Archiwa tagu: ego

4.10 Przerwanie ciągu problemów

Tylko ego może stworzyć problemy. Robi to odnosząc się do przyszłości, przeszłości i wyobrażeń. Tylko dzięki nim może tworzyć problemy i je potem rozwiązywać. Problem nie może zaistnieć w czystym stanie Tu i Teraz. Jeśli umysł nie ma wyobrażeń, nie tworzy w rzeczywistości problemów. Przestrzeń wszechświata jest cudownym zbiorem ruchu energii. Sama w sobie jest czysta. Kiedy natomiast umysł stworzy iluzje, zacznie oceniać innych ludzi, oceniać sytuacje -stworzy sobie doskonałą bazę do powstawania problemów. Poczym zacznie je wymyślać i rozwiązywać. Takie wzorce działania zostały nabyte w dzieciństwie obserwując dorosły problematyczny świat.

Wyzwoleniem okazuje się jak zawsze świadomość. Ta stabilna obserwacja, niezależna od niczego. Zwróć uwagę na chwilę obecną. Na to co istnieje. Bądź całym sobą tu i teraz. Niech świadomość będzie zakotwiczona w ciele. Obserwuj, bądź delikatnie czujny i świadomy. Obserwuj bez interpretacji to co widzisz, to co słyszysz, to co czujesz. Trwaj w po prostu w tym błogim stanie istnienia.

Wewnętrzna obserwacja jest bezwysiłkowa, to dzieje się samo, wystarczy trochę praktyki. Kiedy umysł przestanie tworzyć wyobrażenia, wszystkie problemy znikają. Choćby nie wiadomo jak realne i prawdziwe były wcześniej, w stanie świadomości ich po prostu nie ma. Nie ma myśli tworzących problem. Rzeczywistość jest morzem istnienia, zbiorem atomów, energii… wszystko jest samo w sobie doskonale czyste. Nie trzeba interpretować tej rzeczywistości. Nie trzeba z niej stwarzać problemów. Obserwuj, więc świadomie swoje pole, zarówno wewnętrzne jak zewnętrzne. Niech życie nie będzie przysłonięte wyobrażeniami. Zamiast tego dostrzeż światło, które wszystko otacza. Ono nie tworzy problemów. Jesteś światłem.

Kiedy przyjdzie Ci zrobić coś natury logicznej, zacznij świadomie używać umysłu. Tak jak narzędzia. Podczas myślenia nadal obserwuj, bądź w środku. Bądź w sobie, nie odlatuj w wyobrażenia. Gdy przestaniesz wykonywać czynność, „odłóż” umysł. Powróć do stanu ciszy i świadomego istnienia. Dzięki takiemu działaniu nie tworzy się problemu. Po prostu jest pewne działanie, które czyni ciało. Rozwiązuje zadanie logiczne. Jest to po prostu działanie. Ego może z działania stworzyć problem, jeśli postawi sobie cel i uwarunkuje się od niego. „Jeśli nie rozwiążę tego zadania, będzie źle”. Powstaje cel i problem do rozwiązania. Ocena rzeczywistości spowodowała problem.

 “Ten, który zna Jaźń, nie ma nic więcej do zrobienia. Od tego momentu, nieskończona moc będzie czyniła dalsze działania, które mogą być konieczne, poprzez niego. Nie ma on także więcej żadnych myśli .” Ramana Maharishi

Tak naprawdę nie ma problemu. Jest czyste działanie ciała przynoszące pewien skutek. Dla rzeczywistości nie jest ważne jaki skutek przyniesie działanie. Ważne jest działanie, chwila teraźniejsza, jakość działania.

Kiedy przyjdzie ochota analizy przyszłości, tak aby móc żyć w zgodzie ze społeczeństwem, zacznij analizować przyszłość. Bądź tylko tego świadom. Niech przyszłość nie pochłonie Cię bez reszty, ponieważ oddalisz się zbytnio od ciała i znów wpadniesz w nieświadomość. Myśl o przyszłości, będąc w teraźniejszości. Wtedy umysł nie będzie tworzył problemów w przyszłości, nie będzie się jej obawiał. Wszystko stanie się swobodne, nie będzie lęku, bo i nie będzie przyszłości. Będzie tylko spekulacja o niej. Będziesz świadomy jej nierealności. Będąc tu i teraz nie dopuszczasz do siebie lęku. Kiedy skończysz analizować przyszłość, proces myślenia sam ustanie, a Ty nadal będziesz świadomy tu i teraz. Odłożysz narzędzie, którym jest umysł. Tylko tyle.

Kiedy zauważysz, że umysł znów wyprowadził Cię poza ciało do wyobrażeń, stań się świadomy ciała. Zauważ, że to co przepływa w ciele, to tylko pewne procesy myślowe. Same w sobie nie są odrębną rzeczywistością. Dopiero kiedy się z nimi utożsamić, przybierają formę realnej dla ciała rzeczywistości. Wróć więc do ciała i do czystej teraźniejszości.

Spróbuj odczuć tą wolność przestrzeni. Czystej przestrzeni bez interpretacji. W takich warunkach ego nie przetrwa. Tam gdzie nie ma problemów, ego nie może istnieć. Tam gdzie nie ma przyszłości i przeszłości, ego nie ma miejsca na zaistnienie. Dlatego im więcej świadomości, tym ego staje się coraz mniej stabilne. Zaczyna się chwiać. Zaczyna się proces jego rozpadu. Zaczyna się proces uwolnienia.

4.9 Codzienna świadomość

Spróbuj być świadomy codziennie. Spróbuj obserwować siebie. Bez oceniania.

Bądź świadkiem jednego dnia z Twojej codzienności. Zacznij od teraz. Działaj normalnie, rób to co masz do zrobienia, ale bądź świadkiem tych zdarzeń. Rób to całkiem intencjonalnie. Niech każdy ruch będzie zawierał piękno świadomości. Spójrz oczyma duszy, bądź obserwatorem patrzącym z wewnętrznego środka. Staraj się być świadomy tego, co robi to ciało. Jak się zachowuje jak reaguje. Wszystko niech będzie jasne. Nie wchodź w myśli, nie podążaj za uczuciami. Spróbuj być cały czas w ciele i w teraźniejszości. Bądź świadomy tego, co się dzieje w Tobie. Jakie energie się pojawiają, jakie uczucia i jakie myśli. Poznaj siebie. Doświadczaj rzeczywistości. Spróbuj, choć jeden dzień. Może się okazać, że przeżyjesz najbardziej wartościowy dzień w Twym życiu. Najbardziej dziwny i zaskakujący. Być może stwierdzisz, że tak mało o sobie wiedziałeś. Być może zaskoczysz sam siebie. Spróbuj być świadkiem wszystkich zdarzeń w rzeczywistości, nawet tych najmniejszych. Być może odkryjesz cudowność tego istnienia. Na początku będzie dość trudno. Umysł ma tendencję do wpadania w nieświadomość. Odlatuje w przyszłość, gania za przeszłością, wchodzi w iluzje i oceny. Strumienie myśli płyną i płyną. „Umysł zachowuje się jak małpa, skacząca z drzewa na drzewo.” Jednak nie zrażaj się. Póki co jest to naturalne. Kiedy sobie przypomnisz, że już nie obserwujesz, że już nie jesteś świadkiem -wróć z powrotem do ciała, do chwili obecnej. Zapewne zobaczysz, ile razy ego „odlatuje”. Może się nawet zdziwisz, jak można tak żyć, będąc prawie cały czas nieobecnym. Wtedy być może zdasz sobie sprawę, że większość cywilizacji tak właśnie żyje. Cały czas nieobecna, nieświadoma.

Jeśli jest świadomość, wszystko jest pełne życia i świeżości. Każdy ruch ma w sobie grację i piękno. Człowiek świadomy jest otoczony ciszą. Wszystko jest pełne przestrzeni. Nie ma chaosu. Każdy gest, każde działanie jest samo w sobie pełnią. Przyrządzając jedzenie, bądź świadomy każdego ruchu dłoni. Obserwuj to, co się wydarza. Kiedy mówisz, obserwuj przestrzeń. Zauważ zachowanie dźwięku i ciała. Świadoma mowa jest wyważona, swobodna i doskonale trafiająca do słuchacza. Wszystko jest pełne i stabilne. Kiedy pracujesz, niech będzie to przepełnione świadomym istnieniem. Zauważ cud, w którym uczestniczysz. Każdy atom ciała jest zorganizowany, obserwuj to. Obserwuj ruch i działanie ciała. Bądź świadomy tej przestrzeni i wszystkiego co się w niej znajduje. Jesteś obserwatorem zdarzeń. Otwiera się przestrzeń doświadczenia. Wokoło jest pełno ciszy i spokoju. Wszelkie zdarzenia, które się pojawiają są ruchem materii i innych energii. Nie wpływają na obserwatora. Wszystko staje się bezpieczne i piękne.

Kiedy człowiek jest pogrążony w swoich programach, działa szybko, chaotycznie. Jest pół świadomy tego co się dzieje. Wszystko jest napięte, szybkie, urywane. Mówi zazwyczaj głośno i emocjonalnie. Utożsamia się z tym i zamyka całkowicie w tym co mówi. Macha rękoma tworząc przestrzeń chaosu. Tak też można.

***

Będąc w grupach ludzi moje ciało na ogół milczy. Nie ma nic do powiedzenia. Najczęściej ludzie opowiadają o swoich „niesamowitych przeżyciach”. Przeskakują z tematu na temat, dyskutują, emocjonują się, zwracają na siebie uwagę. Cały czas są myślami gdzie indziej. Najbardziej aktywny w grupie mówi, opowiada, wszyscy słuchają. Lider jest w iluzji i prowadzi tam resztę. Przykładowo może to być historia swojego jakże fascynującego życia. Ego lubi być podziwiane. Każdy słuchacz podąża za wyobrażeniami lidera i jego historią życia. Wszyscy słuchają z otwartymi ustami. Totalne utożsamienie się z wyobrażeniami.

Przez całe spotkanie moje ciało nie powiedziało prawie ani słowa. Obserwowało przestrzeń, w której to wszystko się dzieje. I jak na ironię, zostałem oceniony przez grupę jako osoba, która ma swój własny, iluzoryczny świat. A rozmowa o rzeczach „prawdziwych” nadal trwała.

***

Gdy ciało przyzwyczai się do stanu świadomości, stanie się on normalnym stanem istnienia. Nie będzie już chaotycznego działania i roztrzęsionej rzeczywistości. Wszystko stanie się jasne i proste. Świadomość będzie trwała w stanie teraźniejszości. Będziesz świadomym istnieniem Każdy skutek i poprzedzająca go przyczyna będzie uświadomiona i zrozumiała. Być może zauważysz, dlaczego Twoje życie jest takie, a nie inne. Wtenczas będziesz w stanie je zmienić.

Ludzie są większość czasu nieobecni. Robią coś, rozmawiają, śmieją się… ale są nieobecni. Tak naprawdę są gdzie indziej. Cały czas śpią, nie są świadomi. Myślami krążą wszędzie, tylko nie ma świadomości w ciele. Ich wyuczone programy i reakcje przejęły kontrolę. Egotyczny i chaotyczny umysł przejął kontrolę. Bardzo…. rozwinięte społeczeństwo.

4.8 Zakotwiczenie świadomości

“Nie poprzez myśli pozbędziesz się ego: tylko poprzez doświadczenie.” Ramana Maharishi

Myśli cały czas płyną, a umysł jest w nich zatracony. To jedna z przyczyn cierpienia.. Tam gdzie jest świadomość, jest i energia. Gdy świadomość zatraci się w tworzeniu uczuć, będą one miały wiele energii. Jeśli świadomość zatraci się w myślach, nieustanny potok myśli będzie silny energetycznie.

Zazwyczaj umysł skacze od rzeczy do rzeczy. Myśli o różnych tematach plączą się w głowie. Każda myśl przynosi skojarzenie do nowej, poczym świadomość tam podąża. Cały ruch świadomości odbywa się wraz z ruchem myśli. Świadomość utożsamia się całkowicie z myślami. Człowiek nie jest stabilny, tylko podąża świadomością za wszelkimi wymysłami. Kiedy świadomość zakotwiczy się w ciele, zacznie obserwować -stanie nieruchomo. Wtenczas nie podąża za płynącymi myślami. Zamiast tego obserwuje je ze stabilnego punktu ciała. Świadomość obserwuje, jak myśli przepływają przez pole ciała. Jednak jest nad nimi.

Spójrz, te strumienie myśli -to całe twe ego. To pewien nietrwały i uwarunkowany proces. Jest on powtarzany w kółko i w kółko, ponieważ świadomość nie potrafi go dostrzec z zewnątrz. Nie potrafi widzieć procesu myślowego z boku. Podąża cały czas za nim. Ten proces stwarza największą iluzję człowieka. Kiedy sobie to uświadomisz i poczujesz, ego zacznie się chwiać. Zacznie być niestabilne, zacznie się rozpadać. Nie jest to groźne, jest to wyzwalające. Może poczujesz nagle dziwną wolność. Uświadomisz sobie, że to wszystko jest dziecinnie proste, łatwe i wręcz niepoważne. Wszystko jest wymysłem, a Ty jesteś wolny i stabilny. Twoja świadomość jest w ciele i może obserwować cały wszechświat, niezależnie od niczego i nikogo. Może uchwycisz ten moment niezależności i staniesz się wolny od myśli. Świadomość ma wyzwalającą moc. Warto wznieść się nią ponad iluzje ego. Wtenczas przychodzi jasność i wolność.

Jednak to tylko wstęp do rozpoczęcia całego procesu wyzwolenia. Nadal w ciele są zaległe emocje, przyzwyczajenia, lęki. Podświadomość ich na razie nie ujawnia, jednak one nadal tam są. Jednak kiedy pojawią się w życiu sytuacje wyzwalające stare emocje, nie musisz się już bać. Jeśli tak się stanie, zacznij być ich świadomy i obserwuj. Ta stabilność obserwacji pozwoli Ci zachować niezależność od wymysłów umysłu.. Znów będziesz „tu i teraz”, świadomy i spokojny.

Pozwól uczuciom wyjść na światło świadomości. Pozwól im się pojawić i obserwuj. Zobacz je. Uświadom sobie, że one są w Tobie i podobnie jak myśli przechodzą tylko przez ciało z powodu starych uwarunkowań. Te uczucia są tylko wyuczoną reakcją na bodźce zewnętrzne. Mogą pojawić się wspomnienia, kiedy to pierwszy raz pojawił się dany wzorzec. Nie zatapiaj się we wspomnieniach, bądź świadom, że to są wspomnienia. Nie stawaj się nimi, tylko je zauważ, że są tworzone w ciele. Niech świadomość będzie stabilna w obserwacji. Niech trwa w teraźniejszości ciała. Każdy ruch jest „zewnętrzny” i nie trzeba za nim podążać. Wystarczy go obserwować. Wtedy ujrzysz całość programu lękowego.

Obserwuj te reakcje, bądź ich świadom, a może się stać coś cudownego -nagle wydadzą się absurdalne, dziecinne, niepoważne, nieprawdziwe i znikną. Po tym pojawi się uwolnienie, lekkość i radość. To jest prosta transformacja i bardzo efektywna. Ta przemiana może być błyskawiczna i zaskoczyć samego Ciebie. Bądź tylko świadomy tych uczuć.

Jest to moment, w którym stare niepotrzebne rzeczy zostają „spalone w ogniu świadomości”.

Możesz spróbować także intencjonalnie wywołać wspomnienia. Nie utożsamiając się z nimi, będziesz wiedział, że są one pewnym wyuczonym sposobem reakcji, na czynniki zewnętrzne. Dlatego kiedy wywołasz obraz przykrego wydarzenia, w Twym ciele pojawi się przykre uczucie. Teraz możesz je obserwować i uświadomić sobie, dlaczego one się pojawiło. Uświadomić sobie i uwolnić się od niego. To nie jest aż takie proste, jeśli mamy do czynienia z silnymi emocjami i uwarunkowaniami. Wtedy podświadomość próbuje przejąć kontrolę i utożsamia się z uczuciem. Jednak utrzymanie świetlistej świadomości to kwestia praktyki. Po pewnym czasie będziesz mógł zachować świadomość nawet przy konfrontacji z najcięższymi wspomnieniami.

4.7 Świadome tworzenie

Nawet swoje myśli o przeszłości czy przeszłości twórz z pełną świadomością. Twórz je bardzo uważnie i pewnie, z pełną energią. Niech tworzenie myśli odbywa się w głowie. Niech będzie intencjonalne. Bądź tego świadom. Niech umysł tworzy myśli będąc cały czas w teraźniejszości i w ciele. Świadomość procesu myślenia (nie zagubienie się w nim) przeniesie Cię natychmiast w stan „Tu i Teraz”. Będzie świadomość swego ciała i przechodzących przez nie myśli.

Nie można być świadomym w innym czasie. Po prostu bądź świadom teraźniejszego procesu myślowego. Wiedz, że właśnie używasz umysłu. Bądź świadom przelatujących przez umysł myśli. Nie ma w tym nic trudnego, choć na początku może się wydać trochę nieswojo. Jednak po pewnym czasie ciało przyzwyczai się, by utrzymywać świadomość w teraźniejszości.

W większości momentów umysł podąża za myślami. Zaczyna wyobrażać sobie, że jest w przeszłości lub przeszłości. Umysł stwarza iluzję dla ciała, a ciało reaguje tak, jakby była ona prawdziwa. Wyobrażenia sprawiają, ze ciało działa jakby tam naprawdę było. Przykładowo można pomyśleć o jutrzejszym egzaminie, ciało od razu może wejść w stan napięcia. Ponieważ dla ciała nie ma przyszłości, a myśl o egzaminie jest już teraz. Dlatego reakcja jest w teraźniejszości. Tak działa większość stresu, który jest wynikiem lęku przed rzeczami w przyszłości. Warto sobie uświadomić, że tych rzeczy nie ma. Po prostu nie istnieją. Teraźniejszość jest czysta. Kiedy umysł pomyśli o trudności i utożsami się z tym, wytworzy w teraźniejszości wyobrażenie. Da tym samym polecenie ciału -> „Uwaga!”. Ciało zareaguje samo, według wcześniej wyuczonego wzorca. W tym wypadku będzie to napięcie. Warto zaobserwować ten proces.

Jeśli będziesz przez dłuższą chwilę świadomy, zauważysz, że myśli łączą się w grupy. Podobne przyciągają podobne. Wszystko jest powiązane pewnymi skojarzeniami. Jest to pewnego rodzaju samonapędzające się koło. Myśl powoduje odczucie w ciele, odczucie w ciele powoduje myśl. Właściwie nie da się tego zatrzymać, jeśli się z tym potokiem myśli utożsamiamy. Dopiero, kiedy przychodzi świadomość, przerywa ona ciągły chaos. Kiedy widać, że wszystko jest wymysłem, ciało staje się bezpieczne. Otrzymuje komunikat „już w porządku”, wtenczas nie tworzy w sobie uczuć, te z kolei nie powodują skojarzeń myśli. Powstaje wewnętrzna przestrzeń ciszy.

Jeśli tworzysz myśli o przyszłości, bądź świadomy. Twórz je świadomie w teraźniejszości. Jeśli tworzysz myśli o przeszłości, twórz je świadomie, trwając w tym momencie i w tej przestrzeni. Bądź teraźniejszym ciałem, które myśli. Nie zatracaj się w myślach samych w sobie. Jeśli obserwujesz myśl, nie utożsamiasz się z nią.

Również tworząc iluzje, oceny i wyobrażenia, bądź świadomy, że je tworzysz. Często ego tworzy najróżniejsze wyobrażenia i przyjmuje je jako prawdę ostateczną. Wymyśli sobie obraz świata i widzi, że jest on jedyny możliwy. Dlatego utożsamia się z nim i trwa w świecie iluzji. Warto uświadomić sobie, że to tylko wytwór umysłu.

Twórz te wyobrażenia świadomie. Jeśli stworzysz je będąc w pełni uważny, wydadzą się ona małe i nic nieznaczące -to tylko myśli, struktury energetyczne. Kiedy tworzysz świadomie, nie utożsamiasz się ze swoim tworem. Świadomość ciągle jest w ciele i w teraźniejszości. W głowie można tworzyć różne rzeczy, jednak jeśli się robi to świadomie, nie zatraca się w nich.

Przykładowo patrząc na osobę umysł ocenia -„ale ona jest lepsza, jak jej się powodzi, jak ja jej zazdroszczę.” Umysł leci w stronę tej osoby, wyobraża sobie ją jako szczęśliwą, bogatą, a siebie jako nieszczęśnika. Te myśli są tworzone w głowie, niech będą więc tworzone świadomie Po prostu je obserwuj i intencjonalnie je twórz. Słuchaj wyraźnie, posmakuj swych myśli. Twórz odpowiednie formy energetyczne w swojej głowie, które nazywasz myślami. Twórz je dokładnie i w pełni świadomie. „Ta… osoba… jest … lepsza…, jak… ja… jej… zazdroszczę…”-Zauważysz, że jeśli się nie utożsamiasz z myślami, tylko tworzysz je świadomie, nie mają one w ogóle mocy. Ciało się już się tak nimi nie przejmuje. Są one tylko wymysłem. Zaczynasz wychodzić na wolność.

Wszystko, co tworzysz w swoim polu ciała, twórz świadomie. Jeśli już zdarzyło się tak, że nieświadoma myśl przedostała się niezauważona i wytworzyła reakcje w ciele -twórz świadomie tą reakcję. Jeśli myśl powodująca złość pojawiła się w umyśle, a świadomość się z nią utożsamiła, powstanie w ciele energia złości. Kiedy ją zauważysz obserwuj. Działaj tak, jakbyś tworzył ją intencjonalnie. Twórz tą energię świadomie. Niech będzie ona w ciele z Twojej woli. Nic więcej nie musisz robić. Nie musisz skakać, krzyczeć, walić, płakać -wystarczy świadomie obserwować tą energię w ciele, widząc, że jest ona tylko Twoim wytworem. Jeśli oczywiście wybierzesz, że chcesz płakać, szaleć i krzyczeć – rób to świadomie. Takie działanie przyniesie wyzwolenie spod uzależnień, uwarunkowań i utożsamiania się z myślami.

4.6 Śmierć ego – upadające cele

Ego nie chce umrzeć. Jedyną i ostatnią rzeczą, jaką chce ego to zniknąć. Myśli, że śmierć jest czymś bardzo złym. Bierze się to z pierwotnego instynktu chronienia życia i jest całkiem naturalne. Gdyby nie ten instynkt żadne życie by nie przetrwało. To jest normalny program działania, którym życie jest chronione. Ciało chroni swoje istnienie, aby nie ulegało za szybkim zmianom wibracji. Tak samo ego chroni swoją sztuczną tożsamość przed śmiercią. Cała kwestia w tym, że ego narzuca na cały proces śmierci swoje iluzje, dlatego tak się boi i traktuje śmierć jako coś najbardziej strasznego.

Kiedy umierają wyobrażenia, człowiek czuje, że dzieje się coś strasznego. Jakby walił się cały świat. I faktycznie światopogląd się zmienia. Nic już nie jest takie jak przedtem. Taka sytuacja dzieje się w momencie, kiedy ktoś podważa nasz aktualny światopogląd i mówi, że jest nieprawdziwy. Ego najpierw się broni, nie chce przyznać, że wszystko było iluzją -przecież ma taką wspaniałą historię życia. Takie wielkie „JA”, być nie może, że to jest iluzją. Poczucie własnej wartości jest w tej chwili naruszane.

Kiedy przykładowo ktoś powie, że całe Twoje wcześniejsze życie było bez obiektywnej wartości, to powstać może oburzenie, a nawet smutek. Dotyczy to szczególnie osób o silnym ego, popartym wieloma rzeczami. Przykładowo osoby o dużym statusie społecznym czy mające wysokie mniemanie o sobie i swoich zdolnościach. Najbardziej boli to jednak te osoby, które podświadomie czują się gorsze, które nadal walczą z tym, by być wystarczająco dobrym -znaleźć swoje miejsce. Informacja o tym, że cała przeszłość obiektywnie nic nie znaczy może wprowadzić w depresję. Ego sądzi, że całe życie jest zmarnowane. Powstaje ból i smutek. Oczywiście są to uczucia uwarunkowane.

Faktem jest, że wszystkie cele, które sobie postawiłeś są wymyślone. Wszystko, co dokonałeś w życiu, wszystko, czego dokonasz – jest tylko subiektywnym celem, który w odniesieniu do czystości istnienia jest nieważny. Wszystkie cele są wymyślone. Jeśli nie przez Ciebie to przez innych. W rzeczywistości nie ma obiektywnych celów życia czy misji do spełnienia. Dlatego cokolwiek robiłeś, robiłeś właściwie dla własnego ego – dla własnych wyobrażeń. Nie jest to nic negatywnego. Po prostu działasz jako świadomość w nieograniczonym wszechświecie i możesz działać jak tyko chcesz. Nikt Ci nic nie narzuca. Jesteś totalnie wolnym. Możesz to zaakceptować lub nie.

Wiele osób poświęca swoje życie innym ludziom, różnym ideom, bogom, czy różnym innym wyobrażeniom. Są to wymyślone egotyczne cele. Jeśli akceptują oni całkowicie swój wybór, są dokładnie na swoim miejscu. Wszystko jest w porządku spełniają się. Jeśli natomiast czują różne podświadome opory, zwątpienia, smutek w tle, to oznacza, ze nie akceptują w pełni tego, co robią. Warto więc się zastanowić, czy tego nie zmienić. Jesteś wolny, wszechświat Cię niczym nie ogranicza (z wyjątkiem prawa przyczyny i skutku, które nie jest ograniczeniem, a możliwością).

Każdy cel jest iluzją. Każde samookreślenie się względem innych jest wymysłem. Nie istnieje w obiektywnej rzeczywistości. Nie jesteś lepszy ani gorszy. Po prostu jesteś. Całkowicie wolny i niezależny. Twoja rzeczywistość jest całkowicie subiektywna i możesz z nią robić, co tylko chcesz. Możesz zmieniać swój punkt widzenia dowolnie. Jeśli Ci to pomoże, pomyśl sobie, że jesteś już doskonały, piękny, cudowny, najlepszy… to chwilowo pomoże. Ego poczuje się dowartościowane. Jednak będą to tylko oceny umysłu, od których nadal będziesz uzależniony. Chodzi o to, by wyjść ponad oceny innych. Wyjść ponad ego. Ponad sztucznymi ocenami nie ma gorszych i lepszych. Wszystko jest jedyne w swoim rodzaju i można powiedzieć, ze jest doskonałe. Wszystko jest przejawem boskości natury. Nieważne się już staje, co robiłeś, czego nie zrobiłeś. Nie musisz już siebie oceniać, ponieważ historia Twojego życia jest wymysłem i informacją dla ego. Kiedy nie ma ego, nie ma historii życia. Jest tylko moment teraźniejszości i wspaniałość doświadczania.

Uświadamiając sobie naturę ego, przychodzi moment, w którym człowiek już ego nie potrzebuje. Widzi, że nie jest to realne, oddziela od reszty, stawia warunki i tworzy iluzje. W momencie zrozumienia całej tej sytuacji, ego po prostu znika. Jest to też naturalny proces. Oświetlona światłem świadomości iluzja rozpływa się. Jest to kolejny etap rozwoju. Tak jak małe dziecko w pewnym momencie zdaje sobie sprawę, że potwór w szafie, którego się bało przecież nie istnieje. Staje się na tyle dorosłe, że przestaje w to wierzyć. Potwór już nigdy nie powróci. Sprawa zostaje zrozumiana i przekroczona.

Tu wystarczy dostrzec mechanizmy ego. Nie walczyć i nie próbować usunąć go na siłę. Siła jest domeną ego. Siła jest potrzebna do kontroli. Wszędzie gdzie pojawia się kontrola, musi być i siła. Próbując robić coś na siłę, próbujesz kontrolować rzeczywistość (siebie, świat). Jedyne, co z tego wyjdzie, to jeszcze głębsze uwikłanie się w egotyczną iluzję.

Dlatego nie warto walczyć czy się wysilać.

Pojawia się jednak lepsza możliwość – świadomość.

Świadomość jest czymś naturalnym, co jest w stanie wyzwolić spod więzów egotycznego umysłu. Świadomość obserwuje i doświadcza. Ona to jest ponad ego i ponad myślami. Wszystko co jest, jest w jej polu. Dlatego też, aby wyjść ponad ego, warto uświadomić sobie jego struktury. Zaobserwować i doświadczyć własnego ego „z góry”, jako czegoś, co istnieje w polu ciała. Kiedy się obserwuje myśli, jest się ich świadomym, nie zatraca się w nich. Świadomość nie podąża za myślami, nie utożsamia się z nimi, tylko obserwuje je w przestrzeni ciała.. Jest ponad nimi, dlatego może je dostrzec. To cała tajemnica. Nie utożsamiać się z myślami i wyobrażeniami, ale być świadomym procesu życia. Być świadomym tego, co dzieje się w ciele. Nie jesteś swoimi myślami.

Świadomość siebie i świata jest możliwa tylko w chwili obecnej. Nie jest możliwe być świadomym w przyszłości, czy przeszłości. Istnieje tylko chwila obecna – teraźniejszość. Nie da się zrobić żadnej rzeczy w przeszłości, nie da się działać w przyszłości. Jedynie w teraźniejszości działanie jest możliwe. Jedynie w teraźniejszości świadomość może zaistnieć. Ważna jest także przestrzeń. Jeśli świadomość jest gdzieś daleko, w wyobrażeniach, również zatraca się w myślach. Dlatego ważne jest bycie w ciele. Obserwacja całego pola ciała.

Pierwszą rzeczą, jaką warto zrobić, jest nauczyć się przebywać w chwili obecnej i własnym ciele. Na początku postarać się przebywać „tu i teraz” jak najczęściej. Bądź świadom tej właśnie chwili. Teraz, kiedy to czytasz. Ten moment jest momentem życia. To ciało jest miejscem życia. Zwróć uwagę na swój oddech. Poczuj ciało, bądź w ciele. Wejdź w ten moment, wejdź głęboko w rzeczywistość. Nie istnieje żadna inna chwila. Jeśli uchwycisz ten moment, może się zdarzyć, że odkryjesz coś niesamowitego. To może być przeżycie mistyczne. Nawiążesz prawdziwy kontakt z rzeczywistością. Możliwe, że nigdy wcześniej nie doświadczyłeś. Tym bardziej urzeknie Cię piękno tej rzeczywistości. Gdy tylko zauważysz, że umysł wybiega w przyszłość lub błądzi w przeszłości -zacznij być tego świadom, obserwuj. Uświadom sobie swoje ciało i umysł, który tworzy myśli. Doświadcz tworzenia tych myśli.

Wszelkie ważne do tej pory cele narzucone przez innych staną się tylko formą energetyczną -iluzją umysłu. Wszelkie misje, nakazy, zakazy, powinności -wszystko to stanie się przezroczyste i nietrwałe jak mgła. Twoje imię, nazwisko, pozycja społeczna, historia życia ciała, wszystko to jest wyobrażeniem unoszącym się w polu mentalnym. Wyobrażenie to jest narzucone na całą Twoją istotę, dzięki czemu Twoja rzeczywistość wygląda tak, a nie inaczej. Wszystkie określenia Twojego istnienia są wymysłem. Jesteś częścią wszechświata. Nagle nie ma już nic do spełnienia. Cokolwiek pomyślisz, będzie to ruchem myśli. Możesz myśleć cokolwiek, możesz tworzyć jakiekolwiek cele, jakiekolwiek misje. Nie ma to obiektywnego znaczenia. Istniejesz i doświadczasz cudowności stworzenia. Gdy to zauważysz, zaczniesz wychodzić na wolność.

Po takim wyjściu człowiek może stać się całkowicie niezależny. Nie jest już ważne czy spełnia swoje cele czy nie. Nie jest ważne czy się udaje czy nie. Wszystko staje się boskością. Wychodzi się ponad ego. W stanie wolności dopiero zaczyna się życie. Może się okazać, że zaczniesz robić to, co zawsze chciałeś robić. Podążysz za naturalnością Tego ciała. Znajdziesz się dokładnie na miejscu. Nie będzie już postawionych celów i oczekiwań. Będzie czysta radość z teraźniejszego działania. Do tego cały system ego nie jest potrzebny. Świadome tworzenie iluzji.

4.5 Tożsamość z uczuciem

Uczucia i emocje są pewnymi energiami, tworzonymi przez ciało. Same w sobie mają swój potencjał i nie trwają długo. Wzbudzają się, przepływają przez ciało i znikają w przestrzeni. Jest to proces chwilowy. W przeciwieństwie do umysłu, który dzięki myślom utrzymuje często stany emocjonalne na dłużej. Rozmyśla o nich, analizuje, martwi się. Tym samym ciągle świadomość podtrzymuje te formy energetyczne. Ciało ciągle generuje takie energie, ciągle są tworzone myśli powodujące daną emocje czy uczucie. Trwa to do czasu, kiedy umysłowi się znudzi.

Człowiek czuje, że jest uczuciami. Kiedy wpada w gniew, zatraca się w nim. Nie dostrzega go, po prostu czuje. Nie ma od tego ucieczki. Czasem stara się tłumić swój gniew, ale nadal jest gniewem. Jest bardzo głęboko utożsamiony ze swoimi wewnętrznymi procesami energetycznymi. Wewnątrz czuje to uczucie, jednak nie jest jego świadom. Po prostu czuje. Cała świadomość podąża całkowicie za energią uczucia. Zatraca się w tym ruchu całkowicie. Ego wywołuje w tym momencie różne skojarzenia i wzorce zachowań. Ciągle stwarza gniew. Prowadzi wewnętrzny gniewny dialog. Utożsamia się z tym uczuciem. Tak się dzieje, póki ego nie zmieni swoich myśli i nie przerzuci się na inny dialog. Punkt widzenia zostaje przeniesiony w inne miejsce. Świadomość nie zamyka się już w tym uczuciu, przechodzi na inne pole. Nie ma już gniewnego „Ja”, jest spokojne „Ja”. Kolejna maska ego, kolejny wzorzec działania. Gniew mija. Mógł zostać stłumiony, albo wyzwolony. Tak czy inaczej, ego przestanie się zajmować gniewem, przejdzie na inny temat. Gniew nigdy by nie zniknął, gdyby umysł się nim w końcu nie znudził.

Kiedy człowiek jest przygnębiony, również utożsamia się z tym uczuciem. Zajmuje się tym, rozmyśla, rozprawia o przygnębieniu. Wie dokładnie -„Ja” jestem przygnębiony, co za straszny stan. Spotyka on „mnie”. Człowiek jest w tej chwili wypełniony smutkiem. Nie widzi z tego wyjścia, ponieważ jest wewnątrz tego uczucia. Przygnębienie się kończy, gdy umysł znudzi się wywoływaniem smutnych myśli i zajmie się czymś innym. Jednak wzorce przygnębienia będą nadal obecne w ciele i będą czekały, aż nastąpi ponowne ich wzbudzenie.. Analogicznie jak do gniewu przygnębienie znów się pojawi, kiedy będzie nadarzająca się okazja. Wyobrażenia i przyzwyczajenia nie zostaną zmienione. Nadal podobne sytuacje będą wywoływały podobne reakcje. Ego będzie podatne na gniew, przygnębienie, lęk, ból.

Dzieje się to również w drugą stronę. Ego utożsamia się z pozytywnymi uczuciami, takimi jak szczęście, radość, spokój, miłość. Świadomość nadal tworzy wyobrażenie o osobie (JA), która doświadcza tych uczuć. Człowiek staje się tymi uczuciami. Nie jest to złe, ani dobre. Jednak, gdy istnieje utożsamianie się z tym ruchem energii, powstaje ograniczenie świadomości i przybranie określonego punktu widzenia. Świadomość staje się tym uczuciem i zamiast je obejmować jako zdarzenie w przestrzeni, jest w nim zamknięta.

Wyjściem z tej sytuacji okazuje się świadomość, że uczucia to nie „ja”. Uczucia i emocje są w tym ciele, ale to nie jestem Ja. Uczucia są jak krople wody spływające po skórze. Krople są, zwracają uwagę, ale nie jesteś kroplami. Krople nie są w stanie Ci zaszkodzić czy zagrozić. One tylko spływają, a Ty się im przyglądasz. Tak samo powinno być z uczuciami. One są, ale nie jesteś nimi.. Przepływają przez ciało, więc pozwól im przepływać. Obserwuj, nic Ci się nie stanie. Nie stawiaj oporu, nie walcz z nimi. Nie zatrzymuj ich, jak robi to nieświadomie umysł. Oglądaj je z uwagą, bez oceniania. Po prostu, jako formy energii istniejące w polu ciała. Gdy zaczniesz oceniać, znów pochłonie Cię ego i jego gadanina. Nie trzeba oceniać, walczyć czy zatrzymywać. Niech krople spłyną po ciele i znikną. To jest droga uwagi, droga świadomości. Będzie ona opisana w dalszej części.

4.4 Prawdziwość ciała

Umysł człowieka jest bardzo złożony. Ma wiele właściwości i cech, które nam powinny służyć. I w większości służą, chyba, że wykorzystujemy je do ograniczenia świadomości.

Można wmówić sobie zarówno złość, jak i szczęście. Właściwie robimy to ciągle. To wszystko opiera się na ego. Każde wyobrażenie, uczucie i myśl jest domeną ego. To kompleksowa iluzja świata, która ogranicza postrzeganie czystości istnienia.

Ego nie jest złe. Po prostu jest. Jednak jedyną rzeczą, która jest dla nas niekorzystna w związku z ego – to utożsamianie się z nim. To jest główną przyczyną cierpienia.

Człowiek myśli i jest myślami. Utożsamia się ze swoimi myślami. Nie jest świadomy, że te myśli są tylko w nim. Przepływają przez niego, nic więcej. Kiedy skończą przepływać, powinny ustać. Jednak nie ustają. Płyną w nieświadomym nurcie, a człowiek nawet nie wie, że myśli. On jest tymi myślami, nie jest świadomy co robi, po prostu odgrywa nieświadomie różne wyuczone role. Potok myśli płynie niekontrolowany. Ciągle istnieje wewnętrzny dialog. To jest przyczyną największej iluzji.

Myśli (świat mentalny) powodują ruchy w świecie uczuć (astralnym).

Wszystko, co zostanie wygenerowane w umyśle, ma swoje odwzorowanie w uczuciach. Jest to ściśle ze sobą powiązane. Myśli wywołują znane wibracje energii w ciele, tym samym zaczynają się odgrywać stare i wyuczone reakcje. Dlatego myśli wpływają bezpośrednio na uczucia. Kiedy myśli błądzą w pomieszaniu, mogą wykreować w ciele cierpienie.

Uczucia zawsze są prawdziwe. Umysł może skłamać, ego może oszukać. Ego potrafi być nieszczere. Może mówić wszystko, ponieważ są to głosy wyuczone, z określonych punktów widzenia. Niekoniecznie zgodne z tym, co czuje ciało.

Kiedy spytamy umysłu czy lubi daną osobę, myśli mogą być różne. Umysł może analizować, może sugerować się ogólnym wzorcem społeczeństwa (gdzie rzekomo wszyscy wszystkich lubią). Ego może deklarować, że bardzo lubi i zawsze lubiło. Tak przecież być powinno. Jednak może to być nieprawda. W takim wypadku należy zwrócić uwagę na uczucia. Uczucia nie kłamią, podświadomość nie umie oszukiwać. Jeśli przy danej osobie pojawi się uczucie złości, to oznacza, że tak naprawdę nie lubimy tej osoby. Prawdziwą reakcją jest reakcja ciała. Oczywiście ona również jest uwarunkowana i nieświadoma, jednak jest w tym momencie prawdziwa. Uczucia zawsze są szczere. Podobnie jak świat fizyczny. On jest zawsze prawdziwy, nie potrafi kłamać. Jeśli ciało fizyczne jest chore -nie udaje. Jest naprawdę chore. Tylko ego może udawać. Ludzie często się zatracają w kłamstwach ego. Czasem sami już nie wiedzą, co jest prawdą, a co nie. Takie zatracenie prowadzi do sprzeczności w umyśle, a sprzeczności powodują zagubienie i ból. Warto wtedy wrócić do ciała. Ono staje się właściwym punktem odniesienia. Jest prawdziwe. Można powiedzieć, że chcąc poznać siebie, zrób to przez swoje ciało.

Uczucia i myśli wpływają na ciało fizyczne człowieka. Z niewłaściwych myśli, a potem odczuć pojawia się ból fizyczny. Kiedy człowiek jest z tym wszystkim mocno związany i utożsamia się ze swoją sytuacją życiową, pojawia się realne cierpienie. Mogą pojawić się choroby fizyczne. Pojawiają się takie sytuacje w życiu, które sprawiają człowiekowi ból. To cierpienie z kolei powoduje natłok myśli i uczuć. Powstaje błędne koło. Źródło kryje się w niewłaściwej wizji świata, która jest utrzymywana nieświadomie przez nasz umysł. Aby zaprzestać obracać się w błędnym kole, należy zmienić swoje myśli i swój punkt widzenia. Dlatego warto być świadomym swoich myśli.. Kiedy uświadomimy sobie błędne przekonania i myśli, znikną one same. Po prostu cieleśnie uznamy, że to jest niekorzystne. Wtedy ciało zaprzestanie dalszego szkodzenia sobie. To tak jak z mądrym i „głupim”. Mądry może myśleć całymi latami i nadal tkwić w problemie (chorobie, nałogu). „Głupi” zadziała od razu, całkiem cieleśnie i bezpośrednio odnosząc tym samym natychmiastowy skutek. Ważne jest by to zrozumieć.

Chodzi o wejście świadomością do ciała.  Kiedy „jesteś ciałem” umysł nie przeszkadza. Wejście świadomością do ciała jest krokiem ku doświadczeniu czystej rzeczywistości. Ciało jest właściwie jedną z najważniejszych dróg. Integracja świadomości z ciałem tworzy nową jakość doświadczenia. Nie ma już myśli „jestem kimś kto ma ciało” tylko „jestem ciałem”. Jest to nadal utożsamianie się, jednak tym razem dużo bliższe rzeczywistości i mniej destruktywne. O ile umysł może szkodzić ciału (ponieważ ego tworzy również granicę między ciałem a sobą – umysłem), o tyle będąc ciałem nie można sobie szkodzić. Jest się wtedy zsynchronizowanym z naturalnymi procesami. Choć nadal nie jest to brak dualizmu, jest to dobrą drogą do przekroczenia konstrukcji egotycznego umysłu. Następny krok to zrozumienie, że nie jestem również ciałem.

4.3 Klocki ego

Jak wygląda ego typowego człowieka ?

Zostaną opisane tu pewne wzorce działania tego systemu. Czasem łatwiej jest zidentyfikować u siebie swoje własne wzorce, tym samym dostrzec działanie sztucznej tożsamości. Jej schematyczność i przyzwyczajenia. Warto obserwować siebie. Być może Twoje ciało nie ma większości tych wzorców. Możliwe tez, że ma je wszystkie. Warto przeczytać i uświadomić sobie niektóre cechy ego. Dzięki temu łatwiej dostrzeżesz te mechanizmy, co pozwoli je sobie uświadomić i być może wyjść poza nie.

-Ego tworzy iluzję. Ocenia i analizuje rzeczywistość, na tej podstawie tworzy własny, całkowicie subiektywny punkt widzenia. Ocenia siebie, innych, każdą rzecz i zdarzenie. Stopniuje i uwarunkowuje się od tego. „Ja jestem lepszy od innych” -jest to typowa egotyczna ocena, która jest tylko wymysłem. Zależy od punktu widzenia. W naturze nikt nikogo nie ocenia. Każdy jest jaki jest i jest doskonały. Niczego więcej nie trzeba. Mimo to ego chce być najlepsze.

Nawet, jeśli świadomie zadeklarować, że się lepszym wcale nie jest, w podświadomości i tak będą myśli oceniające. Nawet nie muszą być to myśli, ale delikatne energetyczne odczucia pojawiające się przy obserwacji innych istot. Samo spojrzenie na bogatego i uśmiechniętego człowieka może wzbudzić wewnętrzne odczucia. To wszystko jest podświadoma ocena. Warto to dostrzec i sobie uświadomić.

Ego samo w sobie jest sztucznym i iluzorycznym tworem. Opartym na wyuczonym światopoglądzie i zachowaniach. Kiedy ego cały czas produkuje wizje, oceny i iluzje, człowiek się w nich zatraca. Cała rzeczywistość przyjmuje formę ocen. Staje się taka, jak ją oceni umysł. Człowiek nie jest świadomy swoich myśli, tylko traktuje je jako ostateczną prawdę o rzeczywistości. Dzieje się to automatycznie. Utożsamia się całkowicie ze swymi wizjami. A przecież umysł jest narzędziem, które powinno człowiekowi służyć. Powstało coś zupełnie odwrotnego, to nieświadomy człowiek służy umysłowi (swoim starym programom i przekonaniom). Zatraca się do tego stopnia, że narzędzie przejmuje nad nim kontrolę. Ciągłe myśli tworzą iluzoryczną zasłonę dla rzeczywistości. I człowiek nawet o tym nie wie. Żyjemy wyobrażeniami…

Wyobrażenia mogą być bardzo subtelne. Jak w wyżej wspomnianym przykładzie mogą to być same ruchy energii, bez konkretnych myśli. Są one zapamiętaną reakcją ciała na pierwotną myśl. Gdzieś wcześniej umysł musiał ocenić, a ciało zapamiętało. Dlatego reaguje teraz podświadomie. Warto zwracać uwagę nie tyle na myśli będące w głowie, co na odczucia, które się pojawiają w polu ciała. One również należą do kompleksowego systemu egotycznego umysłu.

-Ego przypisuje etykietki. Wszystko musi być nazwane, skatalogowane. Wszystko musi mieć swoje miejsce i hierarchię. To dlatego, by móc tym łatwiej się posługiwać na przyszłość. Przypisanie etykietki zabija magię prawdziwości. Kiedy mistyk i dziecko patrzą na kwiat, widzą cudowny przejaw boskości. Coś nieopisanie pięknego i niepowtarzalnego. Doświadczają istnienia w pełni. To daje niewysłowioną radość. Kiedy temu zjawisku zostanie nadana nazwa, umysł przestaje widzieć magię rzeczywistości i zaczyna widzieć tylko nazwę. Odcina się od momentu świadomości. Porzuca doświadczenie, ponieważ stwierdza, ze to nic nadzwyczajnego. Umysł stwierdza, że widział już kwiat. Do niczego już mu się nie przyda. Ocenił, skatalogował, odrzucił. Etykietki są iluzją.

-Ego próbuje nad wszystkim przejąć kontrolę. Nad sobą, nad światem, nad ciałem, nad innymi ludźmi. Próbuje wytworzyć dla siebie bezpieczne otoczenie. Jednak sposób, w jaki to robi zakłada zniszczenie wszystkich innych. Oczywiście nie bezpośrednio, jednak takie jest podstawowe założenie. Wynika to z poczucia oddzielenia od wszystkiego. To poczucie obcości każe ze wszystkim rywalizować, wszystko kontrolować i ustawiać wedle swoich kryteriów. Kiedy jest kontrola jest też możliwość działania w celu osiągnięcia szczęścia. Każdy chce być szczęśliwy. Założenie ego jest proste i właściwie wydaje się słuszne.

Współpraca, kooperacja, wzajemna pomoc i inne pojęcia dotyczące społeczności wymagają spojrzenia ponad ego. Nie jest to jeszcze brak utożsamiania się i postrzeganie niedualne. Jednak takie spojrzenie wymaga aby umysł objął całą społeczność i wybrał najlepsze rozwiązanie dla wszystkich. Są to pierwsze stany transpersonalne, choć jeszcze związane pojęciem „moja korzyść”,

-Ego potrafi manipulować innymi ludźmi i otoczeniem. Robi to bardzo często. Lubi grać w pewną grę, rodzaj handlu z innymi. Nauczyło się, że pewne zachowania wywołują określone reakcje innych ludzi. Dzięki temu można odpowiednio ich kontrolować. Wygląda to tak, jak świat maszyn i robotów, które mają własne programy i reakcje. Ludzkie nieświadome zachowania są automatyczne. Kiedy ktoś Cię pochwali, poczujesz się dobrze. Kiedy Cię zgani, zdenerwujesz się. Ludzie znają swoje reakcje. Dlatego też często sobą manipulują. Podatność na manipulacje jest tylko uwarunkowaniem na pewne zestawy słów czy zachowań.

Brak manipulacji wiąże się z poczuciem dostatku, bezpieczeństwa i spełnienia. Wtedy nie trzeba manipulować ani używać innych do osiągnięcia własnych celów. Choć „szkodliwy” wpływ ego został zmniejszony, nadal trwa pierwotna bariera, pojęcie „Ja”, oddzielająca od doświadczenia czystej rzeczywistości. Jednak tym razem zabarwiona pozytywnymi wyobrażeniami o „Ja”.

-Kolejnym przykładem zabawy ego jest zauroczenie (zwane czasem miłością). Jest to ciekawy wybieg ego w manipulacje i oczekiwania. Osobowość próbuje coś wyłudzić od drugiej osoby (szczęście). Działa to na zasadzie handlu – Ja Ci daję coś, Ty mi się odwdzięczasz (przynajmniej powinieneś się odwdzięczyć). Czasem się udaje i powstaje chwilowe spełnienie, czasem niekoniecznie i powstaje ból. W zauroczeniu ważną rolę odgrywa także cielesny i naturalny popęd płciowy. Ciało po prostu chce wykonać swoją naturalną pracę. Gdy tego nie zrobi, powstaje niespełnienie. Dalej cierpienie. Niepowodzenia w związku są w większości stworzone przez ego. To przez myśli i negatywne wzorce powstają lęki i blokady, które uniemożliwiają stworzenie związku. Warto się od nich uwolnić zmieniając uwarunkowania swojego ego lub uwalniając się od niego uwalniając.

Pomocną sprawą w tworzeniu związku może okazać się pozytywny konstrukt myślowy. Tak zwana zdrowa samoocena, cechy moralne i etyczne. Choć nadal będzie oparta na iluzji daje pozytywne efekty.

-Ego jest z reguły nieufne. Cechuje się podejrzliwością. Ufność jest brakiem kontroli. Totalnym oddaniem się boskości, naturalności, wyższej inteligencji istnienia. Ego nie może sobie na to pozwolić. Ono żyje własnymi programami kontroli. Nikomu nie ufa, ponieważ samo wie najlepiej. Ufność wydaje się niebezpieczna. Ego boi się zaufać, ponieważ to oznacza brak kontroli, niestabilność. Nie ufa i jest wypełnione lękiem. -Czasem ego zostaje wyuczone w taki sposób, by ufać. Może to się stać w procesie wychowawczym -wtenczas człowiek jest wychowywany tak, by ufał wszystkim innym. Najczęściej staje się zależny od innych, wręcz naiwny. Są to niekorzystne wzorce postrzegania świata, ponieważ często nieświadomie prowadzą do cierpienia.

Ufność może być też wyćwiczona. Przykładowo przez afirmacje i medytacje. Wtenczas człowiek ufa Bogu i innym. Ufa, że wszystko, co mu się przytrafia, jest dobre. Jednak, jeśli w umyśle nadal tkwią oceny rzeczywistości człowiek nadal trwa w dualizmie. Gdy przytrafi się coś, co zostanie ocenione jako złe, człowiek może zawieść się na Bogu lub innych ludziach. Prawdziwa ufność przychodzi wraz z niezależnością. Kiedy już nie trzeba ufać, nie trzeba być zdanym na pastwę losu lub na innych. Przychodzi wtedy stabilność. Można ufać wszystkim, jednak nie oczekiwać niczego.

-Ego zawsze sprawdza i szuka informacji. Im więcej wie o świecie, tym większe ma pole działania. Im więcej informacji, tym większa możliwość kontroli. Chce wszystko o wszystkim wiedzieć. Informacje o ludziach, o zdarzeniach, o rzeczach. Wszystkich tych informacji używa do kontroli. Manipuluje nimi, bawi się, przekłada, analizuje, wszystko po to, by użyć ich do przetrwania lub osiągnięcia szczęścia.

-Ego jest czasem pełne lęku. Boi się o swój byt, o siebie. Boi się bardzo śmierci, unicestwienia. Boi się, że jeśli zniknie, coś bardzo złego się stanie. Straci kontrolę. Boi się, że będzie cierpiało. Chce uniknąć cierpienia, dlatego próbuje kontrolować. Strach przed śmiercią nie jest niczym złym. Jest naturalny dla wszelkich istot. Bez tego pierwotnego lęku gatunki by nie przetrwały. Warto chronić życie, jednak nie warto bać się śmierci. Sam lęk nie jest zły, jest naturalny. Jednak ego tworzy z lęku cierpienie. Narzuca na świat swoje iluzje, tym samym może widzieć zagrożenie we wszystkim. Cały świat może się stać jednym wielkim zagrożeniem. To jest iluzją. Ponad ego widać wyraźnie, że jest się częścią wszechświata. Narodziny czy śmierć nie istnieją. Cierpienie nie istnieje. Nie ma się przed czym bronić.

-Ego próbuje zapobiegać cierpieniu. Nie ma w tym nic złego. Ważny jest tylko sposób, w jaki jest to czynione. Ego próbuje uniknąć cierpienia, które ewentualnie może się zdarzyć w przyszłości. Tym samym martwi się, powoduje, że teraźniejsza chwila jest pełna troski. i lęku. Wyobrażenia o przyszłości zasłaniają chwilę teraźniejszą. Tu i teraz nie ma cierpienia, jednak za pomocą myśli ego stworzyło moment troski.

-Ego uważa, że ono jest całkowitym twórcą świata. Ono działa w świecie, ono tworzy. Pojęcie „Ja tworzę” jest bardzo złudne. Ego, jako wyobrażenie o Tobie nic nie może tworzyć. Ciało samo żyje, porusza się na fali życia. Wszystko dzieje się naturalnie kierowane pewną wyższą inteligencją. To ona stworzyła cały ruch wszechświata. Również Twoje ciało. Mówiąc „Ja tworzę” przypisuje sobie prawa do wszystkiego, możliwość kontroli wszystkiego. Zamiast uświadomić sobie jedność z wszelkim ruchem we wszechświecie, ego oddziela się od niego mówiąc „To ja Tworzę”. Takie myśli mają pozytywny i negatywny aspekt. Mogą tworzyć zniechęcenie, zmęczenie i trudności w świecie, mogą też dać dumę, chwilową radość i satysfakcję z tworzenia. Oczywiście nie jest to złe. Po prostu w dalszej perspektywie przysłania to jedność i boskość całego stworzenia.

-Ego czasem jest zbudowane z wyobrażeń negatywnych i opartych na niskiej samoocenie. Takie ego czuje się zawsze gorsze, niegodne. Człowiek z takimi wyobrażeniami nie radzi sobie w życiu, walczy i cierpi. Tu przydają się afirmacje podwyższające samoocenę, tak aby umożliwić osiągnięcie spokoju wewnętrznego. Wtenczas można iść dalej.

– Ego lubi rywalizować. Uwielbia być lepsze od innych. Jest stworzone do tego, by być najlepsze. Tu widać wyraźnie mechanizm walki. Najsilniejszy wygrywa, więc trzeba wszystkich unicestwić (wygrać z nimi, pokonać). Tu zaczyna się moment całego „wyścigu szczurów”, który owładną całą cywilizację sukcesu. Kiedy ego jest lepsze od innych czuje się dobrze (bo nikt mu nie zagraża). Czasem ego robi wszystko by czuć się dowartościowane. Wspina się po szczeblach kariery, tylko po to, by poczuć się cenne. Ego zrobi wszystko, by zyskać uznanie i szacunek, tym samym kontrolę i możliwość manipulacji innymi. Tu najczęściej panuje wewnętrzne pomieszanie. Z jednej strony wyobrażenia o byciu gorszym, z drugiej wiara o byciu najlepszym. Tak dochodzi do wewnętrznej walki, a tym samym do stworzenia walki w świecie zewnętrznym. Umysł projektuje swoją zawartość na zewnątrz, tworząc własną rzeczywistość.

– Ego lubi stawiać sobie zadania i wyzwania. Im trudniejsze zadanie, tym lepiej. Tym bardziej da się wykazać. Im bardziej skomplikowany problem, tym większa duma z jego rozwiązania. Trzeba pokonać wszystkie problemy. To kolejna rywalizacja rywalizacja z problemem.

Czasem ego dąży do bogactwa. Jeśli ego nie jest nauczone bogactwa i radzenia sobie w świecie, wtedy człowiek trwa w biedzie. Jeśli natomiast ego wie jak radzić sobie w tym materialnym świecie, wtedy osiąga wszystko i bez problemu. Zdobywa dobra materialne, otacza się dostatkiem. To jest w porządku o ile człowiek się w tym nie zatraca i robi to świadomie. Dobrze, kiedy jest przytomny tu i teraz.

Jeśli zatraci się w tym zaspokajaniu materialnym, to nigdy nie osiągnie prawdziwego bezwarunkowego szczęścia. Zawsze będzie gonił za czymś innym i ciągle będzie niespełniony. To dlatego, że ego wynajduje ciągle nowe problemy, a człowiek nad tym nie panuje. Tworzenie bogactwa jest środkiem do osiągnięcia szczęścia, które jest w przyszłości. Kiedy warunek szczęścia zostanie spełniony: będzie już dom, samochód, i 2mln zł, wtedy człowiek poczuje się chwilowo szczęśliwy. Jednak jest to szczęście niepełne i niestabilne. Jest to szczęście warunkowe, które po chwili zostanie przytłumione kolejnymi problemami. Wyjściem z tego jest świadomość, że wszystkie postawione zadania są wymysłem cywilizacji, a szczęście nie ma warunków. Już jesteś doskonały i masz wszystko, czego potrzebujesz. Wystarczy zmienić swój punkt widzenia. Przekroczyć stare iluzje i doświadczać totalnie istnienia, które jest doskonałe.

-Czasem ego ma dość wszelkich zadań i całego życia w tym świecie. Nie chce już nic. Taki stan jest stanem rezygnacji i depresji. Wynika z interpretacji i oceny rzeczywistości -„nic mi nie wychodzi”. Jest to też ocena ego, ponieważ występuje tu pojęcia „Ja”. Nic mi nie wychodzi, nie pasuję tu, nie lubią mnie, nie radzę sobie. Jest to tylko porównanie wyobrażenia o sobie z wyobrażeniem o świecie. Wynika to z myśli. Tak naprawdę nie można nie pasować. Skoro się istnieje, oznacza to, że już się tu pasuje. Nie można sobie nie radzić. Skoro wszechświat istnieje i ma się dobrze, a TY jesteś jedno z nim… gdzie jest problem? Tylko umysł wyodrębnił z całego wszechświata pojęcie „Ja” tym samym określił siebie w stosunku do innych. Wtenczas stworzył problemy.

-Ego uwielbia tworzyć problemy. Właściwie po to jest -by rozwiązywać problemy. Potrafi je dostrzec wszędzie. Cały świat i wszelkie zdarzenia są potencjalnymi problemami do rozwiązania. Oczywiście to tylko wymysł i uwarunkowanie umysłu, jednak jeśli się z tym wymysłem utożsamiać, problemy stają się realne. Gdy rozwiąże jeden problem, przychodzi następny. Jest to nieustanny proces, do którego ciało jest przyzwyczajone. Cały czas ego trwa w wibracji tworzenia problemów, jest to pewien nałóg, bez którego wydaje się,że nie można żyć. To dla umysłu stało się naturalne. Tworzy problemy by móc je potem rozwiązywać. Ten proces jest całkowicie niepotrzebny. Wszechświat sam w sobie nie ma problemów. Pojawiają się one wtedy, kiedy istota ludzka stworzy je w umyśle i się z nimi utożsami. Wtedy stają się one prawdziwą rzeczywistością. Czy warto jest to tworzyć?

-Ego stawia warunki. Jest logiczne, tak jak logiczne jest myślenie. Działają tu proste mechanizmy. Przykładowym warunkiem jest posiadanie. Albo coś mam i jestem szczęśliwy, albo nie mam i nie jestem. To kolejny wytwór umysłu, który staje się rzeczywistością prawdziwą. Ludzie warunkują swe szczęście od rzeczy zewnętrznych. Pozwalają sobie na czucie szczęścia tylko wtedy, kiedy warunek jest spełniony. Wzbudzają w sobie nieszczęście, kiedy warunek nie jest spełniony. Zwyczajne i całkiem niepotrzebne uwarunkowanie. Ludzie, którzy w tej iluzji żyją często twierdzą, że nie ma uczuć bezwarunkowych i czynów bezinteresownych. Wszystko dla nich jest oparte na warunkach.

Bezwarunkowe działanie może się pojawić gdy nie ma „sprawcy”. Czyli „ja” nie istnieje, wszystko dzieje się samo.

– Ego czuje się oddzielone od wszystkiego. Czuje, że jest samo i samo musi dać sobie radę. To wielka iluzja indywidualności, która przysparza tyle cierpienia i lęku. Jest to podstawowy problem ludzkości. Są indywidualni i oddzieleni. Każdy działa sam i dla siebie. Nie ma poczucia jedności. W takim wypadku umysł staje się niebezpieczny. Potrafi zabijać i niszczyć. Staje się doskonale destruktywny, ponieważ jest oddzielony od wszystkiego. To również kwestia punktu widzenia. Jeśli patrzy się przez pryzmat ego, wszystko jest obce i poza „mną”. Jest to tylko pewien egotyczny punkt widzenia. Patrząc ponad ego, wszyscy stanowią jedność w procesie życia. Nie ma nawet podziału na jednostki, wszystko jest doskonale i wypełnione życiem. Wszystko działa i rozwija się samo, prowadzone przez wyższą inteligencję. Nic nie jest od siebie oddzielone. Taki punkt widzenia staje się punktem miłości. Nie jest destruktywny, ale kreatywny. Miłość (jedność) buduje, nienawiść (oddzielenie) rujnuje.

Oczywiście można utożsamiać się z grupą, rodziną, społecznością… wtenczas rozszerza się granice swojej tożsamości. Jednak na każdym poziomie zawsze jest ktoś obcy, obca społeczność, obca rodzina, obca drużyna. Nadal istnieją warunki szczęścia i rywalizacja.

-Ego zawsze zajmuje się wyobrażeniami, przeszłością i przyszłością. Przeszłość jest dla ego cenna, ponieważ zawiera informacje. Informacje o swoich doświadczeniach, zgromadzonej wiedzy. Przeszłość zawiera całą linię życia, jest to bardzo ważne, ponieważ na jej podstawie jest zbudowana cała tożsamość. Przyszłość jest jeszcze cenniejsza, bo wydaje się, że jest miejscem szczęścia. Ego myśli, że chwila teraźniejsza jest po to, by budować szczęście, które będzie dostępne w przyszłości. Warto jednak zwrócić uwagę, że przyszłość nie istnieje. Jest ciągle w sferze marzeń, wyobrażeń. Myśli o przyszłości odbywają się w teraźniejszości. Tylko Tu i teraz można osiągnąć spełnienie i szczęście. Jeśli ego myśli, że szczęścia tu nie ma (jest w przyszłości), tworzy iluzję rzeczywistości bez szczęścia. Co tylko potwierdza jego wymysły. Wyjściem z tej sytuacji, jest zmiana punktu widzenia i dostrzeżenie szczęśliwości w chwili obecnej. Zmiana wyobrażeń o „trudnym świecie” na wyobrażenia o doskonałym świecie lub całkowite wyjście ponad te wyobrażenia i doświadczanie całą totalnością wibracji istnienia. To wspaniałe i zarazem tak proste.

-Działanie ego jest intencjonalne. Każde działanie jest uzależnione od celu w przyszłości. Kiedy jest przywiązanie do celu, jest też nieczystość działania. Nie ma świeżości i radości z samego działania, tylko jest upatrywanie jego owoców. Ego uzależnia się od skutków swoich czynów. Ocenia, czy to co zrobi będzie dobre, czy złe. Planuje i kombinuje. Nie ma w tym nic złego, póki cel nie przysłoni działania w teraźniejszości. Warto zauważyć, że działania przynoszą skutek odpowiedni do przyczyny. Każda przyczyna jest w teraźniejszości. Jeśli ciało tworzy coś w aktualnej chwili i jest pełne radości -skutek będzie wypełniony radością. Jeśli tworzy pełne smutku, skutek będzie smutkiem. Liczy się jakość działania w teraźniejszości. Nie trzeba oczekiwać owoców. Działanie samo wyda owoce. Nie trzeba się martwić o przyszłość. Jutrzejszy dzień sam się o siebie zatroszczy. Ważna jest jakość teraźniejszego działania. Kiedy myśli o celu zapełniają teraźniejszą przestrzeń, działanie nie jest czyste, dlatego skutek też często nie jest taki, jaki być powinien.

-Ego zawsze próbuje zabezpieczyć i kontrolować przyszłość. Jednak nie jest to możliwe. Przyszłość i przeszłość jest tylko wyobrażeniem. Moment działania jest teraz. Nie da się niczego zrobić w przyszłości czy przeszłości, ponieważ jest to tylko wyobrażeniem. Można za to zmienić swoje wyobrażenia w chwili obecnej. Wszystko zależy od Ciebie.

-Ego próbuje dostać to, czego chce. Mechanizm pragnienia wynika z oceny rzeczywistości i stwierdzeniu, że nie ma się tego, co powinno się mieć. Zmieniając punkt widzenia, można osiągnąć spełnienie. Już teraz masz wszystko, czego potrzebujesz. Istniejesz.

-Ego broni się przed tym, czego dostać nie chce. To jest obrona przed cierpieniem przychodzącym rzekomo z zewnątrz. Jednak jest to nadal uwarunkowanie zależne od punktu widzenia. Jeśli umysł oceni, że przychodzące rzeczy są złe, wzbrania się przed nimi, powodując napięcia i opory. Jeśli oceni, że są dobre, wzmaga się pragnienie i warunkowe szczęście w momencie dostania danej rzeczy. Wszystko jest uzależnione od punktu widzenia.

-Umysł egotyczny jest w ciągłym ruchu. W polu umysłu trwa nieustanny ruch. Jeśli zajmuje się czymś dłużej niż jest przyzwyczajony się zajmować, robi się nieznośny. Dlatego umysł szybko się nudzi, a czas po którym przychodzi znudzenie jest również uwarunkowany wychowaniem i własnymi przyzwyczajeniami. Warto zauważyć czy jesteś cierpliwy czy zupełnie niecierpliwy? Czy denerwuje Cię spokój i cisza, a podnieca ciągły chaos? Są ludzie, którzy po prostu muszą coś zawsze robić. Można powiedzieć, że jest to pewien wytwór aktualnej cywilizacji. Po prostu w umyśle jest wiele chaosu, a w ciele wiele energii. Wszystko chciałoby się zrobić na raz. Tacy ludzie popadają w „szaleństwo tego świata”. Nie jest co coś negatywnego, o ile nie utożsamiamy się z tym totalnie.

Naturalnym stanem człowieka jest pewien balans między życiem, a śmiercią. Kiedy człowiek przesadzi w stronę szaleństwa, stanie się chaotyczny i niestabilny. Kiedy przesadzi w stronę spokoju, stanie się smutny i nieruchomy. Nie jest to nic złego, w końcu Ty wybierasz jak chcesz się przejawiać. Warto iść za naturalnością ciała.

-Ego ciągle gada. Ciągle coś myśli. W umyśle przepływają strumieniami miliony myśli. Cały dzień płynie nieustanny potok gadania. Jeśli człowiek nie rozmawia z kimś, to rozmawia z sobą. Jest to nieprzerwana ciągłość swojego „Ja”. Nieustanne udowadnianie sobie – „Ja istnieję”.

Cała gadanina w umyśle jest całkiem śmieszną rzeczą. Człowiek się do niej przyzwyczaił i sądzi, że to normalne. Przecież każdy coś sobie mówi w umyśle. Kiedy zacznie mówić na głos do siebie, coś jest nie w porządku. Przychodzą psycholodzy i dają odpowiednie leki, by już na głos nie mówił. Jednak jeśli mówi po cichu, jest to normalne. Wydaje się nawet naturalne dla ludzi tej cywilizacji. To nie jest normalne. Jest to niekorzystne i w większości wypadków niepotrzebne. Kiedy uświadomisz sobie ile ciało marnuje energii na to by myśleć, być może stwierdzisz, ze nie trzeba tego ciągle robić.

Po co z sobą rozmawiać? Czy jest w Twojej głowie ktoś, kto może Ci powiedzieć coś ważnego? Prawdopodobnie jest to głos Twoich opiekunów z dzieciństwa, autorytetów lub mistrzów duchowych. Są tu powtarzane stare wzorce zachowań. Oczywiście czasem jest to korzystne. Czerpanie wiedzy ze swoich doświadczeń i pamięci jest bardzo praktyczne. Jednak warto się tym posługiwać jako narzędziem, nie utożsamiać się z całym tym potokiem myśli. Jeśli się utożsamisz, cały ciąg myśli popłynie nieświadomie. Zacznie się wewnętrzna gadanina, w której może wziąć udział nawet kilka głosów. Wzorce toczą ze sobą dyskusje. Ciało traci na to wiele energii i czasu. Czy potrzebujesz sobie mówić, co robić? Czy nie lepiej bezpośrednio robić? Ciało jest o wiele szybsze i skuteczniejsze niż myśl. Przychodzi tu stare powiedzenie: „Zanim mądry pomyśli, głupi już zrobi.”

Widać głupi nie taki głupi, skoro okazał się w 100% skuteczniejszy niż wielki myśliciel. Czasem warto ominąć cały proces analizy i rozmyślań, by po prostu bez utraty energii działać. W sprawach prostych i bezpośrednich lepiej zdać się na instynkt ciała.

Kiedy człowiek chce się porozumieć z innymi – rozmawia. To jest naturalne. Kiedy jednak siedzi sam, nie potrzebuje nic mówić. Wie wszystko doskonale. Jest na swoim punkcie widzenia. Wszystko jest tam klarowne i jasne. Odbywa się czysty proces istnienia. Po cóż więc zagłuszać tą wspaniałość wewnętrzną rozmową?

Kiedy jest jakiś problem natury logicznej -używa się umysłu. To bardzo praktyczne. Gdy się go rozwiąże, albo zaniecha -nie trzeba już dalej myśleć. Mimo to w życiu wygląda to tak, że wewnętrzny dialog nieustannie trwa. Umysł tworzy nowe problemy, kombinuje nadal. To staje się niekorzystne, ponieważ pochłania świadomość.

4.2 Samo ego

„Zjawisko ego, ja, nie jest rzeczą, jest to proces. Nie jest to substancja, która siedzi tam w tobie, musisz to tworzyć w każdym momencie. To jest jak pedałowanie rowerem. Jeśli pedałujesz, to trwa i trwa, jeśli nie pedałujesz to zatrzymuje się. Może to jeszcze trochę potrwać, z powodu przeszłych momentów, ale w chwili, kiedy przestałeś pedałować, faktem jest, że rower zaczyna się zatrzymywać. To nie ma więcej energii, nie ma więcej mocy, aby udać się gdziekolwiek. To zaczyna upadać i zapadać się”.

Osho

„Ego” jako termin zostało wprowadzone do zachodniej kultury przez twórcę psychoanalizy – Zygmunta Freuda. Kultury wschodnie posługiwały się tym pojęciem dużo wcześniej. Przykładowo w buddyzmie za ego uchodzi świadomość siebie jako oddzielnego bytu. To oddzielenie jest jedną z przyczyn cierpienia.

Ego jest systemem wyobrażeń, przyzwyczajeń, myśli o sobie i o świecie. Jest sztucznym tworem, który nakłada się na rzeczywistość. Ego jest po prostu sztucznie stworzoną osobowością, która ogranicza przejawianie się istoty ludzkiej. Jest to spójny konstrukt myślowy, obejmujący osobistą przestrzeń, przeszłość i przyszłość. Wszechświat nikomu nie określa osobowości i ograniczeń. Nie stawia granic. Robimy to tylko My sami. Wszelkie iluzje i systemy zachowań zostają wyuczone i wpojone w podświadomość.

Występuje tu pojęcie „moje” i „ja”. Te dwie rzeczy stają się najważniejsze i to właśnie je ego próbuje wzmacniać. Nie było by w tym nic niekorzystnego, gdyby nie fakt, że świadomość ogranicza się i utożsamia ze swoimi wyobrażeniami. Rośnie w siłę pojęcie „Ja” i utożsamianie się z tym, co moje. Z czasem wydaje się, że „moje” jest częścią człowieka. Wszelkie rzeczy wydają się przedłużeniem ego. Mój samochód świadczy o Mnie. Mój dom świadczy o Mnie. Ego utożsamia się z rzeczami, którymi się otacza. Z reguły działa destruktywnie na siebie i otoczenie. Głębokie i zaborcze utożsamiania się prowadzi najczęściej do sporów, kłótni i wojen. Kiedy świadomość zamknięta jest w okowach ego i dzieje się to na masową skalę, nieunikniona jest również destrukcja na masową skalę. Warto wspomnieć, że kreatywność nie ma nic wspólnego z ego. Czysta kreatywność pojawia się poza myślami o „ja” i wywodzi się z czystej chęci doświadczania. Dopiero później nakłada się na to pojęcie „moje” i wszystkie konsekwencje z tego wynikające.

Ego to wytwór umysłu. Istnieje na planie mentalnym jako kompleksowy system myśli i wyobrażeń. Jest to iluzja, nie istnieje naprawdę, jednak człowiek cały czas ją utrzymuje. Ego istnieje tylko w odniesieniu do wyobrażeń. Jego fundamenty są zbudowane na wyobrażeniach o przeszłości, całej historii życia, na wyobrażeniach dotyczących świata. Rozwija się dzięki myślom o przyszłości, a trwa dzięki teraźniejszym iluzjom o świecie. Konstrukt ten nie pozwala się unicestwić. Nie chce zginąć. Dlatego ciągle tworzy problemy i ciągle próbuje je rozwiązać. Jest to przyzwyczajenie wywodzące się z dzieciństwa. Dorośli mieli wiele problemów i ciągle próbowali je rozwiązać. Tak nauczony umysł we wszystkim widzi problem. Ocenia i tworzy sobie zadania, problemy do rozwiązania. Dzięki temu funkcjonuje w świecie. Całe życie staje się zbiorem problemów przeszkód, z którymi trzeba sobie radzić. Panuje przecież powszechna opinia, że życie jest ciężkie. Tworzenie myśli i problemów daje pewną gwarancję nieprzerywalności ciągu myśli, tym samym utrzymania życia ego.

4.1 Narodziny ego

Dziecko przychodzi na świat z czystym umysłem. Nie ma w nim nic, co mogłoby zaszkodzić komukolwiek. Jego ciało i umysł jest jak delikatna błona światłoczułej kliszy, na której wszystko się odbija. Z chwilą poczęcia ta błona jest czysta. Choć można powiedzieć, że jej kształt jest zdeterminowany genetycznie i zależny od czasu i miejsca urodzenia. Umysł i ciało reagują na bodźce rzeczywistości jako jedna całość. Jest to totalne zatopienie i otwarcie na rzeczywistość. Nie ma oporów i blokad, wszystko jest przyjmowane bez pytania. Istota ludzka zmienia się i dopasowuje całkowicie do otoczenia. Po narodzeniu dziecko jest całkowicie niewinne i niegroźne. Jest otwarte na wszystko i przyjmuje każde zdarzenie w całości. Swoim ciałem i umysłem dostraja się do wszystkiego, co postrzega. Tak kształtuje się cała istota ludzka.

Na początku dziecko ma nikłe wiadomości o tym świecie. Z chwilą, kiedy przychodzi na świat, zaczyna zbierać o nim informacje. Nasłuchuje, obserwuje, stara się odebrać jak najwięcej wiadomości. Zaczyna się uczyć. W umyśle powstają odpowiednie sploty wibracji – pamięć. Ciało zaczyna gromadzić w sobie odpowiednie energie dostrajając się do otoczenia. Każde zdarzenie, wszelki ruch w przestrzeni wpływa na pole tej malutkiej istoty. Nie jest tajemnicą, że dziecko uczy się najwięcej od tych, którzy są najbliżej niego. Największymi nauczycielami są w takim wypadku rodzice. Od nich dziecko przyjmuje większość informacji o istnieniu. Dostraja się do swoich rodziców, uczy się ich reakcji i energetycznych zachowań. Nawet najdrobniejsze szczegóły są zapamiętywane i wpływają na dalszy proces rozwoju. Każde zachowanie rodzica, napięcie, wybuchy złości czy przejawy miłości oddziałują na ciało dziecka. Wszystko jest zapamiętywane. Całe pole dziecka zmienia się odpowiednio do otoczenia.

Po pewnym okresie, mniej lub bardziej świadomej obserwacji, powstają wyobrażenia. dziecko powoli określa swój stosunek do świata. Zapamiętane rzeczy tworzą wyobrażenia. Dziecko ma dostęp do tych form energetycznych zapamiętanych przez ciało. Może je odtwarzać. Może przypominać sobie uczucia i obrazy. Robi to coraz częściej. Od tej pory maluszek zaczyna żyć w pewnym świecie iluzji. Wszystko, co widzi, zaczyna odnosić do tego, co już zobaczył. Pamięć zaczyna wpływać na to, co postrzega w teraźniejszości. Chwila Tu i Teraz nie jest już tak czysta.

W dalszej kolejności pojawia się mgliste wyobrażenie swego ciała. Dziecko dostrzega pewne obiekty jako coś stałego. Zaczyna zauważać swoje ciało. Jest to element, który powtarza się za każdym razem w tej rzeczywistości. Swoje rączki, nóżki „te rzeczy dziwnym trafem ciągle pojawiają się jak otwieram oczy. Coś w tym musi być. To chyba jest coś stałego w tym ciekawym świecie To jest chyba moje.” Są to zalążki powstawania pojęcia „Ja”. Wraz z utworzeniem pojęcia „moje” (jako rzecz względnie stała i ciągle pojawiająca się w rzeczywistości), przychodzi pojęcie „Ja”. Właściciel tego, co moje. Umysł przywiązuje się do tego, co „moje”, tu zaczyna się ego i jego działanie.

W dalszym etapie dziecko zaczyna porównywać różne rzeczy. Po pewnym czasie zaczyna identyfikować mamę, tatę, babę (babcię). Dalej przychodzi dziwne odkrycie, zaczyna identyfikować siebie. Krystalizuje się wyobrażenie siebie jako odrębnego bytu. Powstaje wyobrażenie własnego „Ja” – powstaje ego. Maluszek zaczyna reagować na swoje imię. Wie, że mama mówi do niego, a nie do pluszowego misia. W miarę zdobywania informacji, obraz świata przybiera coraz bardziej rozbudowaną formę wyobrażeń. Dziecko pamięta coraz więcej. Pole doświadczeń zwiększa się. Wyobrażeń o sobie przybywa. Coraz więcej rzeczy jest „moich”. Dziecko widzi masę rzeczy, które morze przejąć, wziąć i zbadać. Ego staje się coraz większe.

W dalszych etapach proces tworzenia ego odbywa się lawinowo. Już ma swoją bazę w postaci „moje” i „ja”. Wszystko, co dzieje się w tej rzeczywistości ustosunkowuje do tych pojęć. Ego staje się podstawą życia. Coraz bardziej pochłania małego człowieka, który uczy się żyć za jego pomocą. Uczy się od rodziców jak działać w tym świecie, jak świadomie wybierać. Jak posługiwać się umysłem i wyobrażeniami. Te wzorce analiz, wyborów, przyzwyczajeń i reakcji wchodzą głęboko w pamięć i stają się składową częścią ego. Wszystkie te wzorce i wyobrażenia razem dają sztuczny twór, który warunkuje całe przyszłe życie. Dziecko uczy się przetrwania w świecie, właśnie za pomocą swoich wyobrażeń, swojego ego. Kiedy spotyka inne dzieci, zauważa, że nie chcą one spełniać jego zachcianek tak jak rodzice. Coś jest nie tak, próbuje im narzucić swoją wolę. Jednak to mało skutkuje, bo inne dziecko robi dokładnie to samo. Powstaje wiele ciekawych procesów i wyborów, które dziecko musi przebyć. Wszystko to składa się na coraz większe doświadczenie w świecie. Tym samym więcej wyobrażeń, więcej zapamiętanych wzorców działania. To również warunkuje przyszłość.

Na tym etapie dziecko pogłębia poczucie oddzielenia. Widzi dokładną różnicę między sobą, a innymi dziećmi. Ja to nie On. Tu dzieci uczą się współpracy i walki ze sobą. Wszelkie doświadczenia wpływają na kształt istoty ludzkiej.

Już w przedszkolach zaczynają wyłaniać się funkcje społeczne, czyli kolejne programy. Jedne dziecko staje się przywódcą, bo spotkało wokoło same dzieci o słabszej woli. To zdarzenie daje projekcję na przyszłe życie. Jeśli nic nie stłumi cech przywódczych, kreuje się doskonały materiał na polityka czy dyktatora. Z kolei dziecko, które spotka silniejszych od siebie, mądrzejszych, buduje sobie niską samoocenę, jakoby ono było gorsze. To również rzutuje na przyszłość. Jeśli na dodatek usłyszy od kogoś słowa: ”Jesteś do niczego, nie uda ci się…” i uwierzy w nie, to niepowodzenia w życiu gwarantowane. Zupełnie niepotrzebnie.

Najciekawsze jest to, że dziecko zaczyna analizować i myśleć. Myśli o różnych rzeczach, coraz bardziej i częściej. W jego głowie odgrywają się myśli mamy, taty i innych ludzi. Jest to wewnętrzny dialog, który staje się przyzwyczajeniem. Wszystkie wyuczone wzorce i reakcje postrzegania świata dają teraz popisy w postaci myśli. Jego ciało mentalne (intelekt) rozwija się dość szybko i jest zapychane wzorcami zachowań. W większości nie swoich zachowań. Dziecko uczy się żyć za pomocą myślenia. Wiele razy ufało mamie, która mówiła, co jest najlepsze. Dlatego też głos mamy w głowie stara się zrobić to samo – doradzić najlepsze rzeczy. Tak powstaje analiza i myśl. Na tym etapie myśli nie przytłumiają jeszcze głównego procesu życia, jednak stają się coraz częstsze.

Gdy pewnego dnia, dziecko zostanie samo, a w okolicy nie będzie rodziców, zaczną się dziać istotne procesy. Maluszek może zacząć myśleć, że napotkał pewne problemy, które musi sam rozwiązać. Wtedy będzie próbować sobie poradzić za pomocą umysłu. Przypomni sobie co robiła mama, co mówił tata. -> „Żeby włożyć kwadratowy klocek do środka… hm, w kółko nie pasuje… mama to jakoś wkładała. Pomyślmy… o tu jest coś podobnego. O! Pasuje! Kwadratowy klocek pasuje w kwadratową dziurę! Ale wymyśliłem!” Ta decyzja okazuje się trafna. Podążanie według zachowania mamy, czy taty okazuje się skuteczne. Dziecko udaje mamę i tatę, jest to jedyna możliwość działania. Umysł nauczył się jak działać w tej rzeczywistości na podstawie pamięci zachowań rodziców (czy innych ważnych osób).

Maluszek nauczył się posługiwać umysłem jako narzędziem. To jest w porządku. Kiedy nie trzeba myśleć, na przykład przy skakaniu i krzyczeniu, umysł jest wyłączony. Wtedy jest sama boska spontaniczność. Mały człowiek jest w całkowicie obecny w teraźniejszości. Kiedy jednak pojawia się problem (umysł go stwarza), dziecko zaczyna używać umysłu. Cały szkopuł tkwi w tym, że w miarę rozwoju umysłu, problemów jakby więcej. Dziecko odnosi wrażenie, im jest starsze tym trudniej jest żyć. Przecież dorośli mają pełno problemów. Dorosłe życie jest takie „poważne”. Takie odpowiedzialne i sztywne. Im więcej problemów (przedszkole, szkoła), tym więcej myśli. Coraz częściej pojawia się wewnętrzny dialog. Potok myśli przybiera na mocy. Z czasem staje się on nawykiem.

Tak więc jestem „ja”, jest świat i moja wiedza o świecie. Tu już jest uczucie oddzielenia, poczucie własnego uwarunkowanego „ja”. Ja mogę to, nie mogę tamtego. Ja jestem taki, a nie inny. To wszystko wyobrażenia o sobie, o swoim miejscu w świecie. One to warunkują, ograniczają, utrzymuję w jednym punkcie postrzegania. Wyraźnie widać kształtujący się światopogląd, który zostaje względnie stały na całe życie. Można go oczywiście zmienić wchodząc w pole świadomego życia i rozwoju.

W umyśle pełno jest wyobrażeń o samym świecie. -To jest dobre, to jest złe. To jest przydatne, to niepotrzebne. Powstaje pewien schemat działania umysłu, który ocenia wszystko i wszędzie. Najczęściej ocena dotyczy zagrożenia i przydatność danej rzeczy. Powstaje w ten sposób zbiór schematów działania na różne okazje. Dziecko uczy się kontrolować i podporządkowywać sobie świat według ściśle określonych zachowań. Robi to za pomocą umysłu. Zupełnie jak dorośli.

I tak oto, młody człowiek posiada masę wyobrażeń o sobie, o świecie. Myślenie staje się podstawowym warunkiem przetrwania w tej rzeczywistości. Pewnego dnia wewnętrzny dialog wypełnia cały umysł. Ego przejmuje kontrolę. Zamiast narzędzia umysł staje się więzieniem, a zarazem dyktatorem. Nie można go już odłożyć na bok i oddać się spontaniczności. Tak dorośli przecież nie robią. Dorośli zawsze myślą… są tacy inteligentni. Myślą tak wiele, że całkowicie tracą świadomość swoich myśli. Po prostu taki schemat działania, taki punkt widzenia rzeczywistości stał się naturalnym i jedynym możliwym. Dlatego tak trudno jest z tego wyjść. Młody człowiek nie jest już świadomy swoich myśli. Po prostu myśli. Robi to automatycznie. Jest całkowicie pochłonięty przez ten proces.

Jak głęboka nastąpiła przemiana. Z piękna i spontaniczności dziecka powstała uwarunkowana i zamknięta w wyobrażeniach istota. Boskie stworzenie wmówiło sobie, że boskie nie jest. Na tej podstawie zaczęło blokować przepływy energii w ciele. Powstało oddzielenie, odejście od naturalności. Powstał stan „nie oświecenia”.

Dorosły tak wyspecjalizował się w myśleniu i analizach, że nawet nie potrafi przestać myśleć. Ciągle jest ruch w polu mentalnym. Umysł ciągle pracuje w stanie beta (stan aktywności). W życiu społecznym od myślenia nie ma odpoczynku. Ego przejęło nad całym ciałem kontrolę. Nieustannie prowadzi wewnętrzny dialog, analizuje, przelicza, przygotowuje, przewiduje. Człowiek nie jest świadomy tego procesu, dlatego nad nim nie panuje. Wchodzi to w funkcję podświadomości. Przyzwyczajenie do ciągłego myślenia jest pewnego rodzaju nałogiem. I jak każdy nałóg nie jest korzystny, prowadzi do nadużycia i zachwiania równowagi.

W swoim życiu człowiek jest pochłonięty przez myślenie. Jest pochłonięty przez swoje wyobrażenia, przyzwyczajenia i urojenia. Nigdy nie żyje „Tu i teraz”. Cały czas kieruje uwagę do przyszłości, przeszłości i wszystkich wyobrażeń o świecie. Obraca się świadomością w formach mentalnych, wyobrażeniach, analizach. Wszystko dzieje się wręcz automatycznie.

Ego wie jak działać w świecie, przecież się nauczyło. Tylko czy jest to działanie optymalne? W większości nie. Jest to tylko działanie wyuczone, które wydaje się być najlepsze, jednak najczęściej takie nie jest. Umysł nigdy nie jest świeży i czysty, za każdym razem naśladuje zachowania innych bazując na pamięci.