Archiwa tagu: moment boskości

8.4 Czuć miłość

Wielu ludzi czuje cudowną i boską miłość. Jest to piękne uczucie, pojawiające się w sercu i stwarzające prawdziwie błogie chwile. Czujesz miłość? Wszystkie istoty są tym uczuciem otoczone. Można więc śmiało zadać pytanie, czy czujesz tą wszechobecną miłość?

Jest to tylko słowo. U każdego może budzić inne skojarzenia. Więc co właściwie czują inni? Tego nie wiesz. Dla niektórych miłość przybiera postać radości, u innych współczucia. Jest utożsamiana z delikatną i radosną wibracją w okolicy serca, poczuciem piękna, „łaskoczącej” energii… to tylko porównania, każdy może to określić inaczej. Oczywiście uczucia mogą być zbieżne i podobne, ponieważ istoty ludzkie są do siebie podobne.. Zbudowane z tego samego, wychowane podobnie, wszyscy działają podobnie. Dlatego doświadczenia są podobne, jednak nie takie same. Każdy z nas interpretuje wewnętrzne i osobiste doświadczenia inaczej.

Czym dla Ciebie jest miłość? Niektórym kojarzy się z pociągiem seksualnym i energią seksualną. Innym kojarzy się z zauroczeniem czy uzależnieniem (ogólnie zakochaniem). Smutna miłość romantyczna, kojarzona ze stratą i pustką. Jeszcze innym z oddaniem (poddaniem), uległością. Czasem przywodzi na myśl współczucie, smutek, troskę z miłości. Dalej może być kojarzona z zachwytem, głęboką przyjemnością ciała. Spełnieniem czy błogością wynikającą ze spełnienia warunków umysłu. W końcu niektórym słowo miłość przywodzi skojarzenia o wibrującej i rozświetlającej ciało energii, która promieniuje z głębi istoty.

Z tego wszystkiego wynika jedna rzecz. Nie ma możliwości zobiektyzowania doświadczeń. Każe jest subiektywne i jedyne w swoim rodzaju. Na jakiej podstawie twierdzisz, że nie czujesz boskiej miłości, nie doświadczasz stanów mistycznych? Na podstawie wyobrażeń i porównań do innych? To tylko wyobrażenia.

Nie ma gorszych czy lepszych w rozwoju duchowym. Ci co doświadczają cudownych stanów nie są lepsi od tych, co niedoświadczają. Nie są dalej w rozwoju, nie są „z tyłu” ani „z przodu”. To tylko określenia wynikające z interpretacji umysłu, który widzi wszystko przysłonięte własnymi filtrami. Możesz Ci się zdawać, że niczego nie doświadczasz. Jednak to tylko złuda umysłu powodująca pewne zaślepienie. Zawsze doświadczałeś i będziesz doświadczał istnienia. Przecież istniejesz – to jedyny i niepodważalny argument. Doświadczasz tej rzeczywistości, jesteś nią. Jesteś tą świadomością. Zawsze, w wiecznym TERAZ.

Może jednak czujesz miłość, tylko o tym nie wiesz. Nie wiesz jak ona wygląda? A może to co teraz czujesz wewnątrz ciała, jest właśnie delikatną miłością? Skieruj świadomość do ciała. Zauważ, co czujesz. Wejdź świadomością wewnątrz swojego ciała. Zogniskuj świadomość na swoim polu energii, uświadom sobie, jakie uczucia przepływają delikatnie (prawie niewyczuwalne w tle) w ciele. Odczuj ten delikatny „szum” w ciele, wibracje życia. Może odkryjesz coś niesamowitego – radość i miłość, o której rozprawiają wszyscy mistycy? Po czym ku swemu zdziwieniu uświadomisz sobie, że ta wspaniała energia zawsze w Tobie była. Tylko wcześniej jej nie dostrzegałeś, nie zwracałeś na nią uwagi lub inaczej interpretowałeś. Przepływała delikatnie przez Twoje ciało, jednak Ty nie wiedziałeś, na co zwrócić uwagę. Wyobrażałeś sobie niestworzone rzeczy. Więcej uwagi było poświęcane opowiadaniom innych o wspaniałej miłości i radości, jaka przez nich przepływa. Umysł oczekiwał niewiadomo czego, nie zauważając wewnętrznego ruchu. Zwróć się do swego ciała. Być może odkryjesz, że wszystkie te wspaniałości już przepływają przez Twoje ciało, choć nie wiesz, że to właśnie to.

Jako dziecko na pewno czułeś miłość i radość. Tą czystą, pierwotną i naturalną miłość. Błogi stan istnienia. Było to totalne i całkowicie wypełniało Twoje ciało. Czułeś je w pełni, ponieważ uwaga była skierowana w ciało. Jako dziecko nie kierowałeś uwagi na zewnątrz. Choć nie miałeś porównania tych uczuć z innymi, to jednak one płynęły w Tobie nieustannym strumieniem. Co się stało z tą wspaniałą energią? Dlaczego teraz jej nie ma? Dlaczego wszyscy dążą do miłości i osiągnięcia wspaniałych stanów? Dlaczego wszyscy cierpią na brak miłości?

Ta wspaniała energia ciągle przepływa. Twoje ciało jest pełne energii, przecież żyjesz. Kwestia w tym, że świadomość od niej odeszła zatracając się w mentalnych wyobrażeniach. Jako małe dziecko uczyłeś się, jak odrywać uwagę od ciała wewnętrznego, od istnienia. W miarę przebywania w materii okazało się, że warto świadomością wychodzić ze swojego ciała podążając za rzeczami zewnętrznymi. Ponieważ wszyscy tak robią. Kiedy świadomość straciła łączność z wewnętrzną energią życia, radość i miłość stały się nieodczuwalne.

Wszystko, czego doświadczasz jest w boskim polu. Wszystko, co się dzieje w rzeczywistości jest prawdą. Fakt, że istniejesz jest sam w sobie bardzo mistyczny i wspaniały. Wystarczy skierować na to swoją uwagę. Skierować ją do wnętrza. Jest to łatwe, prawdopodobnie często to robisz, tylko nie jesteś świadomy, że to właśnie to. Często człowiek oczekuje niewiadomo, czego mając w umyśle wyobrażenia o doświadczeniach innych. Tym samym nie dostrzega własnego istnienia.

Zwróć więc uwagę do wnętrza ciała. Poczuj pole energii. Bez oczekiwań, że osiągniesz boskie stany. Niczego nie oczekuj, ponieważ oczekiwania tworzą iluzję, która oddziela od istnienia. Po prostu trwaj i obserwuj. Możliwe, że na początku niczego nie doświadczysz. Jednak tylko, dlatego, że nie wiesz na co zwracać uwagę, na czym zogniskować swoją świadomość. W miarę praktyki wgląd w ciało stanie się głębszy. Staniesz się bardziej wrażliwy. Poczujesz, że tak na prawdę ciało wibruje. Cała energia życia ciągle delikatnie „drży” promieniuje. Im głębiej w to wejdziesz, tym klarowniejsze stanie się doświadczenie. Wtedy zdasz sobie sprawę, że zawsze to czułeś. Cały czas przepływała ta energia, tylko nie zwracałeś na nią uwagi. Czy jest to miłość czy radość? Miłość i radość to tylko słowa, kiedy poczujesz tą wspaniałą energię nie będą potrzebne słowa by to określać. Nic nie będzie potrzebne.

Kiedy światło świadomości zostanie wpuszczone do ciała, dzieje się cudowna rzecz. Wszystko, co jest w ciele, staje się świetliste. Każda komórka ciała ożywa. Ponieważ energia płynie za świadomością, dlatego zwracając świadomość ku wnętrzu, wzmagamy przepływ energii życia. Staje się ona odczuwalna. Mistyczne stany wielkich legendarnych joginów staną się dla Ciebie prawdą. Właściwie zawsze miałeś do nich dostęp, nie wiedziałeś tylko czego szukać.

Miłość przytoczona w tym tekście jest tylko przykładem. Tak samo ma się sprawa ze wszystkimi innymi cudownościami opisywanymi przez mistyków. Wszelka świadomość, poczucie jedni, miłość, głęboki spokój, stany radości czy wolności. To wszystko jest dla Ciebie dostępne w tej chwili. Nigdzie indziej, tylko w teraźniejszości. Zrzuć tylko przekonanie, że tego nie odczuwasz. Kiedy mentalne zaślepienie opadnie, odkryjesz, że zawsze miałeś do wszystkiego dostęp, zawsze byłeś pełny. Wszystko jest już w Tobie. Teraz tylko wiesz, na czym zogniskować swą świadomość. Odkryjesz w sobie wewnętrzny skarb.

Jednak nie próbuj działać na siłę. Twoja rzeczywistość już jest doskonała. Nie trzeba jej zmieniać, wystarczy tylko wyjść poza dotychczasowe oceny i dostrzec doskonałość. Wszelkie doświadczenia przyjdą same. Jeśli zmieniasz punkt widzenia, mistycznym doświadczeniem okaże się samo życie.

8.3 Gorsi w rozwoju?

Trzej mnisi postanowili razem pomedytować. Usiedli po jednej stronie jeziora, zamknęli oczy i pogrążyli się w medytacji. W pewnej chwili jeden z nich wstał i rzekł do pozostałych: – „Zapomniałem mojej maty.”

Poczym w cudowny sposób wkroczył na taflę wody i przeszedł na drugi brzeg do swojej chaty. Kiedy wrócił, drugi mnich wstał i powiedział: -„Zapomniałem wywiesić moją drugą szatę do wyschnięcia” -On także pełen spokoju przemaszerował przez taflę jeziora i wrócił tą samą drogą.Trzeci mnich obserwował uważnie towarzyszy i postanowił przetestować swoje własne zdolności. -„Czy wasza wiedza jest większa od mojej? Ja również jestem w stanie to zrobić!”Powiedział głośno i ruszył w stronę jeziora, aby przez nie przejść. Jednak natychmiast

wpadł w głęboką wodę. Z zapałem wspiął się z powrotem i spróbował ponownie tylko po to, aby znów wpaść do wody. Próbował jeszcze raz… i jeszcze… za każdym razem tonąc w wodzie. Dwaj pozostali przypatrywali się temu w spokoju. Nagle jeden powiedział cicho do drugiego: -„Myślisz, że powinniśmy mu powiedzieć gdzie są kamienie??”

***

Słysząc i czytając o wielkich dokonaniach joginów, mistrzów duchowych czy adeptów, człowiek kroczący ścieżką duchową może poczuć się co najmniej gorszy. Można też słuchać o dokonaniach „zwykłych” ludzi, którzy nierzadko podświadomie chwalą się swoimi doświadczeniami. Część ludzi osiąga stany mistyczne, opowiada, jakie to ma wizje, jaki cudowny kontakt z Bogiem, jaką to wielką miłość czuje. Wielką moc i nieskończone cudowności, które powstają w ich ciele lub umyśle. Każdy mówi o swoich doświadczeniach duchowych, czego to on nie doświadczył.

W świecie rozwoju jest wiele doświadczeń. Każdy człowiek ma własne doświadczenia i nie może ich w obiektywny sposób porównać z doświadczeniem innych osób, ponieważ nigdy nie poczuł tego, co inni. Jedynie na podstawie słów i prób dostrajania się do wibracji innych może sobie wyobrazić, co czują inni. Jednak będzie to tylko twór mentalny, wyobrażenie tego, co czuje inny. Tak na prawdę nie wiadomo, co czują inni, ponieważ w teraźniejszości nie czujemy tego, co oni. Porównanie doświadczeń odbywa się na zasadzie metafor, przenośni, porównań do innych rzeczy. Z tego wszystkiego powstaje mentalny obraz tego, co mogą czuć inni. Na podstawie naszych skojarzeń budujemy obraz, jest on iluzoryczny. Dalej można porównać czy czujemy to samo i czy jesteśmy „lepsi” czy „gorsi”.

Cała ocena pochodzi od egotycznego umysłu. Wszelkie określenie siebie jest tylko określeniem swojej sztucznie stworzonej tożsamości. Niektórzy wchodzą w wielkie mistyczne stany, kontaktują się z aniołami czy nawet samym bogiem. Jeśli ich ciała tak odbierają rzeczywistość, to w porządku, staje się dla nich prawdą. Dla Ciebie prawda jest indywidualna. Nie jest lepsza, nie jest gorsza. Twoje doświadczenia mają taką samą naturę jak doświadczenia oświeconych, papieży, świętych czy reszty ludzkości. Wszystkie doświadczenia są stworzone przez pierwotną świadomość i odbywają się na tym polu istnienia. Tylko umysł podzielił doświadczenia na grupy i uzależnił się od tej oceny. W samej ocenie nie ma nic złego. Jest to po prostu zauważenie pewnej różnicy. Jedna osoba postrzega w jeden sposób, inna na inny sposób. Jest różnica doświadczania, jednak ta różnica jest naturalna. Nie trzeba tworzyć ocen lepsze -gorsze. Jeśli powstaną takie oceny, umysł od razu się z nimi utożsami. Dalej w zależności jak siebie określił będzie się czuł dobrze lub źle.

Niektórzy ludzie budują wysoką samoocenę na swoich doświadczeniach czy predyspozycjach ciała. Są wielkimi ludźmi, potrafią takie niestworzone rzeczy. Potrafią wychodzić z ciała, czuć wielką miłość do wszechświata, uzdrawiać, tworzyć sztukę, przewodzić innymi, prowadzić zachwycające rozmowy czy przemówienia… Na dodatek większość wspaniałych ludzi rozwoju czuje miłość i ma całkowitą świadomość. Ta samoocena jest budowana w zestawieniu z możliwościami „przeciętnego człowieka”. Ego takiego człowieka może myśleć „umiem więcej niż inni”, „rozumiem więcej niż inni”. Wszystko wspaniale, jednak we wnętrzu słuchacza pozostaje niespełnienie. Oni doświadczają, ja nie. Coś jest nadal nie tak. Jest to tylko gra wyobrażeń.

Autor tej książki, osoba, która może uchodzić za „duchową”. W końcu pisząc duchową książkę trzeba być duchowym… Trzeba posiadać „wgląd”, „zrozumienie”, „jasność widzenia”. „Stara dusza” powiedzą niektórzy. A co, gdyby autor powiedział, że niczym się nie różni od „przeciętnego człowieka”? Wcale duchowy nie jest, nie posiada innych zmysłów i narządów poznania niż wszyscy. Nie posiada nic, co można by uznać za coś nadzwyczajnego. Kompletnie zwyczajny, wśród tłumu. W takim razie „oszust”? – zapytają niektórzy. Kwestia w tym, że są to tylko wyobrażenia. I tak na prawdę im szybciej one upadną tym lepiej.

Cała totalność wszechświata nie ocenia. Jesteś jaki jesteś i ten kształt właściwie nie jest istotny. Nie jest ważne co umiesz, a czego nie umiesz. Nie jest ważne jaki jesteś, a jaki nie jesteś. Wszechświat na swoim planie materii akceptuje wszystko. Jest to proces miłości, który ogarnia wszelkie istoty. Kocha bezinteresownie i pozwala istnieć. Tylko dla ego staje się ważne kim jesteś, co potrafisz, czego nie potrafisz, czego doświadczasz. Życie z poziomu ego tworzy wszelkie warunki istnienia. Określa jak powinna wyglądać boska istota, a jak wyglądają ludzie nieświadomi. Ocenia wszystko, nawet na tych wysokich szczeblach rozwoju.

Prawdziwe wyjście ponad ego zostawia wszelkie oceny za sobą. Nagle przychodzi świadomość, że wszelkie istoty są równie boskie. Są przejawem miłości na tym planie materii. Wszystko jest doskonałe.

8.2 Czy cierpienie jest naturalne?

Cierpienie samo w sobie w naturze nie istnieje. Jest tworzone przez umysł jako wyuczona reakcja na zdarzenia w rzeczywistości. Wynika najczęściej z oporu umysłu przed zmianami, jak i z niewłaściwej oceny rzeczywistości.

Są dwa powody tworzenia cierpienia w rzeczywistości.

Po pierwsze umysł interpretuje zdarzenia rzeczywistości jako „złe” lub „dobre”. Tworzy dualizm, pomiędzy którym balansuje. Wiąże się z tym i ocenia wszystkie zdarzenia pod tym kątem. Te myśli sprawiają cierpienie lub radość. Kiedy umysł pomyśli, że jest w złej sytuacji, wzbudza negatywne wibracje w ciele. Dlatego czuje złość, smutek, czy lęk. Warto uświadomić sobie, że wszystkie sytuacje są pewną grą wibracji i bez interpretacji umysłu nie są dobre ani złe. Tylko umysł przez swoje interpretacje nadaje im „ważność”. Tworzy wtedy cierpienie lub zadowolenie. Tak naprawdę wszystko jest boskością, czymś, co istnieje, cudem.

Drugą przyczyna cierpienia jest pośrednia i bardziej cielesna. Jest nią ból. Jest to pewna informacja zagrożeniu procesu życia. Ból jest naturalnym sygnałem, że „nie tędy droga”. Wszechświat jako całościowy proces rozwija się w pewnym kierunku. Natura wykształciła pewne mechanizmy, które chronią przed destrukcją. Te mechanizmy są bardzo instynktowne i są naturą działania ciała. Tak jak ból jest informacją o niezgodności działania z procesem rozwoju.

Zakładając, że pierwotny proces dąży do samopoznania i robi to poprzez życie (przejawianie się) – dąży do utrzymania tego życia. To życie jest samoregulującym się system, gdzie ból jest informacją zwrotną. Informuje on „zmień zachowanie, bo umrzesz”. Ta informacja pozwala utrzymać życie jak najdłużej.

Jednak sam ból cierpieniem nie jest. Ból jest tylko zdarzeniem, impulsem nerwowym. Cierpienie tworzy się w umyśle. Jest to wyobrażenie o „ja”, które doświadcza bólu.

Nawet bez interpretacji umysłu ciało fizyczne może czuć ból. Człowiek może się z bólem nie identyfikować, wtedy nie będzie cierpienia. Będzie doświadczenie. Ból jest pewnym naturalnym ruchem. Jest to ruch „energii ostrzeżenia”, co jest na swój sposób przepełnione boskim pięknem. Przy zmianie założeń, można powiedzieć, że dotyk też jest bólem, ale o mniejszym natężeniu. Jeśli dobrze sobie to wmówić, to można nauczyć ciało jak cierpieć z samego dotyku. Można, tylko po co? Po co też sprawiać sobie cierpienie mentalne z bólu?

Cierpienie jest w istocie wytworzeniem pewnych nisko wibracyjnych energii w ciele. Kiedy na skutek zdarzenia z zewnątrz ciało się napina, stawia opór -zaczyna się cierpienie. Jest ono uwarunkowane od oceny sytuacji, a to odbywa się przez umysł. Kiedy umrze bliska osoba, ludzie cierpią. Kiedy traci się cały majątek, ludzie cierpią. Jest to mentalne „nie” dla rzeczywistości. Ma to przełożenie na ciało w postaci napięć i blokad. Te sytuacje sprawiają, ze umysł powoduje w ciele ból. Nawet, jeśli ciało żyje w zgodzie z naturą i nie tworzy w materii bólu, to jednak możne stworzyć ból mentalny. Umysł może ocenić rzeczywistość i na tej podstawie kazać ciału czuć ból. Wtenczas zdrowe ciało może stać się pełne cierpienia, niewygody i bólu. Widać wyraźnie, że myśli człowieka wpływają na ciało fizyczne. Dlatego obserwacja ciała jest tak samo ważna jak obserwacja myśli. W zasadzie jest to ten sam proces.

Umysł określa szczęście jako coś przeciwnego do cierpienia. Tak naprawdę szczęście jest to ruch energii wysoko wibracyjnej i z punktu widzenia wszechświata nie różni się on od zbytnio od ruchu energii cierpienia. Jest to ta sama energia w innej postaci. Mimo to z punktu widzenia ego różnica jest kolosalna. Ego próbuje uciec od cierpienia i utrzymać jak najdłużej szczęście. Myśli, że stan szczęścia jest tożsamy ze stanem boskości. Tym samym totalnie neguje cierpienie mówiąc, że jest nieboskie, pochodzi od diabła, czy nieświadomości.

Kwestia w tym, że cierpienie jak i szczęście jest pewnym procesem energetycznym w ciele. Wszystkie te ruchy istnieją na planie wszechświata, planie boskości. Teraz tylko warto zrozumieć, że człowiek ma wolną wolę i tylko on tworzy własną rzeczywistość. Jeśli chcesz tworzyć cierpienie, masz prawo. Jeśli chcesz tworzyć szczęśliwość, masz prawo. Tylko od Ciebie zależy gdzie jesteś i jak się przejawiasz.

8.1 Rozwój duchowy

Czworo mnichów postanowiło medytować przez dwa tygodnie w milczeniu. Pierwszej nocy świeczka rozświetlająca pomieszczenie zaczęła migotać i nagle zgasła. „O nie! Świeczka zgasła!” – powiedział pierwszy mnich.

Odezwał się drugi – „Czy nie powinieneś milczeć?”

Trzeci – „Czy wy dwoje nie potraficie nigdy usiedzieć spokojnie?”

Czwarty zaczął się śmiać mówiąc – „Ha, jestem jedynym, który nie mówi…”

***

Rozwój duchowy jest naturalny dla całego wszechświata. Jest to rozwój świadomości. Właściwie nie ma nic innego. Przez całą ewolucję rozwijały się różne plany rzeczywistości. Od materii, po uczucia czy w końcu myśli i działanie intuicyjne. Jest to wszystko naturalnym procesem rozwoju wszechświata. Człowiek jest w takim momencie, gdzie rozwija swój plan mentalny (ponieważ niższe ma rozwinięte – ciało fizyczne, energetyczne, uczuciowe). Duchowość została stworzona naturalnie. Istoty ludzkie zaczęły być świadome. Zaczęły rozumieć prawa i naturę całego procesu życia. Rozwój wszedł więc na dalszy poziom. Jest to naturalny proces rozwoju świadomości. Cały rozwój duchowy jest czymś normalnym dla istoty ludzkiej. Można powiedzieć, że dzieje się sam.

Cały problem Rozwoju duchowego polega na tym, że stał się odrębną dziedziną życia. Czymś ściśle określonym, zamkniętym w etykietki, sposoby, systemy. Stał się prawie że rutynowy. Przybrał dziwną i nienaturalną formę. Wszystko dlatego, że zaczął być kontrolowany przez umysł.

Każda droga duchowa ma podobne założenia. W zależności do regionu i kultury różnią się bardziej lub mniej, jednak mają pewien wspólny mianownik. Wszyscy dążą do szczęścia,  Wolności od cierpienia, totalnej radości, miłości – raz pod postacią jedności z Bogiem, raz pod postacią oświecenia czy też wreszcie pod postacią świętego spokoju.

Ludzie od wieków poszukują optymalnej drogi duchowej, która ma dać w końcu wyzwolenie z tego dołu cierpienia i nieświadomości, jakim jest świat. Buddyści zwą to wolnością od samsary. Wielu mistrzów takową drogę znalazło, osiągnęli cel. Poczym tańczyli nago wokoło drzew, pełni radości i błogości. Choć była to zawsze indywidualna droga, to wyznaczyli oni pewne nurty rozwoju, które do tej pory funkcjonują wśród adeptów. Każdy znajduje sobie właściwą drogę i nią podąża, to jest jak najbardziej w porządku. Każdy ma nadzieję osiągnąć wspaniałe rezultaty, zjednoczyć się z Bogiem, czy w końcu się oświecić.

Rozwój duchowy pojawił się od momentu, kiedy człowiek chciał zmienić swój stan. Zazwyczaj z cierpienia (które sam sobie stworzył), na szczęście. Kiedy był szczęśliwy i spełniony, nie potrzebował rozwoju. Nie potrzebował nic zmieniać. Wszystko było naturalnie w porządku. Rozwój odbywał się bardzo naturalnie. Wszelkie wglądy czy odkrycia przychodziły spontanicznie. Wszelkie zrozumienie czy świadomość działa się sama. Był pogodzony z tym, co jest tak, że nie stawiał oporu naturze. Można powiedzieć, że wszelki rozwój, który tam występował, był powodowany przez naturę i dział się samoistnie. Dopiero kiedy pojawiło się ego i pragnienie by być lepszym, by wyjść z aktualnego stanu, pojawił się faktyczny rozwój duchowy. Tu pojawiła się też nie akceptacja rzeczywistości. Człowiek chciał od niej uciec, ponieważ zaczął mieć na uwadze lepsze stany i możliwości. Chwila teraźniejsza okazała się niezadowalająca, co w dalszej perspektywie przynosi cierpienie, czyli mentalną niewygodę. Widać wyraźnie, że rozwój duchowy jest ściśle powiązany z cierpieniem. Co więcej, rozwój duchowy jest domeną ego. To poczucie „Ja” się rozwijam, otacza prawie wszystkich adeptów rozwoju. Gdy nie ma „Ja”, nie ma tez rozwoju. Nie ma technik, nie ma kombinowania. Jest po prostu istnienie i naturalność.

Każda szanująca się szkoła rozwoju duchowego ma za cel uwolnienie się od ego. Tym samym zakończenie koła cierpień. Gdzie nie ma „Ja” nie ma cierpienia. Z kolei inne szkoły i systemy bazują na umacnianiu pozycji swego własnego „Ja” – rozwijaniu osobowości czy jej przebudowywaniu. To może doprowadzić do pewnego zagubienia. Nie jest to złe. Każdy wybiera to, co chce.

Człowiek uciekając od cierpienia wpadł w pewną pętlę, z której nie tak łatwo wyjść. Ponieważ nie można uciec od cierpienia, a zarazem ciągle go tworzyć. Tak się niestety dzieje z większością ludzi. Następuje tu pewien mechanizm walki, starania się, droga duchowa. Ucieczka od cierpienia czy marnego życia -może kiedyś się to uda? Uda się wtedy, kiedy wszystkie starania zostaną porzucone i nastąpi całkowita akceptacja swego istnienia.

Przyczyną cierpienia jest iluzoryczny pogląd na świat i utożsamianie się z nim. Pogląd ten jest przekazywany z pokolenia na pokolenie. Można powiedzieć, że rozwija się on samoistnie. Cała cywilizacja jest zarażona poglądem cierpienia stworzonym przez umysł. Jest to nic innego jak pewien filtr mentalny, który narzuca ściśle określone spojrzenie na świat. Zamiast boskości widzimy oddzielenie i cierpienie. Warto pamiętać, że dla samej świadomości nie ma różnicy, co tam aktualnie sobie cywilizacja robi i w co wierzy.

Widzimy, że człowiek nie jest taki, jaki powinien być. Chcemy być lepsi, więksi, bardziej oświeceni, bardziej pełni. Mimo to naturalnie jesteśmy tacy, jacy jesteśmy. To jest boskie. Wszystko jest w porządku, po co poprawiać naturę? Natura sama wie co robi, jest to wyższa inteligencja działania, po co ją poprawiać? Chcąc poprawić już doskonałe stawiamy tylko opór rzeczywistości i pewne napięcia. Powstaje chęć bycia gdzie indziej. Moment boskości jest tu i teraz.

Nie trzeba nigdzie uciekać, nie trzeba nigdzie dążyć. Oczywiście można to robić, jednak bez zbędnego oczekiwania na coś, co jest gdzieś w przyszłości. Warto brać udział w naturalnym rozwoju z pełną akceptacją. Co ma być to będzie, poddaj się wyższej inteligencji natury. Wtedy rozwój, jeśli takowy ma być, przyjdzie spontanicznie i naturalnie. Bez problemu, bez oporu, z łatwością i lekkością. Bez intencjonalnego pchania i wysiłków starania. Może się okazać, że po poddaniu nic się nie zmieniło. Nadal wykonujemy te same czynności, nadal dzieje się tak samo. Mimo to w głębi czujemy się wolni. Ostateczną rzeczywistością staje się boskość. Nie ma już celu, do którego się dąży. Samo istnienie jest przyczyną i celem samym w sobie.

7.4 Medytacja na łonie natury

Jeśli czujesz się zagubiony w tej społeczności i świecie warto odzyskać wewnętrzną harmonię. Najkorzystniejsze efekty daje obcowanie z naturą. Najlepiej w samotności, tak aby nic i nikt nie rozpraszał tego intymnego kontaktu. To Twój osobisty powrót do źródła. Powrót do niewinności i harmonii. Wybierz się więc na spacer. Zostaw w domu wszelkie niepotrzebne rzeczy, takie jak telefon komórkowy, zegarek, odtwarzacz mp3, pieniądze… wszystko to jest niepotrzebne. Uwolnij się więc na chwilę od tych rzeczy. Wejdź całkiem czysto i niewinnie w pole pierwotnej naturalności.

Możesz wybrać sposób w jaki chcesz obcować z naturą. Może on być aktywny lub całkiem pasywny. Oba sposoby są bardzo dobre i przynoszą wiele korzyści. Wybierz je odpowiednio do Twego stanu umysłu.

Aktywna medytacja

Przydatna dla osób, które mają w sobie wiele chaosu i wewnętrznego bólu. Jeśli w Twoim ciele są zaległe emocje, trapi Cię wiele rzeczy, nie potrafisz sobie poradzić czy zapomnieć o problemie – wtenczas warto medytować aktywnie. Najlepiej uprawiając jakiś sport. Polecam bieganie.

Ubierz się więc luźno, pozbądź się wszelkiego balastu. Niech ciało będzie ubrane w samo lekkie ubranie. Idź na łono natury i biegnij. Pozwól sobie na bieg totalny. Biegnij całym ciałem, bądź cały w tym biegu. Niech ruch ten będzie naturalny, z wewnętrznym spokojem i harmonią. Nie oznacza to, że masz biec wolno czy szybko. Biegnij w swoim tempie.

W trakcje ruchu wyrzuć z siebie wszelkie emocje, wszelkie lęki i złości. Możesz krzyczeć, napinać się, biec z całej siły, puść we wszechświat wszelkie silne emocje, z którymi nie mogłeś sobie poradzić. Zmęcz się całkowicie. Oddychaj całym ciałem. Taki totalny bieg oczyszcza. Przez cały czas bądź świadom, co robi Twoje ciało. Obserwuj i ciesz się tym procesem oczyszczenia. Odreaguj wszelkie uczucia i emocje. Porzuć ograniczające myśli i zatop się w naturze.

Kiedy będziesz totalnie zmęczony, stań, zrób kilka ćwiczeń rozciągających i zrób sobie spacer. Przechadzaj się wśród drzew i roślinności. Oddychaj głęboko. Zauważ ogromny spokój natury. To jest wielka cisza i majestat przyrody. Wszystko jest swobodne i lekkie. Uświadom sobie, że wszelkie emocje, które pojawiały się w biegu były w Twoim polu. Tylko Ty je stworzyłeś. Tego tak na prawdę obiektywnie nie ma. Natura jest czysta. Tylko Ty byłeś częścią natury, która stworzyła w sobie taki chaos i ból. Przyroda tego w sobie nie ma. Nie potrzebuje. Zadaj sobie pytanie, dlaczego Ty jako część spokojnej natury tworzysz w sobie tyle chaosu i walki? Dlaczego umysł organizuje pole ciała w sposób powodujący cierpienie? Już nie musisz tego robić. Jesteś wolny. Możesz być całkowicie spokojny i naturalny. Obserwując naturę i jej spokój usiądź wygodnie w jakimś miejscu. Możesz usiąść na ziemi i oprzeć się o drzewo. Oddychaj. Przejdź do pasywnej medytacji.

Pasywna medytacja

Jeśli chcesz się wyciszyć, odpocząć od chaosu tej społeczności. Odzyskać harmonię ciała i ducha. Wtenczas wybierz się na spacer do lasu (lub parku, czy w miejsce, gdzie jest wiele zieleni). Usiądź w spokojnym miejscu i zacznij obserwować. Dostrzeż wszelki przejaw życia wokoło. Stop się z tym procesem istnienia. Jesteś częścią natury. Ta świadomość, które jest teraz świadoma jest częścią wszechświata i jest naturalna.

Jesteś przejawem tej totalnej manifestacji życia. Twoje komórki są częścią tej materii. Żyjesz i istniejesz wraz z całą naturą. Poczuj więc jedność z czystością natury. Zauważ jej harmonię. Wszystko przejawia się w spokoju, płynności i swobodzie. Cała natura jest totalnie czysta i spontaniczna. Wszystko ma swoje miejsce i moment. Każdy najmniejszy element pasuje do siebie. Nic nie jest odrzucane, wszystko trwa w wielkiej akceptacji życia. Jest to jeden proces wzrostu i miłości – proces życia. Ty również jesteś jego częścią. Nie jesteś oddzielony od natury. Jesteś ssakiem, wytworem natury. Porzuć więc wszelkie myśli o Twoim ego. Wszelkie wyobrażenia o Tobie nie będą tu potrzebne. Jesteś ciałem natury.

Nie ma znaczenia jak siebie nazwiesz. Jesteś częścią tego procesu. Dla przyrody nie ma znaczenia czy jesteś profesorem, zabójcą, hindusem czy niepełnosprawnym. Cała przyroda trwa w totalnej akceptacji – miłości. Wdychaj więc świeże i krystalicznie czyste powietrze. Obserwuj zieleń i błękit. Słuchaj szumu liści i wewnętrznej ciszy roślin. Niech Twoje ciało i umysł całkowicie dostroi się do tego momentu. Wejdź w chwilę teraźniejszą. Nie istnieje nic prócz jedności z naturą. Otwórz się, pozwól naturalności zmienić Twoje ciało. Niech proces życia i miłości wypełni Cię w zupełności. Kochaj i bądź kochany. Jesteś naturą, wraz z jej harmonią, czystością i spontanicznością. Przyjmij to. Zaakceptuj to tak, jak natura to akceptuje. Jesteś częścią tego wszechświata.

Może się zdarzyć, że po takiej medytacji odkryjesz piękno życia. Dostroisz się do naturalności istnienia. Wszelkie wymysły cywilizacyjne nie będą wpływały na Twoje życie, ponieważ w głębi wiesz, że to nie jest ważne. Istniejesz i doświadczasz – to się liczy. Już jesteś na swoim miejscu.

Jeśli nie możesz wyjść na łono natury to nic straconego. Możesz zawsze posłużyć się wizualizacją. Jeśli wyobrazisz sobie naturalność, umysł dostroi się do tych wibracji. Efekt może być taki sam jak przy medytacji na łonie natury.

Wizualizacja naturalności

Usiądź wygodnie lub połóż się i rozluźnij. Oddychaj powoli, możesz skupiać się na wnętrzu swego ciała, co pogłębi medytację. Gdy już poczujesz się spokojnie, a Twoje ciało będzie zrelaksowane możesz rozpocząć wizualizację. Pamiętaj, że myśli jako energia tworzą rzeczywistość, a więc obrazy i wizje, które utrwalasz materializują się w Twoim życiu.

„Widzę ocean i łagodne fale. Każda fala jest częścią oceanu, stanowi jedność z oceanem. Każda fala jest też doskonale wolna. Wszystko przenika się i jest harmonią. Wszystko faluje wspólnie w jednym nurcie życia. Każda fala jest częścią oceanu, nie musi nic kontrolować. Wszystko dzieje się samo, łagodnie i z harmonią. Spokojny szum oceanu tworzy melodię życia. Mogę być również jak ta fala, całkowicie zjednoczony z całością. O nic już nie muszę się martwić, wszystko jest w porządku. Wszystko unosi się na oceanie boskiej energii. Czuję jej wibracje w sobie. To piękne i swobodne. Oddaje się bez kontroli boskiej energii życia.

Teraz przenoszę się lekko na ląd. Widzę zielony i pełny życia las. Wchodzę do niego. Bose stopy stąpają po czystym i soczystym mchu. Czuję cudowny zapach spokoju i natury. To piękna chwila. Jestem otoczony zielenią, światłem i wibrującą energią życia. Oddycham krystalicznie czystym, porannym powietrzem. Nie stawiam oporu, wchodzę naturalnie do lasu. Jest taki piękny i spokojny. Wszystko istnieje w jedności. Czymkolwiek bym był, jakąkolwiek bym przyjął postać i w jakimkolwiek bym był miejscu, jestem sobą. Jestem dokładnie wpasowany w miejsce życia. Jestem częścią totalności procesu życia. Każde drzewo w lesie, każda gałązka, każdy zielony listek, jest dokładnie na swoim miejscu. Nie kontroluje procesu życia, który ogarnia cały las. Jestem częścią tej rzeczywistości, jestem dokładnie na swoim miejscu. Las mnie akceptuje, daje przestrzeń do życia. Otacza mnie miłością. Daje temu ciału energię do życia. Uczestniczę w nieustannej wymianie energii życia. Nie muszę się o nic starać, nie muszę już kontrolować i walczyć. Mogę odpocząć. Jestem częścią tego wspaniałego procesu życia. Jestem częścią tej rzeczywistości.

Powoli staję się światłem. Czystą świadomością. Po chwili dostrzegam, że jestem istnieniem okrytym świetlistą świadomością, i nic mnie nie ogranicza. Mogę zrobić wszystko, co zechcę. Absolut mnie prowadzi, działam zgodnie z najwyższym dobrem swoim i innych. Pozwalam, aby tak się działo.”

Uświadom sobie jak wszystko ze sobą współgra. Wszystko jest jednym i tym samym. „Siłą napędową” wszystkiego jest istnienie, w którym zawiera się wszystko. Materia, np. nasza Ziemia jest idealnym miejscem, w którym boskość może się materializować i możemy działać.

7.3 Karma

Warto zauważyć, że w istocie ludzkiej, jak i w całym istnieniu, jest również ogromna wola życia. Wola doświadczania. Chęć tworzenia, działania. Rośliny trwają w nieustannym ruchu, dążeniu do optymalnego rozwoju. Energia życia dąży do optymalnego zorganizowania materii, tak by jak najlepiej się przejawiać. Wszystko to jest pewną wolą. Zwierzęta również posiadają wolę. Jest ona inna niż u roślin, ponieważ dotyczy planu astralnego (uczuć i emocji). Tutaj pojawia się już pragnienie. Pragnienie doświadczenia, pragnienie jedzenia, pragnienie ciepła. Te wszelkie pragnienia są ukierunkowanym ruchem i powodują działanie. Pragnienie jest przyczyną, działanie skutkiem. Jest to początek karmy.

U człowieka jest pole astralne całkowicie wykształcone, dlatego pragnienia są bardzo zróżnicowane i precyzyjne. Istota ludzka czuje pełen wachlarz emocji i uczuć. Od furii gniewu do błogiej miłości. Od pożądania do niechęci. Dochodzi do tego jeszcze pole mentalne, które oceniając i interpretując budzi coraz to nowe pragnienia. To wszystko zmusza człowieka do działania. Tak powstaje karma.

Karma wygląda jak chęć wszechświata do doświadczania określonych poziomów wibracyjnych. Karma ma swój początek z chęci doświadczania. Kończy się kiedy człowiek już daną rzecz osiągnie. Jest to cały proces przyczynowo skutkowy. Jeśli człowiek chce doświadczyć uczucia bogactwa, dąży do tego nieustannie, aż do momentu kiedy to osiągnie. Dzięki temu dusza zbiera doświadczenie. Bada cały wszechświat doświadczeń, bada różne wibracje. Cały ten proces trwa do momentu, kiedy dusza stwierdzi, że niczego więcej nie potrzebuje. Wszystkiego już doświadczyła. Przyszło spełnienie. Zbadała całą skalę wibracji wszechświata, którą chciała zbadać. Jest totalne spełnienie i wolność od działania. Nie ma pragnień czy niespełnienia w teraźniejszości. Wszystko jest doskonale w porządku.

Kiedy dusza doświadczy już wszystkiego czego chciała, przychodzi spełnienie. Jest ono totalne, nazywane czasem oświeceniem. Oświecenie można różnie interpretować. Większości ludzi kojarzy się z osiągnięciem nadludzkich mocy, doświadczeniem Boga, świadomością totalną. Tak też być może. Umysł lubi widzieć wielki cel w oświeceniu. Lubi dążyć do niestworzonego celu, do bycia nadczłowiekiem, do bycia oświeconym. Jednak nigdy nie akceptuje teraźniejszości. Nie akceptuje, że jest na takim, a nie innym etapie ewolucji. Chciałby być gdzie indziej, umysł popycha, kombinuje, dlatego też ciągle błądzi.

Karma nie jest zła. Jest naturalna. Wszystko trwa w rozwoju. Czy tego się chce, czy nie, rozwój istnieje. Pragnienie doświadczania jest naturalne. Doświadczaj więc czego tylko chcesz. Cała kwestia w tym, by nie tworzyć z tego cierpienia. Jeśli człowiek czuje pragnienie, uświadamia sobie, że aktualna rzeczywistość jest niepełna. Prowadzi to do nie akceptacji, walki i chęci zmiany. Można i tak. Jednak to przyniesie ból. Można też oświecenie postrzegać jako totalną akceptację tego, co jest. Akceptację totalną nurtu życia, w którym się płynie. Akceptację rzeczywistości i poddanie się jej. Rzucenie się na falę ewolucji, która i tak doprowadzi do tego, co ma się stać. Niczego nie trzeba popychać. Gdyby myszka starała się być ptakiem, całe jej życie byłoby pełne nie akceptacji i niespełnienia. Zatraciła by się w pragnieniu i cierpieniu. Stałaby się nieświadoma własnej formy istnienia, która już jest doskonale na swoim miejscu.

Uwolnić się od karmy można w jeden sposób. Uświadamiając sobie, że już się jest na miejscu. Nawet jeśli umysł mówi, że będę na miejscu dopiero po oświeceniu, teraz to jeszcze nie jest to. Teraźniejszość jest jedynym optymalnym czasem na doświadczanie rzeczywistości. Właściwie innego czasu nie ma. Jesteś dokładnie na miejscu i doświadczasz dokładnie tego, czego świadomie i podświadomie chcesz. Nawet, jeśli ciało pragnie czegoś dalej – jest to naturalne. Działaj więc wedle tego, czego ciało pragnie. To dalsza ewolucja. Tylko bez przywiązania do celu. Już jesteś na miejscu wtedy, kiedy działasz. Już jesteś na miejscu wtedy, kiedy nie działasz. Nieważne, co robisz, zawsze jesteś teraźniejszym przejawem wszechświata.

Cała kwestia jest w tym, jak działasz. Jeśli działasz z myślą o celu, tworzy się niespełnienie w teraźniejszości. Tworzy się nie akceptacja. Wtenczas karma staje się walką, uciążliwością, przekleństwem. Jeśli działanie wypływa z totalnej akceptacji swego miejsca, jest spontaniczne i lekkie. Nie ma w sobie myśli o celu i niespełnienia. Jest to wolność od skutków działania. Wolność od karmy. W takim stanie działania natura przejawia się swobodnie przez całą istotę ludzką. Ewolucja działa lekko i bez oporów. Nieważne gdzie jesteś, jesteś dokładnie tam, gdzie powinieneś być. Jeśli miałbyś być gdzie indziej, już byś tam był.

Nie trzeba opierać się boskiej woli życia. Wystarczy istnieć i być tego świadomym. Zaufać procesowi życia. Zaufać boskości. To naprawdę piękne i wyzwalające. To się nazywa prawdziwe poddanie rzeczywistości. Poddanie i zaufanie Bogu.

Kiedy człowiek to uświadomi, życie i doświadczenie stanie się cudem samym w sobie. Nastanie wolność od karmy, wolność od oczekiwań. Wolność od przeszłości i przyszłości. Pojawi się świadomość piękna ewolucji wszechświata i doskonałej harmonii tego procesu. Nie trzeba nawet nigdzie dążyć. Nie trzeba próbować dotrzeć do oświecenia. Nie trzeba próbować dostać się nigdzie indziej. Przyjdzie wielka akceptacja tego co jest tu i teraz. Przyjdzie wielka akceptacja istnienia. Wypłynie też cudowna radość z samego procesu życia. Uświadomisz sobie, że robisz dokładnie to, co chciała robić dusza -przejawiać się i istnieć. Dlatego wszystko jest w największym porządku, nigdzie nie trzeba iść. Wystarczy być tego świadomym.

Jesteś czystym przejawem natury. Działaj więc naturalnie i z całkowitą akceptacją. Wtenczas przyjdzie wyzwolenie z więzów pragnień i oczekiwań.

7.2 Wola życia. Cud istnienia

Cały wszechświat nieustannie trwa w ruchu. Nieskończony przejaw boskości wzrasta w rozwoju. W minerałach zachodzą procesy fizyczne, we wszystkich istotach pulsuje cudownie życie. Cały wszechświat nieustannie tworzy, rozwija się. Ten cały proces jest zapoczątkowany i napędzany przez jedną z najcudowniejszych rzeczy – wolę istnienia.

Obserwując naturę dochodzi się do wniosku, że ciągle dąży do przejawiania, wzrostu. Cała natura po prostu chce żyć. To jest piękna rzecz. Życie stara się dostosowywać do warunków zewnętrznych, potrafi się zmieniać, ciągle chce żyć. Można powiedzieć, że jest to spowodowane wolą wszechświata. Wolą boskości jest życie, przejawianie się, doświadczanie. Jest to proces totalny, który jest najbardziej widoczny na naszej planecie. Ten proces rozwoju można nazwać procesem miłości. Ponieważ ten pierwotny magnetyzm sprawia, że wszystko może się przejawiać. Miłość utrzymuje wszystko na swoim miejscu. Bez niej nie istniało by nic. Nie byłoby woli życia, nie byłoby rzeczywistości, w której życie mogłoby zaistnieć. Jednak miłość jest i stanowi podstawę wszechświata. To ona sprawia, że wszystko istnieje. Wszystko trwa w ruchu i nieustannej zmianie. We wszechświecie działa wszechobecny magnetyzm. Cały wszechświat chce żyć, doświadczać tej miłości. Chce doświadczać siebie.

Jest taka opowieść:

„Pewnego słonecznego dnia mistrz razem ze swym uczniem szli polną drogą. Słońce mocno grzało, więc postanowili odpocząć chwilę w cieniu drzewa. Uczniowi przyszło do głowy by zażartować z mistrza. Był to psotny uczeń i lubił czasem drwić ze swego mistrza.

– Mistrzu, czy widzisz tą roślinę? – Zapytał uczeń wskazując na rosnącą nieopodal małą roślinkę. – Czy możesz wejrzeć w prawdziwą naturę tej rośliny i przewidzieć jej przyszłość? Powiedz proszę, jakie są jej losy w przyszłości.

Mistrz odparł: – Ta roślina urośnie duża, rozkwitnie i stanie się ozdobą otoczenia.- Wcale tak nie będzie, ja widzę inną przyszłość – odpowiedział uczeń, poczym podszedł do rośliny i wyrwał ją z korzeniami z ziemi. – Widzisz, wcale nie rozkwitnie, myliłeś się.- Uczeń był wyraźnie zadowolony z udanego żartu. Mistrz tylko się uśmiechnął i ruszyli w dalszą drogę.

Po pewnym czasie wrócili na to samo miejsce i ku zdziwieniu ucznia ujrzeli tą samą roślinę, która była duża, rozkwitła i swoją pięknością przyćmiewała wszystkie kwiaty w okolicy. Uczeń z niedowierzaniem zapytał:

– Jak to możliwe, przecież wyrwałem ją, pozbawiłem jej życia. Jak to się stało, że ona urosła?

– Wejrzałem w prawdziwą naturę tej rośliny i ujrzałem cudowną wolę życia. Wiedziałem, że nic jej nie może się stać, ponieważ wola życia przeważała u niej nad wolą śmierci. Wyrwałeś ją z korzeniami i odrzuciłeś. Jednak wola istnienia tej rośliny była silna. Przyszedł deszcz, który rozmoczył ziemię. Roślina mogła znów zapuścić korzenie i rozwinąć się.

Od tej pory uczeń nigdy więcej nie próbował drwić ze swego mistrza.”

Cały wszechświat jest wypełniony wolą przejawiania się. Całe istnienie pragnie doświadczać. Jest to podstawową cechą każdego stworzenia. Cała ewolucja i rozwój polega na doświadczaniu coraz wyższych poziomów wibracyjnych. Od minerałów, które doświadczają fizycznych i chemicznych zmian, poprzez rośliny i zwierzęta doświadczające uczuć, do człowieka, który doświadcza materii, uczuć i myśli. Istota ludzka jest zaawansowana w ewolucji, ponieważ może doświadczać różnych wibracji. Może być świadoma szerokiego pasma rzeczywistości.

Ewolucja minerałów, roślin i zwierząt jest grupowa. Dusza poprzez swą wolę życia stworzyła wiele jednostek, dzięki którym doświadczała życia. Wszechświat uczył się za pomocą tych istnień, jak przejawiać się na różnych poziomach wibracyjnych.

Najpierw były to minerały, przez które dusza doświadczała fizyczności. Procesy zachodzące w minerałach pobudzały delikatnie świat eteryczny. Dusza mogła więc ewoluować i wytworzyć w swoim polu rośliny, w których płynęło życie. W dalszym procesie ewolucji, świadomość (dusza) stworzyła bardziej zaawansowane istoty, by mogły doświadczać materii, życia i emocji -pojawiły się zwierzęta. Całe przejawianie się, ciągle opierało się na pierwotnej woli życia, woli doświadczania wszechświata.

Wszystko jest pewnym przejawem doświadczenia. Sama materia doświadcza siebie tylko na poziomie fizycznym. Każdy ruch materii jest „odczuwany” przez materię. Na pewien swój subtelny sposób materia jest świadoma tych ruchów. Oczywiście nie jest to świadomość ludzka. Jest to świadomość materialna, samo doświadczanie fizyczne. Każdy atom oddziałuje na siebie, dzięki czemu doświadcza siebie. Każdy ruch na planie fizycznym powoduje doświadczenie. Obserwatorem (z pierwotną świadomością, ograniczoną do reakcji fizycznych) jest w tym momencie sama materia.

U roślin doświadczanie przechodzi na wyższy poziom. W roślinie płynie energia życia organizująca materię. Wszelkie rośliny czują na swój sposób istnienie. Trwają w materii i życiu. Ruch na obu tych poziomach jest doświadczeniem. Roślina przejawia się na planie materialnym, mając fizyczny kształt, kolor, zapach. Przejawia się również na polu energii życia, której ruch sprawia, że roślina rośnie. Energia życia organizuje materię fizyczną. Cała roślinność obserwuje wszechświat przez pryzmat materii i energii życia.

Zwierzęta są świadome fizycznie, mają świadomość energetyczną istnienia, jak również świadomość ruchu emocji. Doświadczają istnienia przez te trzy czynniki (uproszczony podział). Z czego każdy ruch subtelniejszej energii organizuje energię niższego poziomu. Tak emocje wpływają na zachowanie energii życia, ta z kolei wpływa na materię. Dzięki temu pod wpływem emocji zwierze ucieka lub czuje sympatie.

Człowiek jest kolejnym krokiem ewolucji istnienia. Tu świadomość jest na poziomie fizycznym, energetycznym, emocjonalnym i umysłowym. Postrzega swój świat przez te wszystkie poziomy. Może być świadomy dużego pola rzeczywistości i doświadczać go w różnym stopniu. Od materii, po subtelne myśli, które dotyczą materii. Dzięki myślom człowiek wyszedł poza bezwolne działanie i potrafi organizować niższe poziomy w bardzo złożony sposób. Myślami może wpływać na uczucia, na energię życia w ciele, tym samym na samą materię. Jest to piękny i bardzo złożony proces.

Istota ludzka może doświadczać wszystkich poprzednich poziomów wibracyjnych. Doszło tez nowe pole doświadczania, pole mentalne. Pole umysłu, myśli, abstrakcyjnego myślenia. Całą ewolucja człowieka wydaje się ewolucją właśnie pola mentalnego. Cała cywilizacja ludzka rozwija umysł. Wszechświat testuje, jak najkorzystniej używać umysłu. Bada całe pole wibracji na planie mentalnym. Doświadcza pomieszania mentalnego, jak i czystości myśli. Wszystkie działania stają się jej doświadczeniem, które rozwija potencjał człowieka. Dlatego wytwór ego nie jest zły sam w sobie. Jest jakby naturalnym procesem ewolucji duszy, który trzeba przejść i dalej się rozwijać.

Ludzkość stoi właśnie w tym miejscu, gdzie mentalne czynności przysłaniają wszystkie inne. Mentalna nadczynność umysłu przysłania rzeczywistość. Ego staje się panem i władcą. Jest to w pewnym sensie naturalne, ale dla ludów dzikich. Wydaje się, ze aktualna cywilizacja powinna wykroczyć ponad ego, przynajmniej ma taki potencjał. Umysł jest w stanie zauważyć własne wyobrażenia. Jest w stanie uświadomić sobie, że ruch na planie mentalnym powoduje zniekształcenia w odbiorze rzeczywistości. Istota ludzka jest w stanie zauważyć, że umysł jest narzędziem organizującym wszystkie niższe plany. Nie trzeba się z nim utożsamiać i tworzyć własnych wyobrażeń o świecie gubiąc się w myślach i emocjach. Nie trzeba używać narzędzia by tworzyć odrębną tożsamość.

Jednak ludzie jeszcze wybierają życie w objęciach umysłu i wyobrażeń. Korzystniej jest iść dalej i doświadczać wyższych planów wibracyjnych. Zauważyć, ze plan mentalny, w którym dzieją się wszelkie myśli, jest kolejnym planem rzeczywistości. Nie trzeba tu tworzyć żadnych iluzji, żadnych oporów czy niekorzystnie organizować niższe plany.

Ludzkość ma umysł wystarczająco rozwinięty. Teraz przychodzi ewolucyjny czas na doświadczenie boskości.

Jest to naturalny etap ewolucji duszy. Dlatego nie warto się mu opierać i błądzić w iluzjach umysłu. Warto poczuć, jak naprawdę dusza chce się przejawiać. Poczuć wewnętrznie wolę doświadczania i iść za jej subtelnym głosem. W tym momencie warto uświadomić sobie swoją boską naturę. Jesteś wszechświatem. Cokolwiek wymyśli Twój umysł, nadal nim będziesz. Nie ma znaczenia co się z Tobą stanie, co się stanie z Twoim imieniem, z Twoim majątkiem, z Twoim ciałem. Jesteś i zawsze będziesz przestrzenią tego procesu miłości, który aktualnie trwa. Jesteś dzieckiem wszechświata i jest to zupełnie czyste.

Wola życia jest naturalna. Jest naturalna dla Ciebie i Twego ciała. Kiedy człowiek świadomie pragnie śmierci, pragnie nie istnieć, to jest tylko nieświadomy całego procesu. Jest zagubiony w świecie pojęć, nie dostrzega cudownej woli życia, jaka go otacza. Chęć nieistnienia jest w pewnym sensie nieporozumieniem. Wynika tylko z zagubienia we własnych iluzjach umysłu dotyczących cierpienia i bezsensu tego świata. Można nie dostrzegać sensu procesu ewolucji. Można widzieć tylko swoją wizję cierpiącego świata i cały czas w niej trwać. Można też zauważyć, że wszelki ruch jest przepełniony pięknem istnienia. Wszystko tu ma swój sens -z nicości wyłania się istnienie. Wola życia. Doświadczenie, ruch, obserwacja światła dają nieskończoną radość. Wychodząc ponad oceny umysłu dochodzi się do punktu ciszy, gdzie każde zdarzenie jest cudownym ruchem na tle przestrzeni. Kwestia punktu widzenia. Po co nie istnieć, skoro można istnieć?

W pewnym momencie sobie uświadomisz, że wola wszechświata jest Twoją wolą. Ty jesteś boskością. Zauważysz że niczego więcej nie potrzebujesz. Wszelkie zdarzenia czy rzeczy stają się nieważne. Stają się obrazami przechodzącymi na ekranie. Wszechświat tego doświadcza. Jesteś doświadczającym wszechświatem. Wtedy inni mogą nazwać Cię oświeconym, co nie zrobi Ci specjalnej różnicy, ponieważ i tak będziesz zanurzony w błogości istnienia.

Jesteś otoczony cudem życia. Spójrz na rzeczywistość czysto, spostrzeż rzeczy takie, jakie są. Niech umysł nie stawia oporu ewolucji duszy. Czuj i obserwuj. Doświadczaj. Poczuj tą wolę duszy, wtedy zrozumiesz chęć doświadczania, czucia. Pojmiesz sens życia, sens przejawiania się. Wtedy przyjdzie wielka akceptacja dla całego istnienia. Zaakceptujesz wolę istnienia, doświadczysz cudu życia.

7.1 Naturalność

W naturze wszystko jest takie, jakie powinno być. Nie ma nic niepotrzebnego czy nieużytecznego. Wszystko trwa w harmonii i w tym bardzo subtelnym pierwotnym pięknie. Cały wszechświat działa według ściśle określonego boskiego wzoru istnienia. Jest to proces doskonale zaprojektowany i idealny. Całe istnienie jest stworzone z niewyobrażalną dokładnością, a stworzenie form życia graniczy wręcz z cudem. Mimo to jesteśmy i istniejemy.

Natura jest do końca spontaniczna i pełna. Kiedy drzewo rośnie robi to totalnie całą swą istotą. Rozprzestrzenia się na wszystkie strony w pełnym majestacie istnienia. Nic nie stanowi dla niego problemu. Jest to czysty i całkowity przejaw życia. Nie ma tu oporów czy napięć. Nawet jeśli drzewo jest z jednej strony ograniczone fizycznie, nie stanowi to problemu, by rozwijać się całkowicie w drugą stronę. Wola życia jest zawsze tak samo czysta i pełna piękna.

Cała roślinność jest do końca na swoim miejscu. Robi dokładnie to, do czego jest stworzona. Nie potrzeba robić nic więcej. Jest tam całkowita wolność i czyste działanie. Każda roślina jest przejawia się totalnie.

Ciało ludzkie stało zagubione. Przez utożsamianie się z niekorzystnymi interpretacjami umysłu, naturalność ciała została zakłócona. Istota ludzka odeszła od natury i jej doskonałej spontaniczności. W zamian za to ludzkość wybrała napięcia, cierpienie i ograniczenie. Jeśli się to znudzi, przyjdzie czas, kiedy ludzkość powróci na drogę pierwotnej lekkości i naturalności działania.

Warto czerpać inspiracje z natury. Warto przebywać na łonie natury. Obserwować ją, harmonizować się z naturą. Natura zna odpowiedzi na wszelkie pytania. Nie ma dla niej rzeczy niemożliwych czy trudnych. Natura nie ma pomieszania i błędnych osądów umysłu.

Człowiek jako ssak nie różni się od innych zwierząt na poziomie materialnym. Skład chemiczny ciała jest taki sam, wszelkie narządy są podobne. Funkcje ciała są niemal identyczne. Jednak człowiek rozwinął w szerszym zakresie swoje pole mentalne. Jako ludzkość jesteśmy dalej w ewolucji świadomości, możemy doświadczać większego pola rzeczywistości. Dochodzi świat mentalny, do którego zwierzęta nie miały dostępu. Pole energetyczne zwierząt obejmuje uczucia i emocje (świat astralnego).

Istota ludzka odgrodziła się od wewnętrznej harmonii. Ludzkość w swoim działaniu zaprzecza często pierwotnej naturalności. Tworzy rzeczy całkiem szkodliwe dla siebie i otoczenia. Również zatruwa własne ciało fizyczne, uczucia i myśli. To wszystko stanowi odejście od naturalności i przynosi cierpienie. Stało się to chorobą, której przyczyną są iluzję umysłu.

Człowiek zagubił się w tym, ponosi teraz tego konsekwencje i cierpi. Wszystkie zanieczyszczenia, niekorzystny tryb życia, wiele działań ucywilizowanego człowieka jest niekorzystnych dla niego samego. Jako cała społeczność oparta na egotycznym umyśle ludzkość działa samodestrukcyjnie. Cywilizacja jaką teraz mamy jest ogólnie skierowana przeciw naturze, przeciw środowisku. Nie oznacza to bynajmniej, że mamy się cofnąć do poziomu zwierzęcego. Cofnąć już się nie da, ponieważ świadomość się rozwija, a nie cofa. Możemy jako ludzkość przejść do następnego etapu, jakim jest społeczność pełna zrozumienia, współczucia i akceptacji. Gdzie nie ma bólu, leku, iluzji. Każdy wie, że ciało jest tylko fizyczną manifestacją świadomości globalnej. Należy do świata materialnego, w nim się rodzi i ginie, jednak świadomość jest wieczna. Dlatego nie ma przywiązania do ciała i rzeczy materialnych. Nie ma miejsca na nienawiść i lek. Nie trzeba więc niszczyć. Wszystko jest zabawą i kreatywnością samą w sobie.

Świadomość budzi się już ze snu o formie. Jesteśmy tego przykładem.

6.15 Serdeczne działanie

Serce jest bardzo ważnym centrum energetycznym. Energie, które się tam znajdują (kiedy serce jest otwarte) potrafią wspaniale wpływać na człowieka i na otoczenie. Każda czynność, którą robisz może być „podporządkowana” tej wspaniałej energii miłości. Wszystko co czynisz może wypływać z serca. Miłość może stać się podstawą wszelkiego działania w świecie materii. Warto na to zwrócić uwagę. Jak wspaniała jest miłość i jak wiele inspiracji za sobą niesie. Dzięki niej każde działanie zyskuje nowy wymiar. Nie jest już dyktowane suchym umysłem i logiką. Dzięki miłości Twoje działanie może stać się miękkie i ciepłe. Pełne serdeczności i wdzięku. Jest to zupełnie inna jakość działania.

Warto spróbować skupić uwagę na sercu. Nasza cywilizacja nauczyła nas koncentrować się na umyśle, na myślach i analizach. Cała energia krąży w głowie, dodatkowo zanieczyszczając trzecie oko (również ważne centrum energetyczne). Wszystkie myśli zdają się kierować życiem. Po pewnym czasie wszystko staje się puste i mechaniczne. Reakcje wywołują dalsze reakcje. Ludzie działają jak roboty w mentalnie stworzonym, sztucznym świecie.

Dlatego przede wszystkim, warto skierować świadomość do serca. Jak wiadomo energia podąża za świadomością, dlatego skupiając się na sercu, powodujemy przepływ energii w tym centrum energetycznym. Nie tylko w medytacji, ale i w każdej chwili życia postaraj się pamiętać o sercu. Pamiętaj o świetle i miłości, płynącej z serca. Niech twoje „centrum dowodzenia ciałem” znajduje się na poziomie serca. Niech świadomość skieruje uwagę na serce. Wtenczas będziesz obserwował świat z poziomu miłości. Będziesz działał inspirowany miłością. Będziesz roztaczał miłość na wszystkich wokoło. Twój dotyk stanie się delikatny. Twoje przejawianie stanie się lekkie, pełne radości i miłości. Wtenczas otwierasz się na miłość i będziesz ją otrzymywał od wszechświata. Może się to stać piękną medytacją, ale i całym życiem.

W sercu nie ma wymysłów. Serce nie ocenia, nie analizuje. Dla niego nie ma przyszłości i przeszłości. Nie ma korzyści czy niekorzyści. Serce nie myśli, serce czuje. Nawet, jeśli nie wierzysz, że można działać z poziomu serca -spróbuj. To może odmienić Twoje aktualne życie. Tak więc skup się na sercu.

Niech Twe zmysły dotykają serca. Kiedy patrzysz, niech serce patrzy, nie głowa. Kiedy smakujesz, niech smakuje serce. Kiedy słuchasz, słuchaj sercem, niech melodia gra w sercu budząc wewnętrzną radość. Kiedy dotykasz, dotykaj z miłością i serdecznością. Niech Twoje dłonie będą przedłużeniem serca. Pełne miękkości i delikatności. Kiedy mówisz, niech słowa będą pełne ciepła i życzliwości, niech płyną prosto z serca. Twoje ciało jest nośnikiem miłości. Przejawia miłość w każdej chwili życia. Ty jesteś miłością.

Kiedy czujesz piękny impuls pochodzący z serca, idź za nim. Kiedy czujesz by zrobić coś, co jest inspirowane miłością, zrób to. Warto temu zaufać, choć na początku może być trudno. Na początku umysł zacznie rozważać, czy jest to korzystne, czy nie. Tak impuls zniknie, iskra miłości zostanie stłumiona przez umysł. Kiedy ufasz, możesz pozwolić rozpalić się miłości w Tobie. Wtedy następuje zupełnie inny sposób działania. Nie ma nic wspólnego z logiką umysłu. Jest to bardziej kierowanie się intuicją i ufnością. To jest droga serca. Ufność do wszechświata, do boskości w sobie, do ludzi, do całego istnienia. Ufność i miłość, cokolwiek się stanie. Jest to wielka joga.

Nawet medytacja na temat miłości może zmienić Twoje życie. Kiedy miłość zaczyna płynąć przez całe Twoje działanie, zmienia się jakość Twego istnienia. Działasz wypełniony miłością. Bezinteresownie i lekko. Być może do tej pory działałeś pod wpływem myśli i pod kierownictwem głowy. Może teraz warto spróbować kierować się sercem? Warto spróbować, w końcu jesteś miłością. Wystarczy, że to urzeczywistnisz. Miłość i Oświecenie jest Tu i Teraz. Odpocznij.

6.14 Wybór doświadczeń

Jest możliwa kreacja doskonałej rzeczywistości tu, na tej „niedoskonałej” ziemi. Wszystko zależy od Twego punktu widzenia. Oceniając świat jako jeden wielki, nieszczęśliwy wypadek możesz czuć się przygnębiony. Jednak wystarczy wybrać inną rzeczywistość. Inne zachowanie, inne wzorce działania, wypełniać się innymi energiami, inaczej reagować na wszystko i wreszcie zmienić swój punkt widzenia. Wtenczas świat staje się zupełnie inny. To wszystko nie jest gdzieś daleko. To jest możliwe teraz. Od tej chwili możesz spojrzeć na wszystko inaczej. Spójrz na swoje dłonie, na swoje ciało. Miliardy atomów w doskonałej organizacji. Wszystko działa harmonijnie z wszechświatem. Spójrz na oddech. Jest to czysty przejaw miłości istnienia. Jest tak blisko, dotykasz go. To jest boskość.

Nawet jeśli uświadomisz sobie doskonałość w tej teraźniejszości, nie musi to oznaczać całkowitego braku działania. Oczywiście osobowe działanie znika, jednak samo działanie zostaje – działanie jako samoistny ruch energii tej rzeczywistości.

Porzucając stare wzorce myślenia wchodzi się w całkiem czystą rzeczywistość. Nic nie jest takie samo jak przedtem. Ciało przyzwyczaja się do nowego działania, do nowego poziomu energetycznego. Nie musi to być błyskawiczne przejście. Może to być proces stopniowy. Nikt nie mówi, że pod wpływem jakiegoś zdarzenia ciało zacznie świecić czy dostanie aureolę na głowie. Przyzwyczajenie ciała do nowych wzorców postrzegania może dziać się stopniowo. W miarę wzrostu świadomości.

Warto zwrócić uwagę na ciało. Jest ono materialnym przejawem istnienia. Wszystko co w polu umysłu to i w polu ciała. Każda blokada cielesna została stworzona przez umysł. W miarę ewolucji świadomości ciało również wychodzi na wolność. Stare emocje się wypalają, blokady puszczają. Cała istota staje się delikatna, wibrująca. Ciało jest lekkie i swobodne. Następuje zupełnie inna jakość doświadczeń. Powstaje niebo na ziemi.

Tylko Ty wybierasz, czego chcesz doświadczać. Nawet Jesteś w tej chwili częścią globalnej świadomości, która doświadcza najróżniejszych przejawów życia. Jesteś do końca wolny w swoich wyborach. Nikt Cię nie będzie oceniał, ani sądził. Nie ma niczego we wszechświecie, co mogłoby Cię osądzić. Warto w tej wolności pamiętać o jednej rzeczy – Każda przyczyna ma swój skutek. Jeśli zainicjujesz przyczynę, doświadczysz skutku. Jeśli podskoczysz, to i spadniesz. Jest to naturalne w tym wszechświecie. Każdy dostaje to, co sam zainicjował. Świadomość doświadcza tego, co wybrała. Tu wielu ludzi błędnie interpretuje nauki mistrzów duchowych. Sądzą, iż dosłownie wszystko jest możliwe. A skoro nikt nie ocenia, nikt nie kara, to można robić wszystko bez konsekwencji. Tu jest pewna pułapka, ponieważ każde działanie przynosi konsekwencje.

W tym wszechświecie jest tyle różnorodnych wibracji, tyle możliwości, że można doświadczyć praktycznie wszystkiego. Jeśli chcesz czegoś doświadczyć, czyń działania w tym kierunku. Prędzej czy później doświadczysz. Jeśli chcesz być bogaty, rób więc wszystko w tym kierunku. Możesz słać modlitwy, możesz afirmować, medytować, możesz działać fizycznie – nie ma to właściwie znaczenia. Ważny jest sam akt działania w kierunku tego, czego chce się doświadczyć.

Jeśli wybierasz doświadczenia, to tylko dlatego, że oczekujesz skutku. Nie ma w tym nic złego. Skoro jest, jest to częścią tej rzeczywistości… wiec baw się tym. Jest to kreacja rzeczywistości w czystej postaci. Poznaj jej zasady i twórz wszystko świadomie. Akceptacja teraźniejszości nie wyklucza Ciebie z ruchu życia. Nie odcina drogi do spontanicznej kreacji. Nic nie neguje. Dlatego też można akceptować całkowicie wszystko i tworzyć, podążać za tym co się w danej chwili pojawia. Jeśli pojawia się pragnienie, zaakceptuj je. Możesz je odpuścić, możesz też za nim podążyć. Nie jest istotne co zrobisz, istotne jest jak to postrzegasz, jak się do tego odnosisz.

Na świadomym działaniu opiera się karma-joga, joga działania. Zakłada ona, że nie jesteśmy twórcami naszych działań, są one tworzone samoistnie przez wyższą świadomość. Jednak nie neguje istnienia samych działań. Działaj więc!

Warto wiedzieć, czego oczekujesz podświadomie od swego działania. Najłatwiej jest to poczuć. Jaki jest Twój stosunek do celu? Co czujesz myśląc o celu działania? Co czujesz działając? Jeśli jest czysto, bez silnych i negatywnych emocji, to prawdopodobnie masz czyste intencje. Możesz ten cel swobodnie i bez problemu osiągnąć. Jeśli jednak czujesz jakikolwiek opór, widzisz przeszkody, czujesz się niegodny, wiesz, że to niemożliwe – w takich wypadkach podświadomość będzie Ci utrudniała realizację celu. Wszystko zgodnie z tym, co czujesz. Warto więc czasami uświadomić sobie te „podskórne” uczucia, które wpływają na każde działanie. Zauważ, co czujesz, gdy działasz. Jeśli działasz bez przywiązania, bez skupienia na celu, a na samym działaniu – podświadomość nie sabotuje działania.

Podświadomość określa Twój punkt widzenia i stare przyzwyczajenia do postrzegania rzeczywistości. Dlatego wszystko, co się w niej zawiera, wpływa realnie na Twoją rzeczywistość. Cały Twój świat jest zabarwiony na kolor filtrów światopoglądu. One też barwią Twój stosunek do celu i drogi, którą idziesz by cel osiągnąć.

Każdy podświadomy program wpływa na Twoje działania, a w rezultacie na skutek, jaki przyniosą działania. Jaką drogę wybierzesz, do takiego dojdziesz celu. Jest tu naturalne prawo przyczyny i skutku. Dlatego wybierając rzeczy niekorzystne, zbudujesz niekorzystną przyszłość. Wybierając rzeczy o wysokich wibracjach, kreujesz sobie wysoko wibracyjną przyszłość. Nie nastawiając się na cel, osiągniesz skutek zgodnie z tym, jak postrzegasz rzeczywistość. Zasady tej „gry” są proste. Kiedy wybierasz drogę miłości, stajesz się miłością. Wybierając drogę cierpienia, tworzysz w teraźniejszości cierpienie. Wybierając drogę akceptacji, jesteś na miejscu niezależnie od sutku.

Warto zwrócić uwagę na swoje działania. Co robisz, żeby osiągnąć cel? Jakie drogi wybierasz? Jak działasz? Co czujesz w związku z samym działaniem? Nawet najmniejsza rzecz jest ważna. Całe Twoje nastawienie do danej rzeczy wpływa na to jak działasz. Wszystko wpływa na całokształt Twojego doświadczenia. Wszystkie działania przyniosą określone skutki.

Im wyższa jakość działania, tym wyższa jakość doświadczeń. Właściwie nie chodzi o to co robisz, ale jak to robisz. Jeśli Twoje działania są lekkie, pełne miłości i jasności, wtenczas tworzysz lekkość, jasność i miłość. Jeśli są pełne lęku, tworzysz lęk. Jeśli czujesz akceptację, doświadczysz akceptacji. Innymi słowy doświadczasz tego, co masz w swoim polu energetycznym. Zwróć więc dokładnie uwagę, co czujesz przy swoim działaniu. Jakie myśli i wyobrażenia są w Twym ciele i warunkują jakość działania. Obserwuj swoje uczucia. Sam stosunek do działania pozwoli Ci określić jakość celu, który osiągniesz.

W późniejszym etapie zauważysz, że cel sam w sobie nie jest ważny. Cel jest gdzieś w przyszłości. Ważne jest za to uczucie w chwili tworzenia -w teraźniejszości. Sama droga do celu staje się ważna. W końcu sama droga staje się celem. Doświadczenie teraźniejszych wibracji staje się celem. Nagle zauważysz, że nic poza tym nie istnieje. Nie będzie już przywiązania i uwarunkowania do celu w przyszłości. Nieważne, co będzie, ważne co jest teraz. Jeśli teraz jest miłość, zgodnie z prawem przyczynowo-skutkowym, jutro też będzie miłość. Nie musisz się zatem o nic martwić. Jeśli się zaczniesz martwić, stworzysz rzeczywistość zmartwienia. Zupełnie niepotrzebnie. Już teraz więc wybierz wibracje, które Ci odpowiadają. Jeśli uznasz, że korzystnie jest być życzliwym – bądź życzliwy dla innych. Już od teraz. Niech Twoja wibracja się zmieni. Nie musisz czekać na przyszłość. Działanie zaczyna się TERAZ.

Liczy się tylko ten moment -już możesz osiągnąć wibracje celu. Już jesteś na miejscu. Moment mocy jest teraz. Możesz zmieniać jakość swej rzeczywistości niemal natychmiastowo. Właściwie zawsze to robiłeś -kiedy wybuchała emocja lub myśl, Twoja rzeczywistość zmieniała się w oka mgnieniu. Tylko Ty masz możliwość jej zmiany. Tylko Ty masz możliwość wyboru tego jak doświadczasz i czego doświadczasz. Wybierz więc to, co czujesz, że jest korzystne i działaj.

Jeśli nagle stwierdzisz, ze nie musisz nic robić. Nie rób nic. Jeśli pojawi się chęć działania możesz działać. Cokolwiek robisz, rób z pełną akceptacją swego wyboru. Nie stworzysz wtedy w ciele napięcia i cierpienia. Cokolwiek wybierzesz, rób to czysto, z pewnością i akceptacją. Życie stanie się jasne i przejrzyste. Światło świadomości wypełni Twoje istnienie.