Archiwa tagu: ciało

10.1 Ciało

Ciało jest częścią ducha. Duch jest częścią ciała. Te dwa bieguny tworzą jedną i spójną całość. Nie ma tu rozdzielenia. Ciało i duch składają się na jedną istotę przejawiającą się na planie życia. Ciało czyli materia, duch czyli nie-materia, w której umownie występuje podział na świadomość, podświadomość i duszę.

Cała organizacja atomów ciała jest utrzymywana przez pewną wyższą inteligencję. Tak wiele procesów zachodzących w ciele działa sprawnie i wręcz perfekcyjnie. Wszystko jest utrzymywane przy życiu, nieustannej przemianie.  To bardzo piękne, a zarazem proste. Ciało samo w sobie jest wyposażone w intuicyjną i pierwotną mądrość. Umysł nie musi uczyć ciała jak oddychać, jak trawić pożywienie, jak nadzorować proces cyrkulacji krwi. Ciało doskonale to wie. Umysł, czyli świadomość na polu mentalnym, potrafi wpływać na materię, a dokładniej na ciało. Tu mogą pojawić się pewne komplikacje, ponieważ umysł nie działa w harmonii z boską inteligencją życia. To prowadzi często do cierpienia duchowego jak i cielesnego.

To ciało, w którym teraz budzi się świadomość, nie jest Twoje. To ciało, które w tej chwili czyta ten tekst nie należy do Ciebie (jako do egotycznego umysłu, z którym się utożsamiasz). Nie stworzyłeś go, nie ma nawet kontroli nad podstawowymi procesami, takimi jak bicie serca. To ciało żyje samo. Przyglądaj się ciału, nie ingeruj umysłu, a zobaczysz, że ciało samo przeżyje. Kiedy będzie głodne, da znać.. itp… Jest ono manifestacją rzeczywistości, dlaczego umysł tak mocno twierdzi, że to ciało jest „jego”? Ponieważ czuje się oddzielony od swego ciała. Człowiek myśli, że prawdziwy on jest gdzieś w głowie, siedzi w ciele aby mu rozkazywać. Tak jakby ego to prawdziwe „ja”, który siedzi w organicznym wehikule jakim jest ciało.

Tu powstaje bardzo ważny podział między ciało i umysł. Człowiek nie postrzega siebie jako integralnej istoty, tylko jako dwie odrębne części. Ten podział jest często przeszkodą na drodze duchowej. Oddziela świadomość od ciała, tym samym oddziela go od wrót doświadczania tej rzeczywistości bezpośrednio.

Często to oddzielenie prowadzi do negacji ciała. Skoro świadomość jest czysta, dusza doskonała, to ciało musi być nieczyste, brudne i nic nie warte. W niektórych religiach wykształciła się pogarda dla cielesności. Pogląd, że wszystko co związane z ciałem jest odrażające, zwierzęce i nie-boskie. Takie rozumowanie tworzy jeszcze większe wewnętrzne napięcia. Dlatego warto najpierw poczuć się jednością z ciałem. Nie można przekroczyć iluzji oddzielenia ciała od reszty świata, skoro jest się oddzielonym od samego ciała. Dlatego warto zacząć od połączenia ciała i ducha.

Ciało jest materialnym obrazem ducha. Jest odbiciem na planie materialnym tego, co niewidzialne (uczuć, myśli, świadomości). Można powiedzieć, że jest widzialną częścią duszy. Od stanu ducha zależy więc wygląd i funkcjonalność ciała. Ile to razy ciało reagowało na lęk chorobą, a śmiechem na mentalnie opowiedziany żart. Wszystko co w świecie duchowym, to i na ziemi. Nie ma w tym rozdzielenia. Jesteś jedną istotą. Całością, która zawiera ciało, umysł i duszę (i jeszcze inne energie, które czujesz). Dopiero gdy człowiek poczuje, że jest jednością, można iść dalej. Dopiero wtedy można rozszerzyć świadomość na kolejny punkt zjednoczenia. Jeśli obraz ciała będzie oddzielony i wyparty z umysłu, nie jest możliwe uświadomienie sobie jedności z całym istnieniem.

Kiedy w umyśle utrzymywane są pewne wibracje, ciało modyfikuje się zgodnie z nimi. Każda myśl ma swoją wibrację. Kiedy zmienia się myśl, natychmiast zmieniają się atomy ciała. Materia reaguje bardzo spontanicznie na ruch w polu astralnym (uczuciowym) i mentalnym. Przykładowo lęk napina od razu ciało lub myśl o seksie powoduje odpowiednie reakcje. Ciało doskonale oddaje to, co jest w polu mentalnym i astralnym człowieka. Można powiedzieć, że jest ono widzialną wibracją istoty ludzkiej. Warto zauważyć, że każdy ma swoją własną, osobistą i niepowtarzalną wibrację. Każdy ma swoje własne niepowtarzalne ciało, które wyróżnia się na swój sposób. Nawet bliźniaki nie są identyczne, choć dla niewprawnego obserwatora wydają się łudząco podobne.

Myśl zmienia ciało. Im silniejsza myśl, tym silniejsza reakcja w następująca w ciele. Warto zwrócić uwagę, że myśl stworzona w umyśle przekłada się na zjawiska chemiczno-elektryczne w mózgu. Dalej transformuje się w odpowiednie funkcjonowanie ciała. Jeśli myśl trwa odpowiednio długo, ciało przyjmuje jej wibrację na stałe. Staje się jakby wypełnione daną wibracją. Stajemy się tym, o czym myślimy. Jeśli na dodatek utożsamiamy się z myślami, ciało totalnie przyjmuje do siebie dane wibracje. Totalnie przejawia w sobie wyobrażenia i myśli. Przykładowo widać to w postaci chorób czy niedomagań. Schorowane ciało oznacza nieuporządkowany plan mentalny i astralny. Z kolei zdrowe i pełne energii ciało odzwierciedla naturalną, boską wibrację ducha. Tu daje znać o sobie stare przysłowie – w zdrowym ciele, zdrowy duch.

To jasno wskazuje, że ciało i duch są jednością.

4.5 Tożsamość z uczuciem

Uczucia i emocje są pewnymi energiami, tworzonymi przez ciało. Same w sobie mają swój potencjał i nie trwają długo. Wzbudzają się, przepływają przez ciało i znikają w przestrzeni. Jest to proces chwilowy. W przeciwieństwie do umysłu, który dzięki myślom utrzymuje często stany emocjonalne na dłużej. Rozmyśla o nich, analizuje, martwi się. Tym samym ciągle świadomość podtrzymuje te formy energetyczne. Ciało ciągle generuje takie energie, ciągle są tworzone myśli powodujące daną emocje czy uczucie. Trwa to do czasu, kiedy umysłowi się znudzi.

Człowiek czuje, że jest uczuciami. Kiedy wpada w gniew, zatraca się w nim. Nie dostrzega go, po prostu czuje. Nie ma od tego ucieczki. Czasem stara się tłumić swój gniew, ale nadal jest gniewem. Jest bardzo głęboko utożsamiony ze swoimi wewnętrznymi procesami energetycznymi. Wewnątrz czuje to uczucie, jednak nie jest jego świadom. Po prostu czuje. Cała świadomość podąża całkowicie za energią uczucia. Zatraca się w tym ruchu całkowicie. Ego wywołuje w tym momencie różne skojarzenia i wzorce zachowań. Ciągle stwarza gniew. Prowadzi wewnętrzny gniewny dialog. Utożsamia się z tym uczuciem. Tak się dzieje, póki ego nie zmieni swoich myśli i nie przerzuci się na inny dialog. Punkt widzenia zostaje przeniesiony w inne miejsce. Świadomość nie zamyka się już w tym uczuciu, przechodzi na inne pole. Nie ma już gniewnego „Ja”, jest spokojne „Ja”. Kolejna maska ego, kolejny wzorzec działania. Gniew mija. Mógł zostać stłumiony, albo wyzwolony. Tak czy inaczej, ego przestanie się zajmować gniewem, przejdzie na inny temat. Gniew nigdy by nie zniknął, gdyby umysł się nim w końcu nie znudził.

Kiedy człowiek jest przygnębiony, również utożsamia się z tym uczuciem. Zajmuje się tym, rozmyśla, rozprawia o przygnębieniu. Wie dokładnie -„Ja” jestem przygnębiony, co za straszny stan. Spotyka on „mnie”. Człowiek jest w tej chwili wypełniony smutkiem. Nie widzi z tego wyjścia, ponieważ jest wewnątrz tego uczucia. Przygnębienie się kończy, gdy umysł znudzi się wywoływaniem smutnych myśli i zajmie się czymś innym. Jednak wzorce przygnębienia będą nadal obecne w ciele i będą czekały, aż nastąpi ponowne ich wzbudzenie.. Analogicznie jak do gniewu przygnębienie znów się pojawi, kiedy będzie nadarzająca się okazja. Wyobrażenia i przyzwyczajenia nie zostaną zmienione. Nadal podobne sytuacje będą wywoływały podobne reakcje. Ego będzie podatne na gniew, przygnębienie, lęk, ból.

Dzieje się to również w drugą stronę. Ego utożsamia się z pozytywnymi uczuciami, takimi jak szczęście, radość, spokój, miłość. Świadomość nadal tworzy wyobrażenie o osobie (JA), która doświadcza tych uczuć. Człowiek staje się tymi uczuciami. Nie jest to złe, ani dobre. Jednak, gdy istnieje utożsamianie się z tym ruchem energii, powstaje ograniczenie świadomości i przybranie określonego punktu widzenia. Świadomość staje się tym uczuciem i zamiast je obejmować jako zdarzenie w przestrzeni, jest w nim zamknięta.

Wyjściem z tej sytuacji okazuje się świadomość, że uczucia to nie „ja”. Uczucia i emocje są w tym ciele, ale to nie jestem Ja. Uczucia są jak krople wody spływające po skórze. Krople są, zwracają uwagę, ale nie jesteś kroplami. Krople nie są w stanie Ci zaszkodzić czy zagrozić. One tylko spływają, a Ty się im przyglądasz. Tak samo powinno być z uczuciami. One są, ale nie jesteś nimi.. Przepływają przez ciało, więc pozwól im przepływać. Obserwuj, nic Ci się nie stanie. Nie stawiaj oporu, nie walcz z nimi. Nie zatrzymuj ich, jak robi to nieświadomie umysł. Oglądaj je z uwagą, bez oceniania. Po prostu, jako formy energii istniejące w polu ciała. Gdy zaczniesz oceniać, znów pochłonie Cię ego i jego gadanina. Nie trzeba oceniać, walczyć czy zatrzymywać. Niech krople spłyną po ciele i znikną. To jest droga uwagi, droga świadomości. Będzie ona opisana w dalszej części.

4.4 Prawdziwość ciała

Umysł człowieka jest bardzo złożony. Ma wiele właściwości i cech, które nam powinny służyć. I w większości służą, chyba, że wykorzystujemy je do ograniczenia świadomości.

Można wmówić sobie zarówno złość, jak i szczęście. Właściwie robimy to ciągle. To wszystko opiera się na ego. Każde wyobrażenie, uczucie i myśl jest domeną ego. To kompleksowa iluzja świata, która ogranicza postrzeganie czystości istnienia.

Ego nie jest złe. Po prostu jest. Jednak jedyną rzeczą, która jest dla nas niekorzystna w związku z ego – to utożsamianie się z nim. To jest główną przyczyną cierpienia.

Człowiek myśli i jest myślami. Utożsamia się ze swoimi myślami. Nie jest świadomy, że te myśli są tylko w nim. Przepływają przez niego, nic więcej. Kiedy skończą przepływać, powinny ustać. Jednak nie ustają. Płyną w nieświadomym nurcie, a człowiek nawet nie wie, że myśli. On jest tymi myślami, nie jest świadomy co robi, po prostu odgrywa nieświadomie różne wyuczone role. Potok myśli płynie niekontrolowany. Ciągle istnieje wewnętrzny dialog. To jest przyczyną największej iluzji.

Myśli (świat mentalny) powodują ruchy w świecie uczuć (astralnym).

Wszystko, co zostanie wygenerowane w umyśle, ma swoje odwzorowanie w uczuciach. Jest to ściśle ze sobą powiązane. Myśli wywołują znane wibracje energii w ciele, tym samym zaczynają się odgrywać stare i wyuczone reakcje. Dlatego myśli wpływają bezpośrednio na uczucia. Kiedy myśli błądzą w pomieszaniu, mogą wykreować w ciele cierpienie.

Uczucia zawsze są prawdziwe. Umysł może skłamać, ego może oszukać. Ego potrafi być nieszczere. Może mówić wszystko, ponieważ są to głosy wyuczone, z określonych punktów widzenia. Niekoniecznie zgodne z tym, co czuje ciało.

Kiedy spytamy umysłu czy lubi daną osobę, myśli mogą być różne. Umysł może analizować, może sugerować się ogólnym wzorcem społeczeństwa (gdzie rzekomo wszyscy wszystkich lubią). Ego może deklarować, że bardzo lubi i zawsze lubiło. Tak przecież być powinno. Jednak może to być nieprawda. W takim wypadku należy zwrócić uwagę na uczucia. Uczucia nie kłamią, podświadomość nie umie oszukiwać. Jeśli przy danej osobie pojawi się uczucie złości, to oznacza, że tak naprawdę nie lubimy tej osoby. Prawdziwą reakcją jest reakcja ciała. Oczywiście ona również jest uwarunkowana i nieświadoma, jednak jest w tym momencie prawdziwa. Uczucia zawsze są szczere. Podobnie jak świat fizyczny. On jest zawsze prawdziwy, nie potrafi kłamać. Jeśli ciało fizyczne jest chore -nie udaje. Jest naprawdę chore. Tylko ego może udawać. Ludzie często się zatracają w kłamstwach ego. Czasem sami już nie wiedzą, co jest prawdą, a co nie. Takie zatracenie prowadzi do sprzeczności w umyśle, a sprzeczności powodują zagubienie i ból. Warto wtedy wrócić do ciała. Ono staje się właściwym punktem odniesienia. Jest prawdziwe. Można powiedzieć, że chcąc poznać siebie, zrób to przez swoje ciało.

Uczucia i myśli wpływają na ciało fizyczne człowieka. Z niewłaściwych myśli, a potem odczuć pojawia się ból fizyczny. Kiedy człowiek jest z tym wszystkim mocno związany i utożsamia się ze swoją sytuacją życiową, pojawia się realne cierpienie. Mogą pojawić się choroby fizyczne. Pojawiają się takie sytuacje w życiu, które sprawiają człowiekowi ból. To cierpienie z kolei powoduje natłok myśli i uczuć. Powstaje błędne koło. Źródło kryje się w niewłaściwej wizji świata, która jest utrzymywana nieświadomie przez nasz umysł. Aby zaprzestać obracać się w błędnym kole, należy zmienić swoje myśli i swój punkt widzenia. Dlatego warto być świadomym swoich myśli.. Kiedy uświadomimy sobie błędne przekonania i myśli, znikną one same. Po prostu cieleśnie uznamy, że to jest niekorzystne. Wtedy ciało zaprzestanie dalszego szkodzenia sobie. To tak jak z mądrym i „głupim”. Mądry może myśleć całymi latami i nadal tkwić w problemie (chorobie, nałogu). „Głupi” zadziała od razu, całkiem cieleśnie i bezpośrednio odnosząc tym samym natychmiastowy skutek. Ważne jest by to zrozumieć.

Chodzi o wejście świadomością do ciała.  Kiedy „jesteś ciałem” umysł nie przeszkadza. Wejście świadomością do ciała jest krokiem ku doświadczeniu czystej rzeczywistości. Ciało jest właściwie jedną z najważniejszych dróg. Integracja świadomości z ciałem tworzy nową jakość doświadczenia. Nie ma już myśli „jestem kimś kto ma ciało” tylko „jestem ciałem”. Jest to nadal utożsamianie się, jednak tym razem dużo bliższe rzeczywistości i mniej destruktywne. O ile umysł może szkodzić ciału (ponieważ ego tworzy również granicę między ciałem a sobą – umysłem), o tyle będąc ciałem nie można sobie szkodzić. Jest się wtedy zsynchronizowanym z naturalnymi procesami. Choć nadal nie jest to brak dualizmu, jest to dobrą drogą do przekroczenia konstrukcji egotycznego umysłu. Następny krok to zrozumienie, że nie jestem również ciałem.