Archiwa kategorii: Moment Boskości

9.2 Jeden organizm

Cała ludzkość jest jednym wielkim organizmem. Wszystko jest między sobą połączone i od siebie zależne. Nic nie jest oddzielone od całości. Każdy indywidualny człowiek jest komórką jednego organizmu – społeczności. Społeczność jest komórką organizmu zwanego naród, co z kolei jest częścią całej ludzkości. Każde indywidualne działanie rozchodzi się echem po całej społeczności. Każdy pojedynczy czyn jednostki wpływa na inne jednostki, to z kolei powoduje pewnego rodzaju falę, która może rozejść się w szerokich kręgach. Ten mechanizm jest potęgowany przez wszelkiego rodzaju media. Komunikacja wewnątrz organizmu ludzkości jest w dzisiejszych czasach bardzo dobra. Wystarczy spojrzeć na telefony, telewizję, prasę, radio internet… nie ma problemu z przepływem informacji. Tu jedna jednostka może mieć wpływ na wiele innych. Każdy ruch ma swój oddźwięk. Warto więc być wiadomym, co się czyni. W naturze każda pojedyncza jednostka organizmu działa na korzyść całości. Jeśli było by inaczej, cały organizm uległby samozniszczeniu. Przykładem jest zdrowe ciało ludzkie. Każdy narząd, każda komórka ma swoje zadanie, swoje miejsce. Działa w jedności ze wszystkimi innymi. Wszystkie narządy i komórki harmonizują się ze sobą, Wszystko funkcjonuje dla dobra całości.

Podobnie jest z grupami zwierząt. Wato się przypatrzeć działaniu mrówek czy dowolnej grupy zwierząt stadnych. Wszyscy działają razem, w pewnej ściśle ustalonej hierarchii. Wszystko jest całością. Jest to piękna synchronizacja istot żywych, działających dla wspólnego dobra. Istota indywidualna wie co ma robić, robi to właściwie intuicyjnie -kierowana pewną wyższą inteligencją działania. Wszelkie działania są podejmowane w sposób bardzo prosty, a zarazem inteligentny. Całość jest niesamowicie zorganizowana. Warto zauważyć, że mrówki bez koordynacji zewnętrznej układają swój kopiec wg ściśle określonego wzoru. Każda wie, co ma robić i po prostu to robi. Nie potrzeba tam zaawansowanego umysłu, a przecież w tym działaniu jest zawarty plan dla milionów pojedynczych mrówek. Jakże wielka wewnętrzna inteligencja musiała ustalić reguły tych zachowań, aby powstała tak dobra współpraca.

Ludzkość jest takim samym organizmem. Jako ludzkość tworzymy całość populacji. Patrząc jeszcze dalej, tworzymy całość natury i część tego świata. Jesteśmy częścią ziemi i wszechświata. Dziećmi ziemi i słońca. Stanowimy jedność w procesie rozwoju. Dlatego logicznym wydaje się, że powinniśmy działać wspólnie – zgodnie ze wspólnym dobrem wszystkich. Działanie harmonijne przynosi korzyść dla wszystkich istot.

Oczywiście nie musimy działać wspólnie i dla dobra całości. Jako jedyny żyjący gatunek na tej planecie mamy wolną wolę. Możemy z niej korzystać jak chcemy. Nikt nam nie zabroni działać nieharmonijnie i samo destrukcyjnie. Nasz wybór, a właściwie indywidualny wybór każdego człowieka. Twój wybór.

Cywilizacja wykształciła mechanizmy samo destrukcyjne, które działają poprzez ludzi. Poszczególne komórki oddzieliły się tworząc wewnętrzne antagonizmy. Poszczególne komórki ludzkości zwalczają się nawzajem. Zabijamy siebie i innych pogrążeni w nieświadomości. Czy tego na prawdę chcemy? Czy jest to Twój wybór? Zaniechanie działania to również wybór. Jeśli więc masz możliwość i chęć coś realnie zmienić, zrób to. Ludzka istota ma moc kreacji. Jeśli była w stanie stworzyć niszczącą cywilizację, jest też w stanie ją przekształcić. Ty możesz to zrobić. Ty, jako jedna komórka, jako część ludzkości masz na nią wpływ. Działaj więc wedle swoich możliwości dla wspólnego dobra.

Zanim jednak cokolwiek zaczniesz robić w świecie zewnętrznym, cokolwiek zmieniać – zacznij zmianę od siebie. Jeśli zyskasz harmonię wewnątrz swego ciała, Twoje działania będą naturalnie wpływały promieniowały na zewnątrz.

9.1 Cywilizacja

Człowiek do Boga: „Boże, ja pragnę szczęścia!”

Bóg do człowieka: „Jeśli opuścisz „Ja” i „pragnę”, zostanie samo „szczęście”.

***

 Ludzie jako całość stanowią jeden organizm. Nawet nie jako gatunek ludzki, ale jako jedna całość życia na ziemi. Ludzkość stanowi jeden organizm z planetą ziemią. Jest to jeden współzależny proces. Wszystko na siebie wpływa i wszystko jest od siebie zależne. Istota ludzka jest wspaniałą manifestacją naturalnej świadomości wszechświata. Jest to doskonała istota, która może świadomie doświadczać istnienia. Planeta daje nam wszystko, czego potrzebujemy. Słońce daje nam energię do życia. Daje nam swoją miłość (jakkolwiek nie nazwiesz energii, faktem jest, że utrzymuje nas przy życiu bezinteresownie, daje nam wszystko całkiem czysto)

W tych warunkach wibracje energii wytworzyły życie. Jest to wspaniały proces, który nieustannie się rozwija. Aktualnie proces ten przyjął bardzo ciekawą formę. Wytworzył istoty, które są w stanie świadomie organizować przestrzeń. Potrafią ingerować w materię i korzystać z niej do własnych celów. To wszystko jest doskonałe i czyste. Proces ewolucji doszedł do momentu, kiedy ma możliwość świadomej kreacji swego bytu. Jednak wraz z wolną wolą przyszła także możliwość zaprzeczenia naturalnemu procesowi życia. Aktualnie jako ludzkość, właśnie z tej możliwości korzystamy.

Nasza cywilizacja jest jak szaro-żółty, chaotyczny sen. Rozpędzona nieświadomością do szaleńczego i bezcelowego biegu. W pogoni za pieniądzem, przetrwaniem i przyjemnościami. Uczestniczą w niej wszyscy ludzie i wraz z nimi wszystkie stworzenia. To co nazywam cywilizacją jest jednym wielkim tworem ludzkości. Wraz ze wszystkimi osiągnięciami i porażkami. Wszystkie działania ludzi trwające przez wieki stworzyły aktualną sytuację – naszą cywilizację. Nadal ją tworzymy. Jednak to co już stworzyliśmy jest dość chaotyczne.

Każdy człowiek jest odpowiedzialny za to, jak wygląda teraźniejsza przestrzeń. Każde działanie, każdy ruch w rzeczywistości ma swoją wagę i kształtuje tą rzeczywistość. Dlatego wszystko co robisz wpływa w pewien sposób na materię, myśli bądź uczucia – to wszystko tworzy naszą rzeczywistość. Jesteśmy za nią odpowiedzialni. Każdy człowiek ma potencjał twórczy i odpowiada za swoją przestrzeń lokalną, która jest częścią środowiska globalnego.

Zmiana lokalnej przestrzeni wiąże się również ze zmianą tej globalnej. Im więcej ludzi tworzy zmianę tym większą przestrzeń ona obejmuje. Nawet politycy czy wielcy władcy świata nie mieliby żadnej władzy, gdyby nie ludzie, którzy ich popierają. Wszystko nadal zależy od Ciebie. Nie ma potrzeby opowiadać o sprawach politycznych, organizacyjnych czy dawać  przepis na idealny system społeczny. Każdy system jest dobry, jeśli ludzie są dobrzy. Każdy system jest taki, jacy są ludzie w nim uczestniczący. Dlatego nie jest ważna ideologia. Ważne jest Twoje działanie.

Całokształt naszej cywilizacji nie odznacza się spokojem, poczuciem bezpieczeństwa i radością. Większość struktur społecznych nie jest w harmonii z naturą człowieka, wprowadza chaos i pomieszanie. Wiele tworów w naszej cywilizacji jest skierowana przeciw naturze, ponieważ jest kreacją błądzącego umysłu. Rzeczy są tworzone bez udziału intuicji, bez wewnętrznej naturalności i współczucia. Dlatego są skierowane przeciw sobie i otoczeniu. Niszczą naszą planetę i nas samych. Stworzyliśmy doskonały system samozniszczenia. Ziemia cierpi, wszystkie istoty znajdujące się w jej polu cierpią. Wszystkie istoty w mniejszym lub większym stopniu doświadczyły skutków naszej cywilizacji. Czy jest się czym chwalić? Co takiego osiągnęliśmy, żeby być tak dumni z naszej cywilizacji? Czy ludzie są świadomi, co stworzyli?

Ludziom przyszło się urodzić w czasach tej cywilizacji, przeżyli swoje życie tak jak ich nauczono. A nauczono jak „rozwijać” tą wspaniałą cywilizację, żyć z nią w zgodzie. Jedni wykorzystują, drudzy są wykorzystywani i nie chodzi nawet o jednostki, ale o całe narody.  Tak żywot za żywotem, wiek po wieku cała ludzkość przyczyniła się do zbudowania całego systemu nieświadomości i cierpienia, z którego zdaje się nie można uciec.

Cały proces jest tu nieświadomy. Dzieci uczą się od rodziców jak żyć, jak zarabiać, jak kupować, jak działać w trybie konsumpcyjnym. Przyjmują to jako coś zupełnie naturalnego. Świat tak wygląda i koniec. Ludzie są nauczeni działać programami dopasowanymi do aktualnej cywilizacji. Stworzyła się pewnego rodzaju globalna armia nieświadomych ludzi, którzy nieustannie za czymś gonią. Jest to pewnego rodzaju trans.

Warto to dobrze pojąć. To MY stworzyliśmy i tworzymy tą cywilizację. Przez wszystkie wcielenia ludzie nieświadomie dążyli do szczęścia. Zatracali się w tym, tak że przez żywoty budowali coraz większą i potężniejszy twór. Tak więc przez wszystkie przeszłe wcielenia, budowaliśmy własnymi rękoma to, co teraz widzimy i doświadczamy. To nasza kreacja się teraz przejawia. Mamy skutki naszych czynów. Nawet jeśli nie wierzysz w przeszłe wcielenia, jest faktem, że reprezentujesz gatunek ludzki. Reprezentujesz tą formę istnienia, jaką jest człowiek. Ponad wszelką indywidualność, jesteś częścią ludzkości jako jednej całości. Jesteś częścią ewolucji. Powiedzieć można – człowiek jest skutkiem ewolucji. Aktualna forma ludzkości jest wypadkową wszystkiego, czego w przeszłości doświadczyła i co zrobiła. Aktualny obraz ludzkości jest skutkiem najróżniejszych działań w przeszłości. Wygląd człowieka, cechy, tendencje, intencje, charakter – wszystko to jest przesiąknięte przeszłymi działaniami naszej cywilizacji. Dlatego jesteś częścią stworzonej całości. Jesteś częścią tej rzeczywistości, która się teraz przejawia.

Teraz ważna rzecz: Człowiek ma w swoim ciele i umyśle ślady wszystkich przeszłych działań cywilizacji. Ponieważ całokształt człowieka, jego uwarunkowania mentalne itp, są skutkiem przeszłych procesów. Forma ta jest zharmonizowana wibracyjnie z teraźniejszą rzeczywistością. Z kolei teraźniejszość jest wynikiem wszystkich przeszłych działań.

Wibracje ludzi są dostrojone do wibracji cywilizacji, w której żyją. Niestety ta cywilizacja nie tworzy ogólnie pozytywnych energii.

Cała ludzkość nosi w swoich ciałach i umysłach brzemię naszej cywilizacji, czyli brzemię przeszłych wyborów. Wszystkie blokady w ciele, nienaturalne przejawianie się istoty ludzkiej, blokady mentalne – to wszystko oddala człowieka od szczęścia. I niestety tym wszystkim obarcza nas nasze cywilizowane społeczeństwo.

Już od samego początku dziecko uczy się jak żyć w tym systemie, jak sobie radzić. Uczy się wszystkiego o cywilizacji, istniejąc w niej po uszy. Synchronizuje się z wibracjami tej cywilizacji. Przejmuje wszystkie blokady, nakazy, lęki, poglądy, wyobrażenia – umysł przejmuje wszystko. Jedynym punktem odniesienia staje się cywilizacja, czyli wszystkie jej informacje. Na podstawie tego tworzy światopogląd. Dostraja się do całej cywilizacji.

Umysł przechwytuje wszystkie określenia rzeczywistości. Wtedy już nie ma czystej rzeczywistości, jest rzeczywistość filtrów mentalnych, narzuconych społecznych reguł, zasad itp. Człowiek nie żyje w czystej rzeczywistości, tylko w cywilizacji, razem ze wszystkimi jej określeniami. Te określenia stają się zakazami i nakazami ograniczającymi istotę ludzką. Wprowadzają wielkie napięcia do ciała, a co za tym idzie cierpienie. Nakazy mentalne posuwają się jeszcze dalej twierdząc, że żyjąc w zgodzie z ustalonymi normami można osiągnąć szczęście. Utwierdza w przekonaniu, że trzeba walczyć o szczęście w życiu i chwali się tym, że umożliwia wygranie tego szczęścia.

Kluczowym pytaniem w takiej sytuacji staje się: czy żyjąc w zgodzie z naszą cywilizacją można być całkowicie szczęśliwym? Można osiągnąć to szczęście, które rzekomo jest gwarantowane żyjąc wedle norm społecznych?

Wydaje się, że można. Jednak wtedy, kiedy zaprzestanie się tego szaleńczego biegu, który nakazuje społeczeństwo. Szaleńczy bieg cywilizacji do niczego nie doprowadzi, chyba że do większego pomieszania i chaosu.:)

Założeniem większości działań człowieka, było osiągnięcie szczęścia. Prehistoryczni budowali coraz lepsze bronie, żeby lepiej polować. Szukali lepszych miejsc, by żyć wygodniej. Dalej potoczyło się z górki. Wszystko stawało się coraz lepsze i lepsze, coraz szybsze i kosztowniejsze. Wszystko to w nadziei, że skutek przyniesie upragnione szczęście. Jednak za każdym razem okazywało się, że zdobycz obiecanego raju nie przyniosła, dlatego ludzie szukali coraz dalej. Tak rozwinął się handel, nauka i inne dziedziny życia. Wszystko mogłoby się skończyć dobrze, gdyby było robione świadomie. Niestety nie było. Nieświadomość oplotła umysły i spowodowała zatracenie się w tym biegu rozwoju. To dobrze widać na przestrzeni ostatnich lat.

Do czego to wszystko? Do czego zmierzamy? Do czego nam taka cywilizacja? Być może ludzie tego nie wiedzą (przynajmniej większość nie wie), jednak wszystkie działania są motywowane osiągnięciem szczęścia. Człowiek chce wreszcie znaleźć to, czego szuka, osiągnąć to, czego pragnie i być szczęśliwy. Pragnie po prostu harmonii i spokoju.

Ludzie pracują, aby być szczęśliwymi. Zapewnić sobie dom, pieniądze, wszelkie możliwe wygody. Wszystko po to, by być szczęśliwymi. Gdy to już mają, okazuje się, że coś nadal jest nie tak. Szczęścia nie ma w przedmiotach, nie ma w zdarzeniach, nie ma nawet w bliskich osobach. Są oczywiście radości, jednak one są bardzo ulotne i nietrwałe. Zwykło się mówić nawet „chwile szczęścia”. Faktycznie, są to chwile. Reszta życia jest stracona na dążenie do szczęścia i obracanie się w szalonych wibracjach istnienia cywilizacji. Coś tu jest zgubione.:)

Człowiek dąży do zaspokojenia podstawowych potrzeb. Psychologowie wydzielili szereg potrzeb człowieka. Począwszy od jedzenia, do doświadczeń duchowych. Jedno co się rzuca w oczy to fakt, że te wszystkie potrzeby da się zaspokoić bez udziału naszej wielkiej cywilizacji. Oczywiście te potrzeby, których nie wymyśliła sama cywilizacja. Do zaspokojenia wystarczy tylko trochę świadomości i czyste ciało. A co spowodowało nieświadomość i zanieczyszczone ciało? Cywilizacja, która rzekomo ma nas doprowadzić do szczęścia.:)

Nasz system społeczny jest niezdrowy dla człowieka. Cała cywilizacja wydaje się być przeciwko naturze, przeciwko samemu człowiekowi. Większość ludzi tego nie dostrzega, ponieważ zagubienie i nieświadomość są totalne. Większość ludzi myśli, że oglądanie telewizora jest korzystne. To, że uważa tak większość, nie znaczy, że jest to prawda. Szczególnie, jeśli większość nie jest świadoma. Jednak skąd ludzie mają wiedzieć co jest naprawdę korzystne, skoro jedynym punktem odniesienia stają się zasady cywilizacyjne.

Większość rzeczy wymyślonych przez naszą cywilizację zaprzecza naturalności człowieka i całej przyrody. Nie jest naturalnie czysta. Jest stworzona przez zagubiony umysł. Dlatego nasza cywilizacja tworzy tak wiele chorób, śmierci i nieszczęścia. Ludzie wymyślili już wystarczająco rzeczy „ulepszających życie”, które tylko życie niszczą. Chociażby wspomniany wcześniej telewizor. Ktoś powie, że TV jest potrzebny – dzięki temu wiemy, co się dzieje w świecie. Pewnie, taka odpowiedź jest godna ucywilizowanego człowieka, który więcej wie o świecie, niż o sobie.:) A przecież kwestią kluczową jest świadomość, a ta niema nic wspólnego wiedzą. Po co mi wiedza, jak nie będę świadomy i będę cierpiał? Co innego twierdzi nasza cywilizacja. Uczy w szkołach co zrobił kot Behemot (nie mam nic do utworu Bułhakowa:) ), czy jak obliczyć pole koła. W porządku, jeśli ta wiedza kogoś uszczęśliwi, to niech i tak będzie. Jednak podejrzewam, że w ciele nadal będą blokady cywilizacyjne. Może nawet dojść nowa spowodowana stresem w szkole.

Myślę, że o wiele korzystniej jest uczyć w szkołach świadomości – medytacji. Wskazywać, że to co pochodzi z umysłu jest względne i subiektywna wizja rzeczywistości nie jest jedyną prawdziwą. Taka świadomość wykształca współczucie, a to z kolei tworzy bardzo głębokie zmiany w relacjach ludzi z otoczeniem. Korzystne zmiany.

Czy można być szczęśliwym bez całej cywilizacji? Z pewnością można. Przyroda daje wszystko, co nam potrzeba. Natura jest tak ogromnie bogata w swoje owoce, naprawdę nie trzeba jej ulepszać. Nie trzeba gonić za zyskiem i zwiększaniem produktywności by potem kolejną siłą naprawiać zniszczenia wyrządzone naturze.

Trochę zabłądziliśmy jako ludzkość. Dlatego taka duża nieświadomość. Warto zrozumieć mechanizmy umysłu tworzące taki system i taką cywilizację. To może pomóc w przemianie świadomości globalnej.

8.12 Uczeń mistrza… bez mistrza

Na ścieżce rozwoju duchowego od niepamiętnych czasów była znana relacja mistrz-uczeń. Zawsze, kiedy chodziło o jakikolwiek rozwój czy naukę, występował mistrz i jego uczeń. Mistrz miał wiedze i doświadczenie, uczeń miał chęć nauki i ufność. Dzięki takiej relacji uczeń miał niemal zagwarantowany szybki postęp na swojej ścieżce. Był prowadzony wręcz indywidualnie.

Był Jezus i 12 apostołów, Budda i 5000 mnichów, Jogin i grono małych joginków, Krishna i Arjuna, Ali Baba i 40 rozbójników…nawet Batman i Robin.

Każdy mistrz miał swojego ucznia. Każdy uczeń miał swojego mistrza. Relacja między mistrzem a uczniem była bardzo osobista. Wręcz intymna. Między nimi było głębokie zrozumienie, była bardzo bliska relacja. Szczególnie się tyczy uczniów oddanych za młodu pod opiekę mistrza. Nauki przekazywane w ten sposób, były pełne i kompletne. Nie było mowy o przypadkowej czy błędnej interpretacji tego, czego nauczał mistrz. Nauki te były skierowane konkretnie do ucznia, a ten je doskonale rozumiał. Można powiedzieć, ze uczeń stawał się „kopią mistrza”. Otrzymywał jego pogląd na świat, jego doświadczenie. Doskonale się rozumieli.

Mistrz prowadził ucznia, a uczeń miał do mistrza bezgraniczne zaufanie. Był w stanie oddać swojemu guru wszystko. Całe swoje życie, totalnie poświęcał mistrzowi. Było to głębokie zaufanie. Taka relacja była korzystna ze względu przekazania wiedzy i wskazania drogi duchowej. Czasem jednak uczeń zbyt uzależniał się od mistrza, a mistrz od ucznia (szczególnie wtedy, gdy mistrz nie był urzeczywistniony). Co powodowało różne niekorzystne skutki. Jednak jeśli chodzi konkretnie o sam system prowadzenia bliska relacja z mistrzem okazuje się bardzo korzystna.

Na samym początku drogi warto jest zrobić jedną rzecz -warto się pomodlić o znalezienie właściwiej drogi. Jeśli robisz to z ufnością, prędzej czy później trafisz na odpowiednią dla siebie drogę. Nie jest ważne, do kogo się modlisz. Nie musisz tego także nazywać modlitwą. Może to być po prostu głośne wyrażenie życzenia i puszczenie go z ufnością w przestrzeń.

Wielu ludzi rozwijających się duchowo w „społeczeństwie zachodu” nie ma właściwego autorytetu. Nikt nie ma tak bliskiego stosunku z mistrzem, jaki mieli jogini. Dlatego powstają zupełnie nowe problemy. Rozwój duchowy przyjmuje trochę inny wymiar i staje się, chcąc nie chcąc, trudniejszy. Choć daje większe możliwości dla tych, co umieją z nich skorzystać.

Po pierwsze nie mając mistrza, człowiek musi wybierać sam. Nikt za rączkę nie prowadzi. Nikt nie mówi zrób to, a potem zrób tamto. Właściwie człowiek rozwijający się duchowo błądzi. Nie dość, że nie wie skąd zacząć, to jeszcze nie wie gdzie dojdzie. Zawsze będzie błądzenie. Póki nie ma świadomości istnienia, jest uwikłany w iluzje umysłu. Jest to dla tej społeczności całkiem normalne. Nie warto się tym zrażać. Warto jednak wiedzieć, że jest możliwość wyjścia poza te ograniczenia i iluzje. Poza tym kryje się całkowicie czysty i wspaniały wszechświat. Całkowicie inna rzeczywistość. Nie musisz w to wierzyć. Jeśli nie wierzysz, i myślisz, że Twoja rzeczywistość jest jedynie prawdziwa, to w porządku. Możesz w niej trwać. Nie musisz zmieniać punktu postrzegania. Jeśli jednak ta rzeczywistość zaczyna Ci przeszkadzać, być może czas coś z tym zrobić. Wolna wola.

Na samym początku ważna jest ufność do siebie samego. Nie ufając sobie człowiek prowadzi wewnętrzną walkę. Wszystko jest sprzeczne. Jeśli nie ufa swoim zmysłom trwa w chaosie. Nie wierzy sobie, nie wierzy w siebie. To nie pozwala wykonać kroku na przód. Warto dojść do ładu z samym sobą. Brzmi to dość absurdalnie, jednak wielu ludzi ma wewnętrzne sprzeczności, które skutecznie blokują wszelkie próby rozwoju.

Rozwijając się duchowo człowiek czyta wiele książek, interesuje się tematem, słucha różnych źródeł. Gdzieś coś usłyszał, gdzieś przeczytał, coś zrozumiał, czegoś nie. Droga jest niepewna i często ma mgliste pojęcie o celu. Przecież tak wiele jest religii i każda oferuje co innego. Prawda, religie są do siebie podobne, jednak każda czymś się różni. A jeśli droga się różni, to zgodnie z prawem przyczynowo-skutkowym, prowadzi do innego celu. Na dodatek każdy mówi, że jego droga jest prawdziwsza niż inne.

Powstaje natłok informacji, z którego nie wiadomo co wybrać. Najprościej jest żyć tak jak nas wychowano. Żyć w takiej religii, w której są rodzice i w której wyrośliśmy. Iść posłusznie nie zadając niewygodnych pytań. Tak jest najprościej dla obu stron (owieczek i duszpasterzy). Najprościej, ale czy najkorzystniej? W wielu wypadkach pewnie tak, jednak u większości ludzi poszukujących to się nie sprawdza. Ludzie tacy dostrzegają, że coś z tym światem jest nie tak. I właśnie oni najczęściej upatrują przyczyn w duchowości. I mają rację. Chcąc poprawić swój byt, czy znaleźć sens życia -zaczynają szukać. Szukać w innych religiach w innych filozofiach. I natrafiają często na ogromny świat sprzecznych duchowych informacji, w którym trudno się odnaleźć.

Warto zauważyć, że wiele z nauk mistrzów jest podobnych. Tak jakby pochodziły z jednego źródła, tylko inaczej są opowiadane. To jest ważna wskazówka dla poszukiwaczy. Wskazuje ona na jeden cel, o którym mówi większość mistrzów. Tak naprawdę większość mówi o oświeceniu, osiągnięciu nirwany, czy jedności z Bogiem. Cel jest ten sam, tylko inaczej nazwany. Warto sobie to uświadomić.

Właściwie im bardziej urzeczywistniony mistrz, tym bardziej celnie i trafnie potrafi ukazać prawdę. Jego nauki są przejrzyste i jasne. Wręcz dziecinnie proste i piękne. To powinna być kolejna wskazówka. Ponieważ Boskość jest prosta. Nie ma w sobie pomieszania umysłowego i wielkich filozofii, których mało kto rozumie. Boskość to czysta prostota. Tylko umysł ubiera ją w słowa. Z tego powstają różne nauki i interpretacje.

Mając już jakiś zarys nauk o „prawdzie”, uczeń może skonfrontować te nauki z własnym doświadczeniem. To ostateczny i konieczny sprawdzian wyboru drogi. Jeśli jakaś nauka nie pokrywa się z Twym doświadczeniem, nie ufaj jej. Nie ufaj do czasu aż sam nie doświadczysz. Możesz wierzyć w prawdziwość słów jakiegoś mistrza, jednak powinieneś zostawić sobie pewien margines, pewien dystans, póki sam nie doświadczysz. Jeśli ktoś mówi, że cierpienie przynosi radość, a z własnego doświadczenia wiesz, że tak nie jest, to odstaw tą naukę. Jeśli jakiś mistrz mówi, że seks jest przyjemny i może wyzwalać człowieka, a z doświadczenia wiesz, że to prawda warto posłuchać dalej, co ten mistrz ma do powiedzenia.

Tak naprawdę warto słuchać wielu mistrzów i wielu religii. Słuchać w sensie zapoznać się z nimi, nie koniecznie zatracać się w nich. Warto wiedzieć jak inni ludzie postrzegają sprawy duchowe, wtedy można mieć jakieś odniesienie. Wtedy można wybrać właściwie. Patrząc z innego punktu widzenia, człowiek wyłamuje się ze sztywnych ram umysłu. Staje się elastyczny i otwarty. Jest to otwarta postawa umożliwiająca rozwój.

Drugą wartą uwagi sprawą jest jakość przekazu nauk. Jeśli wspomniani na początku jogini mieli ścisły kontakt z mistrzem, to i przekaz nauk był bardzo czysty i pełny. Uczeń doskonale rozumiał, co mistrz miał na myśli przekazując nauki. Nawet słowa między nimi nie stanowiły ograniczenia dla przekazu. Kiedy mały joginek przychodził na naukę w wieku 7 lat, to właściwie wszystkie pojęcia dotyczące duchowości przejął od mistrza. Doskonale rozumiał, co mistrz ma na myśli mówiąc „ego”, „maya”, czy „miłość”. Te słowa wywołują u ucznia odpowiednie wibracje i skojarzenia, takie same jak ma mistrz. Dlatego rozumieją się doskonale. Nie było możliwości złej interpretacji słów. Doświadczenia ich się pokrywały.

Problem powstaje, kiedy brak jest osobistego kontaktu ucznia z mistrzem. Tak się niestety dzieje w krajach cywilizowanych. Wtedy pierwszy lepszy człowiek łapie książkę z naukami buddyjskimi i czyta: „Ego to tylko iluzja, trzeba wyjść ponad ego, żeby doświadczyć rzeczywistości…”. Pierwsze skojarzenie do słowa ego, to egoizm. Coś tam kiedyś ktoś mówił, gdzieś się słyszało, trochę psychologii, trochę telewizji -no mniej więcej wiem, co to znaczy. Ważne by się pozbyć ego. Czytam dalej… Poczym łapię książkę teozoficzną i czytam, że Ego to Wyższa Trójca -Wyższe Ja. Mam się pozbyć Wyższego Ja? … I tak czasem wygląda zrozumienie nauk dzisiejszych poszukiwaczy prawdy.

Wszelkie nauki New Age są oparte na naukach duchowych mistrzów Indii. Jest to bardzo dobre, jednak warto zwrócić uwagę na zupełnie inną kulturę ludzi wschodu. Mistrz nie musiał mówić niektórych rzeczy, ponieważ tamtejsi ludzie wiedzieli o tym od małego. Wychowanie ludzi wschodu jest bardziej duchowe. Tamci ludzie są wychowywani na pojęciach prawa karmy, ego czy mayi. Dla nich nie jest to coś nowego, dlatego mogą wgłębiać nauki duchowe. Ludzie zachodu zaczęli od wgłębiania się w nauki, pomijając podstawy. Interesują się w większości paranormalnymi zjawiskami, reinkarnacją, wszelkimi cukierkami duchowości nie wiedząc nic o podstawach. I tak spotyka się ludzi „zaawansowanych” duchowo, którym ego kojarzy się jedynie z klockami Lego.

Słowa są na tyle ograniczające i wieloznaczne, że przekaz jest faktycznie zafałszowany. Same słowa mogą wprowadzać w błąd, szczególnie jeśli mistrz używa ich w jednym znaczeniu, a uczeń w innym. Po prostu mistrz myśli innymi kategoriami niż uczeń. Uczeń został wychowany kategoriami odpowiednimi dla swego społeczeństwa. Różnica między nimi jest różnicą rozumienia pojęć.

Mówiąc miłość, mistrz myśli o miłości bezinteresownej, nie uwarunkowanej przez myśli, przyzwyczajenia i uprzedzenia. A odbiorca słysząc słowo „miłość” może pomyśleć o całej gamie odczuć. „Ah miłość!” -od zachwytu, „Oh… miłość” -poprzez westchnienie, „hm… miłość” i zadumę, „ech… miłość” -do zawodu i cierpienia. Warto wiedzieć, jakie odczucia wzbudza dane słowo i czy na pewno o to chodzi. Często nauki mistrza niekoniecznie trafiają do ucznia tak, jakby sobie tego życzył. Warto mieć na uwadze subiektywność postrzegania.

Korzystnie jest przeanalizować, co dokładnie rozumiemy pod pojęciami mniej zrozumiałymi. Chociażby można poczytać w słowniku wyrazów obcych znaczenia niektórych słów. Tak, aby przynajmniej rozumieć pojęcia -tak ogólnie. Wtedy mamy większe szanse na czysty odbiór przekazu. Nie tyczy się to tylko nauk pisanych w książkach. Również wykłady mistrzów mogą nieść ze sobą niezrozumienie, jeśli mistrz i uczeń nie nadają na tych samych falach. Jeśli rozumieją inaczej kluczowe pojęcia, z nauk może wyjść jeszcze większe pomieszanie.

Każdy słyszy to, na co jest otwarty. Dlatego często zdarza się tak, że po przeczytanej książce każdy wie coś innego. Każdy zwraca na coś innego uwagę. Jest to właściwie korzystne, ponieważ umysł pracuje nad rozwiązaniem aktualnego problemu i szuka do niego inspiracji. Dlatego czasem warto powrócić do wcześniej czytanych inspiracji, szczególnie jeśli się czuje, że są one bardzo wartościowe. Przy ponownym zapoznaniu się z naukami, mogą dotrzeć do świadomości zupełnie inne rzeczy. Tym samym przekaz mistrza staje się pełniejszy.

Wszystkie nauki są tylko słowami. Na podstawie słów słuchacz wzbudza w sobie różne energie, dostraja się do mistrza. W książce jest nieco trudniej. Warto być świadomym tego procesu. Nie jest ważne, co czytasz, ale jakie energie to w Tobie budzi.

Ostatecznie każdy sam jest dla siebie mistrzem. Każdy z nas ma boskie światło w sobie. Każdy człowiek idzie własną drogą. Warto jest być tego świadomym. Być otwartym na wszelkie inspiracje. Nie zamykać się na jedną drogę, a być w stanie przekroczyć wszystkie i samemu dotrzeć do punktu ciszy. Można inspirować się wieloma rzeczami, wszelkie nauki mistrzów prowadzą do tego samego punktu.

Same w sobie nauki mistrzów nie mają żadnej wartości. Ważne stają się dopiero wtedy, kiedy ktoś je odbiera. Ich interpretacja wprawia istoty ludzkie w stan działania i inspiracji. Warto się inspirować naukami mistrzów, pamiętając, że to tylko nauki. Prawdą staną się tylko wtedy, kiedy ją osobiście poczujesz. Tylko od Ciebie zależy kogo słuchasz i gdzie teraz jesteś. Otwórz się więc na inspiracje wszechświata. Gdziekolwiek pójdziesz, trafisz do celu. Być może zauważysz, że zawsze tam byłeś.

8.11 Modlitwa

Modlitwa jest kolejną bardzo skuteczną techniką wspomagającą rozwój. Wiele osób rozwijających się duchowo może podważyć jej skuteczność. Modlitwa kojarzy się ludziom z prośbą błagalną do jakiegoś wyższego bytu, odmawianą w czasie nieszczęścia. To jest pewien stereotyp modlitwy, który został stworzony na przestrzeni wielu lat. Często taka modlitwa nie jest skuteczna, szczególnie kiedy jest niewłaściwie ułożona. Warto więc poznać tą technikę.

Jeśli spojrzeć na modlitwę czysto, jest to wyrażenie życzenia skierowane gdzieś do wszechświata. Ludzie najczęściej kierują modlitwy do swoich Bogów. Tu wielu ma własne wyobrażenia Boga, i do wyobrażenia kieruje modlitwę. Właściwie nie jest ważne, do kogo modlitwa jest skierowana. Ważna jest jej treść i zaangażowanie modlącego się.

Modlitwa działa na takiej samej zasadzie jak poprzednie techniki. Modląc się, człowiek jest skupiony na temacie. Wytwarza w swoim ciele odpowiednie wibracje. Wyraża życzenie, które jest narzucane podświadomości. Tym samym wprawia w ruch procesy energetyczne dążące do urzeczywistnienia swojej modlitwy. W tej technice bardzo ważna jest ufność. Jeśli człowiek jest wypełniony całkowitą ufnością, wtedy nie ma oporów przed wprowadzeniem zmian. Jest wewnętrznie pewien o skuteczności modlitwy, tym samym rzeczywistość zmienia się bez problemu. Chodzi właśnie o to wewnętrzne przekonanie -ufność. Nie jest ważne do kogo jest modlitwa skierowana. Czy do wyobrażenia Boga czy do wewnętrznej boskości.

Ważna jest ufność i przekonanie o skuteczności modlitwy. Jest to po prostu niezachwiana wola, która zostaje wyrażona i wprowadzona w życie. Dlatego modlitwa okazuje się skuteczna. Ważna jest tu sama formuła modlitwy. Podobnie jak w afirmacjach wizualizacjach można wymodlić sobie wszystko. Można zmienić swój stan wibracyjny jakkolwiek się chce. Dlatego trzeba też uważać, czego się chce. Układając modlitwę warto układać ją w sposób podobny do afirmacji. Czyli bez negatywnych słów czy wyobrażeń. Wtenczas świadomość nie skupia się na niepotrzebnych rzeczach i nie realizuje negatywnych programów. Warto więc układać modlitwy całkowicie pozytywne.

Praca z modlitwą jest jak praca z wizualizacją. Warto tu utrzymywać ufność i miłość do Boga. Wtenczas zostają inicjowane bardzo czyste energie twórcze. Wchodząc w wibracje miłości, wibracje kontaktu z Bogiem (nawet jeśli jest to wyobrażenie), całe ciało odnosi korzyści. Pojawia się ufność, miłość, pewność w rozwiązaniu problemu, poczucie ogromnego wsparcia. Odchodzi uczucie niemożliwości i wszelkiego ograniczenia. W takim momencie świadomość również wychodzi ponad swoje dotychczasowe filtry mentalne. Podobnie jak w medytacji zmienia swój punkt widzenia, dzięki czemu następuje rozwój.

Modlitwa nie zawsze jest medytacją. Medytacja jest świadomą obserwacją. Modlitwa czasem może być pewnym ograniczeniem świadomości. Nie zawsze jest obserwacją całej przestrzeni. W większości jest bardziej wyrażaniem woli i zogniskowaniem świadomości na obiekcie modlitwy. Nie jest to złe. Po prostu jest to inne narzędzie, które służy do wprowadzania pozytywnych zmian do życia. Podobnie jak afirmacje i wizualizacje.

Modlitwy warto używać wtedy, kiedy problem wydaje się przerastać możliwości. Kiedy widać, że nie da rady rozwiązać problemu, kiedy wszystkie próby umysłu zawodzą, kiedy nie da rady dostrzec na czysto problemu w medytacji -wtedy przychodzi czas modlitwy. Jest to wysłanie w przestrzeń prośby o skuteczne rozwiązanie problemu i zaniechanie wszelkich działań. Całkowite zdanie się na boski proces i ruch. Modlitwa uruchamia w podświadomości odpowiednie działania, dzięki czemu problem zostaje rozwiązany bez wysiłku. Jest to naturalna właściwość wszechświata. Można to nazwać boskością materii. Faktem jest, że każdy zainicjowany w rzeczywistości ruch ma swój skutek. Tak więc warto modlitwą wprawić w ruch energie, które przyniosą uwolnienie.

Jeśli nie ufasz nikomu i jesteś przekonany o nieskuteczności modlitwy, nie musisz się modlić. Wtenczas nawet modlitwa nie odniesie skutku, ponieważ podświadomie jest tworzona blokada, nieufność. Jeśli jednak łatwo Ci przychodzi ufność do boskości, jeśli łatwo Ci przychodzi miłość, wtenczas modlitwa może okazać się doskonałym narzędziem zmiany całej istoty. Warto z niej korzystać.

8.10 Medytacja prowadzona i wizualizacja

Na początku praktyki z medytacją warto zacząć od medytacji prowadzonych lub kierowanych. Na różnych spotkaniach medytacyjnych, na płytach lub książkach można znaleźć wiele medytacji prowadzonych. W tych medytacjach jest z góry określony temat i jest on rozwijany. Medytacje te są najczęściej połączone z wizualizacją, czyli świadomym wyobrażaniem sobie danych rzeczy.

Taka medytacja jest dobra na początek, kiedy to jeszcze sama obserwacja chaosu umysłu nie wychodzi dobrze. Początkującym łatwiej jest być prowadzonym w medytacji. Wtedy umysł nie błądzi, jest kierowany na różne bardzo pożyteczne tematy. Wizualizuje bardzo piękne energie, to wszystko jest dla istoty ludzkiej bardzo korzystne.

Medytacja czy wizualizacja prowadzona pozwala na zmianę punktu widzenia. Właściwie dzięki takiej medytacji przenosisz się do innego stanu postrzegania. Wybija to umysł z starych wzorców postrzegania tak, że widać wszystko z innej perspektywy. Dzięki temu można sobie uświadomić, że wszystko jest względne. Czy też po prostu zauważyć iluzję tego świata.

Dzięki takiej medytacji można zmienić swoje życie i swój sposób przejawiania się. Postrzeganie się zmienia, rzeczywistość się zmienia. Podczas wizualizacji ciało przyzwyczaja się do funkcjonowania na wyższych wibracjach. Staje się rozluźnione i spokojne. Otacza się błogim nastrojem i relaksem. To wszystko uczy ciało zupełnie innego funkcjonowania w świecie.

Warto więc wizualizować i medytować nad świetlistymi i wzniosłymi rzeczami. Świadomie przenosić się na pole wyższych wibracji. Otaczać się światłem, wizualizować sobie wiele pozytywnych rzeczy. To wszystko wpływa na umysł i ciało zmieniając punkt widzenia.

Niech te medytacje będą świadome. Jeśli umysł „odleci” i pogrąży się we własnych wizjach, może przejąć kontrolę. Może zacząć sam działać i pokazywać najróżniejsze obrazy. Nie warto się nimi przejmować, tym bardziej traktować jako „objawienie prawdy ostatecznej”. Te wizje są najczęściej tworzone przez podświadomość i zależą od tego, co mamy w głowie. Tak jak sny. Jeśli zauważysz, że umysł przejmuje kontrolę, powróć świadomie do wizualizacji. Możesz też zacząć obserwować świadomie umysł. Niech każda twoja aktywność w medytacji będzie świadoma.

8.8 Relaks

Relaks jest podstawą wszelkiego działania człowieka. Jest to rozluźnienie ciała i umysłu. Umożliwia to swobodny przepływ energii i lekkość działania. Dlatego jest tak ważny dla człowieka. Wszystko, co się robi, warto robić swobodnie. Przynosi to wiele korzyści.

Pierwszą rzeczą jest rozluźnienie ciała. U ludzi tej cywilizacji ciało jest ogólnie napięte. Jest przepełnione stresem, bólem, niewygodą. To wszystko skutecznie ogranicza swobodny przepływ energii życia. Mięśnie ciała są napięte, całe ciało jest zablokowane. Wszystko to jest spowodowane niewłaściwym poglądem na świat. Umysł oceniając świat jako pełen zagrożenia i trudności, tworzy w ciele wszelkie blokady i napięcia. Cały czas walczy z tą rzeczywistością napinając ciało. Z takim działaniem daleko zajść nie można.

Medytacja i wszelkie techniki rozwoju duchowego były stworzone wiele wieków temu. Wtedy ludzie byli prości. Ich ciała były bardzo naturalne i swobodne. Nie było większych napięć i blokad. Kiedy taki człowiek zasiadał do medytacji, była to swobodna i pełna lekkości medytacja. Nic mu nie przeszkadzało. W dzisiejszych czasach ludzie mają pełno cielesnych napięć. Kiedy przychodzi moment medytacji, ciało podświadomie trzyma te napięcia. Energia nie jest w pełni swobodna. Warto na to zwrócić uwagę.

Warto rozpocząć od relaksu. Czyli wprowadzenia ciała i umysłu w stan odprężenia i swobody. Ważne jest aby podczas świadomego relaksowania zwracać uwagę na swoje myśli. To myślami sprawiasz, że ciało się rozluźnia. Warto więc myśli wprowadzić w stan całkowitej błogości. Wyobrazić sobie całkowitą wolność, swobodę. Odłożyć wszelkie problemy świata. Nie są one ważne, są tylko wymysłem skutecznie utrudniającym relaks.

Warto zauważyć, że wielu ludzi rozluźnia same ciało. Intencjonalnie nakazują swemu ciału rozluźnienie. Jest to dobry sposób, jednak czasem nieskuteczny. Umysł trzyma ciągle myśli o zagrożeniu, o problemach i trudnościach. Dlatego nawet jeśli świadomie ciało dostanie rozkaz rozluźnienia, to podświadomie będzie napięte pod presją problemów. Warto więc wprowadzić cały umysł w stan relaksu. Wyobrażać sobie spełnienie, bezpieczeństwo, swobodę. Warto opuścić wszelkie problemy. Niech nie liczy się nic oprócz chwili teraźniejszej -chwili relaksu. Dzięki wprowadzeniu umysłu w stan rozluźnienia, ciało automatycznie puści podświadome napięcia.

Ćwiczenie:

Usiądź wygodnie na fotelu. Weź kilka głębokich oddechów. Zamknij oczy. Zwróć uwagę na swoje ciało, poczym zacznij po kolei rozluźniać poszczególne części ciała. Zacznij od stóp. Poczuj, jak ze stóp schodzi całe napięcie, cały ciężar i odpowiedzialność. Wszystko to odchodzi w przestrzeń. Stopy stają się całkowicie rozluźnione. Nic już nie trzeba robić. Przejdź świadomością wyżej, do łydek. Poczuj jak uchodzi całkowicie napięcie, łydki stają się rozluźnione i zupełnie wolne. Nic już nie trzeba robić. Dalej uda. Nie musisz nigdzie iść, jesteś całkowicie wolny i spełniony. Rozluźnij więc wszelkie napięcia w udach. Puść wszystko. Następnie biodra. Tu gromadzi się wiele napięć. Wyobraź sobie, że całe biodra i krocze są całkowicie swobodne, spełnione i rozluźnione. Wszystko jest w porządku. Nastaje swoboda, wolność i lekkość. Nic już nie trzeba robić. Puść wszystko. Dalej przenieś swoją uwagę na brzuch. Również obserwuj i wyraź wolę swobody. Niech brzuch stanie się pełnią, luzem, bezpieczeństwem. Nic już nie trzeba robić. Jest spokój i swoboda. Rozluźnij całkowicie brzuch. Kolejny moment to klatka piersiowa. Wyobraź sobie, jak opadają z niej wszelkie oczekiwania, napięcia, lęki. To wszystko spływa z klatki piersiowej. Powstaje przestrzeń swobody i delikatności. Nic już nie trzeba robić, rozluźnij mięśnie do końca. Może się zdarzyć, że oddech się zmieni. Stanie się bardziej lekki i wyprowadzany z brzucha. Takim oddechem oddycha małe dziecko. Przenieś teraz uwagę na barki. Zrzuć z nich wszystkie niepotrzebne problemy. Odłóż wszelki stres i napięcia. Niech barki będą całkowicie rozluźnione i swobodne. Niech energia się rozpłynie. Już nic nie trzeba robić. Jest wolność, bezpieczeństwo i niewinność. Kolejną rzeczą są ramiona, przedramiona i dłonie. Rozluźnij je w taki sam sposób jak nogi.

Teraz świadomość będzie przeniesiona na głowę. Tu znajduje się najwięcej napięć. Warto więc osobno rozluźniać poszczególne części głowy. Zaczynając od karku, poprzez żuchwę, usta, nos, oczy, brwi, czoło, czubek głowy, tył głowy, okolice uszu… po kolei rozluźniać i wyobrażać sobie stan swobody, spełnienia, odpoczynku i bezpieczeństwa.

Na końcu można objąć świadomością całe ciało i rozluźnić je w całości. Niech rozpłynie się w delikatności istnienia. Nic już nie trzeba robić. Wszystko jest w porządku. Można odpocząć. Energia może płynąć swobodnie.

Posiedź w tym stanie. Zbadaj ten stan. Niech ciało przyzwyczaja się do stanu rozluźnienia. Niech taki stan towarzyszy Ci jak najdłużej. Wtenczas umysł jest swobodny i otwarty. Ciało lekkie i delikatne. Na początku może się zdarzyć, że ciało zasypia. Jest to dobra oznaka. Ciało może potrzebować snu. Jeśli zaśnie w takim błogim stanie relaksu, sen będzie regenerujący. Warto często wprowadzać się w taki stan. Niech ciało się przyzwyczaja do takiego działania. Jeśli nie ma czasu w dzień, niech relaks będzie przez zaśnięciem. Daje to dobre efekty. Wolność umysłu i ciała.

Nie jest wskazane szybkie wychodzenie z relaksu. Jeśli nagle zadzwoni telefon, albo ktoś wejdzie do pokoju ciało może za szybko wprowadzić się w stan „działania”. Jeśli skok będzie natychmiastowy, człowiek będzie się czuł zdezorientowany i pogrążony w chaosie. Dlatego jeśli przystępujesz do medytacji, relaksu czy innych praktyk, warto zarezerwować sobie odpowiednio dużo przestrzeni i czasu. Odłącz telefon, wyłącz dzwonek. Zarezerwuj sobie godzinę totalnego odpoczynku. Niech nic Ci nie przeszkadza. Stwórz sobie w przestrzeni godzinę całkowitej wolności i relaksu. Masz do tego całkowite prawo.

8.7 Co to są afirmacje?

Afirmacje to krótkie zdania, stworzone świadomie tak, aby przekonać o czymś podświadomość. Nadać nowy program dla podświadomości, aby lepiej działała w życiu i tym świecie. Afirmacje mają na celu wzbudzić pozytywne uczucia, by zastąpić te negatywne. Jest to korzystny proces, szczególnie wtedy kiedy trudno jest poradzić sobie z pewnymi problemami. Afirmacje są na tym polu bardzo praktyczne i zmieniają punkt widzenia, rozwiązując problem.

Umysł człowieka jest tak skonstruowany, że zaczyna przejawiać w życiu to, na czym skupia swoją uwagę. Dlatego jeśli w dzieciństwie nasza uwaga była skupiana na niekorzystnych wzorcach, w dorosłym życiu przejawiamy te wzorce. Doświadczając pewnych sytuacji, człowiek wyuczył się działać automatycznie i bardzo często niekorzystnie (na przykład lękiem do innych ludzi). To wszystko jest tylko programem podświadomości i można go świadomie zmienić na korzystniejszy. Teraz mamy możliwość świadomej zmiany starych i niewłaściwych zachowań, programów wyobrażeń.

Afirmacje mogą być pozytywne i negatywne. Większość ludzi w naszym społeczeństwie afirmuje negatywne rzeczy. Dlatego tak wiele pesymistów. Często się słyszy zdania typu : „Nie uda mi się. Jestem brzydka. Jestem do niczego. Ale Jestem głupi…” To wszystko uczy podświadomość negatywnych wzorców działania. Wszystko to programy i iluzje, z którymi się człowiek utożsamia. Jeśli utożsamianie jest tak głębokie, że trudno to dostrzec w medytacji, warto skorzystać z afirmacji, afirmując pozytywne podejście i cechy.

Każda rzecz widziana przez umysł jest klasyfikowana i powiązana z odpowiednim wyobrażeniem. Jeśli w dzieciństwie mama piekła ciasteczka i było bardzo przyjemnie, To od tej pory zapach ciasteczek zawsze wywołuje uczucie przyjemności. Nawet myśl o tym zapachu powoduje wyzwolenie wyuczonej reakcji przyjemności. Podświadomość nauczyła się jak reagować na zaistniałą sytuację w życiu. Dlatego tak ważne jest, aby nadawać zdarzeniom odpowiednie interpretacje i oceny. Jeśli wmówimy sobie, że cały świat jest szary i beznadziejny, w naszym życiu każda rzecz będzie szara i beznadziejna. Umysł będzie kojarzył wszystko w szarością. To sposób do szybkiego obrzydzenia sobie świata. A to tylko błędny program, który można zmienić. Każdy program można zastąpić nowym. To wspaniała cecha umysłu, dzięki której cały czas możemy podwyższać jakość swego życia. Dopóki nie uświadomimy sobie totalnie nierealności tych programów, będą one działały w życiu przeszkadzając i stwarzając cierpienie. Dlatego jest możliwość totalnej zmiany punktu widzenia.

Cały światopogląd składa się z wyobrażeń o świecie. Jedne są korzystne, inne nie. Czasem są sprzeczne ze sobą. To wprowadza pewniej chaos do umysłu. Widać nawet, że ludzie w tej społeczności nie są wewnętrznie zharmonizowani. Wszystko za sprawą błędnych i pomieszanych wyobrażeń dotyczących świata. Warto zmienić te wyobrażenia na pozytywne. Do tego służą afirmacje.

W późniejszym rozwoju warto w ogóle porzucić wszelkie wyobrażenia o świecie. I te niekorzystne i te korzystne. Tak aby postrzeganie rzeczywistości stało się czyste. Jednak zanim to nastąpi, warto ułożyć sobie w głowie na tyle, by uwolnić się od największych problemów i zyskać stabilność w świecie.

Zasady tworzenia afirmacji:

-Wszystkie afirmacje powinny być w czasie teraźniejszym. Dla PŚ nie istnieje inny czas. Jeśli afirmujesz: „będę spokojny i rozluźniony”, to odwlekasz to w nieskończoność, bo gdzieś w przyszłości „będziesz”. Dlatego zawsze czas teraźniejszy np.: „Jestem rozluźniony i spokojny..”

Najlepiej wywoływać w sobie uczucia, które się afirmuje. Wtedy są one w czasie teraźniejszym i wyraźnie działają na podświadomość. Ciało uczy się jakie energie ma w sobie generować. Dlatego warto podczas afirmowania czuć to całym ciałem.

-Forma jak najbardziej pozytywna, bez słowa „nie”. Podświadomość często nie słyszy słowa „nie”. Ponieważ słucha całości słów i wzbudza w sobie odpowiednie emocje. Afirmując „Nie spotykam złych ludzi”, PŚ czuje w tej afirmacji złych ludzi i słowo spotykam. Dlatego uczy się, że ma spotykać złych ludzi. O wiele korzystniej jest afirmować pozytywną formą: „Spotykam miłych i kochających ludzi”.

-Afirmacje można tworzyć z użyciem własnego imienia. Takie afirmacje działają bardzo punktowo i mają charakter osobisty. Dlatego warto je stosować. Jednak po uświadomieniu sobie nierealności ego nie warto używać słowa „Ja” i imienia. Wtedy można po prostu mówić bezosobowo i czuć afirmacje w ciele. Czasem po prostu mówić słowo wprowadzające podświadomość w daną wibrację. Na przykład słowo „radość”. Powtarzanie tego słowa wywołuje skojarzenia do energii radości. Podświadomość generuje w ciele taką wibrację. Jeśli po pewnej praktyce będziesz znał wibracje radości, w ogóle słowa staną się niepotrzebne. Będziesz mógł generować jakiekolwiek stany uczuciowe siłą woli. Tak jak podnosisz rękę, tak będziesz generował energie radości. Wszystko zależy od praktyki. Na początku jednak warto zacząć od typowych i osobowych afirmacji.

– „Ja, Pawełek, akceptuję siebie takim, jakim jestem” – zmiana programów ego. -„Akceptacja istnienia.” -bez odnoszenia do swego ego. Przy takiej afirmacji warto poczuć w swoim polu (w ciele) słowo akceptacja. Tak by całe ciało nabrało tej wibracji. -Lepiej unikać słów: muszę, nie mogę, potrzebuję, pragnę -te słowa budzą poczucie przymusu, ograniczenia i braku.

-Przy tworzeniu, uważaj by się afirmacje nie zaprzeczały. Zaprzeczające się treści wprowadzają chaos i paraliż decyzyjny do umysłu. Warto afirmować spójne i pasujące do siebie rzeczy. Najkorzystniej jest poprzeć czynami to, co się afirmuje. Wtedy efekty będą najszybsze. Przykładowo afirmując radość życia, świadomie rób sobie przyjemności i raduj się nimi.

– Staraj się układać proste i zwięzłe zdania, żeby się nie pogubić. -Używaj słów, które rozumiesz i są dla Ciebie jednoznaczne. Najlepiej, aby tworzyły jednoznaczne wyobrażenia.

Praca z afirmacjami

Przede wszystkim warto odkryć w sobie negatywny problem i go nazwać. Sklasyfikować, dostrzec ten problem, uświadomić sobie go. To jest chyba najtrudniejsze zadanie. Jeśli dobrze sklasyfikujesz negatywny program, wtedy łatwo będzie ułożyć skuteczne afirmacje – czyli zdania pozytywne.

Nawet samo uświadomienie problemu może być połową sukcesu. Dlatego tak ważna jest świadoma obserwacja siebie -swoich myśli i uczuć. Afirmacje najczęściej służą właśnie utrwaleniu pozytywnych zmian. Większa część pracy nad rozwiązaniem problemu odbywa się za pomocą świadomości. To ona jest istotą rozwiązywania wszelkich problemów. Bez świadomości i samoobserwacji afirmacje staną się autohipnozą, czyli niekorzystnym i ograniczającym działaniem. Warto przy pisaniu afirmacji obserwować swoje uczucia i afirmować świadomie.

Jeśli znasz już jaki negatywny program przeszkadza Ci w życiu, można ułożyć afirmacje. Przykładowo:

– Określenie problemu:

„Moim problemem jest lęk przed lekarzem. Czuję się spięty i zagrożony, gdy mam iść na spotkanie z lekarzem. Czuję się nieswojo.” -Tak określony problem daje szczegółowe rozeznanie w przekonaniach podświadomości, dlatego można ułożyć skuteczne afirmacje.

– Nowy pozytywny program (afirmacje): „Czuję się bezpiecznie i swobodnie u lekarza.. Jestem całkowicie niezależny i spokojny. To dla mnie bezpieczne i swobodne, kiedy rozmawiam z lekarzem. Lekarze są mili i przyjemni.”

Tak ułożone afirmacje można powtarzać lub pisać. Najlepiej powtarzać po parenaście razy, rano, po południu i przed snem. Przez 3 tygodnie. Oczywiście można dłużej, lub ewentualnie krócej. Afirmacje powtarza się do skutku. Tak, aż podświadomość poczuje, że nowe przekonania są pewne i trwałe. Cały mechanizm polega na tym, że podświadomość uczy się kojarzyć wibracje bezpieczeństwa z osobą lekarza. W aktualnym stanie z wyobrażeniem o lekarzu powiązana jest wibracja lęku. Afirmacje zmieniają ten stan.

Na początku może pojawić się pewna euforia, i radość z afirmowania. To bardzo pozytywne, jednak nie oznacza koniecznie, że nowy program jest już przyjęty przez podświadomość. Całkowite ugruntowanie nowego programu pojawia się wtedy, kiedy nie ma już na afirmacje żadnych reakcji. Ani pozytywnych, ani negatywnych. Jest całkowita akceptacja i pewność.

Podczas afirmowania zwracaj uwagę na swoje uczucia. To poprzez nie jest ustanowiony kontakt z podświadomością. Jeśli podczas pisania lub mówienia afirmacji pojawią się jakieś nowe lęki, czy negatywne odczucia, warto je zapisać i ułożyć do nich nowe pozytywne afirmacje. Taka praca jest bardzo efektywna i daje bardzo dobre rezultaty całościowego oczyszczenia problemu. Dlatego słuchanie podświadomości jest nie mniej ważne jak koncentrowanie się na pozytywnych odczuciach.

Często pojawia się bunt podświadomości przed wprowadzaniem nowego programu. Wtedy powstaje się opór, niewiara, niechęć, czasem złość, zirytowanie, a nawet nuda i senność. Jeśli jesteś w stanie odkryć źródła tych oporów, to zapisz je na kartce i stwórz następne afirmacje. To taka rozmowa ze swoją podświadomością i obserwacja wszystkiego, co się pojawi. Warto zwracać uwagę nawet na najmniejsze odczucia oporu i zapisywać je. To da nowy materiał do pracy i poznania siebie. Dzięki temu uporządkujesz wiele rzeczy w swojej podświadomości.

Nie zrażaj się oporami, tylko afirmuj do skutku i całkowitego zaakceptowania nowego programu.

Afirmacje mają na celu wzbudzenie nowych i pozytywnych wzorców zachowań, uczuć i wyobrażeń. Jeśli podczas afirmowania nie czujesz nic, podświadomość nie słucha. Warto wtedy wziąć parę głębokich oddechów i skupić się na treści afirmacji. Korzystnie jest stworzyć sobie wyobrażenia zgodne z treścią afirmacji. Dla podświadomości największą wartość mają uczucia i wyobrażenia, nie suche słowa.

Afirmacje można pisać, mówić do swojego odbicia w lustrze, śpiewać, tańczyć afirmując, mówić je w stanie relaksu, na przykład przed snem. Bardzo dobre efekty daje również nagranie własnego głosu i słuchanie sobie przed snem, lub gdziekolwiek indziej. Wybierz taką metodę, jaką czujesz. Możesz nawet wymyślać własne metody. Jest możliwość, że afirmacje nie przyniosą oczekiwanych zmian. Mogą być różne przyczyny.

1.Wtedy możliwe, że za krótko afirmowałeś. Jeszcze podświadomość nie została przekonana. Warto próbować jeszcze dłużej.

2. Afirmacje nie trafiały w konkretny problem. Dlatego właśnie warto zapisywać sobie na kartce skojarzenia. One potrafią doprowadzić do źródłowej przyczyny negatywnych problemów. Wtedy ułożyć odpowiednie afirmacje trafiające w sedno.

3. Może myślałeś, że afirmacje tak naprawdę nie działają. Wtedy można zacząć od „Afirmacje, są zawsze bardzo skuteczne. Mogę łatwo i skutecznie zmieniać swoje przyzwyczajenia na pozytywne. Z łatwością zastępuję negatywne programy, myślami bezpieczeństwa, radości i swobody.” Właściwie nie ma możliwości, by afirmacje nie zadziałały. Jeśli udało nam się wprowadzić negatywny program, to można też wprowadzić pozytywny. Człowiek jest z natury istotą dążącą ku harmonii, dlatego zmiana na pozytywne programy nastąpi o wiele szybciej, niż wprowadzanie negatywów. Jednak zważywszy na to, że całe życie wpajano nam niekorzystne rzeczy, trochę energii trzeba włożyć, by zastąpić je świadomie programami pozytywnymi. Więc nie zrażaj się, jeśli efektów nie widać od razu.

Afirmowanie może stać się doskonałą zabawą. Naprawdę, dzięki afirmacjom, można zmienić swoje poglądy i wyobrażenia, a w rezultacie swoje całe życie. Teraz całkiem świadomie i przytomnie. Ty wybierasz jak chcesz żyć. Afirmacje stanowią doskonałe narzędzie zmiany całego Twego istnienia. Dlatego są podstawą pracy z umysłem. Na drodze duchowej są niezastąpione.

Przykłady afirmacji, które warto przerobić na początek:

– Jestem bezpieczny i swobodny, zawsze i wszędzie.

– Bezpiecznie jest czuć swój lęk.

– Akceptuję siebie i kocham siebie tu i teraz.

– Świat jest dla mnie miłym i przyjaznym miejscem.

– Jestem wartościowy i cenny.

– Zasługuję na miłość i szacunek. Szanuję i kocham siebie.

– Oddycham radością życia.

– Zasługuję na zdrowie. Cudownie zdrowe ciało jest dla mnie naturalne.

– Bóg wspiera mnie we wszystkim co robię.

– Robię tylko to, co dobre i pożyteczne.

– Zasługuję na to, by być szczęśliwym. Mogę być szczęśliwy i zadowolony z siebie.

8.6 Afirmacje

Pierwszą zaprezentowaną tu techniką rozwoju człowieka są afirmacje. Nie są one najważniejsze, jednak najłatwiej obrazują działanie umysłu i podstawy rozwoju. Warto się z tą techniką zapoznać, ponieważ jest bardzo skuteczna. Nawet w ekstremalnych przypadkach, kiedy mamy do czynienia głębokim zagubieniem czy problemami.

Afirmacje są też bardzo przydatne dla ludzi, którzy nie chcą rozwijać się duchowo, a chcą po prostu poprawić jakość swego życia. Ta technika nie wymaga specjalnych zdolności czy inteligencji. Może być używana przez wszystkich i w każdym wieku. Opiera się po postu na naturalnym działaniu umysłu.

Warto zauważyć, że ta technika służy zmianie umysłu, swoich wzorców, filtrów mentalnych. Jednak nie jest to praktyka medytacji, która z założenia pozwala wyjść ponad umysł. Afirmacje są więc dobre na pewnym poziomie i tak jak wszystko, po przekroczeniu danego poziomu, można porzucić.

Struktura umysłu:

Umysł człowieka jest niesamowitym narzędziem. Jest bardzo złożony i daje bardzo duże możliwości. Właściwie wszystko, co przejawia się w naszym życiu jest kreacją umysłu. Od umysłu, punktu widzenia, światopoglądu, przyzwyczajeń i interpretacji zależy cała subiektywna rzeczywistość. Warto więc znać metody pracy z umysłem.

Warto zauważyć, ze zastosowane niżej porównania pomagają zrozumieć pewne funkcje umysłu. Mają na celu wskazać drogę, nie oznajmiać „prawdę prawdziwą”.

Istota ludzka składa się z trzech poziomów jaźni. Odkrył to już Zygmunt Freud, mówiąc o Ego, Id i Superego. Było to ogólne określenie, które dało podstawy współczesnej psychologii. Co ciekawe okazało się, że podobny podział umysłu opracowali polinezyjscy uzdrowiciele zwani kahunami. Oni jednak, w przeciwieństwie do Freuda, posiadali inny wgląd w naturę ludzkiego umysłu. Wiedza którą posiadali okazała się niezwykle praktyczna, a sposoby uzdrawiania oparte na tej wiedzy bardzo skuteczne.

Do pojęcia zasad afirmacji wystarczy wiedza o dwóch właściwościach umysłu. Podświadomość i świadomość. Dzieli się tak ze względu na funkcje, które pełni. Dobre zrozumienie tych funkcji pozwoli lepiej zrozumieć zasadę działania tego wspaniałego narzędzia, jakim jest umysł.

1. Podświadomość – jest to część umysłu odpowiadająca za działania nieświadome. Ma ona kontrolę nad wszystkimi procesami ciała. Utrzymuje prawidłowy przepływ energii, kontroluje oddech, krążenie krwi, trawienie itp. Steruje także czynnościami wyuczonymi przez ciało. Jeśli się czegoś nauczymy, podświadomość potrafi powtarzać pewne zachowania czy działania. Jest ona wyposażona w wspaniałe mechanizmy służące do zapamiętywania. To podświadomość utrzymuje w swoim polu wszystkie wspomnienia. Jest często nazywana niższą jaźnią, nie dlatego że jest w jakiś sposób gorsza. Jest jakby młodszym bratem pozostałych jaźni. Nie ma własnej świadomości. Nie potrafi oceniać i myśleć. Jest często przyrównywana do zwierzątka, które wiernie powtarza wyuczone rzeczy. Nie ocenia czy są one korzystne, czy nie, po prostu je powtarza.

Podświadomość może się uczyć. Dzieje się tak poprzez częste powtarzanie danego wzorca zachowania lub bardzo silną jednorazową koncentrację na wzorcu. Częste powtarzanie jest właśnie wykorzystywane w afirmacjach.

Porozumiewa się językiem uczuć, skojarzeń i wyobrażeń. Dlatego o wiele łatwiej zapamiętujemy uczucia, niż np. ciągi liczbowe. Uczucia są bardzo cielesne. Są to bardzo wyczuwalne energie w ciele. Dlatego są łatwo zapamiętywane. Każda informacja tworzy pewne specyficzne wibracje energii. Im informacja bardziej nawiązuje do uczuć, tym jest lepiej zapamiętana. Dlatego pracując z podświadomością warto używać uczuć i wyobrażeń. Warto o tym pamiętać przy pracy z podświadomością.

2. Świadomość – Czasem zwane średnie Ja. Świadomość, to jest ta część jaźni, z którą się identyfikujemy. Słowo świadomość jest tu użyte w sensie zwykłego stanu umysłu, czyli stanu rozumowania, aktualnego pojmowania i codziennego funkcjonowania. Jest na tyle rozwinięta, że potrafi logicznie myśleć i porównywać. To właśnie świadomość potrafi oceniać i tworzyć wnioski. Na podstawie wcześniejszych zdarzeń i pamięci ocenia teraźniejszą rzeczywistość. Tym samym uczy ciało jak reagować na daną rzeczywistość. To świadomość może ocenić, czy jest w tej chwili dobrze czy źle. Rozkazuje wtedy ciału tworzenie szczęścia lub cierpienia. Ciało czyli podświadomość, tworzy te wibracje słuchając się świadomości. Świadomość jest myślicielem. Często prowadzi się wewnętrzny dialog w umyśle. To właśnie świadomość rozmawia z podświadomością. Świadomość dostaje informacje zapamiętane przez niższe ja i na tej podstawie analizuje aktualną sytuację. Dzięki temu świadomość może oceniać i porównywać rzeczy. Może wybierać. Tak działa ego.

Niższe Ja słucha uważnie swojego „starszego brata”. Natomiast średnie Ja nadaje znaczenia zdarzeniom. Jeśli coś się zdarzy, świadomość może ocenić zdarzenie i powiedzieć: „To jest dobre, tego się trzeba trzymać”. Albo: „to jest złe. Uciekamy!”. Podświadomość to zapamiętuje. Kojarzy zdarzenie z wywołanym uczuciem i pamięta wzorzec, według którego ma się zachowywać. Dlatego tak ważna jest prawidłowa ocena tego, co widzimy i doświadczamy. Jeśli świadomość źle oceni zdarzenie, podświadomość zapamięta jak się ma zachowywać.

Takie procesy zachodzą podczas rozwoju dziecka w wieku od 0-3 lat. Wtedy to, jeszcze niewykształcona świadomość ocenia tak, jak oceniają to rodzice, a PŚ wszystko zapamiętuje. Potem można mieć lęki, albo inne problemy (lenistwo, depresje, uczucie niemocy i przytłoczenia rzeczywistością, nienawiść do ciała, niekorzystne zachowania w różnych okolicznościach). Wszystkie te niekorzystne programy tkwią w umyśle i sabotują teraźniejsze życie człowieka. Dlatego warto się od nich uwolnić zamieniając je na pozytywne.

W tym wypadku całkiem świadomie i przytomnie możemy wybierać jak się chcemy zachowywać. Nie trzeba już być marionetką programów z dzieciństwa. Teraz całkiem świadomie możemy wybrać jak chcemy się przejawiać. Narzędziem zmiany starych programów na nowe są afirmacje.

8.5 Techniki rozwoju

Technik rozwoju duchowego stworzonych przez umysł jest tak wiele, jak wiele jest mistrzów. Każdy przeszedł własną drogę, każdy ma jakieś doświadczenie, z którym może się podzielić. To doświadczenie pomaga innym zrozumieć lepiej tą rzeczywistość, uświadomić sobie istnienie. To jest korzystny proces.

Jest wiele technik rozwoju duchowego. Wszystkie one są stworzone przez umysł i dla umysłu. Właściwie rozwój duchowy zdarza się samoistnie. Zawsze kiedy jest jakikolwiek ruch energii, jest i rozwój. Każdy się rozwija. Każdy też wybiera stronę, w którą się rozwija. Jedni wybierają rozwój nienawiści, pomieszania i walki, inni wybierają rozwój świadomości i miłości. Tu również jest wolny wybór. Od Ciebie zależy, co wybierzesz.

Każda technika duchowa jest dobra. Nie ma złych technik. Każda doprowadzi do takich skutków jakie chce adept. Jeśli człowiek chce doświadczyć bólu i cierpienia, wybierze odpowiednie praktyki. Jeśli chce doświadczyć świadomości, będzie się rozwijał w tym kierunku z czystymi intencjami. Każda technika coś niewątpliwie przynosi. Kwestia tylko czego chcesz doświadczyć.

Opisanych jest tu kilka przydatnych technik rozwoju. Są one technikami pracy z umysłem, które są skuteczne dla ludzi. Są to po prostu uniwersalne sposoby rozwoju. Takie, które działają zawsze i wszędzie. Są oparte na podstawowych właściwościach umysłu człowieka.

Człowiek rozwija to, na czym się skupia. Rozwija się ta rzecz, na którą kieruje swoją uwagę i świadomość. Dlatego przedstawione tu techniki służą do rozwoju istoty ludzkiej. Są to tylko narzędzia. Można ich użyć z korzyścią dla siebie. Dlatego nie warto odrzucać samych technik. Nie warto też się do tych sposobów przywiązywać. Są to tylko sposoby, nie wskazują „jedynej prawdy” czy Boga. Te sposoby są neutralne i czyste same w sobie. Tylko od Ciebie zależy jak je użyjesz.

Warto zapoznać się z tymi podstawowymi technikami. Dzięki nim zyska się narzędzia do ewentualnego działania. Warto wiedzieć, na czym to wszystko polega. Tak, aby można było się poruszać swobodnie w rozwoju.

8.4 Czuć miłość

Wielu ludzi czuje cudowną i boską miłość. Jest to piękne uczucie, pojawiające się w sercu i stwarzające prawdziwie błogie chwile. Czujesz miłość? Wszystkie istoty są tym uczuciem otoczone. Można więc śmiało zadać pytanie, czy czujesz tą wszechobecną miłość?

Jest to tylko słowo. U każdego może budzić inne skojarzenia. Więc co właściwie czują inni? Tego nie wiesz. Dla niektórych miłość przybiera postać radości, u innych współczucia. Jest utożsamiana z delikatną i radosną wibracją w okolicy serca, poczuciem piękna, „łaskoczącej” energii… to tylko porównania, każdy może to określić inaczej. Oczywiście uczucia mogą być zbieżne i podobne, ponieważ istoty ludzkie są do siebie podobne.. Zbudowane z tego samego, wychowane podobnie, wszyscy działają podobnie. Dlatego doświadczenia są podobne, jednak nie takie same. Każdy z nas interpretuje wewnętrzne i osobiste doświadczenia inaczej.

Czym dla Ciebie jest miłość? Niektórym kojarzy się z pociągiem seksualnym i energią seksualną. Innym kojarzy się z zauroczeniem czy uzależnieniem (ogólnie zakochaniem). Smutna miłość romantyczna, kojarzona ze stratą i pustką. Jeszcze innym z oddaniem (poddaniem), uległością. Czasem przywodzi na myśl współczucie, smutek, troskę z miłości. Dalej może być kojarzona z zachwytem, głęboką przyjemnością ciała. Spełnieniem czy błogością wynikającą ze spełnienia warunków umysłu. W końcu niektórym słowo miłość przywodzi skojarzenia o wibrującej i rozświetlającej ciało energii, która promieniuje z głębi istoty.

Z tego wszystkiego wynika jedna rzecz. Nie ma możliwości zobiektyzowania doświadczeń. Każe jest subiektywne i jedyne w swoim rodzaju. Na jakiej podstawie twierdzisz, że nie czujesz boskiej miłości, nie doświadczasz stanów mistycznych? Na podstawie wyobrażeń i porównań do innych? To tylko wyobrażenia.

Nie ma gorszych czy lepszych w rozwoju duchowym. Ci co doświadczają cudownych stanów nie są lepsi od tych, co niedoświadczają. Nie są dalej w rozwoju, nie są „z tyłu” ani „z przodu”. To tylko określenia wynikające z interpretacji umysłu, który widzi wszystko przysłonięte własnymi filtrami. Możesz Ci się zdawać, że niczego nie doświadczasz. Jednak to tylko złuda umysłu powodująca pewne zaślepienie. Zawsze doświadczałeś i będziesz doświadczał istnienia. Przecież istniejesz – to jedyny i niepodważalny argument. Doświadczasz tej rzeczywistości, jesteś nią. Jesteś tą świadomością. Zawsze, w wiecznym TERAZ.

Może jednak czujesz miłość, tylko o tym nie wiesz. Nie wiesz jak ona wygląda? A może to co teraz czujesz wewnątrz ciała, jest właśnie delikatną miłością? Skieruj świadomość do ciała. Zauważ, co czujesz. Wejdź świadomością wewnątrz swojego ciała. Zogniskuj świadomość na swoim polu energii, uświadom sobie, jakie uczucia przepływają delikatnie (prawie niewyczuwalne w tle) w ciele. Odczuj ten delikatny „szum” w ciele, wibracje życia. Może odkryjesz coś niesamowitego – radość i miłość, o której rozprawiają wszyscy mistycy? Po czym ku swemu zdziwieniu uświadomisz sobie, że ta wspaniała energia zawsze w Tobie była. Tylko wcześniej jej nie dostrzegałeś, nie zwracałeś na nią uwagi lub inaczej interpretowałeś. Przepływała delikatnie przez Twoje ciało, jednak Ty nie wiedziałeś, na co zwrócić uwagę. Wyobrażałeś sobie niestworzone rzeczy. Więcej uwagi było poświęcane opowiadaniom innych o wspaniałej miłości i radości, jaka przez nich przepływa. Umysł oczekiwał niewiadomo czego, nie zauważając wewnętrznego ruchu. Zwróć się do swego ciała. Być może odkryjesz, że wszystkie te wspaniałości już przepływają przez Twoje ciało, choć nie wiesz, że to właśnie to.

Jako dziecko na pewno czułeś miłość i radość. Tą czystą, pierwotną i naturalną miłość. Błogi stan istnienia. Było to totalne i całkowicie wypełniało Twoje ciało. Czułeś je w pełni, ponieważ uwaga była skierowana w ciało. Jako dziecko nie kierowałeś uwagi na zewnątrz. Choć nie miałeś porównania tych uczuć z innymi, to jednak one płynęły w Tobie nieustannym strumieniem. Co się stało z tą wspaniałą energią? Dlaczego teraz jej nie ma? Dlaczego wszyscy dążą do miłości i osiągnięcia wspaniałych stanów? Dlaczego wszyscy cierpią na brak miłości?

Ta wspaniała energia ciągle przepływa. Twoje ciało jest pełne energii, przecież żyjesz. Kwestia w tym, że świadomość od niej odeszła zatracając się w mentalnych wyobrażeniach. Jako małe dziecko uczyłeś się, jak odrywać uwagę od ciała wewnętrznego, od istnienia. W miarę przebywania w materii okazało się, że warto świadomością wychodzić ze swojego ciała podążając za rzeczami zewnętrznymi. Ponieważ wszyscy tak robią. Kiedy świadomość straciła łączność z wewnętrzną energią życia, radość i miłość stały się nieodczuwalne.

Wszystko, czego doświadczasz jest w boskim polu. Wszystko, co się dzieje w rzeczywistości jest prawdą. Fakt, że istniejesz jest sam w sobie bardzo mistyczny i wspaniały. Wystarczy skierować na to swoją uwagę. Skierować ją do wnętrza. Jest to łatwe, prawdopodobnie często to robisz, tylko nie jesteś świadomy, że to właśnie to. Często człowiek oczekuje niewiadomo, czego mając w umyśle wyobrażenia o doświadczeniach innych. Tym samym nie dostrzega własnego istnienia.

Zwróć więc uwagę do wnętrza ciała. Poczuj pole energii. Bez oczekiwań, że osiągniesz boskie stany. Niczego nie oczekuj, ponieważ oczekiwania tworzą iluzję, która oddziela od istnienia. Po prostu trwaj i obserwuj. Możliwe, że na początku niczego nie doświadczysz. Jednak tylko, dlatego, że nie wiesz na co zwracać uwagę, na czym zogniskować swoją świadomość. W miarę praktyki wgląd w ciało stanie się głębszy. Staniesz się bardziej wrażliwy. Poczujesz, że tak na prawdę ciało wibruje. Cała energia życia ciągle delikatnie „drży” promieniuje. Im głębiej w to wejdziesz, tym klarowniejsze stanie się doświadczenie. Wtedy zdasz sobie sprawę, że zawsze to czułeś. Cały czas przepływała ta energia, tylko nie zwracałeś na nią uwagi. Czy jest to miłość czy radość? Miłość i radość to tylko słowa, kiedy poczujesz tą wspaniałą energię nie będą potrzebne słowa by to określać. Nic nie będzie potrzebne.

Kiedy światło świadomości zostanie wpuszczone do ciała, dzieje się cudowna rzecz. Wszystko, co jest w ciele, staje się świetliste. Każda komórka ciała ożywa. Ponieważ energia płynie za świadomością, dlatego zwracając świadomość ku wnętrzu, wzmagamy przepływ energii życia. Staje się ona odczuwalna. Mistyczne stany wielkich legendarnych joginów staną się dla Ciebie prawdą. Właściwie zawsze miałeś do nich dostęp, nie wiedziałeś tylko czego szukać.

Miłość przytoczona w tym tekście jest tylko przykładem. Tak samo ma się sprawa ze wszystkimi innymi cudownościami opisywanymi przez mistyków. Wszelka świadomość, poczucie jedni, miłość, głęboki spokój, stany radości czy wolności. To wszystko jest dla Ciebie dostępne w tej chwili. Nigdzie indziej, tylko w teraźniejszości. Zrzuć tylko przekonanie, że tego nie odczuwasz. Kiedy mentalne zaślepienie opadnie, odkryjesz, że zawsze miałeś do wszystkiego dostęp, zawsze byłeś pełny. Wszystko jest już w Tobie. Teraz tylko wiesz, na czym zogniskować swą świadomość. Odkryjesz w sobie wewnętrzny skarb.

Jednak nie próbuj działać na siłę. Twoja rzeczywistość już jest doskonała. Nie trzeba jej zmieniać, wystarczy tylko wyjść poza dotychczasowe oceny i dostrzec doskonałość. Wszelkie doświadczenia przyjdą same. Jeśli zmieniasz punkt widzenia, mistycznym doświadczeniem okaże się samo życie.