Archiwa tagu: Paweł Godlewski

5.1 Kim Jestem? – Początek życia

Skoro nie ma ego, a cała tożsamość jest sztucznym wytworem umysłu, naturalnym pytaniem stawianym przez umysł jest pytanie -> Kim wtedy jestem? Jest to pytanie stawiane z poziomu umysłu. Nie da się go rozwiązać z poziomu, na którym zostało zadane. Jedyną odpowiedzią jest – doświadcz kim jesteś, ponad umysłem.

Jest pewna medytacja z zapytaniem „kim jestem”. Jest ona opisana w rozdziale o boskości. Medytacja na temat „kim jestem” jest doskonałą drogą do prawdziwego zrozumienia siebie. Jednak aby ustalić, kim na prawdę jestem potrzeba wglądu ponad umysł i ego.

Warto zauważyć, że wszystkie określenia „kim jestem” są określeniami z poziomu umysłu, są wyobrażeniami. Nawet, jeśli te wyobrażenia będą naprowadzały na „Prawdę”, to samą prawdą nie będą. Mogą być tylko namiastką rzeczywistości, drogowskazem do zrozumienia siebie. Wszystkie określenia „kim jestem” są podawane przez umysł i są nieprawdziwe. Są tylko myślami i wyobrażeniami. Cokolwiek mogę powiedzieć, będzie tylko wskazówką i może pomóc poczuć, kim faktycznie jesteś. Jeśli to poczujesz, stanie się Prawdą dla Ciebie.

Na tym etapie, (kiedy to czytasz), świadomość w Twoim ciele posługuje się umysłem. Trwa i działa cały czas na poziomie umysłu, myśli, ocen, słów, wyobrażeń. Dlatego można powiedzieć, że jest zagubiona w określeniach i wyobrażeniach. Zamyka siebie w pojęciach i interpretacjach. Wszystkie słowa i wyobrażenia są tworami na poziomie mentalnym i kiedy świadomość jest na nich zogniskowana, przysłaniają one czyste istnienie. Świadomość jest na poziomie ego i jest przez ego ograniczana.

Świadomość zniża się na poziom wyobrażeń i przez ich pryzmat próbuje pojąć świat. Tak na prawdę nie jest świadoma rzeczywistości, tylko myśli o rzeczywistości. Z tej perspektywy trudno jest czysto doświadczyć istnienia. Dlatego czytając ten tekst nie przyjmuj nowych wyobrażeń, tylko sprawdź, czy to, co mówię jest w polu twego odczuwania. Jeśli czujesz, to tylko wtedy jest to dla Ciebie prawdą. Wyobrażenia, które są zawarte w tekście mogą pomóc w wyjściu ponad ego. Są one drogowskazami, które kierują świadomość ponad ego. Warto się nimi inspirować, jednak nie przyjmować jako prawdę ostateczną, póki sam tego nie poczujesz.

Poniższy tekst może pomóc Ci ulokować się w tej rzeczywistości. Poczuć, czym jesteś z punktu widzenia rzeczywistości. Bez zbędnych interpretacji cywilizacyjnych etykietek. Chociaż odnosi się on do wyobrażeń, może naświetlić życie z innej strony. Zainspirować do innego sposobu doświadczania. Nie trzeba traktować tego jako prawdę ostateczną. Bardziej jako eksperyment myślowy, który może spowodować zmianę światopoglądu.

 ***

Wyobraź sobie czystą świadomość (lub czyste światło). Istnieje, trwa, iluminuje samo z siebie. Nie ma poza nim nic. Jest samo światło, świadomość. Nie ma rozróżnienia, nie ma dualizmu. W pewnym momencie świadomość ta postanowiła doświadczyć samej siebie, wszystkiego, co jest w stanie stworzyć. Doświadczyć całego, wydaje się nieskończonego, wachlarza wibracji. Świadomość wyraziła wolę zbadania swoich możliwości. Musiała więc stworzyć rozróżnienie , podział na podmiot i przedmiot. Na obserwatora i obiekt obserwowany. Tym samym zaczęła zwalniać swoje wibracje, zaczęło się pojawiać opóźnienie, różnorodność, rozróżnienie, które stworzyło przestrzeń do doświadczania. Stworzenie świata, który można postrzegać.

Rozprzestrzeniła się więc na wszystkie strony tworząc w czasoprzestrzeni opóźnienie, tym samym tworząc wachlarz wibracji. Od najwyższych, do najniższych (najszybciej się oddalających). Opóźnienie jest zaniżeniem wibracji i ma związek z zainicjowanym początkowo ruchem. Tym sposobem zostały stworzone wszelkie wibracje wszechświata. Od bardzo subtelnych i wysoko wibracyjnych planów po materię. Świat fizyczny (materia) ma najniższą wibrację, dlatego jest to jakby zaniżona wibracja pierwotnej świadomości. Wszystko wyłoniło się z „pierwotnej przyczyny”, która jest inicjatorem procesu doświadczania. Wszystko, co dzieje się w tym wszechświecie jest stworzone za wyrazem „woli pierwotnej świadomości” -niektórzy zwą to Bóg. Jest to świadomość, która zaczęła doświadczać siebie na wszystkie możliwe sposoby.

Kiedy świadomość doświadczyła materii, zaczęła się dalej rozwijać. Nieustanny ruch zainicjowany przez pierwotną wolę działał w kierunku rozwoju.. Materia zmieniała swoje wibracje, tworząc coraz bardziej złożone rzeczy. Nieustanny taniec życia i najprzeróżniejszych wibracji energii.

Kiedy wibracje materii i subtelniejszej energii zaczęły się nawzajem przenikać, zaczęło się tworzyć życie. Ruch w materii zaczął być organizowany przez wyższą energię. Wygląda to tak, jakby wibracje subtelniejszej energii współgrały i wpływały na wibracje niższe. Energia życia zaczęła wpływać na materię. Wszelkie ruchy energii życia wpływały bezpośrednio na zachowanie atomów fizycznych. Organizowały je w formy i kształty. Tym samym materia zaczęła żyć. Powstały pierwsze organizmy, które były nieustannie wprawiane w ruch życia, dzięki cykliczności wibracji. Wszystko zaczęło się rozwijać i tętnić życiem. Powstało zróżnicowanie samego życia -za sprawą różnych kombinacji materii i organizującej energii. Różnorodne kombinacje splotów energetycznych stworzyły różnorodne formy życia. Energia ciągle jest w ruchu, dlatego następuje nieustanna zmiana wibracji, zmienia się forma życia. Cały wszechświat ewoluuje. Wszystko jest nadal splotem wibracji.

W dalszej części procesu, świadomość zaczęła doświadczać jeszcze szerszego swojego pola przechodząc na świat astralny (uczuć). Tu energie jeszcze subtelniejsze (o mniejszym opóźnieniu) zaczęły się splatać z powstałymi już formami życia. Powstały bardzo zaawansowane istoty, które nie tylko trwały w materii i żyły, ale zaczęły również odczuwać. Pojawił się w ich polu ruch energii o wysokich wibracjach -pojawiły się uczucia. Jest to widoczne u zwierząt, które nie tylko są materialne, żyją ale i odczuwają. W ich polu jest wiele wibracji.

Cały proces można nazwać ewolucją, widoczny jest jako proces „poznawania siebie” przez pierwotną świadomość. Stworzenie wiele subiektywnych punktów doświadczenia (poszczególne cząstki świadomości wszystkich form, w tym istot ludzkich) Wszystko co istnieje, jest zanurzone w tej pierwotnej świetlistości, ponieważ z niej powstało, jest nią. Istnieje -jest utrzymywane przy życiu, w nieustannym inteligentnym ruchu. Jest to proces totalny, obejmujący wszystko co istnieje. Również Twoją cząstkę świadomości. Dlatego nie ma tu faktycznego oddzielenia. Zróżnicowanie jest pewną iluzją, stworzoną po to by móc siebie doświadczyć. Właśnie to się dzieje. Świadomość obserwuje siebie mimo, że wszystko jest nią. Jest to paradoks istnienia.

W pewnym momencie świadomość doszła do poznawania tzw. pola mentalnego. W istotach pojawiły się jeszcze wyższe wibracje, które złączyły się w polu ciała. Człowiek jest właśnie istotą, która jest na etapie doświadczania świata mentalnego (oraz wszystkich pozostałych). Jest doskonałym splotem całego wachlarza wibracji wszechświata. Od materii, poprzez energię organizującą życie, uczucia i pole mentalne, czyli całe myślenie. Warto zauważyć, że wyższe wibracje zawsze organizują niższe przejawy energii. Tak wysoko wibracyjne myśli wpływają na uczucia, te z kolei na energię życia. Energia życia bezpośrednio organizuje ciało materialne. Dzięki temu, wyrażając wolę możemy poruszać ciałem. Jest to organizacja atomów materii poprzez myśl. Jest to złożony proces doświadczania.

Doświadczenie pola mentalnego jest samo w sobie bardzo ciekawe. Jakby pierwotna świadomość badała wszystkie możliwości planu mentalnego, od totalnej niewiedzy, do samoświadomości. Każdy człowiek jest indywidualną cząstką świadomości, która poznaje na różne sposoby wszechświat. Tu widać jak doskonale trwa proces samopoznania.

Świat mentalny umożliwia tworzenie pojęć i podziałów, a także świadome organizowanie niższych światów. Dlatego wolnym wyborem staje się wytworzenie w sobie bólu lub przyjemności. Tworząc na planie mentalnym myśl, możemy świadomie zmienić niższe plany, takie jak uczucia, przepływ energii czy materię. Tu wyraźnie widać, że każdy ma wpływ całkowity na swoje przejawianie się. Każdy doświadcza tego, czego chce. Każdy jest częścią świadomości globalnej, która doświadcza życia w najróżniejszych aspektach.

Tak więc szeroko pojęte cierpienie jest częścią tego procesu. Wytworzone po to, by „zbadać” całą totalność stworzenia i być jej świadomym. Świadomość bada, co da się w polu mentalnym zdziałać, by być świadomą swojego stworzenia i możliwości. Jest to proces naturalny i rozwijający się ku totalnej świadomości. Wszechświat nie nazywa cierpienia czymś złym. Jest to po prostu pewien ruch energii. Sam w sobie czysty, jednak umysł interpretuje go jako cierpienie. Można powiedzieć, że ból jest mechanizmem, który nie pozwala doświadczać „tego samego” i trzyma całą ewolucję w fazie trwania. Bez bólu wszelkie życie szybko by wyginęło, na skutek samych ruchów materii. Dzięki uczuciom, życie może przetrwać tworząc pewien ruch zwany bólem. On to nie pozwala zwierzętom wbiegać w ogień, skakać ze skał itp.. W dalszej części mechanizm ochrony życia staje się instynktem.

Wszechświat cały czas „bada i szuka”. Poznaje siebie przez istnienie. Rozwija się, trwając cały czas w teraźniejszości tak, aby osiągnąć świadomość samego siebie. Pewne cząstki świadomości – ludzie budzą się ze snu o materii. Zaczynają dostrzegać wszechświat jako jedność. Wychodzą świadomością ponad ograniczenia ego. Widzą, że są przejawem wszechświata i pierwotnej świadomości, która doświadcza samej siebie. To również jest naturalny proces.

Ego jest pewnym fenomenem powstałym z myśli i obrazów. Świadomość będąc na planie mentalnym (a więc na pewnym poziomie rozwoju) jest ograniczana przez ten plan w pewien specyficzny sposób. Po prostu zaczyna utożsamiać się z myślami będącymi na tym planie. Oczywiście na wcześniejszych stopniach ewolucji robiła to samo i utożsamiała się z danym planem wibracyjnym. Tak jak zwierzęta ograniczają się do uczuć, a rośliny do energii życia. Jednak nie było to tak „bolesne”, ponieważ nie było rozumiane. Przykładowo świadomość ograniczona do planu astralnego (u zwierząt), była ograniczona do uczuć i emocji, jednak nie tworzyła z tego mentalnego cierpienia i poczucia, że jest to w jakiś sposób złe. Zwierzęta czując ból (czyli ruch energii życia) działały odpowiednio, by ten ruch zmienić. Nie tworzyły z tego problemu. Człowiek natomiast może trwać w cierpieniu przez cały czas. Ma wolny wybór, który raz jest błogosławieństwem, a raz przekleństwem. Ty wybierasz jak organizujesz swoje istnienie.

4.14 Życie na wolności

W miarę jak umysł staje się czysty, jakość życia się poprawia. Świat staje się coraz wspanialszy. Ludzie stają się życzliwsi, wszystko zaczyna się układać. Zmieniając swój stosunek do świata, zmienia się całą rzeczywistość wokół siebie. Przekraczając swoje ego, zmienia się całe życie. Wystarczy tylko zmienić swój punkt postrzegania, przenieść się na inną płaszczyznę egzystencji. Cała przestrzeń wokoło staje się cicha. W tle egzystencji panuje cisza. Wszystko co się pojawia jest obserwowane jako przejaw istnienia. Przychodzi zupełnie inna jakość życia. Nie ma tu już szaleństwa umysłu i zagubienia. Wszystko iluminuje.

„Może być czasami istotne by mówić „Ja” i „moje” z przyczyn praktycznych w codziennym życiu. Jednak nasze Ego w rzeczywistości jest niczym więcej tylko nazwą dla sekwencji obserwowanych zachowań.” Ananda Coomaraswamy

Kiedy człowiek staje się coraz bardziej świadomy, ego się rozpada. Z zewnątrz może się wydawać, że staje się coraz bardziej obojętny wobec innych. Jednak to nieprawda. Po prostu staje się bardziej szczery, życzliwszy i współczujący. Staje się niezależny, nie utożsamia się ze swoją rolą. Nic nie może go wyprowadzić z równowagi, ponieważ jest bezpieczny w swoim własnym istnieniu. Jest głęboko osadzony w teraźniejszości, w tej rzeczywistości. Jest świadomy. W miarę zaniku ego, człowiek nie potrafi czynić zła sobie i innym. Nie ma złudnych wyobrażeń, nie ma osobistych i egoistycznych intencji. Jego działania nie są niczym uwarunkowane, są cudownie spontaniczne i czyste. Każdy ruch jest do końca naturalny. Przykładowo jeśli ktoś chce się skrzywdzić, człowiek wolny mu nie pomoże, chociaż nigdy nie wiadomo. Może właśnie ta pomoc w skrzywdzeniu okaże się zbawienna. Istota ludzka bez ego działa bez poczucia winy, dlatego cokolwiek zrobi, zrobi dobrze i w zgodzie z ruchem wszechświata.

Wszechświat działa sam. Wszystko dzieje się samo. Nie trzeba kontrolować, nie trzeba robić czegoś na siłę.

Kiedy nie ma utożsamiania się z umysłem świadomość staje się wolna. Zupełnie nieuwarunkowana. Nie musi już kontrolować, czuje się całkowicie bezpieczny. Wie, ze wszystko i tak jest doskonałe w swoim procesie. Nic nie trzeba już robić, ponieważ cokolwiek się nie zrobi i tak będzie częścią procesu życia. Gdziekolwiek pójść, cokolwiek powiedzieć -nie ma to zbytniej różnicy, ponieważ i tak wszystko jest w polu boskości. Wszystko jest doskonałe, wraz z tym ciałem i tym umysłem.

Człowiek taki nie potrzebuje rywalizować. Nie potrzebuje walczyć, dosłownie nie widzi w tym potrzeby. Ponieważ w głębi w ogóle nie czuje żadnej potrzeby. Dotarł już do celu. Wrócił do upragnionego domu istnienia. Jest jednością z całym istnieniem. Tym samym przekroczył największą iluzję mayi -iluzję oddzielenia. Wtedy wyraźnie widać, że zawsze był częścią wszystkiego. Nigdy nie było inaczej. Zawsze był oświecony, jedyną różnicą jest to, że wcześniej tego nie dostrzegał.

4.13 Bez ról

„Utracenie swojego „ja” oznacza, iż nagle zdajemy sobie sprawę z tego, że jesteśmy zupełnie kimś innym, niż dotąd sądziliśmy. Myślałeś, że jesteś w samym centrum? Teraz doświadczasz siebie jako satelity. Myślałeś, że jesteś tancerzem, teraz doświadczasz siebie jako tańca.” A. De Mello

W tej cywilizacji jest pełno wzorców do naśladowania. W procesie wychowawczym ciało zostało nauczone jak reagować w różnych sytuacjach. Dzięki temu ciało reaguje odpowiednio na różne wibracje występujące w tej rzeczywistości. Do każdej sytuacji ma wyuczony program. Człowiek żyje w nieświadomości, przechodząc od sytuacji do sytuacji i odgrywając swoje wyuczone role. Przy rodzicach jest taki, przy nauczycielach inny, a przy partnerach i dzieciach jeszcze inny. Człowiek ma tyle tożsamości ile jest sytuacji.

Jeśli sytuacja jest zupełnie nowa umysł kojarzy ją z najbardziej znaną wibracją. Przywołuje w pamięci najbardziej podobne zdarzenie, poczym próbuje udawać znane wzorce. Całe życie jest zbiorem ról, z którymi się człowiek utożsamia. Nawet osoby rzekomo luzackie i prawdziwe mogą popadać w role. Warto zauważyć czy czasem to luzactwo nie jest kolejnym podświadomym programem, który jest wyuczony.

Każda rola przynosi napięcie. Powstaje rozbieżność, ponieważ człowiek chce stać się tym kim nie jest. Próbuje grać kogoś innego. We wszechświecie nie ma ról do grania. Jest tylko samo istnienie, które jest czyste. Nikt nie werbalizuje wszechświata prócz człowieka. Dlatego tylko człowiek może przyjmować role, może się nazywać i określać. Jednak każde określenie, każde wyobrażenie oddala człowieka od jego prawdziwej istoty. Oddala go od prawdziwego istnienia, dlatego powstaje cierpienie.

Wystarczy wznieść się ponad ego i znikają napięcia, znikają podziały. Nie ma już ról, które można by odgrywać. Wszystko jest tak jak powinno być. Człowiek nagle sobie uświadamia, że jest w domu. Nie musi udawać, nie musi się starać. Jest dokładnie w miejscu, w którym chciał zawsze być. Nie ma nic więcej. W takim momencie życie staje się czymś fascynującym. Czymś przepełnionym magią i cudownością istnienia. Staje się inne jakościowo. Wtedy nie jest ważne, co robisz, ale jak to odbierasz, jak to robisz. Zmienia się jakość życia. Nie musisz zmieniać swego dotychczasowego zajęcia nic nie musisz. Jednak zmieni się głęboko Twój wewnętrzny odbiór tej rzeczywistości. Stanie się ona po prostu cudowna. Całe życie stanie się medytacją.

Żyjąc bez ról opada wszelkie napięcie psychiczne. Już nie trzeba być kimś wielkim, nie trzeba walczyć o uznanie czy poważanie. Jest się całkowicie wolną istotą, życiem wszechświata. Nie jest to równoznaczne z porzuceniem tego świata, zamknięciem się w klasztorze, życia pustelnika czy też bieganiem nago po ulicy. To są kolejne wyobrażenia. Sytuacja może być dokładnie taka sama jak przed zrozumieniem. Nadal ludzie mogą postrzegać, że tkwimy w rolach społecznych. Co więcej nadal możemy odgrywać jakąś rolę… różnica jest tylko jedna – nie traktujemy tego jako coś prawdziwego, nie utożsamiamy się z tym. Wszystko w takim układzie przychodzi bez napięcia psychicznego. Panuje wewnętrzny luz.

Kiedy nie ma ego, nie ma też tego, kto by czynił. Dlatego mistrzowie zen twierdzą, że przez wolnego człowieka wszystko dzieje się samo. Nie ma kto działać, ponieważ nie ma ego. Rzeczy dzieją się same. Czasem jest to działanie w niedziałaniu. Człowiek jest zanurzony w nurcie biegu wszechświata. Wypełniony błogością istnienia. Bez pchania, bez spierania, wszystko dzieje się naturalnie. Wszystko zgodnie z naturą, zgodnie z Tao.

Jest pewna przypowieść z okresu początków Buddyzmu.

Bodhidharma wyruszył z naukami Buddy do Chin. Kiedy jego nauki o pustce zaczęły zyskiwać popularność, sam cesarz Chin – Wu z dynastii Liang, zaprosił go na rozmowę. Bodhidharma przyjął zaproszenie i gdy stanął przed nim w pałacu, cesarz spytał:

– Jaka jest podstawowa zasada w nauce, której nauczasz?

– Bezmierna pustka – odpowiedział Bodhidharma. Cesarz nie ukrywał zdziwienia. Chcąc wskazać absurdalność tej nauki, spytał:

– Skoro twierdzisz, że wszystko jest bezmierną pustką. Powiedz proszę, kto w takim razie stoi przede mną?

Bodhidharma bez zawahania odpowiedział: – Nie wiem.

4.12 Całkowite oddanie

„[…] kto Mnie wielbi, oddając Mi wszystkie swoje czyny, i w pełnym oddaniu Mnie się powierza, pełniąc służbę oddania i zawsze medytując o Mnie, pogrążywszy swój umysł we Mnie – tego, o synu Prithy, szybko wyzwalam z oceanu narodzin i śmierci. Skoncentruj swój umysł na Mnie, Najwyższym Osobowym Bogu, i całą swoją inteligencję pogrąż we Mnie. W ten sposób bez wątpienia zawsze będziesz żył we Mnie.” (Bhagawadgita, rozdział 12, wersety 6-8)

Pozbyć się ego można też drogą całkowitego oddania, całkowitego zaufania boskości. Jest to droga serca. Jednak nie może to być żadne wyobrażenie boga, ponieważ wyobrażenia są błędne. Boskość jest ponad wyobrażeniami. To oddanie jest innym sposobem niż ścieżka Buddy. Droga Buddy to poznanie i intelekt, dlatego nie ma w niej Boga. Nie ma zaufania, bo nie ma komu zaufać. Jest za to czysta świadomość prawdziwej natury wszechrzeczy.

Droga serca wymaga zaufania. Powinno być ono tak głębokie, żeby nie pozostawiać cienia wątpliwości. Jest to zaufanie totalne, które pozwala porzucić całe ego. Jest to wielki akt porzucenia kontroli nad światem. Przestając kontrolować, ego nie może istnieć. Ponieważ ego musi coś kontrolować. Stara się wszystko robić po swojemu. A tu nagle tak wielkie porzucenie kontroli i zaufanie. Ego takiego momentu nie przetrwa. Nastanie wolność.

Nie kontrolując świata wszystko dzieje się samo, zgodnie z naturą. Nie ma powodu do obaw, wszechświat nikogo nie skrzywdzi, póki sami tego nie zechcemy. Poddając się naturalnemu biegowi wszechświata człowiek nie chce się skrzywdzić. Taki człowiek całkowicie ufa boskości. Jest przekonany i pewny, że boskość jest doskonała. Rzuca się więc całkowicie w ocean życia. Otwiera się totalnie na świat i na wszelkie zdarzenia. Nie kontroluje. Tu przychodzi odpoczynek i wolność -nic nie trzeba robić, boskość mnie prowadzi.

To droga wielbicieli Boga. Bhakti joginów, którzy poprzez oddanie i wielbienie uzyskują zjednoczenie z naturą wszechrzeczy, zjednoczenie z Bogiem. Nie ma nic piękniejszego od całkowitego oddania się wszechobecnej miłości. Wymaga to nieskończonego zaufania i wielkiej akceptacji tego, co jest. Ego nie potrafi ufać, dlatego nie przetrwa. Gdy ego zniknie, powstanie luka, która natychmiast wypełni się miłością i radością.

Ta droga wymaga jednak umiejętności życia „tu i teraz”. Niemożliwe jest całkowite oddanie, jeśli w umyśle tkwią stare wzorce i wyobrażenia. Jakikolwiek opór czy zwątpienie trzymają człowieka w okowach ego. Ciągle istnieją wyobrażenia i warunki. Oddanie boskości powinno być całkowite. Bez wyobrażeń, bez tego, co nie istnieje. Nie ma wyobrażeń o przyszłości, przeszłości, nie ma ocen rzeczywistości. Wszystko jest boskością, jesteś zatopiony w miłości. Dlatego świadome życie tu i teraz jest kluczem do zjednoczenia i całkowitej ufności.

Warto być przekonanym, że wszechświat daje nam wszystko, czego potrzebujemy -tu i teraz. W drodze serca także wymagana jest świadomość. Jednak nie wymagane jest zrozumienie. Tu energia nie płynie przez umysł tylko przez serce. Tu ważna jest ufność, zrozumienie sercem. Jest to podobne do cielesnego wypowiedzenia „tak” dla rzeczywistości. Przychodzi akceptacja i zrozumienie przez serce. W miarę oddania się Bogu, świadomość umysłu przyjdzie sama. Człowiek stanie się pełnią.

Droga oddania jest dobra dla ludzi, którym łatwiej jest rozwijać się poprzez serce. Jest ona dobra dla tych, których energia płynie poprzez serce. Tu większą część zajmuje uczucie. Jest doskonała dla większości kobiet, które są z reguły delikatniejsze i bardziej uczuciowe. Serce duchowe to miłość i ufność. Jest to wspaniała droga, pełna radości i boskiego piękna.

4.11 Zatrzymanie umysłu

Ego potrafi też zniknąć, kiedy „umysł stanie jak wryty”. Pewne sytuacje potrafią spowodować szok dla umysłu. Nie jest to bolesny szok, jest to szok uświadomienia -pewnego rodzaju olśnienie. Może się to zdarzyć spontanicznie. Tak osobliwe zdarzenie, że umysł po prostu się wyłącza. Nie jest w stanie sobie z tym poradzić. Wtedy człowiek osiąga samadhi – wgląd.

 “Jak można wyrazić istotę rzeczy poza słowami i milczeniem?” – koan zen

Mistrzowie zen często są absurdalni w swoim działaniu. Na całym świecie słynne są koany zen, których nijak nie można rozwiązać logicznie. Dlatego ludzie zachodu, ludzie racjonalni, którzy posługują się tylko logiką, mogą uważać te koany jako przykład zdania pozbawionego sensu.

Koan jest paradoksem, umysł nie potrafi go rozwiązać. Pytanie mistrza: „Jak złapać pustkę?” nie ma racjonalnej odpowiedzi. Ego nie potrafi sobie z tym poradzić. Takie absurdalne pytania mają na celu wyzwolenie umysłu ponad ego, ponad wyobrażenia. Odpowiedź ucznia na koan nie jest ważna, jest to ostatnia rzecz, którą uczeń mógłby zrobić. Każda odpowiedź jest błędna. Ponieważ założenie koanu jest inne. Ma on za zadanie wyprowadzić umysł ponad słowa, ponad logikę, ponad ego doprowadzić go do czystego doświadczenia, do czystego wglądu. Przy głębokiej medytacji nad koanem, umysł wycisza się prawie całkowicie. Świadomość przechodzi w sfery intuicyjnego wglądu. Przekracza logiczne myślenie. Myśli przestają płynąć, pozostaje czysta świadomość. Może to być pewien skok. Umysł się zatrzymuje, zostaje tylko świadomość.

Raptowna śmierć ego jest możliwa. Jednak tylko wtedy, gdy człowiek jest gotowy na wszystko i głęboko zdeterminowany. Podobnie jak Budda, który usiadł pod drzewem i nie dał sobie innej możliwości jak tylko uzyskanie wglądu w naturę cierpienia. Po wielu latach błądzenia i poszukiwań, nadal nie rozumiał natury cierpienia tego świata. W pewnym momencie był tak zdeterminowany, że usiadł pod drzewem bodhi i wiedział, że nie wstanie, póki nie osiągnie wglądu. Mógł nawet zginąć, ale chciał znać odpowiedź. Był gotowy na wszystko. Był totalnie otwarty na wszystko. To bardzo piękny stan. Nastąpiła całkowita otwartość całej rzeczywistości, całego światopoglądu. Odpowiedź była dla niego cenniejsza niż życie -ego. Nie jest ważne, jakie zdarzenie spowodowało jego oświecenie, ważne, że był na nie gotowy. Mogło być to ujrzenie muzyka grającego na instrumencie, mógłby to być też koan. To nie jest ważne, ważna była jego otwartość i wrażliwość. To pozwoliło mu przekroczyć siebie, przekroczyć wszystko. Tym sposobem wszedł do punktu całkowitej wolności. Stał się oświecony.

Ta droga jest dobra dla ludzi, którzy rozwijają się poprzez umysł. Tacy ludzie kładą główny nacisk na logikę. Kiedy nastąpi wyjście ponad logikę, światopogląd się zmienia. W miarę rozwoju świadomości otwiera się również serce. Człowiek uświadamia sobie, że już jest pełnią.

4.10 Przerwanie ciągu problemów

Tylko ego może stworzyć problemy. Robi to odnosząc się do przyszłości, przeszłości i wyobrażeń. Tylko dzięki nim może tworzyć problemy i je potem rozwiązywać. Problem nie może zaistnieć w czystym stanie Tu i Teraz. Jeśli umysł nie ma wyobrażeń, nie tworzy w rzeczywistości problemów. Przestrzeń wszechświata jest cudownym zbiorem ruchu energii. Sama w sobie jest czysta. Kiedy natomiast umysł stworzy iluzje, zacznie oceniać innych ludzi, oceniać sytuacje -stworzy sobie doskonałą bazę do powstawania problemów. Poczym zacznie je wymyślać i rozwiązywać. Takie wzorce działania zostały nabyte w dzieciństwie obserwując dorosły problematyczny świat.

Wyzwoleniem okazuje się jak zawsze świadomość. Ta stabilna obserwacja, niezależna od niczego. Zwróć uwagę na chwilę obecną. Na to co istnieje. Bądź całym sobą tu i teraz. Niech świadomość będzie zakotwiczona w ciele. Obserwuj, bądź delikatnie czujny i świadomy. Obserwuj bez interpretacji to co widzisz, to co słyszysz, to co czujesz. Trwaj w po prostu w tym błogim stanie istnienia.

Wewnętrzna obserwacja jest bezwysiłkowa, to dzieje się samo, wystarczy trochę praktyki. Kiedy umysł przestanie tworzyć wyobrażenia, wszystkie problemy znikają. Choćby nie wiadomo jak realne i prawdziwe były wcześniej, w stanie świadomości ich po prostu nie ma. Nie ma myśli tworzących problem. Rzeczywistość jest morzem istnienia, zbiorem atomów, energii… wszystko jest samo w sobie doskonale czyste. Nie trzeba interpretować tej rzeczywistości. Nie trzeba z niej stwarzać problemów. Obserwuj, więc świadomie swoje pole, zarówno wewnętrzne jak zewnętrzne. Niech życie nie będzie przysłonięte wyobrażeniami. Zamiast tego dostrzeż światło, które wszystko otacza. Ono nie tworzy problemów. Jesteś światłem.

Kiedy przyjdzie Ci zrobić coś natury logicznej, zacznij świadomie używać umysłu. Tak jak narzędzia. Podczas myślenia nadal obserwuj, bądź w środku. Bądź w sobie, nie odlatuj w wyobrażenia. Gdy przestaniesz wykonywać czynność, „odłóż” umysł. Powróć do stanu ciszy i świadomego istnienia. Dzięki takiemu działaniu nie tworzy się problemu. Po prostu jest pewne działanie, które czyni ciało. Rozwiązuje zadanie logiczne. Jest to po prostu działanie. Ego może z działania stworzyć problem, jeśli postawi sobie cel i uwarunkuje się od niego. „Jeśli nie rozwiążę tego zadania, będzie źle”. Powstaje cel i problem do rozwiązania. Ocena rzeczywistości spowodowała problem.

 “Ten, który zna Jaźń, nie ma nic więcej do zrobienia. Od tego momentu, nieskończona moc będzie czyniła dalsze działania, które mogą być konieczne, poprzez niego. Nie ma on także więcej żadnych myśli .” Ramana Maharishi

Tak naprawdę nie ma problemu. Jest czyste działanie ciała przynoszące pewien skutek. Dla rzeczywistości nie jest ważne jaki skutek przyniesie działanie. Ważne jest działanie, chwila teraźniejsza, jakość działania.

Kiedy przyjdzie ochota analizy przyszłości, tak aby móc żyć w zgodzie ze społeczeństwem, zacznij analizować przyszłość. Bądź tylko tego świadom. Niech przyszłość nie pochłonie Cię bez reszty, ponieważ oddalisz się zbytnio od ciała i znów wpadniesz w nieświadomość. Myśl o przyszłości, będąc w teraźniejszości. Wtedy umysł nie będzie tworzył problemów w przyszłości, nie będzie się jej obawiał. Wszystko stanie się swobodne, nie będzie lęku, bo i nie będzie przyszłości. Będzie tylko spekulacja o niej. Będziesz świadomy jej nierealności. Będąc tu i teraz nie dopuszczasz do siebie lęku. Kiedy skończysz analizować przyszłość, proces myślenia sam ustanie, a Ty nadal będziesz świadomy tu i teraz. Odłożysz narzędzie, którym jest umysł. Tylko tyle.

Kiedy zauważysz, że umysł znów wyprowadził Cię poza ciało do wyobrażeń, stań się świadomy ciała. Zauważ, że to co przepływa w ciele, to tylko pewne procesy myślowe. Same w sobie nie są odrębną rzeczywistością. Dopiero kiedy się z nimi utożsamić, przybierają formę realnej dla ciała rzeczywistości. Wróć więc do ciała i do czystej teraźniejszości.

Spróbuj odczuć tą wolność przestrzeni. Czystej przestrzeni bez interpretacji. W takich warunkach ego nie przetrwa. Tam gdzie nie ma problemów, ego nie może istnieć. Tam gdzie nie ma przyszłości i przeszłości, ego nie ma miejsca na zaistnienie. Dlatego im więcej świadomości, tym ego staje się coraz mniej stabilne. Zaczyna się chwiać. Zaczyna się proces jego rozpadu. Zaczyna się proces uwolnienia.

4.9 Codzienna świadomość

Spróbuj być świadomy codziennie. Spróbuj obserwować siebie. Bez oceniania.

Bądź świadkiem jednego dnia z Twojej codzienności. Zacznij od teraz. Działaj normalnie, rób to co masz do zrobienia, ale bądź świadkiem tych zdarzeń. Rób to całkiem intencjonalnie. Niech każdy ruch będzie zawierał piękno świadomości. Spójrz oczyma duszy, bądź obserwatorem patrzącym z wewnętrznego środka. Staraj się być świadomy tego, co robi to ciało. Jak się zachowuje jak reaguje. Wszystko niech będzie jasne. Nie wchodź w myśli, nie podążaj za uczuciami. Spróbuj być cały czas w ciele i w teraźniejszości. Bądź świadomy tego, co się dzieje w Tobie. Jakie energie się pojawiają, jakie uczucia i jakie myśli. Poznaj siebie. Doświadczaj rzeczywistości. Spróbuj, choć jeden dzień. Może się okazać, że przeżyjesz najbardziej wartościowy dzień w Twym życiu. Najbardziej dziwny i zaskakujący. Być może stwierdzisz, że tak mało o sobie wiedziałeś. Być może zaskoczysz sam siebie. Spróbuj być świadkiem wszystkich zdarzeń w rzeczywistości, nawet tych najmniejszych. Być może odkryjesz cudowność tego istnienia. Na początku będzie dość trudno. Umysł ma tendencję do wpadania w nieświadomość. Odlatuje w przyszłość, gania za przeszłością, wchodzi w iluzje i oceny. Strumienie myśli płyną i płyną. „Umysł zachowuje się jak małpa, skacząca z drzewa na drzewo.” Jednak nie zrażaj się. Póki co jest to naturalne. Kiedy sobie przypomnisz, że już nie obserwujesz, że już nie jesteś świadkiem -wróć z powrotem do ciała, do chwili obecnej. Zapewne zobaczysz, ile razy ego „odlatuje”. Może się nawet zdziwisz, jak można tak żyć, będąc prawie cały czas nieobecnym. Wtedy być może zdasz sobie sprawę, że większość cywilizacji tak właśnie żyje. Cały czas nieobecna, nieświadoma.

Jeśli jest świadomość, wszystko jest pełne życia i świeżości. Każdy ruch ma w sobie grację i piękno. Człowiek świadomy jest otoczony ciszą. Wszystko jest pełne przestrzeni. Nie ma chaosu. Każdy gest, każde działanie jest samo w sobie pełnią. Przyrządzając jedzenie, bądź świadomy każdego ruchu dłoni. Obserwuj to, co się wydarza. Kiedy mówisz, obserwuj przestrzeń. Zauważ zachowanie dźwięku i ciała. Świadoma mowa jest wyważona, swobodna i doskonale trafiająca do słuchacza. Wszystko jest pełne i stabilne. Kiedy pracujesz, niech będzie to przepełnione świadomym istnieniem. Zauważ cud, w którym uczestniczysz. Każdy atom ciała jest zorganizowany, obserwuj to. Obserwuj ruch i działanie ciała. Bądź świadomy tej przestrzeni i wszystkiego co się w niej znajduje. Jesteś obserwatorem zdarzeń. Otwiera się przestrzeń doświadczenia. Wokoło jest pełno ciszy i spokoju. Wszelkie zdarzenia, które się pojawiają są ruchem materii i innych energii. Nie wpływają na obserwatora. Wszystko staje się bezpieczne i piękne.

Kiedy człowiek jest pogrążony w swoich programach, działa szybko, chaotycznie. Jest pół świadomy tego co się dzieje. Wszystko jest napięte, szybkie, urywane. Mówi zazwyczaj głośno i emocjonalnie. Utożsamia się z tym i zamyka całkowicie w tym co mówi. Macha rękoma tworząc przestrzeń chaosu. Tak też można.

***

Będąc w grupach ludzi moje ciało na ogół milczy. Nie ma nic do powiedzenia. Najczęściej ludzie opowiadają o swoich „niesamowitych przeżyciach”. Przeskakują z tematu na temat, dyskutują, emocjonują się, zwracają na siebie uwagę. Cały czas są myślami gdzie indziej. Najbardziej aktywny w grupie mówi, opowiada, wszyscy słuchają. Lider jest w iluzji i prowadzi tam resztę. Przykładowo może to być historia swojego jakże fascynującego życia. Ego lubi być podziwiane. Każdy słuchacz podąża za wyobrażeniami lidera i jego historią życia. Wszyscy słuchają z otwartymi ustami. Totalne utożsamienie się z wyobrażeniami.

Przez całe spotkanie moje ciało nie powiedziało prawie ani słowa. Obserwowało przestrzeń, w której to wszystko się dzieje. I jak na ironię, zostałem oceniony przez grupę jako osoba, która ma swój własny, iluzoryczny świat. A rozmowa o rzeczach „prawdziwych” nadal trwała.

***

Gdy ciało przyzwyczai się do stanu świadomości, stanie się on normalnym stanem istnienia. Nie będzie już chaotycznego działania i roztrzęsionej rzeczywistości. Wszystko stanie się jasne i proste. Świadomość będzie trwała w stanie teraźniejszości. Będziesz świadomym istnieniem Każdy skutek i poprzedzająca go przyczyna będzie uświadomiona i zrozumiała. Być może zauważysz, dlaczego Twoje życie jest takie, a nie inne. Wtenczas będziesz w stanie je zmienić.

Ludzie są większość czasu nieobecni. Robią coś, rozmawiają, śmieją się… ale są nieobecni. Tak naprawdę są gdzie indziej. Cały czas śpią, nie są świadomi. Myślami krążą wszędzie, tylko nie ma świadomości w ciele. Ich wyuczone programy i reakcje przejęły kontrolę. Egotyczny i chaotyczny umysł przejął kontrolę. Bardzo…. rozwinięte społeczeństwo.

4.8 Zakotwiczenie świadomości

“Nie poprzez myśli pozbędziesz się ego: tylko poprzez doświadczenie.” Ramana Maharishi

Myśli cały czas płyną, a umysł jest w nich zatracony. To jedna z przyczyn cierpienia.. Tam gdzie jest świadomość, jest i energia. Gdy świadomość zatraci się w tworzeniu uczuć, będą one miały wiele energii. Jeśli świadomość zatraci się w myślach, nieustanny potok myśli będzie silny energetycznie.

Zazwyczaj umysł skacze od rzeczy do rzeczy. Myśli o różnych tematach plączą się w głowie. Każda myśl przynosi skojarzenie do nowej, poczym świadomość tam podąża. Cały ruch świadomości odbywa się wraz z ruchem myśli. Świadomość utożsamia się całkowicie z myślami. Człowiek nie jest stabilny, tylko podąża świadomością za wszelkimi wymysłami. Kiedy świadomość zakotwiczy się w ciele, zacznie obserwować -stanie nieruchomo. Wtenczas nie podąża za płynącymi myślami. Zamiast tego obserwuje je ze stabilnego punktu ciała. Świadomość obserwuje, jak myśli przepływają przez pole ciała. Jednak jest nad nimi.

Spójrz, te strumienie myśli -to całe twe ego. To pewien nietrwały i uwarunkowany proces. Jest on powtarzany w kółko i w kółko, ponieważ świadomość nie potrafi go dostrzec z zewnątrz. Nie potrafi widzieć procesu myślowego z boku. Podąża cały czas za nim. Ten proces stwarza największą iluzję człowieka. Kiedy sobie to uświadomisz i poczujesz, ego zacznie się chwiać. Zacznie być niestabilne, zacznie się rozpadać. Nie jest to groźne, jest to wyzwalające. Może poczujesz nagle dziwną wolność. Uświadomisz sobie, że to wszystko jest dziecinnie proste, łatwe i wręcz niepoważne. Wszystko jest wymysłem, a Ty jesteś wolny i stabilny. Twoja świadomość jest w ciele i może obserwować cały wszechświat, niezależnie od niczego i nikogo. Może uchwycisz ten moment niezależności i staniesz się wolny od myśli. Świadomość ma wyzwalającą moc. Warto wznieść się nią ponad iluzje ego. Wtenczas przychodzi jasność i wolność.

Jednak to tylko wstęp do rozpoczęcia całego procesu wyzwolenia. Nadal w ciele są zaległe emocje, przyzwyczajenia, lęki. Podświadomość ich na razie nie ujawnia, jednak one nadal tam są. Jednak kiedy pojawią się w życiu sytuacje wyzwalające stare emocje, nie musisz się już bać. Jeśli tak się stanie, zacznij być ich świadomy i obserwuj. Ta stabilność obserwacji pozwoli Ci zachować niezależność od wymysłów umysłu.. Znów będziesz „tu i teraz”, świadomy i spokojny.

Pozwól uczuciom wyjść na światło świadomości. Pozwól im się pojawić i obserwuj. Zobacz je. Uświadom sobie, że one są w Tobie i podobnie jak myśli przechodzą tylko przez ciało z powodu starych uwarunkowań. Te uczucia są tylko wyuczoną reakcją na bodźce zewnętrzne. Mogą pojawić się wspomnienia, kiedy to pierwszy raz pojawił się dany wzorzec. Nie zatapiaj się we wspomnieniach, bądź świadom, że to są wspomnienia. Nie stawaj się nimi, tylko je zauważ, że są tworzone w ciele. Niech świadomość będzie stabilna w obserwacji. Niech trwa w teraźniejszości ciała. Każdy ruch jest „zewnętrzny” i nie trzeba za nim podążać. Wystarczy go obserwować. Wtedy ujrzysz całość programu lękowego.

Obserwuj te reakcje, bądź ich świadom, a może się stać coś cudownego -nagle wydadzą się absurdalne, dziecinne, niepoważne, nieprawdziwe i znikną. Po tym pojawi się uwolnienie, lekkość i radość. To jest prosta transformacja i bardzo efektywna. Ta przemiana może być błyskawiczna i zaskoczyć samego Ciebie. Bądź tylko świadomy tych uczuć.

Jest to moment, w którym stare niepotrzebne rzeczy zostają „spalone w ogniu świadomości”.

Możesz spróbować także intencjonalnie wywołać wspomnienia. Nie utożsamiając się z nimi, będziesz wiedział, że są one pewnym wyuczonym sposobem reakcji, na czynniki zewnętrzne. Dlatego kiedy wywołasz obraz przykrego wydarzenia, w Twym ciele pojawi się przykre uczucie. Teraz możesz je obserwować i uświadomić sobie, dlaczego one się pojawiło. Uświadomić sobie i uwolnić się od niego. To nie jest aż takie proste, jeśli mamy do czynienia z silnymi emocjami i uwarunkowaniami. Wtedy podświadomość próbuje przejąć kontrolę i utożsamia się z uczuciem. Jednak utrzymanie świetlistej świadomości to kwestia praktyki. Po pewnym czasie będziesz mógł zachować świadomość nawet przy konfrontacji z najcięższymi wspomnieniami.

4.7 Świadome tworzenie

Nawet swoje myśli o przeszłości czy przeszłości twórz z pełną świadomością. Twórz je bardzo uważnie i pewnie, z pełną energią. Niech tworzenie myśli odbywa się w głowie. Niech będzie intencjonalne. Bądź tego świadom. Niech umysł tworzy myśli będąc cały czas w teraźniejszości i w ciele. Świadomość procesu myślenia (nie zagubienie się w nim) przeniesie Cię natychmiast w stan „Tu i Teraz”. Będzie świadomość swego ciała i przechodzących przez nie myśli.

Nie można być świadomym w innym czasie. Po prostu bądź świadom teraźniejszego procesu myślowego. Wiedz, że właśnie używasz umysłu. Bądź świadom przelatujących przez umysł myśli. Nie ma w tym nic trudnego, choć na początku może się wydać trochę nieswojo. Jednak po pewnym czasie ciało przyzwyczai się, by utrzymywać świadomość w teraźniejszości.

W większości momentów umysł podąża za myślami. Zaczyna wyobrażać sobie, że jest w przeszłości lub przeszłości. Umysł stwarza iluzję dla ciała, a ciało reaguje tak, jakby była ona prawdziwa. Wyobrażenia sprawiają, ze ciało działa jakby tam naprawdę było. Przykładowo można pomyśleć o jutrzejszym egzaminie, ciało od razu może wejść w stan napięcia. Ponieważ dla ciała nie ma przyszłości, a myśl o egzaminie jest już teraz. Dlatego reakcja jest w teraźniejszości. Tak działa większość stresu, który jest wynikiem lęku przed rzeczami w przyszłości. Warto sobie uświadomić, że tych rzeczy nie ma. Po prostu nie istnieją. Teraźniejszość jest czysta. Kiedy umysł pomyśli o trudności i utożsami się z tym, wytworzy w teraźniejszości wyobrażenie. Da tym samym polecenie ciału -> „Uwaga!”. Ciało zareaguje samo, według wcześniej wyuczonego wzorca. W tym wypadku będzie to napięcie. Warto zaobserwować ten proces.

Jeśli będziesz przez dłuższą chwilę świadomy, zauważysz, że myśli łączą się w grupy. Podobne przyciągają podobne. Wszystko jest powiązane pewnymi skojarzeniami. Jest to pewnego rodzaju samonapędzające się koło. Myśl powoduje odczucie w ciele, odczucie w ciele powoduje myśl. Właściwie nie da się tego zatrzymać, jeśli się z tym potokiem myśli utożsamiamy. Dopiero, kiedy przychodzi świadomość, przerywa ona ciągły chaos. Kiedy widać, że wszystko jest wymysłem, ciało staje się bezpieczne. Otrzymuje komunikat „już w porządku”, wtenczas nie tworzy w sobie uczuć, te z kolei nie powodują skojarzeń myśli. Powstaje wewnętrzna przestrzeń ciszy.

Jeśli tworzysz myśli o przyszłości, bądź świadomy. Twórz je świadomie w teraźniejszości. Jeśli tworzysz myśli o przeszłości, twórz je świadomie, trwając w tym momencie i w tej przestrzeni. Bądź teraźniejszym ciałem, które myśli. Nie zatracaj się w myślach samych w sobie. Jeśli obserwujesz myśl, nie utożsamiasz się z nią.

Również tworząc iluzje, oceny i wyobrażenia, bądź świadomy, że je tworzysz. Często ego tworzy najróżniejsze wyobrażenia i przyjmuje je jako prawdę ostateczną. Wymyśli sobie obraz świata i widzi, że jest on jedyny możliwy. Dlatego utożsamia się z nim i trwa w świecie iluzji. Warto uświadomić sobie, że to tylko wytwór umysłu.

Twórz te wyobrażenia świadomie. Jeśli stworzysz je będąc w pełni uważny, wydadzą się ona małe i nic nieznaczące -to tylko myśli, struktury energetyczne. Kiedy tworzysz świadomie, nie utożsamiasz się ze swoim tworem. Świadomość ciągle jest w ciele i w teraźniejszości. W głowie można tworzyć różne rzeczy, jednak jeśli się robi to świadomie, nie zatraca się w nich.

Przykładowo patrząc na osobę umysł ocenia -„ale ona jest lepsza, jak jej się powodzi, jak ja jej zazdroszczę.” Umysł leci w stronę tej osoby, wyobraża sobie ją jako szczęśliwą, bogatą, a siebie jako nieszczęśnika. Te myśli są tworzone w głowie, niech będą więc tworzone świadomie Po prostu je obserwuj i intencjonalnie je twórz. Słuchaj wyraźnie, posmakuj swych myśli. Twórz odpowiednie formy energetyczne w swojej głowie, które nazywasz myślami. Twórz je dokładnie i w pełni świadomie. „Ta… osoba… jest … lepsza…, jak… ja… jej… zazdroszczę…”-Zauważysz, że jeśli się nie utożsamiasz z myślami, tylko tworzysz je świadomie, nie mają one w ogóle mocy. Ciało się już się tak nimi nie przejmuje. Są one tylko wymysłem. Zaczynasz wychodzić na wolność.

Wszystko, co tworzysz w swoim polu ciała, twórz świadomie. Jeśli już zdarzyło się tak, że nieświadoma myśl przedostała się niezauważona i wytworzyła reakcje w ciele -twórz świadomie tą reakcję. Jeśli myśl powodująca złość pojawiła się w umyśle, a świadomość się z nią utożsamiła, powstanie w ciele energia złości. Kiedy ją zauważysz obserwuj. Działaj tak, jakbyś tworzył ją intencjonalnie. Twórz tą energię świadomie. Niech będzie ona w ciele z Twojej woli. Nic więcej nie musisz robić. Nie musisz skakać, krzyczeć, walić, płakać -wystarczy świadomie obserwować tą energię w ciele, widząc, że jest ona tylko Twoim wytworem. Jeśli oczywiście wybierzesz, że chcesz płakać, szaleć i krzyczeć – rób to świadomie. Takie działanie przyniesie wyzwolenie spod uzależnień, uwarunkowań i utożsamiania się z myślami.

4.6 Śmierć ego – upadające cele

Ego nie chce umrzeć. Jedyną i ostatnią rzeczą, jaką chce ego to zniknąć. Myśli, że śmierć jest czymś bardzo złym. Bierze się to z pierwotnego instynktu chronienia życia i jest całkiem naturalne. Gdyby nie ten instynkt żadne życie by nie przetrwało. To jest normalny program działania, którym życie jest chronione. Ciało chroni swoje istnienie, aby nie ulegało za szybkim zmianom wibracji. Tak samo ego chroni swoją sztuczną tożsamość przed śmiercią. Cała kwestia w tym, że ego narzuca na cały proces śmierci swoje iluzje, dlatego tak się boi i traktuje śmierć jako coś najbardziej strasznego.

Kiedy umierają wyobrażenia, człowiek czuje, że dzieje się coś strasznego. Jakby walił się cały świat. I faktycznie światopogląd się zmienia. Nic już nie jest takie jak przedtem. Taka sytuacja dzieje się w momencie, kiedy ktoś podważa nasz aktualny światopogląd i mówi, że jest nieprawdziwy. Ego najpierw się broni, nie chce przyznać, że wszystko było iluzją -przecież ma taką wspaniałą historię życia. Takie wielkie „JA”, być nie może, że to jest iluzją. Poczucie własnej wartości jest w tej chwili naruszane.

Kiedy przykładowo ktoś powie, że całe Twoje wcześniejsze życie było bez obiektywnej wartości, to powstać może oburzenie, a nawet smutek. Dotyczy to szczególnie osób o silnym ego, popartym wieloma rzeczami. Przykładowo osoby o dużym statusie społecznym czy mające wysokie mniemanie o sobie i swoich zdolnościach. Najbardziej boli to jednak te osoby, które podświadomie czują się gorsze, które nadal walczą z tym, by być wystarczająco dobrym -znaleźć swoje miejsce. Informacja o tym, że cała przeszłość obiektywnie nic nie znaczy może wprowadzić w depresję. Ego sądzi, że całe życie jest zmarnowane. Powstaje ból i smutek. Oczywiście są to uczucia uwarunkowane.

Faktem jest, że wszystkie cele, które sobie postawiłeś są wymyślone. Wszystko, co dokonałeś w życiu, wszystko, czego dokonasz – jest tylko subiektywnym celem, który w odniesieniu do czystości istnienia jest nieważny. Wszystkie cele są wymyślone. Jeśli nie przez Ciebie to przez innych. W rzeczywistości nie ma obiektywnych celów życia czy misji do spełnienia. Dlatego cokolwiek robiłeś, robiłeś właściwie dla własnego ego – dla własnych wyobrażeń. Nie jest to nic negatywnego. Po prostu działasz jako świadomość w nieograniczonym wszechświecie i możesz działać jak tyko chcesz. Nikt Ci nic nie narzuca. Jesteś totalnie wolnym. Możesz to zaakceptować lub nie.

Wiele osób poświęca swoje życie innym ludziom, różnym ideom, bogom, czy różnym innym wyobrażeniom. Są to wymyślone egotyczne cele. Jeśli akceptują oni całkowicie swój wybór, są dokładnie na swoim miejscu. Wszystko jest w porządku spełniają się. Jeśli natomiast czują różne podświadome opory, zwątpienia, smutek w tle, to oznacza, ze nie akceptują w pełni tego, co robią. Warto więc się zastanowić, czy tego nie zmienić. Jesteś wolny, wszechświat Cię niczym nie ogranicza (z wyjątkiem prawa przyczyny i skutku, które nie jest ograniczeniem, a możliwością).

Każdy cel jest iluzją. Każde samookreślenie się względem innych jest wymysłem. Nie istnieje w obiektywnej rzeczywistości. Nie jesteś lepszy ani gorszy. Po prostu jesteś. Całkowicie wolny i niezależny. Twoja rzeczywistość jest całkowicie subiektywna i możesz z nią robić, co tylko chcesz. Możesz zmieniać swój punkt widzenia dowolnie. Jeśli Ci to pomoże, pomyśl sobie, że jesteś już doskonały, piękny, cudowny, najlepszy… to chwilowo pomoże. Ego poczuje się dowartościowane. Jednak będą to tylko oceny umysłu, od których nadal będziesz uzależniony. Chodzi o to, by wyjść ponad oceny innych. Wyjść ponad ego. Ponad sztucznymi ocenami nie ma gorszych i lepszych. Wszystko jest jedyne w swoim rodzaju i można powiedzieć, ze jest doskonałe. Wszystko jest przejawem boskości natury. Nieważne się już staje, co robiłeś, czego nie zrobiłeś. Nie musisz już siebie oceniać, ponieważ historia Twojego życia jest wymysłem i informacją dla ego. Kiedy nie ma ego, nie ma historii życia. Jest tylko moment teraźniejszości i wspaniałość doświadczania.

Uświadamiając sobie naturę ego, przychodzi moment, w którym człowiek już ego nie potrzebuje. Widzi, że nie jest to realne, oddziela od reszty, stawia warunki i tworzy iluzje. W momencie zrozumienia całej tej sytuacji, ego po prostu znika. Jest to też naturalny proces. Oświetlona światłem świadomości iluzja rozpływa się. Jest to kolejny etap rozwoju. Tak jak małe dziecko w pewnym momencie zdaje sobie sprawę, że potwór w szafie, którego się bało przecież nie istnieje. Staje się na tyle dorosłe, że przestaje w to wierzyć. Potwór już nigdy nie powróci. Sprawa zostaje zrozumiana i przekroczona.

Tu wystarczy dostrzec mechanizmy ego. Nie walczyć i nie próbować usunąć go na siłę. Siła jest domeną ego. Siła jest potrzebna do kontroli. Wszędzie gdzie pojawia się kontrola, musi być i siła. Próbując robić coś na siłę, próbujesz kontrolować rzeczywistość (siebie, świat). Jedyne, co z tego wyjdzie, to jeszcze głębsze uwikłanie się w egotyczną iluzję.

Dlatego nie warto walczyć czy się wysilać.

Pojawia się jednak lepsza możliwość – świadomość.

Świadomość jest czymś naturalnym, co jest w stanie wyzwolić spod więzów egotycznego umysłu. Świadomość obserwuje i doświadcza. Ona to jest ponad ego i ponad myślami. Wszystko co jest, jest w jej polu. Dlatego też, aby wyjść ponad ego, warto uświadomić sobie jego struktury. Zaobserwować i doświadczyć własnego ego „z góry”, jako czegoś, co istnieje w polu ciała. Kiedy się obserwuje myśli, jest się ich świadomym, nie zatraca się w nich. Świadomość nie podąża za myślami, nie utożsamia się z nimi, tylko obserwuje je w przestrzeni ciała.. Jest ponad nimi, dlatego może je dostrzec. To cała tajemnica. Nie utożsamiać się z myślami i wyobrażeniami, ale być świadomym procesu życia. Być świadomym tego, co dzieje się w ciele. Nie jesteś swoimi myślami.

Świadomość siebie i świata jest możliwa tylko w chwili obecnej. Nie jest możliwe być świadomym w przyszłości, czy przeszłości. Istnieje tylko chwila obecna – teraźniejszość. Nie da się zrobić żadnej rzeczy w przeszłości, nie da się działać w przyszłości. Jedynie w teraźniejszości działanie jest możliwe. Jedynie w teraźniejszości świadomość może zaistnieć. Ważna jest także przestrzeń. Jeśli świadomość jest gdzieś daleko, w wyobrażeniach, również zatraca się w myślach. Dlatego ważne jest bycie w ciele. Obserwacja całego pola ciała.

Pierwszą rzeczą, jaką warto zrobić, jest nauczyć się przebywać w chwili obecnej i własnym ciele. Na początku postarać się przebywać „tu i teraz” jak najczęściej. Bądź świadom tej właśnie chwili. Teraz, kiedy to czytasz. Ten moment jest momentem życia. To ciało jest miejscem życia. Zwróć uwagę na swój oddech. Poczuj ciało, bądź w ciele. Wejdź w ten moment, wejdź głęboko w rzeczywistość. Nie istnieje żadna inna chwila. Jeśli uchwycisz ten moment, może się zdarzyć, że odkryjesz coś niesamowitego. To może być przeżycie mistyczne. Nawiążesz prawdziwy kontakt z rzeczywistością. Możliwe, że nigdy wcześniej nie doświadczyłeś. Tym bardziej urzeknie Cię piękno tej rzeczywistości. Gdy tylko zauważysz, że umysł wybiega w przyszłość lub błądzi w przeszłości -zacznij być tego świadom, obserwuj. Uświadom sobie swoje ciało i umysł, który tworzy myśli. Doświadcz tworzenia tych myśli.

Wszelkie ważne do tej pory cele narzucone przez innych staną się tylko formą energetyczną -iluzją umysłu. Wszelkie misje, nakazy, zakazy, powinności -wszystko to stanie się przezroczyste i nietrwałe jak mgła. Twoje imię, nazwisko, pozycja społeczna, historia życia ciała, wszystko to jest wyobrażeniem unoszącym się w polu mentalnym. Wyobrażenie to jest narzucone na całą Twoją istotę, dzięki czemu Twoja rzeczywistość wygląda tak, a nie inaczej. Wszystkie określenia Twojego istnienia są wymysłem. Jesteś częścią wszechświata. Nagle nie ma już nic do spełnienia. Cokolwiek pomyślisz, będzie to ruchem myśli. Możesz myśleć cokolwiek, możesz tworzyć jakiekolwiek cele, jakiekolwiek misje. Nie ma to obiektywnego znaczenia. Istniejesz i doświadczasz cudowności stworzenia. Gdy to zauważysz, zaczniesz wychodzić na wolność.

Po takim wyjściu człowiek może stać się całkowicie niezależny. Nie jest już ważne czy spełnia swoje cele czy nie. Nie jest ważne czy się udaje czy nie. Wszystko staje się boskością. Wychodzi się ponad ego. W stanie wolności dopiero zaczyna się życie. Może się okazać, że zaczniesz robić to, co zawsze chciałeś robić. Podążysz za naturalnością Tego ciała. Znajdziesz się dokładnie na miejscu. Nie będzie już postawionych celów i oczekiwań. Będzie czysta radość z teraźniejszego działania. Do tego cały system ego nie jest potrzebny. Świadome tworzenie iluzji.