Krocz spokojnie pośród zgiełku i pośpiechu, pamiętając jaki spokój można znaleźć w ciszy.
O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie, bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.
Prawdę swoją wypowiadaj jasno i spokojnie. Słuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść.
Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha.
Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.
Źródłem radości niech będą dla Ciebie zarówno twoje osiągnięcia jak i plany.
Wykonuj swą pracę z sercem, jakakolwiek byłaby skromna, jedynie ją posiadasz w zmiennych kolejach losu.
Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa.
Niech Ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.
Bądź sobą, a zwłaszcza nie udawaj uczucia, ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa.
Przyjmuj spokojnie to, co przynoszą ci lata, z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości.
Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu. Nie dręcz się jednak tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.
Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy masz prawo być tutaj. I czy to jest dla ciebie jasne, czy nie – wszechświat bez wątpienia jest taki, jaki być powinien.
Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje, czymkolwiek się trudzisz i jakikolwiek są twoje pragnienia, w zgiełku życia pozostań w zgodzie ze swą duszą.
Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat.
Bądź uważny. Staraj się być szczęśliwy.
– 1927r. Dezyderata, Max Ehrmann.
——————————————————————-
Życie bez zmartwień
Każdy z nas czasem się martwi; nieraz martwienie się daje pożytek (jeśli myślimy nad tym co wymaga przemyślenia), częściej jednak martwienie się jest złym nawykiem, myśleniem nad czymś czego nie zmienimy, denerwowaniem się, traceniem nerwów i czasu.
Jak przestać się martwić?
* Pogódź się z najgorszym możliwym scenariuszem. Wyjdź z przegranej sytuacji; zadaj sobie pytanie: „Ile mogę teraz zyskać jeśli się postaram?”, zamiast „Ile mogę stracić jeśli się nie postaram?”. Jeśli postawisz problem z perspektywy „ile mogę zyskać?”, nie będziesz się martwić o ewentualną utratę (z którą już się pogodziłeś!), łatwiej przyjdzie Ci koncentrowanie się na działaniu, osiąganiu.
* Pomyśl jakie są szanse, że w ogóle wydarzy się coś czego się obawiasz.
* Jeśli coś się i tak wydarzy (niezależnie od tego co zrobisz) i nie będziesz mieć wpływu jak to się potoczy: NIE MARTW SIĘ. Są ciekawsze i konstruktywniejsze rzeczy do robienia, niż martwienie się tym czego zmienić nie możesz.
Koncentrowanie się na pracy, sukcesach, pozytywach
Patrz w górę, nie w dół. Koncentruj się na wysiłku, pracy, dochodzeniu do celów, sukcesach. Nie na porażkach, trudnościach, upływającym czasie. Z każdej porażki i krytyki wyciągaj lekcje; nie powtarzaj błędów. Nie rozpamiętuj jednak przeszłości – BYŁO – MINEŁO, nie wróci. Zostało już tylko w pamięci.
Patrz w przyszłość – na to co Cię czeka, na to jakie będziesz mieć okazje.
Oddychaj głęboko. Ewolucja wykształciła w nas mechanizm, który powoduje, że przestajemy oddychać w stresie – ukrywając się w krzakach, np. przed niebezpiecznym zwierzęciem, musieliśmy być bezszelestni. Teraz jednak mamy inne zagrożenia; bezdech wciąż jest wywoływany stresem, ale nie pomaga nam radzić sobie z problemami, które go wywołują. Inne czasy, inne problemy, inne metody radzenia sobie z problemami; że wysiłku ewolucji w XX wieku nie zmieniliśmy i wciąż mamy mechanizmy działające nawet u zwierząt, które nie są optymalnym wsparciem w naszej kulturze.
Patrz przed siebie – dosłownie: nie bądź pochylonym, nie patrz w dół, bo wtedy uciskasz tętnice zapewniające dopływ krwi (wraz ze składnikami odżywczymi, tlenem i glukozą) do mózgu. Postawa ciała ma wpływ na to jak się czujesz i kim się czujesz.
Żyj teraźniejszością, carpe diem!
Zbyt często odkładamy życie na przyszłość – „Jak się dorobię to zacznę żyć tak jak chcę”; „Po studiach, gdy znajdę dobrą pracę za granicą i wyemigruje z tego chorego kraju, zacznę żyć, teraz muszę tylko przetrwać”.
Łatwo jest żyć przyszłością, która zawsze będzie dalej niż na wyciągnięcie ręki, a teraźniejszość umyka nam tak szybko iż tego nie zauważamy. Liczymy naiwnie, że za kilka lat na naszym horyzoncie pojawi się coś wspaniałego. Usprawiedliwiamy tym samym własną bezczynność.
Życie jest krótkie; nie odkładaj życia – żyj teraz. Nie mów sobie, że zaczniesz żyć tak jak chcesz od jutra, następnego tygodnia. Zacznij teraz!
Działaj!
„Jesteś znudzony życiem? Rzuć się w jakąś pracę, w którą wierzysz całym sercem; żyj dla niej, umrzyj dla niej, a znajdziesz szczęście, którego nie spodziewałeś się mieć.” – D. Carnegie.
Gdy zdecydujesz się coś zrobić, coś osiągnąć – działaj! Bądź zajęty działaniem, dochodzeniem do swoich celów i marzeń – nie znajdziesz czasu na negatywne myśli (smutek, niepewność, niepokój). Znajdziesz satysfakcję.
Nie szukaj szczęścia – im mocniej go będziesz szukać tym większe nieszczęście znajdziesz.
Wybieraj optymalne rozwiązania
Stoisz przed wyborem jakiejś decyzji? Przeanalizuj ją dokładnie na podstawie wszystkich informacji jakie są Ci dostępne i podejmij na ich podstawie najlepszy – Twoim zdaniem – wybór.
Jeśli później okaże się, że wybór nie był najlepszy: są dwie możliwości:
1. Nie miałeś dostępu do wszystkich informacji lub wystąpił czynnik losowy, którego nie byłeś w stanie przewidzieć – nie martw się więc złą decyzją: podjąłeś najlepszą jaką byłeś w stanie mając dane informacje.
2. Twoja decyzja była błędna, bo źle oceniłeś informacje – pomyśl co dokładnie oceniłeś źle, wyciągnij z tego lekcje na przyszłość.
Nauka z błędów
Czujesz, że w swojej przeszłości popełniłeś mnóstwo błędów, przez to nie jesteś tam gdzie chciałeś dojść?
Życie dało Ci lekcję, nie marnuj jej. Ludzie, którzy na początku swojego życia przypadkiem nie popełnili wielu błędów – popełnią je w przyszłości, tracąc jeszcze więcej. Ty jesteś mądrzejszy o pewne lekcje. Żaden człowiek nie zaszedłby daleko, gdyby nie popełniał błędów – uczymy się na błędach, a kto więcej się nauczył ten jest mądrzejszy i dalej zajdzie. Oczywiście, nie należy powtarzać błędów, ani ich specjalnie popełniać. To nie sama ilość i kaliber błędów nas uczy, lecz lekcja z nich wyciągnięta.
Staraj się też uczyć na cudzych błędach – te nic Cię nie kosztują.
Krytyka innych
Nie krytykuj innych.
Gdy nachodzi Cię chęć krytyki, postaw się w butach danej osoby. Czy na jej miejscu, mając jej możliwości i otoczenie, mając za sobą jej przeszłość i wiedze, zachowywałbyś się inaczej?
Staraj się dawać innym pozytywne informacje zwrotne (np. „Podoba mi się sposób w jaki zaczynasz się uczyć, coraz bardziej systematycznie i z pasją”), zamiast negatywnych („Wciąż uczysz się źle! jak tak dalej będzie to skończysz jako robotnik z łopatą w ręce!”). Negatywne opinie działają negatywnie na drugą osobę: powodują, że traci pewność siebie, wiarę w siebie, energie, poczucie własnego „ja”, wiarę w to, że w ogóle jest sens się starać. Niszczą ją. Obniżają sprawność pracy danej osoby i jej komfort życia. Przy okazji budzą negatywne nastawienie do Ciebie – osoby, od której wychodzą negatywne opinie.
Zostaw krytykę na wrogów, a i na nich szkoda… Twojego czasu.
Pozytywne opinie motywują do lepszego działania („jakbyś tu jeszcze się bardziej starał to już w ogóle byłoby super”, zamiast „wciąż to robisz źle!”).
Jeśli już jesteś zmuszony zwrócić komuś uwagę na błąd: unikaj niekonstruktywnej krytyki („Wciąż to robisz źle!”); staraj się dawać informacje jak dana osoba może się poprawić („Gdybyś tutaj jeszcze trochę to usprawnił to już by było super””).
Gdy jesteś zmuszony skrytykować, zwrócić uwagę na czyjś błąd, staraj się to zrobić pośrednio, niejako przypadkiem („tu jest OK, tam trochę Ci nie wyszło, ale to nic”), przyznając się, że i Ty popełniasz błędy.
Zamiast też mówić wprost – „Robisz to źle!”, lepiej zadać nieoskarżające pytanie – „Czy nie sądzisz, że można by było to zrobić lepiej?”
Odbieranie krytyki
Ludzie są uczuleni na swoje wady występujące u innych (w skrajnym wypadku, w psychologii, mechanizm ten nazywa się projekcja – wręcz przypisujemy innym nasze wady). Jeśli ktoś Cię krytykuje, popatrz czy on sam nie ma tych wad.
Jeśli ktoś neguje Twoje dokonania, nie wierzy w Ciebie – popatrz czy dana osoba nie uważa tak naprawdę tego o sobie; wyparcie (wyparcie się swoich wad, słabości, złych myśli, etc. do podświadomości) oraz projekcja (nieświadome przypisywanie innym własnych wad lub złych myśli) to jedne z najczęściej używanych mechanizmów obronnych ludzkiej psychiki.
Powodem krytyki bywa też czasami zazdrość – im mocniej odstawiasz innych tym bardziej jesteś narażony na krytykę z zawiści, często mocno przesadzoną, czasami całkiem chybioną.
Zastanów się czy krytyka, której doświadczasz, jest słuszna. Jeśli jest – zastanów się nad tym co możesz w sobie zmienić aby ta krytyka stała się nieaktualna za jakiś czas, abyś był lepszym człowiekiem. Wyciągnij z krytyki lekcje.
Jeśli krytyka jest niekonstruktywna, ale zasadna – również zastanów się czego możesz się z niej nauczyć, co w sobie zmienić.
Jeśli krytyka jest nietrafiona (bo ktoś np. nie zna Twojej sytuacji z bliska, ocenia po mylnych pozorach), nie myśl o niej, zapomnij o niej, otwórz parasol i spraw by spłynęła po parasolu niczym brudny deszcz, a na Ciebie nie kapnęła.
Pamiętaj, że wielu ludzi ma wiele kompleksów i tak mocno zaniżoną samoocenę, że jedyny sposób jaki widzą na poprawienie sobie nastroju, i dowartościowanie się względem innych, jest obniżanie wartości innych (zamiast pracowania nad sobą!), tj. krytykowanie innych, negowanie ich starań i zdolności, wytykanie im błędów, itd. – czerpią satysfakcje z kopania innych; są sfrustrowani, więc nie miej im tego za złe, ale ich krytykę odbieraj z przymrużeniem oka. Ludzie w złości podejmują złe decyzje; agresje kierują nieco na ślepo. Krytyka często jest wyrażana ze złości, a więc rzadko jest w pełni celna i słuszna. I działa jak jad, wirus, który Cię zaczyna niszczyć od środka.
Pamiętaj też, że nikt nie jest idealny i w każdym można znaleźć jakieś defekty, ale należy się skupiać na pozytywach.
Odbierając krytykę skup się na argumentach, pomiń zachowanie i emocje. Wysłuchaj spokojnie krytyki do końca, bez przerywania – daj się komuś wygadać, zachowując cisze i spokój. Gdy skończy – zapytaj spokojnie czy ma jeszcze coś do dodania. Przyznaj, że wysłuchałeś krytyki, niekoniecznie wprost („Rozumiem, że jesteś zatroskany moim zachowaniem i nie podoba się ono Tobie.”).
Jeśli ktoś ma racje – przyznaj to! Jeśli ktoś ma racje tylko w niektórych punktach – powiedz „masz rację z …”.
Jeśli krytykę uważasz za niesłuszną – możesz się z nią zgodzić pośrednio, unikiem, rozładowując emocje osoby atakującej.
– Nie masz zielonego pojęcia jak dobrze jeździć samochodem, zobaczysz: w końcu będziesz mieć wypadek!!!
– Ciężko odmówić Ci racji, że mamy inne style prowadzenia pojazdu.
– Jesteś głupi!!! Nie masz pojęcia co znaczy to słowo! (…)
– Rozumiem Twoje zdenerwowanie. Nie jestem nieomylny. Masz jeszcze coś do dodania?
– Nie posprzątałeś znowu pokoju!!! Jesteś beznadziejnym, chaotycznym bałaganiarzem, nikt inny by z tobą nie wytrzymał!!!
– Przyznaję, że mam ostatnio dużo pracy i nie znalazłem dziś czasu aby zrobić porządek, za co Cię przepraszam.
„Jeśli los podsuwa Ci pod rękę cytrynę – zrób lemoniadę!”
Nie walcz z losem – korzystaj z okazji jakie Ci oferuje; zajdziesz wtedy daleko i szybko, bez większego wysiłku. Jeśli będziesz szedł pod prąd – szybko się zmęczysz i daleko nie zajdziesz. Współpracuj z tym co nieuchronne. Stań się trochę… oportunistą.
Wyciągaj z wszystkiego pozytywne strony, które działają na Twoją korzyść (np. krytyka daje Ci informacje nt. tego co możesz ulepszyć, pozwanie Twojej firmy do sądu da jej darmową reklamę, stanie w korku daje Ci okazję pomedytować, etc.)
Przełamuj swoją strefę komfortu
Wychowałeś się w rodzinie, w której były określone zarobki, był określony komfort życia, określony status społeczny. Życie na tym, określonym, pułapie (i powiedzmy ±25%) jest już Tobie znane, swojskie. Jest to Twoja tzw. strefa komfortu (ang. comfort zone). Jeśli z powodu przeciwności życiowych zaczniesz zarabiać znacznie mniej, będziesz czuć się bardziej niekomfortowo, źle, niż wynikałoby to ze stanu rzeczywistego.
Co jest zaskajujące, to to iż nagła okazja do życia znacznie powyżej tego pułapu również postawi Cię w sytuacji niekomfortowej, nawet do tego stopnia iż np. możesz nieświadomie sabotować swoją rozmowę o dobrze płatną pracę w dobrze prosperującej firmie. Sabotować okazje do lepszego życia.
Taki sabotaż własnych wysiłków, ale także okazji jakie daje Ci życie (np. okazji do umówienia się z kimś atrakcyjnym) jest częsty i zwykle nieświadomy. Z jednej strony czegoś chcemy, z drugiej stawia nas to w sytuacji nieznanej, niepewnej, poza granicami naszego poczucia bezpieczeństwa, a przed tym z kolei usilnie broni nas nasza podświadomość.
Być może jest to mechanizm na stałe wpisany w nasz mózg i w geny: być może przez wieki ewolucji jednostki, które trzymały się sprawdzonych, działających rozwiązań, stałej osady, częsciej przekazywały swoje geny; natomiast osobniki przełamujące granice częściej gineły. Być może to ten sam mechanizm, który powoduje, że mamy lęk wysokości i instynktownie oddalamy się od krawędzi zbocza.
Najlepszą bronią przeciwko nieświadomemu samo-sabotażowi jest zdawać sobie sprawę iż każda nowa sytuacja, jeśli ma szanse znacznie poprawić nasz byt, zbudzi opór w jakieś głębokiej sferze naszego umysłu i może nas pchnąć do samo-sabotażu: wprost (np. poprzez narośnięcie negatywnych emocji i ucieczkę) lub pośrednio (np. poprzez zwiększony stres, który spowoduje iż wszystko zepsujemy).
Relacje z innymi
Nie rób niczego, w kontaktach międzyludzkich, co będzie działać na Twoją niekorzyść (np. nie krytykuj nikogo o ile nie odniesiesz z tego wymiernej korzyści, przy czym sama satysfakcja jest kiepską korzyścią – pewnie minie dużo szybciej niż negatywny stosunek drugiej osoby do Ciebie; nie mów nikomu niczego co pozwoli o Tobie myśleć negatywnie, itd. – o ile nie musisz lub nie odniesiesz z tego większej korzyści niż strat).
Na ogół lepiej powiedzieć zbyt mało niż zbyt dużo; brak informacji o Tobie zwykle działa na Twoją korzyść: np. wywołuje pozytywną ciekawość Twoją osobą.
Zawsze możesz udzielić więcej informacji, lecz wypowiedzianych zdań już nie cofniesz.
Nie krytykuj innych dla samej satysfakcji „dokopania komuś” – to Ci nic nie da na dłuższą metę, a wywoła negatywny stosunek do Ciebie; krytyka wróci do Ciebie niczym bumerang. Wypuść negatywne emocje, nie w kogoś, lecz „w powietrze” czy rzeczy martwe. Z powodu ewolucji człowiek ma m.in. negatywne emocje, ale to nie znaczy, że ma nimi rzucać na prawo i lewo. Nie tłum jednak emocji w sobie, chyba że chcesz mieć nerwicę i depresje.
Nie ukazuj nigdy nikomu swojej niepewności w jakiejkolwiek kwestii. Żadnych trzykropek, żadnego dawania znać, „nie wiem co robić…”.
Staraj się nie brać od nikogo żadnych podarków wciskanych Tobie do ręki jeśli nie są (i nie będą) Tobie potrzebne – nie czyń sobie zbędnego długu u innych za coś co i tak wyrzucisz do śmieci.
Gdy komuś wyświadczysz przysługę i usłyszysz „Bardzo Ci dziękuje, jak mógłbym się Tobie odwdzięczyć?” nie przesadzaj z formułkami grzecznościowymi typu „nie ma za co” i „ależ nie masz u mnie żadnego długu”. Dług wdzięczności drugiej osoby może Ci się przydać w przyszłości – nie pozbywaj się go pochopnie.
Nie wywołuj wobec siebie negatywnych postaw i emocji innych.
Bądź skromny; nawet jeśli uważasz, że jesteś w czymś od kogoś lepszy – nigdy tego nie ukazuj, to by tylko zaspokoiło Twoją próżność i nie dało żadnych innych korzyści.
Nie daj nikomu odczuć, że masz słabości, wady, potrzeby. Ludzie cenią i zbliżają się do tych, którzy wydają im się silni, bezproblemowi i radzą sobie z każdą sytuacją. Lgną do takich ludzi nawet nieświadomie – to instynkt nas pcha do tych, którzy mogą zapewnić nam bezpieczeństwo i wsparcie.
Przykład: jest Ci samotno, chcesz się spotkać z przyjaciółką. Nie mów jej jednak: „Jest mi smutno, chciałbym żebyś się ze mną spotkała, znajdziesz dla mnie dzisiaj czas?” bo to da jej do zrozumienia, że potrzebujesz czegoś od niej (co budzi jej negatywną postawę), ujawni Twoją słabość, a także (jeśli się zgodzi z Tobą spotkać) spowoduje, że obydwoje będziecie czuli, że masz wobec niej dług.
Jeśli więc pragniesz się z kimś spotkać, lepiej jest np. powiedzieć: „Dzisiaj będę na rynku, będę miał chwilę czasu. Wiem, że ostatnio masz problemy – może zechcesz ze mną wypić piwo czy kawę i porozmawiać? Jeśli to by Ci pomogło to chętnie się z Tobą spotkam.” – to wywoła pozytywny stosunek do Ciebie i niewymuszoną chęć spotkania.
Innymi słowy: nie tylko ukrywaj swoje wady, potrzeby, słabości, ale wręcz „projektuj” je na innych. Staraj się im pomóc. A oni pomogą Tobie, nawet nie pozwalając Ci zdążyć powiedzieć „pomóż mi”.
Niektórzy ludzie powiedzą Ci, że lubią pomagać, że lubią jak czasem ktoś ich potrzebuje, że wcale nie szukają osób silnych, bez wad, etc. Na poziomie świadomym może tak być, ale jest też podświadomość. Wydaje się nam, że jesteśmy ponad nasze instynkty – możemy je kontrolować, ale nie możemy zniewelować ich wpływu do zera.
Pamiętaj, że słowa nie przekazują myśli w sposób dokładny. Nawet jeśli ktoś mówi, że coś myśli to nie znaczy, że jego podświadomość tak myśli – w podświadomości tkwią w nas zwierzęce instynkty i dążenie do przetrwania m.in. poprzez zbliżanie się do silnych ludzi, bez słabości, którzy są gwarantem naszego bezpieczeństwa. Nasza podświadomość wcale nie jest skomplikowana, dąży do przekazania genów następnym pokoleniom, wyeliminowania innych, słabszych jednostek gdy następuje przeludnienie, itp. Rządzą nią proste zasady i popędy, które mają nadbudowę w postaci naszej świadomości, wpojonych nam zasad, etc.
Czasami jednak warto ukazać swoje słabości, nie te prawdziwe, lecz zmyślone. Niech inni (w tym Twoi wrogowie) gryzą Cię w Twoje dobrze chronione punkty. Niech sobie połamią zęby, Haniu ;-)
Postaw się czasami w butach obcej osoby – w ten sposób znajdziesz się 100 mil dalej nosząc czyjeś buty – (to cytat anonimowej osoby, ale jakże prawdziwy – ludzie są egocentryczni, wiele nauczyliby się o świecie próbując się postawić na miejscu innych, ujrzeć świat ich oczyma).
Jeśli jesteś zmuszony sytuacją (np. podczas rozmowy kwalifikacyjnej) przyznać się do czegoś co działa na Twoją niekorzyść (np. niskie wykształcenie, marna poprzednia praca, etc.) – przyznaj się otwarcie, szczerze, pewnym głosem, nie okazując iż uważasz tego za swoją wadę czy słabość. To jakie Ty masz podejście do danego aspektu Twojej historii, czy osobowości, przekłada się na to jak ktoś inny to odbierze. Jeśli ze wstydem, niepewnym głosem powiesz: „mam tylko średnie… nie udało mi się dostać na studia…” zabrzmisz jak osoba przegrana, niepewna siebie, mierna. Jeśli powiesz pewnym siebie głosem „mam wykształcenie średnie” i np. dodasz „nie miałem czasu na studia, jest w życiu tyle ciekawych zajęć” – wypowiesz dokładnie ten sam fakt, ale tym razem zabrzmi on wręcz jako Twój atut, zaleta.
Nie okazuj przesadnych emocji. Uśmiech? OK. Złość, agresja, smutek? NIE!
Szanuj innych, a sam będziesz szanowany. Szanowanie nie oznacza ulegania. Szanowanie znaczy docenianie czyjegoś czasu, tolerowanie czyichś opinii (nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy, choć mamy też prawo wyrazić własne), nie mówienie „mylisz się” bez podawania argumentów.
Nikomu niczego nie obiecuj.
Popełniłeś błąd w relacji z kimś? Szybko i otwarcie przyznaj się do tego tej osobie. Buduj mosty, nie zostawiaj za sobą zgliszczy.
Słuchaj innych więcej niż mów. Słuchaniem czegoś się uczysz i tworzysz pozytywną więź drugiej osoby z Tobą. Mówieniem zaspokajasz własną próżność.
Wspólnie z kimś doszedłeś do jakiegoś pomysłu? Nie przywłaszczaj sobie tego pomysłu, powiedz raczej, że to pomysł tej drugiej osoby. Lepiej na tym wyjdziesz. Pewne rzeczy, które dajesz innym wracają później do Ciebie z procentem, a dawanie niektórych rzeczy nic Cię nie kosztuje.
Sugerując coś komuś: spraw, aby myślał, że to jego pomysł. Nawet najlepsze pomysły są ignorowane przez innych jeśli są wyp