Archiwa tagu: moment boskości

2.4 Świadomość i wewnętrzne iluzje

Co by się stało, gdyby człowiek odrzucił wszelkie umysłowe struktury ograniczające postrzeganie? Gdzie by się znalazł? Czy wyszedłby z jaskini? Co jest „na zewnąrz”? Cokolwiek bym powiedział, stworzyłbym kolejne wyobrażenie. Nie w tym sens. Chodzi by wskazać drogę. Tu wystarczy zrozumienie…

Warto zauważyć te wszystkie wyobrażenia o rzeczywistości obiektywnej powodują jakieś niespełnienie. Umysł myśli „skoro nie postrzegam rzeczywistości czysto, to jest źle, chciałbym postrzegać ją bez filtrów!”. To może powodować kolejne napięcia i błędne wyobrażenia, które znów nie trafiają celu. Warto na początek zwrócić uwagę na swoje myśli. Do tego nadaje się medytacja/obserwacja. Kierując uwagę na umysł można uświadomić sobie, że to tylko myśli, które właściwie nic nie mówią o świecie, są tylko wyobrażeniem.  Ta obserwacja jest oczyszczająca, powoli rozbija skostniałą strukturę światopoglądu.

Oczywiście oczyszczenie nie nastąpi tak od razu. Potrwa to pewien czas zanim umysł zobaczy wszystkie swoje przywiązania do tworzonych iluzji i uwolni się od nich. Dlaczego potrzebny jest czas? Ponieważ umysł jest do tego przyzwyczajony. Jeśli działaby na innych zasadach, czas nie miałby nic do tego. Jednak jest tak skonstruowany i utwierdzony w przekonaniu o realności czasu… że jego nie ominie. Choć właściwie nie ma to znaczenia. Wraz ze zrozumieniem przychodzi akceptacja umysłu i jego sposobu percepcji. Zarówno czas jak i brak czasu nie stanowią problemu,

Na początku warto mieć pewien dystans do tego, co się dzieje. Niech w tle trwa świadomość. Niech obejmie ona rzeczywistość, bodźce odbierane przez zmysły, wszelkie uczucia i myśli pojawiające się w ciele. Ta świadomość jest stała. To jest punkt, w którym można znaleźć stabilność. Świadomość jest poza wewnętrznymi iluzjami. Jest to nieprzemijający i trwały przejaw wszechświata. Właściwie jest to wszechświat sam w sobie. Jeśli cokolwiek można by nazwać stałym punktem odniesienia, to właśnie świadomość. Wszystko poza świadomością jest iluzją, której trwałość wynika z interpretacji umysłu. Dzięki takim wewnętrznym iluzjom, umysł postrzega całą zmienność wszechświata jako zbiór rzeczy trwałych. Ciało wydaje się względnie trwałe, majątek wydaje się trwały, miłość partnera wydaje się trwała. To przynosi w rezultacie cierpienie, ponieważ rzeczy te są w istocie zmienne.

 Ktoś może zapytać czemu świadomość ma być trwała? W sumie nieważne jak ją nazwać. Można też ją nazwać nietrwałą. Nazwa nie ma znaczenia, ponieważ w tym stanie formy takie jak nazwy nie istnieją. Mówiąc „trwała” można jedynie wskazać kontrast względem całej formy, która jest „nietrwała”.

Można powiedzieć, ze świadomość sama tworzy rzeczy zewnętrzne, organizuje postrzeganie w taki sposób, aby doświadczyć tego, co wybrała. Ta świadomość, która otacza Twoje ciało  (i wszystko) jest przyczyną doświadczeń. Ona to właśnie utrzymuje cały proces doświadczania. Jest stała i niezmienna w swoim istnieniu, mimo to rzeczy, których doświadcza przychodzą i odchodzą. Ta pierwotna świadomość jest czymś stałym, na tle jej odbywają się wszelkie ruchy energii w tej rzeczywistości. Ponownie, określenie świadomości jako trwałej ma tylko za zadanie skierować ją na pewną drogę. Same słowa nie są ważne, ważne jest Twoje doświadczenie.

Gdy umysł tworzy filtr mentalny, obserwująca świadomość przybiera pewien stan, pewien punkt odniesienia. To z tego punktu postrzega wszelkie rzeczy. Można powiedzieć, że tym punktem odniesienia jest ego, czyli system wyobrażeń nabyty w dzieciństwie. Ego ogranicza świadomość i warunkuje jej postrzeganie. Świadomość patrzy na wszystko przez filtr ego, dlatego świat wygląda tak, a nie inaczej.  Dochodzi do pewnego aktu samoograniczenia świadomości.  Tak, jakby wszechświat chciał poznać dokładnie ten aspekt istnienia. Wszystko jest więc na swoim miejscu.

Prawdą jest to, co przejawia się w teraźniejszości, aktualnym doświadczeniu. Jedyne co jest, to doświadczenie teraźniejszości. To założenie jest odpowiednim fundamentem na ścieżce rozwoju duchowego. Być może padnie jako ostatnie. Jednak póki co zajmijmy się świadomością / rzeczywistością. Te dwa terminy są zestawione celowo. Nie ma bowiem między nimi faktycznej różnicy. Można powiedzieć, że rzeczywistość jest pewną nieustannie trwającą świadomością. Świadomość wszechświata, która trwa i która jest subiektywnie postrzegana z różnych stron. Wszelkie formy, które są zmienne, nie mają na nią wpływu. Jest ona zarówno tłem wszystkich zdarzeń jak i ich budulcem. Świadomość wszechświata ciągle doświadcza. Jest stała w swoim doświadczeniu teraźniejszości. Wszechświat ciągle istnieje w czystym momencie doświadczania. Żadne zdarzenie tego nie zakończy. Jest to baza istnienia, baza doświadczenia. Cokolwiek zrobisz, jesteś tego częścią. Częścią procesu istnienia/doświadczania/świadomości.

***

Wszystko, co postrzega umysł bazuje na tej właśnie pierwotnej świadomości. Ona tylko zmienia formę. Jeśli umysł postrzega bogactwo, doświadcza bogactwa. Jeśli postrzega w świecie lęk, doświadcza lęku. Jeśli widzi cuda, życie staje się pełne cudów. Jest to bardzo proste i właściwie nie ma w tym nic niewiadomego czy tajemniczego. Świadomość przyjmuje daną formę, organizuje się w doświadczenie. Umysł tworzy iluzje i obraca się w nich. Dla jednych zdarzenia są zbiegami okoliczności, dla innych przyczynowo-skutkowym działaniem rzeczywistości. Oba punkty widzenia są właściwe. Umysł doświadcza tego, czego chce doświadczać. Wszystko dzieje się na planie świadomości.

Wszelkie ponad materialne istoty, ezoteryczne kolory, cuda energetyczne istnieją, odbijają się na tle przestrzeni, jeśli tylko mają w umyśle swój początek. Umysł projektuje na przestrzeń najróżniejsze zdarzenia, poczym ich doświadcza. Spotykają je tylko ci, co dopuszczają do siebie taką możliwość – czyli mają w umyśle zalążek wszelkich zdarzeń. Tak działa mechanizm kreacji rzeczywistości. Umysł stwarza rzeczy, których doświadczamy, stwarza nasz świat. Wszystko jest w nas. Gdyby tego w nas nie było, nie było by doświadczenia. Gdyby w umyśle nie było informacji o czymś, nie istniałoby to. Gdyby w ciele nie było przykrych wyobrażeń o świecie, teraźniejszość również nie byłaby przykra. Gdyby w umyśle nie było pomieszania, ta rzeczywistość również nie byłaby pomieszana. Wszystko jest tym, czym wyobrażasz sobie, że jest.

Do oświecenia niczego nie potrzeba, jeśli myślisz, że czegoś potrzeba – warto zauważyć, że to tylko myśl. Już jesteś doskonały.

***

Spacerowałem brzegiem morza. Fale rytmicznie wybiegały na ląd. Wszystko było spokojem. Moje myśli poszły w pole dawnej, nieznanej miłości. Wzbudziło się w ciele pewne uczucie smutku – kogoś straciłem, ktoś odszedł. Poszedłem w to uczucie głębiej. Poczułem nagle obecność jasnych istot, nawet je zobaczyłem, potrafiłem zidentyfikować. Jedna z nich zbliżyła się do mnie, chciała mnie objąć. Uczucie smutku i żalu stało się bardzo wyraźne. Była to moja miłość, którą straciłem, a która prawdopodobnie już się oświeciła. Czułem smutek, czułem się oszukany, poczułem złość. W tym momencie świetliste istoty rozpłynęły się w przestrzeni. Morze nadal szumiało.

Postanowiłem przebaczyć, zrozumieć i uwolnić się od tego. Obserwowałem to uczucie. Zauważyłem, z czego to wynikało. Była w tym zazdrość, chęć ukarania tamtej istoty, że mnie zostawiła. Smutek samotności i beznadzieja na przyszłość. Bardzo ciekawy wzorzec emocjonalny, widziałem go w sobie. Postanowiłem wszystko zobaczyć na czysto. Ujrzałem to ciało jako pewną część rzeczywistości, która trzyma w sobie te uczucia. Sama zapełnia swoje pole takimi uczuciami. To tylko energia smutku, którą wytworzyło ciało na polecenie umysłu. Wydało się to zupełnie niepotrzebne. Uwolnienie przyszło niebawem. Wszystko działo się we mnie. Morski wiatr lekko poruszał liśćmi drzew.

Czy ta istota pojawiłaby się w tej rzeczywistości, gdyby umysł nie zainicjował uczucia smutku? Nie jest właściwie ważne czy było to złudzenie, czy przejaw kontaktu z prawdziwymi świetlistymi istotami. Ważne, że zaistniało to w polu, stało się częścią doświadczenia. Było ono zainicjowane przez umysł i istniało tylko dzięki umysłowi.

Można powiedzieć, że umysł zainicjował spotkanie z tymi istotami na planie subtelniejszym, niż materialny. Podobnie mogło się stać, gdyby spotkanie miało miejsce zupełnie materialnie, czyli z osobą fizyczną. Mogłyby być te same procesy energetyczne w ciele, te same uczucia.  Taki sam proces uwolnienia emocjonalnego. Wszelkie zdarzenia są odbiciem umysłu. Są inicjowane przez wewnętrzną iluzję.

2.3 Iluzja rzeczywistości

Wszystko co zaistnieje w Twoim ciele, w Twoich uczuciach, w Twoich myślach jest ruchem energii w Twojej wewnętrznej przestrzeni. Jest to subiektywna przestrzeń, do której nikt inny nie ma dostępu. Nie da się jej obiektywnie zbadać. Choć umysły ludzkie działają podobnie i można posługiwać się ogólnymi schematami by je badać. Zajmuje się tym np.: psychologia.

W głowie może pojawić się tylko myśl i wyobrażenie o rzeczywistości. To wyobrażenie o świecie staje się filtrem, przez który świadomość doświadcza istnienia. Kiedy obserwuję drzewo, mogę dostrzegać tylko drzewo, mogę dostrzegać zbiór atomów, mogę dostrzegać kolor, przejaw życia, kształt, samą boskość lub światło. Mogę też postrzegać ściśle sklasyfikowany gatunek drzewa, potencjał na dobre deski  To, co postrzegam, zależy od filtru mojego umysłu. Filtry te zmieniają obraz rzeczywistości w zależności od przeszłych uwarunkowań. Również działania są uzależnione od tego, co postrzegam. Jeśli zauważę we wspomnianym drzewie wroga, mogę z nim walczyć. Jeśli zauważę materiał na sprzedaż, zetnę go. Jeśli zauważę przejaw boskości otoczę go miłością. Wszystko jest tworzone. Świadomość kreuje świat na podstawie swego punktu odniesienia.

Wszystko co dociera do zmysłów jest przetwarzane, a następnie rzutowane na pole umysłu. Oglądamy odbicie świata. Przypomina to trochę jaskinię Platona. Jaskinia ta jest metaforą postrzegania świata przez bardzo wąski kanał informacyjny. U jej wejścia pali się ognisko, rzucające cienie na wewnętrzną ścianę jaskini. Ludzie siedzący wewnątrz są więźniami, którzy mogą oglądać tylko tą ścianę, nie mogą się odwrócić. Widząc różne cienie (osób, przenoszonych rzeczy, czy innych kształtów), zyskują całą możliwą wiedzę o świecie. Mogą myśleć, że na świecie są tylko i wyłącznie ruchome cienie. Nie mają pojęcia o tym co te cienie tworzy, o samym mechanizmie ich tworzenia. Wygląd świata jest zdeterminowany ich percepcją. Gdy taki człowiek wyjdzie z jaskini może doznać szoku. Cała dotychczasowa prawda o świecie została zburzona.

Cienie rzeczywistości są rzucane na ścianę umysłu. Na tej podstawie zbieramy wiedzę o świecie. Obraz ten jest wewnątrz, nie ma go „poza Tobą”. To wyobrażenie o wyglądzie świata jest pewnym zbiorem energii o różnych wibracjach, które są w ciele.

(Wibracja może wydawać się pojęciem abstrakcyjnym i zbyt ezoterycznym, jednak jest to tylko inna nazwa właściwości energii, jej formy i kształtu. Stanowi to kolejny podział rzeczywistości (również stworzony przez umysł), jednak w niektórych momentach łatwiej jest coś wyrazić używając określenia „wibracja energii” – czyli po prostu pewna jej właściwość. )

Kiedy umysł utożsami się z formami myślowymi, stają się one osobistym doświadczeniem. Wszelki bodźce docierające z zewnętrznej przestrzeni są odbierane przez umysł jako formy energetyczne. Umysł zapamiętuje je i klasyfikuje, poczym używa jako filtrów, przez które ogląda Aktualną Rzeczywistość. Dosłownie ją tworzy.

Wszelkie teorie, myśli, zdarzenia, obiekty – wszystko to nie istnieje, kiedy nie jest obserwowane. Do takiego wniosku dochodzą najnowsze badania fizyków kwantowych. Kiedy atom nie jest „zasilany” świadomością obserwatora – nie istnieje. Natomiast kiedy świadomość zacznie go obserwować, zaczyna istnieć. Nic nie jest stałe. Wszystko we wszechświecie jest pewną wibracją energii uzależnioną od obserwatora. W pewnym sensie nie ma różnicy czy rzeczywistość dzieje się wewnątrz czy na zewnątrz. Można dojść do wniosku, że to jest jeden i ten sam proces. Nigdzie nie przebiega granica. Właściwie obserwator i to, co obserwowane stanowią nierozłączną całość. Jest to całość doświadczenia.

Podobnie jak obiekty postrzegane tak samo przyszłość i przeszłość jest bardzo sugestywną iluzją umysłu.

Przyszłość nie istnieje. Jest tylko zbiorem pewnych obrazów w umyślePodobnie przeszłość nie jest realna, ponieważ nie istnieje poza chwilą teraźniejszą. Istnieją tylko obrazy i myśli utrzymywane w pamięci. Myśląc o przyszłości czy przeszłości, świadomość organizuje energię przestrzeni teraźniejszej i tworzy obrazy. Nie oznacza to, że umysł stworzył przeszłość i przyszłość, stworzył tylko ich mentalne obrazy. Mimo to mógł się z nimi utożsamić i stały się dla niego prawdą. Tak powstaje silna iluzja własnej rzeczywistości.

Myślenie o linearnej strukturze wszechświata wynika tylko i wyłącznie ze sposobu poznawczego umysłu. Nie umie on inaczej postrzegać rzeczywistości tylko linearnie. Jest to możliwe dzięki pamięci i umiejętności projekcji. Taki sposób mógł zostać wykształcony przez ewolucję ponieważ umożliwił przetrwanie. Umożliwił tworzenie struktur opartych na przyczynie i skutku, co z kolei dało nowe możliwości egzystowania. To, że umysł postrzega czas linearnie nie oznacza, że tak działa rzeczywistość. Czas jest tylko pewnym sposobem opisu tego co postrzegamy. Nie stanowi on realnej cechy, nie jest on częścią tej rzeczywistości. Jest kolejną kreacją umysłu.

Podobnie dzieje się ze wszystkimi innymi wymysłami. Stają się iluzją rzeczywistości, której umysł wierzy i myśli, że jest prawdziwa. Według nauk Buddy wszystko jest nietrwałe, niestałe i zmienne Wszystko, co przemija nie może być prawdziwe, jest pewnym rodzajem złudy. Mimo to umysł tworzy z tej iluzji bardzo prawdziwą rzeczywistość. Postrzega materię jako stałą, swoje ciało jako coś stałego. Po prostu nie dostrzega zmian długofalowych. Został tak wykształcony aby postrzegać tylko specyficzne przedziały czasowe.

Warto uświadomić sobie, że wszystkie rzeczy, które się pojawiają i odchodzą są pewnego rodzaju iluzją rzeczywistości stworzoną przez umysł. Dzięki ocenom, pamięci, projekcji, analizie umysł tworzy swój iluzoryczny świat, z którym się utożsamia. Tworzy ciąg zdarzeń, indywidualną rzeczywistość, którą nie tak łatwo przekroczyć. Wydaje się tak realna i prawdziwa. Jednak wystarczy zauważyć tylko jej subiektywność i uznać za rzecz nietrwałą, a łatwo będzie można to porzucić.

Drugą kategorią iluzji są wyobrażenia właściwe, czyli takie, które bardzo łatwo zauważyć. Np. wiara bardzo często tworzy ten rodzaj wyobrażeń. Jest to coś, czego się nie doświadcza, jednak wierzy w istnienie. Akurat przejrzeć tą iluzję jest stosunkowo prosto. Wystarczy zdać sobie sprawę, że jeśli sam czegoś nie doświadczysz, to nie istnieje. Jeśli nie doświadczyłeś reinkarnacji, wglądu w naturę wszechrzeczy, energii wewnętrznych czy innych ezoterycznych kolorów, to znaczy, że to nie istnieje. Nie ma tego. Jest to tylko pewną formą wyobrażeń. Wymysłem umysłu opowiedzianym przez innych. Czy trzeba się zajmować wyobrażeniami? Można, jednak korzystniej jest zajmować się własnym doświadczeniem? Zwróć uwagę na siebie i na to, że doświadczasz. Nie jest ważne właściwie czego doświadczasz. Każdy jest inny, dlatego doświadczenia są inne. Nie trzeba dążyć, by być takim samym jak inni. Twoja rzeczywistość jest równie pełna teraźniejszego doświadczenia jak innych. Kwestia w tym, że umysł ocenił doświadczenia innych jako lepsze lub gorsze.

W Twojej rzeczywistości jest wystarczająco wiele rzeczy do doświadczania. Miliony informacji, tysiące zdarzeń. Jeśli doświadczyłeś kiedyś tego wszystkiego, a w tej chwili nie doświadczasz, to oznacza również iluzoryczność tych rzeczy. Są one tylko w umyśle jako formy energii z przeszłości. Widać wyraźnie, ze wszelkie doświadczenia są niestałe. Czasem przychodzą, czasem odchodzą. Są nietrwałe, niestabilne, można powiedzieć, że są iluzją.

Warto tylko wspomnieć, że iluzja nie jest czymś złym, z czym trzeba bezwzględnie walczyć. Właściwie nie trzeba nic z tym robić. Warto być tylko tego świadomym.

2.2 Prawda, a utożsamianie się z nią.

Wszystko, co widzi umysł jest poddawane ocenie. Na podstawie wcześniejszych wyuczonych wzorców umysł ocenia to, co pojawia się w teraźniejszości. Kiedy już oceni, utożsamia się ze swoją oceną, tym samym tworzy własną zamkniętą wizję swojego świata. Pogląd ten staje się osobisty. Wszystkie rzeczy dotyczące mojej rzeczywistości będą odniesione do Mojej osoby. Wszystko zaczyna się ogniskować wokół Ja. Jeśli pojawi się myśl o teraźniejszym szczęściu i będziesz się z tą myślą utożsamiał, zaistnieje ono w Twojej rzeczywistości. Będzie dla Ciebie prawdą, życie będzie szczęściem. Jeśli pojawi się myśl o braku teraźniejszego szczęścia, to również stanie się prawdą. Życie będzie cierpieniem i niespełnieniem. Kiedy się człowiek utożsamia z myślami, wszystko co osądzi umysł, staje się prawdą i jedyną rzeczywistością.

Każdy człowiek tworzy własną prawdę zależną od wizji rzeczywistości. Tylko od Ciebie zależy, co w tej chwili czujesz i jaki jesteś. Tylko od Ciebie zależy jak postrzegasz i interpretujesz świat. Póki umysł nie rozsądzi inaczej, jego stworzona iluzja staje się dla Ciebie prawdziwą rzeczywistością. Wynika to z utożsamiania się umysłu z wszelkimi myślami i ocenami. Pytaniem jest czy jest to potrzebne? Czy można funkcjonować bez tego?

Niektórzy ludzie utożsamiają się całkowicie ze swoją wizją świata. Uważają, że nie ma innego świata jak tylko ich. Świat wygląda tak i koniec. Taki po prostu jest. Nie są w stanie postrzegać inaczej. Trudno im czasem zrozumieć, że ktoś może postrzegać inaczej, co dopiero mówić o względności postrzegania w ogóle.

Jeśli pojawiają się emocje (kłótnie, spory), ludzie cofają się do fazy przedoperacyjnej. Jest to pojęcie wprowadzone przez Jean`a Piaget`a i dotyczy fazy rozwoju dziecka w okolicach od 2 do 7 lat, gdzie dominuje bardzo egocentryczne spojrzenie na świat i niemożliwość zrozumienia, że inni mogą mieć swój punkt widzenia świata. W emocjach ludzie cofają się do pierwotnego spojrzenia, gdzie ego staje się centrum świata i prawdę innych traktują jako zagrożenie. Zrozumienie, że każdy może mieć własny punkt widzenia może zakończyć każdy spór teoretyczny uczuciem akceptacji i szacunku dla zdania drugiej osoby.

Ludziom czasem trudo dostrzec, że to tylko ich własne myśli i wyobrażenia stworzyły wygląd otaczającej rzeczywistości. Trwają w tym stanie subiektywnej świadomości i trudno czasem jest im wyjść ponad to – bo gdzie można wyjść, jak wszystko już się zna i nie ma nic innego? Ludzie czasem są zamknięci na wszelkie nowe doświadczenia, dlatego trudno im się rozwijać duchowo. Z reguły tacy ludzie nie interesują się rozwojem duchowym. Doświadczają innych aspektów wszechświata.

Czasem umysł, który zrozumiał subiektywność i przeszedł do fazy operacji formalnych (również Piaget, faza umożliwiająca abstrakcyjne myślenie) próbuje znaleźć coś obiektywnego w tej rzeczywistości. Na postawie informacji od innych próbuje odkryć całą obiektywność i objąć totalność wszechświata. Z tych wszystkich informacji powstaje wyobrażenie, że obiektywny świat jest poza umysłem i można go poznać. Na tym opiera się cała nauka sprzed okresu fizyki kwantowej. Umysł bada, klasyfikuje i opisuje obiektywny świat. Wydaje się, że istnieje zupełnie obiektywny świat, z którego każdy człowiek doświadcza tylko wycinek. Mimo to myśl o niezależnym i obiektywnym świecie jest nadal myślą – uzależnioną od punktu widzenia. Nie istnieje nic takiego jak niezależny od obserwatora wszechświat. To już opisuje współczesna nauka. Każde doświadczenie rzeczywistości jest subiektywne i zależne od punktu widzenia. Co więcej, tylko Ty doświadczasz swego punktu widzenia, swojej iluzji o wszechświecie. Wszystko więc zależy od Ciebie.

Tu powstaje pewna możliwość, która jest kusząca dla umysłu. Jeśli znam rzekome doświadczenia innych, mogę też spróbować tego doświadczyć. Mogę urzeczywistnić dotychczasowe myśli i pragnienia tak by stały się doświadczeniem. Jeśli słyszałem o oświeceniu, szczęściu, spełnieniu, radości, miłości, mocach parapsychicznych – mogę to wszystko urzeczywistnić. Jeśli słyszałem o wszelkim bogactwie, wspaniałych związkach miłości, wielkiej sławie – również mogę to urzeczywistnić. Kiedy to zrobię zapewne będę szczęśliwy. Kiedy będę doświadczał innych rzeczy niż doświadczam teraz, osiągnę szczęście. Taki jest schemat działania umysłu. Na podstawie stworzonych wyobrażeń powstaje mechanizm pragnienia. Najpierw umysł porównuje dwie sytuacje, poczym pragnie zmienić swoją aktualną. Nie ma w tym nic złego. Jest to naturalne. Tylko warto by było świadome. Umysł chce być na miejscu innego człowieka. Doświadczać jego rzeczywistości, ponieważ uznał, że ta Aktualna Rzeczywistość jest w jakiś sposób gorsza. Dlatego za wszelką cenę dąży do powielania doświadczeń innych.

Zapomina tym samym, że ten wszechświat, który teraz postrzega już jest doskonały. W tej właśnie subiektywnej formie jaką postrzega. W tym właśnie momencie i w tej swojej niepowtarzalnej konfiguracji. Nie jest to gorsza rzeczywistość, nie ma lepszej czy gorszej formy tego wszechświata.

Szczęście jest już teraz potencjalnie obecne. Nigdzie nie trzeba iść czy gonić za wyobrażeniami. Wystarczy zmienić punkt widzenia, przejrzeć przez swoje dotychczasowe pryzmaty i filtry wyobrażeń, oczyścić szybę postrzegania. Wystarczy jedno zrozumienie. Do tego wystarczy dosłownie jeden akt woli i moment. Teraźniejszy moment.

To, co wiesz o wszechświecie, jest Twoją rzeczywistością. Jeśli wiesz, że istnieje szczęście, oświecenie i spełnienie, to oznacza, że czegoś takiego musiałeś kiedyś doświadczyć. Jeśli myślisz o czymś, trzymasz to w głowie i budzisz skojarzenia – to już jest w Tobie. Umysł już to zna Inaczej nigdy by to nie zaistniało w Twoim polu postrzegania. Słowa takie jak „szczęście”, „błogość”, „spełnienie” mogą po prostu przypominać pewne formy z dzieciństwa, kiedy to dziecko jest otoczone błogością i radością istnienia. Tak więc jeśli słyszałeś o nieskończonym szczęściu, jeśli kojarzysz co to takiego (a kojarzysz, skoro wiesz co to jest), to ono już jest potencjalnie w Twoim polu. Wystarczy tylko to dostrzec… Twoje ciało już zna tą wibrację, cała kwestia w tym, że umysł nie każe jeszcze tego szczęścia czuć. Wszystko, o czym kiedykolwiek słyszałeś, czy sobie wyobrażałeś, jest już dostępne w Twoim polu. Jest tu dostępne wszystko, co składa się na Twoją rzeczywistość.

Na podstawie tego co wiem, mogę w sobie wytworzyć uczucia spełnienia lub niespełnienia. Jeśli stwierdzę, że wszystko jest w porządku z moją rzeczywistością, będę spełniony. Jeśli natomiast stwierdzę, że istnieje jakaś lepsza rzeczywistość, a ja jej jeszcze nie mam, stawiam niespełniony warunek szczęścia. Po takim działaniu mogę się czuć nieszczęśliwy i smutny. Wszystko zależy od mojej własnej iluzji narzuconej na rzeczywistość. Każdy sam tworzy swoje doświadczenia.

Niektórzy doświadczają bogactwa, niektórzy biedy. Inni doświadczają szczęścia w rodzinie, inni samotności. Jeszcze inni doświadczają stanów poza ciałem, inni są całkowicie w ciele. Żadne z tych doświadczeń nie jest lepsze czy gorsze. Każde jest indywidualne i staje się prawdziwe dla umysłu, który się z tym utożsamia.

Większość ludzi chce doświadczać tego, co inni. Pragą być inni, pragną mieć to, co inni, pragną posiadać niektóre cechy. Sądzą, że rzeczywistość innych ludzi jest w pewien sposób lepsza. Niestety nie dostrzegają tego, że tamta rzeczywistość istnieje tylko dla innych. Wszelka ocena rzeczywistości drugiego człowieka jest oceną umysłu. Każdy ma inny punkt widzenia, każdy doświadcza życia inaczej. Nie trzeba się stawać kimś innym.

Dla Ciebie istnieje tylko Twoja rzeczywistość. Sama w sobie stanowi pewien zbiór doświadczeń, który już jest pełnią. Jest doskonały – dlaczego miałby nie być?

Wszystko, co nie jest w Twojej rzeczywistości, a potencjalnie mogłoby być, jest tylko wymysłem umysłu. Wymysł ten przynosi właśnie stan niespełnienia. Tak naprawdę niczego Twoim doświadczeniom nie brakuje. Cała kwestia w tym, czy to akceptujesz, czy nie. Już znasz całą prawdę o Twoim wszechświecie. Możesz nie znać prawdy innych, jednak swoją znasz doskonale. Czego więcej trzeba? Wszystko, czego doświadczyłeś wchodzi w Twoje pole doświadczenia. Tworzy Twój własny wszechświat, w którym wszystko znasz. Nie ma czegoś obiektywnego poza Tobą i Twoim doświadczeniem.

2.1 Nie ma nic – Prawda jest Twoja

Każdy postrzega swoją rzeczywistość subiektywnie. To, co jest prawdą i doświadczeniem jednego, nie musi być wcale prawdą i doświadczeniem drugiego. Wszystko zależy od punktu widzenia. Nie jest to nic nowego. Zapewne doskonale to wiesz. Na Twój świat składa się wiele czynników i uwarunkowań, które tworzą obraz świata. Większość z nich zostało wpojonych w procesie wychowawczym i to one określają wygląd tej rzeczywistości. Umysł tworzy z nich kompleksową iluzję postrzegania świata i siebie.

Wszystko zależy od tego, jak odebrałeś rzeczy lub zdarzenia pierwszy raz. Podczas pierwszego świadomego doświadczenia, w umyśle zapisał się wzór jej postrzegania. Właściwie większość istniejących rzeczy w tej rzeczywistości została doświadczona w dzieciństwie, w okresie do 7 lat. Tam został zbudowany fundament osobowości i sposób postrzegania świata. Wszystkie podstawowe reakcje, uwarunkowania powstały właśnie w tym okresie. W umyśle został zbudowany zwarty obraz, struktura rzeczywistości -Twoja Prawda.

Teraz na tej bazie poznajesz wszystko co nowe. W większości dzieje się to nieświadomie, jednak wszystko, co wydaje się nowe, jest od razu porównywane do znanego. Umysł stale porównuje nowe zdarzenie do tego, co trzyma w pamięci. Ciągle ma w wyobraźni stare rzeczy, nigdy nie jest świeży. Dzięki temu Twój stosunek do świata zależy prawie w całości od przeszłości. A dokładniej od Twoich myśli i skojarzeń, które powstały w przeszłości, są pamiętane i nadal tkwią w Twoim polu. To są prawdziwe uwarunkowania umysłu, które ograniczają postrzeganie. Umysł tworzy swoją własną, osobistą rzeczywistość.

Na tą chwilę nikt nie może powiedzieć, że zna obiektywną prawdę. Coś takiego nie istnieje. Może znać swoją prawdę, z którą się utożsamia lub nie. Jednak nie pozna prawdy drugiej osoby. Może poznać schematy doświadczeń innych osób, jednak nigdy nie pozna bezpośrednio (w teraźniejszości) ich doświadczeń. Zresztą nie ma takiej potrzeby. Twoja rzeczywistość jest jedyna i totalna dla Ciebie. To, co obserwujesz istnieje. Nie ma nic innego. Jeśli czegoś doświadczasz, jest to Twoją rzeczywistością. Warto na to zwrócić uwagę. Jeśli nie obserwujesz – dana rzecz nie znajduje się w Twoim polu. Nie istnieje dla Twojej istoty. Nie jest prawdą. Gdy obserwator czegoś nie obserwuje, nie istnieje to dla niego. Wszystko, czego nie obserwujesz w danej chwili czy nie doświadczasz – nie istnieje w Twojej rzeczywistości. Może istnieć tylko w Twym umyśle, jako pamięć i wyobrażenie.

Każda informacja docierająca od zmysłów do umysłu może zostać oceniona i poddana zniekształceniu przez stare wzorce postrzegania. Warto być tego świadomym. Mogę stworzyć sobie różne myśli o rzeczywistości i uwarunkować się od nich. Mogę powiedzieć, że moje doświadczenia są niepełne i czegoś w nich brakuje. Mogę też dostrzec doskonałość w moich dotychczasowych doświadczeniach i odetchnąć z ulgą. Powiedzieć, że jestem spełniony. Kwestia wyboru punktu widzenia. Świat przybiera taki kształt, jaki jest narzucony przez umysł.

Jeśli umysł twierdzi, że coś nie istnieje – nie istnieje to dla Ciebie. Choćby nawet materialna rzecz była przed Twymi oczyma, a umysł nie dopuszcza możliwości jej zaistnienia – nie widziałbyś jej. Brzmi niewiarygodnie, a jednak. Wiele testów hipnotycznych potwierdza te twierdzenie. Wprowadzając osobę w stan hipnozy i narzucając jej sugestię, że czegoś nie ma – ta osoba tego nie dostrzega. Nawet, jeśli rzecz jest dosłownie przed nią. W jej umyśle nie ma takiej możliwości, dlatego nie istnieje to w jej obiektywnej rzeczywistości. Nie widzi tego.

Twój świat jest taki jaki jest z powodu uwarunkowania społecznego. Światopogląd przekazywany przez wychowawców i społeczeństwo całkowicie determinuje wygląd „Twojego świata”. Wychowując się gdzie indziej potencjalnie żyłbyś w innej rzeczywistości, choć w podobnych warunkach. Kwestia interpretacji tego, co się widzi.

***

Swego czasu, z kilkoma osobami stworzyliśmy pewną zabawę w chowanego.

Dwie osoby ukrywały przedmiot, jedna szukała. Postanowiliśmy ustawić przedmiot na widoku, (ponieważ nie było już skrytek) i to w tak oczywistym miejscu, że odkrycie go nie sprawiło problemu. Tym przedmiotem była duża, pięciocentymetrowa śruba. Całą skrytką był oparty na ścianie pręt, który został postawiony na pionowo stojącej śrubie. Była ona doskonale widoczna, po prostu mogła wyglądać jak część prętu. Wydawało się to absurdalne, ale zanim zaczęło się poszukiwanie, zasugerowaliśmy osobie, że śruba jest schowana bardzo dobrze. Umysł szukającego nie dopuszczał możliwości, by śruba była w tym miejscu gdzie pręt, ponieważ tam nie było żadnego miejsca do ukrycia. Po prostu „stojący pręt”. Osoba przechodziła wiele razy obok śruby patrząc na nią i jej nie zauważyła. Doszło do tego, że patrzyła na śrubę (interpretowaną jako pręt) z odległości 50 cm i jej nie widziała. Nie było tam nic więcej, prócz prętu stojącego na pionowo ustawionej, pięciocentymetrowej śrubie. Nawet jak wskazaliśmy miejsce, szukający nas nie rozumiał. Nie widział jej. Byliśmy w szoku. Dopiero po „oddzieleniu” śruby od prętu szukający ją zinterpretował. Było to dla niego niesamowitym doświadczeniem. Dla nas również. Umysł szukającego zinterpretował bodźce docierające do oczu jako śrubę, w tym momencie ją zauważył.

***

Istnieje wiele potwierdzonych eksperymentów z sugestią, hipnozą, percepcją, podświadomym i wybiórczym postrzeganiem. Jako pierwszy lepszy przykład może posłużyć praca Christopher`a Chabris`a i Daniel`a Simons`a z Harward University – sławny eksperyment z „niewidzialnym gorylem”. W tym eksperymencie pokazywano film, na ktorym grupa osób podaje sobie piłki. Podania są losowe co tworzy lekki chaos na ekranie. Grupie kontrolnej oglądającej film kazano liczyć podania. Umysł był tak skupiony na liczeniu, że nie zauważył wychodzącego na środek ekranu goryla. Jest do doskonały przykład wybiórczej uwagi i złudności naszej percepcji.

W rzeczywistości pojawia się tylko to, co jesteśmy w stanie zobaczyć i zinterpretować. Warto czasem dopuścić do siebie możliwość, że w rzeczywistości może istnieć „coś więcej”, tylko po prostu tego nie dostrzegamy.

1.2 Po co ta książka?

Być może niejednemu czytelnikowi nasunie się na myśl pytanie: Po co jest ta książka? Dobre pytanie. Równie dobrze można spytać – po co są kwiaty, po co są chmury? Wszystko to po prostu istnieje, tylko od Ciebie zależy, co z tym zrobisz.

Odpowiedź na to pytanie jest prosta: Ta książka jest po to, by dać Ci to, co już masz.

Więc właściwie możesz odstawić ten tekst. Można powiedzieć, że nie jest Ci potrzebny, ponieważ wszystko to, co tu jest napisane, jest oczywiste i prawdopodobnie już to wiedziałeś. Jedyna kwestia w tym, że być może nie zwróciłeś na to jeszcze uwagi. Jeśli czytałeś wiele książek ezoterycznych, zajmujesz się świadomie rozwojem duchowym i wiesz o temacie wiele, nie musisz tego czytać. Jeśli jesteś na takim poziomie, że nic Ci nie przeszkadza, wiesz wystarczająco i sam możesz pisać książki, nie musisz tego czytać. Jednak możesz. Nie jest to żadne odkrywcze i rewolucyjne dzieło, które swoją oryginalnością i nowatorstwem zaskakuje wszystkich wokoło. Nie jest to książka odkrywająca jakieś nieznane prawdy czy zapomniane praktyki. Dlatego jeśli szukasz czegoś oryginalnego i niespotykanego, nie musisz jej czytać.

Te teksty są po to, by Cię zainspirować. Nic więcej, nic mniej. Właściwie tylko tyle można zrobić – zainspirować. Nikt nie jest w stanie nikogo do niczego zmusić, czy poprowadzić siłą. Każda istota ma wolną wolę i tylko ona decyduje jak się przejawia. Dlatego tylko od Ciebie zależy, co zrobisz z tą książką. Ten tekst jest tylko tekstem. Tylko od Ciebie zależy czy dzięki niemu się oświecisz, czy użyjesz tego papieru do rozpalenia w kominku. Co właściwie dla papieru i dla mnie nie ma znaczenia. Tym, co się liczy, jest Twoja inspiracja.

Czytając te literki wytwarzasz w sobie różne wyobrażenia i myśli. Próbujesz dostroić się do tego, co miał na myśli autor. Przejąć jego punkt widzenia, nauczyć się czegoś. Zrozumieć to, co jest tu przekazane. To samo w sobie jest pięknym procesem i ruchem w przestrzeni. Za pomocą tak ograniczonego medium jak nadrukowane literki, zostaje nawiązana pewna łączność. Zostaje pokazany pewien sposób myślenia, pewna wibracja. Za pomocą tych literek może się w Tobie zdarzyć coś niesamowitego. Ta książka nie jest niczym szczególnym. Tylko od Ciebie zależy czy ją przyjmiesz, czy Ci ona pomoże, czy cię zainspiruje. Tylko w Twoim ciele, podczas czytania tego tekstu, może powstać jakiekolwiek odczucie lub wgląd.

Jeśli jesteś otwarty i gotowy, inspiracja przyjdzie naturalnie. Całkowicie spontanicznie i lekko. Po prostu poczujesz to w sobie. Odkryjesz w sobie tą prawdę, na którą wskazują te słowa. Nie jest to jakaś obiektywna prawda o wszechświecie. Nie jest to jedyna słuszna i prawdziwa prawda. Moja prawda nie jest prawdziwsza niż Twoja.

Dlaczego miałaby być?

Jeśli dzięki tej książce choć jedna osoba znajdzie w swoim wnętrzu własną prawdę, będzie to wielki sukces. Jeśli choć jedna osoba zostanie zainspirowana do dalszych kroków, będzie to również wielki sukces. Jeśli ktoś stanie się „oświecony”, będzie to sukces. Cokolwiek się stanie, będzie sukcesem. Będzie ruchem energii w przestrzeni wszechświata. To samo w sobie jest sukcesem.

Dzięki tym tekstom, świadomość poznaje samą siebie. Jest to naturalny proces życia. Przychodzi pewnego rodzaju przebudzenie. Możesz z tego skorzystać, jeśli chcesz.

Jeśli już zdecydujesz się ją przeczytać, postaraj się nie przywiązywać do samych słów. Są one tylko zbiorami literek. Istnieją tylko po to, by coś Ci pokazać. By wskazać jakąkolwiek drogę bądź inspirację. Czytając te słowa może się w Tobie pojawić uczucie zrozumienia, akceptacji, znudzenia czy irytacji. Warto pamiętać, że te uczucia są w ciele czytającego, nigdzie indziej. Ruch energii wytworzył się w Twoim ciele, nie w książce, nie w literkach, nie w świecie zewnętrznym.

Jakkolwiek czytając ten tekst doznasz jakiegoś wglądu, zrozumienia, akceptacji, również będzie to Twoja zasługa. Ten ruch również pojawi się w ciele czytającego. Wszystko zależy od Ciebie.

W książce zawarte są różne rozdziały dotyczące ogólnie pojętego rozwoju duchowego. Jest tu tylko opisany pewien punkt widzenia, który wydaje się korzystny.

Przynajmniej okazał się korzystny dla autora. Czy okaże się korzystny dla Ciebie, to zależy tylko od Ciebie.

Książka zawiera przykładowe medytacje, które pomagają poczuć to, co przedstawia treść. Medytacja jest bardzo efektywną techniką rozwoju, warto się z nimi zapoznać.

Wszystkiego dobrego i wiele inspiracji.

1.1 Podziękowania i geneza

Na wstępie chciałby podziękować światłu, przestrzeni i miłości. Dzięki tym czynnikom ta książka mogła w ogóle zaistnieć. Chciałbym podziękować rzeczywistości, a przede wszystkim naturze, która sprawiła pojawienie się tych inspiracji. Dziękuję także wszelkim mistrzom duchowym, których nauki wpłynęły na to ciało. Dziękuję wszystkim osobom, które w jaki kolwiek sposób wzbudziły inspiracje. Specjalne podziękowania chciałbym złożyć Annie Zgierskiej, za wszelką inspirację i życzliwą współpracę.

Ta książka powstała w oparciu o bloga, którego zacząłem pisać jakiś czas temu.

Na samym początku pisania duchowego bloga teksty spełniały funkcję pomocy w rozwoju osobistym. Wszelkie inspiracje i przemyślenia zostawały spisywane, a to z kolei umożliwiało lepsze zrozumienie i wniknięcie w głębiej w ich naturę. Po pewnym czasie okazało się, że teksty służą też innym. Wiele osób zostało zainspirowanych, wielu osobom te teksty pomogły. Stało się jasne, że ta twórczość jest korzystna nie tylko dla mnie, ale i dla innych. Gdy coś jest korzystne, naturalny jest dalszy rozwój. Tak oto powstała ta książka.

Zawiera ona wiele tekstów już wcześniej zamieszczonych na blogu (zredagowanych i „ulepszonych” tak, aby jaśniej przedstawić inspiracje), jak również wiele nowych i czystych treści.

Wiele osób chciałoby się dowiedzieć, kim jestem. Zazwyczaj książki duchowe są pisane przez osoby zaawansowane w rozwoju, praktykujących wiele lat, profesorów, mistrzów. Nie jestem nikim takim. Jestem zwykłym człowiekiem, którego historia życia niemalże zmusiła do „odkrycia czegoś więcej”. Stało się to właściwie bardzo naturalnie, można nawet rzec -bosko naturalnie. Choć z początku wydawało mi się, że to JA jestem sprawcą mego rozwoju, to na tą chwilę widzę, że nic takiego nie zrobiłem. Po prostu miało to miejsce.

Osoby szukające duchowych inspiracji czy porad, zazwyczaj sięgają po pozycje specjalistów. Wszelkiego rodzaju mistrzów duchowych, joginów, psychologów, wykształconych profesorów filozofii, czy chociażby duchownych. Nie jestem nikim takim. Moje ciało nie ma żadnego kwitu, który twierdzi, że jestem „KIMŚ”. Ogólnie można powiedzieć, że dla tej cywilizacji jestem „nikim”. To tylko opinie, które właściwie nie sprawiają większej różnicy. Mimo to, jeśli ktoś szuka mistrzów, prawdopodobnie znajdzie ich w księgarniach ezoterycznych. (niekoniecznie są to sprzedawcy) lub w różnych punktach rozwoju duchowego.