Archiwa tagu: książki

3.5 Interpretacja przysłania boskość

Każda interpretacja umysłu oddala człowieka od doświadczenia totalnego. Zamiast przejawu Boga, człowiek widzi swoje wyobrażenia. Zamiast poczucia jedności czuje oddzielenie. Pogrąża się w takich energiach, jakie sobie wyobraża. Najczęściej wyobrażenia mają daleko do boskiej miłości.

Cywilizacja jest przepełniona wyobrażeniami o trudności, powszechnych problemach i innych niemiłych rzeczach. Te wymysły są ograniczeniami istoty ludzkiej. Jest wielu ludzi którzy tego potrzebują (wydaje im się, że potrzebują), jest też wielu, którzy od tego uciekają.  Warto być tego świadomym.

Kiedy przychodzi całkowita akceptacja, człowiek przestaje tworzyć napięcia i wyobrażenia. Zaczyna dostrzegać, że jest dokładnie na swoim miejscu. Wtedy zaczyna widzieć boską rzeczywistość i automatycznie się do niej dostraja. Ma świadomość, że istnieją wibracje o różnych jakościach i ma też świadomość, że może wybrać dostrajanie się do jakiejkolwiek zechce. Może wybrać jakiekolwiek uczucie. Najczęściej wybiera nieświadomie, zgodnie z programem noszonymi w głowie. Wszystko co widzi, wywołuje w umyśle tylko odpowiednie skojarzenia. Umysł układa najróżniejsze historie bazując na poprzednich doświadczeniach. Wszystko jest w polu iluzji, stworzonej na podstawie starych doświadczeń. Zamiast doświadczać rzeczywistości czysto, widzi się iluzje, nazwy i etykietki. Mija się to z prawdziwą rzeczywistością. Mija się z boskością. Jest w świecie iluzji oddzielony od boskości.

Umysł zawsze tworzy. Oczy widzą rzeczywistość, a umysł układa historię. Pozytywną, albo negatywną. Zależy jak jest wyuczony. Zawsze tworzy wokoło sytuacji pewną historię. Są to tylko wyobrażenia o podobnych wibracjach. Dla przykładu widząc morze, rybak widzi miejsce łowienia ryb, surfer widzi fale, fotograf widzi przyszły obraz, a naukowiec H2O. Umysł układa różne historie. Wszystkie one są wyobrażeniami nakładanymi na prawdziwy obraz rzeczywistości. Człowiek nie trafia w sedno istnienia. Nie doświadcza rzeczywistości totalnie, tylko poprzez swoje obrazy o określonych wibracjach.

 ***

„W parku, na ławce leży książka. Widzi ją student prawa. Zaczyna czytać:
 – Eee tam. Żadnych opisów morderstw, popełnianych przestępstw… To nie dla mnie.
Widzi ją student matematyki:
– Eee tam. Żadnych wzorów, zadań algebraicznych… To nie dla mnie.
Podnosi ją student medycyny:
– O! „Pan Tadeusz”! Nie wiem co to jest, ale mogę nauczyć się na pamięć.”

 ***

 Kiedy umysł widzi rzeczy, od razu uczy się je klasyfikować. Tak, aby wykorzystać je do ewentualnych własnych celów. Wszystko po to, by w późniejszym czasie ulepszyć rzeczywistość. Umysł jest specjalistą od ulepszania rzeczywistości. Cały czas ją ulepsza, by była doskonała. Oczywiście ulepsza ją poprzez tworzenie problemów. A przecież rzeczywistość sama w sobie jest pełna prostoty, jest wręcz bosko prosta i naturalna. Nie ma w sobie wewnętrznych rozbieżności i pomieszania. Właściwie wszystkie problemy zaczęły się, gdy człowiek uświadomił sobie, że może zmieniać rzeczywistość. (zwierzęta nie potrafią tego robić świadomie). Jak umysł to zauważył, zaczął od razu zmieniać i poprawiać naturę. Cała ludzkość zmienia naturę, próbując ją ulepszyć, nie dostrzegając, że sama w sobie jest czystym przejawem Boga. Proces, w którym uczestniczy natura sam w sobie jest doskonały. W naturze nie ma kryteriów oceny. Tam dzieje się czysty proces życia, proces miłości.

Można powiedzieć, że umysł ludzki i jego ocena jest naturalna. To jest prawda. Wszelka ocena istoty ludzkiej jest korzystaniem z naturalnej możliwości umysłu. Wszystko jest więc w porządku. Pytanie tylko, dlaczego ludzkość ma ciągle problemy?

Przez swoje interpretacje umysł zamyka się w świecie iluzji, nie dostrzegając na czysto tego, co jest. Przykładowo widząc zdarzenie, gdy ktoś kradnie samochód, ego widzi coś bardzo złego. Dzięki swoim ocenom i wyuczonym interpretacjom widzi strasznie złą rzecz. W ogóle nie ma tu boskości i czystego postrzegania. Jest złodziej, jest samochód. Ciało widzi złożoną formę materii, którą umysł nazywa samochodem. Ciało widzi cudowne skupisko wibracji życia, którą nazywa złodziejem. Widzi pewną akcję, grę energii, którą nazywa kradzieżą. Taka interpretacja umysłu wzbudza w ciele wyuczone zachowania. Wtenczas ciało zaczyna generować najróżniejsze rzeczy, zależne od tego, kto jak się nauczyło reagować. Od strachu, do złości. Jak automat. Włącza się program działania. Podobnie dzieje się, gdy nazywamy inną istotę ludzką „wrogiem”. Wtedy pojawia się w ciele napięcie, pełno niskich wibracji. Złość nienawiść, wyuczone reakcje ciała. Wroga trzeba zniszczyć. Tak powstają nieświadome wojny. Dzięki wyuczonym reakcjom i nieświadomości głębszej natury istnienia. Istota ludzka staje się czymś złym, wrogiem, a przecież to tylko zinterpretowana gra światła, forma świadomości. Nic mniej, nic więcej.

Kolejnym przykładem zatracenia się w ocenach umysłu mogą być pieniądze. Jest to czysta iluzja wartości. Gdy człowiek zobaczy, że brak mu kolorowych papierków w kieszeni (pieniędzy), od razu wywołuje w sobie niekorzystne uczucia. Ponieważ umysł interpretuje to jako bardzo złą sytuację. Tą boską grę światła widzi jako coś strasznego, jako brak pieniędzy. Nauczył się denerwować, kiedy nie ma pieniędzy. Wystarczy tylko spojrzeć na to ze świadomością i z szerszej perspektywy, a zdenerwowanie znika. Ponieważ kto chciałby z powodu papierków wytwarzać w sobie tak niemiłe odczucia? A jednak tak się dzieje. Ludzie interpretują sytuację fizycznego oddalenia od papierków, jako sytuację niebezpieczną, ponoszącą za sobą złe konsekwencje. Tworzą w umyśle pełno wyobrażeń i niekorzystnych uczuć: „Co to będzie? Za co kupię jedzenie? Nie osiągnę szczęścia…”. Kolejne wyobrażenia nakładające się na boskość istnienia.

Rzeczywistość jest inna. Zawsze jest inna. Jest niezmiernie czysta. Rzeczywistość po prostu jest, istnieje w nieustannym procesie życia. Formy przychodzą i odchodzą. Cały wszechświat ciągle tańczy w ruchu. Człowiek nic z tym nie zrobi. Nie ma naprawdę potrzeby czegoś z tym robić. Umysł nie musi nic robić w tej rzeczywistości. (chyba, że chce skomplikować). Wszystko dzieje się doskonale samo i bez popychania. Wszystkie formy ciągle się zmieniają. Umysł nie musi tworzyć przeciwko temu oporów.. Nie musi starać się zatrzymywać form, nie musi starać się uzyskać nowych form. Wystarczy, że człowiek akceptuje tą grę wibracji. Przygląda się jej i płynie razem z nią. Tu można znaleźć wieczne szczęście. Zauważyć ten przejaw Boga z czystego punktu widzenia. Wtedy powstaje radość z samego istnienia. Radość, że jest się w środku manifestacji Boga. Jest się Jego przejawem.

Pojawienie się świadomości dało możliwość świadomego doświadczania całego procesu życia. Nie było już zwierzęcia i świadomości grupowej. Pojawił się człowiek i świadomość indywidualna. Człowiek jest istotą bardzo zaawansowaną. Można tak powiedzieć, ponieważ doświadcza bardzo szerokiego pasma wibracji boskości. Od materii, poprzez energię życia, uczucia i myśli. Może być świadomy całej różnorodności form istniejących na tych planach. Może świadomie czuć materię, może świadomie czuć myśli i uczucia. Człowiek to bardzo piękny przejaw Boga. Mogący doświadczać i być świadomym wszystkiego wokoło i samego siebie. To daje ogromne możliwości. Wręcz nieograniczone, można doświadczać wszystkiego. Na tą chwilę umysły cywilizacji gubią się w pojęciach mentalnych i uczuciach. Istoty boskie zwane ludźmi korzystają ze swej wolnej woli, by ograniczać siebie i kreować sobie uczucie niespełnienia i bólu. Wszechświat to umożliwia, ponieważ jest boskim polem możliwości. Warto zadać sobie pytanie czy czego właśnie chcę? Być świadomym swego doświadczenia, swoich wyborów.

Warto zauważyć, jak umysł interpretuje człowieka. Określa go często zwierzę ze świadomością. Wynik ewolucji. Duszę w ciele, czy cokolwiek innego. Warto mieć na uwadze, że to tylko interpretacje i wyobrażenia. Warto dostrzec istotę ludzką z innej strony – jako przejaw Boga. To na początku również może być wyobrażeniem. Jednak, jeśli uzmysłowić sobie, że nie może być nic innego, to istota ludzka staje się częścią totalności wszechświata. Staje się częścią boskości -nie ma nic innego. Takie postrzeganie rzeczywistości zmienia punkt widzenia. Człowiek widząc boskość w każdym stworzeniu i w sobie zaczyna inaczej działać w świecie. Staje się otoczony serdecznością i miłością – sam jest tego źródłem.

Człowiek jest skupiskiem wibracji, pewnym zogniskowaniem doświadczenia. Jest świadomością. Jest pięknym przejawem życia. Jakże inna to interpretacja niż określenia typu: prezydent, ksiądz, hydraulik, biznesmen… te określenia ograniczają czystą istotę ludzką. Zamykają nieokreśloną istotę w ramy umysłu przypisując jej etykietki. Nie widać już totalności procesu boskości, tylko zwykłego szarego człowieka. Tak daleko rozwinęła się ta iluzja. Tak bardzo stała się realna, że przynosi cierpienie. Określenie boski, doskonały, świetlisty również jest tylko określeniem. To również jest do porzucenia. Jednak zanim to się stanie warto zauważyć, że człowiek może być zinterpretowany inaczej. To uświadomi iluzję każdego określenia. Właśnie taki proces teraz zachodzi. Określenie człowieka jako boskości wybija z nurtu standardowego myślenia.

Z poziomu czystej świadomości nie widać wyraźnie wszystkie iluzje i fałszywe etykietki. Wszyscy są cudownym przejawem istnienia. Tego nie trzeba sobie wyobrażać. Tego się doświadcza w każdej chwili – przecież istniejesz. Wystarczy byś to głębiej dostrzegł. Pojęcie tego pomaga wybaczyć i oczyszczać swoje stosunki z innymi ludźmi. Wtedy staje się jasne, że wszyscy są częścią jednego, doskonałego procesu.

3.4 Przejaw Boga

Wszystko, co istnieje w tej rzeczywistości jest przejawem boskości. Jest to również inna nazwa procesu świadomości. Nie może istnieć nic, co nie jest Jego częścią. Boskość otacza wszystko i jest we wszystkim. Podobnie jak grawitacja, która utrzymuje wszystkie elementy rzeczywistości. Cały wszechświat nieustannie tworzy się w rytm boskiego procesu. Nic innego nie istnieje, a jeśli zaistnieje, też będzie stworzone przez boskość, która jest zarówno przyczyną jak i skutkiem. Nic nie istnieje poza boskością. Wszystko, co jest w tym wszechświecie, jest utrzymywane przez pierwotną inteligencję – miłość. Każdy atom, każda komórka jest przepełniona wibracją życia. Ty również bierzesz w tym udział – wszechświat Cię kocha. Utrzymuje przy życiu, daje energię, delikatnie otula przestrzenią. Istniejesz. Jest to wielka matryca żywej energii. Energii miłości, świadomości.

Wiele razy będzie tu wymieniane słowo świadomość, miłość, przestrzeń, teraźniejszość, doświadczenie. Słowa te starają się wskazać właściwie tą samą rzecz. Jednym łatwiej jest dotrzeć do jedności poprzez duchowe serce – miłość. Drudzy lepiej rozumieją pojęcie teraźniejszości czy doświadczenia. Jeszcze inni wolą operować świadomością, ponieważ te słowo budzi odpowiednie reakcje i skojarzenia. Nie ma tu reguł. Użyte tu zwroty mogą wyglądać tak jakby sobie przeczyły. Zależy jak rozumieć dane słowa. Jednak nie chodzi tu o spójność logiczną. Bardziej o osobiste doświadczenie, inspirację, która może do tego doprowadzić.

Materia nie jest czymś stałym. Atomy nie są stałe, drgają w pewnej częstotliwości. Właściwie są to wibracje energii. Te wibracje tworzą cały wszechświat. Począwszy od świata materialnego po plany wyższe. Wszystko jest swego rodzaju zbiorem wibracji energii. Cały wszechświat tańczy w nieustannym stwarzaniu. Każda chwila jest niepowtarzalnym układem energetycznym. Jest to radosna gra energii, zabawa światła. To jest właśnie boskość, doświadczenie. Jesteś tym.

Ten proces jest totalny. Wszystko, co Cię otacza, jest pewnym rodzajem wibracji. Można powiedzieć, że otaczają Cię wibracje. Płyniesz w morzu energii i sam jesteś energią. Począwszy od świata fizycznego, przez astralny, mentalny…coraz wyższe częstotliwości. Cały przejaw rzeczywistości jest energią. Całe otoczenie faluje wokoło Ciebie w nieustannym procesie tworzenia. To jest właśnie proces boskości. Jakby tego nie nazwać, jest to ogromy ruch teraźniejszości. Ruch energii. Wszystko jest tu doskonale zorganizowane, z ogromną dokładnością. To jest Bóg. Ty, jako człowiek masz szansę być tego świadkiem. Masz szansę być świadomym tego niesamowitego procesu. To czyni z człowieka na prawdę wielką istotę. Może świadomie doświadczać Boga i całego stworzenia. Wystarczy spojrzeć wokoło.

Każda forma zaistniała w tej przestrzeni jest przejawem boskości. Wszystko jest doskonałe. Cała rozpiętość wibracyjna wszechświata leży w granicach procesu miłości. Wszystko, co się mieści w tym uniwersum jest doskonałe. Innej możliwości nie ma. Jeśli byłoby niedoskonałe lub chaotyczne zapadłoby się i zdezintegrowało. Jednak wszystko nadal istnieje i to w doskonałym przejawie życia. Wszechświat trzyma się w doskonałym balansie.

Co prawda we wszechświecie przejawiają się różne wibracje. Niskie, utożsamiane z bólem i wysokie, które są źródłem miłości i radości. Jednak każda częstotliwość jest swego rodzaju doskonała. Jest dokładnie na swoim miejscu we wszechświecie. Tam gdzie nie ma dualizmu, nie ma dobra i zła. Wszystko jest doskonałe. Wszystko jest tak, jak powinno być. Tylko zależy od człowieka, czy to dostrzeże, czy pogrąży się w nieświadomych interpretacjach. Kiedy się pogrąży w interpretacjach może to przynieść zagubienie i cierpienie.  Człowiek może to zrobić bo ma wolną wolę. Wszystko zależy czego potrzebuje. Nie ma tu reguł. Chodzi tylko by robić to świadomie. Warto wybrać taki poziom wibracji, który nam odpowiada. Jeśli ktoś pragnie wibracji smutku, droga wolna. Jeśli ktoś potrzebuje miłości, nie ma na co czekać. Wszystko jest w Twoim zasięgu.

Przejaw Boga istnieje zawsze Tu i Teraz. Właściwie jest to jedyne miejsce i jedyny czas jaki jest dostępny. Nie trzeba szukać daleko. Jesteś otoczony radosną grą wibracji, jesteś w niej do końca zanurzony. Uczestniczysz w tym totalnym procesie. Wystarczy sobie tylko to uświadomić i obserwować. Radość i podziw przychodzą same. Jest to tak wielkie i wspaniałe, że nie można tego inaczej nazwać, jak przejaw boskości.

Rzeczywistość jest przejawem Boga. Ty jesteś przejawem Boga. Jesteś światłem i miłością. Wystarczy, że porzucisz wszystkie nieświadome wyobrażenia i spojrzysz na czystą rzeczywistość, w której rozwija się życie.

Boskość jest w Tobie. Ty jesteś boskością. Zauważ jak blisko, jak delikatnie i intymnie. Spójrz na oddech, na wewnętrzne uczucie istnienia. To jest boskość. Spójrz na światło, na ruch energii na zewnątrz. To jest boskość. Spójrz na innych ludzi. Jakże skomplikowany proces działania ciała. Wszystkie funkcje utrzymywane przez wibracje energii, synchronizację atomów. To jest boskość. Gdzie byłeś, że tego nie dostrzegałeś?

Nie jesteś oddzielony od wszechświata. Ty i wszechświat to jedno. Ty i świadomość to jedno. Ty i miłość to jedno. Uświadamiając sobie to wchodzi się w inny wymiar postrzegania. Z dualizmu wykreowanego przez umysł, do jedności całego istnienia.

Kiedy człowiek jest świadomy całego procesu, jest stabilny wewnętrznie. Nie jest już przemijającymi słowami, jest ciszą pomiędzy nimi. Nie jest przemijającym i chwiejnym ciałem. Jest wieczną świadomością, boskim istnieniem. Jest całkowicie świadomy swego istnienia i swego potencjału. Jest dostrojony do przestrzeni Boga. Nic nie wyprowadzi go z równowagi, ponieważ z niczym się nie utożsamia. Nie jest dźwiękami, nie jest hałasem, jest bezkresną ciszą świadomości. Oceanem. Błękitnym niebem. Teraźniejszością.

3.3 Wiara

Na ten czas dużo jest nauczycieli duchowych. Przekazują oni uczniom to, czego się nauczyli za nic mając osobiste doświadczenie czy wgląd. Po prostu opowiadają o Bogu wszystko, co powiedzieli im inni. Prawdopodobnie opowiadają z taką żarliwością dlatego, aby samemu się przekonać do swojej wiary. Nie znają innego Boga, jak tylko Boga z wyobraźni. Boga, w którego trzeba wierzyć na słowo. Póki co, wydaje się, że innej drogi nie ma. Trzeba wierzyć na słowo, ponieważ o to w tym chyba chodzi. Oczywiście, na tym polega wiara. Warto tylko zauważyć, że wiara nie jest tak pełna jak doświadczenie osobiste. Własny wgląd. Co zostanie doświadczone, to wejdzie w naturę człowieka. Nie ma już pustej wiary, która jest słowami i wyobrażeniami. Tu zaczyna się prawdziwa duchowość. Wiara zawsze będzie niestabilna, ponieważ jest to coś, czego nie czuć. Nie ma się do tego przekonania. Dlatego też między innymi wielu ludzi po prostu nie wierzy. Całkiem prawidłowo, przynajmniej się nie oszukują.

Oczywiście jest wielu ludzi, którzy wierzą i czują. Czuć można wszystko, to jest w porządku. Jeśli są szczęśliwi i czują się na miejscu nie trzeba nic zmieniać.

Wielu poszukiwaczy duchowych przechodzi także na buddyzm czy taoizm. Nie ma tam osobowego Boga, nie ma wiary, wydaje się nie ma problemu. Faktycznie tak jest w wielu wypadkach. Jednak przy głębokiej medytacji nad naturą istnienia, widać, że cały proces życia jest przez coś zainicjowany. Wszystko ma swoją logikę, grawitację, magnetyzm, miłość. To proces zainicjowany przez pewien akt stwórczy. Dzieje się sam i ciągle istnieje. Jeśli ktoś chce, może nazwać to Bogiem. Przy dłuższej praktyce duchowej widać wyraźnie, że coś istnieje. Nawet ta pierwotna świadomość, która jest również „pustką”, bazą dla wszelkiej formy, jest doświadczeniem. Nie chodzi o to, że to faktycznie Bóg i że buddyści się mylą. Wszystko sprowadza się do doświadczenia niedualnego stanu. Stanu, w którym nie ma oddzielenia obserwatora od rzeczywistości. Wszystkie mistyczne doświadczenia spotykają się w tym punkcie. Buddyjskie medytacje, których bazą jest pustka, kontemplacje teistyczne, których bazą jest zjednoczenie z Bogiem, zharmonizowanie się Tao czy jakiekolwiek nienazwane doświadczenie mistyczne. Wszystkie one są zjednoczone wspólnym mianownikiem świadomości ponad iluzją, istnienia.

Pamiętasz słonia? Nie był realny, był tylko wyobrażeniem. U większości ludzi tak samo jest z Bogiem. Nie potrafią Go doświadczyć, dlatego wierzą innym na słowo. Wierzą w wyobrażenia innych. Za pomocą opowieści, uczuć, nauk, określeń, słów, myśli – tworzą swoje własne wyobrażenie Boga, w którego trzeba wierzyć. Tym samym oddzielają się od doświadczenia boskości. Ponieważ sami tworzą rzeczywistość, w której Bóg jest oddzielony. Tworzą umysłem Boga poza sobą. Tak nakazuje religia. Jest wymyślone swoje własne mentalne bóstwo, które z prawdziwym Bogiem nie ma wiele wspólnego. Ludzie nie są przeważnie świadomi, że drogowskazy i wyobrażenia to nie Bóg. Drogowskazy mają tylko nakierować na Boga,  Wskazać to doświadczenie jedności. jednak nie stanowią samej jego istoty. Można powiedzieć, że te wszystkie drogowskazy i wyobrażenia znajdują się w polu boskości, jednak nie są całym Bogiem. Są iluzją Boga, Jego odbiciem w sferze mentalnej.

Takie stwarzanie wyobrażeń odbywa się na planie astralnym (inne określenie przestrzeni gdzie tworzą się wyobrażenia). Jest to po prostu subtelniejszy plan energetyczny, na którym występuje ruch energii uczuć. Warto sobie uświadomić jak ogromne są wyobrażenia bogów wielkich religii.. ten twór astralny jest duży i zawiera w sobie chyba wszystkie możliwe wibracje – od lęku do uczuć błogości. Jednak nie jest to Bóg. Jest to tylko forma nieprzekraczająca świata wyobrażeń i emocji, dlatego nawet przeżycia ekstazy związane z tym wyimaginowanym bogiem są wyblakłe, choć mogą wydawać się czymś wielkim.

Wiara zawsze ma swój podmiot. Wierzy się zawsze w coś. Jeśli jest wiara, to jest i wyobrażenie tego, w co się wierzy. To wyobrażenie może być bardzo subtelne, jednak kojarzy uczucia i myśli związane z Bogiem. Jasnym jest, że większość ludzi nie wyobraża sobie Boga jako starego dziadka z siwą brodą, który siedzi w niebie i ma nieskończoną moc. Takie wyobrażenia budzą w większości śmiech. Jednak dla dziecka to wydaje się całkiem sensowne. A przecież pierwsze zetknięcie się z pojęciem Boga było właśnie w dzieciństwie. W czasie kształtowania się światopoglądu nabrało się najwięcej błędnych przekonań i wyobrażeń. Także tych dotyczących Boga. Jak wytłumaczyć dziecku naturę Boga? Najłatwiej poprzez wyobrażenia. Szczególnie trudne zadanie jest wtedy, samemu się boskości nie doświadczyło. Najłatwiej opowiedzieć dziecku o bogu za pomocą skojarzenia do osoby, najlepiej osoby proroka z brodą, ewentualnie Jezusa. Dziecko to zapamiętuje, próbuje zwerbalizować. Taki obraz Boga może zostać na całe życie, choć później będzie on zmieniany, to jednak w podświadomości może zachować się niekorzystne wyobrażenie.

Zawsze jest jakieś wyobrażenie. Wielu sądzi, że Bóg musi wyglądać jak człowiek; przecież stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Wielu może myśleć, że Bóg jest podobny do Ducha Świętego lub do Jezusa. Jedno jest pewne, trudno Boga wyobrazić, jednak zawsze jakieś wyobrażenia są. Chociażby skojarzenia do miłości czy błogości. W wielu religiach, gdzie powstają wyobrażenia Boga, gdzie Bóg jest oddzielony może powstać zagubienie. Wyznawca przyjmuje, że jest oddzielony od Boga. Ponieważ wyobrażenie jest poza nim. To podstawowy mankament wiary, który zamyka drogę dalszego rozwoju. Warto więc zauważyć, czy system Twoich wierzeń nie oddziela Cię od Boskości. Często ludzie rozwijający się duchowo popadają w pułapkę wyobraźni. Wyobrażają sobie Wyższe Ja, lub nadświadomość. To jest już bardzo subtelne wyobrażenie, choć może budzić jakieś skojarzenia i nadal być sztucznym tworem wyobraźni.

W końcu buddyści, którzy przyjmują pustkę. Nie ma tam Boga, jest pustka. Tylko czy ta pustka nie staje się czasem wyobrażeniem pustki? Warto mieć świadomość gdzie się aktualnie jest i co się aktualnie dzieje. Może się okazać, że ta pustka jest tylko słowem budzącym odpowiednie skojarzenia. Pustka wypełniona wyobrażeniem, nie jest pustką.

Na drodze duchowej jest wiele wyobrażeń. Warto to zaobserwować. Stają się one podstawowym ograniczeniem duchowości. Stanowią część iluzji postrzegania rzeczywistości. Ta iluzja jest silna, ponieważ wszyscy w nią wierzą. Bóg wymyślony i wyobrażany przez umysły jest tworem ludzkim. Warto przekroczyć wyobrażenia.  Ponad nimi panuje jedność i bezpośrednie doświadczenie.

***

Warto również wspomnieć o dwóch, wydawałoby się, skrajnych podejściach do religijności. Podejście egzoteryczne jest związane z Bogiem na zewnątrz. Jest to wiara skierowana do bóstwa będącego poza nami. Przeciwieństwem jest podejście ezoteryczne, czyli kierujące uwagę do wewnątrz. Generalnie bardziej zaawansowane systemy zawsze kierują uwagę do wewnątrz. Tak aby człowiek szukał Boga w sobie, poprzez medytację czy kontemplację.  Systemy skierowane do większej ilości ludzi przemawiają obrazowo. Pokazują Boga na zewnątrz aby łatwiej było ludziom zrozumieć.

Obydwa systemy są dobre. Obydwa systemy mogą doprowadzić do zjednoczenia. Różni się to tylko kolejnością etapów.

W systemie egzoterycznym pierwszym etapem jest uświadomienie sobie, że Bóg jest na zewnątrz. Jest wszystkim. Drugim etapem jest dostrzeżenie, że jest również we mnie. Takie podejście stosuje np. Bhakti joga, gdzie jogin kontempluje wszystkie doskonałe przymioty Boga, by wreszcie uświadomić sobie, że on też jest TYM. Ty jesteś Tym. Tat Swam Asi.

W systemie egzoterycznym kolejność jest odwrócona. Najpierw odnajdujemy Boga w sobie by potem zauważyć, że jest on też wszystkim i we wszystkich. Oba te podejścia spotykają się na jednym szczycie.

3.2 Duchowe wyobrażenia

Jeśli Twoja wiara jest taka, jaką kościół przykazał i dobrze Ci z tym, nie musisz czytać dalej. Jeśli Twoja relacja z Bogiem jest w porządku i dobrze Ci z tym, nie czytaj dalej. Jeśli wiesz, czym jest boskość, czujesz i doświadczasz, omiń ten rozdział. Jeśli jesteś obrońcą wiary i „wiesz lepiej”, nie musisz czytać dalej.

Kwestia, która została tu przedstawiona dotyczy wszystkich religii, w których występuje jakikolwiek Bóg lub wielobóstwo. Nie odnosi się do żadnej konkretnej religii. Bardziej do schematu, który jest na tym polu popularny. Nie ma tu krytyki jakiejkolwiek religii czy sekty. Wskazane są tylko pewne rzeczy, które mogą stać się ograniczeniem na ścieżce rozwoju duchowego.

Wyobrażenia.

Na początek prosta zabawa. Wyobraź sobie rzecz, która będzie stopniowo opisywana. Postaraj się wyobrażać szczegółowo. Zatem zacznijmy:

– To coś ma duże uszy.

– To coś ma czasem wielkie kły.

– To coś często chodzi po lesie, w Indiach.

– To coś ma ogonek.

– To coś ma długą trąbę.

Widzisz to przed sobą? Wiesz już, co to jest? Widzisz, jaki jest szary, duży z trąbą? To teraz muszę Cię rozczarować… To nie jest słoń. Więc co to jest? To jest Twoje wyobrażenie słonia. Jest to obraz Twojej wyobraźni. Twój umysł stworzył (lub próbował stworzyć) mentalny obraz tego, o czym czytał. Czytając poszczególne informacje obraz stawał się coraz bardziej wyraźny. W końcu nastąpiło olśnienie -„to przecież słoń!” i przed oczyma stanął słoń. Dokładniej było to wyobrażenie, wizja stworzona przez umysł. Wizja w wyobraźni ma mało wspólnego z realnym stojącym przed Tobą słoniem.

Przenosząc to doświadczenie wyobrażenia na pole duchowości można dojść do wielu ciekawych wniosków.

Wszyscy prekursorzy wielkich religii byli mistykami. Mieli osobisty i bardzo głęboki kontakt z sobą i całym procesem życia. Potrafili odkryć w swoim wnętrzu istnienie, a swoje odkrycie postanowili przekazać innym. Jednak nie było to takie proste – opisać słowami coś, co jest ponad wszelkimi słowami. Posługiwali się więc „drogowskazami”, metaforami, określeniami. To wszystko miało na celu pokazanie jak ten mistyczny kontakt z wszechświatem wygląda. Poprzez grę słów próbowali przekazać swoje ponadczasowe doświadczenie. Cała zabawa polegała na tym, by słowami oddać pewne odczucia. Tak, by odbiorca umiał poczuć totalność wszechświata. Mistrzowie pragnęli nauczyć innych swojej drogi. Pospolity lud tamtego okresu był prosty. Trudno było tym ludziom wytłumaczyć, co dokładnie czuł taki mistyk. Dlatego powstało pewne określenie absolutu czegoś, czego nie można wypowiedzieć -powstała forma Boga. Od tej pory to, co nienazwane, zostało nazwane. Umysł był w swoim żywiole. Teraz dopiero można było poznać Boga, teraz dopiero można wymyślić, jaki to on jest, jaki nie jest. Potem już lawinowo powstawały nowe określenia, nowe teorie, coraz to różne wyobrażenia na temat Boga. Umysł człowieka okazuje się cudownie kreatywny.

-Bóg taki, Bóg inny, Bóg wojny, Bóg miłości, Bogini życia, Bóg śmierci, Syn Boży, Matka Boża, Bóg słońca… Oczywiście ludzie już nie doświadczali osobistego kontaktu z nieprzejawionym. Gdyby tak było, wiedzieliby, że jakiekolwiek nazywanie Boga jest absurdem. Nie mówiąc już o wojnach i szerzeniu śmierci w imię miłości Boga, co jest autentyczną nieświadomością.

Nie było by w tym nic poruszającego gdyby nie to, że ta nieświadomość została nam do dzisiaj. Wielu duchowych nauczycieli naucza o Bogu. Nie tyle wskazują drogę do Boga, co opowiadają o Bogu najróżniejsze rzeczy. Wielu teologów pisze książki o wierze, o Bogu. Wychwalają Boga – jaki to On nie jest wspaniały, jaki hojny, miłosierny, jaki sprawiedliwy. Niektórzy nawet twierdzą, że Bóg jest bardzo srogi i tylko czeka jakby tu człowieka dopaść. W tym natłoku informacji i wyobrażeń, wzniosłych tekstów i artystycznych wizji, zatraciło się gdzieś źródło. Realne źródło boskości, doświadczenia mistycznego i jasnego poglądu na rzeczywistość. Tylko nieliczne głosy współczesnych mistyków rozwiewają nieświadomość. Oni to mówią o realnej boskości, która trwa tu i teraz. Jednak słuchają ich tylko ci, którzy są na to gotowi. Większa część naszej cywilizacji zupełnie się tym nie interesuje. Wystarczy im codzienne odbycie swojej praktyki duchowej i spokojne sumienie. Załatwia to sprawę z Bogiem. Wszyscy są szczęśliwi. No, może nie do końca.

3.1 Historia Boskości

Bóg ma w naszej cywilizacji ogromne znaczenie. Od pradawnych czasów postać Boga była wykorzystywana przez człowieka w różnych celach. Na początku, kiedy wykształciła się świadomość, istota ludzka zauważyła, że bierze udział w niesamowitym procesie życia. Zauważyła, że jest to proces samodziałający i rozwijający się z pewną prawidłowością. Co więcej ta prawidłowość jest doskonale zorganizowana i zaplanowana. To wzbudziło poczucie, że jest coś więcej w tej rzeczywistości niż widać na pierwszy rzut oka. Pierwszy człowiek potrafił dostrzegać piękno tego świata, moc przyrody, różnorodność form. Wtedy to poczuł, że natura i ten proces jest sam w sobie absolutem. Widział prawidłowości występujące w naturze jednak nie rozumiał ich przyczyn. To zrodziło pewien światopogląd, że musi istnieć coś lub ktoś – twórca. Tak jak pierwotny człowiek był twórcą, tak Bóg musi być twórcą totalnym, wszechmocnym. Właściwie na początku była Bogini, matka. Tak jak kobieta tworzy nowe życie tak bogini tworzy wszelkie rzeczy/procesy obserwowanego świata. Bogini jako kochająca matka wszechświata. Kreatorka, który daje życie. Jest to wizja pełna pokoju i miłości. Wyobrażenie to wiązało się z wysoką pozycją kobiet w ówczesnych społecznościach. Panował matriarchat.

Inne wizje boskości powstały wraz z rozwojem patriarchatu i powiązane są z Bogiem groźnym, karzącym, Bogiem zazdrosnym i mściwym. Kiedy mężczyźni zyskali wysoką pozycję społeczną (spowodowaną zmianami trybu życia i zdobywania pożywienia), ta wizja Boga znalazła wielu wyznawców. Bóg stał się silny, jak wódz utrzymujący wszystko na swoim miejscu i  porządku, chroniący społeczność i sprawujący władzę. Ta wizja Boga mogła służyć również do manipulowania społecznością. Skoro Bóg jest wielki i mściwy, lepiej słuchać Jego przykazań, inaczej można źle skończyć.

Dalsza historia boskości przeplatana była kontrolą kapłaństwa nad społecznością, strachem przed naturą i wrogami czy faktycznymi wglądami mistycznymi ludzi uznawanych za mistrzów. Jednym z nich był Jezus, który wniósł wiele duchowości i miłości w surową doktrynę wiary, poczym umarł na krzyżu inicjując jedną z największych religii na świecie. Interpretacji tego zdarzenia jest wiele. Oczywiście każdy interpretuje to po swojemu, dostosowując do swoich potrzeb. Nie jest to złe ani dobre, po prostu stanowi tą rzeczywistość.

Cała historia religii jest historią wyobrażeń o Bogu. Wszelkie teksty święte stały się same w sobie absolutem. Ludzie zapomnieli, że słowa tylko wskazują na boskość. Same w sobie nie są nic warte (nie więcej, niż inne kreacje w tym wszechświecie). Warto uświadomić sobie, czym jest boskość. W historii ludzkości zostało stworzonych wiele wizji Boga. Wszystkie one, jeśli się je dobrze wykorzysta, mogą być drogowskazami. Jednak wyobrażenie Boga, to nie Bóg.

2.5 Wolność egzystencji

Świadomość jest „budulcem” istnienia. Jest podstawą procesu, który ogarnia zewnętrzne formy jak i wewnętrzne. To ona tworzy wszelkie formy świata zjawiskowego, który odbija się wewnątrz istoty ludzkiej. Wnętrze nie jest w jakiś sposób oddzielone od zewnętrznego świata. Całość stanowi jeden proces. Istnieje tylko to, czego jesteś świadomy. Bardzo często świadomość jest ograniczona przez punkt widzenia egotycznego umysłu. Warto to zauważyć, a w dalszej kolejności wyzwolić się od tego. To jest możliwe, a nawet naturalne dla istoty ludzkiej na tym etapie rozwoju. Wychodząc na wolność rzeczywistość staje się zupełnie inna.

Rzeczywistość, która nas otacza, zmienia swoją formę wraz ze zmianą postrzegania. Skoro punkt odniesienia się zmienia, zmienia się cały obserwowany wszechświat. Nie ma tu ograniczeń. Jednym ograniczeniem jest postrzeganie i własna interpretacja rzeczywistości.

Tak bardzo subiektywne jest postrzeganie świata, że każdy punkt widzenia tworzy własną rzeczywistość. Dlatego nie ma obiektywnej rzeczywistości. Twoja rzeczywistość jest uzależniona tylko od Ciebie. To dar i błogosławieństwo lub przekleństwo i kara. Wszystko zależy od Ciebie, jak to wykorzystasz. Jesteś wolny. Twoje pole jest nieskończenie napełnione możliwościami. Wszystko zależy od Ciebie.

Wolność wymaga sporo odwagi. Porzucić wszelkie myśli o rzeczywistości, uwolnić się od wszelkich zależności. Jeśli głęboko wierzysz, możesz wierzyć dalej w swoją wiarę. Jeśli masz swoje przekonania, co do wyglądu tego świata nie musisz ich zmieniać. Nikt niczego nie nakazuje. Jeśli masz swego mistrza i ufasz mu, jeśli wierzysz w oświecenie, życie po śmierci, reinkarnację, potęgę umysłu, anioły… wszystko jest dla ludzi, nie jest to nic złego. Wszystko to jest pewną koncepcją, która nie istnieje, jeśli jej nie doświadczasz. Możesz doświadczać, możesz nie doświadczać, nie ma tu warunków. Kwestia tego, jak dobrze czujesz się z tym, co postrzegasz. Wszystko jest wspaniałą i boską grą wibracji energii, świadomości. tylko do Ciebie zależy, jak to ocenisz. Obiektywnie wszechświat jest czysty – nie ma nic. Jesteś wolny.

Porzucenie swojego całego uwarunkowanego punktu widzenia nie jest takie proste. Wymaga to wewnętrznej odwagi – jest to skok w nieznane. Nagle pojawia się totalna wolność. Wszystko płynie, zmienia się, wszystko zależy od umysłu. Punkt widzenia nie jest stabilny, nie ma oparcia w obiektywnej rzeczywistości, ponieważ ona nie istnieje. Może Cię to przerazić lub rozradować. Wszystko zależy od Ciebie i Twojej subiektywnej iluzji świata.

Zaraz po dostrzeżeniu iluzorycznej natury rzeczy może pojawić się problem egzystencjalny. Skoro wszystko jest względne i nieistotne – pojęcie JA również przyjmuje postać nic nie wartego pyłu na tle ogromu wszechświata. Egzystencjalizm stawia człowieka na rozdrożu. Z jednej strony pokazuje wolność, z drugiej brak sensu. Brak dalszego celu istnienia. to powoduje cierpienie na poziomie mentalnym. Ten etap również jest do przekroczenia.  Jest on bowiem ostatnim etapem rozwoju osobowej, oddzielonej od wszystkiego jednostki. Dalej następuje postrzeganie ponad ego, bezosobowe, niedualne.  To moment, w którym człowiek nie jest oddzieloną jednostką tylko częścią wszechświata. Jest wszechświatem. Cierpienie osobowe rozpływa się jak zły sen o poranku.

Widząc, że wszystkie dotychczasowe myśli o wszechświecie zostały dosłownie zmyślone i są nieprawdziwe, można puścić wszelkie wyobrażenia i dotychczasową wizję świata. Wychodząc ponad to przychodzi cisza. Nie ma nic, a zarazem pojawia się wszystko. Wyjście na wolność.

2.4 Świadomość i wewnętrzne iluzje

Co by się stało, gdyby człowiek odrzucił wszelkie umysłowe struktury ograniczające postrzeganie? Gdzie by się znalazł? Czy wyszedłby z jaskini? Co jest „na zewnąrz”? Cokolwiek bym powiedział, stworzyłbym kolejne wyobrażenie. Nie w tym sens. Chodzi by wskazać drogę. Tu wystarczy zrozumienie…

Warto zauważyć te wszystkie wyobrażenia o rzeczywistości obiektywnej powodują jakieś niespełnienie. Umysł myśli „skoro nie postrzegam rzeczywistości czysto, to jest źle, chciałbym postrzegać ją bez filtrów!”. To może powodować kolejne napięcia i błędne wyobrażenia, które znów nie trafiają celu. Warto na początek zwrócić uwagę na swoje myśli. Do tego nadaje się medytacja/obserwacja. Kierując uwagę na umysł można uświadomić sobie, że to tylko myśli, które właściwie nic nie mówią o świecie, są tylko wyobrażeniem.  Ta obserwacja jest oczyszczająca, powoli rozbija skostniałą strukturę światopoglądu.

Oczywiście oczyszczenie nie nastąpi tak od razu. Potrwa to pewien czas zanim umysł zobaczy wszystkie swoje przywiązania do tworzonych iluzji i uwolni się od nich. Dlaczego potrzebny jest czas? Ponieważ umysł jest do tego przyzwyczajony. Jeśli działaby na innych zasadach, czas nie miałby nic do tego. Jednak jest tak skonstruowany i utwierdzony w przekonaniu o realności czasu… że jego nie ominie. Choć właściwie nie ma to znaczenia. Wraz ze zrozumieniem przychodzi akceptacja umysłu i jego sposobu percepcji. Zarówno czas jak i brak czasu nie stanowią problemu,

Na początku warto mieć pewien dystans do tego, co się dzieje. Niech w tle trwa świadomość. Niech obejmie ona rzeczywistość, bodźce odbierane przez zmysły, wszelkie uczucia i myśli pojawiające się w ciele. Ta świadomość jest stała. To jest punkt, w którym można znaleźć stabilność. Świadomość jest poza wewnętrznymi iluzjami. Jest to nieprzemijający i trwały przejaw wszechświata. Właściwie jest to wszechświat sam w sobie. Jeśli cokolwiek można by nazwać stałym punktem odniesienia, to właśnie świadomość. Wszystko poza świadomością jest iluzją, której trwałość wynika z interpretacji umysłu. Dzięki takim wewnętrznym iluzjom, umysł postrzega całą zmienność wszechświata jako zbiór rzeczy trwałych. Ciało wydaje się względnie trwałe, majątek wydaje się trwały, miłość partnera wydaje się trwała. To przynosi w rezultacie cierpienie, ponieważ rzeczy te są w istocie zmienne.

 Ktoś może zapytać czemu świadomość ma być trwała? W sumie nieważne jak ją nazwać. Można też ją nazwać nietrwałą. Nazwa nie ma znaczenia, ponieważ w tym stanie formy takie jak nazwy nie istnieją. Mówiąc „trwała” można jedynie wskazać kontrast względem całej formy, która jest „nietrwała”.

Można powiedzieć, ze świadomość sama tworzy rzeczy zewnętrzne, organizuje postrzeganie w taki sposób, aby doświadczyć tego, co wybrała. Ta świadomość, która otacza Twoje ciało  (i wszystko) jest przyczyną doświadczeń. Ona to właśnie utrzymuje cały proces doświadczania. Jest stała i niezmienna w swoim istnieniu, mimo to rzeczy, których doświadcza przychodzą i odchodzą. Ta pierwotna świadomość jest czymś stałym, na tle jej odbywają się wszelkie ruchy energii w tej rzeczywistości. Ponownie, określenie świadomości jako trwałej ma tylko za zadanie skierować ją na pewną drogę. Same słowa nie są ważne, ważne jest Twoje doświadczenie.

Gdy umysł tworzy filtr mentalny, obserwująca świadomość przybiera pewien stan, pewien punkt odniesienia. To z tego punktu postrzega wszelkie rzeczy. Można powiedzieć, że tym punktem odniesienia jest ego, czyli system wyobrażeń nabyty w dzieciństwie. Ego ogranicza świadomość i warunkuje jej postrzeganie. Świadomość patrzy na wszystko przez filtr ego, dlatego świat wygląda tak, a nie inaczej.  Dochodzi do pewnego aktu samoograniczenia świadomości.  Tak, jakby wszechświat chciał poznać dokładnie ten aspekt istnienia. Wszystko jest więc na swoim miejscu.

Prawdą jest to, co przejawia się w teraźniejszości, aktualnym doświadczeniu. Jedyne co jest, to doświadczenie teraźniejszości. To założenie jest odpowiednim fundamentem na ścieżce rozwoju duchowego. Być może padnie jako ostatnie. Jednak póki co zajmijmy się świadomością / rzeczywistością. Te dwa terminy są zestawione celowo. Nie ma bowiem między nimi faktycznej różnicy. Można powiedzieć, że rzeczywistość jest pewną nieustannie trwającą świadomością. Świadomość wszechświata, która trwa i która jest subiektywnie postrzegana z różnych stron. Wszelkie formy, które są zmienne, nie mają na nią wpływu. Jest ona zarówno tłem wszystkich zdarzeń jak i ich budulcem. Świadomość wszechświata ciągle doświadcza. Jest stała w swoim doświadczeniu teraźniejszości. Wszechświat ciągle istnieje w czystym momencie doświadczania. Żadne zdarzenie tego nie zakończy. Jest to baza istnienia, baza doświadczenia. Cokolwiek zrobisz, jesteś tego częścią. Częścią procesu istnienia/doświadczania/świadomości.

***

Wszystko, co postrzega umysł bazuje na tej właśnie pierwotnej świadomości. Ona tylko zmienia formę. Jeśli umysł postrzega bogactwo, doświadcza bogactwa. Jeśli postrzega w świecie lęk, doświadcza lęku. Jeśli widzi cuda, życie staje się pełne cudów. Jest to bardzo proste i właściwie nie ma w tym nic niewiadomego czy tajemniczego. Świadomość przyjmuje daną formę, organizuje się w doświadczenie. Umysł tworzy iluzje i obraca się w nich. Dla jednych zdarzenia są zbiegami okoliczności, dla innych przyczynowo-skutkowym działaniem rzeczywistości. Oba punkty widzenia są właściwe. Umysł doświadcza tego, czego chce doświadczać. Wszystko dzieje się na planie świadomości.

Wszelkie ponad materialne istoty, ezoteryczne kolory, cuda energetyczne istnieją, odbijają się na tle przestrzeni, jeśli tylko mają w umyśle swój początek. Umysł projektuje na przestrzeń najróżniejsze zdarzenia, poczym ich doświadcza. Spotykają je tylko ci, co dopuszczają do siebie taką możliwość – czyli mają w umyśle zalążek wszelkich zdarzeń. Tak działa mechanizm kreacji rzeczywistości. Umysł stwarza rzeczy, których doświadczamy, stwarza nasz świat. Wszystko jest w nas. Gdyby tego w nas nie było, nie było by doświadczenia. Gdyby w umyśle nie było informacji o czymś, nie istniałoby to. Gdyby w ciele nie było przykrych wyobrażeń o świecie, teraźniejszość również nie byłaby przykra. Gdyby w umyśle nie było pomieszania, ta rzeczywistość również nie byłaby pomieszana. Wszystko jest tym, czym wyobrażasz sobie, że jest.

Do oświecenia niczego nie potrzeba, jeśli myślisz, że czegoś potrzeba – warto zauważyć, że to tylko myśl. Już jesteś doskonały.

***

Spacerowałem brzegiem morza. Fale rytmicznie wybiegały na ląd. Wszystko było spokojem. Moje myśli poszły w pole dawnej, nieznanej miłości. Wzbudziło się w ciele pewne uczucie smutku – kogoś straciłem, ktoś odszedł. Poszedłem w to uczucie głębiej. Poczułem nagle obecność jasnych istot, nawet je zobaczyłem, potrafiłem zidentyfikować. Jedna z nich zbliżyła się do mnie, chciała mnie objąć. Uczucie smutku i żalu stało się bardzo wyraźne. Była to moja miłość, którą straciłem, a która prawdopodobnie już się oświeciła. Czułem smutek, czułem się oszukany, poczułem złość. W tym momencie świetliste istoty rozpłynęły się w przestrzeni. Morze nadal szumiało.

Postanowiłem przebaczyć, zrozumieć i uwolnić się od tego. Obserwowałem to uczucie. Zauważyłem, z czego to wynikało. Była w tym zazdrość, chęć ukarania tamtej istoty, że mnie zostawiła. Smutek samotności i beznadzieja na przyszłość. Bardzo ciekawy wzorzec emocjonalny, widziałem go w sobie. Postanowiłem wszystko zobaczyć na czysto. Ujrzałem to ciało jako pewną część rzeczywistości, która trzyma w sobie te uczucia. Sama zapełnia swoje pole takimi uczuciami. To tylko energia smutku, którą wytworzyło ciało na polecenie umysłu. Wydało się to zupełnie niepotrzebne. Uwolnienie przyszło niebawem. Wszystko działo się we mnie. Morski wiatr lekko poruszał liśćmi drzew.

Czy ta istota pojawiłaby się w tej rzeczywistości, gdyby umysł nie zainicjował uczucia smutku? Nie jest właściwie ważne czy było to złudzenie, czy przejaw kontaktu z prawdziwymi świetlistymi istotami. Ważne, że zaistniało to w polu, stało się częścią doświadczenia. Było ono zainicjowane przez umysł i istniało tylko dzięki umysłowi.

Można powiedzieć, że umysł zainicjował spotkanie z tymi istotami na planie subtelniejszym, niż materialny. Podobnie mogło się stać, gdyby spotkanie miało miejsce zupełnie materialnie, czyli z osobą fizyczną. Mogłyby być te same procesy energetyczne w ciele, te same uczucia.  Taki sam proces uwolnienia emocjonalnego. Wszelkie zdarzenia są odbiciem umysłu. Są inicjowane przez wewnętrzną iluzję.

2.3 Iluzja rzeczywistości

Wszystko co zaistnieje w Twoim ciele, w Twoich uczuciach, w Twoich myślach jest ruchem energii w Twojej wewnętrznej przestrzeni. Jest to subiektywna przestrzeń, do której nikt inny nie ma dostępu. Nie da się jej obiektywnie zbadać. Choć umysły ludzkie działają podobnie i można posługiwać się ogólnymi schematami by je badać. Zajmuje się tym np.: psychologia.

W głowie może pojawić się tylko myśl i wyobrażenie o rzeczywistości. To wyobrażenie o świecie staje się filtrem, przez który świadomość doświadcza istnienia. Kiedy obserwuję drzewo, mogę dostrzegać tylko drzewo, mogę dostrzegać zbiór atomów, mogę dostrzegać kolor, przejaw życia, kształt, samą boskość lub światło. Mogę też postrzegać ściśle sklasyfikowany gatunek drzewa, potencjał na dobre deski  To, co postrzegam, zależy od filtru mojego umysłu. Filtry te zmieniają obraz rzeczywistości w zależności od przeszłych uwarunkowań. Również działania są uzależnione od tego, co postrzegam. Jeśli zauważę we wspomnianym drzewie wroga, mogę z nim walczyć. Jeśli zauważę materiał na sprzedaż, zetnę go. Jeśli zauważę przejaw boskości otoczę go miłością. Wszystko jest tworzone. Świadomość kreuje świat na podstawie swego punktu odniesienia.

Wszystko co dociera do zmysłów jest przetwarzane, a następnie rzutowane na pole umysłu. Oglądamy odbicie świata. Przypomina to trochę jaskinię Platona. Jaskinia ta jest metaforą postrzegania świata przez bardzo wąski kanał informacyjny. U jej wejścia pali się ognisko, rzucające cienie na wewnętrzną ścianę jaskini. Ludzie siedzący wewnątrz są więźniami, którzy mogą oglądać tylko tą ścianę, nie mogą się odwrócić. Widząc różne cienie (osób, przenoszonych rzeczy, czy innych kształtów), zyskują całą możliwą wiedzę o świecie. Mogą myśleć, że na świecie są tylko i wyłącznie ruchome cienie. Nie mają pojęcia o tym co te cienie tworzy, o samym mechanizmie ich tworzenia. Wygląd świata jest zdeterminowany ich percepcją. Gdy taki człowiek wyjdzie z jaskini może doznać szoku. Cała dotychczasowa prawda o świecie została zburzona.

Cienie rzeczywistości są rzucane na ścianę umysłu. Na tej podstawie zbieramy wiedzę o świecie. Obraz ten jest wewnątrz, nie ma go „poza Tobą”. To wyobrażenie o wyglądzie świata jest pewnym zbiorem energii o różnych wibracjach, które są w ciele.

(Wibracja może wydawać się pojęciem abstrakcyjnym i zbyt ezoterycznym, jednak jest to tylko inna nazwa właściwości energii, jej formy i kształtu. Stanowi to kolejny podział rzeczywistości (również stworzony przez umysł), jednak w niektórych momentach łatwiej jest coś wyrazić używając określenia „wibracja energii” – czyli po prostu pewna jej właściwość. )

Kiedy umysł utożsami się z formami myślowymi, stają się one osobistym doświadczeniem. Wszelki bodźce docierające z zewnętrznej przestrzeni są odbierane przez umysł jako formy energetyczne. Umysł zapamiętuje je i klasyfikuje, poczym używa jako filtrów, przez które ogląda Aktualną Rzeczywistość. Dosłownie ją tworzy.

Wszelkie teorie, myśli, zdarzenia, obiekty – wszystko to nie istnieje, kiedy nie jest obserwowane. Do takiego wniosku dochodzą najnowsze badania fizyków kwantowych. Kiedy atom nie jest „zasilany” świadomością obserwatora – nie istnieje. Natomiast kiedy świadomość zacznie go obserwować, zaczyna istnieć. Nic nie jest stałe. Wszystko we wszechświecie jest pewną wibracją energii uzależnioną od obserwatora. W pewnym sensie nie ma różnicy czy rzeczywistość dzieje się wewnątrz czy na zewnątrz. Można dojść do wniosku, że to jest jeden i ten sam proces. Nigdzie nie przebiega granica. Właściwie obserwator i to, co obserwowane stanowią nierozłączną całość. Jest to całość doświadczenia.

Podobnie jak obiekty postrzegane tak samo przyszłość i przeszłość jest bardzo sugestywną iluzją umysłu.

Przyszłość nie istnieje. Jest tylko zbiorem pewnych obrazów w umyślePodobnie przeszłość nie jest realna, ponieważ nie istnieje poza chwilą teraźniejszą. Istnieją tylko obrazy i myśli utrzymywane w pamięci. Myśląc o przyszłości czy przeszłości, świadomość organizuje energię przestrzeni teraźniejszej i tworzy obrazy. Nie oznacza to, że umysł stworzył przeszłość i przyszłość, stworzył tylko ich mentalne obrazy. Mimo to mógł się z nimi utożsamić i stały się dla niego prawdą. Tak powstaje silna iluzja własnej rzeczywistości.

Myślenie o linearnej strukturze wszechświata wynika tylko i wyłącznie ze sposobu poznawczego umysłu. Nie umie on inaczej postrzegać rzeczywistości tylko linearnie. Jest to możliwe dzięki pamięci i umiejętności projekcji. Taki sposób mógł zostać wykształcony przez ewolucję ponieważ umożliwił przetrwanie. Umożliwił tworzenie struktur opartych na przyczynie i skutku, co z kolei dało nowe możliwości egzystowania. To, że umysł postrzega czas linearnie nie oznacza, że tak działa rzeczywistość. Czas jest tylko pewnym sposobem opisu tego co postrzegamy. Nie stanowi on realnej cechy, nie jest on częścią tej rzeczywistości. Jest kolejną kreacją umysłu.

Podobnie dzieje się ze wszystkimi innymi wymysłami. Stają się iluzją rzeczywistości, której umysł wierzy i myśli, że jest prawdziwa. Według nauk Buddy wszystko jest nietrwałe, niestałe i zmienne Wszystko, co przemija nie może być prawdziwe, jest pewnym rodzajem złudy. Mimo to umysł tworzy z tej iluzji bardzo prawdziwą rzeczywistość. Postrzega materię jako stałą, swoje ciało jako coś stałego. Po prostu nie dostrzega zmian długofalowych. Został tak wykształcony aby postrzegać tylko specyficzne przedziały czasowe.

Warto uświadomić sobie, że wszystkie rzeczy, które się pojawiają i odchodzą są pewnego rodzaju iluzją rzeczywistości stworzoną przez umysł. Dzięki ocenom, pamięci, projekcji, analizie umysł tworzy swój iluzoryczny świat, z którym się utożsamia. Tworzy ciąg zdarzeń, indywidualną rzeczywistość, którą nie tak łatwo przekroczyć. Wydaje się tak realna i prawdziwa. Jednak wystarczy zauważyć tylko jej subiektywność i uznać za rzecz nietrwałą, a łatwo będzie można to porzucić.

Drugą kategorią iluzji są wyobrażenia właściwe, czyli takie, które bardzo łatwo zauważyć. Np. wiara bardzo często tworzy ten rodzaj wyobrażeń. Jest to coś, czego się nie doświadcza, jednak wierzy w istnienie. Akurat przejrzeć tą iluzję jest stosunkowo prosto. Wystarczy zdać sobie sprawę, że jeśli sam czegoś nie doświadczysz, to nie istnieje. Jeśli nie doświadczyłeś reinkarnacji, wglądu w naturę wszechrzeczy, energii wewnętrznych czy innych ezoterycznych kolorów, to znaczy, że to nie istnieje. Nie ma tego. Jest to tylko pewną formą wyobrażeń. Wymysłem umysłu opowiedzianym przez innych. Czy trzeba się zajmować wyobrażeniami? Można, jednak korzystniej jest zajmować się własnym doświadczeniem? Zwróć uwagę na siebie i na to, że doświadczasz. Nie jest ważne właściwie czego doświadczasz. Każdy jest inny, dlatego doświadczenia są inne. Nie trzeba dążyć, by być takim samym jak inni. Twoja rzeczywistość jest równie pełna teraźniejszego doświadczenia jak innych. Kwestia w tym, że umysł ocenił doświadczenia innych jako lepsze lub gorsze.

W Twojej rzeczywistości jest wystarczająco wiele rzeczy do doświadczania. Miliony informacji, tysiące zdarzeń. Jeśli doświadczyłeś kiedyś tego wszystkiego, a w tej chwili nie doświadczasz, to oznacza również iluzoryczność tych rzeczy. Są one tylko w umyśle jako formy energii z przeszłości. Widać wyraźnie, ze wszelkie doświadczenia są niestałe. Czasem przychodzą, czasem odchodzą. Są nietrwałe, niestabilne, można powiedzieć, że są iluzją.

Warto tylko wspomnieć, że iluzja nie jest czymś złym, z czym trzeba bezwzględnie walczyć. Właściwie nie trzeba nic z tym robić. Warto być tylko tego świadomym.

2.2 Prawda, a utożsamianie się z nią.

Wszystko, co widzi umysł jest poddawane ocenie. Na podstawie wcześniejszych wyuczonych wzorców umysł ocenia to, co pojawia się w teraźniejszości. Kiedy już oceni, utożsamia się ze swoją oceną, tym samym tworzy własną zamkniętą wizję swojego świata. Pogląd ten staje się osobisty. Wszystkie rzeczy dotyczące mojej rzeczywistości będą odniesione do Mojej osoby. Wszystko zaczyna się ogniskować wokół Ja. Jeśli pojawi się myśl o teraźniejszym szczęściu i będziesz się z tą myślą utożsamiał, zaistnieje ono w Twojej rzeczywistości. Będzie dla Ciebie prawdą, życie będzie szczęściem. Jeśli pojawi się myśl o braku teraźniejszego szczęścia, to również stanie się prawdą. Życie będzie cierpieniem i niespełnieniem. Kiedy się człowiek utożsamia z myślami, wszystko co osądzi umysł, staje się prawdą i jedyną rzeczywistością.

Każdy człowiek tworzy własną prawdę zależną od wizji rzeczywistości. Tylko od Ciebie zależy, co w tej chwili czujesz i jaki jesteś. Tylko od Ciebie zależy jak postrzegasz i interpretujesz świat. Póki umysł nie rozsądzi inaczej, jego stworzona iluzja staje się dla Ciebie prawdziwą rzeczywistością. Wynika to z utożsamiania się umysłu z wszelkimi myślami i ocenami. Pytaniem jest czy jest to potrzebne? Czy można funkcjonować bez tego?

Niektórzy ludzie utożsamiają się całkowicie ze swoją wizją świata. Uważają, że nie ma innego świata jak tylko ich. Świat wygląda tak i koniec. Taki po prostu jest. Nie są w stanie postrzegać inaczej. Trudno im czasem zrozumieć, że ktoś może postrzegać inaczej, co dopiero mówić o względności postrzegania w ogóle.

Jeśli pojawiają się emocje (kłótnie, spory), ludzie cofają się do fazy przedoperacyjnej. Jest to pojęcie wprowadzone przez Jean`a Piaget`a i dotyczy fazy rozwoju dziecka w okolicach od 2 do 7 lat, gdzie dominuje bardzo egocentryczne spojrzenie na świat i niemożliwość zrozumienia, że inni mogą mieć swój punkt widzenia świata. W emocjach ludzie cofają się do pierwotnego spojrzenia, gdzie ego staje się centrum świata i prawdę innych traktują jako zagrożenie. Zrozumienie, że każdy może mieć własny punkt widzenia może zakończyć każdy spór teoretyczny uczuciem akceptacji i szacunku dla zdania drugiej osoby.

Ludziom czasem trudo dostrzec, że to tylko ich własne myśli i wyobrażenia stworzyły wygląd otaczającej rzeczywistości. Trwają w tym stanie subiektywnej świadomości i trudno czasem jest im wyjść ponad to – bo gdzie można wyjść, jak wszystko już się zna i nie ma nic innego? Ludzie czasem są zamknięci na wszelkie nowe doświadczenia, dlatego trudno im się rozwijać duchowo. Z reguły tacy ludzie nie interesują się rozwojem duchowym. Doświadczają innych aspektów wszechświata.

Czasem umysł, który zrozumiał subiektywność i przeszedł do fazy operacji formalnych (również Piaget, faza umożliwiająca abstrakcyjne myślenie) próbuje znaleźć coś obiektywnego w tej rzeczywistości. Na postawie informacji od innych próbuje odkryć całą obiektywność i objąć totalność wszechświata. Z tych wszystkich informacji powstaje wyobrażenie, że obiektywny świat jest poza umysłem i można go poznać. Na tym opiera się cała nauka sprzed okresu fizyki kwantowej. Umysł bada, klasyfikuje i opisuje obiektywny świat. Wydaje się, że istnieje zupełnie obiektywny świat, z którego każdy człowiek doświadcza tylko wycinek. Mimo to myśl o niezależnym i obiektywnym świecie jest nadal myślą – uzależnioną od punktu widzenia. Nie istnieje nic takiego jak niezależny od obserwatora wszechświat. To już opisuje współczesna nauka. Każde doświadczenie rzeczywistości jest subiektywne i zależne od punktu widzenia. Co więcej, tylko Ty doświadczasz swego punktu widzenia, swojej iluzji o wszechświecie. Wszystko więc zależy od Ciebie.

Tu powstaje pewna możliwość, która jest kusząca dla umysłu. Jeśli znam rzekome doświadczenia innych, mogę też spróbować tego doświadczyć. Mogę urzeczywistnić dotychczasowe myśli i pragnienia tak by stały się doświadczeniem. Jeśli słyszałem o oświeceniu, szczęściu, spełnieniu, radości, miłości, mocach parapsychicznych – mogę to wszystko urzeczywistnić. Jeśli słyszałem o wszelkim bogactwie, wspaniałych związkach miłości, wielkiej sławie – również mogę to urzeczywistnić. Kiedy to zrobię zapewne będę szczęśliwy. Kiedy będę doświadczał innych rzeczy niż doświadczam teraz, osiągnę szczęście. Taki jest schemat działania umysłu. Na podstawie stworzonych wyobrażeń powstaje mechanizm pragnienia. Najpierw umysł porównuje dwie sytuacje, poczym pragnie zmienić swoją aktualną. Nie ma w tym nic złego. Jest to naturalne. Tylko warto by było świadome. Umysł chce być na miejscu innego człowieka. Doświadczać jego rzeczywistości, ponieważ uznał, że ta Aktualna Rzeczywistość jest w jakiś sposób gorsza. Dlatego za wszelką cenę dąży do powielania doświadczeń innych.

Zapomina tym samym, że ten wszechświat, który teraz postrzega już jest doskonały. W tej właśnie subiektywnej formie jaką postrzega. W tym właśnie momencie i w tej swojej niepowtarzalnej konfiguracji. Nie jest to gorsza rzeczywistość, nie ma lepszej czy gorszej formy tego wszechświata.

Szczęście jest już teraz potencjalnie obecne. Nigdzie nie trzeba iść czy gonić za wyobrażeniami. Wystarczy zmienić punkt widzenia, przejrzeć przez swoje dotychczasowe pryzmaty i filtry wyobrażeń, oczyścić szybę postrzegania. Wystarczy jedno zrozumienie. Do tego wystarczy dosłownie jeden akt woli i moment. Teraźniejszy moment.

To, co wiesz o wszechświecie, jest Twoją rzeczywistością. Jeśli wiesz, że istnieje szczęście, oświecenie i spełnienie, to oznacza, że czegoś takiego musiałeś kiedyś doświadczyć. Jeśli myślisz o czymś, trzymasz to w głowie i budzisz skojarzenia – to już jest w Tobie. Umysł już to zna Inaczej nigdy by to nie zaistniało w Twoim polu postrzegania. Słowa takie jak „szczęście”, „błogość”, „spełnienie” mogą po prostu przypominać pewne formy z dzieciństwa, kiedy to dziecko jest otoczone błogością i radością istnienia. Tak więc jeśli słyszałeś o nieskończonym szczęściu, jeśli kojarzysz co to takiego (a kojarzysz, skoro wiesz co to jest), to ono już jest potencjalnie w Twoim polu. Wystarczy tylko to dostrzec… Twoje ciało już zna tą wibrację, cała kwestia w tym, że umysł nie każe jeszcze tego szczęścia czuć. Wszystko, o czym kiedykolwiek słyszałeś, czy sobie wyobrażałeś, jest już dostępne w Twoim polu. Jest tu dostępne wszystko, co składa się na Twoją rzeczywistość.

Na podstawie tego co wiem, mogę w sobie wytworzyć uczucia spełnienia lub niespełnienia. Jeśli stwierdzę, że wszystko jest w porządku z moją rzeczywistością, będę spełniony. Jeśli natomiast stwierdzę, że istnieje jakaś lepsza rzeczywistość, a ja jej jeszcze nie mam, stawiam niespełniony warunek szczęścia. Po takim działaniu mogę się czuć nieszczęśliwy i smutny. Wszystko zależy od mojej własnej iluzji narzuconej na rzeczywistość. Każdy sam tworzy swoje doświadczenia.

Niektórzy doświadczają bogactwa, niektórzy biedy. Inni doświadczają szczęścia w rodzinie, inni samotności. Jeszcze inni doświadczają stanów poza ciałem, inni są całkowicie w ciele. Żadne z tych doświadczeń nie jest lepsze czy gorsze. Każde jest indywidualne i staje się prawdziwe dla umysłu, który się z tym utożsamia.

Większość ludzi chce doświadczać tego, co inni. Pragą być inni, pragną mieć to, co inni, pragną posiadać niektóre cechy. Sądzą, że rzeczywistość innych ludzi jest w pewien sposób lepsza. Niestety nie dostrzegają tego, że tamta rzeczywistość istnieje tylko dla innych. Wszelka ocena rzeczywistości drugiego człowieka jest oceną umysłu. Każdy ma inny punkt widzenia, każdy doświadcza życia inaczej. Nie trzeba się stawać kimś innym.

Dla Ciebie istnieje tylko Twoja rzeczywistość. Sama w sobie stanowi pewien zbiór doświadczeń, który już jest pełnią. Jest doskonały – dlaczego miałby nie być?

Wszystko, co nie jest w Twojej rzeczywistości, a potencjalnie mogłoby być, jest tylko wymysłem umysłu. Wymysł ten przynosi właśnie stan niespełnienia. Tak naprawdę niczego Twoim doświadczeniom nie brakuje. Cała kwestia w tym, czy to akceptujesz, czy nie. Już znasz całą prawdę o Twoim wszechświecie. Możesz nie znać prawdy innych, jednak swoją znasz doskonale. Czego więcej trzeba? Wszystko, czego doświadczyłeś wchodzi w Twoje pole doświadczenia. Tworzy Twój własny wszechświat, w którym wszystko znasz. Nie ma czegoś obiektywnego poza Tobą i Twoim doświadczeniem.

2.1 Nie ma nic – Prawda jest Twoja

Każdy postrzega swoją rzeczywistość subiektywnie. To, co jest prawdą i doświadczeniem jednego, nie musi być wcale prawdą i doświadczeniem drugiego. Wszystko zależy od punktu widzenia. Nie jest to nic nowego. Zapewne doskonale to wiesz. Na Twój świat składa się wiele czynników i uwarunkowań, które tworzą obraz świata. Większość z nich zostało wpojonych w procesie wychowawczym i to one określają wygląd tej rzeczywistości. Umysł tworzy z nich kompleksową iluzję postrzegania świata i siebie.

Wszystko zależy od tego, jak odebrałeś rzeczy lub zdarzenia pierwszy raz. Podczas pierwszego świadomego doświadczenia, w umyśle zapisał się wzór jej postrzegania. Właściwie większość istniejących rzeczy w tej rzeczywistości została doświadczona w dzieciństwie, w okresie do 7 lat. Tam został zbudowany fundament osobowości i sposób postrzegania świata. Wszystkie podstawowe reakcje, uwarunkowania powstały właśnie w tym okresie. W umyśle został zbudowany zwarty obraz, struktura rzeczywistości -Twoja Prawda.

Teraz na tej bazie poznajesz wszystko co nowe. W większości dzieje się to nieświadomie, jednak wszystko, co wydaje się nowe, jest od razu porównywane do znanego. Umysł stale porównuje nowe zdarzenie do tego, co trzyma w pamięci. Ciągle ma w wyobraźni stare rzeczy, nigdy nie jest świeży. Dzięki temu Twój stosunek do świata zależy prawie w całości od przeszłości. A dokładniej od Twoich myśli i skojarzeń, które powstały w przeszłości, są pamiętane i nadal tkwią w Twoim polu. To są prawdziwe uwarunkowania umysłu, które ograniczają postrzeganie. Umysł tworzy swoją własną, osobistą rzeczywistość.

Na tą chwilę nikt nie może powiedzieć, że zna obiektywną prawdę. Coś takiego nie istnieje. Może znać swoją prawdę, z którą się utożsamia lub nie. Jednak nie pozna prawdy drugiej osoby. Może poznać schematy doświadczeń innych osób, jednak nigdy nie pozna bezpośrednio (w teraźniejszości) ich doświadczeń. Zresztą nie ma takiej potrzeby. Twoja rzeczywistość jest jedyna i totalna dla Ciebie. To, co obserwujesz istnieje. Nie ma nic innego. Jeśli czegoś doświadczasz, jest to Twoją rzeczywistością. Warto na to zwrócić uwagę. Jeśli nie obserwujesz – dana rzecz nie znajduje się w Twoim polu. Nie istnieje dla Twojej istoty. Nie jest prawdą. Gdy obserwator czegoś nie obserwuje, nie istnieje to dla niego. Wszystko, czego nie obserwujesz w danej chwili czy nie doświadczasz – nie istnieje w Twojej rzeczywistości. Może istnieć tylko w Twym umyśle, jako pamięć i wyobrażenie.

Każda informacja docierająca od zmysłów do umysłu może zostać oceniona i poddana zniekształceniu przez stare wzorce postrzegania. Warto być tego świadomym. Mogę stworzyć sobie różne myśli o rzeczywistości i uwarunkować się od nich. Mogę powiedzieć, że moje doświadczenia są niepełne i czegoś w nich brakuje. Mogę też dostrzec doskonałość w moich dotychczasowych doświadczeniach i odetchnąć z ulgą. Powiedzieć, że jestem spełniony. Kwestia wyboru punktu widzenia. Świat przybiera taki kształt, jaki jest narzucony przez umysł.

Jeśli umysł twierdzi, że coś nie istnieje – nie istnieje to dla Ciebie. Choćby nawet materialna rzecz była przed Twymi oczyma, a umysł nie dopuszcza możliwości jej zaistnienia – nie widziałbyś jej. Brzmi niewiarygodnie, a jednak. Wiele testów hipnotycznych potwierdza te twierdzenie. Wprowadzając osobę w stan hipnozy i narzucając jej sugestię, że czegoś nie ma – ta osoba tego nie dostrzega. Nawet, jeśli rzecz jest dosłownie przed nią. W jej umyśle nie ma takiej możliwości, dlatego nie istnieje to w jej obiektywnej rzeczywistości. Nie widzi tego.

Twój świat jest taki jaki jest z powodu uwarunkowania społecznego. Światopogląd przekazywany przez wychowawców i społeczeństwo całkowicie determinuje wygląd „Twojego świata”. Wychowując się gdzie indziej potencjalnie żyłbyś w innej rzeczywistości, choć w podobnych warunkach. Kwestia interpretacji tego, co się widzi.

***

Swego czasu, z kilkoma osobami stworzyliśmy pewną zabawę w chowanego.

Dwie osoby ukrywały przedmiot, jedna szukała. Postanowiliśmy ustawić przedmiot na widoku, (ponieważ nie było już skrytek) i to w tak oczywistym miejscu, że odkrycie go nie sprawiło problemu. Tym przedmiotem była duża, pięciocentymetrowa śruba. Całą skrytką był oparty na ścianie pręt, który został postawiony na pionowo stojącej śrubie. Była ona doskonale widoczna, po prostu mogła wyglądać jak część prętu. Wydawało się to absurdalne, ale zanim zaczęło się poszukiwanie, zasugerowaliśmy osobie, że śruba jest schowana bardzo dobrze. Umysł szukającego nie dopuszczał możliwości, by śruba była w tym miejscu gdzie pręt, ponieważ tam nie było żadnego miejsca do ukrycia. Po prostu „stojący pręt”. Osoba przechodziła wiele razy obok śruby patrząc na nią i jej nie zauważyła. Doszło do tego, że patrzyła na śrubę (interpretowaną jako pręt) z odległości 50 cm i jej nie widziała. Nie było tam nic więcej, prócz prętu stojącego na pionowo ustawionej, pięciocentymetrowej śrubie. Nawet jak wskazaliśmy miejsce, szukający nas nie rozumiał. Nie widział jej. Byliśmy w szoku. Dopiero po „oddzieleniu” śruby od prętu szukający ją zinterpretował. Było to dla niego niesamowitym doświadczeniem. Dla nas również. Umysł szukającego zinterpretował bodźce docierające do oczu jako śrubę, w tym momencie ją zauważył.

***

Istnieje wiele potwierdzonych eksperymentów z sugestią, hipnozą, percepcją, podświadomym i wybiórczym postrzeganiem. Jako pierwszy lepszy przykład może posłużyć praca Christopher`a Chabris`a i Daniel`a Simons`a z Harward University – sławny eksperyment z „niewidzialnym gorylem”. W tym eksperymencie pokazywano film, na ktorym grupa osób podaje sobie piłki. Podania są losowe co tworzy lekki chaos na ekranie. Grupie kontrolnej oglądającej film kazano liczyć podania. Umysł był tak skupiony na liczeniu, że nie zauważył wychodzącego na środek ekranu goryla. Jest do doskonały przykład wybiórczej uwagi i złudności naszej percepcji.

W rzeczywistości pojawia się tylko to, co jesteśmy w stanie zobaczyć i zinterpretować. Warto czasem dopuścić do siebie możliwość, że w rzeczywistości może istnieć „coś więcej”, tylko po prostu tego nie dostrzegamy.