Archiwa tagu: medytacja

6.9 Sposoby zogniskowania świadomości

Jest wiele sposobów. Każdy może mieć swój. Być może większość nie potrzebuje żadnego sposobu. Może większość już jest w stanie Tu i teraz. Wtedy wszystko jest w porządku.

Jeśli jednak czujesz, że umysł w większości czasu przebywa poza Tobą i nie jesteś tego świadomy, to warto posłużyć się pewnymi praktykami skupiającymi świadomość na teraźniejszości i na ciele. Oczywiście nie musisz nic robić, jednak czasem warto spróbować.

Przede wszystkim, warto wrócić świadomością do ciała. Warto dojść do takiego stanu, gdzie jest świadomość ciała. Spróbować poczuć ciało od środka, widzieć oczami ciała, słyszeć uszami ciała, czuć ciałem. Nawet myśleć ciałem. Być po prostu w ciele. Zogniskować swoją świadomość na swoim ciele. Zauważyć wszelkie procesy i ruchy w ciele. Posiedź chwilę w ciszy i pobądź świadomie w ciele.

Ciało stanowi nieodłączną część Twego istnienia. Ciało i duch nie są czymś oddzielnym. Są przejawem tego samego istnienia. Przenikają się nawzajem, wpływają na siebie i tworzą razem całość. Można powiedzieć, że ciało jest rozszerzeniem ducha, tylko na niższym wibracyjnie poziomie. Sprowadzając świadomość do ciała, sprowadzasz świadomość do istnienia. Zaczynasz istnieć świadomie. Może się okazać, że jest to wyzwalający moment. Dlatego nie warto negować ciała, tylko skorzystać z niego, jako drogi do pełnego doświadczenia istnienia.

Czasem, kiedy umysł wraca do ciała, pojawia się pewna niechęć. Kiedy umysł ogniskuje się na teraźniejszości pojawia się bunt i opór. Tu warto zrozumieć jedną kwestię -opór powodują wyobrażenia i przekonania dotyczące ciała i rzeczywistości. Kiedy umysł koncentruje się na chwili obecnej, tak naprawdę koncentruje się na wyobrażeniach dotyczących chwili obecnej. Wyobrażeniach o aktualnym świecie, aktualnej sytuacji, o sobie. Najczęściej te wyobrażenia są nieciekawe. Umysł widzi i ocenia swoją sytuację życiową, ocenia swoje ciało – częstokroć czując do niego niechęć. To wszystko jest tylko subiektywną wizją rzeczywistości.

Nie chodzi o to, by umysł powrócił do teraźniejszości, tylko aby świadomość się Tu zogniskowała. Kiedy świadomość ogniskuje się na ciele, obejmuje też umysł. Całe pole ciała jest objęte świadomością. Tak więc wszystkie procesy umysłu stają się widoczne. Nie ma wtedy interpretacji umysłu, dlatego nie ma czegoś takiego jak negatywna rzeczywistość, w której żyję. Jest czysta rzeczywistość, jest pole istnienia. Kiedy nawet przyjdą oceniające myśli, człowiek jest ich świadom. Nie jest myślami, tylko pozwala im być w polu ciała. Pozwala myślom przepływać przez pole istnienia. Nie następuje utożsamianie się z myślami, tylko świadomość myśli, jako procesów w ciele.

Jest to wcześniej wspomniana praktyka obserwacji. Uwaga skierowana na umysł i ciało. W chwili obserwacji – umysł milknie. Jeśli świadomość i uwaga zostanie skierowana intencjonalnie na myśli, przestają one płynąć. Praktyka takiej obserwacji pomaga w uświadomieniu sobie iluzoryczności myśli, a brak utożsamiania powoduje wyzwolenie i przekroczenie ego.

Sama świadomość trwa w ciszy, jest to obserwator. Z poziomu obserwatora nie ma miejsca na interpretacje rzeczywistości. Nic nie jest złe ani dobre. Nie ma ocen. Dlatego rzeczywistość jest. Po prostu jest. Istnieje i doświadcza. Jest to zupełnie nowy wymiar obserwacji. Jest czysty od ocen i interpretacji. Rzeczywistość jest cudem samym w sobie. Warto powrócić świadomością do chwili teraźniejszej, aby stanąć ponad myślami. Wtedy pozostanie czyste doświadczenie i czysty przejaw Boga.

– Pytanie „Co robi moje ciało?”

Dobrym pytaniem, które przywołuje świadomość do ciała jest: „Co w tej chwili robi moje ciało?” lub „Co teraz dzieje się w moim polu?”- To magiczne pytanie od razu powoduje powrót świadomości. Wtedy umysł może się zatrzymać, porzucić swoje dotychczasowe zajęcie, by zaobserwować ciało. Po prostu obserwować, nie działać, nie oceniać, nie rozmyślać. Wtedy znikają wyobrażenia, nawet wyobrażenie ciała, które jest zawarte w pytaniu. Co się dzieje w moim polu, które nie jest ciałem, nie jest też myślą, jednak zawiera w sobie obie te wibracje. Na tą krótką chwilę włącza się cicha obserwacja. Co robi moje ciało? Jest ciche czekanie, obserwowanie, świadomość. Jest dziecinna ciekawość, pełnia uwagi. Wystarczy to zrobić odpowiednio głęboko, a stanie się to mistycznym momentem.

Oczywiście po chwili ego wepchnie się pomiędzy świadomością, a ciałem. Powstaną interpretacje i oceny. Zacznie odpowiadać: „Moje ciało leży, oddycha, czuje coś, myśli, czuje miłość, czy jest zjednoczone z wszechświatem.” poczym powróci do swoich rutynowych działań, czyli myślenia. Warto te myśli również zaobserwować. Jeśli uda się to obserwować, być tego świadomym, to znaczy, że nadal jesteśmy w przestrzeni ciała. Jesteśmy świadomi, że w tej przestrzeni pojawiają się myśli. Czyli nadal jesteśmy zogniskowani.

– Pytanie: „Kim jestem?”

Kolejnym bardzo efektywnym sposobem, jest zapytanie „kim jestem”? -Poczym obserwowanie swego umysłu. Nie warto zagłębiać się w umysłowe rozważania na temat tego pytania. Ponieważ to tylko wyobrażenia, a Ty nie jesteś wyobrażeniem. Wystarczy prosta obserwacja działania myśli. Umysł wymyśli wiele rzeczy. Będzie jednak musiał w końcu spojrzeć na ciało. Ponieważ pytanie„Kim jestem?” Prowadzi do ciała. Tym samym do teraźniejszości. To pytanie prowadzi do głębi istnienia, do Twojej prawdziwej istoty. Więc w pewnym momencie uwaga przyjdzie ku ciału. Kiedy wyczerpią się wszystkie wymysły, zapali się świadomość. Człowiek zacznie po prostu być w ciele. Nagle uświadomi sobie, że jest w środku swego pola. I powstanie chwila ciszy. Chwila bycia. Nie będzie już pytania, kim jestem. Będzie po prostu istnienie. Świadomość zostanie zogniskowana.

– Oś czasu

Można posłużyć się pewną wizualizacją czegoś w rodzaju osi czasu. Wyobrazić sobie tą linijkę jak wyłania się z punktu zerowego i biegnie w przeszłość. Tak jak muzyka, której dźwięki odchodzą w przeszłość, a mimo to ciągle dźwięczą w naszym umyśle. Relacja zapamiętanych dźwięków układa w głowie melodię. Dlatego zawsze jesteśmy świadomością trochę z tyłu. Umysł zawsze zwraca uwagę na to, co przed chwilą odleciało. Chce objąć świadomością tą część osi czasu, która już odeszła w przeszłość. Jesteśmy parę chwil za teraźniejszością. Linijka cały czas się przesuwa w przeszłość, a my jesteśmy cały czas kawałek za punktem zero. Ponieważ w umyśle jest lekkie opóźnienie. Umysł zawsze się trochę spóźnia z działaniem, potrzebuje czasu na interpretację i objęcie wszystkiego. Warto to zauważyć.

Można zwizualizować sobie podziałkę, oś czasową, która cały czas tworzy się w punkcie zero i odpływa w przeszłość. Teraz kluczowy moment. Przesuwaj się świadomością w górę biegnącej linijki czasu -do zera, tam gdzie się ona tworzy. Pozwól całemu wszechświatowi odpływać. Coraz bliżej i bliżej… I nagle punkt zero, jesteś tam, gdzie tworzy się czas. Tworzymy się razem z czasem. Jesteśmy w teraźniejszości i… o dziwo jesteśmy też w ciele.

Myśli same przestają się tworzyć. W punkcie zero jest cisza. Będzie doświadczenie nieustannego tworzenia się istnienia.

– Odcięcie wyobrażeń.

Posługując się wyobrażeniem o czasie (przyszłości i przeszłości, można usadowić się w teraźniejszości. Zazwyczaj jedna strona człowieka odpowiada przeszłości, a druga przyszłości. Przykładowo wyobrażenia o przyszłych rzeczach znajdują się po lewej stronie, o przeszłych po prawej. Układ może się zmienić w zależności od człowieka.

Zadaj sobie pytanie gdzie jest jutro, a gdzie wczoraj. Nasuną się odpowiednie skojarzenia co do kierunku.

Jeśli już wiesz gdzie jest przyszłość i przeszłość, wyobraź je sobie. Zobacz po prawej stronie całe Twoje przeszłe życie. Po lewej Twoją całą przyszłość. Następnie uświadom sobie, że to tylko wymysł. Przeszłość i przyszłość nie istnieją. Odetnij więc mentalnie te wyobrażenia. Niech lewa i prawa storna staną się czyste i wolne. Znajdziesz się dokładnie w teraźniejszości. W punkcie środkowym doskonale zharmonizowany. W większości wypadków ciało poczuje ulgę. Może się zdarzyć, że puści swoje napięcia, które nieświadomie trzymało. Lewa i prawa strona ciała staną się rozluźnione. Odpocznij w tym stanie. To jedyna rzeczywistość.

– Powrót świadomości do domu.

Można wyobrazić sobie ciało jako dom, w którym mieszka świadomość. I powiedzieć sobie, że teraz Pan wraca do domu. I poczuć, że ciało jest wypełnione świadomością -jest pełne światła. Po prostu przyprowadzić świadomość do ciała. Najpierw do nóg, potem coraz wyżej, do brzucha, do klatki piersiowej, do szyi i głowy. Sprowadzić się do ciała. Warto rozgościć się w swoim ciele. To w końcu Twój dom, Twoja świątynia. Odbieramy wtedy wszystkie uczucia ciała. Patrzymy z oczu ciała, czujemy ciałem. Po prostu jesteśmy totalnie w ciele. Nie można być w ciele w przeszłości, ani w przyszłości. Dlatego będąc całkowicie w ciele, jesteśmy też całkowicie zogniskowani na teraźniejszości. Jesteśmy do końca sobą. Istniejemy. Wtedy porzucamy całą mentalną bieganinę umysłu, choć na chwilę. Jesteśmy ześrodkowani.

Kiedy się tak otoczy świadomością siebie, od razu można zauważyć zmianę. Właściwie da się zauważyć zmianę postrzegania w momencie sprowadzenia świadomości w okolicę głowy (czoła). Wtedy zaczynamy być świadomi. Można dostrzec siebie, można poczuć siebie bardzo wyraźnie. Wtedy się po prostu jest w ciele, nie rozprasza się energii na niepotrzebne myśli. Zwyczajnie jest się w domu, jest się tu i teraz. Jest się świadomym również stanu, który nas otacza. Aktualnej sytuacji. Nie wyobrażeń o sytuacji, ale rzeczywistej sytuacji. Tej faktycznej gry światła, czy ruchu energii, który się teraz rozgrywa. Nie interpretując i nie oceniając. Jest się świadomym tych informacji odbieranych przez zmysły, jednak nie pochłoniętym przez te informacje.

Kiedy Twoje ciało stanie się domem warto zwrócić uwagę na jedną rzecz -aby nie przywiązywać się do ciała. Po prostu, gdy to ciało umrze, podświadomość może nie chcieć jego opuścić, ponieważ nauczyła się w nim mieszkać, przywiązała się do niego. Dlatego warto użyć tej wizualizacji tylko po to, by nauczyć się ogniskować swoją świadomość na momencie teraźniejszym. Potem należy porzucić metodę, tak aby została sama umiejętność bycia w świadomości.

Właściwie to każdą metodę należy odrzucić, gdy staje się niepotrzebna. Jeśli nie porzucimy metody, stanie się ona dla świadomości więzieniem. Kolejnym przyzwyczajeniem. To jest niepotrzebne.

Dlatego mowa tu o zogniskowaniu świadomości, a nie przywiązaniu do ciała. Świadomość można zogniskować w każdych warunkach, nie tylko w ciele fizycznym, ale i np. w astralnym. Po prostu stać się świadomym całego pola i ruchu energii.

Jeśli chcesz, możesz sam popróbować różnych sposobów, by zogniskować świadomość. Niektórzy potrafią to robić ot tak na zawołanie. Po prostu być świadomym. Jednak nie jest to świadomość zdarzeń zewnętrznych, tylko świadomość całego pola istnienia. Istnieje ciało, istnieją zewnętrzne zdarzenia. Razem tworzą całość istnienia o danej wibracji chwili. Jeśli jakaś myśl znajdzie się w tej przestrzeni, natychmiast ją poczujesz. Jeśli umysł jakkolwiek oceni rzeczywistość, zauważysz, że to tylko ocena pojawiająca się w Twoim polu. Ocena rzeczywistości jest tylko pewną myślą, pewną energią. Nie ma nic wspólnego z tym co istnieje. Istniejące pole jest czyste.

Medytacja – Bez kontroli

Czym jest dla Ciebie kontrola? Czujesz, że jesteś całkowicie Sobą? To ważne pytania, na które warto sobie odpowiedzieć, aby polepszyć jakość swojego życia. Kontrolujemy najczęściej z lęku przed byciem totalnie prawdziwymi i wolnymi. Ego nie porzuca kontroli nad sobą i światem. Boi się zaufać procesowi miłości wszechświata. Boi się oddać całkowicie boskości istnienia. Boi się być całkowicie wolne. Taka wolność oznacza stan bez ego.

Zawsze pamiętaj, kim jesteś i niech to przekonanie nie opuszcza Ciebie ani przez chwilę. Czy wiesz, kim jesteś? Być może słyszałeś, że każdy z Nas to cząstka Boga, istota o wolnej woli i w pełni doskonała. Jednak jak się z tym czujesz? Jeżeli próbujesz być sobą, to już nie jesteś. Dążysz bowiem do innego stanu niż ten który jest teraz. Jeśli próbujesz kontrolować bycie sobą, to naturalna spontaniczność już nie istnieje.

Tu i teraz oczekujesz bycia kim innym. Pragniesz osiągnąć coś, co jest w przyszłości. Jednak to się nigdy nie skończy, przyszłość istnieje tylko w Twoim umyśle.

Nie ma drogi do żadnego z nas. Już jesteśmy sobą. Wszelkie wysiłki podjęte w celu bycia sobą nic nie dadzą. Każdy z nas to czysta boska jaźń. W ciszy, w teraźniejszość poznasz siebie.

Kiedy umysł, ciało i boskość staną się jednością wszystko nabierze innego sensu i wartości. Nieskończona siła i radość – możesz wszystko. Oświecenie jest teraz. Kiedy pozwolisz boskości w pełni przejawiać się i poddasz jej umysł i ciało, nic już nie będzie takie samo.

Oświecenie jest w Tobie. Nie ma niczego co musisz osiągać. Uświadom sobie jedynie kim jesteś i niech ta świadomość rozświetli wszystko wokół. Co więcej, zawsze tym byłeś. Wszystko jest boskością, więc pozwól sobie płynąć. Pozbądź się wszelkich napięć i oporów przed zaufaniem dla tej wspaniałej życiowej energii.

Możesz działać, możesz nie robić nic. To do Ciebie należy wybór. Nie zmieni to faktu, że nadal doświadczasz, nadal płyniesz na fali życia i miłości.

Nawet jak nic nie robisz, przejawiasz się w materii, wszystko jest Twoim dziełem i dla Ciebie. Wszystko więc jest boskie. Nie kontroluj, nie oceniaj swego zachowania, nie myśl co powiedzą inni. Zdaj się na miłość. Ciągle jesteś tą samą istotą. Przeżywaj każdą chwilę bez oddzielenia. Ciało, dusza i umysł. Świat wewnętrzny i zewnętrzny. Brak kontroli to przyjemność i całkowite rozluźnienie, zaufanie i wolność. Wiesz, co jest dla Ciebie najlepsze. Nie krzywdzisz.

Życie pełnią, bez kontroli to boskie życie. Pozwól płynąć innym, tak jak oni tego chcą. Ty także jesteś falą w nieograniczonym oceanie miłości.

Poniżej znajduje się inspiracja do własnej medytacji. Możesz wykorzystać ją w stanie medytacji, czytać ją i kontemplować. Niech służy Tobie jako inspiracja.

„Widzę swoje ciało jako świetlistą powłokę. Ciało, które nie ma żadnych ograniczeń. Jest przejawem piękna, wszystkich boskich cech. Kształtuje je z miłością, przejawiam się bez kontroli. Czuję, że jestem częścią całości wszechświata. Jestem jednością ruchu energii. Światłem, które nieustannie przejawia swoje istnienie. Wszystko jest w porządku, nie muszę kontrolować ani oceniać. Cały wszechświat płynie w jednym harmonijnym ruchu. Jestem totalnie otwarty na ten ruch i swobodnie za nim podążam. Jestem całkowicie wolny i bezpieczny.

Pozwalam innym na tę samą wolność i wybory. Akceptuję inność innych i pozwalam im na wszystko. Mogą mieć inną drogę. Widzę innych jako przejaw tego samego światła, którym jestem. Wszystko jest stworzone przez jeden proces miłości. Wszystko ma swoje miejsce i swój czas. Wszystko jest w porządku. Akceptuję to. Widzę piękno tego świata. Widzę także, co mogę robić tutaj w materii. Boskość istnienia przedstawia mi same najlepsze rozwiązania.„

Ta medytacja kieruje świadomość na doświadczenie jedności. Wskazuje, że wszyscy stanowią ten sam proces. Wszystko ma swoje źródło w świetle istnienia.

Przykład modlitwy o uwolnienie spod egotycznego kontrolowania umysłu:

„Proszę Cię boskie źródło istnienia o prowadzenie w tej modlitwie. Oddaję się teraz całkowicie Twojemu prowadzeniu. Ufam Twej czystej miłości. Roztapiam się w niej i odpuszczam wszystko.

Niech nastąpi uzdrowienie mojego ciała z wszelkich napięć i blokad. Boskości wszechświata, odejmij z ciała wszystkie lęki i opory, które przeszkadzają doświadczać radości. Odejmij wszelkie blokady i chęci kontroli. Odejmij wszystko to, co negatywne i niepotrzebne. Niech to wszystko spłynie ze mnie i rozpuści się w świetle. Już teraz, z Twoją boską pomocą, wybieram czyste istnienie. Przebaczam wszystkim istotom, które ograniczały mnie i blokowały. Przebaczam wszystkim, którzy nauczyli mnie ograniczeń i kontroli. Przebaczam całkowicie i jestem już wolna. Dziękuje Ci boskie źródło istnienia, że wspierasz mnie w każdym momencie. Nie muszę już niczego kontrolować. Wszystko jest w doskonałym miejscu. Mogę odpocząć.

Jestem Sobą. Pozwalam, aby czyste światło wypełniło mnie i oczyściło ciało i umysł. Niech czyste światło usunie z ciała wszelkie blokady i napięcia nie pozwalające mi się swobodnie przejawiać. Niech to czyste światło usunie wszelkie blokady energii. Wszystko już płynie swobodnie. Już teraz poddaję się bez kontroli temu światłu. Już teraz wypełnia mnie swoboda i spontaniczność. Dziękuję.

Boski ruch sprawia, że mój umysł rezygnuje z kontroli. Rezygnuje z ograniczeń i wszelkich niepotrzebnych wyobrażeń. W zamian za to, wszechświat wypełnia mnie czystą radością istnienia, spontanicznością i światłem.

Wybaczam sobie, że kontrolowałam siebie i innych. Wiem, że już teraz zasługuję na miłość i na doświadczanie jej w materii. Zasługuję na wszystko, co najlepsze. Działam w jedności z boskością, więc wszystko jest w porządku.

Pozwalam na pełne otwarcie mojej świadomości . Już teraz uświadamiam sobie kim jestem. Widzę to jasno i czysto. Moja świadomość, umysł, ciało jednoczy się już w pełni z jedynym istnieniem. Dziękuję Ci boskie źródło istnienia. Doświadczam całą sobą. Bez kontroli. Jest mi z tym wspaniale.”

Afirmacja według Full Moon cz.2

Technika

1.Afirmuj rzeczy dla Ciebie prawdziwe. Najważniejszą zasadą w tej metodzie jest wypowiadanie zdań, które dla są ciebie prawdziwe. Czyli mają to być zdania do których jesteś całkowicie przekonany. Musisz być pewny tego co mówisz (myślisz) tak jak jesteś pewien, że jesteś wstanie podnieść rękę do góry. Zastanawiasz się w tym momencie czemu ma to służyć? Otóż w tobie, w twojej podświadomości są już zalążki do osiągnięcia tego czego pragniesz. Z tego co napisałem wyżej wynika, że próbując zmienić jedną swoją cechę na drugą poniesiesz porażkę i może nawet pojawią się negatywne skutki. Dlatego afirmacja nie ma służyć zamianie jednego w drugie, ale przekształceniu systemu, który cię obecnie kieruje w miejsce w którym nie bardzo chcesz się znajdować. Przekształcenie polegać będzie na wzmacnianiu tego co już w tobie jest, a co przyczynia się do odniesienia sukcesu. Jest to swego rodzaju nawiązaniem do zasady rozwoju osobistego mówiącej o tym by wzmacniać swoje zalety i wyrównywać swoje wady. Na przykład chcąc zostać podróżnikiem zacznij od afirmacji „potrafię się przemieszczać(i tu możesz podać sobie jakiś konkretny i realny dla ciebie zakres np. między ulicami).

2.Działaj planowo. Tzn. ustal jaki jest twój cel, marzenie, podziel go na pewne średniej wielkości elementy, zacznij od afirmacji małych pojedynczych spraw, a w raz z postępem zwiększaj rozmach. To bardzo ważne byś zaczął od afirmacji małych pojedynczych i konkretnych. Czasem nawet będą to rzeczy trywialne. Chodzi tu o to byś nabrał pewnych nawyków. Ta technika nie jest czynnością którą wykonasz przez określoną ilość czasu i będziesz miał określony efekt. Jest raczej swego rodzaju umiejętnością, którą nabędziesz i którą będziesz się posługiwał zawsze, niemal automatycznie, wkomponuje się ona w twój tryb działania i na wszystkich aspektach jego będzie procentować. Dlatego na początku ćwicz po trochu, na prostych sprawach, będziesz miał w ten sposób wystarczającą ilość okazji by się przyzwyczaić do afirmowania się, a afirmacje będą w ten sposób urozmaicone, przez co nie zanudzisz się powtarzając w kółko jedną i tą samą treść.

3.Połącz afirmacje z działaniem. Ten punkt jest ściśle związany z dwoma poprzednimi. Łączenie afirmacji z działaniem wzmacnia samą afirmacje dając podświadomości informacje zwrotną. Przede wszystkim zwiększa to twoją siłę sprawczą. Jesteś wstanie robić coraz więcej i podnosisz jakoś swoich działań łącząc je na wyższym poziomie. Dajmy tu najprostszy przykład:

Cel – mieć lepszy kontakt z ludźmi,

plan – a. poznać ludzi wokół mnie, b. nawiązać z nimi żywszy kontakt, c. zaprzyjaźnić się,

odwołanie do pamięci – przypomnij sobie z kim lubiłeś się witać, z kim nawiązałeś lepszy kontakt, jak wyglądało twoje zachowanie, jak się w tedy czułeś.

przykładowa afirmacja – „mam możliwość czerpania satysfakcji z witania się z innymi z której potrafię korzystać i na którą się decyduje”

pierwsze proste działanie wykonane tuż po afirmacji – witać się z każdą osobą z którą możemy mieć jakiś związek np. z sąsiadami, kolegami\koleżankami w szkole,

4.Odwołaj się do swojej pamięci. Afirmacje, których będziesz używać niech wynikają z twojego doświadczenia (pamięci) lub niech się z nim łączą. Jeśli szukasz idealnej osoby z którą zawrzesz związek i zaczynasz od poznawania nowych osób to zadaj sobie pytanie jakie przyjazne mi osoby zapoznawałem w nowych okolicznościach ? Przypomnij sobie jak to wyglądało? Jak się wtedy czułeś?

5.Jak układać afirmacje? – Używaj prostych, twierdzących zdań w czasie teraźniejszym. Używaj słów, które potwierdzają twoją siłę sprawczą: wybieram, decyduje się, mam taką możliwość z której korzystam i inne. To są najogólniejsze zasady, reszta zależy od twoich preferencji, pomyśl co najbardziej może na ciebie wpłynąć i jest zgodne z twoimi zamysłami? No i tego używaj!

6.Baw się i pracuj! – Nie pozwól aby dopadła Cię nuda. Wybierz jakąś afirmacje i stosuj ją jakiś czas. Lecz jeśli zauważysz, że nie budzi ona w tobie żadnych skojarzeń i uczuć zmień ją na nową. Oczywiście nie chodzi o to byś co chwila wymyślał nową, jeśli czujesz, że w jakiś sposób pracujesz stosując daną afirmacje to znaczy, że ona jest dobra. Po prostu oprócz afirmacji „z którą pracujesz” zastosuj również taką „z którą się bawisz”, wymyśl dodatkowo jakąś afirmacje „dla zabawy” tylko po to by cię rozśmieszała i poprawiała Ci humor. Korzystaj z tych dwóch typów afirmacji naprzemiennie.

7.Nie śpiesz się, ale bądź konsekwentny. – Na wszystko potrzeba czasu, możesz sobie pozwolić na to, aby twój rozwój przebiegał spokojnie. Znasz zasadę „mniej oznacza więcej”? Wraz z upływem dni będziesz się coraz bardziej rozwijać, nie czekaj na zmiany, one same przyjdą. Satysfakcje czerp raczej z faktu zrealizowania wyznaczonych sobie punktów dnia( jednej, dwóch afirmacji) niż z efektów jakie one dają.

PAMIĘTAJ! Afirmacja ma za zadanie wzmocnić twoje pozytywne strony, a nie zmieniać Cię w inną osobę. Wyszukuj w sobie – nawet drobnych rzeczy – tego co dobre, co już potrafisz, z czego się cieszysz i na tym opieraj swój rozwój. Zaakceptuj swoją osobą taką ją jesteś, a jeśli siebie nie akceptujesz to zaakceptuj to uczucie. Postanów o swoim rozwoju, lecz nie chciej być „jakiś”. Postaw na swoją transgresje, czyli poruszanie się od środka (tego co jest) do zewnątrz, nowych możliwości i nowych perspektyw. 

 

Dodam jeszcze do tego artykułu kilka myśli do refleksji. Ot tak do przemyślenia.:)

Kropla po kropli napełnia się dzban wodą, i podobnie głupiec, gromadząc zło po trochę, cały się nim wypełnia. Kropla po kropli napełnia się dzban wodą, i podobnie mądry człowiek, gromadząc dobro po trochę, cały się nim wypełnia. – przysłowie buddyjskie.

To jaką teraz jesteś osobą i to w jakiej się teraz znajdujesz sytuacji jest wynikiem mnóstwa twoich drobnych działań i małych wydarzeń, które się w twoim życiu pojawiły. Tak samo twoje nawyki – korzystne, bądź niekorzystne, które są w tobie, są skutkiem miliona twoich drobnych myśli i drobnych działań. Jak myślisz co będzie bardziej wpływało od teraz na twoje zachowanie jedno zdanie, które używasz jako afirmacji czy tysiąc myśli, które już masz przyswojone nawykowo? To jest pierwsza sprawa o której warto byś wiedział.

Każda, nawet najdłuższa podróż, zaczyna się od jednego kroku. – Przysłowie chińskie

Drugą sprawą jest droga jaką musisz przejść w kierunku swoich pragnień. Tak jak prawdziwa droga w terenie ma swój początek i ma swój cel ku któremu prowadzi, a także jest określona przez odpowiednią ilość kroków, które trzeba wykonać, aby ją przejść do odpowiedniego dla nas miejsca. Załóżmy, że ktoś chce pokonać trasę kilku kilometrów na piechotę i będzie się skupiał tylko i wyłącznie na celu swej podróży oraz na tym jak zrobić, by się tam od razu znaleźć, w takim wypadku nie dostrzeże pierwszego kroku, drugiego kroku, trzeciego kroku itd., który musiałby wykonać, aby znaleźć się u celu. Z czego wynika, że będzie stał w miejscu. Bedzie ciągle się zastanawiał, zamiast wykonać ten krok i następne, nigdy nie zaspokajając swojego pragnienia dotarcia do danego miejsca. Tak samo jest z naszym umysłem, może on podążać jedynie o jeden krok będący w zasięgu jego możliwości. Jeśli wskażemy mu pierwszy, drugi, trzeci krok i następne poprowadzi nas tam gdzie będziemy chcieli się znaleźć. Myśl jest właśnie taką wskazówką, która mówi na co ma patrzeć nasz umysł.

Full Moon

…o najprostszej medytacji świata

Wielu nauczycieli różnych szkół duchowych przekazuje, czasami w grubych tomach, bogatą wiedzę o medytacji. Rozmaite techniki, pozycje, oddech, odpowiednie ubranie, otoczenie, kadzidła, odpowiednia wiedza i świadomość – i tym wszystkim obciążają ludzkie umysły. Pamiętam jak kilka lat temu udałem się na swoje pierwsze spotkanie z pewną buddyjską grupą medytacyjną. Jednym z punktów była, oczywiście, wspólna medytacja. Wszyscy usiedli w pozycji, jaką nakazywał mistrz, jedynie ja usiadłem trochę inaczej – zasadniczo tak, jak się nauczyłem wcześniej medytować i jak już było mi po prostu wygodnie. Prowadzący nic nie powiedział, jedynie kilka razy, jak zauważyłem, rzucił okiem w moją stronę. Przez pół godziny trwaliśmy w ciszy, po czym na skinienie mistrza, medytacja się zakończyła i zaczął krótki wykład. Adresowany do wszystkich obecnych – a było to nieco ponad dwadzieścia osób – dotyczył medytacji Zen, którą ów mistrz kiedyś praktykował i opisywał dumę i pychę z jaką do niej zasiadał i jaka go wówczas owa praktyka wypełniała. Dał do zrozumienia, że tamta technika była ewidentnie niewłaściwa i błędna. W podtekście przekaz adresowany był do mnie i był krytyką i dezaprobatą mojego sposobu siedzenia. Wysłuchałem tego ze spokojem, po czym podziękowałem i wyszedłem.

Tak naprawdę, w prostocie swojej oceny uznałem wówczas, że skoro ego tego faceta drażni pozycja w jakiej siedzę, to jaki z niego guru? – i nie będzie nim, przynajmniej dla mnie. Było to moje ostatnie spotkanie z owymi ludźmi.
Medytacja którą chcę przedstawić jest jedną z najprostszych rzeczy na świecie. Obojętne jest, kim i gdzie jesteś, z kim jesteś, co sobą reprezentujesz, jaki masz ubiór, poglądy i przekonania. Oczywiście, nie ważne jest też, jak siedzisz, możesz nawet być na toalecie. Jedyne, co potrzeba, to odrobiny dobrej woli oraz 60 sekund koncentracji.

Zamknij oczy – to też nie jest konieczne, ale poprawia zabawę. Poczuj swoje ciało.

1. Weź głęboki wdech przez nos, wypełniając powietrzem brzuch, przeponę i idąc w górę, kończąc na górnych partiach klatki piersiowej. Niech wdech naturalnie wypełnia Cię od dołu do góry.

2. Kiedy dojdziesz do szczytu, pozwól sobie na naturalny wydech i opadnięcie ciała. Jedyne co wówczas masz robić – to obserwuj jak oddychasz.

3. Koncentruj się na oddechu – i nawet jeśli umysł ‘odpłynie’ Ci w inna stronę – łagodnie przywołaj go do porządku.

4. Powtórz powyższe trzy punkty – dziesięć razy. A teraz do dzieła :)

5.
Gratulacje! Właśnie zakończyłeś najprostszą medytację świata :)
Co można zaobserwować po takiej krótkiej praktyce?

– można w łatwy sposób uwolnić nieco stresu i dziennego napięcia

– można zaoferować sobie odprężenie i rozluźnienie – kiedy umysł zajęty jest czymś innym, nie napina niepotrzebnie ciała

– można na chwilę uspokoić umysł i zrelaksować się mentalnie, odpoczywając od męczącej gonitwy myśli

– można spojrzeć w istotę swoich problemów – gdzie się podziewały, kiedy trwałeś/trwałaś w owej krótkiej medytacji? Ile z nich tak naprawdę tkwi jedynie w nas samych? Czy warto je w sobie potrzymywać i nosić? O ile łatwiej i przyjemniej jest pozostawić je poza nami?

– można też zobaczyć dużo więcej, naprawdę :)

Życzę miłej zabawy, bo tym dokładnie jest najprostsza medytacja świata – dobrą i przyjemną zabawą :)
Elijah

http://www.elijah-blog.info/

Medytacja serca

Poniżej została przedstawiona medytacja serca – wzbudzenie wysokich wibracji miłości, współczucia, radości. Jeśli czytasz ten tekst, może to oznaczać, że jest już na to pora. Prawdziwy TY (Dusza) pragnie odrzucić skorupę ego i zacząć się w końcu przejawiać w tej materii, świadomie i czysto. To dobry czas.

Usiądź sobie wygodnie (lub połóż się). Nie ma znaczenia jak siedzisz, jak leżysz czy zaśniesz czy nie. Wystarczy poczuć się wygodnie. Niech ciało odpocznie, porzuci napięcia. Jest to chwila powrotu do domu (a raczej uświadomienie sobie, że dom jest już tu i teraz). Zrelaksuj się, weź kilka głębokich oddechów, zamknij oczy.

Teraz właściwa część medytacji. Jest to prosta technika. Wystarczy przenieść świadomość (zwrócić uwagę, zacząć odczuwać) na centrum serca. W zasadzie to wystarczy, jednak dla ludzi zabieganych okazuje się to niewystarczające. Świadomość ta zostaje szybko zgubiona i rozsproszona. Dlatego można posłużyć się wizualizacją. Wyobraź sobie piękne, zielone, kryształowo czyste światło, które promieniuje z wnętrza Twego serca. Zieleń może przybierać kolor złoty lub czerwonawy. Wszystko jest doskonale czyste i jasne. Twe światło promieniuje na przestrzeń. Wszystko wokoło Ciebie zalewa się czystym i łagodnym światłem serca. Jest ciepło. Cały świat przybiera czysty kolor miłości, promieniującej z Twego serca. Wszystko jest odbierane sercem, wszystko jest zabarwione miłością. To serce czuje i oświetla wszystko światłem.

Rzeczywistość jest zabarwiona kryształowym kolorem Twego serca. Wokoło czuć delikatność i miłość. Prawdziwy TY (dusza), promieniuje przez to ciało. Utrzymaj ten stan. Nie musisz starać się kochać. Po prostu patrz przez serce, niech świat zostaje odbierany przez centrum serca. Niech stanie się delikatny w dotyku, miły, pełny błogości. Nie ma takiej wibracji, która jest w stanie zakłócić silnie promieniujące serce. Dlatego warto rozwijać to uczucie. Nawet po wyjściu z medytacji można utrzymywać świadomość na sercu, odbierać sercem, działać sercem. Otaczać całą przestrzeń kolorem miłości.

Dalsze warianty medytacji: Wyobraź swoje życie. Swoją postać, swoje otaczające sytuacje (praca, szkoła, rodzina) – i oświetl tą wizję światłem serca (w domyśle czysty zielony, jednak może być różnie, jak czujesz – ważne by był czysty i ciepły, taki serdeczny). Wypełnij Twe życie kolorem serdeczności wypływającym z serca. Niech wszystko stanie się jasne, delikatne, radosne i przyjemne. Utrzymuj tą wizję tak długo jak chcesz.

W trakcie takiej wizualizacji może niknąć lęk, niepewności, problemy, cierpienie. Zaczyna przejawiać się miłość, płynąca ze źródła. Jeśli chcesz, możesz skupić się również na duszy (prawdziwym TY). Tak jakby dusza patrzała z centrum serca. Cały świat jest widziany oczyma duszy, przybiera czyste kolory, staje się bezpieczny. Tu naturalna jest miłość, poczucie jedności z każdą istotą. Nie ma obaw, nie ma śmierci. Jest wieczny moment miłości, która promieniuje z wewnątrz. Dalej ten stan może przerodzic się w bezosobową miłość. Już nie ma tego, który promieniuje… jest miłość. Wtedy też jest pełnia iluminacji. Jest czyste działanie boskości, która manifestuje się przez to ciało.

Wychodząc z medytacji utrzymuj uwagę na sercu. Nie trzeba się nigdzie spieszyć. Ty jesteś nieśmiertelną duszą. Otacza Cię miłość – jesteś miłością.

W tym punkcie nie trzeba nic więcej. Ten moment zawiera w sobie początek i koniec. Istnieje tylko jedno :)

Dieta wegetariańska a medytacja

Wiele osób, które medytują wybiera dietę wegetariańską, stąd chciałem podzielić się informacjami jakie korzyści taka dieta im przyniesie.

Zaznaczam, że nikogo nie pragnę przekonywać do tej diety, jeśli ktoś sam chce na nią przejść to fajnie, ja nie nakłaniam, nie mówię, że ktoś jest gorszy bo je mięso, nie nie, to nie jest moim celem. Ten tekst to nie jest atak na ludzi spożywających mięso.

Przedstawiam fakt uznany przez wiele ścieżek duchowych, który jest pomocny w rozwoju duchowym.

Pewnie jesteście wegetarianami, dlatego chciałbym przedstawić wam kilka korzyści jakie płyną z tego sposobu odżywiania. Jeśli o nich nie wiecie, to te informacje przydadzą się wam. Jeżeli nie jesteście wegetarianami to także przydadzą się wam te informacje.

W tradycji hinduistycznej, tantrycznej wyróżnia się kilka rodzajów pokarmu, który ma określony wpływ na organizm. I tak wyszczególniono pokarm :

– satwiczny

– radżasowy

– tamasow

Jak każdy z nas zauważył jedzenie oddziałuje na nasze funkcjonowanie. Pokarm ciężkostrawny powoduje ociężałość fizyczną a także umysłową, ogarnia nas uczucie senności, mogą powstawać problemy z trawieniem, z nadwagą. Wolne trawienie powoduje dłuższe pozostawanie pokarmu rozkładającego się w organizmie i rozprowadzanie toksyn po całym ciele, krwi itd. Inne rodzaje produktów sprawiają, że czujemy się lekko (wrażenie lekkości w brzuchu, poczucie rześkości umysłu ), nie odkładają się w organizmie.

Jeszcze inne pokarmy i pożywienie powoduje pobudliwość umysłową i emocjonalną, co może przyczyniać się do nadmiernego przeciążenia organizmu poziomem stresu. Szybkie tempo życia, wielość przeżywanych emocji podczas dnia, złe odżywianie i pozostawanie na wysokich obrotach plus produkty stymulujące aktywność…wiadomo do czego to prowadzi.

Jedzenie wegetariańskie jest w głównej mierze satwiczne (tzn. czujące). Wprowadza w organizmie równowagę, jest lekkostrawne i szybkostrawne więc nie zalega w jelitach. Dodatkowo powoduje wyciszenie organizmu bo nie ma w nim środków stymulujących umysł (które są w np.kawie). To daje więcej spokoju emocjonalnego, mentalnego i fizycznego. Wyciszony umysł i organizm oznacza więcej spokoju i uczucia błogości.

Do pokarmu satwicznego zalicza się głównie owoce, większość warzyw, ziarna, łagodne przyprawy, orzechy, naturalne słodycze, herbata ziołowa, nasiona, rośliny strączkowe.

Do pokarmów radżasowych, które reprezentują energię działania, pobudzenia i aktywności zalicza się : większość przypraw w ilościach umiarkowanych, rzodkiweki, kawę, herbatę, kakao, czekoladę ( oprócz białej), sos sojowy, lekarstwa, większość witamin i dodatków spożywczych. Pokarm ten wprowadza do krwi i pobudza gruczoły do aktywności co powoduje zwiększone pobudzenie psycho-fizyczne.

Ostatnią kategorię stanowi pokarm tamasowy (statyczny, energia zastała, zwana e. śmierci). Są to cebula, czosnek, nadmiar ostrych przypraw, chrzan, grzyby, przejrzały ser, mięso i jego przetwory, jajka, tytoń, ryby, alkohol, narkotyki, pokarm spleśniały, spalony, sfermentowany.

W naszych dietach mieszają się wszystkie trzy siły ( satwiczna, radżasowa, tamasowa). Każdy produkt zawiera wszystkie z nich tyle, że zawsze występuje przewaga jednej z sił. W pokarmie wegetariańskim przeważa siła sawticzna. Jest to korzystne dla wszystkich osób medytujących, ćwiczących jogę itp.. Pokarm ten pomaga rozwijać spokój umysłu i uczucia wyższe. Stąd jest korzystny dla wszystkich ludzi.

Teraz już zdajesz sobie sprawę z korzyści jakie przynosi Ci spożywanie pokarmu wegetariańskiego. Sam możesz obserwować jak się czujesz po spożyciu określonych produktów. Sam możesz świadomie wybrać swój rodzaj pożywienia.

Nie bądźcie wobec siebie zbyt wymagający, dajcie sobie czas na wypracowanie nowych nawyków żywieniowych. Zalecane jest jednak stopniowe przechodzenia na dietę satwiczną.

Pozdrawiam

P.S. Więcej informacji w internecie na stronie www.anandamarga.pl

Jeżeli ktoś zamierza przejść na dietę wegetariańska to proszę dokładnie dowiedzieć sie jak uzupełniać ważne składniki dla organizmu.

Dla tych, którzy pragną uzyskać postęp w rozwoju duchowym widoczne są wyraźnie korzyści z tej diety.

autor artykułu: Balendra

…Medytacja z Oświeconym

Witam serdecznie, chciałbym zaprosić Cię do ciekawego eksperymentu, w jakim pewnie jeszcze nie brałeś udziału.

Chodzi o medytację, o medytację z udziałem Oświeconej istoty… nie, zostaw na boku swoich mistrzów, przewodników, opiekunów, guru, Wielkie Białe Bractwo, dwunastu apostołów, Fantastyczną Czwórkę, Drużynę A i wszelkie inne urzeczywistnione duchowe autorytety. Tym razem weź udział w niezwykłej medytacji wraz z Oświeconym… SOBĄ SAMYM.

Na początek dwa słowa wyjaśnienia, gdyż pewnie dziwi Cię pomysł medytowania ze samym sobą, tym bardziej, Oświeconym samym sobą. Być może, pomysł swojego Oświecenia nie mieści się na dzień dzisiejszy w świecie Twoich wyobrażeń. Warto zatem to zmienić :-)

Pomysł zrodził się z kontemplacji tematu czasoprzestrzeni. W pewnym momencie jasne stało się dla mnie, że trzymając się ścieżki rozwoju, prędzej czy poźniej zrealizuję oświecenie (a w zasadzie uświadomię sobie, że w zasadzie już jestem i zawsze byłem oświecony, tylko nie jestem tego świadomy). Skoro więc, w pewnym punkcie czasoprzestrzeni istnieję jako istota oświecona, to całkiem możliwe też jest, że czasoprzestrzeń nie jest dla mnie już więcej barierą i ograniczeniem. Skoro tak, to powinienem mieć możliwość łatwego nawiązania kontaktu ze samym sobą, w końcu z kim jak kim, ale ze samym sobą powinienem harmonizować w 100% będąc Oświeconym :)

Rozumiejąc to wszystko, postanowiłem rozpocząć medytację ze Świetlistą istotą – ze sobą samym. I zadziałało! :-) Poczułem przypływ energii, miejsce w którym byłem pięknie się rozświetliło, zaczęły pojawiać się inspiracje, rozumienie…

W tym miejscu dodam, że ze sobą samym można właściwie medytować w dowolny sposób i w dowolnej technice. Można zwracać się o pomoc w rozwiązaniu problemów, wskazówki, rady, itd. – co tylko przyjdzie Ci do głowy. Oczywiście, na Oświeconej istocie niczego nie da rady wymusić, więc nie zdziw się, jeśli mie złapie się ona na Twoje manipulacje, hihi :-)

Udany kontakt ze samym sobą jest niezwykle inspirujący. Przede wszystkim uświadamia, że osiągnąłeś coś, co być może wydaje Ci się niemożliwe lub odległe. Pokonałeś bolączki, które w sobie nosisz, rozwiązałeś pomyślnie problemy, które przed Tobą stoją. Taki kontakt niezwykle wznosi świadomość, napawa otuchą, wiarą, że wszystko idzie w jak najlepszym kierunku, dodaje sił i zaufania do własnych możliwości, wypełnia morzem realizowalnych nadziei. Medytacja ze samym sobą uwalnia też od pewnych wzorców presji i oczekiwań związanych z samym Oświeceniem, po prostu, uświadamiasz sobie, że Ci się udało, że realizowałeś/zrealizowałaś Boską Doskonałość, co ugruntowuje w Tobie ciszę oraz poczucie spełnienia…

Korzyści jest pewnie i więcej, ciekawy jestem Waszych relacji z kontaktami… z Wami samymi :)

Pozdrawiam serdecznie,

Elijah

http://www.elijah-blog.info/

Delektacja wszechświatem – Lemn

Najwspanialsze i najprostrze zajęcie, które niczego od Ciebie nie ma wymaga. Musisz po prostu być. Teoretycznie na całym świecie nie ma nic prostrzego i oczywistego.

Ale jednak my jako ludzie lubimy mieszać, kombinować i czasem nawet zdaję sobie sprawę, że po prostu nie lubimy spokoju… smile.gif

A tymczasem wszystko mamy tutaj.

Może najpierw dokładnie wyjaśnię o co mi chodzi. Samo pojęcie delektacji stosuję jako opis nieprzerwanej euforii spowodowanej przez rzeczywisty kontakt z danym obiektem. W tym zaś przypadku chodzi o kontakt z całym wszechświatem a co za tym idzie o płynącą z tej relacji radość. Poczujmy smak wszechświata.

Piszę – rzeczywisty kontakt z obiektem (teraz wszechświatem). Dokładnie mam na myśli to, że nie chodzi tu o byle jaki kontakt a jedynie o ten, najbardziej urzeczywistniony. Kontakt świadomy to taki, w którym zachowujemy przejrzystość umysłu. Inaczej mówiąć – stan medytacji. To właśnie w tym stanie jesteśmy świadomi tego co nas otacza. Nie mamy żadnych złudzeń, nie wybiegamy w czasie ani przestrzeni. Właśnie wtedy mamy najlepszy kontakt z otoczeniem, z całym wszechświatem!

Jest to właśnie ten czas, w którym możemy go docenić i podziwiać a dla naszej przyjemności – delektować.

Nie ma wtedy innych zjawisk, układów czy wizji, nic nam nie przeszkadza a my nie stwarzamy sobie żadnych problemów.

Jesteś sami, sam na sam z wszechświatem a między nami panuje czysta radość.

Usiądź sobie spokojnie, np. w lesie, zapommij o przeszłości i przyszłości. Co ważne – otwórz swoje zmysły i co najważniejsze – uspokój swój umysł. Skup swój zmysł lub zmysły na czymś rzeczywistym, najlepiej na tym co lubisz. Nie pozostaje Tobie nic innego jak tylko delektować się tym, właśnie tym. Poczuj prawdziwy smak tej chwili i tego miejsca. Raduj się z całym światem, delektuj się nim. Oczywiście nie musisz skupiać się na całym wszechświecie. Jest to niewykonalne a przynajmniej bardzo trudne. Skup się na jednym, na oddechu, na swoich krokach, na zapachu kwiatów, na pustce. Skupiając się tylko na czymś masz kontakt ze wszystkim, pamiętaj, że to wszystko stanowi całość.

 

Teraz pare zacnych porad i przykładów. ;]

Wbiegnij w upalny dzień na szczyt góry. Zatrzymaj się na szczycie i poczuj chłodny wiatr owiewający Twoją twarz. Delektuj się nim, to będzie piękne doznanie.

Zaparz herbatę i pij ją wolno, najwolniej jak tylko potrafisz. Nie myśl o niczym innym, tylko posmakuj ją w pełni. Tak mnisi buddyjscy ćwiczą codzienną koncentrację
Oglądaj kwiaty i podziwiaj ich barwy, są na prawdę ładne.

 

 

Sam osobiście uwielbiam chodzić nocą po lesie.

Ten czas przeznaczam na obserwację drzew i delektowanie się świeżym, leśnym powietrzem. Jeśli mam odpowiedni stan umysłu to powietrze te jest na prawdę świeże. A jeśli noce są na prawdę ciepłe to jestem jeszcze bardziej szczęśliwy.

Podsumowując, poczujmy smak tego co nas otacza. Nie kosztuje to wiele wysiłku. Efekt jest natychmiastowy, w Twoim umyśle zapanuje spokój i harmonia a Ty sam zatrzymasz się. Przestaniesz szukać i poczujesz zapach prawdziwego szczęścia.
Powodzenia!

Medytacja oddechu – odkryj jaźń

Oddech jest esencją życia. Stanowi swego rodzaju pomost między ciałem fizycznym, a ciałami duchowymi. Dzięki niemu człowiek jest cały czas w kontakcie z całym światem. Umysł ma kontakt z ciałem. Przy wdechu ciało wypełnia się świeżą energią, przy wydechu ciało opuszcza przemieniona forma tej energii. Dzięki oddechom człowiek cały czas uczestniczy w wymianie energii życiowej. Dlatego skupianie się na oddechu tworzy potężną technikę medytacyjną, która była znana od zamierzchłych czasów.

Celem tej medytacji jest doświadczenie swojej wewnętrznej jaźni. Doświadczenie swego istnienia. Niby nic wielkiego, każdy z nas przecież istnieje. Jest człowiekiem. Każdy żyje, je, oddycha, rozmawia, myśli. Każdy istnieje. Ale nie każdy czuje, że istnieje. Nie każdy wie, że jest częścią totalnego procesu istnienia wszechświata i może tego doświadczać świadomie. Większość interpretacji swego istnienia pochodzi z umysłu -to wszystko są wyobrażenia na temat istnienia. Wyjdź ponad wyobrażenia, a doświadczysz czystego istnienia. Na początek zarezerwuj sobie godzinę wolnego czasu i wolną przestrzeń. Na godzinę porzuć cały mentalny chaos tego świata. Znajdź bezpieczne miejsce, w którym Ci nikt nie przeszkodzi, wyłącz telefon, poczuj się całkowicie bezpiecznie. Zostaw wszystkie problemy i troski za sobą. Nie będą Ci potrzebne. Zostaw za sobą cały szum mentalny. Niech Twój umysł będzie czysty i lekki. Niech Twoje ciało fizyczne będzie czyste i świeże.

Usiądź wygodnie tak, aby kręgosłup był wyprostowany. Możesz też leżeć, jednak wtedy możesz zasnąć. To nic złego. Nawet warto czasem robić tą medytację przed snem. Wtedy zaśniesz w błogim poczuciu istnienia.

Weź kilka głębokich oddechów. Oddychając nabieraj czystej i jasnej energii życia. Możesz zamknąć oczy. Po czym rozluźnij ciało. Skupiaj się i w raz z każdym wydechem rozluźniaj, odpuszczaj poszczególne części ciała. Począwszy od stóp, poprzez łydki, kolana, uda, biodra, brzuch, klatkę piersiową, ramiona, szyję, żuchwę, usta, oczy, czoło. Zwróć uwagę szczególnie na twarz. To ona nosi w sobie najwięcej napięć. Niech z każdym wydechem następuje całkowite rozluźnienie.

Teraz właściwa część medytacji:

Zogniskuj świadomość na swoim oddechu. Poczuj jak powietrze wpływa do płuc i odpływa. Poczuj jego falowanie. Niech nie będzie nic, prócz doświadczenia oddechu. Skup się na tym procesie. Nie popychaj, nie wymuszaj, niech oddech płynie sam. Obserwuj. Ciało oddycha samo. Z oddechu można przenieść łatwo uwagę na swoje pole wewnętrznej energii. Spróbuj zaobserwować cały proces oddechu. Nie tylko poczuć powietrze w płucach, ale również całe oddychające ciało. Jeśli Ci się uda poczujesz prawdziwe, żyjące pole energii. Poczujesz energię wewnętrzną ciała, które oddycha. Poczuj cały ten proces oddechu. Nie oceniaj, nie interpretuj, tylko czuj. To całe pole życia jest bardzo spójne. Nie dziel w umyśle ciała na poszczególne części. Doświadczaj całości wewnętrznego istnienia.

Teraz czas na doświadczenie jaźni, istnienia. Zadaj sobie pytanie: „Kto oddycha?”

To pytanie może mieć wyzwalającą moc. Kieruje ono uwagę na wewnętrzne źródło świadomości. Możesz to poczuć od razu. A może minąć trochę czasu (praktyki).

Kiedy czujesz wewnętrzne pole energii, czujesz oddech życia, stajesz się oddychającym ciałem i nagle zadajesz umysłowi pytanie: Kto oddycha? – Może się stać zadziwiająca rzecz. Możesz nagle zobaczyć całe istnienie w innym wymiarze. Nie będzie już utożsamiania się z ciałem, uczuciami czy myślami. Zostanie samo istnienie. Samo pole życia. Twoja świadomość zogniskuje się na samym istnieniu, staniesz się jaźnią. Pytanie to kieruje do źródła, do bezpośredniego doświadczenia. Ponieważ umysł nie może znaleźć tego kto oddycha, następuje zmiana postrzegania. Nie jest już szukającym, a obserwującym. TY jesteś TYM.

Możliwe jednak, że umysł spróbuje Ci odpowiedzieć na różne sposoby. Będzie tworzył wyobrażenia: Poda Ci twoje imię, poda Ci wyobrażenie Twego ciała, pokaże Ci wyobrażenie człowieka… jednak to ciągle będą interpretacje umysłu. Nie warto się nad nimi zastanawiać i w nie wchodzić. Te wszystkie wymysły nie są Twoją prawdziwą istotą. Nie są istnieniem. A kto naprawdę oddycha? Co oddycha? Te pytania nakierują Cię na źródłowe pytanie: „Kim Jestem?” Tym samym skierują Cię do źródła istnienia.

Czując pole życia, będąc istnieniem, sprawdź kim lub czym jesteś. To pytanie poprowadzi Cię w głąb własnej istoty. W głąb istnienia. Wzniesie Cię ponad mentalne interpretacje, staniesz się jaźnią. Być może odkryjesz tą przepiękną wolę życia, jaką są wypełnione wszystkie stworzenia. Tak jak i wszechświat żyje, tak i Ty żyjesz. Możesz to sobie uświadomić stając się jaźnią. Kiedy to sobie uświadomisz, poczujesz życie na zupełnie inny sposób. Będziesz przejawem czystego procesu miłości, uczestniczysz w świetle istnienia. To piękna i błoga chwila. Wydaje się przepełniona światłem i cudownością. Samo istnienie jest fascynujące.

Aby wyjść z medytacji możesz stosować klucze wyjścia:

„Kiedy doliczę od 1 do 5, otworzę oczy, będę wypoczęty i przebudzony”

…1…2…3

„Otworzę oczy, będę wypoczęty i przebudzony”

…4….5

Otwierasz powoli oczy i cieszysz się życiem.

Ta medytacja może być dla Ciebie wyzwalającym doświadczeniem. Może się okazać, że już nic nigdy nie będzie takie samo. Zaczniesz dostrzegać we wszystkim cudowny przejaw boskiego istnienia. Uświadomisz sobie, że przez tą istotę, którą jesteś, wszechświat doświadcza siebie. Uczestniczysz w całym procesie, który jest utrzymywany przez miłość. Możesz mieć świadomość istnienia. To wyzwalające doświadczenie.