncentracja.

Pojechaliście z rodzinką, czy znajomymi do największego wesołego miasteczka w Europie, i wsiedliście do najbardziej wykręconej, najbardziej wymyślnej kolejki górskiej jaka tylko istniała, wagonik rusza, a wy jesteście w pełni tu i teraz, przeżywając całym sobą jak kolejka zwalnia przyspiesza, raz jesteście na górze raz na dole, raz do góry nogami – to jest koncentracja.

Poszliście z ukochaną osobą na wymarzoną kolacje, dawno się z nią nie widzieliście, jest to spełnienie waszych marzeń, świece, błyszczące kieliszki, elegancki kelner z fioletową chusteczką w kieszeni marynarki, patrzycie sobie głęboko w oczy i staracie się zapamiętać jak najwięcej szczegółów tego cudownego momentu – to jest koncentracja.

Jak zdążyliście zauważyć koncentracja ma dużo różnych aspektów, właściwie mógłbym wymienić jeszcze bardzo dużo sytuacji kiedy ona występuje, czasem jest wymuszona, czasem pojawia się spontanicznie. Zatem czym jest? Domyślam się, że spotkaliście się z określeniami, że jest ona jak światło latarki, jak wiązka lasera, jak lupa, która skupia światło, przy tym skupienie jest synonimem koncentracji, ergo jest ona skupieniem świadomości. Chciałbym jednak byście pomyśleli o niej w taki sposób, że jest ona przeciwieństwem nudy. Umysł się nudzi, gdy nie ma nic do zrobienia, nie macie tematu do rozmyślań, osoby do pogadania itd.

Kiedy opanujecie już zdolność koncentracji, jesteście już gotowi, aby zacząć fascynującą podróż, jedna będzie się dziać wewnątrz Was, gdzie przebijając się poprzez coraz to niższe poziomy percepcji jeden za drugim dotrzecie w końcu do Źródła – to jest chyba najlepsze określenie – miejsca, gdzie nie będzie czasu, nie będzie przestrzeni, za to odczujecie potencjał nieskończenie wielu możliwości, to będzie doświadczenie Prawdy, jednak nie będziecie jej mogli zabrać na powierzchnie. Za to wraz z wami podąży Mądrość (Panna, efekt wglądu, który omówię w następnym artykule), która rozjaśni wszystko na co spojrzycie, zajmie się wszystkimi sprawami, za które się weźmiecie. Druga zewnętrzna podróż stanie się niekończącym się łańcuchem fascynujących odkryć. Jednak opanowanie koncentracji wymaga czasu, jest to praca, która będzie wymagać wysiłku, lecz która będzie was nagradzać rezultatami.

Ćwiczenie koncentracji polega na utrzymywaniu w umyśle jednego obiektu. W praktykach medytacyjnych używa się różnych obiektów: płomienia świecy (skupianiu na nim wzroku, lub jego wyobrażeniu), mandali (rysunku w formie koła), obrazów, słów, dźwięków (wsłuchiwanie się), oddechu. Praktykując Vipassanę, jako obiektu koncentracji używa się właśnie oddechu, odczucia, jakie powstaje podczas zetknięcia się powietrza z powierzchnią nozdrzy. Ćwiczenie polega, na obserwowaniu tego punktu, wracaniu do niego raz za razem. W miarę praktyki będzie wstanie ocenić czy jesteście skoncentrowani czy nie. Szczytem samadhi jest moment w którym wszystko znika, obiekt koncentracji ulega rozpuszczeniu, za to nie pojawia się żadna inna myśl, czy obraz. Jesteście skupieni dokładnie na jednym punkcie. Oczywiście nie da się tego wyrazić słowami, nie jest to w żaden sposób porównywalne do świadomości ja występuje w ciągu waszego typowego dnia. Możecie mieć wrażenie, że wasze ciało zawisło w powietrzu lub zniknęło.

W praktyce Vipassany nie chodzi o to by osiągnąć najwyższy poziom Samadhi, nie jest ono celem, jednak im wyższą macie zdolność koncentracji, tym skuteczniejsza jest wasza medytacja.

Wskazówki do praktyki:

  • Koncentracja jest jednym ze sposobów uspokojenia umysłu, jednak ja nie polecam wam ćwiczenia koncentracji, gdy wasz umysł jest wzburzony, prowadzi to niekiedy do wzmacnia napięć, co blokuje dalszą drogę.
  • Zatem skorzystajcie najpierw z naturalnego sposobu uspokojenia umysłu. Polecam zacząć naukę relaksacji w pozycji leżącej, do momentu ustania napięć i szumu myśli. Im częściej się relaksujecie tym łatwiej wam to wychodzi, w końcu będziecie potrafili się zrelaksować w pozycji medytacyjnej i wtedy zacznijcie ćwiczenie koncentracji.
  • Bądźcie łagodni dla siebie, zaczynajcie pomału, powoli zwiększając czas koncentracji,ustalajcie jednak swoje standardy, z których nie schodźcie. Np. jak po 3 minutach

    koncentracji, przejdziecie do 5 to już nie wracajcie do 3.

  • Cierpliwość i wytrwałość są kluczem do sukcesu. Każdą sekundę łączcie z satysfakcją, jako krok naprzód. Jeśli z całej praktyki wyniesiecie tylko te cechy to już będzie fenomenalną zmianą jakości w waszym życiu.
    Korzyści wynikające z nabycia umiejętności koncentracji umysłu:
  • Życie staje się prostsze.
  • Jesteście bardziej efektywni.
  • Macie większą siłę przebicia.
  • Zaczynacie mieć poczucie kontroli – dobrze rozumianej.
  • Częściej przychodzi do was poczucie satysfakcji.
  • Zaczynacie odkrywać nowe przestrzenie w waszym doświadczeniu.
  • Czujecie się odświeżeni. 

    „Małpka” staje się waszym sprzymierzeńcem, który gotów jest was słuchać ;).

Uspokojenie Umysłu

Co oznacza, że umysł jest spokojny? Umysł – inaczej zwany ego – zawsze do czegoś dąży. To on odpowiada za nasze przejawianie się w świecie. O tym w co jesteś teraz ubrany, do jakiej chodzisz pracy, co zjesz dziś, czy jutro na kolacje zadecyduje właśnie twój umysł.

Teraz jesteś świadomy jak wiele rzeczy musi on przemyśleć, a następnie wykonać, aby mógł zaistnieć. Dlatego powinieneś zrozumieć, że kiedy ty siadasz on dalej biegnie, ciągle kierując się w stronę: kolacji, sprawozdania w biurze, zajmuje sie dalej nie tylko tym co się stanie, ale też tym co się wydarzyło. Odpowiednio się do tego ustosunkowuje, do twojej kłótni z sąsiadem, do wycieczki z której wczoraj wróciłeś itd.
Uspokojenie umysłu nazwałem podstawowym założeniem.

Żeby naprawić samochód, wypadałoby, aby go wcześniej zatrzymać. W praktyce zatrzymanie umysłu nie jest takie proste. Umysł aby funkcjonować potrzebuje energii. Energii , którą cały czas na niego kierujesz mimo iż nie zdajesz sobie z tego sprawy, gdyż weszło ci to juz w nawyk i dzieje się całkowicie automatycznie. Rzeczą którą teraz potrzebujesz jest CZAS.

 

Gdy siadasz w celu odbycia sesji medytacyjnej wykonujesz już pierwszy krok. Twój umysł otrzymuje sygnał, że na tą chwilę nie musi się adaptować do wykonywania jakiejś czynności, ani wchodzić w jakieś role społeczne, pomalutku przechodzi z trybu nastawionego na zewnątrz do trybu wewnętrznego.

Dzięki temu mechanizmowi masz teraz okazje przyjrzeć się dokładniej co zachodzi wewnątrz Ciebie. Zauważysz, że umysł ciągle działa, coś planuje, coś wartościuje, tak jak już mówiliśmy, z tą różnicą, iż teraz będziesz to widział i tego doświadczał.

Teraz jedyną naszą rolą jest ‚zdjęcie nogi z gazu’. Kiedy obserwujesz co się dzieje jednak nie angażując się w myślenie, pozwalając myślom przepływać, wtedy tracą one swoją energię. Jest ich co raz mniej i są coraz słabsze. Ten właśnie stan powolnych, lekkich myśli, wewnętrznego osadzenia świadomości nazywam uspokojonym umysłem.

Ego ma silną potrzebę przeżycia, jeżeli nie może z jakiś przyczyn działać w świecie zewnętrznym, zacznie sobie tworzyć sztuczny świat. W tym momencie zaczynasz fantazjować. W twojej głowie pojawiają się marzenia, fantazje, stajesz się uczestnikiem pochłaniających uwagę wydarzeń. Jeżeli nie utrzymasz świadomości – zaśniesz lub przeleci obok ciebie ładny kawałek czasu. Aby poradzić sobie w tym stanie świadomości będziesz potrzebował koncentracji umysłu, ale o tym w następnym artykule.

Im częściej będziesz uspokajał umysł tym lepiej będzie Ci to wychodziło. Będziesz też czerpał korzyści wynikające z tej nowej umiejętności:

 

  • zapanujesz nad stresem,
  • twoje myślenie będzie jaśniejsze, bardziej klarowne,
  • sprawy, które wydawały się nie do rozwiązania, staną się wykonalne. 

    Jeśli będziecie mieć jakieś pytania, coś będzie niejasnego, chętnie na nie odpowiem. Życzę wam owocnej praktyki! :)

Vipassana – zarys praktyki

Praktyka ta ma na celu oczyszczenie twojego umysłu ze skaz (złych nawyków, destruktywnych myśli, niewyrażonych emocji), które nagromadziły się w twojej podświadomości przez wszystkie lata twojego życia, a które potrafią tkwić w tobie czasami bardzo głęboko. Osiągnięcie tego wymaga czasu, tworzyliśmy wiele lat swój zniekształcony świat, więc teraz nie zmienimy wszystkiego w jeden dzień, tydzień czy miesiąc. Efekty prawidłowej praktyki można dostrzec już po krótkim czasie: lepsze samopoczucie, trzeźwiejsze spojrzenie, spokój. To dobrze, że te elementy się pojawiły, motywują nas i dają nam radość, jednak zawsze trzeba pamiętać o głównym celu, jakim jest osiągnięcie WGLĄDU, który przenosi naszą codzienną egzystencje na inny poziom.

Są trzy warunki do spełnienia w tej praktyce, aby zbierać owoce medytacji.

a)Sila – moralność.

b) Samadhi – koncentracja, panowanie nad umysłem.

c)Panna – mądrość, wgląd który oczyszcza umysł.

SILA jest niezbędną podstawą.

Jeśli medytujesz, a prowadzisz życie rozpustne, niegodne i zakłamane – nic nie zyskasz. Bo będziesz żył dalej w iluzji, a twój umysł nie osiągnie spokoju. Praktyka Sila polega na przestrzeganiu kilku zasad.

1) Powstrzymanie się od krzywdzenia innych.

2) Powstrzymanie się od kradzieży.

3) Wstrzymanie się od niewłaściwych zachowań seksualnych (cudzołożenie, masturbacja) .

4) Wstrzymanie się od niewłaściwej mowy (kłamstwa, przekleństwa, manipulacja).

5) Wstrzymanie się od zażywania środków odurzających(narkotyki) i toksycznych (kawa, mocna herbata i inne)

Chciałbym abyś coś zrozumiał, nie chodzi o to byś zaczął medytować, gdy będziesz już w pełni moralny, nie. Wszystkie trzy elementy podane wyżej są ze sobą związane im więcej będziesz medytował tym będziesz bardziej moralny, im będziesz moralny tym łatwiej będzie ci medytować. Dlatego, zacznij medytować już teraz i złóż silne postanowienie, że zawsze będziesz starał się rozwijać Sila.

Samadhi inaczej „właściwa koncentracja”.

Tutaj Samadhi jest nieco inaczej postrzegane niż w innych praktykach medytacyjnych. Nie jest to mistyczna koncentracja na jednym punkcie, czy stan jakiejś niewyobrażalnej koncentracji. Samadhi to jest po prostu mocna koncentracja wynikająca z Sila. Nie można mieć dobrego Samadhi bez mocnego Sila, te dwie rzeczy są ze sobą ściśle połączone. W innym artykule omówię dokładniej ten temat. Samadhi jest wtedy, kiedy medytując medytujecie, chodząc chodzicie, pracując pracujecie, skupiacie się całkowicie na czynności którą wykonujecie. Kiedy zmywacie naczynia, zmywacie je z uwagą, nie myślicie co będziecie robić za godzinę albo co robiliście godzinę temu, gdy planujecie to zajmujecie się w pełni planowaniem. Trzeba sobie uświadomić fakt, że podczas medytacji pojawiają się myśli i że nie ma w tym nic złego, gdy masz mocne Samadhi myśli te nie wytrącają Cię ze stanu koncentracji, a wy po kolei każdą z nich ignorujecie.

Panna jest owocem wglądu.

Kiedy prowadzicie moralne życie i panujecie nad swoim umysłem, pojawia się Panna, czyli mądrość. Zaczynacie dostrzegać rzeczy, których wcześniej nie widzieliście, zauważacie więcej swoich błędów i od razu je naprawiacie, widzicie coraz więcej możliwości, prowadzicie bardziej świadome życie. Sila i Samadhi wzmacniają Panna, a ona z kolei wzmacnia je. Gdy uzyskacie wgląd łatwiej wam przychodzi zachowanie Sila, gdyż od razu dostrzegacie wszystkie konsekwencje swoich działań, Samadhi się wyostrza bo natura umysłu zaczęła wam sprzyjać. Jest dużo praktyk medytacyjnych które uczą Sila i Samadhi, jednak droga do wyzwolenia prowadzi przez Panna, przez wgląd, którego uczy właśnie Vipassana.

MEDYTACJA – instrukcje.

Chciałbym na początek zaznaczyć, że są to podstawy i to w skróconej wersji (choć więcej nie potrzebujecie uwierzcie), w razie jakiś wątpliwości, problemów, czy dylematów możecie do mnie napisać na forum lub napisać post. Chętnie udzielę odpowiedzi.

Pozycja.

Podstawową zasadą medytacji Vipassana, jest to że medytujemy siedząc. Nie leżąc, nie stojąc, tylko siedząc. Jest tego prosty powód – leżąc zasypiamy, stojąc męczymy się. Najlepiej usiąść jest na ziemi (na materacu/kocu) ze skrzyżowanymi nogami, dobrze jest użyć odpowiedniej poduszki czy koca. Jeśli ktoś jest w stanie to pozycja lotosu, półlotosu, cwierćlotosu jest jak najbardziej wskazana. Chodzi o to by mieć stabilność, nie bujać się na boki, do przodu, do tyłu, móc się zrelaksować i mieć wyprostowany kręgosłup. Głowę trzymamy prosto, z lekko opuszczoną brodą. Odpowiednią pozycje można uzyskać jedynie metodą prób i błędów, więc trzeba się liczyć, że nie za pierwszym razem osiągniemy ideał. Trzeba też również uwzględnić, że w związku z siedzeniem pojawią się pewne niedogodności takie jak niewygoda, ucisk, pieczenie. Są to naturalne elementy praktyki, jeśli możemy powinniśmy je niwelować, jeśli nie trzeba je zaakceptować – po pewnym czasie znikną.

Czas.

Następną sprawą jest długość, częstotliwość i pora medytacji. Otóż normalna praktyka Vipassany to 2 godziny dziennie, rano, po obudzeniu jedna godzina i przed zaśnięciem, wieczorem jedna godzina. Z punktu widzenia człowieka niepraktykującego jest to bardzo dużo, pojawiają się myśli „co mam tracić 2 godziny dziennie?”, „nie mam czasu na siedzenie”. Ta praktyka od początku łączy się z pewną dyscypliną, którą trzeba mieć, lub którą trzeba nabyć w trakcie. Trzeba wyrobić sobie silną determinacje by wstać z samego rana i by po całym dniu usiąść do praktyki. Wydaje się to dużo, jednak w cale nie jest. Zyskujemy profity które rekompensują nam z nawiązką ten czas: żyjemy bardziej świadomie – lepiej organizujemy sobie czas, szybciej wykonujemy zadania, jesteśmy wstanie zrobić szybciej i więcej rzeczy niż przed rozpoczęciem praktyki, nas organizm lepiej gospodaruje energią, co sprawia, że jesteśmy mniej zmęczeni, mniej czasu nam potrzeba na sen.

Tyle co do głównej praktyki, jednak chciałbym byście sobie uświadomili ważną sprawę. W praktyce wy jesteście dla medytacji, ale przede wszystkim medytacja jest dla was. Od was wszystko zależy. Liczy się raczej jakość medytacji niż ilość, więc osoba która medytuje 20 min dziennie może mieć tego lepsze efekty niż osoba medytująca 2 godziny. Na początek możecie 15-20 min, 2x dziennie, rano i wieczorem. To jest bardzo optymalne rozwiązanie. Jednak sami wiecie na co możecie sobie pozwolić. Sukcesem już jest 5 min dziennie w samo południe. Każdą przebytą sesje medytacyjną traktujcie jako sukces, jesteś o krok bliżej świadomego życia.  Nie polecam początkującym osobom przekraczać czasu pół godziny na sesje i godziny w ciągu dnia, gdyż możecie szybko się zniechęcić, znudzić zawieść, a przecież nie o to chodzi. Chodzi o to by pokochać to co się robi. Niech poranne i wieczorne sesje będą dla was źródłem radości, siły i spokoju.

Miejsce.

Powinno być spokojne , ciche i bezpieczne, lecz nie zniechęcajcie się jeśli nie macie idealnych warunków. Pamiętajcie wszystko zależy jak potraficie się skoncentrować. Ja czasem medytuje jadąc pociągiem, albo będąc w jakiejś kolejce. Oczywiście robie to dyskretnie. :)

Technika.

Uświadomcie sobie, że nikt za was nie rozwinie praktyki, nie nauczy się za was, nie posiedzi za was. Możecie przeczytać 10 książek o medytacji i być zieloni w niej. Bo w medytacji trzeba doświadczyć wszystkiego na własnej skórze, wskazane jest czytanie i odnoszenie się do wskazówek, ale medytując po prostu medytujcie, polepszajcie jakość medytacji, ale się nią nie przejmujcie, ona przyjdzie z czasem, którego potrzebujecie.

Dla wielu z was doświadczenie medytacyjne jest czymś obcym, w ogóle nie wie jak się zachować w medytacji, do czego ma dążyć, jakie „właściwe” odczucia powinno odbierać. W takim myśleniu już jest błąd. Kiedy już usiedliście, nastawiliście timer, zamknęliście oczy, zaczęliście się skupiać na oddechu to już medytujecie! Doświadczacie, a każde doznanie jest odżywką dla medytacji. Przyjdą do was różne doświadczenia: przyjemne, nie przyjemne, mocne, słabe, otępienie-wyostrzenie, różne emocje, wizje, stany, a medytacja jest obserwacją tego wszystkiego, nie jest stanem, nie jest ekstazą, jest obserwacją wszystkie co się dzieje wewnątrz nas. Chciałbym, abyście z takim właśnie nastawieniem zaczęli praktykować.

Przejdźmy do konkretów.

Praktykę zaczynamy od nauki medytacji Anapany, to znaczy uważności oddechu. Proponuję poświęcić jej trochę czasu, gdyż jest niezbędna by dobrze korzystać z Vipassany, a sama w sobie jest przyjemna i przynosi wiele korzyści. Ma ona na celu wzmocnienie naszej koncentracji i rozluźnieniu napięć jakie są w naszym sposobie oddychania. Dodam przy okazji, że medytujemy z zamkniętymi oczami. W innych praktykach buddyjskich praktykuje się z lekko otwartymi oczami, poprawia to koncentracje i wycisza umysł. Tutaj jednak zamykamy je całkowicie, przy dłuższej praktyce odpowiedź dlaczego tak właśnie robimy nasuwa się sama.

Polega ona na obserwowaniu naturalnego oddechu przez skupianie się na obszarze powyżej górnej wargi, tam gdzie styka się powietrze z powierzchnią naszego ciała. Odczucie te u każdego może znajdować się na różnej wysokości. Sednem sprawy, aby przejść dalej do medytacji Vipassany, jest uzyskanie nieoderwanej świadomości od tego miejsca (przez dłuższy czas), dostrzeganie w tym miejscu wszystkich doznań, wibracji, świstów, ciepła, wilgoci itd., oraz uzyskanie swobodnego, bezwysiłkowego, pogłębionego oddechu.

Jak już nauczymy się skupiać na doznaniach na tym obszarze możemy przejść do Vipassany, czyli obserwacji doznań płynących z ciała. Dzielimy ciało na proporcjonalne części i przesuwamy świadomość od głowy do stóp i z powrotem (lub na odwrót – jak kto woli), staramy się to robić jak najdokładniej. Po jakimś czasie wrażenia które odbieramy stają się bardzo subtelne, wtedy co jakiś czas przesuwamy świadomość jednym płynnym ruchem przez całe ciało i z powrotem wracamy do obserwowania części.

W czasie medytacji pojawiać się będą różne rzeczy myśli, wizje, doznania, lecz gdy sobie uświadomimy ich zaistnienie powinniśmy ponownie wrócić do oddechu i doznań w ciele.

Vipassana to nieustanna przygoda, jeśli się zaangażujecie codziennie będziecie odkrywać coś nowego i o to chodzi. Pamiętajcie o tym, że pojawią się problemy, one zawsze się pojawiają, są oznaką naszego rozwoju, skupcie się na ich rozwiązaniu, a będziecie posuwać się dalej.

Oczywiście jest dużo innych spraw związanych z Vipassaną, o których należałoby wspomnień, jednak moje zadanie zostało spełnione, przekazałem wam podstawy, a co wy z tym zrobicie co z tego wyciągniecie dla siebie zależy już tylko i wyłącznie od was.

Życzę wytrwałości i sukcesów.

Vipassana – Ścieżka wglądu – Wstęp

Po kursie Vipassany zyskałem tytuł starszego ucznia. Nie jestem instruktorem, naucielem, guru. W tym momencie zdobywam wykształcenie pedagogiczne i jestem zafascynowany złożonością mojego postrzegania, jak i postrzegania w ogóle.

Chciałbym w kilku odcinkach przedstawić wam moje spojrzenie na najstarszą praktykę medytacyjną wywodzącą się od Buddy. Jest to swego rodzaju ścieżka życiowa, jeśli nią pójdziesz zaprowadzi Cię w odpowiednie miejsce.

Nie mam zamiaru tłumaczyć tutaj wszystkiego, jeśli trafiłeś na ten artykuł zapewne posiadasz już pewną wiedzę na temat medytacji, a jeśli w ogóle nie masz pojęcia co to jest odsyłam Cię do takich tytułów jak „Medytacja Vipassana w prostych słowach” – Henapola Gunaratana , „Medytacja Vipassana” – Rafał Łepik, „Vipassana” – Andrzej Szczypiorski lub innych. Dwie pierwsze są za darmo dostępne w Internecie.

Czemu akurat TA medytacja?

Na świecie istnieje tysiące metod medytowania: bierne, dynamiczne, siedzące, w pozach, poprzez dźwięk, poprzez taniec. Jest tak z kilku powodów. Jesteśmy od siebie różni, nie dla każdego dobre jest to samo, żyjemy w różnych kulturach, mamy różne temperamenty, różne możliwości.

Ta medytacja opiera się na prostocie i konsekwencji, to właśnie mnie do niej zachęciło. Mając pewne problemy ze sobą, perfekcjonizm, uleganie wpływom potrzebowałem metody, która wyrobi we mnie te cechy, których mi brakuje: proste podążanie do celu, dyscypliny i konsekwencji.

Opiera się ona o podstawowe założenia medytacyjne jaki są (na prosty język):

a. Uspokojenie umysłu

b. Koncentracja umysłu

c. Poznanie umysłu

Spokojny, skoncentrowany umysł, który dokonał wglądu we własną naturę, prowadzi nas do szczęścia i harmonii. Nie mam na myśli zdobycie mnóstwa pieniędzy i władzy, ale wewnętrznego poczucia sensu i doznania miłości. Będziemy tam gdzie byliśmy, będziemy tacy jacy jesteśmy, ale będziemy przepełnieni ogromem radości, która do tej pory była ukryta.

Będąc na kursie dostrzegłem, że uczestniczy w nim dużo kobiet, było to dla mnie dziwne, gdyż jest to dość surowa metoda, byłem przekonany, że kobiety wolą jogę, taniec lub jakieś inne niestworzone rzeczy, gdyż są otoczone całą paletą niespodzianek. Tutaj nie ma żadnej niespodzianki, jest poduszka – Ty – i siedzenie. Widocznie i one w niej coś dostrzegły, co jak się później dowiedziałem sprawiło, że pojechały na kurs i wielokrotnie wracały. Jestem mężczyzną i jak zdarzyliście zauważyć wypowiadam się o swoim punkcie widzenia, nie potrafię zrozumieć kobiety :), lecz jestem przekonany w tym siedzeniu jest coś co jest korzystne dla każdego nieważne jakiej jest płci i w jakim jest wieku.

Jeśli chodzi o wstęp to by było na tyle, w następnym artykule opowiem o pierwszym założeniu jakim jest „uspokojenie umysłu”.