Archiwa tagu: medytacja

10.11Medytacja – zdrowie i czystość ciała

Twoje ciało jest przejawem boskości tego wszechświata. Składa się z tych samych atomów materialnych co ziemia. Zawiera w sobie wszelkie pierwiastki ziemi. Jednak jest utrzymywane przy życiu przez energię słońca. W naszej galaktyce wszystko co żyje pochodzi od energii słońca. Słońce jest stworzycielem życia na naszej planecie. Twoje ciało jest czystym stworzeniem wszechświata. Przejawem procesu miłości.

Zamknij oczy, wejdź w stan relaksu. Zwróć uwagę na swoje ciało. Zobacz je przed sobą. Sprawdź jakie ono jest, z czego się składa. Zauważ, że każda komórka ciała jest przepełniona życiem i światłem. Całość doskonale pasuje do tego świata. Niech ciało wypełni się teraz światłem miłości. Niech napełni się energią życia i zdrowia. Przecież żyje, zostało z tej energii stworzone. Niech teraz powróci do źródła. Niech zatopi się w tym czystym świetle życia.  Powróć świadomością do ciała, poczuj, że jesteś ciałem. Poczuj to światło w sobie. To doskonałe światło życia, które wprawia w ruch wszelkie procesy w tym wszechświecie oczyszcza Twoje ciało. Sprawia, że ciało staje się zdrowe. Zauważ jak powoli się zmienia. Jak każda komórka ciała harmonizuje się z procesem życia. Całe ciało formuje się w doskonały przejaw życia. Staje się piękne i świetliste. Wszelkie niedomagania, dolegliwości, narządy potrzebujące pomocy zostają zalane tym jasnym światłem życia. Następuje proces uzdrawiania całościowego. Poddaj się mu całkowicie. Niech czysta energia wszechświata oczyści i uzdrowi do końca ciało. Pozwól na to.

Rozpływasz się w energii zdrowia i życia. Twoje ciało się oczyszcza i harmonizuje. Ta świetlista energia zna dokładnie wzór doskonałego funkcjonowania ciała. To ona stworzyła wszelkie życie. Poddaj się tej uzdrawiającej energii. Niech doprowadzi Twoje ciało do pełnej czystości i doskonałości.

Od tej pory, kiedy przyjmujesz jedzenie, przyjmujesz energię życia. Wszystko dzieje się doskonale harmonijnie i w odpowiedniej ilości. Jesz tylko tyle ile potrzebuje ciało. Jesz tylko to, co potrzebuje ciało. Od tej pory utrzymujesz już ciało w czystości fizycznej. Niech będzie pachnące i delikatne. Wolne od wszelkich zanieczyszczeń. Całkowicie czyste i zdrowe.

Światło i życie wypełnia całe twe istnienie. Wypełnij się energią życia całkowicie. Niech ciało będzie świetliste i czyste. Niech wszelkie myśli i uczucia również wypełnią się światłem życia. Cała Twoja istota promieniuje zdrowiem, energią, chęcią życia. Oddychasz krystalicznie czystą energią życia. Twoje ciało staje się idealnie czyste i delikatne. Każda komórka wibruje szczęściem i życiem. Poczuj to. Jesteś życiem wszechświata.

10.3 Czucie ciała

Jedność ciała i umysłu jest podstawową kwestią, która umożliwi dalsze kroki w rozwoju świadomości.

Pierwszą rzeczą, jaką można zrobić jest próba wyczucia swego ciała od wewnątrz. Warto wiedzieć, co jest w tym polu. Przecież to Twój dom, Twoja świątynia. Warto wiedzieć, co tam jest. A więc usiądź w spokoju tak, aby niepotrzebne zdarzenia z zewnątrz nie zakłócały myśli i nie odwracały uwagi. Wybierz miejsce ciche i bezpieczne. Zarezerwuj też przestrzeń czasową tak, aby się nie poganiać i nie śpieszyć. Weź kilka głębokich oddechów. To pobudzi energię w Twoim polu. Jeśli chcesz, możesz też przed medytacją zrobić kilka ćwiczeń rozciągających, tak by odświeżyć energię w poszczególnych częściach ciała.

Usiądź wygodnie, zamknij oczy. Teraz skup świadomość na dłoniach. Poczuj energię w palcach i środkowych częściach dłoni. Nie myśl o kształcie dłoni, nie wyobrażaj sobie nic, tylko czuj tą energię. Zauważysz, jak delikatnie wibruje. Jesteś tym. W miarę ćwiczeń odczuwanie energii będzie intensywniejsze.

Następnie skieruj świadomość na klatkę piersiową. Od razu czuć oddech. Poczym serce. Poczuj ruch, poczuj wspaniałą wibrację życia. Działa samo, kierowane przez wyższą inteligencję. Poczuj tą energię. Bądź tym.

Dalej możesz skupiać się na pozostałych częściach ciała. Być może niektóre zwrócą Twoją uwagę od razu. Niech świadomość się tam przeniesie. Najważniejsze jest tu świadome czucie ciała od wewnątrz. Jest to powrót świadomości do ciała. Ponowne zjednoczenie.

Kolejnym krokiem jest poczucie ciała jako całości. Obejmij świadomością każdą część Twego ciała. Na początku może to być trudne, ponieważ nie znasz części ciała. Dlatego na początek łatwiej jest czuć pojedyncze części. Kiedy jednak uda Ci się objąć świadomością całe ciało, staniesz się jednym polem energii. Będzie tam światło. Będziesz wtedy świetlistą istotą, otuloną świadomością istnienia. Wszystkie procesy ciała wyjdą na światło dzienne. Będziesz świadomy swego wewnętrznego pola.

Po pewnym czasie będzie łatwo Ci wyczuć ciało od wewnątrz. Wtedy możesz je obserwować w każdej chwili, a szczególnie wtedy, kiedy otaczają Cię trudne sytuacje i ciało reaguje stresem lub innymi wyuczonymi programami. Wtenczas wejdź w swoje ciało, zobacz co się w nim dzieje. Takie uświadomienie sobie (zobaczenie i zrozumienie) ruchów energii w swoim polu daje wiele korzyści. Przede wszystkim daje wybór czy nadal trwać przy niekorzystnych programach, czy zmienić wzorzec postępowania. W tym najkorzystniejszym wzorcem jest totalne rozluźnienie, czystość i swoboda cielesna przy każdym działaniu.

Zauważenie energii w ciele daje też jedną bardzo znaczącą rzecz. Dostrzegasz dokładnie wszystkie emocje i uczucia. Emocja przychodzi, po czym odchodzi. Przepływa przez ciało. Nic Ci właściwie nie robi, nie jest groźna. Wystarczy ją świadomie poczuć. Zrozumieć, dalej sama zniknie. Jest to całkiem naturalne. Ważne by nie kierować strumienia myśli na daną emocję, ponieważ myśl zacznie ją utrzymywać. Umysł zacznie rozmyślać o tej emocji i sytuacjach z nią powiązanych. Tym samym utrzymuje w ciele jedną wibrację, utożsamia się z nią i w rezultacie cierpi. Sama obserwacja daje niezależność.

Kiedy jesteś ciałem, nie tworzysz intencjonalnie emocji. A nawet jeśli tworzysz, ona szybko znika, ponieważ taki jest naturalny mechanizm emocji. Tak jak u zwierząt – pojawia się na chwilę gdy jest potrzebna (np. strach), następnie znika gdy zagrożenie mija. Zwierze nie utrzymuje jej w ciele niepotrzebnie. Jeśli świadomość będzie w ciele emocja również odpłynie. Emocja może się utrzymywać kiedy „jesteś poza ciałem”, czyli świadomość jest pochłonięta przez myśli i oceny.

Będąc w ciele, widać też wyraźnie ruch myśli. Świadomość już nie zasila myśli podążając za nimi. Jest w ciele. Kiedy uświadomisz sobie, że myśli nie są Tobą, wyjdziesz w czystą przestrzeń życia. Ciało stanie się całkowicie naturalne i pełne energii. Zacznie przejawiać się w pełni. Wystarczy tylko na to pozwolić. Wejść z powrotem do ciała, czyli miejsca, gdzie życie płynie samo. „Żyć życiem, tak jak ono żyje swoim własnym życiem” powiada przysłowie Taoizmu. Zawiera się w tym głęboka prawda naturalności.

Kolejnymi krokami w medytacji mogą okazać się wizualizacje pełni naturalności ciała. Kiedy obserwujesz swoje ciało od wewnątrz. Pozwól mu się rozprzestrzenić, pozwól mu działać, rozkwitać w pełni, tak jak tylko chce. Zupełnie bez oporów i ograniczeń. Niech ciało oddycha pełnią rzeczywistości, niech wypełnia całą przestrzeń. Niech istnieje totalnie, bez przeszkód. Kiedy tak siedzisz w medytacji, siedź całym ciałem. Pozwól by ciało siedziało samo tak jak chce. Niech kieruje Tobą naturalność cielesna i zawarta w niej boska inteligencja.

Warto zauważyć, że droga ciała nie jest podążaniem za instynktem. Kiedy przyjdą pragnienia, pozwól im przejawiać się całkowicie. Niech pragnienia wypełnią całe ciało, niech drży… a świadomość niech obserwuje. To głębokie wejście w ciało pozwala obserwować pragnienia nie utożsamiając się z nimi. Umysł schodzi wtedy na bok. Zostaje tylko ciało, którym jesteś.

Koncentracja umysłu.

W poprzednim artykule mówiłem o uspokojeniu umysłu, które inaczej można byłoby nazwać relaksem, relaksacją, rozluźnieniem zarówno na poziomie ciała jak i psychiki. Wszystkie procesy jakie się wtedy w nas dzieją zwalniają, obniżając swoje obroty i energię. Wspomniałem też co nie co o obserwacji tego co się wówczas wydarza, a jesteście w stanie zauważyć wyraźną zmianę stanu w jakim się znajdowaliście.

Pytanie teraz co z tą „Małpką”? Czyli umysłem, który sprawia myśl przeskakuje z jednego tematu na drugi, jednego obrazu do innego. Na poziomie uspokojenia umysłu naszym zadaniem jest polubić tą „Małpkę”, tak właśnie to. Obserwujemy to jak się zachowuje, czym się zajmuje, co przynosi, gdzie ucieka. Jesteśmy szczerze zainteresowani ‘cóż ona znowu wyczyni’, przyglądamy się z zaciekawieniem. Po jakimś czasie jesteśmy olśnieni tym co może ona wyczynić, zaczyna to nam się podobać, jednak ona zaczyna być znudzona i postanawia ułożyć się do snu. Jeśli nic nie zrobimy ona zaśnie, a my nic już więcej nie zobaczymy.

Czym jest zatem jest koncentracja i do czego nam posłuży?

Chciałbym abyście dostrzegli różne oblicza koncentracji:

Jesteście przed egzaminem, czy klasówką i siedzicie nad książkami, starając się coś zapamiętać, czytając, powoli, coś co wam do szczęścia nie jest w ogóle potrzebne, ale musicie to umieć powiedzieć, czy napisać w odpowiednim momencie – to jest koncentracja.

Postanowiliście wziąć udział w wyjeździe survivalowym do głębokiej puszczy, nad rzeką rozwiesiliście most linowy i po kolei wchodzicie na niego, kurczowo trzymacie się lin, postępujecie kroczek za kroczkiem, uważając by nie stracić równowagi i nie wpaść do wody – to jest koncentracja.

Pojechaliście z rodzinką, czy znajomymi do największego wesołego miasteczka w Europie, i wsiedliście do najbardziej wykręconej, najbardziej wymyślnej kolejki górskiej jaka tylko istniała, wagonik rusza, a wy jesteście w pełni tu i teraz, przeżywając całym sobą jak kolejka zwalnia przyspiesza, raz jesteście na górze raz na dole, raz do góry nogami – to jest koncentracja.

Poszliście z ukochaną osobą na wymarzoną kolacje, dawno się z nią nie widzieliście, jest to spełnienie waszych marzeń, świece, błyszczące kieliszki, elegancki kelner z fioletową chusteczką w kieszeni marynarki, patrzycie sobie głęboko w oczy i staracie się zapamiętać jak najwięcej szczegółów tego cudownego momentu – to jest koncentracja.

Jak zdążyliście zauważyć koncentracja ma dużo różnych aspektów, właściwie mógłbym wymienić jeszcze bardzo dużo sytuacji kiedy ona występuje, czasem jest wymuszona, czasem pojawia się spontanicznie. Zatem czym jest? Domyślam się, że spotkaliście się z określeniami, że jest ona jak światło latarki, jak wiązka lasera, jak lupa, która skupia światło, przy tym skupienie jest synonimem koncentracji, ergo jest ona skupieniem świadomości. Chciałbym jednak byście pomyśleli o niej w taki sposób, że jest ona przeciwieństwem nudy. Umysł się nudzi, gdy nie ma nic do zrobienia, nie macie tematu do rozmyślań, osoby do pogadania itd.

Kiedy opanujecie już zdolność koncentracji, jesteście już gotowi, aby zacząć fascynującą podróż, jedna będzie się dziać wewnątrz Was, gdzie przebijając się poprzez coraz to niższe poziomy percepcji jeden za drugim dotrzecie w końcu do Źródła – to jest chyba najlepsze określenie – miejsca, gdzie nie będzie czasu, nie będzie przestrzeni, za to odczujecie potencjał nieskończenie wielu możliwości, to będzie doświadczenie Prawdy, jednak nie będziecie jej mogli zabrać na powierzchnie. Za to wraz z wami podąży Mądrość (Panna, efekt wglądu, który omówię w następnym artykule), która rozjaśni wszystko na co spojrzycie, zajmie się wszystkimi sprawami, za które się weźmiecie. Druga zewnętrzna podróż stanie się niekończącym się łańcuchem fascynujących odkryć. Jednak opanowanie koncentracji wymaga czasu, jest to praca, która będzie wymagać wysiłku, lecz która będzie was nagradzać rezultatami.

Ćwiczenie koncentracji polega na utrzymywaniu w umyśle jednego obiektu. W praktykach medytacyjnych używa się różnych obiektów: płomienia świecy (skupianiu na nim wzroku, lub jego wyobrażeniu), mandali (rysunku w formie koła), obrazów, słów, dźwięków (wsłuchiwanie się), oddechu. Praktykując Vipassanę, jako obiektu koncentracji używa się właśnie oddechu, odczucia, jakie powstaje podczas zetknięcia się powietrza z powierzchnią nozdrzy. Ćwiczenie polega, na obserwowaniu tego punktu, wracaniu do niego raz za razem. W miarę praktyki będzie wstanie ocenić czy jesteście skoncentrowani czy nie. Szczytem samadhi jest moment w którym wszystko znika, obiekt koncentracji ulega rozpuszczeniu, za to nie pojawia się żadna inna myśl, czy obraz. Jesteście skupieni dokładnie na jednym punkcie. Oczywiście nie da się tego wyrazić słowami, nie jest to w żaden sposób porównywalne do świadomości ja występuje w ciągu waszego typowego dnia. Możecie mieć wrażenie, że wasze ciało zawisło w powietrzu lub zniknęło.

W praktyce Vipassany nie chodzi o to by osiągnąć najwyższy poziom Samadhi, nie jest ono celem, jednak im wyższą macie zdolność koncentracji, tym skuteczniejsza jest wasza medytacja.

Wskazówki do praktyki:

  • Koncentracja jest jednym ze sposobów uspokojenia umysłu, jednak ja nie polecam wam ćwiczenia koncentracji, gdy wasz umysł jest wzburzony, prowadzi to niekiedy do wzmacnia napięć, co blokuje dalszą drogę.
  • Zatem skorzystajcie najpierw z naturalnego sposobu uspokojenia umysłu. Polecam zacząć naukę relaksacji w pozycji leżącej, do momentu ustania napięć i szumu myśli. Im częściej się relaksujecie tym łatwiej wam to wychodzi, w końcu będziecie potrafili się zrelaksować w pozycji medytacyjnej i wtedy zacznijcie ćwiczenie koncentracji.
  • Bądźcie łagodni dla siebie, zaczynajcie pomału, powoli zwiększając czas koncentracji,ustalajcie jednak swoje standardy, z których nie schodźcie. Np. jak po 3 minutach

    koncentracji, przejdziecie do 5 to już nie wracajcie do 3.

  • Cierpliwość i wytrwałość są kluczem do sukcesu. Każdą sekundę łączcie z satysfakcją, jako krok naprzód. Jeśli z całej praktyki wyniesiecie tylko te cechy to już będzie fenomenalną zmianą jakości w waszym życiu.
    Korzyści wynikające z nabycia umiejętności koncentracji umysłu:
  • Życie staje się prostsze.
  • Jesteście bardziej efektywni.
  • Macie większą siłę przebicia.
  • Zaczynacie mieć poczucie kontroli – dobrze rozumianej.
  • Częściej przychodzi do was poczucie satysfakcji.
  • Zaczynacie odkrywać nowe przestrzenie w waszym doświadczeniu.
  • Czujecie się odświeżeni. 

    „Małpka” staje się waszym sprzymierzeńcem, który gotów jest was słuchać ;).

Uspokojenie Umysłu

Co oznacza, że umysł jest spokojny? Umysł – inaczej zwany ego – zawsze do czegoś dąży. To on odpowiada za nasze przejawianie się w świecie. O tym w co jesteś teraz ubrany, do jakiej chodzisz pracy, co zjesz dziś, czy jutro na kolacje zadecyduje właśnie twój umysł.

Teraz jesteś świadomy jak wiele rzeczy musi on przemyśleć, a następnie wykonać, aby mógł zaistnieć. Dlatego powinieneś zrozumieć, że kiedy ty siadasz on dalej biegnie, ciągle kierując się w stronę: kolacji, sprawozdania w biurze, zajmuje sie dalej nie tylko tym co się stanie, ale też tym co się wydarzyło. Odpowiednio się do tego ustosunkowuje, do twojej kłótni z sąsiadem, do wycieczki z której wczoraj wróciłeś itd.
Uspokojenie umysłu nazwałem podstawowym założeniem.

Żeby naprawić samochód, wypadałoby, aby go wcześniej zatrzymać. W praktyce zatrzymanie umysłu nie jest takie proste. Umysł aby funkcjonować potrzebuje energii. Energii , którą cały czas na niego kierujesz mimo iż nie zdajesz sobie z tego sprawy, gdyż weszło ci to juz w nawyk i dzieje się całkowicie automatycznie. Rzeczą którą teraz potrzebujesz jest CZAS.

 

Gdy siadasz w celu odbycia sesji medytacyjnej wykonujesz już pierwszy krok. Twój umysł otrzymuje sygnał, że na tą chwilę nie musi się adaptować do wykonywania jakiejś czynności, ani wchodzić w jakieś role społeczne, pomalutku przechodzi z trybu nastawionego na zewnątrz do trybu wewnętrznego.

Dzięki temu mechanizmowi masz teraz okazje przyjrzeć się dokładniej co zachodzi wewnątrz Ciebie. Zauważysz, że umysł ciągle działa, coś planuje, coś wartościuje, tak jak już mówiliśmy, z tą różnicą, iż teraz będziesz to widział i tego doświadczał.

Teraz jedyną naszą rolą jest ‚zdjęcie nogi z gazu’. Kiedy obserwujesz co się dzieje jednak nie angażując się w myślenie, pozwalając myślom przepływać, wtedy tracą one swoją energię. Jest ich co raz mniej i są coraz słabsze. Ten właśnie stan powolnych, lekkich myśli, wewnętrznego osadzenia świadomości nazywam uspokojonym umysłem.

Ego ma silną potrzebę przeżycia, jeżeli nie może z jakiś przyczyn działać w świecie zewnętrznym, zacznie sobie tworzyć sztuczny świat. W tym momencie zaczynasz fantazjować. W twojej głowie pojawiają się marzenia, fantazje, stajesz się uczestnikiem pochłaniających uwagę wydarzeń. Jeżeli nie utrzymasz świadomości – zaśniesz lub przeleci obok ciebie ładny kawałek czasu. Aby poradzić sobie w tym stanie świadomości będziesz potrzebował koncentracji umysłu, ale o tym w następnym artykule.

Im częściej będziesz uspokajał umysł tym lepiej będzie Ci to wychodziło. Będziesz też czerpał korzyści wynikające z tej nowej umiejętności:

 

  • zapanujesz nad stresem,
  • twoje myślenie będzie jaśniejsze, bardziej klarowne,
  • sprawy, które wydawały się nie do rozwiązania, staną się wykonalne. 

    Jeśli będziecie mieć jakieś pytania, coś będzie niejasnego, chętnie na nie odpowiem. Życzę wam owocnej praktyki! :)

Vipassana – zarys praktyki

Praktyka ta ma na celu oczyszczenie twojego umysłu ze skaz (złych nawyków, destruktywnych myśli, niewyrażonych emocji), które nagromadziły się w twojej podświadomości przez wszystkie lata twojego życia, a które potrafią tkwić w tobie czasami bardzo głęboko. Osiągnięcie tego wymaga czasu, tworzyliśmy wiele lat swój zniekształcony świat, więc teraz nie zmienimy wszystkiego w jeden dzień, tydzień czy miesiąc. Efekty prawidłowej praktyki można dostrzec już po krótkim czasie: lepsze samopoczucie, trzeźwiejsze spojrzenie, spokój. To dobrze, że te elementy się pojawiły, motywują nas i dają nam radość, jednak zawsze trzeba pamiętać o głównym celu, jakim jest osiągnięcie WGLĄDU, który przenosi naszą codzienną egzystencje na inny poziom.

Są trzy warunki do spełnienia w tej praktyce, aby zbierać owoce medytacji.

a)Sila – moralność.

b) Samadhi – koncentracja, panowanie nad umysłem.

c)Panna – mądrość, wgląd który oczyszcza umysł.

SILA jest niezbędną podstawą.

Jeśli medytujesz, a prowadzisz życie rozpustne, niegodne i zakłamane – nic nie zyskasz. Bo będziesz żył dalej w iluzji, a twój umysł nie osiągnie spokoju. Praktyka Sila polega na przestrzeganiu kilku zasad.

1) Powstrzymanie się od krzywdzenia innych.

2) Powstrzymanie się od kradzieży.

3) Wstrzymanie się od niewłaściwych zachowań seksualnych (cudzołożenie, masturbacja) .

4) Wstrzymanie się od niewłaściwej mowy (kłamstwa, przekleństwa, manipulacja).

5) Wstrzymanie się od zażywania środków odurzających(narkotyki) i toksycznych (kawa, mocna herbata i inne)

Chciałbym abyś coś zrozumiał, nie chodzi o to byś zaczął medytować, gdy będziesz już w pełni moralny, nie. Wszystkie trzy elementy podane wyżej są ze sobą związane im więcej będziesz medytował tym będziesz bardziej moralny, im będziesz moralny tym łatwiej będzie ci medytować. Dlatego, zacznij medytować już teraz i złóż silne postanowienie, że zawsze będziesz starał się rozwijać Sila.

Samadhi inaczej „właściwa koncentracja”.

Tutaj Samadhi jest nieco inaczej postrzegane niż w innych praktykach medytacyjnych. Nie jest to mistyczna koncentracja na jednym punkcie, czy stan jakiejś niewyobrażalnej koncentracji. Samadhi to jest po prostu mocna koncentracja wynikająca z Sila. Nie można mieć dobrego Samadhi bez mocnego Sila, te dwie rzeczy są ze sobą ściśle połączone. W innym artykule omówię dokładniej ten temat. Samadhi jest wtedy, kiedy medytując medytujecie, chodząc chodzicie, pracując pracujecie, skupiacie się całkowicie na czynności którą wykonujecie. Kiedy zmywacie naczynia, zmywacie je z uwagą, nie myślicie co będziecie robić za godzinę albo co robiliście godzinę temu, gdy planujecie to zajmujecie się w pełni planowaniem. Trzeba sobie uświadomić fakt, że podczas medytacji pojawiają się myśli i że nie ma w tym nic złego, gdy masz mocne Samadhi myśli te nie wytrącają Cię ze stanu koncentracji, a wy po kolei każdą z nich ignorujecie.

Panna jest owocem wglądu.

Kiedy prowadzicie moralne życie i panujecie nad swoim umysłem, pojawia się Panna, czyli mądrość. Zaczynacie dostrzegać rzeczy, których wcześniej nie widzieliście, zauważacie więcej swoich błędów i od razu je naprawiacie, widzicie coraz więcej możliwości, prowadzicie bardziej świadome życie. Sila i Samadhi wzmacniają Panna, a ona z kolei wzmacnia je. Gdy uzyskacie wgląd łatwiej wam przychodzi zachowanie Sila, gdyż od razu dostrzegacie wszystkie konsekwencje swoich działań, Samadhi się wyostrza bo natura umysłu zaczęła wam sprzyjać. Jest dużo praktyk medytacyjnych które uczą Sila i Samadhi, jednak droga do wyzwolenia prowadzi przez Panna, przez wgląd, którego uczy właśnie Vipassana.

MEDYTACJA – instrukcje.

Chciałbym na początek zaznaczyć, że są to podstawy i to w skróconej wersji (choć więcej nie potrzebujecie uwierzcie), w razie jakiś wątpliwości, problemów, czy dylematów możecie do mnie napisać na forum lub napisać post. Chętnie udzielę odpowiedzi.

Pozycja.

Podstawową zasadą medytacji Vipassana, jest to że medytujemy siedząc. Nie leżąc, nie stojąc, tylko siedząc. Jest tego prosty powód – leżąc zasypiamy, stojąc męczymy się. Najlepiej usiąść jest na ziemi (na materacu/kocu) ze skrzyżowanymi nogami, dobrze jest użyć odpowiedniej poduszki czy koca. Jeśli ktoś jest w stanie to pozycja lotosu, półlotosu, cwierćlotosu jest jak najbardziej wskazana. Chodzi o to by mieć stabilność, nie bujać się na boki, do przodu, do tyłu, móc się zrelaksować i mieć wyprostowany kręgosłup. Głowę trzymamy prosto, z lekko opuszczoną brodą. Odpowiednią pozycje można uzyskać jedynie metodą prób i błędów, więc trzeba się liczyć, że nie za pierwszym razem osiągniemy ideał. Trzeba też również uwzględnić, że w związku z siedzeniem pojawią się pewne niedogodności takie jak niewygoda, ucisk, pieczenie. Są to naturalne elementy praktyki, jeśli możemy powinniśmy je niwelować, jeśli nie trzeba je zaakceptować – po pewnym czasie znikną.

Czas.

Następną sprawą jest długość, częstotliwość i pora medytacji. Otóż normalna praktyka Vipassany to 2 godziny dziennie, rano, po obudzeniu jedna godzina i przed zaśnięciem, wieczorem jedna godzina. Z punktu widzenia człowieka niepraktykującego jest to bardzo dużo, pojawiają się myśli „co mam tracić 2 godziny dziennie?”, „nie mam czasu na siedzenie”. Ta praktyka od początku łączy się z pewną dyscypliną, którą trzeba mieć, lub którą trzeba nabyć w trakcie. Trzeba wyrobić sobie silną determinacje by wstać z samego rana i by po całym dniu usiąść do praktyki. Wydaje się to dużo, jednak w cale nie jest. Zyskujemy profity które rekompensują nam z nawiązką ten czas: żyjemy bardziej świadomie – lepiej organizujemy sobie czas, szybciej wykonujemy zadania, jesteśmy wstanie zrobić szybciej i więcej rzeczy niż przed rozpoczęciem praktyki, nas organizm lepiej gospodaruje energią, co sprawia, że jesteśmy mniej zmęczeni, mniej czasu nam potrzeba na sen.

Tyle co do głównej praktyki, jednak chciałbym byście sobie uświadomili ważną sprawę. W praktyce wy jesteście dla medytacji, ale przede wszystkim medytacja jest dla was. Od was wszystko zależy. Liczy się raczej jakość medytacji niż ilość, więc osoba która medytuje 20 min dziennie może mieć tego lepsze efekty niż osoba medytująca 2 godziny. Na początek możecie 15-20 min, 2x dziennie, rano i wieczorem. To jest bardzo optymalne rozwiązanie. Jednak sami wiecie na co możecie sobie pozwolić. Sukcesem już jest 5 min dziennie w samo południe. Każdą przebytą sesje medytacyjną traktujcie jako sukces, jesteś o krok bliżej świadomego życia.  Nie polecam początkującym osobom przekraczać czasu pół godziny na sesje i godziny w ciągu dnia, gdyż możecie szybko się zniechęcić, znudzić zawieść, a przecież nie o to chodzi. Chodzi o to by pokochać to co się robi. Niech poranne i wieczorne sesje będą dla was źródłem radości, siły i spokoju.

Miejsce.

Powinno być spokojne , ciche i bezpieczne, lecz nie zniechęcajcie się jeśli nie macie idealnych warunków. Pamiętajcie wszystko zależy jak potraficie się skoncentrować. Ja czasem medytuje jadąc pociągiem, albo będąc w jakiejś kolejce. Oczywiście robie to dyskretnie. :)

Technika.

Uświadomcie sobie, że nikt za was nie rozwinie praktyki, nie nauczy się za was, nie posiedzi za was. Możecie przeczytać 10 książek o medytacji i być zieloni w niej. Bo w medytacji trzeba doświadczyć wszystkiego na własnej skórze, wskazane jest czytanie i odnoszenie się do wskazówek, ale medytując po prostu medytujcie, polepszajcie jakość medytacji, ale się nią nie przejmujcie, ona przyjdzie z czasem, którego potrzebujecie.

Dla wielu z was doświadczenie medytacyjne jest czymś obcym, w ogóle nie wie jak się zachować w medytacji, do czego ma dążyć, jakie „właściwe” odczucia powinno odbierać. W takim myśleniu już jest błąd. Kiedy już usiedliście, nastawiliście timer, zamknęliście oczy, zaczęliście się skupiać na oddechu to już medytujecie! Doświadczacie, a każde doznanie jest odżywką dla medytacji. Przyjdą do was różne doświadczenia: przyjemne, nie przyjemne, mocne, słabe, otępienie-wyostrzenie, różne emocje, wizje, stany, a medytacja jest obserwacją tego wszystkiego, nie jest stanem, nie jest ekstazą, jest obserwacją wszystkie co się dzieje wewnątrz nas. Chciałbym, abyście z takim właśnie nastawieniem zaczęli praktykować.

Przejdźmy do konkretów.

Praktykę zaczynamy od nauki medytacji Anapany, to znaczy uważności oddechu. Proponuję poświęcić jej trochę czasu, gdyż jest niezbędna by dobrze korzystać z Vipassany, a sama w sobie jest przyjemna i przynosi wiele korzyści. Ma ona na celu wzmocnienie naszej koncentracji i rozluźnieniu napięć jakie są w naszym sposobie oddychania. Dodam przy okazji, że medytujemy z zamkniętymi oczami. W innych praktykach buddyjskich praktykuje się z lekko otwartymi oczami, poprawia to koncentracje i wycisza umysł. Tutaj jednak zamykamy je całkowicie, przy dłuższej praktyce odpowiedź dlaczego tak właśnie robimy nasuwa się sama.

Polega ona na obserwowaniu naturalnego oddechu przez skupianie się na obszarze powyżej górnej wargi, tam gdzie styka się powietrze z powierzchnią naszego ciała. Odczucie te u każdego może znajdować się na różnej wysokości. Sednem sprawy, aby przejść dalej do medytacji Vipassany, jest uzyskanie nieoderwanej świadomości od tego miejsca (przez dłuższy czas), dostrzeganie w tym miejscu wszystkich doznań, wibracji, świstów, ciepła, wilgoci itd., oraz uzyskanie swobodnego, bezwysiłkowego, pogłębionego oddechu.

Jak już nauczymy się skupiać na doznaniach na tym obszarze możemy przejść do Vipassany, czyli obserwacji doznań płynących z ciała. Dzielimy ciało na proporcjonalne części i przesuwamy świadomość od głowy do stóp i z powrotem (lub na odwrót – jak kto woli), staramy się to robić jak najdokładniej. Po jakimś czasie wrażenia które odbieramy stają się bardzo subtelne, wtedy co jakiś czas przesuwamy świadomość jednym płynnym ruchem przez całe ciało i z powrotem wracamy do obserwowania części.

W czasie medytacji pojawiać się będą różne rzeczy myśli, wizje, doznania, lecz gdy sobie uświadomimy ich zaistnienie powinniśmy ponownie wrócić do oddechu i doznań w ciele.

Vipassana to nieustanna przygoda, jeśli się zaangażujecie codziennie będziecie odkrywać coś nowego i o to chodzi. Pamiętajcie o tym, że pojawią się problemy, one zawsze się pojawiają, są oznaką naszego rozwoju, skupcie się na ich rozwiązaniu, a będziecie posuwać się dalej.

Oczywiście jest dużo innych spraw związanych z Vipassaną, o których należałoby wspomnień, jednak moje zadanie zostało spełnione, przekazałem wam podstawy, a co wy z tym zrobicie co z tego wyciągniecie dla siebie zależy już tylko i wyłącznie od was.

Życzę wytrwałości i sukcesów.

Vipassana – Ścieżka wglądu – Wstęp

Po kursie Vipassany zyskałem tytuł starszego ucznia. Nie jestem instruktorem, naucielem, guru. W tym momencie zdobywam wykształcenie pedagogiczne i jestem zafascynowany złożonością mojego postrzegania, jak i postrzegania w ogóle.

Chciałbym w kilku odcinkach przedstawić wam moje spojrzenie na najstarszą praktykę medytacyjną wywodzącą się od Buddy. Jest to swego rodzaju ścieżka życiowa, jeśli nią pójdziesz zaprowadzi Cię w odpowiednie miejsce.

Nie mam zamiaru tłumaczyć tutaj wszystkiego, jeśli trafiłeś na ten artykuł zapewne posiadasz już pewną wiedzę na temat medytacji, a jeśli w ogóle nie masz pojęcia co to jest odsyłam Cię do takich tytułów jak „Medytacja Vipassana w prostych słowach” – Henapola Gunaratana , „Medytacja Vipassana” – Rafał Łepik, „Vipassana” – Andrzej Szczypiorski lub innych. Dwie pierwsze są za darmo dostępne w Internecie.

Czemu akurat TA medytacja?

Na świecie istnieje tysiące metod medytowania: bierne, dynamiczne, siedzące, w pozach, poprzez dźwięk, poprzez taniec. Jest tak z kilku powodów. Jesteśmy od siebie różni, nie dla każdego dobre jest to samo, żyjemy w różnych kulturach, mamy różne temperamenty, różne możliwości.

Ta medytacja opiera się na prostocie i konsekwencji, to właśnie mnie do niej zachęciło. Mając pewne problemy ze sobą, perfekcjonizm, uleganie wpływom potrzebowałem metody, która wyrobi we mnie te cechy, których mi brakuje: proste podążanie do celu, dyscypliny i konsekwencji.

Opiera się ona o podstawowe założenia medytacyjne jaki są (na prosty język):

a. Uspokojenie umysłu

b. Koncentracja umysłu

c. Poznanie umysłu

Spokojny, skoncentrowany umysł, który dokonał wglądu we własną naturę, prowadzi nas do szczęścia i harmonii. Nie mam na myśli zdobycie mnóstwa pieniędzy i władzy, ale wewnętrznego poczucia sensu i doznania miłości. Będziemy tam gdzie byliśmy, będziemy tacy jacy jesteśmy, ale będziemy przepełnieni ogromem radości, która do tej pory była ukryta.

Będąc na kursie dostrzegłem, że uczestniczy w nim dużo kobiet, było to dla mnie dziwne, gdyż jest to dość surowa metoda, byłem przekonany, że kobiety wolą jogę, taniec lub jakieś inne niestworzone rzeczy, gdyż są otoczone całą paletą niespodzianek. Tutaj nie ma żadnej niespodzianki, jest poduszka – Ty – i siedzenie. Widocznie i one w niej coś dostrzegły, co jak się później dowiedziałem sprawiło, że pojechały na kurs i wielokrotnie wracały. Jestem mężczyzną i jak zdarzyliście zauważyć wypowiadam się o swoim punkcie widzenia, nie potrafię zrozumieć kobiety :), lecz jestem przekonany w tym siedzeniu jest coś co jest korzystne dla każdego nieważne jakiej jest płci i w jakim jest wieku.

Jeśli chodzi o wstęp to by było na tyle, w następnym artykule opowiem o pierwszym założeniu jakim jest „uspokojenie umysłu”.

8.10 Medytacja prowadzona i wizualizacja

Na początku praktyki z medytacją warto zacząć od medytacji prowadzonych lub kierowanych. Na różnych spotkaniach medytacyjnych, na płytach lub książkach można znaleźć wiele medytacji prowadzonych. W tych medytacjach jest z góry określony temat i jest on rozwijany. Medytacje te są najczęściej połączone z wizualizacją, czyli świadomym wyobrażaniem sobie danych rzeczy.

Taka medytacja jest dobra na początek, kiedy to jeszcze sama obserwacja chaosu umysłu nie wychodzi dobrze. Początkującym łatwiej jest być prowadzonym w medytacji. Wtedy umysł nie błądzi, jest kierowany na różne bardzo pożyteczne tematy. Wizualizuje bardzo piękne energie, to wszystko jest dla istoty ludzkiej bardzo korzystne.

Medytacja czy wizualizacja prowadzona pozwala na zmianę punktu widzenia. Właściwie dzięki takiej medytacji przenosisz się do innego stanu postrzegania. Wybija to umysł z starych wzorców postrzegania tak, że widać wszystko z innej perspektywy. Dzięki temu można sobie uświadomić, że wszystko jest względne. Czy też po prostu zauważyć iluzję tego świata.

Dzięki takiej medytacji można zmienić swoje życie i swój sposób przejawiania się. Postrzeganie się zmienia, rzeczywistość się zmienia. Podczas wizualizacji ciało przyzwyczaja się do funkcjonowania na wyższych wibracjach. Staje się rozluźnione i spokojne. Otacza się błogim nastrojem i relaksem. To wszystko uczy ciało zupełnie innego funkcjonowania w świecie.

Warto więc wizualizować i medytować nad świetlistymi i wzniosłymi rzeczami. Świadomie przenosić się na pole wyższych wibracji. Otaczać się światłem, wizualizować sobie wiele pozytywnych rzeczy. To wszystko wpływa na umysł i ciało zmieniając punkt widzenia.

Niech te medytacje będą świadome. Jeśli umysł „odleci” i pogrąży się we własnych wizjach, może przejąć kontrolę. Może zacząć sam działać i pokazywać najróżniejsze obrazy. Nie warto się nimi przejmować, tym bardziej traktować jako „objawienie prawdy ostatecznej”. Te wizje są najczęściej tworzone przez podświadomość i zależą od tego, co mamy w głowie. Tak jak sny. Jeśli zauważysz, że umysł przejmuje kontrolę, powróć świadomie do wizualizacji. Możesz też zacząć obserwować świadomie umysł. Niech każda twoja aktywność w medytacji będzie świadoma.

8.9 Medytacja

Jest to podstawowa technika na ścieżce duchowej. Prawie w każdym systemie rozwoju duchowego, medytacja spełnia najważniejszą rolę. Warto więc wiedzieć, czym ona jest i jak do niej podejść. Jest bardzo ładne stwierdzenie odnośnie medytacji. Mówi ono: „Medytacja jest powrotem do jedności”. Trafnie ujmuje pojęcie medytacji. Medytacji nie da się jednak opisać w jednym zdaniu. Przede wszystkim dlatego, że dla każdego znaczy ona coś innego. Na polu duchowości subiektywność odczuć zarysowuje się wyraźniej niż zwykle. Kiedy uwaga kieruje się do wewnątrz, otwiera się całkiem nowy, subiektywny świat. Dlatego tak trudno czasem sprecyzować pojęcie medytacji. Niekorzystnie wydaje się porównywać ją do rzeczy zewnętrznych, jednak innej możliwości nie ma. Dopóki człowiek nie rozwinął umiejętności telepatycznego i bezpośredniego kontaktu, trudno jest przekazać czysto swoje doznania duchowe. Zawsze będzie to porównanie do czegoś innego. Porównanie natomiast zazwyczaj wprowadza w błąd. Mimo to wzbudza pewne odczucia i daje pojęcie o doświadczeniach innych.

Warto powiedzieć, że już umiesz medytować. Medytacja jest naturalnym stanem dla każdej istoty. Jeśli ktoś mówi, że nigdy nie medytował, prawdopodobnie nie wie, czym jest medytacja. Jest to spowodowane pewnymi mitami, jakoby prawdziwa medytacja to coś trudnego i możliwego tylko dla mnichów tybetańskich czy wielkich joginów. Nic bardziej mylnego. Medytacja jest możliwa dla wszystkich i nie trzeba spełniać specjalnych warunków, by ją praktykować. Medytacja jest tym, co naturalne.

Dziecko swoje pierwsze lata życia spędza najczęściej w stanie medytacji. Jest to stan głębokiego kontaktu z teraźniejszą rzeczywistością, z ciałem. Świadomość jest zogniskowana na tym, co jest. Mózg pracuje prawie cały czas w stanie alfa (częstotliwość 7-13Hz). Jest to stan spokoju i harmonii, gdzie wszystkie informacje są z łatwością przyswajane. Dlatego też dziecko uczy się w tak szybkim tempie. Potem ta zdolność odchodzi. Dziecko przechodzi w inny stan działania, zwany stanem beta. Są to fale o większej częstotliwości, bardziej chaotyczne. Umysł jest wtedy pełen myśli, nie ma w nim harmonii. Wtedy już nie słucha, nie trwa świadomie w obserwacji, tylko sam generuje różne myśli. Najpierw się nauczył słuchać słów, a kiedy je zrozumiał, sam zaczął je tworzyć. Tak powstała wewnętrzna egotyczna gadanina, kiedy są odtwarzane w umyśle głosy rodziców czy opiekunów. Po prostu dziecko widzi, że bez mówienia nie da się żyć. Dlatego też ciągle podtrzymuje ten głos w głowie.

Umysł zamyka się też w różnych pojęciach, analizach, interpretacji tego, co widzi. Cały czas działa, nigdy nie zwalnia. Wykracza ponad swoją funkcję narzędzia, a staje się dość szkodliwy i przeszkadzający. Dlatego dorośli muszą się uczyć ponownie medytacji. Czasem trudno jest im się wyciszyć, szczególnie, że świat wymaga od nich pełnego działania i chaosu. Umysł myśli, że jeśli będzie więcej myślał, tym lepiej sobie poradzi. Nic bardziej błędnego. Im więcej myśli, tym większy chaos, sprawność umysłu i spontanicznego działania zostaje znacznie obniżona. Staje się to niekorzystne. W medytacji natomiast istnieje przestrzeń spokoju. Z tej przestrzeni wyłaniają się najlepsze i najbardziej trafne pomysły. Kiedy umysł jest rozluźniony, ma dostęp do większej części swojego potencjału. Wtedy jest wykorzystywany optymalnie.

Medytacja jest obserwacją. Jest świadomym trwaniem tu i teraz. Nic skomplikowanego. Świadomość przychodzi tu naturalnie. Można powiedzieć, że jest to zogniskowanie świadomości na przestrzeni, w której istniejesz. W takim stanie całe Twoje pole jest objęte świadomością. Widać wszelkie procesy zachodzące w ciele, wszystkie myśli i odczucia. Świadomość spogląda na istnienie, tym samym na samą siebie. Nie jest to żaden dziwny i mistyczny stan. Jest to naturalne. Czasem człowiek popada w pewno „zagapienie”, czy też zamyślenie. Wtedy to ciało zwalnia, wszystko wokoło staje się spokojne. Umysł na chwilę wygasa. Jest to wejście w stan medytacji. Wystarczy być wtedy świadomie w ciele, a zacznie się to, co nazywam medytacją. Zacznie się świadome istnienie.

Aby medytować nie musisz siedzieć w konkretnej i trudnej pozycji. Najważniejsza jest wygoda. Jeśli Twoje ciało nie akceptuje aktualnej pozycji, zmień ją. Znajdź właściwie dla siebie ustawienie. Ludziom zachodu, którzy prawie nigdy nie siadają na ziemi najłatwiej siedzieć na krześle. To jest dobra pozycja. Warto tylko zadbać o pewne szczegóły, które są korzystne dla ciała.

Najpierw prosty kręgosłup. Wtedy ciało nie przechyla się niepotrzebnie. Jest naturalnie rozprostowane i energia może płynąć swobodnie. Dalej warto nogi postawić stabilnie i płasko na podłodze. Tak, aby nie było skulone i niestabilne. Warto znaleźć wygodę w tej pozycji. Oczywiście, jeśli chcesz, możesz użyć innej pozycji. Na przykład leżącej. Jedyne na co trzeba wtedy uważać jest sen. Po prostu ciało zasypia. Nie ma nic w tym złego, jeśli ciało potrzebuje snu, niech śpi. Wtedy po przebudzeniu nie wstawaj od razu. Potrwaj chwilę w obserwacji swojej przestrzeni. Skieruj świadomość do ciała i obserwuj. Jest to zwrócenie aktywnej uwagi na wnętrze (ciało i umysł). Skieruj tą uwagę tak jakbyś pytał „co się tu dzieje? co to jest?”, jakbyś uważnie obserwował to ciało po raz pierwszy w życiu. W pełni zaangażowany i uważny. Co się dzieje w ciele? Co się dzieje w umyśle? Trwaj w ciszy i obserwuj… to cała medytacja.

Kiedy już przyzwyczaisz umysł do medytacji, nie będziesz musiał siadać w specjalnym miejscu i czasie. Medytacja będzie się zdarzała całkiem spontanicznie i w ciągu dnia. W tych momentach znajdziesz się w innej przestrzeni. Nie będzie już napięcia zbudowanego z wyobrażeń i iluzji. Wejdziesz w „inną rzeczywistość”, w której nie ma tyle stresu. Właściwie jest to ta sama rzeczywistość, tylko sposób jej odbioru się zmienił. Twój punkt widzenia stał się inny, medytacyjny. Kiedy zauważysz, że to wszystko stało się luźne, pełne przestrzeni, staniesz się pogodny. Tacy są właśnie ludzie medytujący -są pogodni i pełni ciepła. Jest to naturalne dla istoty ludzkiej. Niepogoda przychodzi wtedy, kiedy jest napięcie, stres i zimno. Warto więc wybrać, jak się przejawiać.

Dzięki medytacji, można praktycznie zrobić wszystko na polu rozwoju duchowego. Można powiedzieć, że jest to podstawowa praktyka na duchowej ścieżce i nie tylko. Jest przede wszystkim podstawową techniką pracy z umysłem. Można powiedzieć więcej, medytacja powinna być podstawowym stanem życia. Jest to stan obserwacji i świadomego istnienia.

Medytacja rozwija wrażliwość i otwartość. Człowiek staje się subtelny. Całe ciało jest delikatne i sensytywne. Postrzega wtedy więcej i jaśniej. Nie zatapia się w morzu myśli i uczuć. Wszystko może trwać dalej, jednak świadomość wychodzi ponad to. Wychodzi ponad wszelkie myśli i wyobrażenia. Wychodzi w czyste pole istnienia. Myśli po pewnym czasie same ustają. Umysł staje się świeży i otwarty na wszystko. Jest to naturalny stan relaksu i świadomości. Stan cichej obserwacji.

Warto zauważyć, że obserwacja jest bez wysiłkowa. Nie jest to stan usilnej koncentracji na obiekcie czy też umyśle. Taka koncentracja może być czasem ograniczeniem świadomości. Świadomość zamyka się wtedy tylko w jednym punkcie. To podobne do zamknięcia w pojęciach. Takie ograniczenie staje się zamroczeniem i pewnym otępieniem. Stan obserwacji jest pełen przestrzeni. Pełen delikatności i uwagi. Wszystko dokładnie czuć. Wszystko jest jasne. Taki stan utrzymuje się bez wysiłku. Właściwie wtedy jest samo ciało, które obserwuje. Nie pojawia się umysł jako ego. W umyśle panuje cisza, nie ma żadnych spekulacji. Wszystko, co jest, to doświadczające ciało, które staje się delikatne i zmysłowe. Świadomość wchodzi wtedy do ciała i zaczyna świadomie istnieć. Wszystko, co się pojawi w polu jest natychmiast zauważane. Każdy ruch jest ruchem piękna. Wszechświat promieniuje światłem i miłością.

Medytacja powinna być naturalna. Jeśli ciało jest nieprzystosowane do pozycji medytacji, zmień pozycje. Jeśli ciało nie chce siedzieć w miejscu, tylko się ruszać, ruszaj się medytując. Nie warto walczyć ze swoim ciałem. To przyniesie tylko napięcia i zmęczenie. Jeśli nie chcesz medytować, nie medytuj. Po prostu wykonuj normalnie czynności codzienne będąc świadomym. Wykonuj wszystko, co czujesz, a przy tym obserwuj pole istnienia. Wszystko, co w Twoim ciele i na zewnątrz stanowi pole istnienia, które postrzegasz. Medytacja jest obserwacją tego pola.

Są różne warianty medytacji. Np. medytacja skupiania się na oddechu czy na poszczególnym centrum energetycznym ciała. Oczywiście są to skuteczne techniki, jednak zawsze podstawą medytacji powinna być obserwacja (świadomość).

7.4 Medytacja na łonie natury

Jeśli czujesz się zagubiony w tej społeczności i świecie warto odzyskać wewnętrzną harmonię. Najkorzystniejsze efekty daje obcowanie z naturą. Najlepiej w samotności, tak aby nic i nikt nie rozpraszał tego intymnego kontaktu. To Twój osobisty powrót do źródła. Powrót do niewinności i harmonii. Wybierz się więc na spacer. Zostaw w domu wszelkie niepotrzebne rzeczy, takie jak telefon komórkowy, zegarek, odtwarzacz mp3, pieniądze… wszystko to jest niepotrzebne. Uwolnij się więc na chwilę od tych rzeczy. Wejdź całkiem czysto i niewinnie w pole pierwotnej naturalności.

Możesz wybrać sposób w jaki chcesz obcować z naturą. Może on być aktywny lub całkiem pasywny. Oba sposoby są bardzo dobre i przynoszą wiele korzyści. Wybierz je odpowiednio do Twego stanu umysłu.

Aktywna medytacja

Przydatna dla osób, które mają w sobie wiele chaosu i wewnętrznego bólu. Jeśli w Twoim ciele są zaległe emocje, trapi Cię wiele rzeczy, nie potrafisz sobie poradzić czy zapomnieć o problemie – wtenczas warto medytować aktywnie. Najlepiej uprawiając jakiś sport. Polecam bieganie.

Ubierz się więc luźno, pozbądź się wszelkiego balastu. Niech ciało będzie ubrane w samo lekkie ubranie. Idź na łono natury i biegnij. Pozwól sobie na bieg totalny. Biegnij całym ciałem, bądź cały w tym biegu. Niech ruch ten będzie naturalny, z wewnętrznym spokojem i harmonią. Nie oznacza to, że masz biec wolno czy szybko. Biegnij w swoim tempie.

W trakcje ruchu wyrzuć z siebie wszelkie emocje, wszelkie lęki i złości. Możesz krzyczeć, napinać się, biec z całej siły, puść we wszechświat wszelkie silne emocje, z którymi nie mogłeś sobie poradzić. Zmęcz się całkowicie. Oddychaj całym ciałem. Taki totalny bieg oczyszcza. Przez cały czas bądź świadom, co robi Twoje ciało. Obserwuj i ciesz się tym procesem oczyszczenia. Odreaguj wszelkie uczucia i emocje. Porzuć ograniczające myśli i zatop się w naturze.

Kiedy będziesz totalnie zmęczony, stań, zrób kilka ćwiczeń rozciągających i zrób sobie spacer. Przechadzaj się wśród drzew i roślinności. Oddychaj głęboko. Zauważ ogromny spokój natury. To jest wielka cisza i majestat przyrody. Wszystko jest swobodne i lekkie. Uświadom sobie, że wszelkie emocje, które pojawiały się w biegu były w Twoim polu. Tylko Ty je stworzyłeś. Tego tak na prawdę obiektywnie nie ma. Natura jest czysta. Tylko Ty byłeś częścią natury, która stworzyła w sobie taki chaos i ból. Przyroda tego w sobie nie ma. Nie potrzebuje. Zadaj sobie pytanie, dlaczego Ty jako część spokojnej natury tworzysz w sobie tyle chaosu i walki? Dlaczego umysł organizuje pole ciała w sposób powodujący cierpienie? Już nie musisz tego robić. Jesteś wolny. Możesz być całkowicie spokojny i naturalny. Obserwując naturę i jej spokój usiądź wygodnie w jakimś miejscu. Możesz usiąść na ziemi i oprzeć się o drzewo. Oddychaj. Przejdź do pasywnej medytacji.

Pasywna medytacja

Jeśli chcesz się wyciszyć, odpocząć od chaosu tej społeczności. Odzyskać harmonię ciała i ducha. Wtenczas wybierz się na spacer do lasu (lub parku, czy w miejsce, gdzie jest wiele zieleni). Usiądź w spokojnym miejscu i zacznij obserwować. Dostrzeż wszelki przejaw życia wokoło. Stop się z tym procesem istnienia. Jesteś częścią natury. Ta świadomość, które jest teraz świadoma jest częścią wszechświata i jest naturalna.

Jesteś przejawem tej totalnej manifestacji życia. Twoje komórki są częścią tej materii. Żyjesz i istniejesz wraz z całą naturą. Poczuj więc jedność z czystością natury. Zauważ jej harmonię. Wszystko przejawia się w spokoju, płynności i swobodzie. Cała natura jest totalnie czysta i spontaniczna. Wszystko ma swoje miejsce i moment. Każdy najmniejszy element pasuje do siebie. Nic nie jest odrzucane, wszystko trwa w wielkiej akceptacji życia. Jest to jeden proces wzrostu i miłości – proces życia. Ty również jesteś jego częścią. Nie jesteś oddzielony od natury. Jesteś ssakiem, wytworem natury. Porzuć więc wszelkie myśli o Twoim ego. Wszelkie wyobrażenia o Tobie nie będą tu potrzebne. Jesteś ciałem natury.

Nie ma znaczenia jak siebie nazwiesz. Jesteś częścią tego procesu. Dla przyrody nie ma znaczenia czy jesteś profesorem, zabójcą, hindusem czy niepełnosprawnym. Cała przyroda trwa w totalnej akceptacji – miłości. Wdychaj więc świeże i krystalicznie czyste powietrze. Obserwuj zieleń i błękit. Słuchaj szumu liści i wewnętrznej ciszy roślin. Niech Twoje ciało i umysł całkowicie dostroi się do tego momentu. Wejdź w chwilę teraźniejszą. Nie istnieje nic prócz jedności z naturą. Otwórz się, pozwól naturalności zmienić Twoje ciało. Niech proces życia i miłości wypełni Cię w zupełności. Kochaj i bądź kochany. Jesteś naturą, wraz z jej harmonią, czystością i spontanicznością. Przyjmij to. Zaakceptuj to tak, jak natura to akceptuje. Jesteś częścią tego wszechświata.

Może się zdarzyć, że po takiej medytacji odkryjesz piękno życia. Dostroisz się do naturalności istnienia. Wszelkie wymysły cywilizacyjne nie będą wpływały na Twoje życie, ponieważ w głębi wiesz, że to nie jest ważne. Istniejesz i doświadczasz – to się liczy. Już jesteś na swoim miejscu.

Jeśli nie możesz wyjść na łono natury to nic straconego. Możesz zawsze posłużyć się wizualizacją. Jeśli wyobrazisz sobie naturalność, umysł dostroi się do tych wibracji. Efekt może być taki sam jak przy medytacji na łonie natury.

Wizualizacja naturalności

Usiądź wygodnie lub połóż się i rozluźnij. Oddychaj powoli, możesz skupiać się na wnętrzu swego ciała, co pogłębi medytację. Gdy już poczujesz się spokojnie, a Twoje ciało będzie zrelaksowane możesz rozpocząć wizualizację. Pamiętaj, że myśli jako energia tworzą rzeczywistość, a więc obrazy i wizje, które utrwalasz materializują się w Twoim życiu.

„Widzę ocean i łagodne fale. Każda fala jest częścią oceanu, stanowi jedność z oceanem. Każda fala jest też doskonale wolna. Wszystko przenika się i jest harmonią. Wszystko faluje wspólnie w jednym nurcie życia. Każda fala jest częścią oceanu, nie musi nic kontrolować. Wszystko dzieje się samo, łagodnie i z harmonią. Spokojny szum oceanu tworzy melodię życia. Mogę być również jak ta fala, całkowicie zjednoczony z całością. O nic już nie muszę się martwić, wszystko jest w porządku. Wszystko unosi się na oceanie boskiej energii. Czuję jej wibracje w sobie. To piękne i swobodne. Oddaje się bez kontroli boskiej energii życia.

Teraz przenoszę się lekko na ląd. Widzę zielony i pełny życia las. Wchodzę do niego. Bose stopy stąpają po czystym i soczystym mchu. Czuję cudowny zapach spokoju i natury. To piękna chwila. Jestem otoczony zielenią, światłem i wibrującą energią życia. Oddycham krystalicznie czystym, porannym powietrzem. Nie stawiam oporu, wchodzę naturalnie do lasu. Jest taki piękny i spokojny. Wszystko istnieje w jedności. Czymkolwiek bym był, jakąkolwiek bym przyjął postać i w jakimkolwiek bym był miejscu, jestem sobą. Jestem dokładnie wpasowany w miejsce życia. Jestem częścią totalności procesu życia. Każde drzewo w lesie, każda gałązka, każdy zielony listek, jest dokładnie na swoim miejscu. Nie kontroluje procesu życia, który ogarnia cały las. Jestem częścią tej rzeczywistości, jestem dokładnie na swoim miejscu. Las mnie akceptuje, daje przestrzeń do życia. Otacza mnie miłością. Daje temu ciału energię do życia. Uczestniczę w nieustannej wymianie energii życia. Nie muszę się o nic starać, nie muszę już kontrolować i walczyć. Mogę odpocząć. Jestem częścią tego wspaniałego procesu życia. Jestem częścią tej rzeczywistości.

Powoli staję się światłem. Czystą świadomością. Po chwili dostrzegam, że jestem istnieniem okrytym świetlistą świadomością, i nic mnie nie ogranicza. Mogę zrobić wszystko, co zechcę. Absolut mnie prowadzi, działam zgodnie z najwyższym dobrem swoim i innych. Pozwalam, aby tak się działo.”

Uświadom sobie jak wszystko ze sobą współgra. Wszystko jest jednym i tym samym. „Siłą napędową” wszystkiego jest istnienie, w którym zawiera się wszystko. Materia, np. nasza Ziemia jest idealnym miejscem, w którym boskość może się materializować i możemy działać.

8.11 Cisza – medytacja

Umysł jest doskonałym narzędziem, podobnie jak ciało. Cała istota ludzka tworzy charakterystyczny splot wibracji i energii. Wszystko przenika siebie na wzajem.

Ciało, uczucia, myśli. Wszystko to tworzy pewien całokształt istoty ludzkiej. Każda wibracja wpływa na punkt widzenia i sposób postrzegania.

W medytacji umysł staje się wolny od utartych interpretacji i iluzji. Zwalnia, wchodzi w stan lekkości i odpoczynku. Wtedy to jest w stanie dostrzec subtelność wibracyjną wszystkiego, co go otacza. Ciało przechodzi na inny sposób funkcjonowania, jest to stan relaksu. Dzięki temu staje się wrażliwe, delikatne i subtelne. Taki stan umożliwia doświadczanie innych jakości istnienia. Świadomość ograniczana do tej pory iluzjami rzeczywistości wychodzi poza nie. Zaczyna otaczać całe pole istnienia człowieka. Zaczyna dostrzegać rzeczy wcześniej niedostrzegalne. Wgłębia się w subtelną naturę istnienia, wszystko postrzega wyraźniej.

Każda wizja, każde uczucie, każda myśl jest ruchem formy postrzeganym przez świadomość. Obserwacja tej formy najczęściej składa się na doświadczenia medytacyjne. Wszystko, co czuje ciało jest ruchem energii. W medytacji czuć to wyraźnie. Każda myśl, wizja czy uczucie jest również pewnym splotem wibracji w przestrzeni. W medytacji jest to jasno postrzegane, obserwowane Każda informacja znajdująca się w polu świadomości jest ruchem energii. To co obserwuje te formy energetyczne jest twoją prawdziwą istotą. Nazywany często obserwatorem, świadkiem czy też jaźnią. Ten punkt czystej obserwacji trwa w nieustannej ciszy, pustce, czystym istnienieniu.

Doświadczeń medytacyjnych jest nieskończona ilość. Są to różne formy energii. Jest ich tyle ile ludzi. Każdy czuje przestrzeń na swój sposób. Każdy jest osobliwym i niepowtarzalnym przejawem energii, dlatego doświadczenia się różnią. Mogą być oczywiście podobne, ponieważ punkty widzenia ludzi w danej społeczności są podobne, jednak nie są identyczne. Ludzie o zbliżonym punkcie widzenia mają podobne doświadczenia. Grupa OOBE czuje wibracje wyjścia, inni widzą opiekunów czy anioły i roztapiają się w ich świetle, Bhakti Jogini czują boskość i miłość do Boga. Jeszcze innym wznosi się kundalini, czy otwiera czakra korony i spływa boska energia. Każdy doświadcza tego, do czego ma predyspozycje cielesne. A właściwie tego, czego chce doświadczać.

Doświadczenia medytacyjne mienią się ogólnie wspaniałością i czystością. Umysł podąża za najbardziej wzniosłymi myślami, przechodząc w przepiękną rzeczywistość. Jednak nie zawsze. Tak na prawdę, w medytacji można doświadczyć wszystkiego. Używa się tu woli by zmienić własne wibracje i doświadczać ich jasno. Jeśli medytujący pragnie doświadczyć światła, doświadcza. Jeśli medytuje się o smutku, całe ciało wchodzi w totalny smutek. Widzi się esencję smutku. Świadomość przesiąka całkowicie tą wibracją. Powstaje mistyczne doświadczenie smutku (czy cierpienia). Popularne w niektórych kręgach.

Każda medytacja, w której występuje jakikolwiek ruch jest względna. Świadomość dostraja się do tego ruchu (doświadczenia) stając się totalnie doświadczeniem. Cała rzeczywistość przyjmuje jedną określoną barwę. Świadomość zmienia totalnie punkt widzenia. Wizje medytacyjną czuć w całej swej istocie. Jest się wizją medytacyjną. Dlatego wszelkie doświadczanie w medytacji wywierają tak duży wpływ na człowieka. Cała rzeczywistość ulega przemianie. Taka medytacja jest bardzo skuteczną techniką zmiany całej istoty. Nowy punkt widzenia zapada w pamięci, staje się częścią istoty ludzkiej.

Mimo to nadal jest do doświadczenie formy, które totalnie pochłania świadomość. Zamyka w pewnym kręgu wibracji. Nadal są wizje, nadal są doświadczenia. Często nadal jest ten, który doświadcza, pojęcie „Ja”. Wszystko zależy od człowieka indywidualnego doświadczenia. Warto na to zwrócić uwagę.

Co jest poza tymi doświadczeniami? Co jest poza światłem, wibracjami, materią… czy istnieje coś poza tym wszelkim ruchem energii?

Medytacja ciszy:

Usiądź lub połóż się wygodnie. Miej półotwarte oczy, tak by widzieć trochę przestrzeni fizycznej. Zastanów się, czego chciałbyś doświadczyć. Czego podświadomie oczekujesz od medytacji. Czego doświadczałeś wcześniej i chcesz powtórzyć. Te wszystkie pytania pozwolą Ci dostrzec Twoje doświadczenia. Być może przyjdzie zrozumienie, że wszelkie stany medytacyjne wywołałeś własną wolą (lub podświadomą chęcią). To jest całkiem naturalne. Obserwuj ten ruch energii myśli i skojarzeń.

Teraz wejdź w stan czekania. Popatrz, jakie pierwsze doświadczenie przyjdzie podczas tej medytacji. Obserwuj całą przestrzeń, każdy moment ciała i rzeczywistości. Czuj wewnątrz ciało i materię na zewnątrz. Co pierwsze się pojawi? Zależnie od przyzwyczajenia. Być może pierwsze przyjdzie czucie ciała. Radosna wibracja światła i życia trwająca w ciele. Dalej może przyjść zmiana punktu postrzegania rzeczywistości. Świadomość może przenieść się na inny punkt postrzegania.

Cokolwiek poczujesz, obserwuj to. Uświadom sobie, że to właśnie forma pojawiająca się w tej przestrzeni. Nie jest tą przestrzenią, ale istnieje na jej tle. Jeśli podążysz za wizją czy odczuciem, utożsamisz się z nim. Cała rzeczywistość stanie się doświadczeniem. To też jest w porządku. Jednak tym razem spróbuj dostrzec tą przestrzeń tła, na której odgrywa się to wszystko. Uświadom sobie to, co pozwala wszystkiemu istnieć. Uświadom sobie tę ciszę, która pozwala na wszelki ruch energii doświadczenia. Ta cisza jest jest świadkiem.

Być może zauważysz, że ta cisza tła jest totalnie nieruchoma. Jest to niezmienny i trwający moment świadomości, na tle którego rozgrywa się wszelki ruch doświadczeń. Sama w sobie nie ma nic. Jest czysta. Przestrzeń świadomości, bez której nic by nie istniało. Przestrzeń dająca miejsce na wszelki ruch wibracji. Twoje źródło. Wtedy przychodzi cisza. Jesteś tą ciszą.

Nie musisz wchodzić w tą przestrzeń czy roztapiać się w niej. Cokolwiek zrobisz będzie to ruch odbywający się na jej tle. Nie musisz nic robić. Nie musisz burzyć ciszy. Nie musisz nawet wychodzić z medytacji. Jakkolwiek wyjdziesz, ta cisza nadal będzie tłem. Przestrzenią wszechświata.

Ta medytacja być może nie przynosi wspaniałych doświadczeń. Nie iluminuje, nie sypią się iskry. Jednak, jeśli raz to dostrzeżesz, poczujesz ciszę tła, wszystko może stać się inne. Wszystko może od tej pory wibrować subtelną radością samego przejawiania się. W każdym doświadczeniu przejawiać się będzie świadomość totalności przestrzeni, na której tle rozgrywa się proces życia (wraz ze wszystkimi swoimi doświadczeniami). Nie jest już ważne, czego doświadczysz – Nie jesteś doświadczeniami. Doświadczenia są tyko ruchem, który przemija. Owszem przynoszą szczęście (czy smutek w zależności od wyboru), jednak same w sobie nie są ostateczne. Pojawiają się tylko jako zewnętrzne i przemijające obiekty na tle ciszy.

Raz dotykając tej świadomości wszystko staje się inne. Przychodzi wielki luz istnienia. Odpoczynek. Twoja świadomość jest tym pierwotnym światkiem. Jest oknem postrzegania wszechświata. Twoje prawdziwe Ja jest zanurzone w tej wiecznej ciszy obserwacji. Tu pojawia się nieśmiertelność.